Babatunde o występie na gali Evolve 129, 130 ... (zobacz)
Zapowiedź ROH Best in the World 2019 w ROHCas... (zobacz)
Heyman i Bischoff w nowych rolach, gala EVOLV... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
MZW CHAMPIONS WAR 31.05.2015
Autor Wiadomość
Kowal 
Main Eventer



Wrestler: Cesaro, Styles, Chuck Taylor
Wiek: 28
Dołączył: 11 Paź 2010
Posty: 3630
Podziękował: 207
Podziękowano mu 276 razy w 32 Postach
Skąd: Opolszczyzna
Wysłany: 2015-06-01, 00:02   

O całej gali wypowiem się jutro, dziś tylko wzmianka o tym co się stało podczas walki kobiet, a właściwie podczas jej zakończenia. Akira przegrała walkę przez Chokeslam, a ja wyszedłem z hali po jakieś picie i nagle słyszę jak jakaś babka krzyczy coś w stylu "ej, ona ją złamała na prawdę". No i faktycznie Akira się już nie podniosła. Wyglądało to fatalnie, zapewne wstrząs mózgu bo akcję przyjęła bardzo dobrze jeśli chodzi o sylwetkę, tylko widocznie głowy nie utrzymała nad matą i przywaliła z całej siły. Strasznie się patrzy jak zawodniczce która chwilę wcześniej biegała po ringu badają puls czy tylko jest nieprzytomna czy może jest gorzej. Nawet zawodnicy Posse In Effect, grający tych najgorszych jeszcze walkę wcześniej, przyszli się nią zaopiekować do czasu przyjazdu karetki. Ciężko się takie coś ogląda i dobrze że odwołali main event, bo nikt by nie myślał o tym co się dzieje w ringu tylko o tym co się stało z zawodniczką...

A i został przedstawiony ten trzeci, tajemniczy do tej pory założyciel MZW :grin:
_________________

 
 
     
CenBoyz 
Jobber



Dołączył: 18 Sie 2012
Posty: 111
Podziękował: 7
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2015-06-01, 16:07   

Oki, czas na kilka słów ode mnie.

Nie chcę pisać jakiegoś długiego wstępu, bo pewnie każdy teraz jest ciekawy co takiego się wydarzyło, że gala została przerwana... Ale, zanim do tego dojdę, chciałbym opisać pozostałe walki jakie na gali miały miejsce, atmosferę panującą w gali GOSiR no i dlaczego postanowiłem w ogóle wybrać się na ten event ;)

A, więc poczynania MZW śledzę od samego początku istnienia tej organizacji. Byłem rok temu na gali w Smolcu, która wypadła naprawdę bardzo dobrze. Do dziś pamiętam świetny pojedynek Shadowa z Kowbojem Lukiem.. wiem, że jest on do obejrzenia w całości na YouTube, jednak nic nie przebije oglądania takich walk na żywo. Tudzież postanowiłem wybrać się na kolejną galę spod szyldu MZW. Opawa w sierpniu i Niedźwiedzica w październiku odpadały, gdyż powiedzmy sobie szczerze... Nie opłacało mi się jechać na 3 walki, które odbywały się na małych pokazach. Oczywiście, jeśli miałbym blisko to chętnie bym wpadł, ale w moim przypadku odległości są bardzo duże (prawie 400 km) i jakoś nie widziało mi się, aby jechać na te pokazy. Potem MZW zawitało do Głuchołaz i styczniowa gala zapowiadała się nawet dobrze, jednak to też nie była jakaś duża gala. Czekałem po prostu na odpowiedni moment, a najlepszym byłaby pierwsza biletowana gala MZW. Wreszcie doczekałem się chwili, w której zapowiedziana została gala Champions War, a jeszcze większą radość sprawił fakt, iż na tym evencie wreszcie zostanie wyłoniony pierwszy mistrz MZW! Wszystko zapowiadało się, więc znakomicie...

I rzeczywiście tak było do momentu zakończenia walki kobiet. Ale, powolutku.

Jeszcze przed wejściem do hali spotkałem Kowala z forum Attitude i Kilgora z forum WrestleFans. Zawsze lepiej spędzać wrestlingowy wieczór w towarzystwie fanów wrestlingu, więc była okazja porozmawiać oraz usiąść koło siebie na jednym sektorze. Na pewno jest to też fajny moment, gdy na gali są przedstawiciele trzech największych polskich stron o wrestlingu, którzy potrafią świetnie się bawić razem.

Na gali pomimo braku agencji eventowej "PowerEvents", fajnie prezentował się stage. Oczywiście nie było to nic wielkiego, ale zawsze lepiej to wygląda, niż gdyby zawodnicy mieli wychodzić z jakichś drzwi ot tak.



