Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Main Event Mafia - wielkie nieporozumienie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 334
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.12.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Święta to jest taki okres, kiedy jest trochę więcej czasu i jak co roku nadrabiam zaległości w oglądaniu biznesu. Tym razem postanowiłem też dać szansę TNA i to, co zobaczyłem na ostatnim Impact mocno mnie zniesmaczyło...

Jak rozumiem mamy tam teraz program Main Event Mafia, czyli starzy wyjadacze kontra hmm...TNA Originals (jakoś się chyba inaczej nazywają, ale nie wychwyciłem, tym gorzej dla angle'a)

Teoretycznie temat jest jak najbardziej w porządku - grupka starych, utytułowanych kumpli mających ugruntowaną pozycję na samej górze karty nie chce dopuścić na szczyt ”młodych wilczków”, tworzy więc stajnię i rzuca wyzwanie całej reszcie rosteru.

W skład grupy wchodzą same znamienitości, począwszy od Kurta Angle przez Bookera, skończywszy na Stingu, Nashu (znamienitość cóż...1998 dawno się skończył) i BPP (tu też ciężko mi przechodzi to słowo przez klawiaturę, ale niech będzie)

 

Wszystko byłoby pieknie, gdyby nie to, że taki angle powinien służyć jednemu - wypromowaniu młodych, poupychanych w mid-cardzie wrestlerów, ewentualnie reaktywowaniu gwiazdorskiego potencjału wrestlerów, którzy już na szczycie byli (AJ, Samoa Joe).

Co widzimy zamiast tego? Frakcję MEM obijającą tydzień po tygodniu ”młode gwiazdki” (nazwa umowna). Tak samo było na ostatnim Impact!, kiedy z pomocą ruszył im nie kto inny jak stary, dobry Mick, który serią kiepsko wyprowadzanych prostych powalił jeden po drugim wszystkich członków MEM. Komu więc służy ten program? Mickowi, który własnoręcznie robi to, czego nie jest w stanie dokonać cały ”zjednoczony” roster TNA?

 

Ale, ale...przecież w wyniku tego programu ktoś będzie wypromowany. Kto? Wracający z emerytury Double J, któremu większość fanów nie może zapomnieć tego, że jeszcze kilka lat temu był Ti-En-Ejowskim odpowiednikiem HHH w WWE. Tyle tylko, źe H-owi dało się wybaczyć, bo jednak co by nie mówić, wnosi sporo do programu WWE, ma poczucie humoru (lub dobrych writerów ;) ), naturalną charyzmę i nienajgorsze, choć gorsze niż kilka lat temu umiejętności w ringu.

Oprócz tego, z tego co widzę, TNA zamierza raz jeszcze poeksperymentować z Rhyno w roli main eventera, czyli powtórzyć coś, co nie powiodło się, jeśli dobrze pamiętam, jakieś 2 lata temu. Nie tędy droga, zdecydowanie nie tędy.

Nie siedzę dobrze w TNA i nie wiem, czy faktycznie ich roster jest tak słaby, że nie ma tam nikogo, kto nadawałby się do wypromowania na tym angle'u... Ale jeśli tak jest, to taki program nie ma najmniejszego sensu i prędzej przyczyni się do zguby tej federacji, niż przyniesie jej jakiekolwiek korzyści...

Bo tak samo było przecież w 2000 roku, z okazji ”nowego otwarcia” WCW i pamiętnego programu New Blood vs Millionaires Club. Wiele osób pamięta, jak się to skończyło, a jesli nie, wystarczy napisać jedno słowo - ”katastrofa”, która dokonała się właśnie z powodu słabości rostera i niemożności wypromowania kogokolwiek. Jeden, jedyny Booker wybił się w tamtym okresie ponad przeciętność, reszta promowanych wrestlerów, szkoda gadać...

 

Reasumując: przyszłość TNA przy kontynuacji tego angle'a widzę w czarnych barwach.

