Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Najgłupsza rzecz jaką zrobiliście w swoim życiu


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  753
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początku chciałbym zaznaczyć ,że jeśli temat wyda się moderatorom głupi / beznadziejny / niepotrzebny ( niepotrzebne skreślić ) to wrzućcie go do śmietnika . Ale to co zrobiłem ostatnio zainspirowało mnie do stworzenia tego tematu . Niech to będzie przestrogą dla innych . A mianowicie pewnego pięknego dnia ( było to całkiem niedawno ) coś strzeliło mi do łba i poszłem do szkoły w szaliku mojego ukochanego klubu Odry Wodzisław. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to ze w moim regionie ( i w szkole ) aż roi się od kibiców Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów ( FC Południe ) . Powiem tylko że dobrzy koledzy z mojej klasy wstawili się za mną i w drodze powrotnej do domu osłaniali mnie . Szkoła jest duza i jakos sie to potem rozeszło po kościach . To znacy po mordzie narazie nie dostałem i myśle ze nie dostane . Never again .

" I am born to kill, judge and condemn

I am born to win, slay and maim 'em

I am born to live, fight for glory

I am born to die ... "

1083557911497eeae0dfa61.jpg

  • Odpowiedzi 28
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • thejehmes

    4

  • miszcz_94

    3

  • Koper137

    3

  • zduna2610

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  860
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie no jesteś As.

 

Ja zrobiłem coś podobnego :D Gdy jechaliśmy z klasą do teatru do Gdańska nic nie myśląc ubrałem szali Arki Gdynia i razem z kilkoma kumplami mało nie oberwalismy od kibiców Lechi Gdańsk. Nie wiem jak to się stało ale akurat w tym momencie przejeżdżała policja Lechiści uciekli a nas odprowadzili na dworzec PKP :D

19355529494bc0e6f3e8556.gif


  • Posty:  763
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja kiedyś stałem na dachu garażu no i na dole był materac a że akurat byłem na rowerze to skoczyłem i wleciałem moim interesem na Ramę roweru...doczołgałem się na ławkę i chyba zasnalem bo pozniej nic nie pamietalem w tym czasie kolega pilnowal mi roweru :D
Gdybym miał nowotwór nazwałbym go [you]

  • Posty:  3 336
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja (nigdy tego nie zapomnę), szedłem z kolegą na mecz Realu (Madryt rzecz jasna) z Villarrealem. Był to mecz 1. kolejki sezonu 2006/2007 i chciałem sobie zabrać jakiś gadżet do baru. Nie miałem wtedy nic ciekawego związanego z Realem oprócz... ręcznika :D I uwierzcie że wziąłem ten ręcznik, ładnie zapakowałem do reklamówki i poszedłem :P Na miejscu gdy to pokazałem kumplom to mnie wyśmiali a co gorsza nie wpuścili mnie do baru... :lol:

  • Posty:  971
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.08.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hmmm

jakieś trzy miesiące temu w trakcie moshu na hardcorowym gigu

po kilkunastu skokach ze sceny postanowiłem zaświecić "umiejętnościami" wrestlingowym, tak wiec wyrwalem mikrofon wokaliście, co na gigach jest normalną sytuacja, wrzasnalem kilka słów po czym chciałem wrócić pod scenę czymś co miało przypominać whisper in the wing.....

do dzisiaj moja kostka na rentgenie wygląda jak pole bitwy

a byłem trzeźwy :D


  • Posty:  744
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.08.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja miałem kilka przypadków...

 

1. Byłem na wsi irąbałem z kuzynem drewno siekierą a ja głupi nie wiedząc co robie trzepnąłem se siekierą w palec od nogi:D Później w zakrwawionym sandale pół kilasa szedłem do babci:D

 

2. Jak byłem mały z kolegami zrobiliśmy woje na kamienie ja jak zwykle kozak wziąłem cegłe nad głowie i sie wymadrzalem ze oni tak nie umia doszlo co do czego cegla spadla mi na glowe...

 

3. Kiedyś chciałem wziąść z garażu piłkę ale gdy ją sięgłem grzejnik spadł mi na noge:D

 

4. Chciałem ukroić sobie chleb na krajalnicy...Oczywście wszystko było by dobrze jakbym nie ujebał prawie sobie palca...

 

5. Byłem mały latałem jak głupi i wpadłem w ognisko.

 

6. Najlepsze teraz:D Dwa lata temu zainspirował mi Małysz więc chciałem go poudawać:D Wszedłem na taboret i udawałem że leciałem. Później najlepsze było to że taboret się przechylił i jebłem ryjem i ręką w biurko ryj oczywście cały ( MOrda nie szklanka nie zbije się) ale ręka złamana...:D

Moja Galeria wejdź i zostaw Komenta !

