Babatunde o występie na gali Evolve 129, 130 ... (zobacz)
Zapowiedź ROH Best in the World 2019 w ROHCas... (zobacz)
Heyman i Bischoff w nowych rolach, gala EVOLV... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Crown Jewel (dyskusja, zapowiedź, spoilery)
Autor Wiadomość
Giero 
Main Eventer
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 24
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 2692
Podziękował: 13
Podziękowano mu 3 razy w 3 Postach
Skąd: The Temple
Wysłany: 2018-11-03, 17:50   

Jedno jest pewne - będzie wiadomo co wybrać jeżeli chodzi o najgorszą galę roku.

Ten cały turniej to jedna wielka pomyłka. Inaczej - do etapu półfinałów nawet mi zbytnio nie wadził. Nawet w trakcie po cichu celowałem w finał Ziggler - Miz. Ale to co zrobili na sam finish... Shane wygrywający to wszystko to jeden żart. Miz dostający kontuzji z dupy to komedia... już wsadzając tam Reya wszystko byłoby bardziej logiczne. Wychodzi na to, że Shane'owi pomyliły się daty, niczym R-Truthowi i stwierdził, że to Survivor Series, więc chuj... zabierze sobie puchar do domu. Niesmaczne. Komedia pomieszana z głupotą.

Czemu mnie wygrana Lasera nawet nie dziwi :roll: Mniejsza, że dla odmiany na SV mogli nam rzucić Strowman - Styles. To jeszcze ten sposób przeprowadzenia tej walki... :roll: :roll:

No i main event. Przyznam dali z siebie maksa, szczególnie Brothers of Destruction wyglądali rzeczywiście nawet nieźle jak na ich wiek. Ale to wszystko to takie slow motion, dodatkowo miałem wrażenie, że wszystko to już kiedyś oglądałem. Michaels powinien nie wychodzić więcej na ring po czymś takim. Albo ograniczysz się do segmentów. Niestety pewnych rzeczy się już nie oszuka - walki nie są dla niego.

Reasumując - Wychodzi na to, że równie dobrze mogliby tego nie pokazywać na Networku. Chyba lepiej by na tym wyszli. Dodatkowo mam wrażenie, że Araby nie tylko zapłacili za organizację tej gali... Lesnar z pasem, Shane z pucharem, DX na sam koniec... jeden wielki festiwal dla marków.
 
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3764
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-11-03, 22:01   

Kickoff - US Championship: Shinsuke Nakamura (c) vs Rusev
Rozumiem, że głowa w jaja nie liczy się jako cios poniżej pasa? :twisted: W gruncie rzeczy to nie było wcale takie złe. Nawet pokusili się o wiarygodny pin Bułgara. Dzieciarnia się nabrała, że Rusev jest w stanie to wygrać.

Ocena: 2/5


Przemowa HULKA HOGANA
Proszę... Vince miał asa w rękawie żeby ucieszyć gęby Arabom. Legenda takiego kalibru na dzień dobry pozytywnie nastawi dzieciarnię, szejków, a przy okazji pokażę, że Hulk wrócił do łask i już nie jest "obrzydliwym rasistą".

Widzę kobiety na trybunach. Pomalutku dociera tam demokracja. :twisted:

Pierwsza walka - ćwierćfinał (SmackDown!Live) "Pucharu Świata WWE" - Rey Mysterio vs Randy Orton
Na początek plus za organizacje. Bardzo fajnie, że koferansjer przedstawił ich publice przed muzyką wejściową wliczając sukcesy. W sumie podobałoby mi się gdyby ten smaczek WWE sobie zostawiło.
Czekałem na to starcie. Interesowało mnie najbardziej z tego turnieju. Powracający Rey i odmieniony Orton mogli zrobić spoko pojedynek. Zapowiadało się nieźle, ładna dominacja Ortona, spoko Dropkick i zanim się rozkręciło to skończyli. Roll-up totalnie znikąd wyszło to tak jakby wbrew planom. Sam Rey swoją reakcją wyglądał na zaskoczonego.
Potem atak Randy'ego. Rey osłabiony przegra półfinał albo "Żmija" go zastąpi. :roll:

