Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

O Scytherze i 7 Jackach Danielsach


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gdzieś w Polsce…

Gdzieś koło 1.50 w nocy…

Gdzieś w jakimś budynku, który przypomina opuszczony szpital…

Gdzieś, gdzie kurwa nikt z Was nie chciałby się znaleźć…

 

- W końcu…- odzywa się głos. – Nadeszła chwila, na którą czekałem pierdoloną wieczność…chwila, w której uniosę Cię w górę, wszystkie światła zgasną, a jeden mały, świecący krwistym kolorem reflektor będzie oświetlać Ciebie…mnie…(postać wzdycha, jakby kończyła z przymusu) i…Ciebie…Nie ma ludzi niezastąpionych, nie ma rzeczy niezastąpionych…przykro mi skarbie…moja miłość zostanie rozgraniczona, a dużą jej część przeleję na kogoś, kto zawsze chciał być ze mną, z kim zawsze chciałem być ja, lecz los, oraz wielu skurwysynów stających na drodze do naszego szczęścia nie chciało na to pozwolić. Teraz nie mają wyjścia…jeśli tym razem okaże się, że nie jestem jej wart…że jestem za słaby, lub zbyt wybuchowy, przez co zaślepiony manią zabijania, niszczenia i dokonywania zbrodni na tej pieprzonej wojnie…będę mógł winić tylko siebie. Tylko żołnierz, który urodził się, by walczyć i umrze walcząc będzie winny temu, że jedyna prawdziwa miłość jego życia będzie z innym…Ale…czy to kurwa możliwe?

 

W tym momencie słychać głośny dźwięk, jakby wbicie noża w drewniany stół. Kamera oddala się od złowieszczych oczu postaci i widać ją teraz w całej okazałości. Można się już domyśleć, że to nikt inny, jak Scyther. Rampage ubrany w pomarańczowy kombinezon (taki, jakie noszą w więzieniach, sprawdź: http://i40.tinypic.com/23rvm9u.jpg ), na głowie ma założoną demoniczną maskę (coś w takim stylu, kliknij: http://i39.tinypic.com/15dulac.jpg ), przez którą można dostrzec jedynie jego złe…przepite i pałające chęcią morderstwa oczy. Vanillah Killah faktycznie siedzi przy jakimś sporym, drewnianym stole, w który przed chwilą został wbity sporych rozmiarów nóż. Pomieszczenie wciąż pozostaje zagadką, lecz na wygląd przypomina starą, raczej dawno nieodnawialną stołówkę. Koło wbitego w stół noża spoczywa dokładnie ułożony FTW Title…

 

Scy (gładząc delikatnie ostrze noża) – Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak zły i skurwysyński może się stać…czy wy zdajecie sobie z tego sprawę? Czy wiecie, co potrafi zrobić ktoś tak zdesperowany, tak bardzo żądny wojny, morderstw, pierdolonych tortur? Wydaje mi się, że nikt nie chciałby doświadczyć tego, czego może doświadczyć dwóch z Waszej czwórki…Skręciliście w zły zakręt. Tutaj nie ma zasad. Jest tylko jeden cel, który jest moją pierdoloną obsesją, a tak się składa, że jesteście na mojej drodze, na której mam wyłączność poruszania się…

 

Ruthless sięga do kieszeni, z której wyjmuje 4 małe kukiełki (przypominające te z voodoo), po czym sięga pod stół podnosząc z ziemi pełną butelkę Jacka Danielsa. Scy ustawia w równym rzędzie kukiełki, a obok nich kładzie butlę z alkoholem. Kamera robi zbliżenie i teraz można dostrzec, że na każdej z kukieł widnieje czarny, robiony jakby markerem podpis. Małe laleczki podpisane są kolejno od lewej strony Scythera:

 

 

 

Bison Beer --- Curtis Woods --- Theo --- Husar

 

 

 

Rampage przejeżdża dłonią psychodelicznie po swojej masce od góry w dół, po czym zaczyna coś szeptać, lecz nie ma możliwości, by usłyszeć jego słowa, chociaż wydaje się, że wypowiada je w jakimś dziwnym, raczej nieznanym języku…

 

Scy – Cztery małe owieczki…cztery małe obsrane w pieluchę bobaski, a każdy z nich chce dorwać się do Brudnego Harry’ego i zrobić mu kuku…Czy my jesteśmy kurwa poważni, panowie??

 

Ruthless nerwowo sięga ręką do kieszonki umieszczonej w okolicach jego klatki piersiowej, po czym wyjmuje z niej pogięty, naderwany świstek papieru, rozwijając go starannie, już z pełnym spokojem i opanowaniem.

 

Scy (chrząkając, jak profesor w szkole, który sprawdza pracę domową) – The Backstabber, zły Jakuza, morderca, demon w postaci człowieka, bezlitosny skurwiel, któremu ufać nie można nigdy…zimny, wyrachowany wojownik, potrafiący sparaliżować wzrokiem…(Rampage robi pauzę, po czym spokojnym, aczkolwiek pewnym siebie tonem dodaje). Zabiłem. – Alex "The I.O.O.T" Scorp, wielki Bad Ass, najlepszy z młodego pokolenia, święcił sukcesy w HVW, pokonywał każdego na swojej drodze, były HVW Polish Champion, podobno niezniszczalny, dopóki…(Rampage powonie robi pauzę i po raz kolejny dodaje spokojnym głosem) Zabiłem. – Jupiter, człowiek legenda, utytułowany szanowany wojownik, który siedzi w tym od zawsze, PCW Polish Champion, EWF Fuck The World Champion bla bla bla…(taka sama pauza) Zabiłem. – Tool…zły, bardzo zły, straszny (Scy ironicznie zaczyna się trząść ze „strachu), były EWF World Champion, były EWF Tag Team Champion, były EWF Konstantynopol Champion…(pauza, chwila namysłu, po czym ironicznym tonem dokańcza) Zabiłem. – Bubba…były EWF World Champion, były EWF FTW Champion, były EWF Tag Team Champion, były EWF Konstantynopol Champion…uuu…jeszcze straszniej…tyle, że…(pauza) Zabiłem!

