Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Turning Point 2008


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Zapewne na jutrzejszym Impackcie dojdzie do jakiegoś spięcia między Peteyem, a Scottem, który tydzień temu powrócił na ring dołączając do MEM i atakując swojego dawnego podopiecznego. Być może Scott namówi go do dołączenia do szeregów MEM...
W tym problem że Scott zaatakował wszystkich młodych POZA Peteyem. Więc oszczędził swojego wychowanka. Juz na samym początku impactu zdziwiło mnie że jak do AJa i Joe przychodzili młodzi face, to wśród nich znalazł się heel Williams. Coś mi się zdaje, że nic z tym na razie nie będą robić. Cage przegra i dołączy do Mafii. Wszyscy będą spodziewać się że będzie chciał wykończyć ich od środka, a tu nie. Christian zadomowi się w nowej rodzinie. Za to coś u Originalsów dziwnego zacznie się dziać. I wtedy wyjdzie na jaw że Petey jest tym złym, który mąci u dobrych.
A czy w TNA przypadkiem pasy nie zmieniają właścicieli via. DQ ?
Pamiętam że za czasów jak Team 3d niszczył X-division Johnny Devine nie starcił tytułu jak przegrał przez DQ.

"Chciałbym tak zawszę, rzucić plik na brudne biurko,

Od dziś, mam nowe motto, żyję dziś, umrę jutro,

Za długo wierzyłem, że inna może być codzienność,

Kapitalizm ma to w dupie i nie zmienia nic w wzajemność"

  • Odpowiedzi 33
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    7

  • Alacer

    3

  • Bonkol

    3

  • wilq_7

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A jak widzicie rolę Motor City w feudzie? O ile pasów raczej nie zdobędą (BM wygrają pewnie kantem) to mogą namieszać w feudzie. Jakoś nie widzę Shelleya i Sabina w stajni z takimi tuzami wrestlingu jak Sting, Kurt czy Booker, aczkolwiek ich dołączenie do MEM nie byłoby złym pomysłem.

  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Sądzę że MCMG odwrócą się od Originalsów i będą chcieli dołączyć do MEM. Jednak Booker i reszta nie będą Sabinem i Shelleyem zachwyceni i będą kazali im udowodnić swoją wartość. Czyli coś jak Princeless i Orton w WWE.

"Chciałbym tak zawszę, rzucić plik na brudne biurko,

Od dziś, mam nowe motto, żyję dziś, umrę jutro,

Za długo wierzyłem, że inna może być codzienność,

Kapitalizm ma to w dupie i nie zmienia nic w wzajemność"


  • Posty:  1 108
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.08.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niech zaraz wszyscy dołączą do MEM. Jak nie Motor City, to CC i Petey William.
We want Dark Sam!

17794869784a630ab0499dd.jpg


  • Posty:  157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ale, akurat petey i MCMG przedaliby się w Mafii. Spójrzcie, w orginalsach jest dość dużo x-divisionerów, a w MEM anie jednego, jeśli ww wrestlerzy dołączyliby do starych wyjadaczy, zaowocowałoby to pojedynkami z X-d w tym feudzie.

 

Co do Cage'a to wydaje mi się że akurat wygra, może z pomocą orginalsów, i zgarnie pas legend. To byłby duży cios w MEM, gdyby młodziaki "ukradli'' imich własny pas, a jednocześnie jeszcze by podgrzało atmosferę


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

To byłby duży cios w MEM, gdyby młodziaki "ukradli'' imich własny pas, a jednocześnie jeszcze by podgrzało atmosferę

 

To akurat maksymalnie ośmieszyłoby MEM a stajnia promowana jest w stylu NWO, czyli kolesi dookoła których będzie się kręcić całe TNA (najważniejsze feudy itp.). Myślę, że Mafia jest zbyt "poważnym" ugrupowaniem, by "zdjąć im portki na środku ringu", czyli odebrać stworzony przez nich pas.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  789
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

nWo tez mialo skupiac początkowo tylko elite wrestlingu, było sie ciezko dostac, a potem? potem wyszło na to ze po za Hoganem w Black and white NWO nie bylo nikogo interesujacego ( po odłączeniu Wolfpack).