What is the difference between Sheamus and the World War II? WW II is over ;)

13629172384628ee9bd26ff.jpg

  • Odpowiedzi 17
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Zai

    3

  • Bonkol

    2

  • Beholder

    2

  • K-PEL-K

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Początkowo zapowiadało się to całkiem nieźle. Porównujesz to do New Blood vs Millionaires Club, mi z kolei na myśl przychodzi budowanie potęgi nWo. Oczywiście jest dużo różnic, ale kiedy ogląda się Impact to mnie przypominają się gale Nitro i New World Order(szczególnie początek i budowanie potęgi tej stajni). Gale prowadzone są jak dla mnie identycznie, obijanie wszystkich którzy stają im na drodze zarówno w ringu jak i poza nim. Przecież motyw kiedy "odsunięty" został Petey Williams idealnie przypominał demolkę nWo na parkingu podczas jednej z tygodniówek. Na początku całego tego storyline'u miałem nadzieje, że wypromowanie zostanie ktoś nowy. Niestety, najważniejsze postacie Frontline(tak się nazywają SPoP ;) ) to Styles, Joe, czyli już ukształtowane postacie na ringach TNA, a także Rhino(chyba nikt nie wierzy, że War Machine dobrze na tym wyjdzie) i Team 3D... Wiele rzeczy tutaj nie gra. Na takim scenariuszu naprawdę mógłby wypłynąć Kaz, ale TNA wolało go w roli ochroniarza Impact Zone, czyli Suicide'a, a szkoda. Nikt inny nie przychodzi mi do głowy, coś tam mogą zamieszać MCMG, ale nie na tyle żeby wybić się poza dywizję tag teamów. No bo kto inny może ? Lethal ? Young ?

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  1 334
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.12.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Możliwe, że było tak jak piszesz, nie oglądałem wcześniejszych Impactów, a o ”daniu szansy” TNA zdecydowały też opinie niektórych forumowiczów, choćby w Attitude Awards, którym angle MEM vs TNA wyraźnie przypadł do gustu.

Ja wypowiedziałem się wyłącznie na podstawie ostatniego odcinka, w którym najbardziej uderzyło mnie to, o czym napisałem wcześniej: z braku młodych gwiazd do wypromowania TNA musi ratować ten angle obsadzając w roli superbohatera dziadka Micka (którego wszyscy szanujemy, ale bez przesady ;) ) i odkurzając Jarretta, który zdecydowanie nie jest dobrym drawem, ale pomijając już ten fakt, to w żaden sposób nie pcha federacji do przodu.

 

Moim zdaniem obecna sytuacja prowadzi do kilku wniosków:

1) Na dłuższą metę strategia TNA z podkupywaniem starych gwiazd czy to WWE czy to WCW z jednoczesnym odsuwaniem na boczny tor tzw. TNA Originals okazała się wielkim niewypałem, co było do przewidzenia, niestety. Być może ratingi skoczyły choć trochę w górę wraz z kolejnymi ”powrotami” Bookera, Stinga czy Nasha, ale na dłuższą metę to się musiało tak skończyć i teraz TNA poniesie tego konsekwencje. Trzeba było wprowadzać powoli nowe nazwiska albo dawać większy push już dobrze funkcjonującym (udało się to chyba tylko z Kazem) zamiast wciąż ściągać nowych ludzi i liczyć, że ”jakoś to będzie”)

 

2) Main Event Mafia ma za duży ”star power” jak na TNA (choć rozumiem, że takie jest założenie tej grupy), bo nagle w jednym zespole znalazły się wszystkie (nie licząc wspomnianych już AJ'a i Joe) gwiazdy, które są drawami w tej federacji. Uratować ten angle mogłoby i nadal może jakieś sensowne podzielenie tej frakcji. Nie wiem, na przykład taki Booker, który w przekroju całej kariery jednak jakoś tam był niedoceniany, powinien przewodniczyć ekipie Frontline (dzięki Bonkol ;) )