 

Ruthless zgniata papierek, po czym wyrzuca go za siebie, charakterystycznie trzepiąc ręce.

 

Scy – W tym momencie skończyło mi się miejsce na kartce, bo byłoby tego więcej, tylko pozostaje pytanie…Czy jest potrzeba, by wymieniać dalej, gdy obok grobów takich zawodników, jak Ci wymienieni wyżej, mam kopać rowy dla Bison Beera, Curtisa Woodsa, Theo i Husara? Jak poczują się tamci panowie wiedząc, że leżą obok takich pajaców, jak Wy? Prawda jest taka, że Mógłbym walczyć z Wami w pierdolonym handicap machu 4 vs 1, ale ta przyjemność nie będzie mi dana…Dwóch z Was niestety nie wpadnie w pieprzone ręce śmierci i nie doświadczy bólu, który darmowo funduje pieprzony żołnierz robiący z dup swoich ofiar wędliny dla swojego psa. Totalna zagłada, bez zbędnych uprzejmości, symbolicznego szacunku, który i tak kurwa nie istnieje, czy respektowania przeciwnika. Jedyne, co możecie respektować to to, że nawet za siedemnaście tysięcy lat wciąż będziecie mogli jedynie podejść do Rampage’a i poprosić go o autograf, bądź litość, bo to naturalnie zależy od pieprzonej sytuacji, w której znajdzie się każdy z Was, pizdolizy. Wy nie walczycie o World Title, wy walczycie o pieprzony zaszczyt pojawienia się w jednym ringu ze Scytherem w 2 rundzie i już nawet nie ma znaczenia, którego z Was zdeptam, zarżnę, pokroje i opluje, po czym zawołam moją sprzątaczkę, bo mój dywan za 33 tysiące euro będzie wyglądać, jakby ktoś właśnie wszedł na niego, zapominając ściągnąć buty no i stało się to, co się stało. Każdy z Was, pionki koloru „słabego” na pierwszym miejscu w swoim CV będzie od tego czasu wpisywać walkę z kimś, kto przy innej okazji nawet by na Was nie spojrzał, bo gardzi stadem takich chujowych, raczkujących, plujących na siebie przy jedzeniu kundli. Grać trzeba umieć, dupojady…nie wystarczy chcieć, ważniejsze jest raczej słowo „potrafić”. A co może potrafić Bison Beer…zwykły chłopak z Podlasia? Pierdolony wieśniak, który całe swoje życie spędził na przerzucaniu gówna i podrywaniu wiejskich piękności w strażackich remizach?

 

Rampage w tym momencie chwyta pierwszą laleczkę podpisaną „Bison Beer”, po czym wyciąga ze stołu nóż i zaczyna bardzo powoli kroić kukiełkę, rozpoczynając od obcinania rączek.

 

Scy – Jakby to ująć, Żuber, jestem przy Tobie Carlsbergiem. Nie nie, jestem przy Tobie jak pieprzony Vintage No 1, ale wątpie, żeby ktoś z Twojej wsi kiedykolwiek powąchał chociaż ten browar, bo kosztuje więcej, niż Twoja cała pierdolona chatka Puchatka łącznie ze zmagazynowanym gnojem, stadem kurczaków i dwoma cielakami, które doiłeś z tatą. Zapytam nieśmiało, wiejska panno…Kim Ty w ogóle kurwa jesteś? Rozmawiasz jedynie pod sklepem, Twoja broda kłuje, jak przyrodzenie Bisonów, których kłucie czułeś gdzie indziej…małomówny, bo średnio zdolny do składania sensownych zdań, śmierdzący nawozem koneser Żubrów, któremu słoma wystaje z butów, dojeżdżający na galę ciągnikiem. I ja mam z Tobą wojować, śmierdzielu? Najpierw muszę udać się do szefostwa po moją premię za wyrządzone szkody zmysłu węchu i nieodwracalne zmiany w psychice z powodu dotyku kolesia, który w młodości bawił się narządami swojej panny, którą na wsi wołali „muuuućka”. Prosty jesteś na pierwszy, drugi i trzydziesty rzut oka, a prosto na wozie ze słomą skończysz, kiedy Twoimi osobistymi widłami Cię tam przerzucę, po czym pożyczę kilof od któregoś z Twoich kolesi i wbiję Ci go prosto w twarz, na której masz wypisany swój poziom intelektualny w stylu „Heja chłopy, co dziś pijo? Żubera? Bo ja ni mo na lepszo, chodźta na Żubera, bo ja ino już nie mogo wytrzymoć, Żuber lepszo łod kobity, bo i dziuro ma ciaśniejszo, czuja że wchodzo”. Żałosny skurwysynu, nie wziąłeś pod uwagę jednej rzeczy w swoim kodeksie. Ja Ci nie połamię wszystkich kości…ja je wyrwę i powsadzam Ci w Twoje podlaskie wieśniackie oczodoły, dig that, rumunie?