Prosiłbym o nie komentowanie tego kogo nalezy uwazac za elite wrestlingu, czy tez kto byl interesujący, od strony fachowego oka userów tego forum, bo to nie temat o tym. Moja wypowiedzi jest osadzona w ramach tego jak to bylo przedstawiane markom, oraz na podstawie statusu gwiazdorskiego na karcie roosteru.

Main Event Mafia kojarzy mi sie poki co bardziej z 4 Horsemen, jako ze obie stajnie maja podobne zalozenia, tzn zdobyc i chronic to co najcenniejsze w federacji, na początek Pas Championa TNA. Odpowiedni Tag team da sie złozyc z obecnych członków i nie widze potrzeby mieszania tam MCM, podobnie jak wrzucania Peteya Williamsa. Petey sie moze przydac pozniej jak ktos napisal do tego aby prowadzic feudy w zakresie X division.

Jesli jednak dojdzie do tego to bede mial wrazenie kalkowania nWo, a to na długą mete szybko wykończy ilosc dostepnych sensownych scenariuszy, bo to juz przeciez było.

 

Mam odczucie ze strata pasa Legend na rzecz Cristiana byla by najlepszym rozwiązaniem, dajacym duze mozliwosci scenariuszowe z CC w roli głownej. Wszelkie inne zakonczenia tej walki prowadzą do shcematycznych storyline'ów, aczkolwiek ze nawet jesli do tego dojdzie, okaze sie ze nie mialem racji

"Plaga dysleksji wśród mlodzieży, jest tylko, uprawomocnioną lekarskim stemplem, plagą lenistwa umysłowego"

 

"Kwestię wolności w internecie można włożyć Ad ACTA" - 25 January 2012

 

Now Heaven Has Some LATINO HEAT

1326192738437791faa06bf.gif


  • Posty:  186
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

X Division Rankings match

Czasami zawrotne, czasami trochę wolniej. Dużo spotów szybkich, mocnych akcji. Dywizja X w pełej okazałości. Walka nie była tak świetna jak World X Cup z tego roku ale i tak trzymała wysoki poziom. Mam nadzieję że Homicide niczego konkretnego się tym upadkiem nie nabawił, bo nie wyglądało za ciekawie. Wygrał Eric Young, co z nim zrobią, czy dadzą mu pas X Divison? Raczej wątpie. Choć trzeba przyznać że to jakaś nowość, bo ostatnio to głównie Kaz, Lethal albo Petey zgarniali titleshoty.

 

Knockouts

Bez fajerwerek. Nic ciekawego i wartego zapamiętania. Jedynie to ostatnie odliczenie wydało mi się naciągana, sama końcówka do zniesienia.

 

Rhino vs Davari (Shiek)

Słabizna. Publiczność podczas tej walki chyba bardziej interesowała obecność Scotta Halla i ICP w pierwszym rzędzie (z tego co inni mówili to ponoć 2 Tuff Tony i Corporal Robinson też tam byli).I o co ogólnie chodzi z tymi weteranami wojen? Nie wystarczy że Sheik ma gigantyczny heat za gimmick i narodowość? Nie wiem czyja to wina (raczej Davariego) że Gore wyszedł tak straszliwie źle że aż ciężko to opisać :P.

Tag Team Titles

MCMG pokazali że należał im się ten titleshot już od dawna. Głównie oni prowadzili tą walkę, dużo typowych dla Gunsów ruchów (Enzurgiri itd.). Niestety TNA musiało znów uraczyć nas końcówką z dupska wziętą jak na BfG IV. Ale sama walka na spory plus.

 

Legends Title

Gimmick w stylu King Booka z Senegalu ( :lol: ) średnio mi leży ale cóż. Przyzwoita walka między panami. Wielu pamiętnych akcji nie było (Spineroonie, Axe kick przez liny czy Book End na Bookerze). Christian dołączył do MEM, mają dużo opcji rozwoju i zobaczymy jaką drogę obiorą.

 

Falls Count Anywhere

Bezapelacyjnie walka wieczoru. Widać było że dali z siebie wszystko a stypulacja "stworzyła" tą walkę. Moonsault i Sommersault Kurta i Kurt wylatujący przez ścianę, to po prostu trzeba zobaczyć. Jedyne do czego można przyczepić to to że nie dali kamery jak byli "pod" rampą. I na upartego szukając przy końcówce, jak zobaczyłem to rusztowanie to myślałem że ktoś wyjedzie nogami do przodu z areny, skończyło się na małym bumpie ale nie umniejszyło to wartości walki i przynajmniej zgodnie z nazwą pin był chociaż poza ringiem.

