Zawodniczka gotowa na powrót, AJ Styles o Edg... (zobacz)
Duża gwiazda powróci do WWE? Kendrick chce od... (zobacz)
Rush wolnym agentem, kolejni zawodnicy odejdą... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Ring of Honor - Dyskusja Ogolna
Autor Wiadomość
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10595
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-04-29, 11:28   Ring of Honor - Dyskusja Ogolna



Ostatnio ku mojemu zdziwieniu nie znalazlem na forum, zadnego tematu o tej federacji. Zdaje sobie sprawe, ze nie jestem osoba, ktora fanatycznie sledzi poczynania RoH, ale od ery HDNet przykuwam jej coraz wieksza uwage (wczesniej ogladalem PPV). Po pierwsze jest to najlepsza alternatywa dla obecnych mainstreamowych WWE i TNA, ktore wyraznie poszly w strone Entertainmentu, a po drugie smialo ją już mozna nazwac trzecia sila w biznesie. Federacja powstala w 2002 roku, a jej zalozycielem byl Rob Feinstein. Na poczatku 2009 roku RoH postawilo spory krok do przodu dochodzac do porozumienia z HDNet Fights na cotygodniowy program. Obecnie tapingi puszczane sa w wrestlingowy dzien tygodnia, czyli poniedzialek. Ogladamy je niestety z lekkim opoznieniem co w sumie zaobserwowalem dopiero sledzac RoH Video Wire na YouTube (dokladnie nie wiem o ile wczesniej sa nagrywane tapingi).
Obecni mistrzowie to:
RoH World Champion - Tyler Black
RoH World Television Champion - Eddie Edwards
RoH Tag Team Champions - Kings of Wrestling (Chris Hero + Claudio Castagnoli)
----- pelny roster dostepny pod: ( http://www.rohwrestling.com/roster.php ) ------

Temat poswiecony nie tylko galą na HDnet, ale rowniez tym wiekszym show PPV. Wolny od spoiler'ów
_________________

 
     
majonez 
Upper Midcarder



Wrestler: Super Drag,SteenErico,Aries
Wiek: 41
Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 1045
Podziękował: 56
Podziękowano mu 5 razy w 5 Postach
Skąd: Kietrz
Wysłany: 2010-04-30, 19:06   

Jeżeli chodzi o TV Title, to musze powiedzieć, że zanim rozpoczął się turniej z całej ósemki, własnie taki wytypowałem finał ;) O czym wspominałem na IZ. Niestety w finale stawiałem na Richardsa. Nie wiem co było po walce, bo widziałem tylko ten pojedynek, ale mam nadzieję, że sprawdzą się moje słowa i American Wolves rozpadną się. Richardsowi nie jest ten team do niczego potrzebny, świetnie spisuje się w singlach gdzie tylko się pojawi. Zaś dla Edwardsa to świetna okazja do wypromowania się. Wygrana TV Title to dobra okazja aby odciąć się od Davey'ego, bo nie wierzę aby ten kisił się na dłuższą metę w teamie z drugoligowcem podczas gdy do main evntów wchodzi Roderick Strong :]
_________________

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10595
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-04-30, 20:28   

majonez napisał/a:
Jeżeli chodzi o TV Title, to musze powiedzieć, że zanim rozpoczął się turniej z całej ósemki, własnie taki wytypowałem finał O czym wspominałem na IZ. Niestety w finale stawiałem na Richardsa. Nie wiem co było po walce, bo widziałem tylko ten pojedynek, ale mam nadzieję, że sprawdzą się moje słowa i American Wolves rozpadną się. Richardsowi nie jest ten team do niczego potrzebny, świetnie spisuje się w singlach gdzie tylko się pojawi. Zaś dla Edwardsa to świetna okazja do wypromowania się. Wygrana TV Title to dobra okazja aby odciąć się od Davey'ego, bo nie wierzę aby ten kisił się na dłuższą metę w teamie z drugoligowcem podczas gdy do main evntów wchodzi Roderick Strong


Osobiscie mialem tam 3 wrestlerow, ktorym najbardziej kibicuje w RoH (Richards, Steen, King), ale szczerze stawialem na Kennyego. Myslalem, ze ten tytul jest stworzony dla niego. Wynik mnie cholernie zaskoczyl. Eddie mnie do siebie nie przekonuje .. moze nie tyle umiejetnosciami co praca za mikrofonem. Tez mam nadzieje, ze American Wolves sie rozpadna i Davey ruszy po najwazniejszy tytul bo i za Tylerem jakos szczegolnie nie przepadam (Age of the Fall cholernie lubilem). Przy okazji rozpadu AW moze federacja zrezygnuje z Shane'a.. bo manager z niego ... jak i z Arka.
_________________

