Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Meikyou mo ura wo terasazu part I


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

( Obraz jest czarny całkowicie, nic absolutnie nie widać, po chwili słyszymy dźwięk delikatnej wiolonczeli, takie swoiste uderzanie smyczkiem w struny bez pociągnięć wszerz ich bytu. Muzyka potęguje się i potęguje aż muzyce zaczynają towarzyszyć dwa głosy, pojawiające się naprzemiennie. Głosy delikatne i aksamitne jeden kobiecy, drugi męski. Głosy zdecydowane, pewne bez krzty zwątpienia występujące w nicości )

 

 

Kobieta : ... Kwiat bez słońca obumiera ... tkanka bez krwi także ... umysł bez bodźców traci świadomość ... lecz ciągle żyje ... oczekuje ... szuka ... analizuje co może ... zapamiętuje ... stara się w razie potrzeby odtwarzać wspomnienia ... lecz jak się okazuje, nie wszystkie umysły wykonują te dwie ostatnie funkcję ... i także w trzecim wypadku ... poznanie nie przyszło naglę ... nadeszło jak poprzednio ... Spokojnie, szybko i stanowczo ... mała kula światła ... lecz tym razem nie rośnie ... z boku ... jeszcze jedna ... później następna i następna ... chwilę później jest ich niepoliczalnie wiele ... Nie poruszają się ... nie płyną, nie rosną ... Są ... a potem ... no potem co ?? zdychają ... zdychają jak wszystko i ... i gniją ...

 

 

Mężczyzna : czy w ogóle ktoś ... wie co to doskonałość ... wie co to krew ... osocze ... limfa ... doskonała ... wulgarna ... przenikająca ich ciało ... wypływająca ... karmiąca ... doskonałość .. to moja ambrozja ... ambrozja śmierci tych co są skażeni ... tych co nie wierzą ... innowierców ... nadszedł czas ... hiena ... czeka ... hiena czai się ... gdzie ?? ... tam gdzie nie widzisz ... robi to co chce .. jak chce i z kim chce ... poczuj instynkt ... instynkt !! .... nie ma litości ... nie ma ucieczki ... to będzie jak iskra zapalniczki ... oni nie wyobrażają sobie co ich czeka ... to nie tylko męka ... to polowanie ... moja gra ... piękna gra ... ścięcie za pomocą kościstej dłoni ... ana czeka ... ana chce krwi ... ana chce ofiary ... to ona piękna anoreksja ... ona czeka ... ona czai się ... ona kocha śmierć ... kocha ból ... kocha zabijać ... żywi ... dostaje ... wybija ... gwałci ... nie tęskni ... ona nie walczy ... ona dostaje co chce ... w sercu hieny ana ... anora ... anoreksja ...

 

 

( Obraz zaczyna się pojawiać, kamera ujawnia nam pomieszczenie, oświetlone jedynie tylko jednym źródłem światła, jedną bordową żarówką, kamera podjeżdża bliżej widzimy młodego mężczyznę to Scotty Whiped, siedzący na krześle wielkim podobnym do tronu ... przed jago oczami znajduje się lustro ... bardzo duże ukazuje całość fizjonomii wrestlera ... Scotty ubrany jest elegancko ... cechuje go dbałość i wręcz pedantyzm jeśli chodzi o dobór ubrań ... spoglądając dokładniej widzimy jak Szahid spogląda wprost w lustro ... jego twarz jest dziwna ... jedna połowa jawi się jako delikatnego mężczyznę ... lecz opatrzonego surowym spojrzeniem ... druga zaś jest zgoła inna niż pierwsze odbicie ... widzimy tam twarz żądnego mięsa krwi i osocza psychopatę ... zdolnego dokonać wszystkiego aby zdobyć to na czym mu zależy ... kamera podjeżdża bliżej na twarz Scotty’ego. Tuż obok Szahida stoi jego asystentka Chiaki delikatnie się uśmiechając w sposób szyderczy i głaszcząc raz po raz ostrze wykonane z białego złota )

 

 

Scotty : nie wiesz jak ... nie wiesz kiedy ... i dlaczego ... dlaczego co ? ... dlaczego się pojawimy ... zabierzemy ... zabijemy ... i się uradujemy Waszą nicością .... nikczemnością ... tym co w Was jest złe ... aby uwolnić to zło ... uwolnić raz ... potem ono przeradza się w narkotyk ... dominuje ... tych słabych niszczy ... a tych silnych karmi ... tutaj coś się kończy a coś zaczyna ... zaczyna shihe no josou ... taka delikatna złożona z kości ... dźwięków łamania ... dotykania brutalnego i Waszego konania ... jedyna shihe no josou ...

 

 

 

Chiaki :

 

 

pomnik jasności,

pomnik doskonałości,

dotyka Was każdego dnia,

rozkazuje oddychać,

dotykać,

żyć,

chroni przed tym co złe,

bestialskie,

daje iluzje normalności,

ale nie chce patrzeć tam gdzie czerń i popiół,

gdzie złość, występek i zbrodnia,

tam nie dotyka, tam nie chroni,

tego się boi,

jesteście zmuszeni walczyć,

by żyć,

by oddychać,

tam wisielec czeka,

ostrzega przed losem swym,

tam Was pochłonie,

pochłonie shihe no josou

 

 

 

Scotty :

 

 

ewolucja to niedoskonały ... często okrutny proces … bitwa pomiędzy tym ... co istnieje ... co widzimy a tym ... co ma się narodzić…w oblicz tych nieskazitelnych bólów porodowych … moralność traci swe znaczenie … gdyż zaiste jest to wybór pomiędzy złem i dobrem zredukowany wyłącznie do jednego ... prostego wyboru…

 

 

... przetrwanie …

 

… albo unicestwienie … decyzja należy do Ciebie …. i do nas ( śmiech )

 

... patrzeć tam ... gdzie pozornie nic nie widać ... brać to w swe ręce i sprawiać magię ... tak po prostu ... zostawiać swój los tam gdzie jest śmierć ... a nie kochać się w wieczystej radości ... bo ona jest gównem ... zabiera Wam to co ważne ... zabiera Wam realizm ... kochajcie się dalej w miłości ... radości ... one Was zgubią ... pozostaną kości ... żal ... i płacz tych , którzy nie wierzyli, że istnieje coś co może zabrać im to co cenne ... Was ... to swoista droga przeznaczenia ... ta droga to :

 

 

Unmei to Shyukumei no Deai

 

[ Spotkanie losu i przeznaczenia ]

 

 

( Obraz gaśnie, słychać jedynie wciąż muzykę, tym razem połączenie wiolonczeli i skrzypiec )