JESTEM HARDKOREM !

Może potrzebujesz zaproszenia na LOCKERZ.COM ? Wal do mnie !

237781014a3abb4a587b4.jpg


  • Posty:  206
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Próba przeskoczenia piaskownicy w zimę z wodą na składaku dziecinnym z kiepskimi hamulcami i jeszcze trudno było się rozpędzić dobra jadę wjeżdżam na i lecę i na samym początku ze składakiem wpadłem do wody którą miałem po szyje to wspomnienie z zerówki a teraz coś z dzisiaj ale to nie mój numer kolega mówi jestem Cena a wszyscy na niego wylądował u pielęgniarki nasza klasa nie nienawidzi Ceny tak jak Y2J :D

9829977834a0732b8e377e.jpg


  • Posty:  1 274
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja nie miałem takiej sytuacji oprócz sytuacji z Mielca ;P Byliśmy na lodowisku z kolegami i mieli oni szalik Siarki i zaczęli jeździć z tym szalikiem po lodowisku. Jacyś fanatycy Stali Mielec naprawiali coś na lodowisku i zaczęli po ekipę dzwonić żeby za 30 minut wbili na lodowisku, na szczęście już schodziliśmy z lodowiska i nie wbili ;P Już będe pamiętał żeby nie "szpanować" szalikiem w nie przyjaznym mieście ;P

  • Posty:  3 336
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Koper137, Te sytuacje 1-5 to można raczej nazwać pechem i nieszczęściem...

  • Posty:  1 274
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Koper137, to ty jeszcze żyjesz ;P ?

  • Posty:  507
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

haha co to historii z szalikiem ja na szczęście juz nie mam tego problemu ponieważ u mnie w mieście rządzi tylko jeden klub unia tarnów , ponieważ tarnovia została usunięta z rozgrywek . A moj szczyt głupoty był taki , że nakręciłem bójkę kolegów i dałem na YouTube , a że było wśród nas mnóstwo konfidentów to sorawa poszła do dyrektora i skończyło sie tylko na uwadze od dyrektora :)

  • Posty:  1 548
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.12.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moją najgorszą rzeczą jaką zrobiłem to zdecydowanie schrzanienie akcji sam na sam z bramkarzem w ostatniej minucie spotkania. Zamiast uderzyć po ziemi obok bramkarza chciałem się popisać i uderzyć futbolówkę "krzyżakiem", jednak jak na moje szczęście przystało, w piłkę nie trafiłem.

It's Easy Bein' Sleazy


  • Posty:  753
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zamiast uderzyć po ziemi obok bramkarza chciałem się popisać i uderzyć futbolówkę "krzyżakiem", jednak jak na moje szczęście przystało, w piłkę nie trafiłem.

 

Zdarzały się gorsze kiksy uwierz mi . Pamiętam jeszce stary czasy gdy grałem w trampkarzach . Podczas jednego meczu , starszy kolega byl sam na sam z bramkarzem , minal go i byl doslownie 2 metry przed pusta bramka , bramkarz wrócił i nie wiem jakim cudem wybil mu tą piłkę spod nóg ...

" I am born to kill, judge and condemn

I am born to win, slay and maim 'em

I am born to live, fight for glory

I am born to die ... "

1083557911497eeae0dfa61.jpg


  • Posty:  297
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pfff jeśli już mówimy o piłce nożnej to ja wam zapodam niezłą beką, która zdarzyła mi się w wakacje (nie te ostatnie, tylko poprzednie) :D Otóż ja... mając piłkę przy nodze, stałem jakieś 2m od pustej bramki... bramka ma wymiary prawdziwej więc jak można przestrzelić... Oh Shit :D sam nie wiem... masakiera nie :D? Kumple mieli ze mnie niezłą zwałę wtedy, w sumie ja sam z siebie też :D Na szczęście zrehabilitowałem się podkręconym strzałem z fałsza prawą nogą :P z Prawej strony... piłeczka wpadła pięknie przy słupku a bramkarz sam mi pogratulował :D
One Love [you]

869141827488f7434d2d32.jpg


  • Posty:  1 048
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.08.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Ten sam temat...