 
     
LooseCannon 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge
Wiek: 37
Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 332
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2010-04-30, 22:36   

Obecnie mam spore utrudnienie w oglądaniu ROH, gdyż z bezprzewodowym internetem i limitem miesięcznym transferu, praktycznie odpada mi ściąganie gal. Pozostaje oglądanie wybranych walk na youtube. A tam interesują mnie 4 nazwiska:

Tyler Black - mam głęboko gdzieś jego krytykantów, którym nie pasuje brak mic skillsów. To jest Ring of fuckin Honor a nie WWE, tu liczą się inne walory niż mikrofon. Tyler to facet, który w bardzo młodym wieku, przejawił nieprawdopodobny wręcz talent. Każdy element ringowego rzemiosła stoi u niego na bardzo wysokim poziomie. Wkurwia mnie to jak bardzo jest niedoceniany w środowisku internetowych fanów. Na razie jeszcze nie jest na poziomie Danielsona i McGuinnessa, ale trzeba wziąć poprawkę na fakt, że to dopiero 23-letni chłopak.

Davey Richards - razem z Kentą moim zdaniem najlepszy ringowo wrestler na świecie. Obecnie oczywiście. Jest świetny w każdym stylu walki. Jego poważną wadą jest to, że jest okropnym kurduplem. W Indies to nie ma znaczenia, ale gdyby np. chciał zarobić nieco większe pieniądze w main streamie, to musiałby się liczyć z tym, że miałby rolę podobną jak Jamie Noble. Chociaż jak dla mnie gość ma zadatki żeby być drugim Chrisem Benoit i gdybym był scoutem WWE, zrobiłbym wszystko aby go tam ściągnąć i dać push.

Chris Hero - w ringu jest ok, ale jego prawdziwą siłą są proma. Gdy Chris Hero przemawia, aż chce się wierzyć we wszystko, co ma do powiedzenia. Jego proma są takie prawdziwe, emocjonalne. Okropnie niedoceniany wrestler biorąc pod uwagę, że w ROH dosyć często przegrywa. A i Rolling Elbow to jedna z najlepszych akcji jakie kiedykolwiek widziałem. To uderzenie wygląda tak prawdziwie, że przechodzą mnie ciarki, gdy Chrisowi dobrze siądzie łokieć ;)

MsChif - kiedyś obejrzałem od niechcenia jej walkę na którymś PPV. Nie wiedziałem nawet kim ona jest. Kiedy walka się zakończyła, byłem prawie w niej zakochany. I nie chodzi mi tu o jej wygląd bo akurat nie ma tu się czym zachwycać. MsChif to najlepsza wrestlerka, jaką kiedykolwiek oglądałem. Ma mnóstwo takiej wewnątrz ringowej, niewerbalnej charyzmy. Fantastyczna atletka.

Najbardziej przereklamowani:

Eddie Kingston - świetne proma ale w ringu kaplica.

Kenny King - robi postępy ale jeżeli ci sami ludzie zachwalają jego, a jednocześnie krytykują Blacka, to ja naprawdę nic z tego nie rozumiem. King to jeszcze nowicjusz po wieloma względami.

Roderick Strong - Richards go bije pod każdym względem, Tyler zjada go wyglądam i prezencją, przy mniej więcej podobnym poziomie ringowym (uwzględniając różnice w stylach oczywiście). Strong to bardzo dobry wrestler ale są lepsi od niego kandydaci do pasa mistrzowskiego.

