Jericho z pierwszą obroną pasa ROH, wydarzeni... (zobacz)
Bloodline na premierze nowego sezonu Raw, pow... (zobacz)
Nowe walki w karcie Extreme Rules, aktualna r... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE Money In The Bank 2021
Autor Wiadomość
CzaQ 
Main Eventer



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 31
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 2093
Podziękował: 26
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2021-07-20, 19:07   

Pre show nie oglądałem, ale jednak mysteriusze stracili pasy. Usosi mistrzami - tak się karze za jazdę po pijaku w federacji :twisted: Widać u Winczenza storyline > Real life.

1. Walizka dup
Zaczynamy od tego mniej ciekawego neseserka. Na pierwszy ogień Lexi. Oglądam z kumplem i bratem i dyskutujemy w jakich pozycjach by była brana pod uwagę :D Postawiłem na nią, a potem okazało się, że przecież ona wygrała już kiedyś walizkę, więc wątpiłem w jej ponowny sukces. Poza tym nienawidzę jak ktoś wygrywa coś drugi raz. Powtarzalność zabija oryginalność. Liv, czyli druga najładniejsza laska tej walki. Również poszło kilka szowinistycznych komentarzy :twisted: Po odejściu jej koleżanek widać, że w nią jako jedyną jako tako inwestują, ale dalej małe szanse na wygraną. Nikki po zmianie gimmicku miała małe szanse, ale nie zerowe. Natalya i Tamina to mistrzynie TT, więc mały sens miałby ich wygrane. Potem przypomniałem sobie, że przecież wróciła Celina i z miejsca stała się moją faworytką do wygrania no bo chyba obiecali jej coś żeby wróciła prawda? Prawda? Naomi, czyli mniejszość pod opresją jak żeński Cena - może federacji odjebać zawsze i mogłaby wygrać czego bym nie chciał. Asuka za dużo się obracała w main eventach u kobiet (jeśli coś takiego w tej dywizji jest) i na koniec nawet nie mieli na nią pomysłu, więc bezsens. Sama walka jak i jej przebieg - chaos, ale przyjemny chaos. Nie obyło się bez botchy - choćby chyba najbardziej perfidny kiedy Liv i dwie inne panie były na drabinie i chyba miały zrobić jakiś fajny spot, a wyszło tak, że we trójke lekko zeskoczyły z drabiny i... w zasadzie nic, zero impaktu, a padły jakby dostały AA od Ceny z wieżowca Nakatomi Plaza ze "Szklanej Pułapki". I te miny - co robić? Nic, leż. :D + kilka innych, ale nie będę rozpisywał się szczegółowo, bo pisze z pamięci dzień później. Zluka się na botchamanii. Ogólnie walka na plus. Walizkę nieoczekiwanie dość niespodziewanie zgarnia superbohaterka. A niech ma. Dziwna decyzja.

2. Pasy TT RAW
Nie będę oszukiwał - to był jeden z nielicznych razy kiedy nawet nie pamiętałem jak wygląda karta także zdziwiłem się jak zobaczyłem Wikingów. Aj wychodzi sam - myślę ooo Omos dostanie singlową wejściówkę. Myliłem się wyszedł kilka sekund po Stylowym. Co do walki - podobało mi się to. Nie był to majstersztyk na miarę klasyków TT z NXT, ale jak na dzisiejsze marne standardy w WWE to całkiem przyjemne. Grubasy robią wrażenie gwiazdami, a flip i flap poszerzającą się współpracą. Niestety widać, że Omos jest jeszcze zielony, bo jak ktoś pierdolnie to nagle giba się jakby zaraz ktoś mu miał pierdolnąć fatalitę z Mortal Kombat :D Dolph, który ma zajebisty selling i mógłby sprzedać nawet Fiata Multiple gościowi bez prawa jazdy jest przeciwieństwem typa, który mógłby grać w remake'u ​"Zielonej Mili".
Szkoda, że wynik był raczej przesądzony, bo dopiero na SSlam może ktoś zagrozić obecnym mistrzom. Pytanie kto?