Ocena: 2+/5

Druga walka - ćwierćfinał (SmackDown!Live) "Pucharu Świata WWE": Jeff Hardy vs The Miz
Ponownie bez fajerwerków. Stawiałem na Hardy'ego, a ci jednak przepuścili "gwiazdora". Szybkie skontrowanie Twist of Fate w Skull Crushing Finale kończy walkę po krótkim czasie. Walka była nieco bardziej wyrównana niż poprzednia.

Ocena: 2/5

Trzecia walka - ćwierćfinał (RAW) "Pucharu Świata WWE": Seth Rollins vs Bobby Lashley
Już myślałem, że Rollins skończy to Rollem po przeskoczeniu szarżującego rywala w narożnik. :D skończył chwile później swoim finisherem i to jedyny moment godny uwagi.

Ocena: 2/5

Czwarta walka - ćwierćfinał (RAW) "Pucharu Świata WWE": Kurt Angle vs Dolph Ziggler
Właściwie to patrząc na pozostałe pojedynki zaskoczeniem było nieskończenie pojedynku po pierwszym Angle Slamie. :D Jeden Zig Zag i Dolph w półfinale. Przyznam, że nie spodziewałem się jobbnięcia ze strony złotego medalisty, ale to i może nawet lepiej. Przede wszystkim dla jakości ringowej.

Ocena: 2+/5

Piąta walka - SmackDown! Tag Team Championship: Big E & Kofi Kingston vs The Bar (c)
Czy tam nie było botcha przy wyskoku Kofiego z narożnika? :P Generalnie wypadło nieźle, choć to nie była walka, do której będę wracał wspomnieniami. W gruncie rzeczy jutro nie będę pamiętał. Plus, że Bar bronią i to bez zbytniej pomocy Big Showa.

Ocena: 2+/5

Szósta walka - półfinał (SmackDown!Live) "Pucharu Świata WWE": The Miz vs Rey Mysterio
Mizowi coś gardło siada. Ma czas do wtorku na wykurowanie albo nici z MizTV. :twisted:
Plus za to, że nie zdecydowali się szybko zakończyć jak w ćwierćfinałach. Skull Crushing Finale nie wystarczył, ale wystawienie nóg przy Splashu już tak. Rzadko się zdarza żeby skończyli starcie po zwykłej akcji. Całościowo nie oglądało się tego źle. Mysterio robił robotę.

Ocena: 2+/5

Siódma walka - półfinał (RAW) "Pucharu Świata WWE": Seth Rollins vs Dolph Ziggler
Ta dwójka musiała zrobić najlepszy pojedynek. Były dynamiczniejsze momenty, submissiony, wymiany signature'ów nawet krótka walka na Rolle. Po raz kolejny pokazali, że mają chemię w ringu i między sobą tworzą przyjazne dla oczu walki.

Ocena: 3-/5

Ósma walka - WWE Championship: Samoa Joe vs AJ Styles (c)
Daniel odmówił udziału, więc byliśmy skazani na kolejną walkę Joe. Brzmi jak narzekanie i faktycznie... mimo iż lubię Joe to nie napalałem się zbytnio na jakieś widowiskowe starcie. Wolałem być pozytywnie zaskoczony w razie czego. Byłem zaskoczony, wręcz negatywnie. To była ich najgorsza walka aż z ekranu wylewało się to jak mają wywalone na Arabów. :D Pamiętam tylko, że dużo leżeli, a P1 zakończył po pierwszej pięści z lin. Na szczęście.

