Kursy bukmacherskie przed TLC 2017... (zobacz)
Kolejne walki Raw vs SmackDown na Survivor Se... (zobacz)
Więcej informacji na temat zmian w karcie TLC... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 214: Cormier vs Jones 2
Autor Wiadomość
merfik16 
Lower Midcarder



Wrestler: CM Punk | Steve Austin
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 275
Podziękował: 5
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2017-07-30, 15:27   

Cytat:
Mam nadzieję, że GSP wróci w formie i odjebie tego pajaca, bo oglądac sie go nie daje.


http://www.mmarocks.pl/mi...anowane-ufc-217

GSP idzie na Bispinga i jego pas :D
_________________
WWE TOP 5 : Styles, Orton, Rollins, Strowman, Y2J


Typery Attidute:
I miejsce - Euro 2016
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-07-30, 15:57   

merfik16 napisał/a:
Cytat:
Mam nadzieję, że GSP wróci w formie i odjebie tego pajaca, bo oglądac sie go nie daje.


http://www.mmarocks.pl/mi...anowane-ufc-217

GSP idzie na Bispinga i jego pas :D


Kurwa, standardowo zakłamany Danka. Dosłownie z 2-3 dni temu mówił w wywiadzie, że temat "Bisping vs. GSP" jest zamknięty na amen, a Kanadyjczyk dostanie wygranego z walki Woodley'a z Maią.
Pewnie jak Łysy zobaczył co ten bęcwał Tyron odpierdolił w oktagonie ponownie (walnął trzeciego sleepera z rzędu), to stwierdził, że nie da tak kasowej walki takiemu lewusowi.
Swoją drogą, Bisping to chyba faktycznie jakiś pakt z diabłem podpisał. W sytuacji, gdzie każdy kolejny pretendent zrobiłby z niego mielonkę, wyżebrał sobie kasowa walkę z zardzewiałym i dużo mniejszym GSP. Co jak dla mnie wcale jednak nie oznacza, że jak w tym GSP będzie choć 3/4 dawnego Georgesa, to Kanadyjczyk nie pociśnie pyskatego Angola. Oby!
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
DonCarlos 
Jobber



Wrestler: Chris Jericho
Wiek: 28
Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 223
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-07-30, 18:09   

-Raven- napisał/a:
Pewnie jak Łysy zobaczył co ten bęcwał Tyron odpierdolił w oktagonie ponownie (walnął trzeciego sleepera z rzędu), to stwierdził, że nie da tak kasowej walki takiemu lewusowi.

Podczas konferencji powiedział że w piątej rundzie walki Tyrona zadecydował że pomysł GSP/Bisping jest znowu na topie. W sumie ciężko go winić, a wręcz wypada podziwiać że nie przysnął :twisted:

Volkan który rok temu poniewierał się na jakiś malutkich galach, a do samego UFC trafił przypadkiem bo akurat ktoś wypadł z walki, teraz po zaledwie pół roku jest jednym z głównych pretendentów do złota. Co prawda wydaje mi się że powinien jeszcze chwilę poczekać i zawalczyć chociażby z takim Gloverem, ale z drugiej strony co to by była za historia gdyby za kilka miesięcy znokautował Jonesa w minutę zostając mistrzem :D

Nie przeszkadza mi specjalnie wygrana Lawlera. Trzecia runda była naprawdę równa i bez wahania można by to było zapunktować w drugą stronę, ba, sam skłaniałem się trochę bardziej ku Donaldowi, ale nie widzę tutaj jakiegoś większego skandalu. Mam tylko nadzieję że Robbie nie dostanie tak szybko walki o pas, bo nie wyglądał tutaj jakoś porywająco, ale z drugiej strony jest on jedynym zawodnikiem z czołówki który zaliczył ostatnio zwycięstwo. Następny w kolejce jest... Neil Magny? Damn. Kelvin zatrudniaj dietetyka i wracaj do 170tki, droga po tytuł otwarta.

Cyborg gonna Cyborg. Pytanie kto następny, bo chyba na chwilę obecną Kryśka jest w dywizji sama. Cała reszta szybko wraca do 135.