 

Joe vs Nash

Joe został dosłownie zrównany z asfaltem w tej walce :shock: i obyło się bez interwencji :shock: :shock: Ogólnie Nash użył wszystkich swoich mocy by pokonać Samoańczyka. I zostało to wiarygodnie zrobione. Jedynie niepotrzebnie Nash próbował założyć nogi na liny przy pinie, ale mniejsza o to. W formie walki przeciętnie, w formie wyniszczenia przeciwnika i zaskoczenia (przynajmniej dla mnie) duży plus.

 

Czy tylko ja patrząc na Nasha w czerwonym stroju widzę Woflpack? :twisted:

 

World Title

Cieniutki ME, nawet AJ nie zdołał uratować tej walki. AJ próbował coś robić jednak Sting walczył jakby ociężale. Było kilka fajnych akcji ale bez rewelacji (na Impact dobra walka). Niestety znów zawiodła końcówka. Nawet ten roll up kiepsko wyszedł.

 

 

PPV miało umocnić pozycję MEM w rosterze i to zrobiło. Mają tytuły, niszczą wrogów, potrafią stworzyć widowisko. Drugim plusem jest brak interwencji MEM w walki swoich członków (no może poza ME ale to w sumie nie była interwencja w pełnym tego słowa znaczeniu). I ostatnim plusem są ulepszenia techniczne (nie oglądam Impactów). Nowa scena, odświeżone titantrony bardzo mi się spodobały. Ogólnie warto obejrzeć tą galę, mimo swoich dołów (ME, Knockouts, Rhino-Sheik) ma dużo większe pozytywy w sobie (FCA, Tag Titles, X Division i Joe-Nash). PPV na 8/10.


  • Posty:  236
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

X Division Championship Seeding Match

Sonjay Dutt, Eric Young, Jay Lethal, Consequences Creed, Petey Williams, Jimmy Rave, Homicide, Doug Williams, Tanahashi, & Volador

 

Walka bardzo mi sie podobala. Bylo duzo "latajacych"(nie wiedzialem jak napisac biegalne cos w tym stylu). Volador Jr juz 3ci(chyba) raz w TNA wystepuje i boje sie zeby nie podpisal z nimi kontraktu bo wg mnie troche to za wczesnie. Ogolnie walka dobra, interesujaca, Eric wygral. Jest dobrze :)

// I miejmy nadzieje ze Homicide'owi nic nie jest bo to wygladalo conajmniej niepokojaco.

 

Knockouts Tag Team Match

Awesome Kong & Raisha Saeed w/ Rhaka Khan vs. Taylor Wilde & Roxxi

Spalem.

 

Grudge Match

Rhino vs. Sheik Abdul Bashir

 

Ta walka nie zachwycila mnie, ogolnie skupiala sie bardziej na krzykach Sheika do Hall'a. Zakonczenie przewidywalem.

 

World Tag Team Championship

Beer Money, Inc. © vs. The Motor City Machineguns

 

Bylem bardzo smutny pod koniec ze MCMG jednak przegrali, bardzo dobrze prowadzili przez dobre 3/4 i na koniec taka banalna przegrana. Mnie Beer Money w roli TNA TT Champow juz nuza... Nie lubie ich, lepiej bym zniosl nawet Tanahashi'ego i Voladora(chociaz gdyby oni byli TT champami to bym sie cieszyl). Walka dobra, koniec slaby.

 

TNA Legends Championship

Booker T © vs. Christian Cage

 

Wynik mnie bardzo zdziwil, przegrana przez roll up? Oczekiwalem czegos bardziej wciagajacego i efektywanego.

 

Falls Count Anywhere

Abyss vs. Kurt Angle

 

Bezapelacyjnie walka wieczoru. Walka, ktora przebila Main Event u mnie :) Miala wszystko to co jest potrzebne by zachwycic. Bardzo dobrze ze dodano stypulacje FCA. Myslalem ze bedzie jakas akcja z rusztowaniem lecz niestety. Przejscie pod wejsciem interesujace. No i skok Kurta z areny Entrance'owej. Pod koniec upadek Abyssa na stol komentatorski(bo chyba to byl ten stol), pin. Pieknie :)

 

Samoa Joe vs. Kevin Nash

Spalem.