Ocena: 2/5

Dziewiąta walka - Vacant universal Championship: Brock Lesnar vs Braun Strowman
Ja coś mówiłem, że raz już Strowman został wyruchany? :lol: Aż trudno mi uwierzyć w to, co tu się o********a. :lol:

Ocena: 1/5

Dziesiąta walka - Finał "Pucharu Świata WWE": The Miz vs Dolph Ziggler
Dobra... Po prostu ocenie właściwą walkę żeby nie wystawiać za dużo "jedynek". :twisted:

Jedenasta walka - Finał "Pucharu Świata WWE": Dolph Ziggler vs Shane McMahon
XD

Ocena: 1/5

Dwunasta walka - D-Generation X vs The Brothers of Destruction
To było momentami przykre do patrzenia. Mozolne tempo, sporo akcji niestety wyszło słabo. Dziadki naprawdę jadą już na ostatkach paliwa, nawet HHH, który wydawał się zawsze w formie zerwał mięsień klatki piersiowej. Być może Kane zawinił, może Tryplak się nie przygotował do przyjęcia akcji, a może to przez to, że nie zdjęli tych małych odbiorników ze stołka komentatorskiego i Hunter wylądował na jednym z nich. Po raz kolejny kontuzja jednego zmienia totalnie przebieg walki choć nawet bez tego emocji nie byłoby tu za wiele. Smutno się patrzy jak czwórka dużych gwiazd, które uwielbiałem oglądać teraz o mało się nie zabija o własne nogi. Nawet już komentatorzy zamiast Sweet Chin Music mówią po prostu Super Kick. Totalnie po skończeniu kariery przez HBK ten finisher stracił na znaczeniu. Kończ Waść... .

Ocena: 3-/5

"+"
- w zalewie barachła turniejowego wyróżnili się Rey z Randym i Seth z Dolphem
- ME i tak był lepszy niż reszta, choć żal było patrzeć
- właśnie przypomniałem sobie o walce o pasy TT, lol. Było jakieś.

"-"
- praktycznie cały "Puchar Świata" to kpina, a to wyruchanie Dolpha na koniec...
- Braun także poczuł prącie Vince'a

Powiem... Aż nie wierzę. Po Gratest Royal Rumble, które było jakieś nie potrafię obczaić czemu przy drugiej okazji Saudyjczycy dostali taką miernotę. Jedynym powodem to chyba było to, że w głębi nawet stary McMahon popiera stanowisko Bryana odnośnie polityki tam, ale z drugiej strony pieniądz nie śmierdzi. Jestem wręcz zmęczony oglądaniem tego barachła od początku do końca. WWE powinno mi chyba płacić za to, że od lat tak wiernie to obserwuje. Albo dać chociaż medal z kartofla. Podliczając średnią moich ocen wyszło, że to jest faktycznie najgorsze PPV tego roku. BA! Zacny rywal dla Clash of Champions z 2017 o miano najgorszego PPV PG ery.

Ocena końcowa: 2-/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
Grins 
Lower Midcarder



Wiek: 22
Dołączył: 30 Gru 2016
Posty: 268
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2018-11-04, 23:02   

Cytat:
Albo dać chociaż medal z kartofla.


Wygrałeś, nie tylko tobie ale nam wszystkim, ogólnie od 2016 roku nie obserwuje każdej tygodniówki tak uważnie i ograniczam się oczywiście do skrótów...

Ale to co teraz się odwala w WWE to jest jakaś męczarnia...
Napisałeś że Era PG, taka prawda że Ery PG już od jakiegoś czasu nie ma...
Ja nie wiem w ogóle jak tą erę można nazwać " Era Boring " pewnego momentu fani zarzucą taki podtekści dotyczący obecnego WWE, no bo ile można...

Ja to się aż boje co za walka będzie w ME WrestleManii 35, to aż strach pomyśleć...
Znowu Styles. vs Lesnar na Survivor Series :( Z wiadomy wynikiem pewnie...
Pewnie Cena wcisną nam do Main Eventu WrestleManii i to on będzie walczył o UV...
Zaś będzie to samo... Czasami tęsknie za tymi czasami, kiedy się marudziło że Produkt jest bardziej komediowy itd. może i było wiecej komedii, ale wszystko trzymało się kupy...