Konferansjerów na gali było dwóch - Filip aka. Nathan Flame i Tomek z Wrestlingowym Szlakiem. Sędziów także było dwóch, z komentarza na żywo zrezygnowano. Galę otworzył pokaz grupy Psycho Dolls, a potem nadszedł już czas na pierwszą walkę - Kevin Williams vs Asmund. Walka mocno średnia, aczkolwiek było pare momentów, które mi się podobały. Należy też pamiętać, że była to pierwsza walka Kevina od czasu wyleczenia kontuzji, więc może obaj chcieli podejść do tego pojedynku bardziej ostrożnie. Zresztą już przed galą spodziewałem się, że nie będzie to jakiś mega pojedynek. Końcówka: Williams wykonuje swój finisher, sędzia liczy, jednak Asmund chwyta się liny.. Potem Asmund doszedł do siebie i to on zaskoczył Spearem, jednak tu też podczas próby pinu, liczenie zostało przerwane, gdyż Williams chwycił się liny.. Walka zakończyła się po wykonaniu Asmundowi drugiego finishera, który tak samo jak w przypadku tego pierwszego - nie wypadł zbyt dobrze.

Druga walka - Szymon "SIWY" Siwiec vs Mr. B, który w swojej roli spisał się genialnie. Jego postać polega na tym, że jest to taki typowy klaun, który lubi robić ludziom psikusy. MZW znane jest z kolorowych gimmicków i ten również taki jest, ale do Mr. B nic nie mam, bo nawet spodobała mi się jego postać. Walka była raczej Comedy Matchem, który wypadł przyzwoicie, ale też nie porwał niczym wielkim. Najbardziej ludziom podobały się chyba te śmieszne akcenty na ringu i poza nim. Pojedynek dość krótki wygrany przez SIWEGO.

Następnie konferansjerzy zaprosili na ring Jędrusia Bułeckę i Stanisława van Dobroniaka, którzy przywitali się z publicznością. Był to też moment w którym Stanisław mógł przemówić do polskich fanów, ale najważniejszym punktem tego segmentu było losowanie szczęśliwych zwycięzców, którzy otrzymają koszulki MZW. Otóż na biletach był napisany numerek i akurat wylosowano nr. 30, czyli mój :D Pierwszy raz znalazłem się w wrestlingowym ringu, oczywiście nieogarnięte wejście itp., ale koszulkę za free mam ;)

W trzeciej walce mierzyli się ze sobą Red Thunder i Kripto. Z tego co zauważyłem, to publika nie była jakoś mega aktywna w tej walce, chociaż była ona dobra. Trzymała poziom... były skoki poza ring, efektowna La Mistica w wykonaniu Kripto i ogólnie pojedynek nie zawiódł. Akcje były, więc bardzo dobre, jednak w niektórych momentach, czuć było tę przerwę pomiędzy wykonywanymi akcjami. Dość groźnie wyglądał finisher Thundera, po którym został zakończony pojedynek, jednak na szczęście tylko wyglądał. Na pewno była to jedna z lepszych walk na gali.

Czas na pierwszą walkę o pasy mistrzowskie - Project Gold vs Zbójnicy. Publika w tej walce spisała się REWELACYJNIE! Jędrek i Stasiek dostali większy pop od Siwego, a drużyna z Niemiec największy heat na gali. Była odpowiednia interakcja z fanami itp. Chant "Polska! Polska!" krzyczał prawie każdy obecny na hali. Warto też zwrócić uwagę na to ile Stanisław przyjął ciosów. Jego klatka piersiowa była zmasakrowana po chopach jakie otrzymał od Roberta Kaisera. Ogólnie Stasiu przebolał najwięcej z wszystkich wrestlerów obecnych na gali. Pokazał się z dobrej strony, choć trochę nie pasowało mi, że musiał przegrać w debiucie na polskiej ziemi. Myślałem, że będzie chociaż dyskwalifikacja.. co prawda było uderzenie pasem przez jednego z Niemców, jednak sędzia tego nie widział. Z całej tej walki zapamiętam najbardziej publikę, która aktywna była czas czas.

Potem otrzymaliśmy 8-Man Tag Team Match. Po jednej stronie - Rick Baxxter, The Grannatic, Dynamite Dave i Ilja Dragunov, po drugiej zaś - Laurence Roman, Franz "ZERO" Engel i Catch Connection, czyli taki no name'owy tag team :D Co prawda zostali przedstawieni przez MZW, jednak nie zdołałem zapamiętać ich nazwisk. W walce były takie akcje, że aż chciało się krzyczeć "Holy Shit!" :D Początek dość nudnawy, jednak później wszystko się rozkręciło. W pamięci pozostanie mi na pewno poczwórny Suplex na heelach. To trzeba po prostu zobaczyć! Mistrzostwo! Do tego Suicide Dive'y, Somersaulty i tak dalej, i tak dalej. Było ciekawie, lecz w moim odczuciu za krótko. Aaa... i niech ci niemieccy zawodnicy tak nie plują, bo momentami przesadzali. Baxxter lał wodą, a później się dziwią, że zawodnicy się wywracają.. Chociaż ta woda wokół ringu została też po pokazie Psycho Dolls i szybko powinna zostać 'usunięta', jednak tak się nie stało i Dragunov w ostateczności zaliczył glebę :D Można się z tego śmiać, ale takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Oczywiście w walce zwycięstwo face'ów.