3. WWE Championship - Kofi vs Bobik
Bezsensowne zestawienie i kompletna destrukcja. Szczerze to już bym wolał taki nieoficjalny beat the clock challange, gdzie Bobik jeszcze szybciej niż Lesnar pokonałby Kawowego, a co za tym idzie miałby jakieś podstawy żeby dalej go wyzywać. Poniszczył, ale nie było to nic ciekawego.

4. RAW Women Championship - Alienowa vs Andradefucker
Obie w ringu są dobre, obie lubię, ale odpuściłem sobie, bo któąś z walk musiałem, bo musiałem się wyrobić do godziny 20-stej. Wynik mógł iść w obie strony, ale postawiłem na kolejne podbijanie statystyk blondyny oraz bycie mistrzynią na Summerslam.

5. walizka menów
Powiem od razu tak - to było przyjemne, ale w rankingu money in the bank matchy byłoby raczej w środku/tyle stawki. Były ciekawe rzeczy, fajne akcje, ale w ogólnym rozrachunku czegoś brakło.
Co do szans według wejściówek - Kev, na niego bym nie postawił. Jest na SD miał feud z Romualdem i miał iść na urlop, Riddle - pushowany i cały czas pokazywany - duże szanse, szczególnie, że tag i feud z Ortonem są tuż tuż. Ba nawet Ortona nie wyliczałem - mógł zaatakować kogoś (może nawet Mateusza) i wpierdolić się do walki. Tak się jednak nie stało. Kurde Bugenhagen zawsze był spoko, szkoda, że oddelegowali go do bycia gitarzystą nudnego Japońca. Nakamurze nie dawałem dużych szans, ale jakieś zawsze miał. Rico - Otis udowodnił, że walizkę dają byle komu, więc czemu by nie skocznemu, który stworzyłby z Lashleyem ciekawy pojedynek power vs speed? Poza tym jest fan faworytem. Mori - sczerze jak zobaczyłem, że wbija z Mizem, który jeździ Jeepem to w głowie ułożył mi się scenariusz, że pod koniec walki Mike nagle zdupy wstaje i pomaga swojemu ziomkowi jeszcze w dodatku z pomocą tej armatki czy chuj wie co to jest. W końcu po coś wrócił John do WWE. Żeby nie być lowcarderem. PRawda? Prawda?? Big E... nie pokazał nic kiedy był mistrzem IC, nic nie pokazałby jakby był mistrzem WWE. A każdy chce żeby zdobył ten pas. Syndrom Barretta. Nie chciałem żeby on zdobył, ale z drugiej strony nie byłoby tragedii, bo są gorsze opcje. Takie jak dwóch ostatnich - Seth i Drew, którzy ni chuja walizki nie potrzebują i zmarnowaliby tę nagrodę. Ogólnie coś koło 4 gwiazdek, ale bez zbytniego szału.

6. Pas Uni - Edge vs Roman
Wow, 50 minut do końca, a oni zaczynają wejściówki do main eventu. Liczą na tę walkę. Coś się wydarzy. Czuć aurę, publika jest wkręcona, więc im się udało. Potem zmiany przewag, lepsze/gorsze momenty, ale całościowo nieźle. Niestety Edge nie miał prawa tego wygrać... pomógł mu w tym Syf Rollins, do przewidzenia. Za to do końca gali została chwila, a tu... brat Torreto! Co on tu robi>?
Cena vs Roman II to rzeczywistość. Została formalność. Może być gdyby nie to, że raczej na Jasia bym nie stawiał, choć niepewność zawsze jest. Po prostu Rzymkowi będą stawiać coraz większe kłody pod nogi, aż przyjdzie jakiś the Rock.

To była naprawdę spoko gala, ale kiedy przebieg walk był spoko to całościowo ich odbiór psuły mi.. wyniki. Ile by było fajniej gdyby walizkę zgarnął ktoś fajniejszy niż Ettori, a main event wygrał Edge? Ja na pewno byłbym bardziej zadowolony. A tak? Jest okej. Jedna z lepszych gal od W w tym roku, ale co się dziwić skoro dostawaliśmy do tej pory same przeciętniaki albo dna. Wtedy nawet okejka fajna :D
_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group