Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

What's the fuck?! (Jupiter RP)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Byłem gdzieś... Nie wiem gdzie to było i kiedy to się działo... Zaczęły się jednak dziać różne rzeczy. Wspomnienia, dawno wepchnięte w najciemniejsze zakamarki mojego umysłu, zaczęły wydostawać się stamtąd przez szczeliny. Zaczęły pojawiać się wyraźne obrazy, niezwykle ostre, jak gdyby od czasu ich zaistnienia wcale nie upłynęło wiele lat. Stare czasy PCW, dawny EWF i Mind Mower walczący wraz ze mną ramię w ramię... A po tych nieśmiałych pierwszych kroplach nastąpił prawdziwy potop. Całe rozmowy, słowo w słowo, całe zdarzenia, każdy ruch z każdym szczegółem. Kolejne sceny rozgrywały się jak w filmie. Zaskoczyłem samego siebie. Chociaż mole wygryzły dziury w pamięci niedawnych zdarzeń, okazało się, że odległa przeszłość jest jasna i wyraźna. Ostatnio te duchy dawnych czasów zaczęły nawiedzać mój umysł coraz częściej... Nie obawiałem się ich. Wręcz przeciwnie: zjawy, przed którymi każdy powinien uciekać jak najdalej, stały się dla mnie niemal czymś w rodzaju dopalacza. Wiedziałem, że tylko dzięki temu, że się nie poddaję, że wciąż walczę i stawiam czoło najgorszym przeciwnością losu, nadal mogę szczycić się moimi wartościami, których nigdy nie splamiłem... Zaczęli pojawiać się kolejno The BackStabber... kroczący dumnie, dzierżący samurajski miecz w ręku i drwiący ze mnie... jego japońska twarz miała dziwne rysy... jakby ktoś zapłodnił w jego oczach diabelskie jarzmo... Vaclav... Jego długie czarne włosy zakrywały całą twarz... nie można było się domyśleć, czy podobnie jak poprzednik drwił, czy miał zasępioną minę jak zawsze... Można było tylko usłyszeć cichy syk z jego ust... Nie przerażał mnie jednak... Mind Mower... Kosiarz był największy z nich wszystkich... tak mi się wydawało... Może dlatego, iż był on najbardziej wyraźny... Z nim przecież łączyło mnie w przeszłości najwięcej... Mower nic nie mówił, nie śmiał się... Tylko jego oczy miały krwistoczerwony kolor... szedł powoli wyciągając ręce do mnie... Zacząłem się obawiać... Cała Trójca wyglądała jak wyjęta żywcem z filmów o zombie... Nie mogłem się ruszyć, jakaś siła mnie sparaliżowała, mimo iż w pierwszej chwili myślałem, że ktoś mnie bezczelnie trzyma od tyłu... Moje serce zaczęło walić coraz mocniej i szybciej... zbliżali się... To było najdłuższe 20 sekund mojego życia... Trwało to wieczność... Cała trójka zatrzymała się tuż przede mną.... wyciągali ręce, jakby chcieli mnie rozerwać a moje wnętrzności podzielić między siebie, wykłócając się o cenniejsze kawałki... Rozstąpili się... między nimi pojawiło się światło... mocne, rażące, dające po oczach niczym patrzenie wprost na słońce w upalny dzień... Musiałem przysłonić oczy... Ból przeszył moją głowę... Światło stawało się coraz mocniejsze, ale widać było zarysowujące się kontury człowieka kroczącego powolnym krokiem wprost na mnie... Blask który raził moje oczy zaczął przygasać... Zacząłem ponownie widzieć wyraźniej... Mower, Stabber i Vaclav wpatrzeni byli w postać kroczącą w moją stronę... Nie mieli zdziwionych min... Jakby czekali na ten moment... Blask przygasł całkowicie... Postać ubrana była w hawajską koszulę, hawajskie szorty, a ręku trzymała deskę surfingową... Uratowany – pomyślałem... To był Chris! Chris „More” Attitude... Mój serdeczny przyjaciel na którego mogłem liczyć w najtrudniejszych momentach... Mój przyjaciel z którym byłem posiadaczem EWF Tag Team Titles... Chris się uśmiechnął... Jego twarz była radosna, niczym nie zmącona, nie zwracał uwagi na resztę dookoła... Śmiał się coraz głośniej... i głośniej... jego śmiech zaczął być przeraźliwy i nie do zniesienia... „Ty też?” wykrzyknąłem... Nie usłyszał, bo śmiał się już tak głośno i szyderczo, że był to jedyny dźwięk jaki można było usłyszeć... Zza pleców Chrisa zaczęły wyłaniać się kolejne postacie... El Masturbator... Psycho One... Ricky Banks.... Tool... Rottweiler... Scy... Wszyscy stali ramię w ramię jak jedna wielka rodzina... Śmiali się ze mnie... Nie wiedziałem co mam zrobić, nadal nie mogłem się ruszyć... Wtem wszystko ucichło, a cała świta pod przewodnictwem Chrisa stała się poważna... Wszystkie oczy były we mnie wpatrzone... każdy miał taki sam krwisty wzrok, a oczodoły wprost płonęły prawdziwym ogniem... Przeszła mnie myśl że to już koniec, że zaraz zostanę ukarany za to, iż starałem się być dobry, za to że starałem się kierować największymi wartościami moralnymi walcząc w ringu, za to, że nie byłem taki jak większość rosteru... Usta Chrisa się otworzyły... „Wszyscy chcą Cię zniszczyć Jupiterze... wszyscy... wszyscy...” W rytm tych słów każdy ze stojących nade mną oprawców zaczął szeptem wymawiać to samo słowo... „wszyscy... wszyscy... wszyscy... wszyscy... wszyscy...”... Było to nie do zniesienia... Ten rytm zaczął wbijać się do głowy coraz głębiej i głębiej... Ból zaczął stawać się coraz bardziej nie do zniesienia... Chris nachylił się nade mną... znowu się zaśmiał szyderczo, wstał, zamachnął się deską surfingową i zdzielił mnie prosto w głowę..........