No i ostatnia walka, a zarazem pierwsza w historii MZW walka kobiet. Trwała najkrócej ze wszystkich, czego można było się zresztą spodziewać, jednak ta walka naprawdę trwała za krótko. Przy wejściu na ring Akira nieszczęśliwie się przewróciła, jednak potem szybko wstała i nie wyglądało na to, że coś jej się stało. Akcje w ringu też nie wyglądały groźnie... Nawet ten finalny Chokeslam w wykonaniu Hexii. Naprawdę nie wiem co się stało, że tak wszystko to się potoczyło. Po gongu Akira nie podniosła się, została zabrana do szpitala, a gala została przerwana. Przykra sytuacja, jednak nikt nie mógł tego przewidzieć. Można tylko spekulować co było tego przyczyną.. Jednak tak naprawdę dowiemy się tego od MZW w jakimś oficjalnym oświadczeniu. Mam nadzieję, że te zdarzenie nie wpłynie na dalsze losy organizacji, chociaż dzień po tym wszystkim ciężko mi nawet o tym mówić. Myślę, że osobom z MZW tak samo i nikt jeszcze nie wie co dalej.

Nie będę spekulował kiedy teraz odbędzie się walka o pas mistrzowski MZW, bo nawet w tym momencie nie zależy mi tak bardzo na tej informacji. Każdy jeszcze przeżywa wczorajsze zdarzenie i nie łatwo będzie zorganizować kolejną galę. Szkoda.

Co do samej gali to ciekawostką jest też, że podczas jej trwania został ujawniony (o ile dobrze zapamiętałem) jeden z założycieli MZW, człowiek który był od początku z tą organizacją.. (tajemniczy sponsor? :D ) Przyszedł on na ring i pokazał pas MZW. "Nie jest on z plastiku" - powiedział.. czyżby odniesienie do "jedynej polskiej federacji pro-wrestlingu"? Hehe... Tak czy siak, pas prezentuje się naprawdę bardzo dobrze.

Sam event trwał dłużej niż się spodziewałem. Poziom walk w porównaniu do All or Nothing II, które odbyło się rok temu w Rzeszowie w moim odczuciu lepszy. Oczywiście lepiej by to wyglądało z walką Shadow vs Justin Joy, na którą osobiście bardzo czekałem, bo wiedziałem że skradnie ona show, a nawet będzie mogła być najlepszą walką w polskim pro wrestlingu. Ehh... no ale niestety wszystko potoczyło się w złym .. lub raczej niespodziewanym .. kierunku.
 
     
VebVe 
Lower Midcarder



Wrestler: Thumbtack Jack
Wiek: 26
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 465
Podziękował: 0
Podziękowano mu 2 razy w 2 Postach
Wysłany: 2015-06-01, 17:56   

Cytat:
Nie jest on z plastiku" - powiedział.. czyżby odniesienie do "jedynej polskiej federacji pro-wrestlingu"?


DDW ma pas z plastiku?
 
 
     
CenBoyz 
Jobber



Dołączył: 18 Sie 2012
Posty: 111
Podziękował: 7
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2015-06-01, 18:00   

VebVe napisał/a:
Cytat:
Nie jest on z plastiku" - powiedział.. czyżby odniesienie do "jedynej polskiej federacji pro-wrestlingu"?


DDW ma pas z plastiku?


Ja tam nie wiem, ale tak słyszałem :twisted:
 
     
Kowal 
Main Eventer



Wrestler: Cesaro, Styles, Chuck Taylor
Wiek: 28
Dołączył: 11 Paź 2010
Posty: 3630
Podziękował: 207
Podziękowano mu 276 razy w 32 Postach
Skąd: Opolszczyzna
Wysłany: 2015-06-01, 18:27   

Na początku krótko o frekwencji na gali. Wydaje mi się że mogło być 130- 140 osób. Już z dziesięć minut przed galą słyszałem że już wtedy sprzedano ok. setki biletów, a Jędruś wpuszczał dzieci za darmo jeśli były z rodzicem, przynajmniej tak robił na początku. Ponoć organizatorzy liczyli na sto osób, więc powinni być zadowoleni. Dół był praktycznie zapełniony, na trybunach siedziało jeszcze kilkanaście osób. Nie wyglądało to oczywiście tak dobrze jak pokaz w styczniu, ale i tak frekwencja była zadowalająca.

Przed galą krótki pokaz dały Psycho Dolls, które bawiły się ogniem ubrane przy tym dość skąpo. Niestety ogień podsycały jakąś podpałką, której zapach dało się wyczuć jeszcze przez długi czas. Jak PD wychodziły to obok wychodziła pani fotograf, która tak się zapatrzyła na ogniste dziewczyny, że zaliczyła glebę o jedna z ławek przygotowanych dla widzów. Na trybunach były też dwie dziwnie ubrane dziewczyny, nie udało mi się dowiedzieć po co tam były, ale stanowczo bardziej pasowałyby na wiejski festyn niż na galę wrestlingu. Mniejsza o to, przyszedł w końcu czas na pierwszą walkę:

Kevin Williams vs Asmund Oprócz walki kobiet najsłabszy punkt karty, choć i tak dobrze się to oglądało. Asmund przegrał bo nagle mu odwaliło i poszedł po drewnianą tarczę z którą wszedł do walki i chciał uderzyć nią Kevina, ale ten się uchylił i tarcza odbiła się od liny i znokautowała Asmunda, a potem Kevin dokończyć dzieła. Zakończenie trochę ośmieszające Asmunda, ale walka jako całokształt była zjadliwa. Asmund ze dwa razy zrzucił rywala z trzeciej liny, kiedy ten chciał na niego skoczyć. Do tego pojawiło się trochę siłowych akcji, Niektóre akcje nie wyglądały tak mocarnie jak powinny, przyjmowanie akcji przez Asmunda na kolana nie powala, ale publika trochę reagowała na to co się dzieje, wspierając głównie Williamsa. Spełnili swoje zadanie, wkręciłem się w to co się dzieje, jeszcze bardziej chciałem zobaczyć kolejne walki. Jednakże fanem Kevina raczej nie zostanę, choć ponoć dał mocny wycisk zawodnikom dzień wcześniej na treningu, więc dobrze że MZW ściąga takie osoby, które nie tylko zawalczą, ale i poprowadzą dobry trening. Dawno nie stosowałem oceny walk, ale w przypadku tej gali się na to szarpnę. Ocena: 5/10

Siwy vs Mr. B Wejście Siwego to prawdziwa impreza na widowni, fajnie się ogląda jak publika tak mocno wspiera któregoś z zawodników. Natomiast Mr B to taki na pierwszy rzut oka szalony klaun, ale jednak opierający swoją postać na poczuciu humoru i kawałach. Jednak nie zawsze pomagały mu w walce, ale np. przed rozpoczęciem walki jak sędzia sprawdzał ochraniacze zawodników to B miał spore obiekcje odnośnie dotykania go przez sędziego, co wyglądało dość zabawnie. Zbyt wielu akcji nie było, ale Mr B zaliczył jakiś skok z trzeciej liny, poganiali się trochę wokół ringu, Mr B chował się też pod ringiem przed rywalem. Wygląda na to że miał to być comedy match i jako taki spełnił swoje zadanie. Moim zdaniem MR B dobrze się wprowadził do rosteru MZW i pewnie zagości w nim na dłużej. Ocena: 5/10

Do ringu przyszli Stasiek i Jędruś, którzy dali promo dotyczące walki, którą mieli później stoczyć, a także wylosowano dwie osoby, które wygrały koszulki. Tak się złożyło że może i wylosowano CenBoyzowi dziewczynę, bo dziewczyna która wygrała była w podobnym do niego wieku. Taka wrestlingowa randka w ciemno :P

Red Thunder vs Kripto Przedstawiono ich jako „prawdziwych luchadorów”, a Gracjan sędziujący dwie wcześniejsze walki zmienił się w Kripto i spisał się świetnie. Były skoki za ring, w nim także było sporo latania. Naprawdę właśnie tego oczekiwałem od tej walki, choć publika była w jej trakcie trochę cicho, ale może to dlatego że byli zapatrzeni w to co się dzieje. Obawiałem się że Kripto mogło się coś stać przy finisherze Thundera, bo spadł jakby na kark w tej niełatwej do przyjęcia akcji. Jednak całe szczęście wszystko dobrze się skończyło, a dla mnie wobec braku main eventu ten pojedynek znajduje się w top 3 walk. Ocena: 7/10

Project Gold ( Robert Kaiser & Nickolas Von Rijk) vs Zbójnicy ( Jędruś "The Polish Hammer" Bułecka & Stanisław Van Dobroniak) Super atmosfera podczas walki i super że Jędruś był o wiele krócej w ringu od Staśka. A ten spisał się znakomicie, widać że jest obyty w ringu, a pod koniec walki było widać że czuje przyjęte akcje, bo nie dość że na klacie miał krwawe wybroczyny, to jeszcze PG maltretowało go dość brutalnie przez dłuższy czas. Pod koniec walki Zbójnicy odzyskali siły, jednak finalnie przegrali. Moim zdaniem sprowadzenie Stanisława to była świetna decyzja i zasili roster MZW na stałe, przyjemnie oglądało się to co robił w ringu. Oczywiście walka w odtworzeniu może się tak bardzo nie podobać, ale na żywo i ringowo i jeśli chodzi o atmosferę, to spełniła swoje zadanie idealnie i było widać że ludziom się podobało, a to jest przecież najważniejsze. Ocena: 8/10

Dłuższy pokaz zrobiły Psycho Dolls. Fajnie to wyglądało, tylko ta podpałka wypluwana na parkiet sprawiła że zrobiło się tam prawdziwe lodowisko.