Kolejna walka Tyrona w której ten czai się 25 minut pod siatką i wyprowadza po 5 ciosów na rundę. Można wybaczyć raz, może nawet drugi biorąc pod uwagę styl Wonderboya, ale no żeby z Maią tak walczyć? Wykrakałem.

Jones tym razem wyglądał lepiej niż przy okazji swojego ostatniego powrotu, aczkolwiek też nie ustrzegł się błędów. Kilka razy dał się nieźle skarcić Cormierowi który całkiem ładnie skracał dystans i był w stanie dosięgnąć Jona. Dało się jednak zauważyć że gdy Bones pozwalał sobie na trochę fantazji to wyglądał dużo lepiej niż DC. Świetny finisz po którym Daniel nie ma pojęcia co się stało i wykłóca się z sędzią oraz Danką że walka była przerwana za wcześnie. Nie wiem kto wpadł na pomysł by przeprowadzić z nim wywiad po walce, White twierdzi że to samowolka Rogana, naprawdę dziwna sytuacja, widać było że DC jest w bardzo kiepskiej kondycji psychicznej i wystawianie go na świecznik było niepotrzebne. Chyba czas na emeryturę, w półciężkiej nie ma co robić, o ile Jon znowu nie rozjedzie kogoś po pijaku, a powrót do ciężkiej wydaje się... niepotrzebny.
 
     
merfik16 
Lower Midcarder



Wrestler: CM Punk | Steve Austin
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 275
Podziękował: 5
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2017-07-30, 19:27   

-Raven- napisał/a:

Swoją drogą, Bisping to chyba faktycznie jakiś pakt z diabłem podpisał. W sytuacji, gdzie każdy kolejny pretendent zrobiłby z niego mielonkę, wyżebrał sobie kasowa walkę z zardzewiałym i dużo mniejszym GSP. Co jak dla mnie wcale jednak nie oznacza, że jak w tym GSP będzie choć 3/4 dawnego Georgesa, to Kanadyjczyk nie pociśnie pyskatego Angola. Oby!


Trzeba dodać ze, gdy już miało dojść do "normalnej" obrony tytuły z Whittakerem, ten wypadł do końca roku. Dodając do tego ostatnie sleepery Woodleya, Majki znowu wyszedł na swoim i dostanie ten pojedynek z Saint Pierrem. W sumie nie dawno powiedział ze najprawdopodobniej czekają go jeszcze z 2 pojedynki...żeby się nie okazało ze serio zakończy karierę jako niepokonany mistrz :twisted:
_________________
WWE TOP 5 : Styles, Orton, Rollins, Strowman, Y2J


Typery Attidute:
I miejsce - Euro 2016
 
     
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1738
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-07-30, 23:27   

Tak się zastanawiam, czy ten zachwyty na Ozdemirem są do końca uzasadnione, przy jego debiucie w UFC pisałem, że bardziej to OSP przegrał walkę niż Volkan wygrał, wczorajszej nocy Szwajcar wykorzystał bardzo swobodne podejście do walki w klinczu rywala i włożył kilka ciosów które musiały naruszyć Manuwę, przy deficycie świeżej krwi w półciężkiej jak najbardziej jestem za zestawieniem go z kimś ze ścisłej czołówki w następnym pojedynku, jeśli wtedy również pokaże się z dobrej strony, a walka potrwa dłużej niż 1 rundę, może się przekonam do jego umiejętności i nie będę zrzuca wszystkiego na fart. Trochę szkoda Poster Boy'a, bo w przypadku wygranej byłby następny w kolejce do walki o pas, a dla niego to już ostatni dzwonek na takie sukcesy.