 

Ruthless w tym momencie kończy „znęcać” się nad pierwszą kukiełką, sięga ponownie pod stół i po chwili kładzie na nim sporych rozmiarów resorak wyglądający, jak wiejski wóz przewożący siano. Rampage kładzie na pojazd resztki laleczki, po czym zaczyna powoli nakręcać samochodzik…

 

Scy – Na najbliższej gali kwestie tłumaczenia błędów innym zostaw mi, cielaku. Wytłumaczę Ci dokładnie i dosadnie, że nigdy, kurwa, przenigdy nie powinieneś opuszczać swoich wiejskich progów i wyruszać w wielki świat, bo EWF to nie country sklep, w którym Pani Brygidka daje Ci kolejnego „Żubera” na kreskę, a Scyther to nie kolega Józwa, który będzie podrywać z Tobą Zosie od Kowalskich, łapiesz, młodsza wersjo Pawlaka? Musiałbyś policzyć wszystkie snopy siana na swoim polu, a kiedy pogubiłbyś się już w liczeniu, to musiałbyś wyobrazić sobie, że to, co udało Ci się policzyć, trzeba pomnożyć razy tyle, do ilu potrafisz liczyć, żebyś uświadomił sobie, ile razy lepszy jestem od Ciebie i jak daleką drogę masz do przebycia, żeby kiedyś chociaż 2 osoby zaczęły kojarzyć Cię z czymś więcej, niż zapachem taniego piwa i smrodem zarzynanego prosiaka na Wigilię. Jeśli uda Ci się przebrnąć przez pierwszą rundę, musisz liczyć się z tym, że istnieje prawdopodobieństwo, że już nigdy nie usłyszysz głosu mamy, wołającej: „Synku, kury są głodne”, „Synku, pomóż tacie przy krówkach”, „Synku, traktor się zepsuł, spytaj Andrzeja, czy ma pożyczyć zapasową oponę, bo nigdy w życiu nie pojedziemy do tego Auchan”. Miej to, kurwa, na uwadze…

 

Rampage w tym momencie kładzie na stole nakręcony samochodzik, który ze sporą szybkością odjeżdża i spada na ziemię na końcu stołu…Scy wzdychając spokojnie podnosi z niechęcią kolejną kukiełkę z napisem Curtis Woods…

 

Scy – Więc…nie ma znaczenia, czy przegrasz, czy wygrasz w pierwszej rundzie, Woodie…i tak prześmiardniesz. A co gorsza, po wiernym wyborcy głosującym systematycznie od lat na Samoobronę spotkasz skurwiela, dla którego wojna nigdy się nie skończyła, a Twoja twarz w czarne łzy aż po brodę poczuje się, jakby łykała kutasa od główki aż po jaja. Jesteś kurwa pewien, że przygotowałeś swoje ciało na każdy ból? Musiałeś mieć słabego trenera, bo najgorsze dopiero przed Tobą, a Twoja metamorfoza jest niczym w porównaniu do horroru, który na najbliższej gali zafunduje Ci Pierdolony Brudny Harry Tego Biznesu, pajacu! Nie mów mi, synu, że wiesz, co to znaczy być niezrównoważonym psychicznie, bo kiedy Ty srałeś w pieluchę i moczyłeś się na widok Św. Mikołaja ze strachu, ja byłem na pieprzonej wojnie, na której jedyną drogą przetrwania była droga wiecznej śmierci…Uderzyłeś się w głowę? Może ja wyrwę Ci kręgosłup i wsadzę Ci go w dupę? Może przetnę Ci czaszkę, wyciągnę Twój uszkodzony mózg i pogram nim w kręgle z Białym Skurwielem? Może odetnę Ci rękę i głowę i sprzedam je jako zestaw do gry w palanta dzieciakom ze wsi Żubra? A może…po prostu wejdę na ring, uświadomię Ci, jak daleko za mną stoisz i choćbyś biegł, nie dogonisz mnie nawet, kiedy ja będę się cofał, rozkaże Ci położyć się na ringu i odliczę popijając Jacka Danielsa, a Ty, z pokorą pieprzonej suki wykonasz rozkaz generała, żeby tylko uniknąć jednej z tych rzeczy, o których wspomniałem, bo w głębi duszy wiesz, jak wielkim i okrągłym zerem jesteś i jak wiele znaczy Twój gówniany Pro Pain Title! Prawdziwy Pro Pain spotka Cię dopiero wtedy, kiedy przejdziesz do drugiej rundy, ale wtedy nie będzie już ucieczki Wookie. Wtedy PRO PAIN stanie się faktem, teraźniejszością…pieprzoną rzeczywistością, a nie kawałkiem blachy zwisającej na Twoim wytatuowanym bzdurnymi tribulami ramieniu, który możesz zrzucić, gdzie tylko Ci się to podoba i kiedy Ci się podoba…Bo tam, na ringu, który ja nazywam polem bitwy, to Ruthless wyznacza normy i decyduje o tym, kiedy zaczyna się piekło, oraz to Ruthless trzyma pilota z przyciskiem „off”, którego używa dopiero wtedy, kiedy dostatecznie nakarmi się pierdolonym bólem, cierpieniem i zapachem strachu swojego przeciwnika, który w Twoim przypadku, panie „piznięty w czubek głowy”, będzie rozchodził się po całej hali jeszcze na długo po tym, jak Wrestlepalooza zejdzie z anteny…

 

Vanillah Killah spokojnie kładzie laleczkę podpisaną „Curtis Woods” na stole i z uśmiechem na twarzy delikatnie pstryka w nią palcem, po czym kukiełka najzwyczajniej w świecie upada na ziemię…Scy otwiera butelkę Jacka Danielsa i wącha z pełną pasją alkohol, lecz nie bierze ani jednego łyka, za to chwyta laleczkę podpisaną „Theo”…

 