( Powolny, delikatny i dostojny najazd kamery ukazuje nam ogromnej wielkości obszar przyrody, życia doczesnego i miejsce odosobnienia jednocześnie. Obraz jest przekazywany w sposób dziwny jest troszkę niewyraźny, troszkę martwa soczewka kamery się chwieje tak jakby nie była sterowana automatycznie jak to zwykle ma miejsce lecz byłaby niesiona. Niesiona przez osobę wątłej budowy, której ciężar przedmiotu doskwiera. Obraz się po kilku chwilach w miarę jak na możliwości krystalizuje, nie odczuwamy żadnych zakłóceń ani wahań na boki jak działo się to poprzednio. Po tych swoistych chwilach zawahania obrazu i niepewności obraz statycznie ukazuje nam otaczającą nas rzeczywistość. Otóż potencjalny widz może zauważyć wielki obszar ziemi, swoistego pustkowia. Praktycznie nie można określić inaczej miejsca akcji jak słowami pustkowie. I tak w rzeczywistości jest, teren jest płaski nie okraszony żadną roślinnością tak jakby spalony, jedynie dawniej mogło być to pole. Pole na którym uprawiane było zboże. Pora jaka panuje w tej krainie to lekka zima bądź wczesna wiosna. Szarość nieba i obszaru tworzy smutną, wręcz dobijająca aurę, aurę miejsca gdzie strach, zło i występek szukają swej ofiary. Kamera ruchem chwiejnym zbliża się w przód tegoż pola, jednakże nie wiadomo gdzie ma ono swój początek, gdzie środek a gdzie się kończy. Co kilka minut z tyłu kamery pojawia się para, co świadczy o tym, że jest ona niesiona przez jakąś osobę, wyjaśnia to także dlaczego droga martwej soczewki jest chaotyczna. Droga w przód trwa, wydaje się nawet, że może nie mieć końca aż pojawia się zarys ciała, tak jakby ktoś stał i czekał w oddali. Obraz postaci z początkowych zarysów zmienia się w coraz dokładniejszy widok, kontury rozlane w swej początkowej fazie stają się dokładniejsze i dokładniejsze, lecz postać nie rusza się. Wędrówka do tegoż miejsca trwa jeszcze kilka chwil po czym widać już ów postać. Nie jest nią żywy człowiek lecz to zwykły strach na wróble. Zniszczony, stworzony z kilku kijków raz na jakiś czas wyginający się z powodu działalności wiatru. Kamera zbliża się do przedmiotu, zataczając okrąg wokół jego osi, soczewka unosi swój ‘ wzrok ‘ ku niebu gdzie widzimy majestatycznie latające ptaki, dokładniej kruki. Ptactwo sporadycznie obniża swój poziom lotu, czasem osiadając na ziemi lecz omijając przedmiot. Kilka metrów za ‘ straszydłem ‘ wbita jest spróchniała już tabliczka z drewna na której widnieje napis ‘ śmierć jest jak uśmiech ... śmierć jest jak preludium do trwania ... quod me nutrit me destruit [ co mnie żywi , zabija mnie ] ... zapomnij ... zapomnij o zmysłach bo zaczyna się szaleństwo ... ‘ kamera obserwuje tabliczkę jeszcze przez kilka minut tak aby dokładnie ukazać każde ze słów po czym udaje się dalej. W ów oddali znów widać jakieś tajemnicze znalezisko lecz tym razem nie jest ono jedno lecz widzimy zarysy dwóch postaci badź przedmiotów. Kamera zbliża się swym chaotycznym ruchem do przodu, dzięki czemu widzimy dwie kukły wypchane słomą, rysa czasu odcisnęła piętno, lecz także i warunki atmosferyczne, ziemia otaczająca kukły jest wyjałowiona i wygląda jak miejsce pożaru. Kamera powoli ukazuje nam obie kukły okazuje się, że obie są podpisane, pierwsza ma wypalone litery SeBa a druga z kukieł trzy litery J co ukazuje nam JJJ. Kamera martwo spogląda na przedmioty. Po chwili słychać delikatny głos kobiecy. )

 

 

Kobieta : coś się zaczyna ... a coś kończy ... coś zdycha ... coś się rodzi ... pozornie oba stany nie maja związku czasowego ... ale ... ale mają więcej niż Wasze tępe umysły mogą to przyswoić .... śmierć jest jak sól ... niby nikt nie chce jej dotknąć ... ale bez niej wszystko jest marne ... kochasz życie ?? ... oczywiście , że kochasz ... bo nic ci nie zostało ... może jeszcze ta wasza durna wiara ... nadzieja ... a to będzie wasz grób ... grób niekoniecznie akurat tutaj ... ale tutaj zaczynają się wbijać gwoździe do waszych trumien ... wszystko co marne i słabe ... co robi ??!! ... zdycha ... tak jak się pojawia tak i znika ... pozostaje tylko mgła ... my się pojawimy w tej mgle ... więc zacznij się modlić ... o ile wierzysz ... zacznij szukać ukojenia ... zanim pojawimy się my ... pojawi się mgła ... cierpienie ... i taniec ... nasz taniec ... bolesny ... długotrwały ... i wielce nasz cieszący .... żywiący ... a karmą ... karmą jesteście wy ... tacy zwykli ... dobrzy i czcigodni ... taak !! czcigodni jak legendy ... gówno znaczące bajeczki opowiadane przez słabych aby pocieszyć słabych ... ucieszyć ... gardzę tym ... słabość jest jak budowanie domu przez pakistańskich budowniczych ... nie ważne jak wygląda .. czy się kryje za ładnymi słowami ... w które sami ... nie wierzycie ale się łudzicie ... że los się odmieni ... pff ... koniec jest zawsze taki sam ... budowla zamienia się w gruz ... a wasze życie w gnijącą ... karmę dla nas ...

 

Kobieta :

 

kukła jako obraz przeszłości,

przeszłość ta dotknęła skazanych niedawno,

kiedyś żyli, cieszyli się,

teraz stoją,

marzną,

i kawałek po kawałku gniją,

kukła jako obraz teraźniejszości.

teraźniejszość ta chce ich dotknąć,

tylko, tylko czeka na odpowiedni moment,

odpowiednia chwile,

lecz dopełni się,

pojawi,

zniszczy,

zabije,

aż dojdzie do kukły w przyszłości,

nie masz nic, co może ci dać chęć,

co da ci siłę,

nie masz gdzie uciec,

każdy cię opuści,

gdy pojawią się oni,

my,

ja i on.

 

 

( W tym momencie kamera nagle unosi się w górę, po chwili obraca, widzimy młoda Japonkę o delikatnych rysach twarzy z włosami zaczesanymi na bok. Kobieta ta jest asystentką wrestlera EWF Scotty’ego Whipeda - Chiaki. Ubrana jest w czarne spodnie, delikatne czarne buty i jasny płaszczyk spod którego wystają jej blade kościste dłonie. Na głowie założony ma kaptur aczkolwiek doskonale widać rysy jej twarzy. http://www.bankfotek.pl/view/201077 . Po chwili Chiaki ponownie kładzie kamerę na jednym ze swych obojczyków i przenosi się dalej w pośród pustkowia. Droga, która jest miękka ciągnie się i ciągnie, mija około 10 minut aż pojawia się zarys jakiejś majestatycznej flory, po przebyciu kilkuset kroków wiemy, że jest to las, przede wszystkim iglasty. Po prawej stronie znajduje się szereg choinek, zasadzonych przed wielu laty, najprawdopodobniej aby je w późniejszym okresie sprzedawać, jednak obecnie jest to bezcelowe z powodu braku jakiejkolwiek cywilizacji ludzkiej na tym obszarze. Droga jest dziurawa a każda z głębin zawiera w sobie brudną wodę pochodzącą z nieba za sprawą deszczu. Przechodząc coraz bliżej lasu widać mała, swobodnie płynącą rzeczkę, której woda jest czysta. Nie jest ona krystaliczna lecz środowisko wodne jest mimo wszystko zdrowe, obraz iluzyjnej doskonałości psują stare opony wrzucone w toń wody. Praktycznie jedynym dowodem ów czystości jest obecność kijanek, małych ryb i pijawek, które tylko czekają aby jakiś żywy organizm zanurzył w toni swą kończynę. Chiaki przystanęła z kamerą przed rzeczką sporadycznie spoglądając na stary zniszczony mostek w którym brakuje kolejno co dwa bądź co trzy kawałków drewna. Chwila spokoju zostaje przerwana przez dźwięk walczących ze sobą kotów, słychać delikatny dźwięk połączonych skrzypiec i wiolonczeli. Chiaki pochyla się ku rzeczce zanurzając jedna ze swych kościstych dłoni w wodzie. Mija minuta, młoda Japonka wyciąga swą dłoń, do której mocno przytwierdzona jest już pijawka. Chiaki stopniowo ogląda dłoń po czym słyszymy oprócz dźwięków skrzypiec i wiolonczeli jej głos. )