 

Otworzyłem oczy... Leżałem na ciemnej ulicy... Obskórne śmietniki, dziurawy druciany płot, błoto koło twarzy... Taki widok nie napawał optymizmem... Byłem cały mokry i mimo, że nie padało, wiedziałem, że musiała być chwilę temu jakaś ulewa, ponieważ na ulicy dało się zauważyć dziesiątki wielkich kałuż i tysiące mniejszych... Próbowałem się podnieść... Czułem ogromny ból w plecach i głowie... Minęło parę dobrych chwil zanim doczołgałem się do jakiegoś brudnego muru, z podrapanym tynkiem i oparłem się o niego... Siedziałem tak chwilę... Spod tynku widać było zarys cegieł, a wśród nich coś się błyszczało... Była to nienaruszona paczka fajek, jeszcze nie otwarta... Jakieś małolaty musiały mieć tutaj skrytkę, chowając szlugi przed starymi, urywając się od czasu do czasu aby popalić na nielegalu. Otworzyłem ją... Dawno nie próbowałem smaku Marlboro... Zacząłem szukać zapalniczki, bo nie miałem ognia... Miałem rację, bo była i również schowana zapalniczka, tyle że nieco głębiej... Zapaliłem ją... Zaciągnąłem się raz... drugi... Moje płuca nawet dobrze zareagowały na pierwszą dawkę nikotyny po tylu latach... Paląc fajkę zacząłem rozmyślać o moim śnie...

”A więc Mind Mower wrócił...”

 

Kilka dni później...

 

Kamera pokazuje nam wnętrze Gliwickiej hali, gdzie odbędzie się najbliższa Wrestlepalooza. Na korytarzu oprócz kilku członków ekipy montującej kamery i inny sprzęt elektroniczny, dało się zauważyć tylko Mariusza Max Kolanko przeprowadzającego wywiad z Jupiterem. Jupiter było ubrany w czarne spodnie dżinsowe, bezrękawnik Guiness’a również koloru czarnego, który uwidaczniał jego trzy wspaniałe tatuaże, a na oczach miał okulary przeciwsłoneczne najlepszej marki. Na prawym ramieniu dumnie trzymał HVW Title...

