Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Damaged Dark Tools-Wszystkie dawki jadu zastrzeżone...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  593
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wretlepalooza XCII, Zielona Góra

 

Widok swojej zakrwawionej twarzy w odbiciu pękniętego FelixTronu nie jest najmilszą rzeczą jaką Ven w życiu widział...a widział nawet moonsault na stół wypełniony widelcami. Trudno to pobić. A jednak...

Zachwiał się...ten moment doskonale wykorzystał Woods wykonując swoją akcję.

Jak przez mgłę widzi sędziego pytającego się czy zakończyć walkę. Ven próbuję powiedzieć, że prędzej da się jechać w dupsko całej drużynie NBA niż się podda ale jakoś jego struny głosowe nie miały dość sił by wykrzesać z siebie coś więcej poza głuchym, cichym charkotem...

Obraz powoli zaczynał blaknąć, jak w starym telewizorze, w którym siada kineskop...

Sędzia podniósł jego rękę do góry po czym puścił...Ven bardzo chciał by została tam gdzie była ale jego dłoń bezlitośnie opadła na podłogę. Sędzia powtórzył czynność ale The Poison już tego nie widział. Nie poprzez krew lecąca z czoła i rozbitego łuku brwiowego zalewającą jego oczy, choć to tez nie ułatwiało sprawy. Zapewne chodziło o brak tlenu dopływającego do mózgu. Trucizna Polskiego Wrestlingu straciła przytomność...wraz z jego świadomością, uleciał tez Tytuł Pro Pain. Nawet nie czuł jak ten sam pas uderza jego twarz chwilę później...

 

Kilka minut później bolesna rzeczywistość pukała do mózgu Venomusa z siłą równą rozwścieczonego tłumu...a na pewno równie nieprzyjemną. Pierwszą rzeczą którą zobaczył gdy widzenie odzyskało ostrość była twarz...diabła? Do tego...Białego Diabła?

Co tu robi Psycho? Venomus nie bardzo wiedział jak zareagować, próbując jedynie nieporadnie zasłonić się ręką. Biaua Śmierć która zaglądała mu do oczu nagle uśmiechnęła się i, o dziwo, przemówiła znajomym głosem: Whats up! Ziom! Już myślałem, że prześpisz resztę gali Veniuś... -po czym teatralnym gestem ściągnął maskę pod korą krył się...znany fanom Vena, jego najlepszy kumpel Andy.

-Mó...mówiłem ci byś nie zakładał tej głupiej maski gdy trwa gala bo możesz natknąć się na oryginał i skończysz w szpitalu...na dodatek z boląca dupą jeśli się nie mylę co do tego typ...ka i jego czarnego kolegi.- mówienie sprawiało Venowi, ból, jakby połamał kilka żeber. Nieciekawie...

- Dupa to musi strasznie boleć ciebie po tym laniu jakie zebrałeś... trzech sanitariuszy musiało cię wynieść, chyba trochę przytyłeś...a co do bolącej dupy to nie może być tak, źle jak w tym filmiku w którym facet wkłada sobie słoik który pękł i...- paplał Andy.

- Nie chce wiedzieć. Słuchaj stary, fajnie, że się o mnie martwiłeś ale przydałoby mi se trochę lodu na...twarz na początek, a potem się zobaczy...- nie wspominając już o chwili spokoju gdy znikniesz dodał w myślach. Gdy jego menago zniknął za drzwiami, Venomus osłabiony zwalił się na ławkę.

Był pół przytomny...dostał spore lanie...i wiedział dlaczego. Choć Pro Pain Title było jego największym osiągnięciem w karierze było też przyczyną klęski... przez ten pas przestał sie starać równie mocno jak przedtem. Był zbyt pewny siebie, rosnąc w piórka i odgradzając się od możliwości porażki murem pewności siebie i samozachwytu. Coś co się już ie powtórzy...Od teraz wszyscy przeciwnicy...czy to walący w gacie nastolatek który wali w majty na widok kilkutysięcznego tłumu, czy wyjadacz który zjadł zęby na polskim wrestlingu...wszyscy będą traktowani jednakowo...Śmiertelną dawką jadu...na którego nie ma antidotum.

 

Kilka minut później w na monitorze w szatni ujrzał jak Castro ogłasza turniej o EWF Title na kolejnej Paloozie...szansa na chwałę. Szansa na powrót do zwycięskiej ścieżki...to była ostatnia rzecz jaką pamiętał zanim oniemiały z wysiłku i zmęczenia, padł na zimną podłogę...