Eddie Edwards - w tagach jest dobry, ale singlowo nudny. Nie twierdzę że nic z niego nie będzie. Chłop potrzebuje czasu i doświadczenia. Ale póki co, jest dla mnie nudny i tyle.
_________________
Zapraszam do mojego diary
WWF 1998: Here comes the crap!
 
     
majonez 
Upper Midcarder



Wrestler: Super Drag,SteenErico,Aries
Wiek: 41
Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 1045
Podziękował: 56
Podziękowano mu 5 razy w 5 Postach
Skąd: Kietrz
Wysłany: 2010-05-01, 06:06   

Co do Hero i Claudio to ciekawi mnie reaktywacja teamu Kings of Wrestling. Jest to chyba najlepsza rzecz jaką mogli zrobić z Castagnolim po tym jak nieudolnie próbowano z niego zrobić heela (feud z Albrightem) poprzez klasyczne pojechanie z tematem narodowościowym (Ben jest ok, bo to swojak, a Claudio depcze flagę USA i nikt go nie lubi (taaa ;) ) Tylko czy Hero nie powienien siedzieć w main eventach? A jeżeli tak to czy Claudio odnalazłby się w teamie z kimś innym? W singlu dawno nie postawił mi włosów na karku, więc nie biore tego pod uwagę.

Najbliższe walki stoczą z Briscoe Brothers i Motor City Machine Guns. Oby Claudio się przebudził, w końcu z Hero zna się jak z nikim innym, i wykręca coś godnego obrony pasa tag :)
_________________

 
 
     
Milos 
Midcarder



Wrestler: Danielson,Tanahashi,Shark Boy
E-fed: Vegard Jacobsen
Wiek: 27
Dołączył: 07 Lip 2006
Posty: 737
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-01, 06:40   

LooseCannon napisał/a:
Eddie Kingston - świetne proma ale w ringu kaplica

Nie przesadzałbym. Owszem, Eddiemu wiele brakuje do miana zjawiskowego grapplera, ale jego brawle stanowią pewną wartościową część historii sceny niezależnej. Dodatkowo jego wady maskują odpowiedni do tego stylu wygląd oraz tzw. fighting spirit.

LooseCannon napisał/a:
Roderick Strong - Richards go bije pod każdym względem, Tyler zjada go wyglądam i prezencją

Cóż, nawet jako heteroseksualista mogę stwierdzić, że Roderick jest przystojniejszy od Tylera, więc do tego argumentu bym się nie przychylił :) . Richards, owszem, jest fantastyczny. Sam w 2007 ciskałem gromy w ROH za tak bojaźliwe pushowanie go. Jednak odkąd Davey rozpoczął swoją ekspansję na Amerykę, nie mogę już znieść jego widoku. AAW - Richards. EVOLVE - Richards. DGUSA - Richards. PWG - Richards. A do tego niedługo dojdzie jeszcze NJPW. W tej sytuacji wręcz cieszę się, że Silkin podpisał z nim kontrakt. Obecnego ROH nie jestem w stanie zdzierżyć, więc przynajmniej odpocznę od jego osoby i może znów powrócą uczucia sprzed 3 lat :)

Na główny temat się nie wypowiem, gdyż, jak mówiłem, po odejściu Bryana i Nigela federacja ta nie prezentuje już nic z tego, co pozwoliło mi się w niej zakochać kilka lat temu.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Milos 2010-05-01, 21:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Domio 
Jobber



Wrestler: Mysterio, CC, Edge, Bourne,
Wiek: 28
Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 247
Podziękował: 5
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Płock
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2010-05-01, 07:48   

Ja to powiem tyle, że dzięki N!KO zachciało mi się obejrzeć ROH i przyznam, że byłem mile zaskoczony, a w szczególności Main Eventem o pas TV. Walki stoją tam na dobrym poziomie i widać, że nie jest robione na odwal się. Jest to dobra alternatywa i chyba będę z niej korzystał :P
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10595
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-05-01, 09:01   

LooseCannon napisał/a:
Tyler Black - mam głęboko gdzieś jego krytykantów, którym nie pasuje brak mic skillsów. To jest Ring of fuckin Honor a nie WWE, tu liczą się inne walory niż mikrofon.


Masz racje. Tak! To jest RoH. Tak! Tam praca za mikrofonem powinna stac w cieniu umiejetnosci ringowych.. ALE.. w zwiazku z tym, ze w wrestlingu sa storyline'y przychodzi ten moment, kiedy trzeba zlapac za mikrofon i sie wypowiedziec, a Tyler na chwile obecna w tym aspekcie kuleje (wkoncu jak zlapia za mikrofon to nie znaczy, ze to odrazu Entertainment). Tyler byl swietny w Age of the Fall. Kiedy przyszlo zlapac za mikrofon robil to Jimmy, a w ringu Black rozdawal karty. Phoenix Splash wyglada niesamowicie. Jeszcze jest mlody, wiec ten aspekt poprawi i bedzie mozna mowic o przyszlosci biznesu (Wniosek jest oczywisty. Nie ukryje faktu, ze z wiekiem juz od paru ladnych lat blizej mi do mic-skillsow nizeli ring-skillsow... mimo tego, ze ogladam federacje nastawiona na to drugie. RoH mimo wszystko najczesciej ze wszystkich trzech federacji zmusza mnie do obejrzenia jakiejs walki od deski do deski)