Lawler i Cerrone nie zawiedli, w tym przypadku szkoda mi Donalda z tego samego powodu, co Manuwy, ale nie uważam, że w tej walce został skrzywdzony przez sędziów, oprócz drugiej rundy, która była najbardziej jednostronna, można znaleźć argumenty zarówno na korzyść jednego jak i drugiego zawodnika, w pierwszej rundzie mimo wszystko bardziej doceniłbym naruszenie szczęki Donalda w pierwszej akcji starcia niż pozycję dominującą Kowboja, z której koniec końców nie wynikło nic groźnego, ostatnia runda chyba nadaje się do najgłębszej analizy, bo skuteczność była po stronie Cerrone, ale kontrola oktagonu oraz inicjatywa wynikała z agresywnego parcia do przodu Lawlera, osobiście dałem taką samą punktację jak wszyscy sędziowie, z ciekawości spojrzałem też na mmadecisions i z 22 punktacji wymienionych w zestawieniu jakieś 4/5 typowało Ruthlessa.

Justino miała pewne problemy, by złamać dobrze przygotowaną psychicznie rywalkę, trzeba przyznać, że Evinger świetnie znosiła wszystko, co zebrała od Cyborgowej, ale i tak było kwestią czasu kiedy Cris to zakończy, przez chwilę przszło mi przez myśl, że tak jak kiedyś, gdy Jędrzejczyk była w największym sztosie, a mimo to nie mogła ubić przed czasem bodajże Letorneau, tak tutaj Tonya również dotrwa do decyzji, oczywiście bez żadnych szans na sukces.

W walce o pas półśredniej niestety wynudziłem się jak widzowie zgromadzeni na arenie, również wiarę w sukces Mai straciłem stosunkowo szybko, Woodley był na tyle dobrze przygotowany, że nawet gdy wydawało się, że -nta próba obalenia wreszcie się uda, mistrz wykorzystywał przewagę siły i dynamiki, by urwać się desperackim próbom sprowadzenia. Chętnie zobaczyłbym rewanż Tyrona z Lawlerem, chociaż teraz pewnie w roli wyraźnego faworyta wystąpiłby obrońca tytułu.

Main event emocjonujący i nieco inny od pierwszego pojedynku tych panów, Cormier wyglądał tak, jak zapowiadał i chyba faktycznie walczył o życie, a braki szybkości, zasięgu czy umiejętności starał się nadrabiać zaangażowaniem i w sumie szkoda, że skończyło się to tak szybko i po jednym błędzie Cormiera, chociaż obawia się, ze po początkowych wyrównanych rundach, z czasem przewaga Jonesa rosłaby i efekt byłby taki sam.
Pomysł z Lesnarem świetny, bo w chwili obecnej nie ma w dywizji zawodnika, który miałby podjazd do Bonesa...nawet godnego rywala dla Cormiera trudno będzie znaleźć.
Ale nie mówcie mi że przy ewentualnej walce Jona z Bestią, gdzie nawet przy jakimś śmiesznym catchweighcie różnica gabarytów będzie znacząca, Lesnarowi nie uda się przynajmniej raz a dobrze sprowadzić i trochę pomęczyć na glebie Jonny'ego :D
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-07-31, 18:04   

Morison napisał/a:
Tak się zastanawiam, czy ten zachwyty na Ozdemirem są do końca uzasadnione, przy jego debiucie w UFC pisałem, że bardziej to OSP przegrał walkę niż Volkan wygrał, wczorajszej nocy Szwajcar wykorzystał bardzo swobodne podejście do walki w klinczu rywala i włożył kilka ciosów które musiały naruszyć Manuwę, przy deficycie świeżej krwi w półciężkiej jak najbardziej jestem za zestawieniem go z kimś ze ścisłej czołówki w następnym pojedynku, jeśli wtedy również pokaże się z dobrej strony, a walka potrwa dłużej niż 1 rundę, może się przekonam do jego umiejętności i nie będę zrzuca wszystkiego na fart.