 

 

Chiaki : pij ... pij to co doskonałe ... nieskazitelne ... piękne ... niby masz działanie leczące ... początkowo boli ... boli tych zwykłych ... lecz pomagasz ... ale po co ? ... by im pomagać ??!! ... by ich leczyć ... im ... im już nic nie zostało ... nie wiedzą ... nie spodziewają się ... ale ich kres jest już bliski .... jesteś głupia pijawko ... pomagasz tym , którzy tobą gardzą ... zaśmiecają wodę oponami ... dolewają ścieki .... syf ... kończą twój żywot ... swoją głupota niszczą to co im może pomóc ... co ich może uratować ... chociaż chwilowo ... orkiestra perfekcjonizmu zawsze unosi się nad marnością doczesności i słabości ... on są słabi ... ty tego nie wiesz ... ale wiem to ja ... my to wiemy ... wiec po co !! ... po co pomagasz ... im pomagasz !!?? ... żyj ... jak chcesz ... i rób co chcesz ... ale nigdy nie pomagaj tym co sami nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem ... targają nimi emocje ... namiętności ... ale czym są ów namiętności ?? ... miłością ?? ... dobrem ?? ... życiem w dobrobycie ?? ... gdzie jeden idiota głaszcze drugą idiotkę po główce i mówi ‘ wszystko będzie dobrze kochanie ‘ ?? tak jest ??!! ... tak ma być ??!! ... bakayaro !! [ kretyn , idiota ] .... a jakby im pościnać te durne mordy ... okaleczyć ... tak aby powstała jedna blizna ... a jak zniknie to zrobić nową ... i nową ... wciąż sądziliby , że wszystko przetrwają w tym zasranym ‘ szczęściu i miłości ‘ ??!! ... tak to jest zbudowane ??!! tak !!?? no powiedz !! ... gówno prawda ... można ich złamać błyskawicznie ... ten las to nie przypadek ... to tutaj zaczyna się shihe no josou ... uwertura dla śmierci ... ich śmierci ... a mogli spokojnie żyć ... w zaciszu ... ale nie, bo każdy chce poznać to co nowe ... nieznane ... i przybyli do EWF ... aby paść ... i oddać pokłon ... nam pokłon ... widzisz pijawko ?? ... licząc na sukces ... i nie myśląc o przegranej ... gówno osiągniesz ... ale ( śmiech ) ... to chyba nie nasz problem prawda ...

 

 

( Chiaki oddala się na odległość około 10 metrów wciąż posiadając na jednej ze swych dłoni pijawkę. )

 

 

Chiaki :

 

pijawka,

złożona Bogom ku chwale ludzkości,

w toni swej się ukrywająca,

dotyka ludzkość momentalnie,

zadaje ból,

lecz pomaga,

w bezdusznym kojącym uścisku,

lecz,

zabić tak na prawdę chce to co ludzkie,

bo taka istota jest życia i śmierci,

aby przetrwało to co silne,

niekoniecznie wielkie i potężne,

siła tkwi w drobnostkach,

dlatego kostki mogą zadać ból straszliwy,

a mała pijawka czeka,

pijawka pomaga,

istnieje, atakuje z zaskoczenia i trwa w swym tańcu ... wiecznym tańcu

 

 

( Młoda Japonka spokojnym ruchem wyciąga dłoń z akwenu wodnego z ciągle przyczepioną pijawką. Spogląda z każdej strony na stworzenie, po czym odkłada kamerę na mostku pochylając się tak aby martwa soczewka wszystko ukazała widzom. Widzimy pijawkę, która ma około 6 cm, Chiaki delikatnie drugą dłonią stara się odczepić stworzenie, robi to powoli, aby zadać sobie więcej bólu, cieszy ją widok swej krwi. Pijawka opornie ale daje się odseparować od kościstej i bladej dłoni Japonki. Następnie stara się podczepić do kciuka drugiej z dłoni lecz Chiaki zdecydowanym ruchem potrząsa nadgarstkiem powodując upadek stworzenia w wodną toń. Chiaki podnosi kamerę, chwilę się rozgląda, po czym delikatnie sprawdza swym butem czy podłoże przez które ma za chwile przyjść jest stabilne na tyle aby utrzymać jej wątłe ciało. Delikatnie stawiając kroki na rozrzedzonych szczebelkach mostku Chiaki przekroczyła bramę lasu. Las niczym szczególnym się nie wyróżniał, może jedynie zdewastowaną roślinnością. Po lewej i prawej stronie znajdowały się usypane żółtym piachem skarpy. Na oby skarpach nie widać żadnej wybitnej roślinności, jedynie lekkie zarośla, jednak usypane górki wyraźnie oddzielały jedyną drogę gdzie człowiek mógł się udać. Chiaki postanowiła przejść dalej w przód, droga nie była długa, gdzie widać olbrzymie wzniesienie. Wniesienie głównie zbudowane z piachu – żółtego, czarnego na powierzchni którego rosły pojedyncze kwiaty, co kilka metrów występuje szereg choinek piętrzący się w górę wzniesienia, jednak największą powierzchnię zajmuje ogromne poszycie trawy. Poszycie przerwane jest tylko w dwóch miejscach, gdyż tam znajdują się ścieżki aby unikając problemu dotrzeć na sam szczyt. Pierwsza wiedzie przez centralne miejsce wzgórza, ścieżka oddziela trawę na pół, tworząc ładny obrazek. Druga ścieżka znajduje się na uboczu, droga złożona jest całkowicie z żółtego piasku, po obu stronach tej ścieżki znajdują się drzewka iglaste, świerki i sosny w znacznej większości. Chiaki postanawia wybrać ścieżkę centralną, która jest bardziej stroma i niebezpieczna lecz nie przeraża ona jakoś Japonki. Mija kilka chwil zanim Chiaki dostaje się na sam szczyt, na którym wciąż widzimy poszycie leśne tym razem złożone z trawy, zgniłych igieł drzew okalających wzgórze, które dalej także rosną. Ale nie trawa, nie igielit, nie drzewa stanowią tutaj kwintesencję tego obrazu. Kwintesencją są tutaj ... KRZYŻE ... dokładnie 14 krzyży, wykonanych z drewna, każdy z nich posiada stosowną tabliczkę także z jakiegoś typu drzewa. Widać dokładnie, że dwa z nich już stoją jakiś czas, wpływ deszczu i innych warunków atmosferycznych jest zauważalny. Pierwszy z nich podpisany jest SeBa, drugi J.J.J. Reszta świeżo wbitych kawałków drewna prezentuje się w taki sposób jakby czekały na swoich właścicieli. Kolejno widzimy kolejne nowo dodane tabliczki na których widnieje:

 

+ Randy Moon ,

 

+ Hendrixon ,

 

+ Ritari ,

 

+ Flying Man ,

 

+ Izzy Nilsen ,

 

+ Tool ,

 

+ Mind Mower ,

 

+ Nas Jazzowski ,

 

+ Ordinary Mortal ,

 

+ Vaclav ,

 

+ Rottweiler ,

 

+ Inni .