Scy – Przyczajony tygrys w sandałach…Czy ja mam traktować ten turniej, jak jakiś pieprzony żart? Chłopak ze wsi, upośledzony psychicznie zamknięty w sobie pseudomasochista, a teraz to…coś? Może zacznę od tego, żebyś nie stawał przy mnie na głowie, bo możesz już więcej nie stanąć z powrotem na nogach, czerwonokrwisty frajerze! Ta walka z pewnością będzie dla Ciebie krwista, bo najpierw kopnę Cię w Twoją czerwonokrwistą dupę moim czarnokrwistym butem, potem moja ciemnokrwista pięść zrobi z Twojej chujowokrwistej twarzy deskę do klepania schabowych z wiejskokrwistej hodowli Bizona, a na końcu wykonam Ci soczyściekrwisto Death Around The Corner na jasnokrwistą matę, odliczając Cię szybkokrwisto do trzech, suko! Reklamacji po odejściu od kasy Brudny Harry nie uznaje, więc zastanów się dobrze, czy na pewno nie chcesz podłożyć się Husarowi w pierwszej rundzie i wypierdalać tam, skąd przyszłaś, siostro zakonno. Nieważne, że masz krzaczaste brwi, które są tak przejebanie brzydkie, że nawet ex-girlfriend Jupitera nie chciałaby się o Ciebie otrzeć…nieważne, że walczysz w sandałach, przez co wyglądasz co najmniej, jak cyrkowy pajac, którego jedyną sztuczką w całym arsenale jest jakieś pieprzone stanie na głowie...Nieważne, że wychodząc do walki przypominasz Whoopi Goldberg z „nie muszę mówić jakiego filmu”…kurwa, nieważne jest nawet to, że Twój Tag team zwie się „Dzieci Nocy”, co kojarzyć się może z dwoma homoseksualistami plądrującymi po 23.00 wieś Żubera…ważne jest to, że ja nie mam najmniejszej ochoty na dłuższą pieprzoną zabawę w żłobek na ringach EWF! Najpierw Mamoru, potem Scorp, teraz dwóch z Waszej czwórki. Czy wyglądam Ci kurwa na darmową reklamę promocyjną podnoszącą Twój chujowy prestiż samym faktem pojedynku ze mną? W ringu, którego królem jest Ruthless, obowiązują Sztuki Walki Brudnej Północy prosto z pieprzonego Northside, gdzie jedyną regułą jest brak reguł, pajacu i choćbyś 3 tygodnie polerował swoje miecze, na ringu będziesz mógł jedynie wypolerować mi buty, kiedy wyślę Twoje wąskie usta razem z krzaczastymi brwiami na wycieczkę sponsorowaną przez DATC prosto do krainy „Ssij mi kietę, frajerze!” Jeśli tragiczna przeszłość ukształtowała Twój twardy charakter, to demoniczna przyszłość zje go na śniadanie i strawi razem z tym drugim frajerem, który będzie się kręcić po mojej ringowej posesji w czasie walki, comprende? I nawet, jeśli myślisz, że coś nas łączy, to niech Twój mózg wróci do swojego naturalnego stanu, prościej mówiąc, przestań myśleć, bo ja piję, Ty się krztusisz, pieprzony kunta kinte skurwsywynu! Nie chce Twojego ukłonu przed walką, padnij na kolana przed Rampage’em, może wtedy będziesz w stanie jeszcze kiedyś stanąć chociaż na rękach…a teraz…płoń…szmato!

 

Vanillah Killah kładzie kukiełkę Theo na stole, po czym polewa jej główkę wódką z otwartej butelki Jacka Danielsa i podpala zapalniczką benzynową. Scy wpatruje się w kukłę z prawdziwą satysfakcją, po chwili strąca ją na ziemie i przygasza butem…

 

Scy – Twoje zdrowie, Theo…

 

Rampage bierze małego łyka z butelki, po czym chwyta ostatnią laleczkę podpisaną „Husar”.

 

Scy – Zostałeś Ty, mój dumny orzełku…Powiedz mi, Hujar, jak się poczujesz, kiedy ktoś o innym kolorze skóry zerżnie całą Twoją godność, wytrze sobie buty Twoim pieprzonym pseudopatriotyzmem, a na końcu przerobi Cię na pierdolony bigos, który tak bardzo lubisz? Może wtedy zjesz samego siebie i popijesz moczem orzełka, który tak naprawdę leje na Ciebie z każdej strony, bo Twój patriotyzm jest wart tyle, ile sukcesy i tytuły z HVW…A będąc przy tytułach…przypomnij mi, który z nich dzierżyłeś, bo szczerze mówiąc, nie śledziłem ligi okręgowej w tej federacji…Byłeś Tag Team Champem? Faktycznie, kurewsko prestiżowy tytuł, tylko pogratulować, Husio…pewnie do dziś chwalisz się swoim kolegom dresiarzom, że trzymałeś pas, który był największą parodią w tej federacji…Ale do rzeczy, mistrzu…Dlaczego nie lubisz samego siebie? Jak tak kurwa można? Wytłumacz mi, proszę! Chyba, że zrozumiałem coś nie tak…nie lubisz mniejszości, a w ringu będziesz przy mnie mały, jak pieprzona mrówka przy rekinie młocie i nawet Twoja patriotyczna postawa Ci nie pomoże, bo Rampage jest jak pierdolona armia cyborgów, rozumiesz? Kiedy będę chciał wejść na Twój teren, zrobię to! Kiedy będę chciał przejąć Twój teren, zrobię to! Kiedy będę chciał zniszczyć Twój teren i rzucić Cię na pożarcie mojemu psu, żeby dokładnie obskubał całą Twoją śmierdzącą neonazistowską dupę do samych kości, zgadnij, co? Zrobię to, kurwa! I choćbyś zebrał całą armię dzielnych polskich żołnierzy na konikach, nie będziesz w stanie zrobić nic, poza zesraniem się w gniazdo Twojego orła. Nie lubisz homoseksualistów, bo wyniosłeś fatalne przeżycia z domu rodzinnego…nie lubisz rastamanów, bo zawsze się z Ciebie śmieją…nie lubisz wyznawców Buddy, bo ich wiara jest prawdziwa i trzymają się zasad, jakie wyznaczył im Budda…nie lubisz Scythera, bo zrobi Ci z dupy jesień średniowiecza i poślę Cię w miejsce, gdzie wszyscy prawdziwi patrioci tego kraju wytłumaczą Ci, na czym polega patriotyzm w taki sposób, że zostaniesz muzułmanem, bo nie jesteś kurwa wart nawet złamanego grosza, na którym widnieje polski orzeł, szmato! Ty trenowałeś boks, ja trenowałem przeżycie w warunkach ekstremalnych…Ty masz mocny sierp, ja mam niezniszczalną psychikę…Ty masz dobry refleks, ja mam dobry patent na to, żeby ostatnią rzeczą, o jaką kiedykolwiek będziesz prosił, był ponowny pojedynek z Brudnym Harrym Tego Biznesu, bo turniej o World Title to nie ustawka, a ja nie jestem dresiarzem, który po wbiciu Twojej mordy w ziemię poda Ci rękę i powie: „Szacunek, ziom! Zajebista walka! Hooligans ooooo!!” Rampage położy stopę na Twojej głowie i wgniecie ją w ziemię tak, żeby zrównała się z pieprzoną matą, a Ty nie będziesz już nawet w stanie pomachać sobie flagą Polski na meczu reprezentacji, frajerze…