 

3) Zgadza się, TNA jest w tej chwili w bladej dupie jeśli chodzi o roster. Team 3D jako headlinerzy grupy? Przecież oni skończyli się dobre 5 lat temu :/

 

Nie wiem, jak można teraz uratować ten program (na pewno nie uratuje go Rhyno, to pewne :) ). Może TNA powinno się po prostu wycofać z niego rakiem i rozbić grupę. Wiecie, zbyt dużo ego skomasowanego w jednym miejscu (tu pasowałoby mi np. własnie odstrzelenie Bookera). No i generalnie dać sobie spokój z dalszym promowaniem ludzi pokroju Nasha i BPP. Ale tu wracamy do punktu wyjścia: kto może ich zastąpić?

 

Jako, że regularnie nie oglądam, nie wiem, ale może wy macie jakieś pomysły na rozwikłanie tej zagadki? :)

What is the difference between Sheamus and the World War II? WW II is over ;)

13629172384628ee9bd26ff.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Bardzo ciekawe w całej tej sytuacji jest to, że do końca nie wiadomo jak potoczą się losy Christian'a. Jeżeli nie przejdzie do WWE to mamy kogoś konkretnego w ekipie Frontline, który może ten angle trochę podratować.

 

Co do Foley'a i Jarrett'a, żałosne jest to, że zaczyna się za dużo mówić o tragedii jaka spotkała Jeff'a i to nie może pójść w dobrą stronę(nie jest to ta sama sytuacja jak przy śmierci Eddie'go, ale jest bardzo podobnie). Foley od początku nie podoba mi się w swojej roli, wchodzi na ring, ogłasza karty na PPV, daje title shoty według swojego uznania i to na tygodniówce(chyba tylko marki wierzyły, że pojedzie Stinga z pasa). Mało tego, bardzo zajeżdża mi tu heel turnem Mick'a już na najbliższym PPV co jeszcze bardziej zwiększy i tak już dużą przewagę MEM nad Frontline.

 

Najciekawiej w całym tym zamieszaniu wychodzi mini program z Motor City Machine Guns, bo chłopcy może wreszcie dzięki temu dostaną zasłużony pas tagów. Co ciekawe oni izolują się od Styles'a i spółki i wychodzi to całkiem smacznie.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Właśnie Christian jest chyba jedynym wyjściem z sytuacji. Jeżeli zostanie w TNA, to przy odpowiednim prowadzeniu może on być głównym wrogiem MEM (chociaż z tego co mi się wydaje Christian nadal należy do stajni, czy się myle?). Mi się wydaje, że Sting może być najsłabszym punktem MEM. Od początku pokazywany jest jako izolujący się od grupy: nie uczestniczy w masakrach. Może tak być, że Sting odwróci się od kolegów, będzie z nimi walczył, a to pociągnie za sobą dalsze skutki. Myślę, że za jakiś czas Frontline przejmie inicjatywę. Z resztą: zanosi się na bardzo długi feud, a więc dużo może się zmienić. Co do Micka ciężko mi się wypowiedzieć. Myślę, że coś więcej może zdarzyć się na Genesisowej walce Angle vs Jarrett: może Christian interweniuje, jeżeli podpisał nowy kontrakt z TNA.

  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Ja przyznam, że w dniu formowania się Main Event Mafii byłem zachwycony rozwojem wydarzeń. Liczyłem na dobre pociągnięcie tej sytuacji, która mogłaby wnieść TNA na wyższy poziom. Póki co jednak na to się nie zanosi.

 

Sam fakt dominacji MEM w ostatnich tygodniach mnie nie dziwi, bo w końcu należy ukazać ją jako bardzo heelową stajnie, która zdobywa "kontrolę" nad federacją, tak by w dalszej części feudu Frontline mogło przejąć ową kontrolę.