Milos napisał/a:
Cóż, nawet jako heteroseksualista mogę stwierdzić, że Roderick jest przystojniejszy od Tylera, więc do tego argumentu bym się nie przychylił


Domniemam, ze LooseCannon mial na mysli wyglad i prezencje. Tzn. nie bawil sie w to kto jest przystojniejszy bo to kwestia gustu (Boze.. o czym my w ogole gadamy ;) ) .. tylko patrzyl bardziej pod katem biznesu, a Roderick ma gumisiowa.. potulna buzie.

LooseCannon napisał/a:
Davey Richards - razem z Kentą moim zdaniem najlepszy ringowo wrestler na świecie. Obecnie oczywiście. Jest świetny w każdym stylu walki


Potwierdzam. Dodam tylko jeszcze, ze Davey ma naprawde dobre proma. Cholernie lubie go sluchac... jego twarz naprawde mowi jakby mial na kogos "zapolowac". Co znowu mnie sprowadza do Shane'a Hagadorna i jego egzystencji w bardzo dobrym teamie American Wolves. Popsul ogolna ocene ten "manager".

Domio napisał/a:
Ja to powiem tyle, że dzięki N!KO zachciało mi się obejrzeć ROH i przyznam, że byłem mile zaskoczony (...) Jest to dobra alternatywa i chyba będę z niej korzystał


Do czego to doszlo, zeby "specjalista" od entertainmentu namawial ludzi do siegniecia po Ring of Honor. Mnie poprostu zdziwila sytuacja, ze mimo sporej ilosci ludzi, ktorzy regularnie ogladaja RoH i to jeszcze od czasow, kiedy ja odmawialem ogladania ich gal.. nie bylo tematu o tej federacji na Attitude. Nie planowalem rozwodzic sie w pierwszym poscie na temat federacji... bo nie ukrywam, ze sam specjalista jakims od RoH nie jestem ... ale ktos rozpoczac ten watek musial i jak narazie trzyma sie calkiem niezle (napewno lepiej niz moja proba rozpoczecia dyskusji o FCW ;) )
_________________

 
     
LooseCannon 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge
Wiek: 37
Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 332
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2010-05-01, 09:47   

N!KO napisał/a:
Co znowu mnie sprowadza do Shane'a Hagadorna i jego egzystencji w bardzo dobrym teamie American Wolves. Popsul ogolna ocene ten "manager".


Zgadzam się w 100%. Były w historii wrestlingu sytuację, gdzie manager był mniej charyzmatyczny niż swój podopieczny, i gdzie taki stan rzeczy miał swój urok. Najlepszy przykład to Jericho i Ralphus w WCW. Płakałem ze śmiechu za każdym razem, kiedy wychodzili na ring. Uwielbiałem ich. Jericho z tą swoją ignorancją wobec publiki, a Ralphus z bebzunem wylewającym się spod t-shirta, sprawiał wrażenie, jakby w ogóle nie wiedział co się dzieje wokół niego. Ale Hagadorn to jakaś pomyłka, nie jest ani śmieszny, ale nie sprawdza się w poważnej roli.

N!KO napisał/a:
ALE.. w zwiazku z tym, ze w wrestlingu sa storyline'y przychodzi ten moment, kiedy trzeba zlapac za mikrofon i sie wypowiedziec, a Tyler na chwile obecna w tym aspekcie kuleje


Tyler potrafi za to świetnie opowiadać historię w ringu. To doprawdy rzadkość w tak młodym wieku. W fedach Indies jest pełno high flyerów którzy potrafią wykonywać splasha z oszałamiającą liczbą obrotów. Ale naprawdę niewielu z nich posiada ten aspekt psychologiczny walki. To właśnie on sprawił, że Shawn Michaels i Bret Hart byli wielcy. Tyler to jeszcze nie Shawn Michaels, ale jeżeli jego rozwój pójdzie w dobrym kierunku, za kilka lat może być jednym z najlepszych ever. No chyba, że straci pasję do tego biznesu i stanie w miejscu. Byłbym naprawdę bardzo tym zawiedziony.
_________________
Zapraszam do mojego diary
WWF 1998: Here comes the crap!
 