 

Rampage kładzie laleczkę na stole, po czym wyciąga z kieszeni malutką flagę Polski, zakrywając kukiełkę dokładnie w taki sposób, jak zakrywa się nieboszczyków prześcieradłami w kostnicy…

 

 

Ruthless po chwili ponownie zagląda pod stół i wyciąga stamtąd sporych rozmiarów, czarną torbę, po czym ją rozpina i kładzie na stole jej zawartość, którą okazuje się być…dynamit! Vanillah Killah zaczyna rozwijać powoli i spokojnie długi na jakieś 20 metrów sznureczek…Po chwili Scyther zdejmuje ze stołu swój FTW Title, zostawiając na nim tylko ładunek wybuchowy i ciągnąć za sobą sznurek, opuszcza ciemną, przerażającą stołówkę w budynku, wychodząc na korytarz. Przy wyjściowych drzwiach Scy pochyla się przy ziemi i wyjmuje z kieszeni swoją benzynową zapalniczkę…

 

Scy (podpalając długi knot) – adios muchachos, skarbie…

 

Ruthless kopie w drzwi wyjściowe, które z hukiem odlatują w dwie strony i spokojnym krokiem zmierza w stronę czarnego, większego pojazdu o niezidentyfikowanej marce. Nagle Rampage przystaje na chwilę, będąc już w bezpiecznej odległości od budynku…

 

Scy (cichym, psychodelicznym tonem) – Boom…

 

W tym momencie słychać potężny wybuch, a cały budynek zaczyna unosić się w płomieniach…Vanillah Killah wsiada do samochodu i rzuca maskę na siedzenie dla pasażera…W lusterku odbija się jego sadystyczny wyraz twarzy, na której widnieje psychodeliczny i chory uśmiech…Scy odpala silnik i chce odjeżdżać, lecz…kiedy wciska gaz, zamiast jechać, słyszy w głowie uderzenie, jakby coś miało wysadzić mu całą czaszkę…Ruthless próbuje znowu i efekt jest identyczny! Wkurwiony do granic możliwości Scyther zaczyna nerwowo naciskać pedał gazu bezustannie, lecz każde wciśnięcie równa się z takim samym głośnym stukotem w głowie, który doprowadza już jego oczy do łzawienia z bólu…Scy przeciera ręką załzawioną twarz i zamyka na chwilę oczy, by dać im odpocząć, lecz gdy je otwiera…

 

Znajduje się w swoim apartamencie, a dokładnie w salonie, siedząc (chociaż bardziej zwisając :D) na jednym ze swoich skórzanych foteli…Rampage cały spocony i przerażony rozgląda się po salonie, by po chwili dostrzec opróżnioną do połowy butelkę Jacka Danielsa stojącą na małym stoliku kilka metrów od niego. Scy zrywa się z fotela bez zastanowienia i szybkim krokiem podchodzi do stolika, po czym bierze ogromnego łyka wódki, przecierając przy tym pot z czoła…

 

Scy – Kurwa…czy te pieprzone koszmary nie mają końca?

 

Nagle Rampage ponownie słyszy dziwny głośny stukot, tym razem nie w swojej głowie, lecz dobiegający z drugiego końca mieszkania. Vanillah Killah orientuje się dosyć szybko, że to nic innego…jak pukanie do jego drzwi wejściowych. Scy zmierza w ich stronę, po czym otwiera drzwi, a jego oczom ukazuje się…szczupły listonosz w podeszłym wieku…

 

Listonosz – Dzień dobry!

 

Scy – Kurwa, człowieku! Wiesz, która godzina? Od kiedy roznosicie pierdolone listy w nocy??

 

Listonosz, wyraźnie zdziwiony, lecz również trochę wystraszony spogląda na zegarek i odzywa się niepewnym głosem…

 

Listonosz – Proszę Pana…jest 12.45…

 

Scy (spoglądając z niedowierzaniem na swój własny zegarek) – To czemu jest ciemno, pieprzony mądralo?

 

Listonosz kieruje swój wzrok wyraźnie na zasłonięte rolety w całym domu Scy, lecz jakby boi się cokolwiek z siebie wyksztusić…Ruthless zauważa, gdzie patrzy się listonosz, obraca się za siebie i również dostrzega zasłonięte rolety w całym mieszkaniu.

 

Scy – Nieważne…czego, pajacu?

 

Listonosz – Mam dla Pana sporo przesyłek, większość za pokwitowaniem. Jeśli to nie stanowiłoby problemu, wolałbym na chwilkę wejść i dać Panu do podpisu ten stos papierów przy stoliku.

 

Ruthless popija wódkę, spogląda na listonosza, po czym wskazuję mu ręką, żeby wszedł. Listonosz dochodzi do stolika i w tym momencie z jednego z pokojów wybiega ogromny owczarek niemiecki, pędzący wprost na „nieproszonego” gościa!