 

Co jednak mi się tutaj nie podoba, to fakt, że Frontline jest w tej chwili dużo słabsze od MEM, mimo to że posiada dużo większą liczbę wrestlerów. Co z tego, że jest ich tak wielu, skoro na poziomie MEM są tylko Samoa Joe i AJ Styles. To właśnie ich imiona przewijają się gdy ktoś mówi o sile młodych wilczków. Nie zauważyłem by ktoś wymieniał wtedy Lethala czy Creeda. To, że do Frontline dołączyło Team 3D, to chyba właśnie lekka próba wyrównania szans, co jednak na dłuższą metę nie może wyjść dobrze, bo Dudleye już dawno przestali być młodymi wilczkami.

 

Sądze, że jedynym wyjściem mogącym uratować ten feud z (moim zdaniem) niesamowitym potencjałem, jest szybka promocja kogoś z midcarderów Frontline. Tylko czy szybka promocja będzie wiarygodna?

 

SPoP, troszkę przeceniasz tu rolę Foleya, bo do tej pory pełnił on jedynie rolę takiego mentora dla Frontline, który starał się jednak zachowywać neutralność. Dopiero na ostatnim iMPACT'cie (zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami) włączył się fizycznie do gry.

 

Tak teraz pomyślałem, że w związku ze zwolnieniem Curry Mana, możliwy staje się powrót Fallen Angela. Może właśnie on mógłby choć trochę zbawić Frontline? (wiem wiem, jemu również nienajbliżej do Main Eventu, ale bez dwóch zdań jemu jest do tego bliżej niż Youngowi czy Lethalowi)


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sz.P. SPoP to chyba oczywiste ze MEM stanowi obecnie o sile TNA i obija co sie da. JEsli juz wprowadzono by jakis wiekszy opor albo nawet rownowage sil to caly angle pewnie runąłby za miesiac lub dwa. Mysle ze akurat podbudowywanie tego(a nie robienie z Micka Robocopa) to akurat dobry pomysl. JEsli MEM ma byc odpowiednikiem nWo to jedynie taka droga jest sluszna.

 

Natomiast podoba mi sie pomysl ze zrobienia z Bookera lidera Frontline, albo kogos na ta podobe. Booker jako agresywny face na pewno lepiej by sie sprzedal niz przy swoim debiucie.

 

A teraz z innej perspektywy, kto z "midcardu" frontline tak naprawde nadaje sie do pchniecia do upper cardu? chyba nie tylko u mnie nastala cisza. W chwili obecnej nie ma takiej osoby, z wielu wzgledow. Raz to brak pushu w latach, miesiach poprzednich. Dwa to ze nie oszukujmy sie, gora karty to glownie pozycja dla wagi ciezkiej, a we frontline raczej dywizja X. Jedynym ktory moglby sie nadawac obok AJ i Joe to nikt inny jak Daniels, on jako face z tendencja do zagran heelowskich na MEM pasowalby idealnie na szczycie.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  411
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.05.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ten booking w TNA robi się coraz głupszy. Przede wszystkim - Kurt Angle jest JEDYNYM zapaśnikiem MEM który potrafi zrobić coś ciekawego w ringu. Co z tego, że MEM składa się z zacnych wrestlerów, skoro obecnie są oni kompletnie bez formy? Można by to jakoś załagodzić mądrym bookingiem walk, ale na to w TNA nie ma obecnie co liczyć.

 

Jedynym ktory moglby sie nadawac obok AJ i Joe to nikt inny jak Daniels, on jako face z tendencja do zagran heelowskich na MEM pasowalby idealnie na szczycie.

 

Nerwów już nie mam na to, co dzieje się z Danielsem. Fenomenalny wrestler krępowany przez idiotyczny gimmick w którym nie ma szan pokazania nawet 1/4 tego co potrafi w ringu. Czy ktoś miałby obiekcje aby to on dostał teraz duży push i w przyszłości został champem? Ja nie.