 

TNA World Heavyweight Championship

Sting © vs. AJ Styles

Walke ogladalem od powerbomba z cornera. Dretwa, AJ jak kolega wyzej napisal staral sie ratowac.

 

Ogolnie PPV bardzo mi sie podobalo. Nie bylo moze najwyzszych lotow ale trzymalo wysoki poziom. Mialo umocnic pozycje MEM co zrobilo. Nie podoba mi sie tylko CC w MEM ale przetrzymam. Ogolnie bylo dobrze 7+/10

5944677854b349bd3406ba.png


  • Posty:  226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala wyszła całkiem nieźle.

 

X Division Championship Seeding Match

Świetna walka. Chwilami w bardzo szybkim tempie. Dużo fajnych spotów. Wygrana Erica Younga jest zaskoczeniem. Ale Bashir jako mistrz X-D jest tragiczny i przydałaby się zmiana tego pasa a Eric Young po ostatniej zmianie gimmicku nie jest najgorszym kandydatem na mistrza.

 

Knockouts Tag Team Match

Awesome Kong & Raisha Saeed w/ Rhaka Khan vs. Taylor Wilde & Roxxi

Jak dla mnie panie skleciły całkiem dobrą walkę. Całkiem fajnie mi się ją oglądało.

 

Grudge Match

Rhino vs. Sheik Abdul Bashir

Jeżeli wrestler w taki sposób sprzedaje Gore'a i ma pas X-D to coś jest nie tak. Walka przewidywalna. Rhino pokazał swój typowy repertuar i nic ponad to. Średniawa.

 

World Tag Team Championship

Beer Money, Inc. vs. The Motor City Machineguns

MCMG na mistrza. Najlepsza walka tag teamów w TNA jaką ostatnio widziałem. Niezłe tempo, MCMG świetnie prowadzili tą walkę i potwierdzili, że brak pushu dla nich prawie przez cały rok to błąd. Zakończenie przewidywalne, ale chciałbym aby ten feud nie skończył się szybko.

 

TNA Legends Championship

Booker T vs. Christian Cage

Dla mnie średniawka. Z Bookera zbyt dużo się nie wyciśnie, a CC też ostatnio nie jest w najwyższej formie. Christian dołącza do MEM i jeżeli zostanie w federacji to będziemy mieli ciekawie. Tylko czekać na to kiedy wielkie ego CC stanie na przeciw ego Kurta. Co do zakończenia walki to ostatnio roll up staje się bezwzględnym finisherem.

 

Falls Count Anywhere

Abyss vs. Kurt Angle

Walkę można puszczać jako doskonały przykład tej stypulacji. Dużo się działo na ringu i poza nim, no i trochę dostało się dekoracjom. Finałowy bump nie wyszedł zbyt efektownie ale i tak wielki szacunek dla Kurta i Abyssa za tą walkę. Do zapamiętania Sommersault Kurta z rampy.

 

Samoa Joe vs. Kevin Nash

Myślałem, że wyjdzie gorzej. Kevin nieźle dał w kość dla Joe i wyglądało to przekonująco. Nie było widać powolności Kevina i to ogromy plus tej walki. Bez fajerwerków, ale dla mnie pozytywne zaskoczenie.

 

TNA World Heavyweight Championship

Sting vs. AJ Styles

Myślałem, że będzie to walka lepsza od walki Joe vs. Kev, ale się pomyliłem. Sting bez formy a AJ ratował show jak mógł. Kiepskawy main event było kilka fajnych spotów ale tempo walki (a początek to wogóle) wolne. Mam nadzieję, że Sting długo pasa nie potrzyma.

8340093214bd433ee67ca9.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Kilka razy zaskoczyło mnie to PPV, niestety głównie negatywnie. Booking troszkę dziwny, ale po kolei.

 

1. X Division #1 Contender Match

Typowy spotfest bez jakiejś tam konkretnej historii. Jak to w TNA było na czym oko zawiesić w kilku momentach. Głupio wyeliminowany Homicide, trochę szkoda. Szkoda jeszcze większa, że walkę wygrał Young, bo od dawna go nie trawie, a i w samej walce nie pokazał tak naprawdę niczego ciekawego. Ogólnie dobry opnener gali.

