Velasquez wznawia karierę, Slamovich w IW, ro... (zobacz)
Rywalki The IInspiration, termin walki Omega ... (zobacz)
Wyniki NXT, Roman Reigns na Raw, WWE2K22 opóź... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - WrestleMania Backlash (2021)
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 28
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4339
Podziękował: 488
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2021-04-14, 04:04   WWE PPV - WrestleMania Backlash (2021)

WWE PPV - WrestleMania Backlash (2021)


16 maja 2021


Yuengling Center

Tampa, Floryda






Oficjalny utwór gali:

[youtube]TBA[/youtube]




Karta:






WWE Championship:

Single match
Bobby Lashley (c) vs Drew McIntyre
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
MattDevitto 
Upper Midcarder



Wiek: 28
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 1434
Podziękował: 45
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2021-05-15, 00:06   

Karta na ten moment wygląda tak i muszę przyznać, że na papierze mi się podoba. Biorąc pod uwagę obecne standardy :D

Lumberjack Match
The Miz (w/John Morrison) vs. Damian Priest - tu się akurat wiele nie spodziewam, ale zawsze to coś innego niż zwykły match. Obejrzę jednym okiem.

WWE SmackDown Women's Title Match
Bianca Belair (c) vs. Bayley - powinno być dobrze.

WWE RAW Women's Title Triple Threat Match
Rhea Ripley (c) vs. Asuka vs. Charlotte Flair - powinno być bardzo dobrze.

WWE SmackDown Tag Team Title Match
The Dirty Dawgs (Dolph Ziggler & Robert Roode) (c) vs. Dominik Mysterio & Rey Mysterio - taki średniak. Niespecjalnie mnie interesuje.

WWE Title Triple Threat Match
Bobby Lashley (c) vs. Drew McIntyre vs. Braun Strowman - chciałbym coś świeżego wokół tego pasa...

WWE Universal Title Match
Roman Reigns (c) vs. Cesaro - ...jak tutaj. Wynik do przewidzenia, Cesaro za cienki w uszach, ale waleczka może być spoko :wink:

W karcie jest 6 walk, mniej więcej połowa mnie interesuje. Vince postarałeś się. Najlepsze mogą być tu dwa pojedynki kobiet :P
 
     
MattDevitto 
Upper Midcarder



Wiek: 28
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 1434
Podziękował: 45
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2021-05-17, 11:15   


Żeby zachęcić tych, którzy nie chcą oglądać WWE. Jeszcze nie miałem okazji obejrzeć, ale przeczytałem wiele ,,dobrego'' :twisted:
 
     
Killaz 
Jobber



Wrestler: CzaQ
Wiek: 25
Dołączył: 27 Sie 2012
Posty: 189
Podziękował: 0
Podziękowano mu 2 razy w 2 Postach
Skąd: Niemcy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2021-05-17, 12:14   

Ciesze sie Rejmond i jego synalek zostali mistrzami, Ryjek to dobry chlop i se zasluzyl na reign z synem.
_________________
AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW!
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9388
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2021-05-17, 14:11   

1. Flair vs. Asuka vs. Ripley - kozacki opener. Cały czas akcja i fajerwerki, tak że nie sposób było się nie wkręcić. Jabłecznikową rozpisali mega mocarnie, a więc prawdopodobieństwo, że wcisną jej znowu Złoto było zminimalizowane. Każda z Pań pokazała się z bardzo dobrej strony i nie było tam najsłabszego ogniwa. Finisz taki jaki powinien być, skoro bankowo będzie kontynuowany feud pomiędzy Jabłonką i Aliensową, czyli pin łyka Aśka, a Ripley śmieje się blondzi prosto w twarz.
Idealnie dobrana walka do openera. Ja bawiłem się wyśmienicie.

P.S. Flair w tych klamotach wyglądała jak uczennica, która zgłosiła na WF-ie, że zapomniała stroju i wredna nauczycielka kazała jej ćwiczyć w bieliźnie :twisted: Strasznie jej to cycki spłaszczało.