 

Ja widzę to tak: szeregi MEM powinni byli zasilić Rhino i Christian (o ile planuje zostać w TNA) i choćby nawet Christopher Daniels (pasowałby bardziej do Frontline, ale mniejsza z tym). Do Frontline dodałbym jeszcze, umieszczonego obecnie w jakimś groteskowym tagu z Morganem Abyssa i Kaza (Suicide'a można sobie darować...). Poza tym, ja widzę w obecnym feudzie MEM i Frontline świetną okazję do rozdzielenie Homicide'a i Hernandeza, gdy to jeden wrestler opowiada się po stronie face'ów (Homicide) a drugi Heeli (Hotstuff).

DGUSA Freedom Fight Highlights http://www.youtube.com/watch?v=qekttdFCC20

1120776568498aade65c5a3.jpg


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Już Al Snow miał dołączyć do MEM, ale Jarrett uważa, że stajnia ta ma pozostać ekskluzywna (należą do niej World Championi), dlatego boje się, że na razie skład tej grupy zostanie ten sam (może Mick się odwróci).

Co do Danielsa, to niezbyt rozumiem to oburzenie gimmickiem człowieka - przyprawy. Myślę, że mogła to być nawet inicjatywa samego Covella. Gdzie nie spojrze to widzę ciągłe głosy, że ten gimmick nie pozwalał mu wywindować wyżej niż midcard. Ja odbieram to jako pokazanie innej twarzy Danielsa oraz jako zaprezentowanie jego umiejętności, bo jak pisał niejednokrotnie Raven (bodajże), Chris był świetny (jako Curry Man nie użył ani jednego ruchu, którego mogliśmy zaobserwować u Fallen Angela).


  • Posty:  411
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.05.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

(jako Curry Man nie użył ani jednego ruchu, którego mogliśmy zaobserwować u Fallen Angela).

 

No właśnie ;) To bez wątpienia świadczy o wielkiej klasie tego zapaśnika, ale właśnie w tym tkwi problem - Curryman jest przede wszystkim entertainerem. Nie wchodzi na ring po to, aby pokazać solidny kawał wrestlingu, tylko żeby zatańczyć na plecach leżącego przeciwnika, ewentualnie przywalić mu rybą (tak,tak, wciąż mnie prześladują wspomnienia tamtego widowiska). A w pamięci wciąz mam chyba jego ostatnią, ,,poważną" walkę o pas z Jayem Lethalem - była to naprawdę bardzo dobra walka i to właśnie Daniels był jednym z wrestlerów dla którego oglądałem TNA... Ze względu na swoją bogatą przeszłość w ringu, również w TNA, chyba uszłoby, gdyby dołączył do MEM...

DGUSA Freedom Fight Highlights http://www.youtube.com/watch?v=qekttdFCC20

1120776568498aade65c5a3.jpg


  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Osobiście miałem nadzieje ,że skoro TNA chce zrobić coś ala nWO z MEM ,chciałem zobaczyć Suicide ,w roli nowego "Stinga z WCW" (ahh miodne czasy;d).Ale wyszło co wyszło czyli mamy MEM ,który dosłownie miażdży swoich przeciwników po kolei i mimo tego ,że zdarzy im sie przegrać walkę ,(ostatnio zdarzyło się to aż 2 razy :shock: )to usuwają kolejnych asów Frontlines. Pewnie niedługo bedzie "come back" TNA Originalsów ,ale jeśli ma sie on opierać na Foley'u ,który powiedzie ich do zwycięstwa ,no to ja podziękuje;p. Ale nie przejmuje sie zbytnio ,liczę na to że Cage nadal zostanie z TNA i opowie sie za Frontline ,ewentualnie Daniels ,gdyż do Mafi jego postać zbytnio nie pasuje (założenia MEM).

 

Sprawa MCMG - niby sprawiają kłopoty Frontlines ,ale nie widzę ich tutaj kompletnie przy MEM ,ze wzgledu na to że nie za bardzo pasują do teamu gdzie znajdują sie sami starzy wyjadacze.