 

Kolanko: Jupiterze... Na ostatniej gali wiele się działo wokół Twojej osoby. El Masturbator, Mind Mower, walka o TT Titles... Co sądzisz o tym wszystkim?

 

Jupiter: El Masturbator? Kolejna zagubiona owieczka chcąca dobrać się do mnie i mojego tytułu... Niech się chłopak cieszy, że ma korzenie meksykańskie, bo gdyby urodził się parę kilometrów dalej na północ w jakiejś indiańskiej wiosce, miałby pewnie na imię „Walący Gruchę”, lub „Marszczący Kredkę”... Jupiter już nie może się doczekać, aż Masturbatorro wyjdzie na ring i pokaże swoją prawdziwą twarz... Jupiter już nie może się doczekać, aż Masturbatorro zmierzy się w ringu z HVW Champem i pokaże swoje niczym niepotwierdzone wielkie umiejętności... Bo jeśli Mastorbatorro będzie w ringu tak słaby jak jego kretyńskie imię, to aż płakać mi się chce z żalu... Legenda PCW... Hahahahaha!... Chłopcze, kiedy Ty zaczynałeś walczyć w PCW, ja już na koncie miałem PCW World Champa!... Kiedy Ty sikałeś jeszcze w majtki, a Twoja stara musiała zmieniać Ci przemoczoną pieluchę parę razy dziennie, ja tworzyłem największą i najlepszą stajnię w historii PCW wraz z Mr. X, Silverkingiem, Michałem Odważnym i Ivanem Groźnym, zanim stał się sławnym Lordem D.U.P.Ą...Marzy Ci się EWF World Title? Marzy Ci się pokonanie mnie? Przejdź najpierw tą długą drabinkę turnieju i zmierz się tam ze mną w finale... Musisz wiedzieć, że EWF to nie PCW, a tutaj poprzeczka jest postawiona bardzo wysoko... Chcesz ją przeskoczyć? Udowodnij, że jesteś wart tyle ile gadasz... Że jesteś warty zmierzenia się ze mną w twarzą w twarz... A do tej pory... Jupiter mówi oszczędź sobie trudu, pokaż swą twarz i skup się na ważnych dla Ciebie rzeczach... Kiedy ktoś chce mnie pokonać i upokorzyć, zawsze słyszę ten sam refren i te groźby bez wątpienia zawierając nic więcej niż odrobinę żalu i zazdrości, że to ja, Jupiter, potrafię zdobywać tytuły i walczyć czysto. Teraz słyszę to od Ciebie Masturbatorro... I wiesz co czuję? (Jupiter podnosi głowę do góry i udaje że coś wącha)... Wyczuwam strach Masturbatorro... Pocisz się, Twoje ciało nabiera nieświeżego zapachu, a strach wychodzi Ci uszami... Boisz się mnie, dlatego stałem się pierwszym punktem Twoich ataków... Myślisz, że jak postawisz się na najlepszego the best w tym cyrku to będą Cię szanować? Haha... Wibratorku... Nie tędy droga... Możesz mówić na mój temat co chcesz, ile chcesz i jak długo chcesz... Wiesz co Jupiter Ci odpowie?? POG MO HON WYDYMAŃCU!!!...

 

Kolanko: Pamiętaj że jesteśmy na antenie, a transmisję ogląda również wielka rzesza nieletnich fanów wrestlingu, więc unikajmy przekleństw... Dobrze?

 

Jupiter: Następne pytanie...

 

Kolanko: Powrót Mind Mowera zelektryzował wielką rzeszę kibiców, niekoniecznie zadowolonych z tego faktu, iż to Ty stałeś się jego pierwszą ofiarą.