 

 

Chiaki : hmmm ... drewno połamane ... drewno zniszczone ... świeże i dobite ... drewno nie krwawi ... ale gnije ... od deszczu ... wiatr je łamie ... wszystko czuje ... czasem ... czasem się przewraca ... czasem odchodzi ... ale rodzi się nowe ... reinkarnacja ... nie stała ... okresowa ... okresowa reinkarnacja tego co żywe ... mimo że się nie rusza ... żywe ... mimo , że każdy sądzi , że nic nie czuje ... a czuje ... odwrotnie ... odwrotnie proporcjonalnie do nas ... bo my ... my nic nie czujemy ... jedynie radość ... gdy padacie ... gdy się łamią kości ... gdy popiół słonce zaćmi ... ziemia spłonie ... a głód ... głód was dopadnie ... głód was zniszczy ... stopniowo ... zabierze siły ... chęci ... wasza durna nadzieję .... głód zatańczy w was ... pojawimy się my ... dokończymy drogę waszą ... wasza mordęgę .... wasz los ... skryty wyraźnie w czynach ... i motywacjach .... skryty w EWOLUCJI .... to taka ładna gra ... zasady są proste ... lecz znać ich nie możecie ... bo to ja i on je ustalamy ... przychodzimy ... poniżamy ... podpalamy ... ucinamy ... podrzynamy ... w osoczu się kochamy ... taka jest nasza droga do miłości jedynej ... nieskazitelnej ... przez bladość nakreślonej ... my ... my poczekamy ... aż wejdziecie tam ... tam gdzie chcecie aby wasze marzenia się spełniły ... a gra się zacznie ... taniec ... odwieczny ... taniec głodu i jej .... any ... zabrać wszystko i nie oddać nic ... to piękny cel ... trudny ... mozolny ... ale satysfakcjonujący .... krzyże ... drewniane krzyże ... czekają wciąż na swych panów ... nie dwóch ... nie trzech .... a wielu więcej ... więc podnieście swoje marne mordy ... z dumą wejdźcie na ring ... nie dajcie się spalić ... pociąć ... jedynie uratujecie się ucieczką ... bądź wyrzuceniem ... ale ... nikt nie ucieknie ... nikt nie wygra ... nikt z was ... tylko on ... jedyny ... doskonały ... ta hiena ... co biega ... wącha ... czeka ... szarpie i morduje ... z bladością skośnooką ukochany ... gotyckie S ... W oraz japońskie H ... i C ... Scotty Whiped i Hime Chiaki [ Księżniczka Chiaki ] ... enjoy ... feel ... and die ....

 

Chiaki :

 

 

krzyże,

pojawiają się tam gdzie żałość was ogarnia,

zakładacie czarne sukno,

wspomnienia wracają,

odejść nie chcą,

oni,

pokryci snem,

a wy żalem,

moja lodowata dłoń,

ich zimne usta,

pamiętacie rozkoszny wiatr,

czara waszych wspomnień,

czara wspomnień dopełni się,

wasze serca popękane,

słabe,

wasz żal was zabija, a nas syci, gome .

 

 

( Chiaki martwo spogląda na każdy z drewnianych kawałków łączących się w krzyże, mija kilka chwil a młoda Japonka odchodzi zdecydowanym krokiem w odmęt lasu. Las tak samo jak w poprzednim jego krańcu złożony jest ze ściółki leśnej na która składa się igliwie, domieszka przymarzniętych traw a całość otacza pas świerków. Pas roślinności ciągnie się i ciągnie mija kilka minut aż Chiaki staje przed ogromnym drzewem. Owym drzewem jest stary podniszczony już dąb. Drzewa ma powycinane nożami różne napisy, takie jak ‘ death , silence , joy ‘ . Jednak najważniejszą częścią obrazu jest wisielec podwieszony pod jedną z większych gałęzi drzewa. Zwłoki swobodnie wiszą, trupem jest młody mężczyzna, okaleczony, wyziębiony, na jego ciele maluje się kilka obrazków. Na pewno można stwierdzić głównym motywem obrazu jest – cierpienie. Blade ciało okaleczone jest w kilku miejscach, na szyji widać siny ślad po pętli, która wciąż sukcesywnie zaciska swe nici na krtani mężczyzny mimo, że człowiek już od kilku dni nie żyje. Dodatkowo ciało jego jest obnażone, zmarznięte widać coraz bielszą barwę jego skóry. Spoglądając powoli widać też blizny, początkowo są one słabo widoczne ponieważ ciało jest blade lecz można zauważyć pewne zdanie wyryte zapewne jakimś ostrym narzędziem. „bones and destiny, quod me nutrit me destruit „ . Chiaki spogląda na wiszące zwłoki uśmiecha się w stronę kamery, po czym podchodzi bliżej ciała. )

 

 

Chiaki : ( śmiech ) ... cóż za śliczny obrazek ... martwe ciało na gałęzi ... już nie oddycha ... nie patrzy ... nie czuje ... haha ale czuło ... każde wbicie ... każdy cios ... wciąganie na drzewo ... aby zabić ... poniżyć ... zabrać życie raz ... boleśnie długo ... bo to kwintesencja ewolucji ... to co słabe zdycha ... a rasa panów trwa wiecznie ... dobija ... wybija ... szuka ofiary ... ( spoglądając w kamerę ) ... wy w EWF wiecie prawda ?? ... wiecie , że zawsze jest kat ... i ofiara ... ale ... w tym przypadku będzie ich duużo ... nie ważne czym ... ważne jest to ... żeby zdobywać dalej i dalej ... bez emocji .... bez wahania ... bez żadnego współczucia ... bo współczucie możecie sobie zostawić dla tych którzy przyjdą na wasz grób .... ach ... taka masowa mogiła ... kilku apostołów płaczu do czarnej biblii .... dzieci ... i kilku mutantów ... o cóż świat nie zawsze rozdaje wszystkim równo ... talentu ... pasji .... dla jedynych dach wieżowca to zaledwie jego podłoga ... to wszystko jest subiektywnie ... a wy ... skoro już chcecie ... walczyć ... to wejdźcie na ring z nim ... wejdźcie z hiena .... ale to jest szczyt głupoty ... najwyższa oznaka masochizmu jednostek ... ale jest i jeden pozytyw ... może Szahid będzie miał dla was trochę litości ... i nauczycie się tylko latać ... patrzcie uważnie na te zwłoki ... bo was ten sam los czeka ... zaczęła się tutaj uwertura dla śmierci ... ( shihe no josou ) a dopełni się na Wrestlepaloozie XCV ....