Od końcówki 2017, ta federacja sobie robi jaja z fanów...
Robią co chcą, serwują co chcą, Stefa mysli że jak sprowadzili Hondę do WWE, to fani skuszą się na ich produkt, nie powiem ciekawa z niej postać fajnie się z nią ogląda, ale to kurwa nie wystarczy, fani przychodzą tam dla Wrestlingu...
A co dostajemy? No właśnie gówno dostajemy, to już lepsze było robienia z Romka Face'a niż ten chłam co teraz dostajemy...

Całe szczęście HBK stary dureń nie chce walczyć, sam sobie w twarz napluł ale hajs ważniejszy, szkoda mi go było na samym końcu gali, mam tylko nadzieje że to było ich po prostu ostatnie starcie...

Undertaker to na Wm 35, niech stoczy pożegnalną walkę z Kane'em i tyle, bo Big Red Monsterem to jeszcze we formie jest...

A Triple H niech też stoczy walkę pożegnalną z jakimś Rollinsem, czy innym podpiecznym i niech jest tym kim był...

A przez tą dziwną reakcję na tą galę :/ Większość czegoś nie zauważyła..
Triple H miał nie co dziwną kamizelkę, bo miał na niej napisane NXT, ja to tylko mam nadzieje że to taki mały smaczek przed zbliżając się inwazją za jakiś czas i liczę że NXT przejmie Smackdown, jak to jest planowane w 2019 roku.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9126
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-11-05, 01:12   

Jako, że nie było to klasyczne PPV i było tak chujowe, że... szkoda pisać, to miałem się nie wypowiadać (bo szkoda mi czasu), ale że CzaQ mnie przywołał do tablicy, to przynajmniej po myślnikach skrobnę kilka słów o swoich wrażeniach odnośnie tego... czegoś...

- Smutni jak pizda turbaniarze w tych Emiratach. Publiczność śmierdziała trupem bardziej niż klienci CzaQ'a i oznaki życia przejawiała dopiero na widok dziadków (Hogan, main event), a podczas walk kocurów pokroju Rollka czy Zygi, cisza była wręcz zabijająca.

- Rey Mysterio, mimo latek na karku nadal potrafi zamiodzić w ringu. Nigdy za nim nie przepadałem, ale odmówić skillsów i formy mu nie można, nawet pomimo tego, że zbabolił dwa razy tą samą akcję (po której odklepał Ortona) w dwóch różnych walkach. Samo to jak niezłą walkę wykręcił z Miz'em mówi samo za siebie (a 80% rosteru z fuckerem Maryśki robi standardowe zamulacze)

- Śmiechłem jak krasnal Mysterio siłowo przytrzymał Randala "do trzech". Ten kto to rozpisał musi być zatwardziałym fanem SF.

- Większość walk została rozpisana tak jakby miały mieć miejsce na tygodniówce, a nie po to, żeby wejść w dupę brodatym. Większość finiszów to prawdziwe majstersztyki. Sygnalizowane "zaraz wykonam finiszer", wykonuję go i... już, pozamiatane :roll: Kurwa, finezja jak w łóżku pary z 40-to letnim małżeńskim stażem.

- Fajnie, ze nie było taryfy ulgowej dla Dziadków i taki Angle potrafił zostać czysto pojechany przez heelowego Zygę.

- Bardzo dobra walka Dolpha z Rollkiem. Szkoda, że nie zdecydowali się na czysty finisz, tylko Drew musiał dorzucić swoje trzy grosze. Skoro to tylko większy house show, to Ziggi powinien to zgarnąć na czysiochę.