 

Jupiter: Mind Mower się zmienił. Jego atak na moją osobę był haniebny i godny potępienia. I on szczyci się tym, że jest z Poznania? I on śmie chwalić się mianem pyrusa? Mower!... Wiesz co Jupiter myśli?... Mam głęboko w dupie Twoje racje, Twoje dochodzenia w sprawie walki sprzed wieków... Doskonale wiesz jak było, i doskonale zdajesz sobie sprawę, na co i na kogo się rzucasz...Po co Ci to? Ja już przyzwyczaiłem się do tego, że ludzie walczą u mojego boku, a potem się odwracają i wbijają nóż w plecy... Wiesz dlaczego? Bo chcą się wybić... Wiedzą, że będąc moim sojusznikiem mogą podnieść się w hierarchi rosteru, ich image wzrasta i stają się conajmniej rozpoznawalni... Potem zdradzają... Aby wojowanie ze mną dało im jeszcze więcej popularności... Popatrz na Vaclava... Dzięki temu właśnie był HVW Champem... Ale nie na długo... Pokonałem go... BackStabber? Ten japoniec również jest rozpoznawalny i wyżej w rosterze niż był... I Ty również obierasz taką drogę? Najpierw walczyliśmy ramię w ramię... Pomagałem Ci, mimo iż byłeś co najwyżej miernotą ringową... Teraz chcesz mi wmówić, że Cię zdradziłem? Ja??? Jupiter?????... Takie bajki to możesz opowiadać u siebie na podwórku... Wśród kolegów z którymi się wychowywałeś na poznańskim osiedlu... Wtedy kiedy mnie oglądałeś triumfującego na ringach PCW i krzyczałeś że Jupiter jest Twoim idolem... bo z Poznania... bo z Wielkopolski... bo ziomek... bo pyrus... Nigdy nie przynosiłem wstydu temu miastu, i nigdy nie musiałem się wstydzić za Ciebie... Teraz nadchodzi moment w którym prawdopodobnie staniesz się wrogiem numer jeden Grodu Przemysława... Podnosząc na mnie rękę, podniosłeś rękę i wypowiedziałeś wojnę wszystkim poznaniakom... Mam nadzieję, że to rozumiesz... Mam nadzieję, że to do Ciebie szybko dotrze i szybko się przekonasz jaki błąd popełniłeś... Ale patrząc na pojemność Twojego mózgu, szczytem jest już chyba, że potrafisz chodzić... Także po prostu tęgi wpierdol może Ci po prostu przemówi do rozsądku... Chcesz mnie... Chcesz mi udowodnić jaki to z Ciebie wielki twardziel, który wraca po latach i już chce być gwiazdką na całym nieboskłonie... Pokaż co potrafisz w turnieju... Ja w finale już czekam... Są jeszcze dwa miejsca do obsadzenia... Ukradłem Ci FTW Title? Że niby czujesz się mistrzem? W takim razie nie powinno być dla Ciebie problemem miejsce w finale hehehe... Czekam z niecierpliwością...

Kolanko: Tag Team Titles... Byłeś kilkudziesięciominutowym posiadaczem tego tytułu. Jednak walka rewanżowa na tej samej gali pozbawiła Revolution kolejnych pasów. Co powiesz na ten temat?

 

Jupiter: Screw Job...

 

Kolanko: ??? Możesz to bardziej rozwinąć?

 

Jupiter: Screw Job z Zielonej Góry...

 

Kolanko: To jest bardzo śmiała teza...

 

Jupiter: Tag Team Titles... Doskonale wiesz, że wraz z Chrisem zostaliśmy wyrolowani... Poza tym to była moja trzecia walka na tej gali i mimo wszystko uważam, że odwaliliśmy kawał dobrej roboty, a walka rewanżowa, w której Vaclav i spółka pokonali nas była ustawiona jak większość meczów w piłkarskiej ekstraklasie... każdy to widział, cała Polska widziała, a Ty nie???... Jupiter mówi oszukajcie jeszcze raz Revolution to się Jupiter wkurwi... A pasy powinny być nasze, i oprócz tego oto pasa (Jupiter wskazuje na HVW World Title wiszący na jego prawym ramieniu), tutaj (teraz Juppozo wskazuje na lewe ramię), powinien być jeszcze Tag Team Title, taki sam jak u Chrisa... Revolution jednak się nie poddaje i przyjdzie jeszcze czas na przywrócenie tego co się nam prawnie należy. Teraz jednak Revolution skupia się na EWF World Title. Chris ma do przejścia parę rund, a nie ukrywam, że bardzo chciałbym aby był w finałowej czwórce. Także zostawmy TT championat w spokoju, jak narazie... Niech się nim cieszy Vaclav... w końcu po stracie World Title jego psychika musiała przejść prawdziwe koszmary...