     
Maxi4 
Upper Midcarder



Wiek: 35
Dołączył: 14 Wrz 2004
Posty: 1853
Podziękował: 1
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Starogard
Wysłany: 2010-05-01, 19:44   

Gale ROH na HDnet od pewnego czasu coś promuja a nie są gala robione by prezentować samych wrestlerów i to nawet takich co rzadko występują na galach wydawanych na DVD np. Eddie Kingston. Gale promujące iPPU wypadały bardzo ciekawe w połaczeniu z promami, segmentami i dobrymi main eventami. Szkoda że zostały przelozone gale przed Big Bang bo ostatnio nadane wypadły kiepsko bo połowa to były powtórki. Najbardziej co mnie razi to zbyt dużo spuashy z udziałem wrestlerów którzy wvstapia tylko raz może dwa w ROH.. Zwyciestwo Edwardsa pasa tv było mu bardziej potrzebne niż Davey który jest niesamowicie over i przez wielu jest uważany za najlepszego wrestlera w ROH i spokojnie już teraz mógłby zdobyć pas w ROH. Jednak to troche potrwa zanim pokona Blacka, bo on miał długi run jak wielu poprzednich mistrzów. Davey dodatkowa może dostać ten pas za podpisanie kontraktu i wykiwanie Gabe Sapolsky. Jak komuś było za dużo Daveya to już go nie zobaczy w dg, Evolve i w Japoni.
_________________

 
 
     
RVD 
Main Eventer



Wiek: 37
Dołączył: 06 Lis 2003
Posty: 2004
Podziękował: 0
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: Wilda
Wysłany: 2010-05-02, 12:27   

Ring of Honor tak na dobrą sprawę na bieżąco już bardzo dawno temu przestałem oglądać bo przy obecnym poziomie tej federacji, nie ma większego sensu bardziej się w nią zagłębiać. Poza tym nigdy specjalnie wielkim fanem ROH nie byłem, pomimo, że w latach 2002-2005 starałem się być na bierząco (swoją drogą, uważam, że to był najlepszy okres w historii tej promocji).

Czy ROH jest alternatywą dla WWE/TNA? Moim zdaniem jedną z wielu, bo "czegoś innego niż WWE/TNA" nie możemy ograniczać tylko i wyłącznie do federacji Silkina. W chwili obecnej PWG oraz Dragon Gate USA (chwilami także Chikara) dominują pod względem poziomu na całej linii. ROH po prostu przestało być już dawno najlepszą federacją pro-wrestlingową w USA - ten fakt nie powinien być kwestią sporną. Udowodnie to nieco poniżej. Do takiego stanu doprowadziło kilka czynników - zwolnienia Gabe'a Sapolsky'ego i powierzenie funkcji głównego bookera - Adam'owi Pearce'owi (który będąc średnim wrestlerem, jest średnim bookerem). Do tego dochodzi kontrowersyjne zerwanie współpracy z Dragon Gate (za sprawą nie zapłacenia Japończykom na występy). ROH zgubił także ich program na HDNet, który moim zdaniem w porównaniu z "tamtym Ring of Honor" prezentuje się stosunkowo słabo. Ja osobiście widziałem z ok. 20 odcinków i oprócz kilku pojedyńczych walk (Black vs. Danielson, Wolves vs. Steenerico, Richards vs. Edwards), tak na dobrą sprawę przestałem oglądać ten program. Fakt, jest to najlepszy program typowo wrestlingowy w USA (pod względem samego wrestlingu, nie show), aczkolwiek stosunkowo nijaki w porównaniu z chociażby tym, co możemy oglądać w Japonii czy Meksyku. Nawiązując jeszcze do HDNet. Rozumiem bardzo dobrze, że to ma wzbić ROH wyżej, ma pomóc w sprzedaży biletów na eventy i wspomóc promocję federacji. Aczkolwiek niestety działa to na niekorzyść federacji. Dlaczego? Po pierwsze, to co wspomniałem nieco wcześniej - dość słabe walki. Pojedynki, które mnie osobiście nie porywają, są krótkie, nijakie. Powiedzmy, że na odcinek mam upchane 3-4 pojedynki + jakieś segmenty. Osobiście wolałbym 2 pojedynki, ale takie o których będzie się mówiło. Ten fakt doprowadza do tego, że na zagranicznych forach jest o ROH głośno, ale ujemnym sensie (wystarczy poczytać komentarze na forum czwfans.com). Po drugie, w pewnym sensie to co dzieje się na HDNet nie oddaje w pełni tego, co dzieje się w ROH. Pojawiają się także niepotrzebne babole, jak chociażby rok temu kiedy ogłoszono na antenie, że nowym ROH World Championem został Jerry Lynn zaledwie kilka dni po evencie, nie patrząc na to, że gala nie została wydana jeszcze na dvd. Mnie osobiście to nie robiło robiło problemu, bo nie panikuje i nie burze się jak nie wiadomo co z powodu spoilerów ale z punktu stricte promocyjnego - był to błąd.