- Lesnar vs. Braun to kurwa żart z każdego fana. Nie dość, że rozpisali Brockowi tylko kilka F5 (nic więcej) i... już, to jeszcze ponownie zrzucają Złoto na part-timera, który obecnie się przygotowuje do walki w UFC (a wiec w WWE za często go nie zobaczymy). Szkoda mi Brązowego, bo wychodzi na to, że promowali go tak mocno tylko po to, by był ekskluzywnym joberem dla gości pokroju Romea czy Lesnara. Booking tej walki i jej wynik to Kpina, przez duże "K".

- Finał "Pucharu Świata" to coś tak żenującego, że sam się wstydziłem za WWE. Jakaś kontuzja Miz'a z dupy i oczywiście Dolph nie wygrywa przez "niezdolność rywala do kontynuowania walki" (a wiec TKO), tylko wchodzi za niego, kompletnie z pizdy, Shane McMahon, który squashuje Zygę i wygrywa turniej... To są te rzadkie chwile, kiedy się wstydzę, że oglądam wrestling. Skoda mi tylko Dolpha, bo myślałem, ze dadzą mu ten gówniany puchar (który i tak chuja znaczy) jako zadośćuczynienie za lata jobowań średniakom, a tutaj zamiast "docenienia", wydymał go bez mydła "wannabe wrestler", synalek szefa. ADolph jedzie Angle'a i Rollinsa (a więc "WOW!"), żeby później, jak gnój po polu, rozniósł go gostek - nie będący Takerem :twisted: a walczący 1-2 razy do roku :roll: Żenua po prostu i facepalm z dwóch łap :roll:

- Dziwnie się ogląda HBK'a ojebanego na glacę (w końcu długie pióra były u niego niemal trademarkiem), ale Shawn nadal potrafi zamiodzić w ringu i choć szybkość już nie ta, to walkę potrafi poprowadzić, że miło się patrzy.
Main event może nie powalił pod kątem technicznym, ale zbudował odpowiednią dramaturgię i oglądało się go całkiem dobrze. Emeryci się sprawili, a bookerzy wspomagali ich jak tylko mogli. Fajnie, przynajmniej jakiś pozytyw na zakończenie tej zjebanej gali.

- Jeżeli babskie "Evolution" jest lepsze od eksportowego towaru jaki Vince zapodaje turbaniarskim bogaczom, to wiedz, że coś się dzieje! :twisted: A fakty są takie, że Evolution cipą (dosłownie i w przenośni) wciągało ten fałszywy Klejnot Koronny.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1191
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2018-11-08, 16:05   

-Raven- napisał/a:
Jako, że nie było to klasyczne PPV i było tak chujowe, że... szkoda pisać, to miałem się nie wypowiadać (bo szkoda mi czasu), ale że CzaQ mnie przywołał do tablicy, to przynajmniej po myślnikach skrobnę kilka słów o swoich wrażeniach odnośnie tego... czegoś...


Sorry brachu, że musiałeś się męczyć :D Musiałem, bo nie tylko ja, ale każdy lubi czytać Twoje posty - bo się je po prostu zajebiście czyta, występują w nim zajebiste porównania (pozdrawiam moich klientów :D ) oraz jesteś takim autorytetem. Nie zawsze się zgadzamy, ale lubię popatrzeć jak się pastwisz nad wujkiem Wincentem :D

Swoją drogą tak już na spokojnie tydzień po gali - jakby mnie spotkała taka bookerska biedota i wrestlingowa fuszerka jak arabów to ja na ich miejscu zajebałbym jeszcze kilku obywateli żeby WWE już do mnie nie przyjeżdżało :twisted:
_________________

 
     
Caribbean Cool 
Upper Midcarder



Wrestler: Christian|Carlito|Hardziaki
Wiek: 22
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 1817
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-11-09, 12:30   

Dobre ppv...a właściwie dobre 15 minut highlihtów. Tak świetnie się ostatni raz bawiłem będąc w robocie w nocnym klubie. Tyle tam nagich lasek. Mmmm...cóż stamtąd się wyjebałem, to i W w końcu można przestać oglądać. #Bestintheworldiwogóle
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group