 

 

Chiaki:

 

 

martwe ciało zawisło,

martwe ciało o pogrzeb zawołało,

nie przyszedł nikt,

przyleciał kruk,

dziobać ciało chciał, lecz było ono zmarznięte,

przybyły wilki, lecz wdrapać się nie mogły,

przybyła hiena,

śmiać się zaczęła,

poczekała, popatrzyła i kolejnej ofiary wypatrywać postanowiła,

czeka tam gdzie cywilizacja rozwinięta panuje,

lecz jej serce jest czarne, a każdego swym postępowaniem poniży,

dobije, drzazgę w serce wbije,

hiena zatriumfuje .

 

 

( Kamera odwraca się w stronę dalszej drogi zaraz za drzewem, widać zarysy pewnej budowli, leśna droga, która wcześniej była niestabilna w tym fragmencie jest coraz twardsza. Usypana ze żwiru, żużlu i małej domieszki popękanego asfaltu. Budowla także jest wiekowa lecz majestatyczna. Chiaki podchodzi coraz bliżej, dookoła rosną liściaste drzewa w swej formie. Zauważalne są małe listki, już przegnite. Co kilka metrów znajdują się ławki także wykonane z drewna. Całość tworzy wrażenie małego centrum kultury, budowla najprawdopodobniej była w przeszłości teatrem, jednakże w obecnej chwili ząb czasu odcisnął swe bezwzględne piętno o czym świadczą popękane mury i odpadający tynk od ścian. Zaraz przy budowli widać pewien samochód jest to - 170S cabriolet "A" … czarny … powstały w 1950 roku ... auto należące do wrestlera EWF Scotty’ego Whipeda, którego Chiaki jest managerką. )

 

Chiaki : ... gdzieś jest początek ... gdzieś jest rozwinięcie ... czasem apogeum ... gdzieś ktoś upada ... ktoś gra ... ktoś kona ... ktoś się śmieje ... i w końcu ... ktoś zwycięża ... coś się już zaczęło ... coś się dopełnia ... zacznie konać ... biegać ... śmiać się ... zostajesz tym w co wierzysz ... możesz dotykać wówczas co chcesz ... i ... i zaczyna się polowanie ... na kości ... na żyły ... na karmę ... osocze ... wasze wnętrzności ... buzują ... tak lekko .... tak delikatnie .... jakby chciały opuścić marne ciało ... i zgnić .... aby być karmą ... ponoć to co martwe ni może być już żywe a ni nie może ożywić ... a jednak ... idzie to wykorzystać .... masz serce ... potem zator ... zdychasz ... i co ?? ... nic!! ... wtedy się zaczyna tylko uwertura ... albo żal ... to … historia prawdziwa … o doskonałości … górnolotności … bez głupoty ... ani krzty obłudy … w idealizmie ukochana … tam gdzie oczy nie sięgają … a rozum sięga jedynie nieprzenikniony … historia wstrząsająca … u posad świata milknąca … jak teraz na którym się wydarzyła … krew z krwi … mięsień gnijący … serce w szkatule … to ona … hiena … jej krew … nie czuje … jej krew szuka … mięsa … makabry … nie doczesności … szuka wieczności … bój się … bo ona cię szuka … i znajdzie … złapie … pazurami rozerwie … szaleńczym śmiechem przerazi … dotknie … dotknie kościami … powącha … naznaczy … zacznie grę … zacznie taniec … ten taniec … danse macabre … scotty whiped – hiena pośród tych co sądzą … i co myślą … myślą że żyją … jak ?? … bezpiecznie … wierzysz ?? … sam się przekonasz … ana wzywa … głód wzywa … teatr zaprasza ... nasz teatr upadłej martwej maski ... aż wszystko popiół zasłoni ...

 

( Chiaki nagle milknie , wchodzi po schodkach prowadzących do teatru. Po chwili droga jej kończy się przy drzwiach, które otwiera, widzimy duży korytarz, lekko podniszczony, gdzie farba odchodzi miejscami. Korytarz prowadzi wprost do kolejnych drzwi, droga drwa około dwóch minut. Oprócz odchodzących płatów farby widzimy różne obrazy awangardy na ścianach a także fotografie z okresu gdy miejsce sztuki tętniło pełnią życia. Chiaki podchodzi do kolejnych drzwi, które zdecydowanym ruchem nadgarstka otwiera. Przed nami ujawnia się wielka sala, niegdyś wypełniona fotelami, krzesełkami i sztuką naścienną. Teraz widać jedynie dwie wielkie sceny na których były niegdyś grane sztuki, żadnych stałych siedzących. Obie sceny są bliźniaczo podobne, jednak różnią się małym szczegółem. Jedna jest całkowicie klasyczna posiada deski i duża bordową kurtynę, druga jest prawie idealnie taka sama gdyby nie fakt, że jej kurtyna jest pocięta wzdłuż na równe kawałki po około 60 cm. Do każdej krótszej części kurtyny przytwierdzony jest sznur, który pozwala podnieść każdy z małych kawałków z osobna. Idealnie pomiędzy scenami w odległości kilku metrów od nich znajdują się dwa krzesła. Siedziska duże i majestatyczne swym wyglądem przypominające tron. Jedno z nich jest puste, oczekujące na kogoś, drugie jest zajęte. Siedzi na nim wrestler EWF Scotty Whiped tradycyjnie ubrany w jedwabne spodnie od Prady, buty z krokodyla oraz delikatną białą koszulę także od Prady Za krzesłami znajduje się stary antyczny stół na którym znajduje się kilka prześcieradełek co może świadczyć o tym, że są tam jakieś stare pamiątki po teatrze bądź przedmioty. Chiaki delikatnie uśmiecha się do Szahida po czym podchodzi nieopodal krzeseł gdzie znajduje się umieszczona druga kamera którą włącza. Chiaki odchodzi za kulisy jednej ze scen, w tym samym momencie wstaje Scotty. )

 

Scotty Whiped : zaczyna się ... zaczyna ostateczna faza ... ostrzeżeń ... porady ... dla tych co nie wierzyli ... tych szczęśliwych ... tych pozornie uradowanych ... ale czym ?? ... właśnie to jest niewiadome ... cieszą swe marne pyski ... wstają rano ... idą pracują ... a po co !!?? ... ktoś jest im za to wdzięczny ??!! ... oni wierzą , że tak ... ale czy tak jest ?? ... no jest ... Nie !! ... tak na prawdę robią to bo muszą ... aby przeżyć ... bo kredyt ... bo bieda ... bo kryzys .... albo ... ci o których ponoć dbają ... na nich naciskają ... drą się ... wymagają ... a z siebie nic nie dają ... dziś zaczyna się ostatnie ostrzeżenie .... przedostatni akt sztuki .... morderczej ... krwawej ... o zmysłach nieprzeniknionych .... i doskonałości wcielonej w ciała ... jedno ciało ... dwa ciała ... a może trzy ?? ... tego nie wiecie ... w ciała kościste ... jedyne w swoim rodzaju idealne ... brutalne ... zimnym spojrzeniem dotykające jak ostrze ... a potem ... czekające na odpowiedni moment ... na odpowiednia chwilę aby zadać ... zadać ostateczny cios i czekać ... na przemianę ... przemianę z tego co słabe i bez wartości ... w to co lepsze ... mimo że sztywne ... mimo , że ponoć niezdatne do niczego ... a jednak w gniciu jest sens ... sens życia ... dla mnie ... dla niej ... dla nas ... dwojga ... a może wielu więcej .... tu jest teatr ... miejsce święte ... a jednak ktoś tu może zakończyć swój żywot i zacząć przemianę ... zapomnieć o tym co słabe ... i poświęcić się ... dwa akty ostrzeżeń ... w górnolotności ukochane ... o martwej tkance .... o życiu ... słabości ... czyjej .?? ... waszej .... enjoy the silence ... memento ... memento quod me nutrit me destruit ... [ co mnie żywi , zabija mnie ]