 

2. Knockouts Tag Team Match

Walka przypadła mi do gustu, zmiany przewag, dobre umiejętności pokazały panie i to tyle, bo nie lubię się rozpisywać na temat walk kobiet ;)

 

3. Rhino vs Sheik Abdul Bashir

Słabiutko. Nie ma się co rozpisywać, obu stać na stworzenie o wiele lepszej walki. Jakby tego było mało mieliśmy jeszcze na deser katastrofalny finish, bo widział ktoś gorsze sprzedanie Gore'a ? :)

 

4. Abyss vs Kurt Angle

Walka przypadła mi do gustu. Może było trochę dłużyzn podczas brawlu wśród kibiców, ale nie ma co narzekać. Kilka świetnych akcji (somersault Kurt'a rewelacja), kilka near fall'i , wymiany przewag, prawie wszystko wyszło dobrze. No właśnie prawie, zawiódł trochę finish, pewnie lepszy efekt byłby gdyby stół się złamał, wysoko też specjalnie nie było, więc wyszło tak troszkę sztucznie.

 

5. Motor City Machineguns vs Beer Money Inc.

Dla mnie walka wieczoru. Shelley/Sabin to mają w swoim repertuarze chyba każdą akcję double team jaką można sobie wyobrazić albo inaczej każdą są w stanie wykonać. Świetne tempo walki nie można się było nudzić. Roode/Storm wzorowane z tego co widzę na AMW z tym minusem, że nie mają Gail Kim ;) Ogólnie super ;)

 

6. Christian Cage vs Booker T

Walka która miała ważne znaczenie pod względem storyline'owym dla Cage'a, a pojedynek zawiódł. Nie było dramaturgii, nie było niczego specjalnego. Finish walki też strasznie naciągany. Teraz pozostaje czekać jak rozwinie się angle, czy Christian przejdzie do Main Event Mafia czy też wróci do WWE? Wydaje mi się jednak, że TNA go nie puści ;)

 

7. Samoa Joe vs Kevin Nash

Booking tej walki zniszczył mnie totalnie. Z jednej strony ktoś powie "Joe wybił dwa razy po Jacknife Powerbomb" , tak jest to jakiś tam plus, ale czy ktoś wspomni o tym powiedzmy za dwa tygodnie ? Gdyby Joe wygrał wiele by zyskał jako sama postać, mało tego gdyby przegrał po wyrównanym pojedynku to też, mógł przegrać nie czysto(tutaj jakiś interference, a nie w main evencie gdzie łatwiej można było kupić porażkę Styles'a ze Sting'iem), ale nic z tych rzeczy. Joe został w tym pojedynku zniszczony, przewagę miał tylko na początku walki, potem totalna dominacja Kevin'a. Chyba coś tutaj nie gra ;)

 

8. Sting vs AJ Styles

Walka bez wielkiej historii według mnie. Spodziewałem się takiego zakończenia, znaczy może bardziej nieczystego zwycięstwa po jakiejś konkretnej interwencji niż roll up'a, ale cóż było jak było. Nie spodziewałem się wiele, dlatego nie zawiodłem się na tej walce, bo nie muszę chyba mówić, że nawet jak na tą parę to było słabo. Czekam tylko kiedy Sting zacznie promować młodych zapaśników tak jak obiecał to w 2003 roku, a potem w 2006 ;)

 

Podsumowując gala średnia, ale jak na potencjał TNA zaskoczyła chyba raczej na minus. Głównie zawinił sam booking, bo niektóre walki były naprawdę dobre. Zobaczymy jak to będzie dalej z MEM i kolejnym PPV. Trzeba dobrze trafić z doborem walk, bo stajnie mamy już wiekową :P

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  789
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Co do walki Joego z Nashem. Wygląda to jak małe sprowadzenie na ziemie, w sensie storylineowym. No bo Joe nieco zmiazdzyl Stinga, mimo iz pas przegrał, ale wyszedł an niezłego tura w tamtej walce. Mysle ze relacje Misrz i małgo ... tfu ... adept vs profesor i mentor ( Joe/Nash) doprowadza do tego jeszcze ze Joe sie odegra za te walke. Przynajmniej mam nadzieje ze jakos bookerzy z tego wybrną, bo inaczej ... huh

"Plaga dysleksji wśród mlodzieży, jest tylko, uprawomocnioną lekarskim stemplem, plagą lenistwa umysłowego"

 

"Kwestię wolności w internecie można włożyć Ad ACTA" - 25 January 2012

 