 

Scy (na całe mieszkanie) – SIAD, kurwa!

 

Bullet zatrzymuje się kilka centymetrów przed listonoszem i spokojnie siada…Pracownik poczty wygląda, jakby właśnie przemalował swoje slipy na brązowy kolor.

 

Scy – Spokojnie, nie ma się czego bać. On tak zawsze, wiesz, przywitać chce gościa, wytarmosić go porządnie i tak dalej. Nieważne, dawaj te papiery.

 

Sekundę znów słychać pukanie do drzwi.

 

Listonosz – Chyba ktoś puka…

 

Scy – Chyba się kurwa nie wymądrzaj…To, że nie wiedziałem, która godzina, nie znaczy, że ogłuchłem. Zresztą, nie wiesz, że to pułapka? Przyszli dwaj pierdoleni mordercy, którzy chcą Ci odciąć głowę i zakopać w lesie.

 

Listonosz tym razem wygląda naprawdę źle, jest cały blady, jakby uświadomił sobie, że to jego ostatnie sekundy życia…Ruthless wybucha głośnym śmiechem, po czym znowu pociąga soczystego łyka wódki.

 

Scy – Wyluzuj się, pocztex! To pewnie moja pokojówka…zawsze ma ochotę o tej…cofnij…zawsze przychodzi o tej godzinie posprzątać wszystkie zakamarki w moim mieszkaniu.

 

Rampage otwiera drzwi i naszym oczom ukazuje się…Tuan zagryzający bułkę oraz Biały Skurwiel aka Psycho z grubym jointem w ustach. Panowie bez słowa wchodzą do mieszkania (prawie, jak Pulp Fiction, co? :D), a listonosz drętwieje ze strachu…Tuan, wciąż zagryzając bułeczkę podchodzi do listonosza i przygląda się jego twarzy, na której gość ma wypisaną ostatnią modlitwę do Boga…

 

Tuan (cichym głosem nad uchem listonosza) – Boo…

 

Pracownik poczty w tym momencie, jakby wybudzony ze snu zaczyna wrzeszczeć i wybiega sprintem z mieszkania, mijając Białego, który stoi spokojnie przy drzwiach i pociąga jointa…

 

Tuan (tak naprawdę mając to totalnie w dupie) – Czemu on uciekł?

 

Psycho (zamykając spokojnie drzwi za listonoszem) – Kto to w ogóle kurwa był?

 

Scy (popijając Jacka Danielsa) – Listonosz.

 

Tuan (wciąż na centralnym „mam to w dupie”) – To czemu uciekł?

 

Psycho (otwierając i zamykając drzwi, jakby zawiesił się w pieprzonej próżni) – Kto to, kurwa był?

 

Scy (popijając ponownie) – Czemu on uciekł?

 

Tuan (zamyślony) – Kto to kurwa był?

 

Psycho (wciąż zamykając i otwierając drzwi wejściowe z pełną pasją) – Jakby ktoś Was nagrał i puścił to w sieć, to ludzie przez 7 lat zastanawialiby się, na jakich dragach latacie!

 

Scy szepcząc coś do siebie rozsiada się na swojej sofie i dopija do końca Jacka Danielsa, Tee natomiast podchodzi do Białego, zamyka drzwi wejściowe na zamek i odchodzi, siadając koło Scythera.

 

Psycho (wciąż z wielkim spliffem w mordzie, patrząc podejrzanie na drzwi, które nie chcą się znowu otworzyć) – Pierdol się, drewniana dziwko!

 

Biały kopie z całej siły w drzwi i zadowolony z siebie odchodzi dosiadając się do swoich kompanów.

 

Scy (otwierając kolejną butelkę whiskey) – Dobra, panowie, musze się ogarnąć. Mam dziś wywiad…

 

Tuan (styl „mam to w dupie”) – Zwiadowczy?

 

Psycho (spoglądając kątem oka na drzwi, które wciąż nie dają mu spokoju) – Szpiegowski?

 

Scy (kolejny big łyk) – Wywiad wywiadowy, kurwa! Interview!

 

Psycho (pociągając spliffa, spokojnym głosem) – Się wie , estancia fresca ( wrzuć na luz ) .

 

Scy – Za jakieś 40 minut będzie tutaj Klaudia coś tam…

 

Psycho (dopalając do końca jointa, sięgając po jakąś butelkę whiskey z uśmiechem na twarzy) – No to mamy 40 minut…

 

 

40 MINUT PÓŹNIEJ

 

 

Kamera pokazuje nam Scythera, Tuana oraz Białego, których stan wygląda na co najmniej w chuj podejrzany…The Great One i Tee siedzą zrezygnowani na fotelach, Scy za to cały podekscytowany wymachuje rekami i tłumaczy coś kompanom…

 

Tuan (zagryzając bułkę ze zrezygnowaniem) – Bro, nie sądzę, żeby to był dobry pomysł…

 

Scy – Zrobimy tak, jak mówię, kurwa! Będzie zabawnie!

 

Psycho (totalnie najebany) – Raczej zabawnie chujowo, mate…Whatever, Twoja chata, Twoje popierdolone pomysły…(odwracając się do Tuana). Tee, włącz plazmę.

 

Tuan chwyta za pilota i włącza TV. Po jakichś dwóch minutach zaczyna się śmiać i spogląda na Białego, żeby coś mu powiedzieć. Widząc jednak, że Psycho wciąż obserwuje podejrzanie drzwi wejściowe, Tee zwraca się do Scythera.

 

Tuan – Scy, zobacz, jakiś pojeb wysadził w powietrze opuszczony zakład AA!

 

Scy (wyraźnie zainteresowany) – Człowieku! Nie uwierzysz, co mi się śniło.

 

Tuan (średnio zainteresowany) – Co Ci się śniło, przechlany skurwielu?