 

Nie wiedział ile czasu minęło nim się ocknął. Impulsem do powrotu do świata był krzyk Tostera z ekranu. Właśnie trwał main event...a właściwie jego przedłużenie, spowodowane posiadaniem przez Dzieci Luny jakiegoś kontraktu.

Jupek...Chris...to się nie może tak skończyć...HVW...HWV trzymają się razem! Wytrwajcie chłopaki, kawaleria nadjeżdża.

Venomus wyszedł z szatni na drżących nogach, jakby były z galarety...

W tej chwili musiał wyglądać śmiesznie, wręcz komicznie...jeszcze godzinę temu był mistrzem Hardcoru a teraz ledwo może ustać...mało tego! Łudzi się, że jest w stanie pomóc sowim towarzyszom z HVW Originals...ale to właśnie trzyma go teraz w ryzach realności...to, że może pomóc bez względu na to jak mizernym wsparciem by nie był...jak bardzo to JEMU przydałaby się raczej pomoc...idzie dalej...a raczej zatacza się. I to nie trwa długo gdy kilka metrów od wejścia na arenę...tak blisko, że słychać było okrzyki fanów, tak blisko iż widział zza kotar fragment ringu w oddali...poległ, pozbawiony sił upadł na podłogę, co boleśnie odczuły jego żebra, przed oczami wybuchły mu supernowe tak podobne do tych wymalowanych na twarzy... Resztką sił podniósł głowę w stronę areny...Zawiodłem was chłopaki...sorry. Po czym znowu odpłynął w mrok nieświadomości...

Miał szczęście, że akurat przechodził niedaleko czarnoskóry olbrzym o gołębim sercu (no przynajmniej póki go ktoś nie podkurwi) grając w węża na swojej nowej, wypasionej (jakżeby inaczej!) komórce, który akurat usłyszał głuchy dźwięk, całkiem podobny do zwalenia się bezwładnego ciała na podłogę.

Zapauzował gierkę i podszedł zaciekawiony.

-Co się...Ven? Stary co ci jest? uuu...nieciekawie to wygląda...przydadzą ci się te kosmetyki które podobno promujesz jak czytałem w gazetach...dobra stary, zabieram cie w jakieś wygodniejsze miejsce...- po czym Ricky z łatwością podniósł Venomusa, i zarzucił sobie na bark. Przytrzymując jedną ręka nieprzytomnego, drugą nadal grając w węża (a co!), olbrzym skierował się w głąb backstage'u...

 

Apartament Venomusa w Poznaniu, kilka dni później...

 

Widzimy naszego Vena półleżącego na sofie, rozmyślającego o ostatnich wydarzeniach.

W końcu zaczynał rozumieć...i to do czego doszedł jednocześnie zaskakiwało go jak i trochę przerażało. Dopiero leżąc tam, na tej podłodze, bezwładny, słaby, bezbronny, kurczowo trzymający się bezskutecznie, uciekającej mu sprzed oczu rzeczywistości, zdał sobie sprawę z tego, jak bezmyślny był. Nigdy wcześniej nie myślał, że kiedyś walka może się dla niego skończyć naprawdę, poważnie...poważniej niż kilkoma siniakami i rozcięciami które zagoją się po paru dniach odpoczynku...kiedyś może oberwać tak poważnie, że jego kariera zostanie przekreślona momentalnie...ułamki sekund, jedno uderzenie i koniec... Teraz pojmował jak ważne jest doświadczenie i dlaczego weterani tego sportu wymagają szacunku od "młodych wilków" którzy myślą, ze wszystko jest takie łatwe...oni musieli pracować ciężko, dochodzić do takiej formy latami, znosić ból aby wspiąć się na szczyt i tam pozostać. Teraz wiedział co go dzieliło od Scythera, Jupitera, powracającego Rotta czy nawet Psycho (który chyba swoje obawy tłumi ćpając), oni są maksymalnie skoncentrowani wiedząc, że chwila nieuwagi, chwila samozadowolenia i wiary we własną wielkość może mieć wysoką cenę...

W sumie...nawet to dobrze, że straciłem tytuł...to właśnie przez niego czułem się za pewnie, obrosłem w piórka i moje ego oraz samozachwyt spowodował, ze byłem zbyt pewny siebie...zbytnio nie doceniłem przeciwnika. Jest to rzecz która się już więcej nie powtórzy!

Heh...czy to możliwe, że w walce z Woodsem, zdobyłem coś więcej niż tylko sińce i blizny? Doświadczenie? Czyżby zrozumienie tego znaczyło, że przechodzę na wyższy poziom, mogący się równać z tymi którzy znają wrestling od lat? Czy mogę się nazwać lepszy od takiego Flying Mena czy Damage'a tym, że zrozumiałem istotę tego sportu który kocham? Nie wiem...ale nie obchodzi mnie to...bo wiem teraz co czują najlepsi i dlaczego odróżniają siebie od reszty...Nareszcie Jad stanie się śmiertelny...