 

 

( W momencie gdy Scotty wypowiada ostatnie zdanie, pojawia się ponownie Chiaki, która udała się za kulisy jak się okazuje aby ... się przebrać. Młoda Japonka obecnie ubrana jest w białą sukienkę do kolan i drobne czarne eleganckie butki. Dekolt kobiety ozdabia diamentowy naszyjnik. Całość prezentuje się wykwintnie i delikatnie zarazem. [ http://www.bankfotek.pl/view/201218 ] Chiaki siada obok Szahida, kamera dokonuje zbliżenia, ukazując naprzemiennie uradowane twarze pary. )

 

Scotty : zaczyna się gra ... jedyna ... nieskazitelna ... po to by zdobyć ... wyszarpać to co czyste ... klarowne ... gra słów ... za którą ukrywają się czyny ... jakie ?? ... brutalne ... chore ... przypalana godność upadnie ... podcinana tętnica pęknie ... po co ?? ... po to by żyć wiecznie ... i godnie ... pięknie i doskonale ... teatr wielki tutaj widzę ... jeszcze większy tam ... w Poznaniu ... gdzie pojawi się sztuka w II aktach ... pierwszy to hardcore battle royal ... drugi akt o pas EWF ... kat ... ofiara ... i zwycięzcy ... 2 jednostki ... w bólu ... doskonałości ... złości ukochane ... to tak chwila , która daje i odbiera ... daje adrenalinę ... by zaraz oddech zabrać ... zabrać raz ... to jak iskra ... nie będzie żadnych chujowej rewolucji ... nie będzie radości ... będzie ból ... a teraz ... patrz ... słuchaj ... i czuj to co widzisz ... bo to rzeczywistość ... a nie żadna piękna ... jebnięta bajka o pochwale postaw obywatelskich ... ani żadnych innych ... zaczyna się taniec ... tu w teatrze ... zakończy tam ... ale czasem ... czasem zakończenie jednego ... to preludium do następnego ... uwertury ... uwertury dla śmierci ... wyobraź sobie sztukę doskonała ... nawet dwie sztuki ... w jednym akcie ukazane ... martwicą i obojętnością przesycone ... nie masz gdzie uciec ... musisz patrzeć ... a jak będziesz chciał odejść to nie dasz rady ... bo to cię sparaliżuje ... martwo staniesz ... i jak kłoda padniesz ... nas do stóp aby oddać pokłon ... sztuka to dziedzina mieszana ... lecz ... zawsze ma swój sens ... a teraz patrz ... słuchaj ... i walcz ...

 

oto przed wami ... dramat połączony ... dwie sceny ... dwie kreacje ... jeden milczący ... drugi dramatycznie przesiąknięty ... jeden regularnie gra ... drugi milczy ... jeden dostarcza przeżyć wizualnych ... drugi emocjonalnych ... na jeden patrzysz i cię boli ... na drugi patrzysz i go nie rozumiesz ... bo nie ma suflera ... bogactwa i przepychu ... jest prawda ... jedna prawda ....

 

sztuka I akt I scena 1

 

 

( Chiaki energicznie wstaje podchodząc do sceny teatru gdzie kurtyna jest pocięta na 8 równych kawałków, przed każdym z nich wisi sznurek za pomocą którego można unieść daną część kurtyny. Staje przy dobrze oświetlonej pierwszej części, w tym samym momencie Scotty podchodzi do stołu za krzesłami. Widzimy pokryty czarnym prześcieradłem przedmiot, dość wysoki, i jak można się domyślić różnokształtny. Szahid powoli ściąga pokrywę, widzimy duży świecznik a w nim 5 świec, P.I.M.P zapala każdą ze świeczek po czym uśmiecha się w stronę Chiaki. Młoda Japonka pociąga kilkukrotnie za sznurek odpowiedzialny za pierwszą część kurtyny. Naszym oczom ukazuje się jak można się domyślić młoda kobieta, naga podwieszona ponad ziemią na około 5 centymetrów. Źródłem podwieszenia są nadgarstki, sznur mozolnie lecz sukcesywnie wrzyna się z skórę kobiety. W lewej dłoni trzyma ona 5 kredek, różnobarwnych. Twarzy kobiety nie widać z powodu założonej na jej twarz maski, która ukazuje tylko usta a jedyna pozornie wolna od okrycia część twarzy jest zaklejona taśmą. Chiaki pociąga za drugi ze sznurków, kobieta dotyka stopami ziemi, młoda Japonka podchodzi do postaci i energicznie zrywa plaster z ust kobiety. Szahid przygląda się z zaciekawieniem. )

 

Kobieta ( z bólem, przełykając powoli ślinę ) : całe życie się uczymy ... chcemy się doskonalić ... my młodzi ... świat stoi przed nami otworem ... perspektywy ... szansa jedna na milion ... jedni mówią , że tylko jedna persona na 6 miliardów może być mistrzem ... my też marzymy ... chcemy marzyć ... dla nas ... dla innych ... dla bliskich ... aby wygrywać ... zdobywać ... osiągać sławę i nie czuć głodu ... biedy ... szarości ... każdy ma los na jaki zasługuje ... a jednak nie ... bo my wierzymy , że można swój los poprawić ... umiejętności można wyćwiczyć ... talent jest ważny ... ale nie najważniejszy ... bo to my ... młodzi jesteśmy chlebem tej ziemi ... jak nie my to kto ... iść nawet ślepo ... ku chwale ... nie liczyć się z tym co gorzkie ... do tego sami dochodzimy ... własną pracą ... nad sobą ... ( kobieta coraz ciężej wypowiada kolejne słowa ) ... nic co ludzkie nie jest nam obce ... gniew ... miłość .. radości ... przychodzą i odchodzą ... jak chmury na niebie ... a my mamy jeden strzał ... jedną chwilę aby to wykorzystać ... bądź zginąć na wieki w niepamięci ... teraz jest czas ... NASZ CZAS !

 

( Chiaki w tym momencie zabiera kobiecie z dłoni kredki, po chwili Japonka wyciąga małą lampę ultrafioletową i ‘ prześwietla nagi brzuch kobiety. Widzimy 5 nazwisk wcześniej wymalowanych specjalnym atramentem.