Czerwiec, ubiegłego roku, Boisko za moim blokiem. Rzut rożny wchodzę "na wbiegającego" w piłkę i chcę uderzyć ją z ta takiego nożyco-woleja... takie coś ja zwykły wolej, ale z wyskokiem i zamachem jak do nożyc... ale jak wyskoczyłem to kolega z drużyny już nie zdążył odstawić nogi, bo sam miał zamiar kopnąć z woleja, tyle, że trafił w moją nogę i zrobiłem coś w stylu Pele' Kick AJ'a 10 cm nad jego głową.... na szczęście nic się nikomu nie stało :P

 

Albo inna sytuacja.... Kiedyś będąc u mojego kuzyna ze dwa kilometry od mojego domu postanowiliśmy jechać do mnie na rowerach po jakąś grę chyba.... ale mniejsza o to... tyle, że ja byłem z buta pożyczyłem rower od niego, a on od starszego brata... kiedy dojechaliśmy na górkę prowadzącą na parking pod moim blokiem dostałem info, że rower, którym jadę nie ma sprawnych hamulców, więc postanowiłem, że pojedziemy mniej stromą i bardziej prostą górką z drugiej strony.... tak przynajmniej sobie pomyślałem to znaczy jak już zacząłem jechać to się okazało, że górka jest kamienista.... 2 stopnie łagodniejsza, lecz 5 metrów dłuższa górka, a na parking wjeżdża się pod kontem 90 stopni.... oczywiście mega rozpędzony nie wjechałem na parking, lecz na trawnik obok bloku, na którego końcu był.... stromy zjazd w dół na łąkę i nie wiem czy bym pisał tego posta gdybym tam wjechał.... ledwo się zmieściłem między ławkę, ą kosz na śmieci i jakimś cudem uderzyłem w drzewo, którego średnica wynosiła tyle, co średnica opony roweru.... drzewko było niskie i po prostu przeszybowałem nad nim i walnąłem brzuchem w trawę.... podnoszę się (zupełnie nic mi się nie stało), patrzę dookoła i widzę kuzyna, który stoi w połowie górki oparty o jeden z wielu stojących tam stalowych garaży i o mało co nie pęka ze śmiechu... ja po uświadomieniu sobie akcji i wyobrażeniu jej sobie z jego perspektywy też się zacząłem śmiać jak kretyn..... Dopiero potem po uświadomieniu sobie możliwych konsekwencji spoważniałem i od tamtej pory zawsze przed wyjazdem dokręcam hamulce w swoim rowerze..... btw. teraz tam gdzie wjechałem jest takie małe ogrodzenie oddzielające trawnik od tej drogi więc jakby ta sytuacja działa się teraz to nie byłoby tak wesoło :?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Nialler
      Ja mam wrażenie, że Hunter zachowuje się tak jak Vince swego czasu jak kompletował mu NXT: "Wezmę go, żeby AEW ich nie miało". Patrz kolejno Black, Rusev, Fenix (o zgrozo), Penta coś znaczy, Starks i Mariah May nie wiem bo nie oglądam NXT co tam u nich, teraz Hobbs. Danhausen i tak w sumie nic nie znaczył więc wywałka. Niefajnie to wygląda.
    • Kaczy316
      Jeśli to prawda to jest to dość śmieszne, to debiut na Royal Rumble nie miał kompletnie znaczenia, kolejny moment dla momentu, bez sensu.
    • Grok
      Przyjaźń Cody'ego Rhodesa miała ogromny wpływ na Ricky'ego Saintsa zarówno prywatnie, jak i zawodowo. W 2020 roku Rhodes ściągnął Saintsa (znanego jako Ricky Starks) do AEW na walkę, co zaowocowało jego kontraktem z tą federacją. Obaj są teraz w WWE – Rhodes w głównym rosterze, a Saints w NXT. Nie widują się często osobiście, ale Rhodes wciąż wspiera Saintsa w karierze i codziennym życiu. Saints występuje w NXT od debiutu w WWE w lutym 2025 roku. Ma szansę zostać dwukrotnym mistrzem NXT, b
    • Grok
      Gdy Ricky Starks wspomina ważne momenty z kariery wrestlingowej, na czoło wysuwa się „sleeper match” z czasów jego pobytu w AEW. Były gwiazdor AEW, Ricky Starks, gościł w podcaście The Battleground Podcast przed galą NXT Vengeance Day. Zapytany o moment, w którym fani zaczęli postrzegać go jako prawdziwą gwiazdę, wskazał na strap match z Bryanem Danielsonem na AEW All Out 2023 jako oczywisty wybór. Z sentymentem wspomina jednak też eight-man tag match z drugiego odcinka Collision, w którym tea
    • KyRenLo
      Trick vs. Sami: Gunther: Ciekawe. Zastanawiam się i tak wiele opcji pewnie nie ma. Rey nasuwa się sam, a może to Gunther odpowie na wyzwanie Lesnara. W walkę Gunther vs. Oba nie chce mi się jakoś wierzyć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...