Waschbären Auf Koffein (Laurence Roman & Franz ZERO Engel) & Catch Connection (Jens Maul & Uwe Zilsch) vs Posse in Effect [c] (Rick Baxxter & The Grannatic) & Dynamite Dave, Ilja Dragunov Pierwszą ofiarą śliskiej podłogi został Dragunov. Zastanawiałem się jak zostanie wygwizdany, a ten wymachując flagą ZSRR lekko się poślizgnął, a jak ustał to zrobił krok i prawie wylądował na glebie. Nie powiem, rozbawił mnie ten upadek komuny. Trzeba przyznać że Ilia wygląda jak prawdziwy pro jeśli chodzi o wygląd. Natomiast jakby mało było ślizgawki to Posse in Effect lali wodą po widzach i pluli (nie oni pierwsi, Ilia też miał ślinotok) i jeszcze pogorszyli sytuację (po tej walce była krótka przerwa, podczas której konferansjerzy zabawiając gadką publikę wytarli w większości tą wodę). Za to Waschbären Auf Koffein mają świetny theme song- utwór Fall Out Boya pt. Phoenix. Walka rozpoczęła się od lekkiego chaosu, ale od początku było widać świetne sprzedawanie akcji przez poszczególnych zawodników, nawet jeśli chodzi o zwykłe pady. Z każdą chwilą działo się coraz więcej, a festiwal lotów jaki urządzili sobie w pewnym momencie wyskakując po kolei za ringu zadowoliłby mnie nawet w ROH czy PWG. Do tego suplex wykonywany czterem zawodnikom przez czterech rywali naraz wyglądał kozacko, zwłaszcza że synchronizację mieli dobrą i wszyscy równo upadli. Dla samej tej walki warto było pojechać na tą galę, mam nadzieję że pojawi się w całości w necie, bo to była pewnie jedna z najlepszych walk stoczonych na terenie naszego kraju, a z pewnością najlepsza jaką widziałem. Jedyny mankament dla mnie to fakt że przegapiłem finish, bo sędzia zaczął liczyć i pokazał wygraną pierwszego z teamów, niestety nie było słyszalne jedno z klepnięć, dodatkowo zasłaniali nam zawodnicy liczący wraz z nim i zakończenie w tamtym momencie nie było tak jasne jak powinno. Powiem szczerze najbardziej w tej walce podobali mi się Roman i ZERO, a dodatkowo ten pierwszy zareagował na to że mu mocno biłem brawo po walce i pokazał na mnie i odwdzięczył się tym samym. Miły akcent po świetnej walce. Ocena może wysoka, ale nigdy na żywo lepszej walki nie widziałem. Ocena: 9/10

Hexia vs Akira O samej sytuacji po walce wypowiedziałem się już wcześniej, jak ludzie zostali wyproszeni to od razu wsiadłem w samochód i ruszyłem w drogę do domu, choć wielu ludzi czekało na to aż będą wynosić Akirę do karetki. Natomiast jeśli chodzi o walkę to było średnio. Akira biegnąc do ringu zaliczyła glebę na śliskiej podłodze i o mało już wtedy się nie kontuzjowała. Starała się wygrać, ale z Hexią nie miała szans, choć dobrze wyglądały akcje przez nią wykonywane, no może poza kopnięciami brzuch, ewidentnie nietrafione. Ładnie wyglądał dropkick z trzeciej liny, choć już wtedy mogła coś sobie zrobić, bo wylądowała tak jak powinna, ale siłą zetknięcia z ringiem była spora. Zresztą od tego do końca minęło mało czasu, więc trudno rozstrzygnąć czy Chokeslam tylko jej nie dobił. Dziewczyna ma potencjał, ale pech ją prześladował wczoraj, a trening z prawie samymi facetami dzień wcześniej też pewnie do lekkich nie należał. Mam nadzieję że pojawi się jakieś info co z nią jest i że to jednak nic bardzo poważnego. Ocena: 3/10

W trakcie gali ujawniony został trzeci z założycieli MZW, niestety ksywy nie dosłyszałem,. Zaprezentował pas, o który miała toczyć się walka wieczoru. Udało mi się zrobić zdjęcie z tym pasem, który okazał się dość ciężki, jak nic z 8 kg waży i prezentuje się świetnie. Wiem że nie wyszedłem za pięknie, ale innej foty nie mam, a ludzie zastanawiali się jak będzie wyglądał pas w całości (kliknij w miniaturkę w spoilerze jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w dużej rozdzielczości).
Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Podsumowując- gala wypadła całkiem dobrze pomimo braku main eventu i incydentu z Akirą. Ludzi trochę przyszło, a i show trwał dość długo, bo bez walki wieczoru było ok. 2,5 h, więc opłacało się jechać. Większość walk trzymała poziom, a kilku niemieckich zawodników pokazało się z tak dobrej strony, że nabrałem ochoty żeby wybrać się na jakiś event GWF. Mam nadzieję że szybko odbędzie się kolejny pokaz/ gala, bo Justin przecież musi zdobyć w końcu ten pas :D
_________________

 
 
     
Kilgor 
Jobber



Wrestler: JBL, Kurt Angle, Bobby Roode,
Wiek: 27
Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 87
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2015-06-01, 18:52   