 

+ Randy Moon,

 

+ Hendrixon,

 

+ Ritari,

 

+ SeBa,

 

+ Flying Man

 

 

Chiaki zabiera kobiecie z dłoni pięć kredek. Kamera kieruje się w stronę Szahida. )

 

 

Szahid : Pięć kredek ... pięć świeczek ... pięć kukiełek ... kukiełek chcących coś osiągnąć w EWF ... marzenia są bezbolesne ale ich wykonanie już tak ( śmiech ) ... pierwsza kukiełka Randy Moon ... chłopcze ... po co się pchasz tam gdzie dostaniesz drzwiami w mordę !!?? ... no po co pytam !! .... wiem maniakalnie oglądałeś anime .. o którym gówno wiesz ... chociażby sailor moon bo kobietki ci się spodobały ... i co ... postanowiłeś się nazwać moon ... bakayaro !! [ kretyn ] pasujesz owszem ale do tych połamanych apostołów w kroku ... panów czarna msza lecz świec zabrakło w sklepie ... co to za chujowa moda żeby pchać się tam gdzie czeka cię jedno ... wpierdol ... i nie taki zwykły ... nie , nie !! ... za piękne to by było ... taki jedyny doskonały .. błyskawiczny ... a jak cię ktoś wyrzuci to co ?? ... no co kurwa ??!! ( agresywnie ) pójdziesz się pociąć ... zabierzesz swoje klocki i pójdziesz do piaskownicy ... lubisz ból ?? ... lubisz widzę to szmato ... więc się przygotuj na jedyny w swoim rodzaju wpierdol ... gdzie leżeć będziesz ty ... i kwiczeć jak świnia ... tak , tak dobrze słyszysz ... jak twoja matka gdy cię rodziła ... pierdolone bękarty wszędzie ... kolejna chujowa moda ... masz marzenia ?? ... plany ?? ... cele ?? ... newsflash ... pomódl się do swojego boga ... chujowego boga ... tak jak są dzieci gorszego boga ... just like you bitch ... o to ... żebym miał tyle litości ... chęci i dobroduszności ... abym oszczędził ... co !!?? ... oszczędzić ?? ... litość ??!! ... ja to pierdole ... wchodzisz tam ... a następnie wypierdalam cię ja ... masakruje ... łamie twoje jebane kości ... widzisz tę japonkę ? ... przyzwyczaj się do myśli ... ze to ona cię wykończy ... gdy się podnieść nie będziesz mógł ... gdy z sił opadniesz całkowicie .... taniec trwa ... doskonałość rozpierdala ... a doczesność ... doczesność boli .... ssszmato ( agresywnie ) ...

 

 

( Chiaki w tym momencie łamie pierwszą z kredek natychmiast ją wyrzucając, Scotty suchymi opuszkami palców gasi pierwszą ze świeczek. )

 

Scotty : ... druga kukiełka ... kredka ... bo to piękne przedstawienie jest ... w każdym razie ofiara ... hendrixon ... i cóż dziecko cię do nas sprowadza?? ... no co ?? ... sława ?? ... kasa ?? ... urodzony w pociągu ... pięknie .. wprost uroczo to wygląda ... kurwa żałosny jesteś !! ... jeździsz z gitarką to tu , to tam ... i co ??!! ... gówno ... bo gówno z tego wynika ... bla bla bla ... ‘ chłoptaś z gitarą byłby dla mnie parą ‘ tak ci matka mówiła ... haha ... sam wierzysz w te dyrdymały ... starej lekomanki na 40-tym odwyku ... cóż za wiara ... pff ... pół biedy , że nie wiara ... nadzieja ... i ta zdychająca kurwa na ‘ m ‘ ... miłość ... rzygam tym ... więc jedziesz wiecznie na jakieś zadupie ... i myślisz , że znajdziesz miłość ... tę jedną jedyną tak !!?? ... dla której oddasz swoje dobre serduszko ... zaraz się zrzygam ... jebana cywilizacja dzieci z probówek ... nawet słabe serce Balickiego tego nie wytrzyma w przerwach na zapinanko ze strony Scorpa ale cóż ... jakie czasy taka moda ... w każdym razie ... skoro już jesteś taki funk i och i ach ... każda jest twoja ... to po chuj się do ewf pchasz ... w dupie mam czy cię interesuje kasa ... sława ... czy nawet podniecają spocone klaty inny facetów ... nie rusza mnie to ... ale jakaś wyjątkowo głupia odmiana emo powstała ... masochiści ... wszedzie te jebane dzieci ... jak nie dzieci lasu .... to dzieci z gitarami ... skrzydłami ... aż strach pomyśleć z czym tam jeszcze wyskoczą ... prawda jest ciężka ... okrutna ... prawda to ja ... Chiaki ... i ta trzecia ... bakayaro !! [ kretyn ] ... powiesz ... wejdę ... pozamiatam i wygram ... chociaż raz ... jestem ok ... jestem silny ... chuja jesteś !! ... teraz się obudź ... ładnie i lekko ... bo wiesz .... ( śmiech ) ... ze snami jest odwrotnie ... pierwsze ci się śni a drugie jest rzeczywistością ... jedno jest pewne ... po tej gali nie zostanie ci nic ... ale to nic ... ani życie w tobie ... ani chęci ... nawet na zadupiu cię nie przyjmą ... będę cię kopał i kopał i kopał aż przestaniesz się ruszać ... a jak już wstaniesz ... popchnę cię na liny ... i poczujesz jedno ... komin ... wyzwolenie ... tak, tak ... poczujesz DACHAU na własnej mordzie ...

 

( Rytuał się powtarza, Chiaki łamie drugą z kredek a Scotty tym razem agresywnie zdmuchuje ogień drugiej ze świeczek . )

 

 

Scotty : ... trzeci obłok ... ( śmiech ) bo jak mam coś szanować ... albo chociaż traktować poważnie ... jak to coś nazywa się Ritari .... Ty sobie kurwa żartujesz ??!! ... widzę następny co się naoglądał jakiegoś gówna ... ale ty ... ty chyba jesteś pierdolonym miłośnikiem power rangers ... tam była taka stara wiedźma ... Rita ... a że jesteś jebnięty i nie wiesz co jest piękne ... atrakcyjne i doskonałe ... to się zakochałeś ... oświecę cię ... piękna jest Chiaki ... piękny jestem ja ... a ty ... ty spadniesz jak zwykły liść ... powiedz mi ... oj powiedz bo coś mnie nurtuje ... jakie jest twoje marzenie co ?? ... bo wiesz ja jestem takim wyjątkowym .... doskonałym ... jedynym w swoim rodzaju ... tak jakby czarodziejem ... raz coś zamieniam w doskonałość ... a raz nie ... ( śmiech ) ... no to co jest twoim marzeniem .... nie słyszę ... a już wiem ... oszukać ... pokonać .. i zdobyć ... zdobyć to możesz ... ale kolejne DACHAU jak twój poprzednik ... grajek ... no, no , no prawdziwy bad boy z ciebie ... lubisz jak ktoś w ciebie żarciem rzuca ... pięknie ubrany w dresik z lumpeksu ... z tłustymi włosami i bez szacunku nawet do siebie ... żartujesz sobie kurwa !!?? ... a wiesz kim ja jestem ?? ... ja jestem Szahid ... jedyny w swoim rodzaju człowiek ukochany w mordzie ... nie tylko chłopcze skończysz jak każdy następny i poprzedni ... ale stracisz to co ci bliskie ... marzenia ... bo cię ich pozbawię ... a może i nawet żywota ... wiesz zabrać komuś życie raz to jak splunąć ... nic nie boli ... nie kosztuje ... ale satysfakcjonuje ... a , że apetyt rośnie w miarę jedzenia ... to wdeptam twoja marna gębę ... dokładnie kawałek po kawałku ... aż nic nie zostanie ... każda kość będzie rozdrobniona ... puls zaniknie ... włókienka mięśniowe zaczną się rozkładać ... to rzeczywistość ritari ... tak rzeczywistość ... a ona ... boli ... Ciebie kurwa zaboli !! ...

