Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

MFA "There Will Be Blood" - Wyniki


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 424
  • Reputacja:   454
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1 Nelson Lopez pokonał William Gonzalez - TKO r2 2:56

2 Luis Fernandez pokonał Michael Luzbet - Decision r3 5:00

3 Alex Caceres pokonał Tulio Quintanilla - TKO r2 4:14

4 Wilber Marrero pokonał Ronald Pena - KO r1 0:23

5 Alexis Vila Ian pokonał Wolf - Submission r1 0:35

6 Gino Tutera pokonał Wayne Bermudez - Submission r1 0:55

7 Eduardo de Laz pokonał Manuel del Rio - TKO r1 2:59

8 David Baggett pokonał Ariel Gandulla - TKO r1 1:10

9 Bobby Lashley pokonał Joshua Franklin - TKO r1 0:41

10 Jeff Monson pokonał Ricco Rodriguez - Decision r3 5:00

 

Nienajgorszy debiut naszego ex-wrestlera na ringu MMA, chociaż chłopina niewiele zdążył pokazać :D Bobby przykoksował chyba jeszcze bardziej niż u Vince'a, bo wyglądał na prawdę imponująco. Szybki początek w wykonaniu Roberto :twisted: Lashley'a i bardzo ładny takedown. Dosyć szybki powrót do stójki i seria agresywnych uderzeń (punche) Bobby'ego, które powodują zdrowe rozcięcie czoła oponenta. Sędzia jedyne co może zrobić, to ogłosić TKO. Bardzo krótka walka, nie trwająca nawet minuty. Lashley agresywny, prący do przodu i popisujący się ślicznym sprowadzeniem do parteru. Ciężko po tej walce powiedzieć, czy Bobik ma szanse pójść w ślady Lesnara, ale zaczął nienajgorzej...

 

Fatalny main event. Ten kloc z wiszącym bebzunem to na prawdę tamten Ricco Rodriguez z którym problemy miał nawet Minotauro??? :shock: Bez picu nie mogłem uwierzyć, bo pamiętam Rodrigueza z PrIde'a i tam prezentował zdecydowanie inną formę - zarówno ringową jak i fizyczną. Jak widziałem te jego lamerskie próby kopnięć (zwłaszcza tą "obrotówkę", którą lepiej wykonałby pierwszy lepszy dzieciak po obejrzeniu filmu z Chuckiem Norrisem :twisted: ) oraz mega-bierność w ringu, to nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać. Monson także nic ciekawego nie pokazał. W prawdzie był w miarę agresywny, parł do przodu i starał się zdominować Rodrigueza, ale robił to tak nieudolnie, bez pomysłu i żadnej strategii, że o wyniku walki musieli decydować sędziowie (pod koniec pojedynku, Ricco nieomal fartownie by go zdusił w Gilotynie :twisted: Jakby mu to wyszło, to chyba bym padł ze śmiechu). Pojedynek będący main eventem gali był niesamowicie monotonny i męczący dla widza. Nie wiem kto wypadł gorzej - Rodriguez ze swoją formą emeryta, czy Monson, który swojego czasu odgrażał się samemu Fedorowi (nie doszło jednak do walki między nimi) a nie potrafił pokonać przed czasem oponenta będącego w tak fatalnej formie?

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    1

  • Bonkol

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Debiut Lashley'a zdecydowanie na plus. Szkoda, że walka trwała trochę ponad 40 sekund, bo było widać, że Bobby jest agresywny i podstawy ma dobrze opanowane. Ma duże szanse coś osiągnąć w MMA, ale z drugiej strony nie ma co się na razie podniecać, bo walczył także z debiutantem. Jeszcze jeden plus to to, że jego twarz nie wyglądała tak dziecinnie jak w WWE, brawo. :twisted:

 

Ricco Rodriguez to przykład, który pokazuje, że trzeba wiedzieć kiedy odpuścić, a jeżeli już chce się dalej walczyć to trzeba ciężko na to pracować. Przecież Ricco pokonywał już takich fighterów jak Randy Couture, czy Andrei Arlovski, a jak wspomniał -Raven- Nogueira też miał bardzo dużo problemów nawet w parterze i wygrał dopiero przez decyzje. Szkoda, bo takimi walkami psuje się trochę całokształt.

15974308365193fac7b7921.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bidamczyk
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ I. Złote Tarasy, plastikowe róże i koniec zmiany ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Warszawa wieczorem była miastem, które udawało, że ma duszę. Za dnia miała garnitur. Szklane biurowce, tramwaje, kebaby, korporacyjne twarze, psy w swetrach, ludzie z kawą za czterdzieści dwa złote i miną kogoś, kto wie, gdzie idzie. Ale wieczorem, kiedy niebo robiło się fioletowe od świateł reklam, kiedy w przejściach podziemnych zaczynał grać ktoś na rozstrojonej gitarze, a spod Dwor
    • CzaQ
      No, a jak - przystojniejszy z naszej dwójki  
    • Bidamczyk
      Konkretny towar.
    • MattDevitto
      szczerze to było tak dawno, że zapomniałem o gali   Cesarz ma się rozumieć?
    • CzaQ
      Chuj tam, nie oglądałem - znaczy oglądałem, ale dzień poźniej + skróty ;p nic straconego.  Ale to chuj - zgadnij kto będzie na Prime w Częstochowie i będzie flirtował z Natalie Wayne?  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...