Opener wypadł od strony technicznej najsłabiej. Botch gonił botcha. Oba finishery wykonane przez Kevina wyglądały średnio. Nie wiem, z czego to wynikało - czy to ze słabej współpracy, czy to przez błąd jednego z zawodników. Faktem jest, że wizualnie do perfekcji brakowało bardzo wiele. Akcja kończąca Asmunda nie wyglądała lepiej - Spear był...i był. Więcej dobrego powiedzieć o nim nie sposób. Przejścia do pinów także nie wypadły okazale. Dziwacznie rozpisano wikinga - właściwie na bezmózgiego troglodytę (uderzyć się własną tarczą? hmmm...) Zawodnicy na pewno chcieli - to fakt. Ale też faktem jest, że nie wyszło. Porażka Asmunda mocno mnie zaskoczyła. Heel'e brakuje. Myślałem, że pójdą na przód z jego promocją. Ale może i dobrze, że jego czas jeszcze nie nadszedł... Ocena - * 3/4*

Siwy vs Mr. B. Czysto technicznie starcie z dużą domieszką komedii. Podobnie jak w wypadku innych walk z Szymonem, tak i tutaj zbyt szybko przeszli do zakończenia walki. Jedną rzecz należy podkreślić - Siwy jest bardzo over z fanami w Głuchołazach. Bardziej niż Shadow. Mówię to z całą powagą. Siwy ponadto ponownie wykonał jakiś kroczek do przodu. Więcej w sumie nie można powiedzieć. Ocena - ** 1/4*

Kripto vs Red Thunder. Fatum nad Champions War zawisło, i w każdej walce botch był, oprócz tej powyżej. Tutaj botch polegał na złym przejściu do Small Package. Ledwo sytuację zawodnicy zdołali odratować. Na szczęście zostało to zrekompensowane poprzez poprawnie wykonaną La Misticę przez Kripto (lepiej to zrobił niż Mistico w czasach Dablju). Oprócz tej wpadki z "małą paczką" walka ta nie posiadała jakiś skaz technicznych. tempo trochę falowało. raz było szybsze, raz wolniejsze. Przy zestawieniu z sobą minusów tej walki wraz z ich plusami, całościowo pojedynek wypadł na plus. Był i Suicide Dive, było i Crossbody za ring. Oczekiwałem solidnej roboty i taką dostałem. Ocena - ** 1/2*

Project Gold vs Zbójnicy. Pod względem interakcji z fanami walka wieczoru. Niemcy świetnie wywoływali heat, Zbójnicy pop. Widzowie jedli zawodnikom z ręki. Od strony technicznej i tu było niedociągnięcie. Przy podwójnym Flapjack'u Jędruś stracił równowagę i musiał podeprzeć się kolanem. W związku z tym akcja ta nie wyglądała w pełni na poprawnie wykonaną. Oprócz tego większych błędów nie było. Z racji tego, że czwórka ta nie miała wiele czasu na zgranie się z sobą, to wielkich ewolucji ringowych nie obejrzeliśmy. Ot taka tygodniówka, solidna walka tag-team'owa o pasy mistrzowskie, z żywiołową publicznością w tle. Ale właśnie przez tą publiczność pojedynek ten zasługuje na uznanie. Ocena - ***

Posse in Effect [c] (Rick Baxxter & The Grannatic) & Dynamite Dave, Ilja Dragunov vs Waschbären Auf Koffein (Laurence Roman & Franz ZERO Engel) & Catch Connection (Jens Maul & Uwe Zilsch). Wala ta miała być spot-festem. I takim była. Od strony technicznej najlepsza walka na tej gali. Mimo botcha Dragunowa, który wyładował na mnie swój gniew (troszkę go podbechtałem krzycząc "you fuck'ed up"). Nieszczęsny Illia wywalił się przy ringu dosłownie naprzeciwko mnie, CenBoyza i Kowala. Pokrzyczał na mnie i splunął w moim kierunku. Interakcja zaliczona :) Głównymi elementami były akcje poza ringiem (a to Crossbody, a to jakiś Suicide Dive), zaś wisienką na torcie był poczwórny Suplex na tych "złych". Zawodnicy zasłużenie otrzymali ogromną porcję braw. Dzięki tej walce zachęcili widzów do dalszego obserwowania MZW. Tym bardziej należy im się szacunek, że przyjechali świeżo po swojej gali w Dreźnie. Brawo! Ocena - *** 1/2*

No i, jak się później okazało, ME. Technicznie poprawnie. Hexia asekuracyjnie wykonywała akcje siłowe na Akirze, co początkowo mi się nie podobało, ale po przeanalizowaniu całości na chłodno doszedłem do wniosku, że na mocniejsze pumby na wcześnie. Akira błyskawicznie nawiązała świetny kontakt z widzami. Imponowała koordynacją i szybkością. Obie zawodniczki dostały raptem z pięć minut, zatem ocena będzie najniższa - *1/2*