Co do Wulkanicznego, to nie patrzyłbym podejrzliwie na niego przez pryzmat walki z OSP. Facet wziął to starcie w zastępstwie, z biegu, na kilka dni przed starciem, tak więc samo to, że wygrał z OSP jest imponujące. To jak pocisnął takich strikerów jak Cirkunov i Manuwa także wystawia mu solidną laurkę. Koleś właśnie pojechał w mniej niż minutę #3 tej dywizji, tak więc kiedy ma dostać title shota jak nie teraz, gdy jest na fali? Jasne, że nie wierzę, aby dał radę pocisnąć Bonesa, ale gość z takim pierdolnięciem w łapie, podobnie jak Antek Johnson, ZAWSZE może sprawić niespodziankę, jak celnie trafi na początku. Nawet fartem. A jak pokazał DC, Jon nie jest „nietrafialny”…

Morison napisał/a:
ostatnia runda chyba nadaje się do najgłębszej analizy, bo skuteczność była po stronie Cerrone, ale kontrola oktagonu oraz inicjatywa wynikała z agresywnego parcia do przodu Lawlera,


No właśnie o to chodzi. Wg mnie Lawler znowu zaczarował sędziów tym, że w trzeciej rundzie był stroną idącą jak czołg do przodu i mającą agresję oraz kontrolę oktagonu po swojej stronie (nie przekładało się to jednak na jego jakąś zajebistą celność trafień). Skuteczność wg mnie była jednak po stronie Donka, bo po obejrzeniu tej rundy, byłem przekonany, że nawciskał Robertowi z kontry więcej niż ten jemu. Lawler bardzo często „kradnie” w ten sposób walki, tak właśnie wyjebali np. Condita z pasa, który powinien w ich starciu zdobyć.

Morison napisał/a:
Ale nie mówcie mi że przy ewentualnej walce Jona z Bestią, gdzie nawet przy jakimś śmiesznym catchweighcie różnica gabarytów będzie znacząca, Lesnarowi nie uda się przynajmniej raz a dobrze sprowadzić i trochę pomęczyć na glebie Jonny'ego :D


Daj spokój, przecież walka Lesnara z Jonesem to będzie miss match. Panowie dostaną 5 rund i Brock umrze kondycyjnie, jeżeli Kościej go humanitarnie nie dobije wcześniej. Co z tego, że Lesnar być może w pierwszej, max drugiej rundzie będzie miał jeszcze tyle koksu w sobie, by sprowadzić Jona? Jones to nie Hunt i nie będzie leżał pod Brockiem całą rundę, a w stójce Lesnar będzie przy Bonesie jak Maia przy Woodley’u.
Ta walka to taki sam cyrk jak starcie Rudolfa z Floydem. Brock świadomie przyjdzie po kasę życia i wpierdol, który jest wliczony w koszty.
Szkoda tylko na takie szopki blokować dywizję, bo na title shota czeka Gustaffson i Wulkan (a bez sensu zestawiać ich przeciwko sobie, bo odstrzeli się jednego, naturalnego pretendenta).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
TJCACPJ 
Main Eventer
Sułtan Attitude



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 21
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 3253
Podziękował: 29
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Kołobrzeg

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2017-08-01, 17:24   

Wyobrażacie sobie ten uśmiech McMahona, gdy jego naczelna gwiazda pokona na obcym terenie największego gwiazdora UFC? :D I jak tu będzie można pisać, że Wrestling is Fake? :P
_________________
Progres Roku 2014
Runner Up - Redaktor Roku 2016
RunnerUp - Artykul Roku 2016


Regres Roku 2016 - Vackao :P (Nie uznany tak jak WWE nie uznaje title runu Inokiego)
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-08-01, 19:09   

TJCACPJ napisał/a:
Wyobrażacie sobie ten uśmiech McMahona, gdy jego naczelna gwiazda pokona na obcym terenie największego gwiazdora UFC? :D


Nie, bo nie mamy aż tak bujnej wyobraźni. Lesnar nie ma nic na Jonesa. Nie ma nawet za mocnego pierdolnięcia jak na ciężka, żeby ujebać Coco-Bonesa jakimś lucky-lujem. Nie widzę Brocka jak to kończy przed czasem, a nie widzę go też jak daje radę przewalczyć 5 rund, nawet walcząc z cieniem, a co dopiero z takim prze-chujem jak Kościej.
Jeszcze raz powtórzę - Brock nie pójdzie do UFC wygrać, tylko zgarnąć wpierdol i kasę życia. Zupełnie jak taki jeden rudy Krasnal pchający się do boksu.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group