Porównując ostatnie gale które miałem okazje obejrzeć, wypadły ono stosunkowo średnio:

Final Battle 2009 (iPPV)
Karta na show dosyć mocna, aczkolwiek z samej gali tylko 2 pojedynki spełniły moje oczekiwania. Fight Without Honor: Eddie Kingston vs. Chris Hero było co prawda gorsze niż pojedynki tej dwójki z CZW (vide chociażby Loser Leaves CZW Match z 2007 roku), ale ze spokojem match można było obejrzeć i napewno był w nim pokład emocjonalny. Drugi match to Kevin Steen & El Generico vs. Young Bucks, który co prawda nie wyszedł tak kapitalnie jak w PWG, aczkolwiek nie szło tutaj specjalnie narzekać. Na plus w zasadzie tylko jeszcze Alex Koslov vs. Rocky Romero. Reszta walk niestety zupełnie średnia. Austin Aries vs. Tyler Black o World Title jak na długość trwania zupełnie średnio. Nie tego oczekiwałem. Szansę skraść show miała walka American Wolves vs. The Briscoes, jednak wyszła gorzej niż Steenerico vs. Bucks.

SoCal Showdown
Gala odbyła się w ramach "WrestleReunion 4". Mocne rozpoczęcie roku aczkolwiek...PWG dzień później rozjechało ROH kompletnie, nie tylko pod względem frekwencji na gali ale również samego poziomu. Największy plus eventu Ring of Honor to main event, czyli The American Wolves & The Kings of Wrestling vs. The Briscoes & The Young Bucks oraz Aries vs. Liger (aczkolwiek porównując walki Jushina z tych dwóch dni, to zdecydowanie bardziej podobał mi się jego match z Generico na "Kurt RussellMania"). Poza tym przyzwoite Steen vs. Tornado, powrót Lynna w walce z Kingiem oraz...Black vs. Ryan. Reszta nie wzbudziła moich większych emocji. Debiut Scott'a Lost'a (który w PWG wymiata na całej linii i jest najbardziej niedocenionym wrestlerem w rosterze) średnio udany.

8th Anniversary Show
Gala z okazji 8-lecia istnienia Ring of Honor zobowiązywała do wzbicia się na wysoki poziom. Wyszło jak zawsze, czyli średnio. Brian Kendrick vs. Roderick Strong pokazało, że pomimo ogromnej reakcji fanów na Brian'a, ten tak naprawdę po odejściu z WWE w ringu nudzi i jeszcze dużo czasu minie jak odzyska formę sprzed 2003 roku, kiedy po raz pierwszy trafił do McMahonlandu. Kings of Wrestling vs. The Bravado Brothers to pieprzony squash, w którym co ciekawe fani stali murem za heelowskimi KoW niż braćmy Bravado. Nie kupuje Hero w teamie, powinien walczyć o World Title, nawet kosztem kurdupla Richardsa. Generico vs. Richards wyszło bardzo fajnie, aczkolwiek cholernie przeszkadzała mi tutaj powtarzalność Davey'ego. Po prostu, idzie wyczytać z jego walki co w danym momencie zrobi. Swoją drogą dobrze się stało, że podpisał kontrakt z ROH, przez co występy w EVOLVE (gdzie miał być praktycznie twarzą federacji), Dragon Gate USA oraz FIP odpadają mu. Zostaje jeszcze PWG gdzie posiada World Title, ale jako, że jest dosyć mocno zakorzeniony w tym rejonie (praktycznie to w PWG wypłynął na szersze wody, chociażby przez pryzmat świetnego teamu z Super Dragonem), tak szybko pasa nie straci (chciałbym się mylić). Wracając jednak, pomijając takie słabe pojedynki jak chociażby Briscoes vs. Dark City Fight Club (za cholerę nie kupuje Rainmana w DCFC, lubiłem go bardziej jako single wrestlera toczącego świetne boje chociażby z Samoa Joe w IWA MS w 2004 roku) czy Delirious vs. Kenny King vs. Steve Corino vs. Rasche Brown dochodzimy do main eventu, który bezapelacyjnie skradł to średnie show. Austin Aries vs. Tyler Black o World Title (czyli wielki rematch tej dwójki za match na Final Battle 2009) wyszedł zdecydowanie najlepiej na gali. Było sporo emocji, zwłaszcza na koniec kiedy Black obdarował Strong'a oraz Cornett'a super kick'ami. Koniec końców, Tyler zdobył World Title po bardzo dobrej, miejscami wręcz świetnej walce i osobiście liczę, że jego title reign potrwa nieco dłużej, odkładając w czasie nieubłagalne zdobycie tego pasa przez Richardsa.