Now Heaven Has Some LATINO HEAT

1326192738437791faa06bf.gif


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Kilka słów na temat Turning Point:

 

1. X-Division Championship Seeding Match. Powiem tak, że gdybym zobaczył tą walkę u Vince'a, to pewnie bym się oślinił - po TNA i X-Division spodziewałem się znacznie więcej. Zbyt wielu było uczestników, aby uniknąć chaosu, każdy z wrestlerów miał zaledwie chwilę (walka nie trwała zbyt długo) by pokazać swoje możliwości a od pewnego momentu akcja szła na maksa schematycznie (wchodzi nowy zawodnik, chwila szamotaniny, finisher i ten co był wcześniej w ringu - odpada. Na ring wchodzi kolejny wrestler, deja vu i ten który przed chwilą pinował - odpada itd.). Zaskakująca (jak dla mnie) wygrana Younga i deko drewniany jego speech mający gloryfikować młode wilki. Sama walka nie była zła, ale nie spełniła moich oczekiwań. Przy tak doborowej obsadzie można było zabookować o wiele ciekawszy pojedynek. Ciekaw jestem, czy ta sytuacja z Homicide'em to work, czy faktycznie chłopak podczas tej akcji załapał jakąś kontuzję?

 

2. Awesome Kong and Riesha Saeed vs. Roxxi and Taylor Wilde. Zawiodła mnie ta walka chociażby z tego względu, że znając umiejętności Saeed, spodziewałem się, że dziewczyna pokaże w ringu coś ciekawego a tu TNA zabookowało jej rolę worka do bicia. Straszne marnotrastwo! Poza tym, ciężko mi strawić Roxxi, która ani nie wygląda ani też w ringu nic ciekawego nie pokazuje (bladziutko w jednej i drugiej materii wypada na tle chociażby Taylor Wilde) a ewidentnie robią z niej pretendentkę do title'a (mam nadzieję, że nie zajobbują jej Kong). Sama walka bez jakiejś historii - typowa jednorazówka, bez fajerwerków.

 

3. Grudge Match: Sheik Abdul Bashir vs. Rhino. Fatalna walka. Ex-Daivari beznadziejnie sprawuje się w ringu, nie pokazuje nic ciekawego i słabo współpracuje z przeciwnikami. Tak zjebanego Gore'a dawno już nie widziałem (słaby nabieg, fatalne trafienie i tragiczna "sprzedaż"). Jedyne co cieszy, to wygrana Rhino, ale sama walka to płacz i zgrzytanie zębów.

 

4. The Motor City Machine Guns vs. Beer Money. Typowy średniak. Podobało mi się, że Jackie w końcu wyglądała jak menagerka i babka z klasą (szpilki i garsonka zrobiły swoje) a nie wycieruch z pubu. MCMG jak zwykle świetnie robili swoje (uwielbiam te ich tag'owe double action'y!), ale Forsiastym Piwoszon zabookowano rolę worków do bicia (obskakiwali przez 3/4 walki), co pozostawiło kiepskie wrażenie (typowy mecz do jednej bramki). Na koniec standardowy kant (browarem w oczy) i mistrzowie, pomimo batów, zachowują pasy. Uważam, że walka ta miała o wiele większy potencjał, tylko powinni ją zabookować jako bardziej wyrównany pojedynek.

 

5. Booker T vs. Christian Cage. Bardzo słaba walka jak na tak markowych wrestlerów. Było wolno, sztampowo, near fall'e były mało wiarygodne a zawodnicy sprawiali wrażenie jakby pierwszy raz mieli ze sobą współpracować w ringu (akcje były strasznie niedograne i kulał timing). Cage przegrał i w świetle plotek, że ma przejść do WWE zastanawiam się, czy na najbliższym Impact'cie nie walnie tekstu, że skoro ma przejść do MEM, to woli odejść z TNA (i pobiegnie po kasę do Vince'a)? Ogólnie - kiepściutka walka.