Może i nie jestem tak zajebisty jak Scythe czy Mower ale czy któryś z nich zrobił takiego zajebistego elbow dropa szczytu klatki na stół z drutem kolczastym? Hardkor większszy niż moonsault on the table with forks...

 

Hala EWF w Gliwicach, dzień przed galą...

 

Jesteśmy w części hali w której nagrywa se różne proma i wywiady (jak ten, co za zbieg okoliczności nieprawdaż?). Sytuacje widzimy z perspektywy kamerzysty, a dokładniej z obiektywu samej kamery...

Widzimy Klaudię Potocką, obecna dziennikarkę EFW, dawniej HVW...Venomus koniecznie nalegał by był to ktoś z dawnej organizacji Balickiego, a Wierzchowski gdzieś zniknął...nawet to i lepiej...

Kamerzysta robi najazd na drugą postać która wchodzi do pomieszczenia, jest to...niespodzianka! Ven we własnej osobie. Widać, ze wygląda już lepiej gdyż siniaki już praktycznie zniknęły a rozcięte czoło powinno się zagoić do gali.

Klaudia: - Ven, miło, że zgodziłeś się na wywiad. Jakie masz odczucia co do Wielkiego Turnieju o tytuł EWF championa? Czy wierzysz, że przy tak wielkiej konkurencji jak Mind Mower, Jupozzo, Rottwiler czy Psycho masz jakieś szanse? Czy w takim natłoku mega gwiazd jest jeszcze miejsce dla kogoś twojego pokroju?

Ven: - Witaj, Klaudio. Być może zabrzmi to dziwnie ale...tak. Jestem pewny, że tak. W tym turnieju każdy ma równe szanse na zwycięstwo...nie boję się zmierzyć z nikim...czy to Rott czy M.Mower, czy znowu z Psycho...choć sa w tym od lat to jednak są tylko ludźmi. A każdy człowiek może mieć chwile słabości...każdego da się pokonać. Pewnie, Jupka znacznie trudniej od takiego Duality ale jednak...jest to wykonalne dla mnie jeśli dam z siebie 110%. Bez "uł je"...- powiedział The Poison bardziej do kamery niż samej Klaudii.

K: -Śmiałe słowa jak na kogoś kto ostatnio przegrał...teraz zapewne będziesz chciał powiedzieć co nie co swoim przeciwnikom?- Potocka z miną pesymistki zbliżyła mikrofon do Venomusa.

V: Nie śmiałe tylko prawdziwe. Słyszałem coś niecoś o tym jak weterani mają dość nas, "przyszłych champów i gwiazdeczki które mogą im doskoczyć do genitaliów i podrapać". Owszem, moje umiejętności są na pewno mniejsze niż Jupka, Rotta czy Vaclava ale wiem, że to przyjdzie z czasem i na razie daje z siebie wszystko na co stać mnie teraz...rozwijać się.

I owszem, mam parę słów do moich oponentów...Poniważ dziś interesują mnie tylko 3 osoby...Dark, Damage i Tool

Zacznijmy od tajemniczego Darka...Niewiele jest o nim wiadomo i może być potencjalnie groźnym przeciwnikiem...i nawet pomimo mojej niedawnej przemiany w stosunku do traktowania przeciwników to jednak trudno traktować poważnie kogoś kto sam o sobie mówi, że "typowym skatem" a jego odzywki ograniczają się do: "O czym ty do mnie dymisz?, Żebyś zdechł i Giniesz w momencie." Ciekawe jak by z takim tekstem stanął naprzeciw Psycho? Choć, nie...pewnie by wygrał, bo Biauy padłby ze śmiechu i zastanawiał się czy nie pomylił hal i nie jest na jakimś chujowym kabarecie... Ale do rzeczy. Towarzyszu, Dark, chyba jesteś równie "ciemny" jak twój pseudonim i zasługujesz na to byś w tych mrokach pozostał aby nikt nie musiał patrzyć na to co sobą reprezentujesz a co jest kalką tego co mamy na każdym osiedlu, debili wsłuchanych w rytm hiphopu i myślących, że są niewiadomo kim... To ty Zginiesz w momencie kiedy zapoznasz się z Poisoned Fangiem który pokaże ci gdzie twoje miejsce. Nie będzie żadnego machania przed twarzą jak jakiś leszcz tylko solidne uderzenie po którym ujrzysz tylko ciemność...Dark.