 

Scy – Miałem sen, że…

 

W tym momencie Scytherowi przerywa ponowne pukanie do drzwi.

 

Scy – Nieważne, człowieku. Klaudia przyszła, wiesz, co robić!

 

Ruthless zrywa się z sofy i potykając się po drodze dwukrotnie o własne meble chowa się w innym pokoju…Tuan podchodzi do drzwi i wpuszcza Klaudię Potocką…

 

Klaudia – Dzień Dobry, Tee. Przyszłam przeprowadzić wywiad ze Scytherem.

 

Tuan (zrezygnowanym głosem) – Ta, ta…rozgość się…

 

Klaudia rozsiada się wygodnie, po czym rozglądając się po mieszkaniu, zwraca się nieufnym głosem do Psycho siedzącego obok, który obserwuje drzwi wejściowe.

 

Klaudia – Wiesz może, gdzie jest Scy?

 

Psycho (zapatrzony w drzwi) – Drewniana dziwka…

 

Klaudia – Słucham?

 

Tuan (totalnie zrezygnowanym głosem) – Juuuż…

 

W tym momencie z głośników w salonie Brudnego Harry’ego uderza jego własny theme, a Rampage wychodzi z innego pokoju, jakby wyszedł na arenę…Scy wchodzi na swój stół i zaczyna tauntować, do końca niewiadomo, do kogo…Rampage schodzi ze stołu i bez przywitania wyrywa Klaudii mikrofon z ręki, przy okazji ponownie potykając się o fotel, na którym siedzi Biały…Ten jednak nie reaguje, nie odwracając wzroku od drzwi…

 

Scy (przepitym głosem, trochę niewyraźnie) – Wróciłem, żeby kopać dupy, skurwiele! Husar, wsadź sobie orła w odbyt, żeby pomachał Ci skrzydłami przy prostacie! Theo Neo, dzieci się z Ciebie smiejo, zdejmij sandały, bo wyglądasz jak kawałek koziej pały, Curtis Woods, chuj z Tobą, nie mam rymu! Żuber wieśniaku, buraku, masz przesrane i będziesz wisiał na hamaku, Scy, atakuj, atakuj! Yeah!

 

Klaudia zmieszana patrzy na Scythera, który uśmiechając się od ucha do ucha popija wódkę, ledwo stojąc na nogach…Tuan z załamania siedzi łapiąc się za głowę…Psycho patrzy na drzwi…

 

Klaudia po chwili namysłu wstaje i najzwyczajniej w świecie wychodzi z mieszkania Scythera. Ten zdziwiony rzuca mikrofonem o ziemię i bierze łyka Whiskey…

 

Tuan (zmęczonym głosem) – Mówiłem Ci, że to chujowy pomysł…

 

Scy – Dlaczego ona uciekła?

 

Tuan – Flashback…

 

Psycho (nie odrywając wzroku od drzwi, którymi przed chwilą wyszła Klaudia) – Jak ta suka to zrobiła?

 

 

 

Transmisja mówi „Do usłyszenia”

Children of Senshi 2009 ®

Chciałbyś coś napisać, nie krępuj się.

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg

  • Odpowiedzi 12
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Scythe

    3

  • theGrimRipper

    2

  • mu

    2

  • Ja Myung Agissi

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Scy (chrząkając, jak profesor w szkole, który sprawdza pracę domową) – The Backstabber, zły Jakuza, morderca, demon w postaci człowieka, bezlitosny skurwiel, któremu ufać nie można nigdy…zimny, wyrachowany wojownik, potrafiący sparaliżować wzrokiem…(Rampage robi pauzę, po czym spokojnym, aczkolwiek pewnym siebie tonem dodaje). Zabiłem.

 

Kiedy? :P (ok, juz wyjasnilismy ten zakret historii ;)

 

Psycho (zamykając spokojnie drzwi za listonoszem) – Kto to w ogóle kurwa był?

 

Scy (popijając Jacka Danielsa) – Listonosz.

 

Tuan (wciąż na centralnym „mam to w dupie”) – To czemu uciekł?

 

Mój ulubiony cytat z baśni... No i 'Woodden Bitch" też rządzi :)

 

Ogólnie podoba mi się klimat... A Listonosz vs Bullet mogłoby być ciekawym squashem ;)


  • Posty:  31
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Świetne, pozamiatane konkretnie, chociaż jak na mój gust ciut za dużo przekleństw ;)

 

Tylko jedno mnie zastanawia:

Rampage przejeżdża dłonią psychodelicznie po swojej masce od góry w dół

 

Kiedyś będziesz musiał pokazać, jak to się robi, bo ja np. nie wiem, jak się psychodelicznie przejeżdża dłonią po czymkolwiek :twisted:

A nie ukrywam, że mnie to zafrapowało i chętnie bym się nauczył :)


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Scythe napisał/a:

Scy (chrząkając, jak profesor w szkole, który sprawdza pracę domową) – The Backstabber, zły Jakuza, morderca, demon w postaci człowieka, bezlitosny skurwiel, któremu ufać nie można nigdy…zimny, wyrachowany wojownik, potrafiący sparaliżować wzrokiem…(Rampage robi pauzę, po czym spokojnym, aczkolwiek pewnym siebie tonem dodaje). Zabiłem.