 

6. Abyss vs. Kurt Angle. Na starcie zaznaczę, że nie trawię Falls Count Anywhere Match'y, bo z reguły panuje w nich ogromny chaos. W tej walce także go nie zabrakło (motywy kiedy wrestlerzy walczyli wśród fanów), ale poza tym - walka była pierwsza klasa! Obaj wrestlerzy pokazali się ze świetnej strony i zafundowali nam świetne widowisko i najlepszą walkę na tym PPV. Był hardcore, były bumps'y (dlaczego to zawsze Abyss musi się poświęcać???), były świetne spoty (rewelacyjna, pięknie wykonana Summersault Plancha Angle'a z podestu oraz Gore na Abyss'sie w ścianę), były wiarygodne near fall'e (zwłaszcza kiedy przełamywali swoje finisher'y) oraz dramaturgia w końcówce. Poza tym - bardzo rozsądny booking. Kurt nie grał tu cwaniaka, wiedząc że walczy z dużo silniejszym fizycznie rywalem - nie dążył do starcia, tylko atakował z kontry. Oby więcej takich walk, ale czegóż innego można się było spodziewać po tej klasy zwodnikach jak Abyss (jak zawsze rewelacyjny worker) i Angle (nadal - po prostu talent)?

 

7. Samoa Joe vs. Kevin Nash. Po Nashu niewiele można się było spodziewać (w końcu chłopina ledwo się rusza) i też niewiele pokazał, tym bardziej że to na nim spoczywał ciężar poprowadzenia walki (Joe miał robić za killera, którego nie da się zniszczyć, cokolwiek by Nash nie próbował). Walka z kretyńskim bookingiem. Nie był to żaden No DQ match a Nash wali w łeb krzesłem Joe (gdy ten wykonywał Suicide Dive'a) na oczach sędziego i... nic! Albo Nash napierdala głową Joe o odsłonięty narożnik, sędzia ostrzega go, by przestał bo będzie DQ, Nash olewa to, odpycha sędziego i wali łbem Samoy o narożnik jeszcze z 5 razy a sędzia nic! Poza tym zrobili z Joe Terminatora, na którego nie wystarczą 2 Jacknife'y (ale za to da się go spinować po lipnym low blow'ie:), co było lekką przesadą (nowy Cena?:). Tak jak przewidywałem - kantem wygrywa Kevin (w końcu Mafia musiała skraść to PPV, nie?) kończąc tą przedziwną walkę. Słaba walka, choć dramaturgii trochę było (te próby pinowania, kiedy to Joe permanentnie walił kick out'y po finisherach Nasha:)

 

8. Sting vs. AJ Styles. Starcie doświadczenia z młodością nie wyszło zbyt ciekawie. Walka była króciutka (czyżby się bali, że Stingowi bypasy siądą?), z licznymi rest holdami i bookowana zupełnie inaczej niż starcie Stinga z Joe (tu Borden dawał surową lekcję Syles'owi a temu ledwie się udawało czasem odgryzać). Zabrakło w tym pojedynku jakiejś dramturgii, jakiegoś pazura, by oglądać go z zapartym tchem. Zrobili z AJ'a drugiego Jeff'a Hardy, bo po trafionym Spiral Tap'ie zamiast pinować, chciał poprawiać drugim, co kosztowało go przegraną walkę (czyżby młodzieńcza niefrasobliwość młodego wilka?:). Za pozytyw uznać można, że pozwolili Styles'owi kick out'ować po Scorpion Death Dropie, ale to końcowe, lamerskie zrollowanie go przez Stinga było cholernie naciągane. Zdecydowanie walka ta nie była godna miana main eventu. Pas dla Stinga to (po raz enty) pomyłka ze strony TNA.

 

Reasumując - bardzo słabe PPV spod znaku TNA. Jedyna na prawdę dobra walka to match Abyss'a z Angle'em a cała reszta to albo walki do jednorazowego oglądnięcia i zapomnienia, albo po prostu dno. Tak jak przewidwywałem MEM zdominowała to PPV i wygrała wszystkie swoje walki, niestety tylko Kurt zrobił to z klasą, bo pozostała trójca nie stanęła na wysokości zadania. Moja ocena to 2 w szkolnej (1-6) skali.