 

Co do Bookera ,szansa jest na coś podobnego ,ale jeśli chodzi o postać Stinga. Można zauważyć ,że "umywa ręce" od MEM gdy chodzi o jakiś beatdown (wyjatek przy Steel Cage i Aj-u ) , i często jest powracanie do tego tekstu jesli chodzi o Styles'a i jego ojca ,jak go z chaty wyrzucił (czy coś takiego). Może The Icon stwierdzi ,że robił źle i czas naprawić swój błąd i poszedł by do Originalsów.

 

Jak narazie sprawy mają sie niewesoło ,ale licze na jakieś mądre posunięcie ze strony TNA ,które troche by wyrównały szanse pomiędzy MEM a Originalsami


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Sting do kumpli- "Chłopaki, przyłączyłem się do was bo maluchy nie miały dla nas szacunku. Ale patrzę że u was nie jest lepiej. Co tydzień kogoś ostro obijacie i koleś ląpuje w szpitalu. Co gorsza wtrącacie się do walki innych i z 1on1 robi sie 4on1. Nie podoba mi się ide do Frontline."

Foley po tym jak znokałtował AJ'a na Genesis- "Co wy myśleliście? Że takim młodzikom uda się zawładnąć tą federacją? Moją federacją? Wrestling to rzecz dla prawdziwych mężczyzn. Doświadczeni, honorowi członkowie MEM są lepszymi kompanami niż wy, więc spaduwa."

To tak na przyszłość :P

 

Jak na razie ten feud jest źle prowadzony, bo skupia się na dziadkach, a przecież

Kurt Angle jest JEDYNYM zapaśnikiem MEM który potrafi zrobić coś ciekawego w ringu
Mam tylko nadzieję że młodsi zaczną bardziej mieszać na górze (bardzo czekam na zemstę Petey'a na Scootcie). No i że w końcu MCMG docenią, bo pomimo że są oni jak na razie najciekawszymi postaciami na Impactcie (Suicide się chowa) to ciągle są w cieniu, albo ich nie ma.

I jeszcze Foley- z całym szacunkiem do jego walk w przeszłości- czy ktoś chce go teraz oglądać w ringu?

"Chciałbym tak zawszę, rzucić plik na brudne biurko,

Od dziś, mam nowe motto, żyję dziś, umrę jutro,

Za długo wierzyłem, że inna może być codzienność,

Kapitalizm ma to w dupie i nie zmienia nic w wzajemność"


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeśli to będą hardcore matche, to uważam, że "Hardcore Legend" jak najbardziej się sprawdzi, ale dawanie go do 6 Men Tag Team Matchu jest dla mnie zupełnie zbędne...

12135614384eeb824360301.jpg


  • Posty:  10 383
  • Reputacja:   405
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

I jeszcze Foley- z całym szacunkiem do jego walk w przeszłości- czy ktoś chce go teraz oglądać w ringu?

 

Tak, np. ja.

 

Pamiętam jak przed Wrestlemanią gdy Mick miał walczyć z Edgem, spora grupa osób psioczyła, że Foley to już nie to, że spasł dupsko i gówno w ringu teraz pokaże... A później Foley z Copelandem zrobili widowisko, które skradło całą WM'kę.

Mick to wrestler, który potrafi zaskoczyć i stawiam, że jest nadal w stanie zrobić 100 razy lepszy pojedynek niż np. Sting.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wszystko zależy od wrestlerów (i bookerów ) ,jak się przyłożą to potrafią. Wiadomo wiek ,ale nadal sadze że mimo tego wrestler jest w stanie zrobić niezły show ,a nie tylko odwalić fuszerke i nara. Przykładem może być nawet pojedynek Stinga z AJ o pas ,która po prostu była nudna. Sprawa kompletnie inaczej wyglądała w 4 vs 4 ,mimo dziadków ,walka była ciekawa (Stinger nawet dropkickiem się popisał:D) i skłamałbym gdybym nie powiedział że walka była całkiem dobra.