 

 

Kiedy? :P (ok, juz wyjasnilismy ten zakret historii

 

Tak długo i hucznie ze soba feudowaliśmy, że aż nie mogę uwierzyć, że nie skopałem Ci nigdy tyłka, Grim ;) Tak jak pisałeś, już wszystko wyjasnione, mój błąd :twisted:

 

Tylko jedno mnie zastanawia:

Cytat:

Rampage przejeżdża dłonią psychodelicznie po swojej masce od góry w dół

 

 

Kiedyś będziesz musiał pokazać, jak to się robi, bo ja np. nie wiem, jak się psychodelicznie przejeżdża dłonią po czymkolwiek

A nie ukrywam, że mnie to zafrapowało i chętnie bym się nauczył

 

Za mało horrorów oglądałeś w życiu :twisted:

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

zabnmal napisał/a:

Tylko jedno mnie zastanawia:

Cytat:

Rampage przejeżdża dłonią psychodelicznie po swojej masce od góry w dół

 

 

Kiedyś będziesz musiał pokazać, jak to się robi, bo ja np. nie wiem, jak się psychodelicznie przejeżdża dłonią po czymkolwiek

A nie ukrywam, że mnie to zafrapowało i chętnie bym się nauczył

 

 

 

Za mało horrorów oglądałeś w życiu

 

haa oprócz horrorów to można pokazać live ... reszta niebawem

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  2 817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.12.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak długo i hucznie ze soba feudowaliśmy, że aż nie mogę uwierzyć, że nie skopałem Ci nigdy tyłka, Grim ;) Tak jak pisałeś, już wszystko wyjasnione, mój błąd :twisted:

 

Wiesz, Bogiem a prawdą, to biorąc pod uwagę, co miało się stać na Cage Revolution (keyfabe), to jednak racja leży bardziej po Twojej stronie... Zabiłem - to dobre określenie ;)


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

„Heja chłopy, co dziś pijo? Żubera? Bo ja ni mo na lepszo, chodźta na Żubera, bo ja ino już nie mogo wytrzymoć, Żuber lepszo łod kobity, bo i dziuro ma ciaśniejszo, czuja że wchodzo”

 

:lol:

 

Może przetnę Ci czaszkę, wyciągnę Twój uszkodzony mózg i pogram nim w kręgle z Białym Skurwielem?

 

chętnie , weź wóde , ja wezme jointy . 8)

 

Znajduje się w swoim apartamencie, a dokładnie w salonie, siedząc (chociaż bardziej zwisając :D )

 

chociaż bardziej zwisając z fotela to częsta przypadłość jeśli chodzi o jacka danielsa . :D

 

Tuan (zmęczonym głosem) – Mówiłem Ci, że to chujowy pomysł…

 

Scy – Dlaczego ona uciekła?

 

Tuan – Flashback…

 

Psycho (nie odrywając wzroku od drzwi, którymi przed chwilą wyszła Klaudia) – Jak ta suka to zrobiła?

 

:lol: :lol: :lol:

 

fuckein nice one , brooootha , dokładnie tego oczekiwałem . :D

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Seans horrorów trwa. I dobrze, bo czyta się to zajebisto - zajebiście. I fajnie, że znalazło się miejsce dla motywu humorystycznego.

  • Posty:  1 242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W paru momentach prawie płakałem ze śmiechu :P Świetny erp.
Independent > Entertainment

15502940234d45cf586db3e.jpg


  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Speech pierwszorzędny, przede wszystkim mocny. Dużo ciekawych pojazdów, jednak wciąż uważam, że przyrównywanie kogoś do kobiety i takie właśnie określanie go (a pojawiło się to w tym erpie chyba z 2 razy), to poziom podstawówki :) Nie sądzę, byś musiał się uciekać do aż tak niskolotnych tekstów, gdy umiesz pojechać kogoś na wysokim poziomie.

 

Może to dziwnie zabrzmi, ale dla mnie, ani Scyther, ani nadchodzący Scotty Whiped (inny niż z proma) za cholerę nie pasują do Children of Sensi. Może i nie znam Scythera z dawniejszych erpoz, ale po przeczytaniu tych już w "nowym" EWF dochodzę do wniosku iż Rampage powinien iść w kierunku, tego kim jest w swoich koszmarach. Byłby o wiele lepszym psychopatą (którym stałby się przez odstawienie wódy:P) niż "ćpunkiem" z Sensi. Można to w sumie wrzucić w temat "Moja kontrowersyjna opinia" :grin:


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Można to w sumie wrzucić w temat "Moja kontrowersyjna opinia" :grin:

 

tzn musisz zmienić stajnie , brat , bo ze mną nie masz co liczyć na cokolwiek . 8)

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobre Scy, dobre... Wczoraj przez Takie erpy jak Twój czy Masturbatora poszedłem spać o 6.00 rano. Ciekawe, czytające się lekko, napisane z polotem... Ciężko typować finalistów turnieju... :D

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jednak wciąż uważam, że przyrównywanie kogoś do kobiety i takie właśnie określanie go (a pojawiło się to w tym erpie chyba z 2 razy), to poziom podstawówki Nie sądzę, byś musiał się uciekać do aż tak niskolotnych tekstów, gdy umiesz pojechać kogoś na wysokim poziomie.

 

Oj, przepraszam. Następnym razem postaram się lepiej, z dedykacją dla Ciebie :twisted:

 

Może to dziwnie zabrzmi, ale dla mnie, ani Scyther, ani nadchodzący Scotty Whiped (inny niż z proma) za cholerę nie pasują do Children of Sensi. Może i nie znam Scythera z dawniejszych erpoz, ale po przeczytaniu tych już w "nowym" EWF dochodzę do wniosku iż Rampage powinien iść w kierunku, tego kim jest w swoich koszmarach. Byłby o wiele lepszym psychopatą (którym stałby się przez odstawienie wódy:P) niż "ćpunkiem" z Sensi. Można to w sumie wrzucić w temat "Moja kontrowersyjna opinia"

 

Po pierwsze, Scy idzie w tym kierunku i nie zamierza się zatrzymać, tyle, że to w niczym nie przeszkadza, żeby był w Children of Senshi, bo z Białym trzymał się zawsze i trzymać się będzie. Mi też Stabber nie pasował do Leśnych Dzieci, ale nikt mu tego nie wytykał, więc może zostawimy składy stajni tym, którzy je tworzą :]

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...