Teraz parę słów o tym, co nastało później. Akira przez długie chwile leżała na środku ringu. Początkowo myślałem, że jest to element over-sellingu. Z biegiem czasu doszedłem do wniosku, i nie tylko ja, że coś jest nie tak. Po paru minutach zawezwano karetkę, po czym podjęto decyzję o zakończeniu show. Samej Akirze zaś udzielono niezbędnej pierwszej pomocy. Niebawem poproszono nas - widzów - abyśmy opuścili halę. Nie była w tym momencie potrzebna nasza obecność. Niestety, z racji tego, że w Głuchołazach pojęcie całodobowej pomocy medycznej jest obce, karetka pogotowia przyjechała aż z Nysy po blisko dwudziestu minutach. Samą Akirę, na noszach przetransportowano do karetki, a następnie do Nysy. Zawodnicy: Jędruś. Shadow, Justin i Stanisław pojechali do Nysy. Pozostali albo zajęli się rozbiorem ringu i posprzątaniem hali, zaś ja z Gracjanem, jego siostrą i Tomkiem rozpoczęliśmy operację "powrót do domu". Przed szóstą dzisiejszego dnia wróciłem do siebie.

Na koniec trzy pytania, na które postaram się odpowiedzieć.

1. Czy gala Champions War dała nam odpowiedź, w jakim miejscu stoi MZW?
2. Czy można było uniknąć incydentu z Akirą?
3. Czy MZW wznowi swoją działalność i co z ME, który się nie odbył?


1. Gala Champions War w moim odczuciu pokazała, że podstawę utworzono. Jest już określony ryt, w którym federacja będzie funkcjonować. Od strony organizacyjnej perfekcji nie było (a to opóźnienie 10-minutowe, a to niedobór pracowników administracyjnych, a to kłopot z podłogą...). Ja osobiście nie liczyłem na jakąś turbo-galę. Nie ten czas. Ważnym dla mnie było, by zawodnicy pokazali tyle, ile potrafią wykonać. Jedni zrobili to lepiej, inni gorzej. Jak by wyglądała cała ta gala, wraz z ME? Ciężko jest mi powiedzieć. Na pewno jednak event ten powinien stać się odskocznią do dalszych tego typu operacji. O ile takie będą w przyszłości...

2. Na pewne rzeczy ma się wpływ, na inne nie. Całe to zdarzenie z Akirą było splotem wielu negatywnych okoliczności, które utworzyły ciąg przyczynowo-skutkowy prowadzący do takiego, a nie innego rozwiązania. Owe okoliczności to: przyjęcie paru mocnych pumb'ów na treningu, upadek przy wejściu do ringu spowodowany śliską podłogą (o czym będzie jeszcze osobne słowo), przyjęcie w sposób bolesny niektórych akcji podczas samej walki (Dropkick w szczególności), na przeliczeniu się z własnymi możliwościami skończywszy (?). Tak to wyglądało z mojej strony. Odnośnie jeszcze podłogi - dziewczyny z Psycho Dolld trochę naftaliny po sobie zostawiły, ponadto zaś Baxter rozlewał wodę jak szalony. A dodając do tego skromne zaplecze od mycia itp (pracownicy GOSIRU mogli spisać się lepiej), to dostaliśmy śliską podłogę. Natomiast jeśli chodzi o stan zdrowia Akiry - przynajmniej na godzinę około 1:00, jak żeśmy się kontaktowali z Nysą, to najgorsze miała mieć już za sobą. Jak jest teraz? Nie wiem. Jedno wiem na pewno - trza być dobrej myśli ;)

3. Nie wiem. Nie potrafię na to pytanie odpowiedź. Wiem, że sam ME miał trwać dobre ponad 20 minut i miał zadatki do osiągnięcia poziomu nawet czterech gwiazdek, co na naszym rynku jeszcze nie miało miejsca. Co będzie dalej z MZW? Ja mam nadzieję, że ten chrzest bojowy, bolesny i twardy, nie okaże się zarazem pogrzebem. Z tej lekcji należy wyciągnąć wnioski, aby później nie popełniać podobnych błędów w przyszłości.

Jak całościowo ocenić Champions War? Jak się to zestawi z All Or Nothing II, to mimo braku ME, Champions War wypadło lepiej. I od strony technicznej, i od strony interakcji z publicznością. Jako takiej oceny całościowej wystawić nie mogę, z przyczyn oczywistych.

PS.: Chciałbym podziękować tutaj Kowalowi i CenBoyz'owi za wspólne oglądanie gali. Wspólnie zawsze raźniej ;)
_________________
Szaleństwo to metoda, to geniusz.
 
     
JHardy 
Lower Midcarder



Wiek: 21
Dołączył: 25 Cze 2014
Posty: 332
Podziękował: 3
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: POLAND
Wysłany: 2015-06-01, 18:58   

Kowal napisał/a:

W trakcie gali ujawniony został trzeci z założycieli MZW, niestety ksywy nie dosłyszałem,. Zaprezentował pas, o który miała toczyć się walka wieczoru. Udało mi się zrobić zdjęcie z tym pasem, który okazał się dość ciężki, jak nic z 8 kg waży i prezentuje się świetnie. Wiem że nie wyszedłem za pięknie, ale innej foty nie mam, a ludzie zastanawiali się jak będzie wyglądał pas w całości (kliknij w miniaturkę w spoilerze jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie w dużej rozdzielczości).
Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)



Pas wygląda bardzo słabo myślałem że będzie przyjemniejszy dla oka.
_________________
"PRO WRESTLING IS REAL. PEOPLE ARE FAKE."- Mr. Anderson
 
 
     
Kowal 
Main Eventer



Wrestler: Cesaro, Styles, Chuck Taylor
Wiek: 28
Dołączył: 11 Paź 2010
Posty: 3630
Podziękował: 207
Podziękowano mu 276 razy w 32 Postach
Skąd: Opolszczyzna
Wysłany: 2015-06-01, 19:41   

JHardy napisał/a:
Pas wygląda bardzo słabo myślałem że będzie przyjemniejszy dla oka.