 

Kolanko: No właśnie... Turniej o EWF World Title... Dwójkę z finałowej czwórki już znamy. Kraven i Pan... Ładne posunięcie ze strony zarządu. Jednak aby się Pan nie nudził na następnej gali zmierzy się pan z czarnoskórym Ricky Banksem, nieoficjalnie członkiem tej samej frakcji co Pan czyli HVW oryginals...

 

Jupiter: Rzeczywiście to było ładne i w sumie bardzo mądre posunięcie ze strony zarządu. Wiadomo przecież, że w finale turnieju i tak bym się znalazł, więc oszczędzono przy tym kupę zdrowia innych zawodników.... Ricky Banks? Jupiter mówi niech Ricky Banks nie wierzy w pokonanie HVW Championa. Może wyjść na ring, pokazać co potrafi w czystej walce, lecz później niech wraca do salonu telefonii komórkowej testować najnowsze modele telefonów. Ta sama frakcja mówisz? Jakoś nigdy jeszcze nie rozmawiałem z szanownym panem Banksem odkąd walczymy w EWF, jakoś nawet nie skrzyżowałem z nim nawet wzroku, a Ty mi tu mówisz ta sama frakcja? HVW nie istnieje, a ja zaczynam powątpiewać, czy Ci młodzi gniewni, wrestlerzy generacji HVW będą potrafili coś zdziałać w EWF... Ricky Banks się jak na razie zalicza do tej świty... Jupiter mówi Banks... Jupiter myśli przegraniec... Jupiter mówi Ricky... Jupiter myśli przegraniec... Oczywiście szacunek do Ciebie mam – pozdro ziom – ale nie licz na jakąkoliwek litość z mojej strony... Tak wiem, teraz w dobie Olisadebów, Rogerów i Obamów jest moda na czarnoskórych na szczycie, ale w EWF dopóki mam mój tytuł na ramieniu, na szczycie jestem ja... Banks szykuj się po prostu na porażkę... I pamiętaj... granie w wrestling na komórce nie podwyższa Twoich prawdziwych umiejętności ringowych...

 

Kolanko: Wracając do samego turnieju o EWF World Title, nie ukrywam, że nie pamiętam aby kiedykolwiek w historii jakiejkoliwek federacji turniej o podobnym znaczeniu był tak silnie obsadzony... Wielkie powroty Mowera, Rottweilera, stare gwiazdy PCW, młody narybek z HVW...

 

Jupiter: Kraven i Ja jesteśmy już w finale... Reszta mnie nie obchodzi. Dla mnie EWF World Title jest teraz najważniejszym celem, który postaram się zrealizować... Nie ważne, kto będzie moim przeciwnikiem... Kraven? Stara gwiazda już wypalona... Rottweiler? Kiedyś budził strach – teraz jak widzę jak się zmienił wzbudza we mnie tylko politowanie... Mower? Już wspominałem o tej poznańskiej czarnej owcy...Masturbator?... Wzbudza we mnie tylko ciekawość kim on jest... Scy, Psycho... Wypaleni... Albo i przepaleni... i przepici... Ja na dzień dzisiejszy skupiam się na głównym celu czyli EWF Title, reszta to cele podrzędne... Tak jak Ricky Banks na następnej gali... Jupiter mówi chcecie zobaczyć nieżywego murzyna??? Jupiter mówi przyjdzie na następną galę i obejrzyjcie Main Event...

 

W tym momencie realizator przerwał transmisję...

 

 

Znowu widzimy Jupka przechodzącego przez korytarz gliwickiej hali. Tym razem nie było nikogo w jego pobliżu. Jego twarz była skupiona i zamyślona. Widać, że jego umysł aż wirował w otchłani zamętu wprowadzonego przez dawnych przyjaciół, którzy go zdradzali. Po kilku krokach Jupek się zatrzymał, uniósł głowę i popatrzał na plakat wiszący na ścianie. Widniał na nim czarnoskóry Ricky Banks reklamujący najnowszy model jakiegoś super bajeranckiego telefonu... Jupiter zaczął przyglądać się Banksowi...