The Big Bang! (iPPV)
Drugie w historii internetowe PPV (pierwszym było Final Battle 2009), wyszło moim zdaniem o wiele lepiej niż pierwsze. Po pierwsze mieliśmy dwa show stealery czyli Kings of Wrestling vs. Briscoes o Tag Team Titles (oglądało się ten match bardzo dobrze, non-stop coś się działo, nie było zbędnego nudzenia) oraz Tyler Black vs. Roderick Strong vs. Austin Aries o World Title (tutaj również podobnie jak w przypadku poprzedniej walki). Te dwa pojedynki moim zdaniem są kandydatami do tytułu walki roku, aczkolwiek moje osobiste oceny kręcą się wokół ****1/4 (więc pewnie znajdą inne, o wiele lepsze walki). Co poza tym? Opener w postaci matchu na linii Phill Shatter vs. Zack Salvation (czyli praktycznie dwóch nieznanych wrestlerów walczących o jeden z pasów NWA) wyszedł dobrze...jak na standardy WWE. Match za bardzo śmierdział mi McMahonlandem, aczkolwiek oglądając go, napewno nie mogłem narzekać. Richards vs. King początkowo wyglądało nieco nędznie, jednak match rozkręcił się i wyszedł w mojej opinii najlepiej obok dwóch wspomnianych walk o pasy. Butcher vs. Stevens wyszło lepiej niż poprzednie walki tej dwójki, aczkolwiek to nadal nic specjalnego. Necro zdecydowanie bardziej kupuję w CZW niż w ROH. Zaskoczeniem był dla mnie match Cassandro vs. Titus i nawet pomimo końcówki, kiedy Cassandro złamał nogę przy jednym ze spotów. Nie było zbytniego pajacowania (pomimo, że walka dawała takie pole ze względu na gimmicki tej dwójki), za to sporo wrestlingu i Cassandro pomimo ch*jowego gimmicku, bardzo udanie prowadzący walkę. El Generico & Colt Cabana vs Kevin Steen & Steve Corino wyszło kompletnie średnio. Ten match był w zasadzie wstępem do tego, co miało czekać tą dwójkę ostatnio, czyli Chicago Street Fight. No i w końcu main event w postaci walki luchadorów - Blue Demon Jr. & Magno vs. Super Parka & Misterioso. Można powiedzieć w tym wypadku, że ROH w końcu poświęciło więcej czasu Meksykanom (niż miało to miejsce rok temu, kiedy podczas "WrestleMania Weekend" Demon Jr. i Magno debiutowali w federacji i zbytniego czasu im nie poświęcono). Niestety, main event stał tylko na przyzwoicie dobrym poziomie, pomimo, że emocji nie brakowało (np. zerwanie maski Misterioso etc). Zdecydowanie main eventem powinna być walka Tyler Black vs. Roderick Strong vs. Austin Aries.