 

( Chiaki łamie trzecią z kredek a Szahid gasi opuszkami palców odpowiadającącą jej świeczkę. Scotty martwo spogląda w stronę dwóch pozostałych świeczek, obserwuje je dokładnie, uśmiecha się do Chiaki. )

 

Szahid : Kogo mamy następnego piękna ?

 

Chiaki : Tym razem SeBa mój miły.

 

( Scotty uśmiechając się )

 

P.I.M.P. : a tak ... jak mógłbym zapomnieć ... wcześniej się myliłem ... bo nikt doskonalej nie pasuje do określenia kukiełka jak ty SeBa ... nikt kurwa !! ... pamiętasz mnie ??!! ... hehe pewnie nie bo z OIOM-u tak szybko nie wypuszczają ... pięknie ... doskonale ... będzie dla mnie zaszczytem i wielką radością zmasakrować cię po raz wtóry ... powiesz ... tak pamiętam go ... walczyłem przeciwko niemu ... i co ?? ... nic byłeś jak kukła ... stara niepotrzebna lalka ... wyciągnięta na siłę ,,, na silę ze strychu ... żeby się dziecko mogło czymś pobawić ... wy biedni tak macie ... finansowo ... emocjonalnie ... i my ... ja i psycho ... wymienialiśmy cię jak szmatę ... starą gównianą lalkę .. próbująca lśnić obok diamentów będąc chujowej jakoś jarzębiną ... pamiętasz moje BIRKENAU ?? ... oj pamiętasz, pamiętasz ... to się znów przygotuj na to samo ... ale tym razem w dłuższej postaci ... ostatnio byłem dobroduszny ... miałem miękkie serce ... tak mi też się to zdarza ... litość ... ja czasem ją miewam ... lecz Chiaki nie ... oj nie ... ona skończy to co zaczęła robić ... przetnie żyły .. jedna po drugiej ... aż pojawi się krew ... potem receptory ci zwariują ... jeden po drugim ... aż dojdzie świadomość do mózgu ... że to już koniec .. że zdychasz ... a potem albo zdechniesz i cię pochowają ... albo kurwa gnijesz ... i nie wylecisz pierwszy ... to ci uroczyście obiecuje ... bo to byłaby hańba ... nie móc cię potrzymać tam dłużej ... bardziej zmasakrować ... tak abyś się nie mógł ruszać gdy przybędzie chiaki ... piękna ... mordercza i doskonała ... SeBa nasz ty prawie rewolucjonisto ... myślisz , że pruski hełm ci w czymś pomoże ... że będziesz bardziej hardcore ?? ... nie !! ... myślisz , że małpa ci pomoże ??!! ... nie!! ... ale zobaczysz jedno ... jak wielki ... chudy komin DACHAU potrafi wciągnąć ze swego szczytu ... przez każde zakamarki .... rozcinając ciało ... bo nie łudź się ... przyszłości ty nie masz ... marzeń też ... ambicji ??!! ... nie widzę ... ja ich nie widzę !! ...

 

( Scotty gasi przedostatnią ze świeczek, na scenie pada czwarta ze złamanych kredek . )

 

Szahid : ostatni manekin ... ale nie bo to raczej aniołek ... tak mały skromny ... bo to Flying Man ... tak ten sam co nie jest tak tępy jak poprzednicy by się wzorować na głupich bajeczkach ... ale ... jak mam poważnie traktować kogoś kto się naczytał ... mitów ... Ikar ... bo tak jak on wyglądasz ... młody ... ambitny ... i ... głupi ... szczytne cele to potrzeby czwartego rzędu .... bo po cholerę ci latać ... żyć bez tego nie możesz ??!! ... karmi cię to ?? ... udoskonala ??!! ... nie !! ... mówisz sobie .... potrafię latać ... ponad świat .... żadna przeszkoda mi nie groźna ... a gadaj sobie co chcesz .... bakayaro !! [ kredyn ] .... tylko pamiętaj ... marni idealiści ... zwykle .... zwykle padają ... jak kłoda ... i z latającego mistrza ... będziesz leżącym jak wieprz workiem kości ... i gówna ... którego nikt nie ruszy ... nikt się nie zachwyci ... nie zatrzyma ... powiem ci coś ... masz marzenia ?? ... to nie wchodź tam ... gdzie czarna hiena panuje ... nie zbliżaj się ... bo cię to wciągnie ... zmasakruje ... hiena cię zmasakruje ... a nad twym ciałem się zaśmieje ... policzy złamane kości ... popatrzy ... posłucha czy jeszcze oddech masz żywy ... i cię wyeliminuje ... wyrzuci jak stary śmieć ... jednak przed tym przejdziesz kaźń ... nie po to by cię zmienić w coś lepszego ... nie !! ... po to żeby cię upodlić ... będziesz chciał wstać ... hiena cię kopnie ... będziesz chciał uciec ... hiena cię dopadnie ... nie złapiesz oddechu ... ani wolnej myśli ... zaczyna się twój własny ... jebany holocaust ... shoah gdzie ofiarą jesteś ty ... a aniołki .... aniołki nie przyjdą ci z pomocą ... bo .... bo ich kurwa nie ma !! ( śmiech )

 

( Chiaki łamie piątą i ostatnią kredkę, w tym samym czasie Scotty dynamicznie uderza w świecznik powodując jego upadek na ziemię, gaśnie ostatnia ze świeczek . )

 

 

Scotty : ... naciąć wam żyłkę kosa ... dotknąć mordercza dłonią ... zabrać Zycie raz ... to jak gaszenie zapałek na deszczu .... dostaniecie swój własny pierdolony holocaust ... nie będzie wiaterku z proszku ... nie będzie słońca ... nie będzie chęci ... nadziei i ochoty ... będzie kość ... będzie ona ... danse macabre ... a jakby wam się zachciało bagatelizować niebezpieczeństwo ... moje niebezpieczeństwo ... to pamiętajcie ... kto ze mną tam będzie ... piękna ... drobna ... i mordercza Chiaki .... ona sama mogłaby was skatować ... zniszczyć ... jak chce ... kiedy chce ... dowolność jej wyobraźni nie zna granic ... lecz życie ... życie ma swój limit ... umysł nigdy ... a gdyby ktoś wątpił ... to niech patrzy uważnie oczami ... słucha i czuje to co zaraz się ujawni ... i ... i niech zrozumie !! ...

 

( Scotty odwraca się w stronę jednej ze ścian, gdzie nie ma żadnej sceny, jest tylko 51 calowy telewizor HD, niżej odtwarzacz lub nagrywarka DVD. Szahid zabiera ze stołu dwa piloty, włącza kolejno telewizor i niżej znajdujący się sprzęt. Widzimy nagranie ... )

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=64pkdC237U0&feature=related

 

 

Scotty : ... nic dodać nic ująć ... bez szczególnego powodu ... bez ostrzeżenia ... nie ufajcie nikomu .... bo skończy się ten dzień dla Was tak samo jak dla niego ...

 

( Chiaki się delikatnie uśmiecha pod nosem, puszcza sznurek który przez cały czas trzymała aby kurtyna pierwszej z postaci nie opadła, Chiaki podchodzi do drugiej kurtynki, łapie swą dłonią za sznurek lecz go nie ciągnie ku sobie. Młoda Japonka delikatnie gładzi swą kościstą dłonią po kolejnych niteczkach sznurka . )

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ja Myung Agissi

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...