 

Pomyślał: „Ricky... Może i masz w sobie coś, co pozwala liczyć na dobre współzawodnictwo w ringu. Teraz, w dobie zatracenia własnych morale, gdzie życiem rządzi i kieruje pieniądz, gdzie wszyscy tylko czyhają na Twoje potknięcie aby wykorzystać to na swój sposób, zostało już niewielu ludzi, na których można liczyć... Niestety Ty do nich w tym momencie się nie zaliczasz... Na zaufanie trzeba zapracować, a ja tak naprawdę Cię nie znam. Musisz wiedzieć, że na pewno dam z siebie wszystko, i na pewno nie potraktuję Cię ulgowo. Nie wiem, czy czasami też nie ma w Tobie ukrytego diabła, który wyjdzie przy najbliższej okazji. Nie wiem, czy tak jak inni, nie chcesz czasami podpiąć się pod moją osobę, aby wypłynąć na szersze wody, a potem obrać ścieżkę mojego wroga... Wielu tak już zrobiło, ale wciąż tutaj jestem... Wciąż istnieję, żyję i walczę, mimo tych wielu zapowiedzi, że mnie zniszczą... Chcesz być następny? Pamiętaj, że zanim zrobisz jakikolwiek fałszywy krok, zastanów się... Zastanów się nie raz, nie dwa, lecz dobrze przemyśl wszystkie za i przeciw... Do tej pory prezentujemy te same poglądy, ale koleje losu są różne... Ja potrafię stawić czoła wszystkim przeciwnościom... Za długo już w tym wszystkim siedzę, aby nagle porwał mnie nurt brutalnej prawdy i chęci wybicia się na tego, kim po prostu nie jestem... Ty jesteś świeży... Ty jesteś człowiekiem, który w tym biznesie siedzi krótki czas i Twoje poglądy mogą się zmieniać wraz z rozwojem sytuacji... Pamiętaj abyś się kierował w ringu tym, w co naprawdę wierzysz, będąc tym, kim naprawdę jesteś... Szanuję Cię, ale szanuję Cię za to, kim jesteś do tej pory... Szacunek łatwo stracić... Będąc z Tobą w ringu, musisz wiedzieć, że wejdę na niego nie jako Twój wróg, ale nie będę też Twoim przyjacielem... Potraktuję Cię jako kolejne mięso armatnie do rozgrzania moich możliwości przed wielkim finałem turnieju o EWF World Title... Będziesz jak mój sparingpartner... Mamoru też tak potraktowałem... Przegrałem, ale to się nie liczy... Wyszedłem z tej walki jako moralny zwycięzca... Spytasz może dlaczego... Otóż Ricky powiedz mi gdzie teraz jest Mamoru? No właśnie... Nie ma już go... Zrozumiał, że król ringu może być tylko jeden, a tym momencie jestem nim ja... Odszedł, mając w pamięci ostatni pojedynek... z Jupiterem... z HVW Champem... Tak Ricky... Ten pas wiele znaczy dla mnie... Wiem, że HVW upadło, że ten tytuł już niewiele znaczy, że niedługo i ten pas zostanie wchłonięty przez Extreme Federation... Ale HVW zawsze będzie żyło w moim sercu i będzie miało wyjątkową wartość w moich wspomnieniach, które nigdy nie umierają... W HVW walczyło się o prawdę, a dobro zwyciężało... Właśnie dlatego, chciałem aby HVW nie umarło i w rzeczywistości. Myślałem, że wszyscy młodzi wrestlerzy z tamtej federacji, chcący zaistnieć w mętnej rzeczywistości EWF, będą potrzebowali duchowego przywódcy, który przekaże im wszystko co wie... że będą oni postępować tak jak powinni, aby zdobyć szacunek i uznanie wszystkich ludzi... i samych sobie... może się myliłem... nie wiem... Na ostatniej gali widziałem tylko jak za wszelką cenę próbują coś zawalczyć... bez planu, a bez planu znaczy bez skutku... Ty też Ricky się do nich zaliczasz... Do tego młodego narybku potrzebującego wzoru... Chciałem być takim wzorem... Chyba jednak nie dam rady... Wszyscy się odwracają przeciwko mnie i muszę się skupić na tym, aby nikt nie próbował mi wpoić czegoś, czego nie reprezentuję... Właśnie dlatego Ricky nie licz na przyjacielski pojedynek... Właśnie dlatego Ricky... Jeżeli się mylę i okaże się, że jednak będziesz godny zaufania i nie będziesz grał nieczysto, pierwszy wyciągnę rękę... Ale w tej chwili musisz wiedzieć, że wraz z wejściem na ring w Gliwicach, podpisujesz na siebie akt wyroku, który z miłą chęcią wykonam... Pokonują Cię, pokaże wszystkim młodym członkom HVW Oryginals, że warto być tym kim jest Jupiter i iść tą samą ścieżką co Jupiter... „