Podsumowując. ROH nie jest moim zdaniem główną alternatywą dla entertaimentu prezentowanego przez WWE oraz TNA. Można powiedzieć, że jest jedną z wielu. Równie dobrze CZW (promujące ultraviolent entertaiment i rozpoczynające emitowanie gal w formie iPPV od "Fist Fight" które odbędzie się w przyszłym tygodniu) też może tak być nazywane. Alternatywa dla WWE/TNA to wszystkie pozostałe federacje, nie tylko te z USA ale również Japonii, Meksyku czy Europy. ROH miało szansę być główną alternatywą (stać się takim swoistym ECW w czasach WWF oraz WCW), aczkolwiek sporo błędów w federacji doprowadziły do tego, że tak nie jest.
 
     
majonez 
Upper Midcarder



Wrestler: Super Drag,SteenErico,Aries
Wiek: 41
Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 1045
Podziękował: 56
Podziękowano mu 5 razy w 5 Postach
Skąd: Kietrz
Wysłany: 2010-05-30, 07:09   

Jestem na świeżo po oglądnięciu czterech majowych tygodnówek ROH i przytoczę może kilka mniej lub bardziej ważnych wydarzeń z tych gal.

Shawn Daiwari były mistrz X Division w TNA dołączył do The Embassy. Nic wielkiego jeszcze nie zrobił, oprócz interwencji w walkę Ryana z Kingstonem, która to później przerodziła się w walkę tag (Kingston i Necro vs. Ryan i Daiwari) o stypulacji Necro Rules.

* Malutka dygresja: Cornette ponownie dopuścił Necro od występów na HD Net po tym jak ten obiecał mu, że nie będzie atakował nikogo z obsługi, fanów lub sędziego. Na dodatek każda walka, w której będzie występował Necro będą o w/w stypulacji czy jak ktoś woli Anything Goes.

Wracając. Tu musze pochwalić bookerów za świetne obsadzenie Kingstona. Jestem przekonany, że nigdzie nie sprawdzi się lepiej jak w stiffowo - brawlo - hardcorowych pojedynkach. Pewnie kilka następnych tygodni upłynie pod znakiem angla Embassy a Necro/Kingston. Ogólnie jestem w stanie to strawić.

Wracając jeszcze nieco do walki o pas TV pomiędzy Richardsem a Edwardsem, to po walce ze speecha dało się wywnioskować (ku jak się domyślam naszemu niezadowoleniu), że ten match jeszcze bardziej umocni team American Wolves. Torchę to dziwne, bo zawsze sporo brakowało im do monolitu prezentowanego choćby przez Briscoes czy Kings of Wrestling, a fakt posiadania pasa przez jednego z nich i dalsze trwanie w teamie jeszcze bardziej pokazuje, że to sztuczny twór. Być może jest to jedyna opcja aby odciągnąć Richardsa od singlowych main eventów?

Tymczasowo od main eventów zostanie odsunięty także Austin Aries, który kontuzjował Deliriousa po tym jak kopnął go w gardło. Angle wisi w powietrzu.
_________________

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10595
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-05-30, 08:38   

Jedyne co mnie irytuje w galach RoH na HDNet to spory poslizg. Nie idzie byc na czasie sledzac ich tygodniowke. Wiekszosc rzeczy dowiaduje sie z VideoWire wrzucanego z kanalu RoH na YouTube. Co do pierwszej informacji Majoneza i ciagniecia feudu na linii Butcher - Embassy ... sprawy potoczyly sie dziwnie. Cholernie mi to nie pasuje...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
_________________

 
     
majonez 
Upper Midcarder



Wrestler: Super Drag,SteenErico,Aries
Wiek: 41
Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 1045
Podziękował: 56
Podziękowano mu 5 razy w 5 Postach
Skąd: Kietrz
Wysłany: 2010-05-30, 10:01   

No to się zdziwiłem :o Co z Daiwarim? W końcu to "TNA star".
_________________

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10595
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-06-05, 08:31   

majonez napisał/a:
Co z Daiwarim?


Nie wiem wlasnie co z nim. Poza debiutem i promem, ktore wyglosil na HDNet jest dla mnie jakos pomijany. To jest naprawde dobry wrestler, ktory ma jeszcze kontrowersyjny/dobry gimmick. Mowilo sie o powrocie do WWE, ale sprawa ucichla i mam wrazenie, ze sie oddala. Jesli zostanie w RoH to mam nadzieje, ze poswieca mu troche wiecej czasu, a nie beda go pchac do Embassy. Mimo ciekawego managera to jakos sie blaka ta grupa bez celu. Jeszcze z Jimmy Ravem wygladalo to znosnie, ale na sile wrzucony Stevens to mocne obnizenie lotow.. nie wspominajac o Necro
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group