Nie wiem czego się spodziewałeś, ale przecież łatwo było się domyślić, że do tych fragmentów które pokazali dodadzą skórzany pas w kolorze MZW, czyli jasno zielonym. Mi się pas bardzo podoba i na żywo prezentuje się bardzo dobrze. Jeśli chodzi o wielkość jest też dość spory, moim zdaniem pasuje do federacji której mistrz ma go nosić.

Kilgor napisał/a:
Chciałbym podziękować tutaj Kowalowi i CenBoyz'owi za wspólne oglądanie gali. Wspólnie zawsze raźniej

Ty masz u nas konto? Nawet nie wiedziałem :D Również dzięki za wspólne oglądanie gali i za przechowanie koszulki MZW żebym nadal mógł być odziany w barwy Attitude :D
_________________

 
 
     
Streetovs
Main Eventer
pijana małpa



Wiek: 35
Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 4525
Podziękował: 37
Podziękowano mu 255 razy w 176 Postach
Skąd: zona verde
Wysłany: 2015-06-02, 20:23   

[quote="VebVe"]
Cytat:
Nie jest on z plastiku" - powiedział.. czyżby odniesienie do "jedynej polskiej federacji pro-wrestlingu"?


DDW ma pas z plastiku?

No ma, zdziwko?


Polskie pasy wrestlingu,
Jeden jak wyjęty ze smyka, plastik dla dzieci
Drugi jak ze skupu złomu, 8 kilo=pare bro dla meneli

To nie diss, to stwierdzenie faktu.
Ta kontuzja, napierdalacie kluski na uszy Roida, "kontuzje =backyard"

Wspierajcie Polski Wrestling!!!

ciao
_________________
„Jeśli nie mogę do tego tańczyć, to nie jest moja rewolucja” E.Goldman
 
     
VebVe 
Lower Midcarder



Wrestler: Thumbtack Jack
Wiek: 26
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 465
Podziękował: 0
Podziękowano mu 2 razy w 2 Postach
Wysłany: 2015-06-02, 22:47   

Cytat:
No ma, zdziwko?


No tak trochę biorąc pod uwagę podkreślanie ich profesjonalności na każdym kroku i pogardą do backyardu przy czym dla nich każdy to backyard nawet konkurencja (ostatnio "ważna" osoba z DDW napisała potężnego dissa na facebooku o tym) zaoferuje nieco więcej niż plastikowe pasy.
 
 
     
Kilgor 
Jobber



Wrestler: JBL, Kurt Angle, Bobby Roode,
Wiek: 27
Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 87
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2015-06-02, 23:04   

Streetovs napisał/a:

Drugi jak ze skupu złomu, 8 kilo=pare bro dla meneli



Nie no, bez przesady. Akurat wygląd tego pasa wypada naprawdę solidnie. Gdybyś przyjrzał mu się z bliska, to na pewno zmieniłbyś zdanie.

Zaś jeśli chodzi o ten diss, o którym wspomniał VebVe, to odpowiada za niego bodajże WeeMan, i z tego co wiem, to wpis ten usunął po piętnastu minutach. Tak więc ewentualnymi wynurzeniami Wee bym się nie przejmował.
_________________
Szaleństwo to metoda, to geniusz.
 
     
TheVillain 
Upper Midcarder



Wrestler: Styles/Rollins/Balor/YoungBuck
Wiek: 21
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 1695
Podziękował: 316
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Katowice
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2015-06-05, 17:09   

Według informacji Nowej Trybuny Opolskiej Akira zmarła w szpitalu... czy MZW może to potwierdzić lub zaprzeczyć?
 
 
     
ManiacZone 
Jobber



Dołączył: 08 Kwi 2014
Posty: 107
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-06-05, 17:32   

OŚWIADCZENIE:
Z przykrością informujemy, że nasza zawodniczka Akira odeszła... Na razie nie są znane przyczyny jej śmierci. Sprawa jest badana.
Na chwilę obecną organizacja pogrąża się w żałobie i zawiesza swoja działalność na czas nieokreślony.

Akira pozostanie na zawsze w naszych sercach.
Niech spoczywa w pokoju.

Maniac Zone Wrestling
 
     
CenBoyz 
Jobber



Dołączył: 18 Sie 2012
Posty: 111
Podziękował: 7
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2015-08-21, 14:54   

Jakby ktoś był zainteresowany, MZW opublikowało na swoim facebookowym profilu galerię zdjęć z Champions War :-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group