 

Joe został w tym pojedynku zniszczony, przewagę miał tylko na początku walki, potem totalna dominacja Kevin'a. Chyba coś tutaj nie gra

 

Wydaje mi się, że specjalnie zabookowali tak tą walkę, by pokazać markom, że Nash - pomimo, że wykorzystał całą swoją artylerię - nie był w żaden sposób w stanie uczciwie wykończyć Joe (który przecież MUSIAŁ przegrać tą walkę, by MEM wygrała wszystkie swoje pojedynki na Turning Point). Kantował przez cały match (krzesełko, odsłonięty narożnik, low blow, giry na linach) i tylko dzięki temu wygrał (a to poniewieranie przez 9/10 walki i permanentne kick out'y Samoańczyka miały tylko to uwypuklić, że Kevin w uczciwej walce jest za krótki na Samoę). Oczywiście będzie rewanż i tym razem Joe powiezie Nash'a, tak jak Bozia przykazała :D

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Kantował przez cały match (krzesełko, odsłonięty narożnik, low blow, giry na linach) i tylko dzięki temu wygrał (a to poniewieranie przez 9/10 walki i permanentne kick out'y Samoańczyka miały tylko to uwypuklić, że Kevin w uczciwej walce jest za krótki na Samoę). Oczywiście będzie rewanż i tym razem Joe powiezie Nash'a, tak jak Bozia przykazała :D

 

Właśnie! Ja zapomniałem o tym napisać. Jak to możliwe, że Nash nie przegrał przez DQ ? Przypomniały mi się czasy WCW i to tego gorszego okresu kiedy walki NO DQ kończyły się DQ, tutaj było odwrotnie. Tym bardziej żenujące, że sędzia widział wszystko i zamiast dyskwalifikacji rzucał tylko ostrzeżeniami :lol:

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Właśnie! Ja zapomniałem o tym napisać. Jak to możliwe, że Nash nie przegrał przez DQ ? Przypomniały mi się czasy WCW i to tego gorszego okresu kiedy walki NO DQ kończyły się DQ, tutaj było odwrotnie. Tym bardziej żenujące, że sędzia widział wszystko i zamiast dyskwalifikacji rzucał tylko ostrzeżeniami

 

Czyżby Mafia wzorem NWO miała mieć własnych sędziów, którzy byliby bardziej przychylni dla swoich wrestlerów podczas sędziowanych walk? :twisted:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu AEW złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla nazwy tag teamu, który najwyraźniej planuje wprowadzić. Promocja złożyła wniosek o znak towarowy dla terminu „Paid in Full” 23 lutego. W sekcji opisującej towary i usługi we wniosku bezpośrednio wskazano, że znak ma obejmować występy tag teamu zawodników: AEW nie ujawniła, kto wejdzie w skład tego tag teamu. Nie wiadomo, czy będzie to ekipa z męskiej, czy damskiej dywizji tag teamów, ani czy ich występy będą głównie w AE
    • Grok
      Dla naszych subskrybentów dostępny jest już raport Bryana Alvareza z WWE Raw z poniedziałku, 23 lutego — odcinka tuż przed Elimination Chamber, które odbędzie się w ten weekend. W programie zobaczyliśmy dwa ostatnie qualifying matche do Chamber, promo CM Punka w ringu, starcie Je’Von Evansa z Kofim Kingstonem oraz ceremonię emerytury i appreciation night dla AJ Stylesa, zakończoną zaskakującym zwrotem akcji. Kliknij tutaj, aby przeczytać (wymagana subskrypcja) WWE News Zespół F4W Subs
    • Grok
      Dzięki zarobkom z AEW Darby Allin pomógł swoim rodzicom przejść na emeryturę i zachęca ich do życia pełnią życia. Allin w najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet wyjaśnił, że rzeczy materialne nic dla niego nie znaczą. Najważniejsze jest dla niego pomaganie rodzinie w czerpaniu maksimum z życia. Niedawno zabrał ojca na Super Bowl i obóz motywacyjny, a matka odwiedziła bazę pod Mount Everest, gdy Allin wspinał się na górę w 2025 roku. Allin nie chce, by rodzice wspominali swoje
    • Bastian
      Gdyby nie kontuzja Bronsona Reeda, mogło być inaczej. 
    • KyRenLo
      No cóż, może będzie ku temu okazja Elimination Chamber 2026: World Heavyweight Champion CM Punk vs. Finn Bálor: Przystanek w drodze na WM. Całkiem udany przystanek, bo względnie mi się podobało to, co zobaczyłem w ich programie. Sama walka powinna też wyjść co najmniej nieźle, więc można dać już teraz plus. Ostateczny typ: CM Punk. Women’s Intercontinental Champion Becky Lynch vs. AJ Lee: To Becky Lynch, więc powinienem jak to ja jedynie zachwalać prawda
×
×
  • Dodaj nową pozycję...