2. Mysteriusze vs. Zyga i Roode - walka, która była zjebana przez swój scenariusz, bo wiadome było, że Domino powróci, żeby pomóc ojcu, a ten musiał do tego czasu zebrać legitny wpierdol, tak więc jednostronna walka nie porywała. Mały plusik za te wahania Rey'a, czy tagować się z kontuzjowanym synem. Przez chwilę zacząłem się zastanawiać, czy Rey nie postanowi kontynuować tego w pojedynkę, a wkurwiony srul odwróci się wówczas od starego... Niestety WWE poszło po sztampie i mamy "niespodziewaną" zmianę Mistrzów.
Szkoda, że postawili na głupawy scenariusz, zamiast na dobry booking walki, bo taki zestaw ringowo spokojnie obroniłby się bez kombinacji "poza ringowych".
Nigdy nie przepadałem za Mysterio, ale trzeba mu oddać, że formą zawstydza 90% młodziaków od Vince'a.

3. Klecha vs. Miz - to było zbyt cringe'owe nawet jak na Vince'a. Jedna wielka reklama "Army of the Dead", gdzie ważniejsze było co odpierdoli się poza ringiem, z zombiakami, niż to co zmontują zawodnicy w ringu, którzy wyglądali, jakby zostali tam wrzuceni na doczepkę.
Żenada. Gardzę. Hatfu!

4. Bianca vs. Bayley - mocno wychodzi brak doświadczenia Motezumowej. "Drapnięta w oko" za bardzo nie potrafiła się zdecydować, za które się trzymać (komicznie to wyglądało) i jeszcze spierdoliła końcówkę (nie utrzymała kudłami Ding-Donga przy pinowaniu, jak to było w planie), tak że nawet nie odważyli się pokazać tego na powtórkach.
Walce nie pomógł słaby booking, gdzie pojechali sztampą, stawiając na dłuższą dominację jednej, a później drugiej. Słabo rozpisali Potarganą Bayley, jak na laskę, która do niedawna wycierała sobie buty wszystkimi rywalkami.
Ogólnie był w chuj większy potencjał, bo mogło wyjść coś w stylu "Belair vs. Banks", ale jak się na wyjebce rozpisuje skrypt starcia, to później wychodzi jak wychodzi.

5. Lashley vs. Drew vs. Strowman - ależ fajnie im to wyszło! Nie dość, że jak na takich koksów, to tempo było momentami wręcz zawrotne (aż się chwilami sam dziwiłem, że cała trójka tak daje na pełnej kurwie), to jeszcze w ringu było cały czas widowiskowo i cała trójka demolowała się power moves'ami. Fajne akcje, niezłe kontry i równorzędne rozpisanie każdego z zawodników. Nawet Maszynista tutaj nie zamulał! Na dokładkę dostaliśmy niegłupią końcówkę, gdzie Lashley kradnie Szkotowi wygraną i broni Złoto (tak więc nikomu nic nie ubyło).
Cholernie duże zaskoczenie co do tej walki, bo wycisnęli z tego składu chyba 110%, a ja bawiłem się świetnie.

6. Cesaro vs. Romek - ależ tego Vince'a to jest troll! Człowiek przez całą walkę czekał jak na jej wynik wpłynie zachowanie Usos'ow, a ci się nawet nie pojawili przed rozstrzygnięciem :D
Sama walka mocno rozczarowująca. Większość czasu prowadził ją Piękny, a więc było wolno (kurwa, kontrast jebał po oczach, zwłaszcza po wcześniejszym triple threat'cie koksów) i zamulająco. Niby Cześkowi dali coś tam pokazać, ale ani przez chwilę nie pozwolili mi się pooszukiwać, że Szwajcar może to ugrać. Starcie było dość długie i przyznam szczerze, że wynudziłem się.
Wynik do przewidzenia. Nie dość, że Czesław moczy to czysto, to jeszcze dostaje wpierdol do Suki Romka i dobitkę od Rollinsa. Widać, że program z Sethem będzie kontynuowany i pewnie teraz Lynch-fucker sobie odbije te wcześniejsze jobowania.
Chujowo rozpisali ten main event, a Vince pewnie będzie miał teraz podkładkę, że Cezary nie sprawdził się w ważnej walce, tak więc won do midcardu :roll:

Reasumując - dwa naprawdę kozackie triple threaty na 6 walk, a 4 pozostałe walki do zapomnienia. Arytmetyka jest tutaj bezwzględna. Moja ocena: 2/6. Szkoda, bo na papierze potencjał był sporo większy. Niestety bookingowo potraktowali to jak popłuczyny po WM-ce i taki też wyszedł efekt.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group