Incydent z Danielsonem podczas nagrań Rampage... (zobacz)
Zamieszanie wokół Banks i Naomi, spoilery z R... (zobacz)
Felieton: Comedy Gimmicki gorsze od Shit Book... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE Day 1
Autor Wiadomość
CzaQ 
Main Eventer



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 31
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 2028
Podziękował: 26
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2022-01-02, 15:35   

Fani WWE : Jesteśmy już zmęczeni mając co chwilę Lesnara i Romana w tytułowym obrazku...
WWE :

_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9471
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2022-01-02, 22:42   

1. Usos vs. New Day - walka, która wyglądała tak, jakby bookerzy pochylili się wyłącznie nad samą końcówką (notabene niezłą i trzymającą w napięciu), a że była ona długa, to w jakiejś mierze uratowało to - do tego momentu - bezbarwne, tygodniówkowe starcie. Sporo dramaturgi i ładnych near falli na finiszu, co zrobiło tutaj robotę. Fajnie, że promują Woodsa i to on był tutaj "ratownikiem", a nie jak zawsze wcześniej Kawowy. Szkoda, że nie postarali się z bookingiem od samego początku, bo z takim składem potencjał był na killera.

2. McIntyre vs. Moss - tygodniówkowa popierdółka, gdzie Szkot nie miał prawa tego przegrać, a bookerzy nawet nie starali się nas oszukać w tej kwestii.

3. Street Profits vs. RKBro - kolejny klon większości walk RKBro, gdzie Bosy odpierdala całą robotę, a Happy Orton (ten wąs, ten wąs... nie jedną pizdą trząsł :twisted: ) zgarnia wygraną. Bez większych fajerwerków, bez większej dramaturgii. Kolejna walka dzisiaj (po openerze) skończona przez 3D? Co to, jakiś tribute dla Dudley Boys, czy Vince podpisał Bubbę Ray'a? :D

4. Edge vs. Miz - całkiem niezła waleczka, bo niegłupio rozpisali Miza, przez co nie wychodził na pizdeusza na tle dużo mocniej wypromowanego Edge'a. Nie jestem fanem Mike'a, a więc spodziewałem się, że wyjdzie to gorzej, a obiektywnie patrząc - było tam na czym oko zawiesić, bo były płynne zmiany przewag i kilka całkiem niezłych near falli. Interewncja Feniksowej przewidywalna, w przeciwieństwie do jej nowej fryzury :roll: Stylistka Rondy nadal nadaje - parafrazując klasyka (Stawka większa niż życie).

5. Morgan vs. Lynch - niby rozpisali Liv'kę mocno i miała momenty solidnej dominacji nad rudą, ale ani przez chwilę nie udało się bookerom ściemnić, że Morganka jest tam tylko po to, żeby jobnąć Beczce. Przez powyższe dramaturgii było tam tyle co w Akademii Policyjnej i pomimo całkiem niezłej strony ringowej, trudno było się w to jakoś mocniej wkręcić. Linczująca fajnie sprawdza się jako heelka (potrafi wkurwiać), ale tutaj chyba zjebała coś na finiszu, bo podejrzewam, że ponownie miała podeprzeć się nogami na linach, ale coś do tych lin - pomimo prób - nie mogła dosięgnąć. Dziwnie to wyszło.

6. Fatal 5-Way - konkretny main event. Szybki, efektowny i z dobrym bookingiem. Świetnie rozpisali sojusz Rollka z Steenem, przez co garowali oni dużo mocniejszych rywali. Dobry patent z doginaniem Lesnara, nie dając mu chwili na reaktywację (realistycznie to wychodziło), jako eliminowanie największego zagrożenia. Bardzo dobrze mi się to wszystko oglądało, aż przyszedł finisz i się zesrało. Kurwa, jaki sens miało przerzucanie Złota na żula, skoro ten ma niedokończony feud z Romeo? Mam nadzieję, że nie planują zrobić im walki Mistrz vs. Mistrz :roll: Szkoda Big E, bo nie dali mu się rozwinąć jako Champ, a chłop stawał się coraz bardziej over z publiką. Bezsensowny ruch i znowu part timer z pasem :roll:

Reasumując - gala, która utonie w oparach zapomnienia. Niby nie było jakoś specjalnie źle, bo main event i Miz z Edge'em dali radę, a opener i walka babek - miały swoje momenty, jednak większego szału tu nie zanotowano i podejrzewam, że za kilka miechów nie będę nawet pamiętał kto tutaj z kim walczył na karcie. Moja ocena: 2,5/6
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Main Eventer



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 31
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 2028
Podziękował: 26
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2022-01-03, 23:23   

-Raven- napisał/a:
Interewncja Feniksowej przewidywalna, w przeciwieństwie do jej nowej fryzury


Bez kitu, ale jak pokazywali jej twarz to nie ogarniałem kto to dokładnie jest... czy to Beatka czy Lita? A potem zobaczyłem napis na ubraniu, że to Feniks.
Swoją drogą trochę zjebali ten "zaskok" nawet muzyka pojawiła się dopiero po kilku chwilach jak szczerzyła zęby zamiast iść pomóc Adasiowi.
_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group