 

Kolejny na liście...mój dobry znajomy Damage. Już nie pierwszy raz się spotykamy, prawda Nicky? A ty jak widzę wracasz zawsze po więcej...po kolejne dawki Jadu. No cóż, wiedz,że na to nie ma antidotum, na ta truciznę którą ci zaaplikuję nie ma surowicy czy lekarstwa! Sprawię, że twoja ksywka będzie kwintesencją twoich uczuć...całe twoje pieprzone istnienie po tej walce stanie się jednym, wielkim DAMAGE! Nie wyobrażaj sobie, że to iż jesteś z HVW sprawi, że dam ci jakieś fory...O nie Nikuś...mam w dupie czy przyniesiesz ze sobą krzesło, czy kumpli z nKw...możesz wziąć kogo tak kurwa chcesz! Nawet...nawet Sebę z jego hełmem jeśli sądzisz, że da ci to zwycięstwo! Gwiżdżę na to! Po jutrzejszym wieczorze będziesz złamany niczym Batman po spotkaniu z Bane'm...gdyż ja stanę się twoją ZGUBĄ! A potem pozbawię cię nawet złudzeń...po wszystkim...to co z ciebie zostanie będzie można co najwyżej włożyć do worka na śmieci czy zwłoki które tak lubisz i którymi będziesz...Ponieważ największym wyzwanie na drodze do pasa EWF jest...

Tool. Weteran który z niejednego pieca chleb jadł i w niejednej federacji połamał zęby, swoje jak i przeciwników...Słyszałem o twoich osiągnięciach i jestem pod wrażeniem... Jednocześnie wydajesz się spokojny i opanowany...nie masz nadmiaru pewności siebie i nie pierdolisz non stop o tym jaki to jesteś niezwyciężony choć tak nie jest (hi Psycho! :twisted: ) Przyznam, że z niecierpliwością czekam kiedy zmierzymy się na ringu...co prawda będzie tam tez obecny Damage, ale to ty jesteś głównym celem...Zgodnie z twoją nazwa, będziesz moim "narzędziem", narzędziem które posłuży mi do skoczenia wyżej w drabince w walce o tytuł...narzędziem które nie zawaham się uszkodzić by osiągnąć zamierzony cel...Zaaplikuje ci największa dawkę Jadu...trucizna będzie powoli krążyć w twych żyłach...rozprowadzać po organizmie tak, że z biegiem czasu będziesz słabł coraz bardziej...i wtedy uderzę z zaciekłością, szybkością i wdziękiem jak Czarna Mamba, najbardziej jadowity z węży...czysto i szybko. Będę bacznie czekał na ten moment...obserwując cie niczym ranną ofiarę...która z każdą sekunda jest coraz bardziej osłabiona...która będzie panikować w duchu zdając sobie sprawę, że to koniec i nie ma ratunku...Dopiero wtedy oplotę się wokół twoich nóg niczym Anakonda, powodując, że moja "Powolna Trucizna" załatwi resztę...wyciskając z ciebie powoli życie i wolę walki...o ile do tego czasu jakaś c zostanie. Nie odbieraj mnie źle...nic do ciebie i Damage'a nie mam...ale stoicie mi na drodze do chwały...i zmierzenia się z najlepszymi. Moje wy "uszkodzone narzędzia"...Do zobaczenia na Paloozie gdzie YOU WILL FEEL THE VENOM!-głos Venomusa cichnie tak samo jak blaknie obraz kamery.

Nagle na ekranie przy dźwiękach The Kiss of Judas (zwłaszcza mocno zaakcentowane gitarowe riffy) widac VEna w akcji z różnych walk. Widać jak Trzyma Slowly Poison na Psycho, który klepie w podłogę za ringiem...Następnie teamwork jak razem z IOOt'em pokonali Damage'a i Husara...by gdy muzyka dochodzi do kulminacji zakończyć się efektownym elbow dorpem z klatki na stół po którym obraz staje się czarny...

VENOMANIA

RUNS WILD

W GLIWICACH

 

Wszystkie dawki jadu zastrzeżone :twisted:

Aha no i żeby być modny: Lista tracków przy której pisałem...

Queen "Who wants to live Forever" i "Princess of theUniverse"

Black Sabbath "Iron Man"

Godsmack "Stand Alone

Alice Cooper "Posion"

Thats all folks! :twisted:

nWo 4 life!

Just 2 sweet!

861576481480fa62cbd549.jpg

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Juppozo

    1

  • Venomus

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widzę że rozkręca się kolega. Dobre RP, dobre speeche... Tak trzymaj

53541565549537ccb6a05f.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...