 

Kamera powoli zbliżała się na twarz Banksa, a po kilkunastu sekundach obraz całkowicie się rozmył...

Edytowane przez Juppozo

53541565549537ccb6a05f.jpg

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    3

  • Juppozo

    2

  • Przemk0

    1

  • pablo modjo

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

jestem dzisiaj wyjebany na maksa.

 

nie musisz sie chwalić udanym sexem z kolegami , moniczko . :twisted:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  5 936
  • Reputacja:   41
  • Dołączył:  04.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja się dziś zabrałem, ale dopiero Wrestlepaloozie (świetna) przeczytałem.. i tak samo jak Jupkowi po nocy wyjdzie mi kupa.. a rano do pracy trzeba. Jutro jutro więc..

5030302694ac1c2a0d14d2.jpg


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

W takim razie to i może ja jakiegoś RPa po terminie strzele :D

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

mariolka , coś tego erpoza nie widać .
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

nie musisz sie chwalić udanym sexem z kolegami , moniczko . :twisted:

 

Głodnemu chleb na myśli :twisted:

 

mariolka , coś tego erpoza nie widać .

 

Siedzi... ssij... :twisted:

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

ssij... :twisted:

 

jak to Ty mi kiedyś odpowiedziałeś ....

 

Głodnemu chleb na myśli :twisted:

 

:twisted:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Szczerze mówiąc, nie wiem czemu miałeś wątpliwości o wynik, przecież na pierwszy rzut oka widać, że napisałeś lepiej ode mnie :) Szczególnie, że ja spieprzyłem dobry plan na erpa i wyszło bardzo przeciętnie :)

 

Fajnie, że zawarłeś odniesienia do Masturbatora i Mowera, bo ma to sens patrząc na wydarzenia z ostatniej Paloozy. Mam nadzieje, że teraz nikt Ci nie zarzuci, że za wiele miejsca poświęciłeś innym zawodnikom niż najbliższy rywal. Na plus zapisuje także lekka dawka historii, którą zaserwował nam Jupozzo, młodsi e-fedowcy będą mogli choć troszkę poznać nowych/starych wrestlerów w EWF. Jedyne czego mi brakło to jakiejś większej otoczki niż tylko zwykły wywiad... lecz mimo to wypadło bardzo dobrze :)


  • Posty:  31
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dopiero teraz przeczytałem i...cóż.. Cieszę się, że ogólna nagonka wyprowadziła nieco z równowagi naszego HVW Champa, bo jak inaczej tłumaczyć prawdopodobnie większą ilość użytych wulgaryzmów, niż w lwiej części poprzednich rp-ów.

Napisane ciekawie, początek bardzo fajny, dobrze zrobiony, podobał mi się też najazd na MindMowera ("wróg grodu Przemysława ;) nice try :) ) i wytłumaczenie porażki z Mamoru (jego już nie ma), mam tylko jedną uwagę, że speech odnośnie El Masturbatora był....jakiś taki mało fejsowaty. Albo mi się wydaje, albo gentlemanowi ringu tak nie bardzo przystoi ;)

 

Overall, dobra robota, czemp.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...