Foley może sprawiać wrażenie ,że bez elementu hardcore nie jest w stanie zainteresować ,ale mam nadzieje ,że razem z suckoo , wniosą coś ciekawego ,żeby ręka nie pchała sie sama do myszki i przesuwała walkę dalej ,licząc że w końcu sie skończy ;)

 

PS: Przypomniała mi się walka Rock&Sock Connection vs Evolution ,Mick nie pokazał wtedy nic czego nie byłby w stanie zrobić teraz ,a walka nie była nudna :D

 

Może takie życzenia (po)noworoczne ,aby TNA wzieło się porządnie do roboty;]

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Będę musiał nadrobić, choć już komentatorzy w meczu LAL wspominali o tym, więc wiedziałem co się kroi. Oglądałem z nocy na razie mecz Lakersów i potwierdzili, że bez Lebrona może nie są lepszą druzyną, ale na pewno bardziej zbalansowaną. Duet Luka-Reaves są ich szansą w kolejnych sezonach na miśka, oczywiście jeśli odpowiednio ich obudują - tak jak to zrobili w Dallas z Luką. Wrócił vibe z początku sezonu w Lakers - w zasadzie od pewnego momentu bawili się z Edwardsem i spółką, La Zabawa
    • Grok
      Sobotonny odcinek AEW Collision przyciągnął średnio 370 000 widzów na TNT – to wzrost o 1,4 procenta w porównaniu z poprzednim tygodniem. Jest to drugi najniższy wynik widowni dla tego show od 24 stycznia. W kluczowej grupie 18-49 Collision zanotował rating 0,05. To spadek o 16,7 procenta względem zeszłego tygodnia i najniższy wynik w tej demografii od odcinka z 24 stycznia. Program musiał zmierzyć się z potężną konkurencją: Fox nadawał World Baseball Classic, który przyciągnął największą wi
    • Bastian
      W głównym rosterze odliczanie do WM42, a i w NXT spory młynek, bo na horyzoncie Stand&Deliver, potem sezon po WM i pewnie kilka osób trafi na RAW lub Smackdown. Długa kolejka chętnych do głównego tytułu zarówno u pań, jak i u panów. Jacy Jayne ma pas, za tydzień walka z Sol Rucą i Zarią, chętne na kolejne szanse są Lola Vice (który to już raz?) i Kendal Grey. Ciekaw jestem, kto wygra za tydzień w Houston. Koniec panowania Jayne wydaje się bliski, ale mogą ją zostawić z pasem do Stand&am
    • GGGGG9707
      A tego to nie sprawdzałem nawet ale w takim razie to kolejna nędzna próba samoobrony przez WWE. Dziwna strategia zamkniętej twierdzy udając że wszystko jest super a negatywne opinie to tylko hejterzy, ludzie którzy nie mają pojęcia o biznesie albo boty. Bardzo słabe pojęcie ale z drugiej strony nie dziwne po tym co TKO odstawia. Ostatnio sobie pomyślałem jaki może być ich następny krok aby obrzydzić wrestling i w sumie po tym jak rok temu weszły stoły sponsorskie, była drabina sponsorka (w
    • Grok
      Piątkowy odcinek WWE SmackDown na USA Network przyciągnął średnio 1,19 miliona widzów, co oznacza spadek o 13,7 procenta w porównaniu do poprzedniego tygodnia. To najniższa widownia, jaką SmackDown zanotowało na USA od 23 stycznia – czyli przed wprowadzeniem przez Nielsen nowego sposobu liczenia wskaźników za pomocą systemu Big Data + Panel. Odcinek skupiał się na skutkach wydarzeń z gali Elimination Chamber i zmianie mistrza WWE Championship, gdy Cody Rhodes pokonał Drew McIntyre. Wskaźnik w g
×
×
  • Dodaj nową pozycję...