Nowy tytuł mistrzowski w AEW? Spoilery z Dyna... (zobacz)
Theme song Bryana Danielsona, Ric Flair zastą... (zobacz)
Big E o zdobyciu pasa, zapowiedź NXT, Naito w... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE Hell In A Cell 2021
Autor Wiadomość
MattDevitto 
Upper Midcarder



Wiek: 28
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 1403
Podziękował: 45
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2021-06-20, 09:40   WWE Hell In A Cell 2021

PPV już dzisiaj więc czas założyć temat :D

Karta:

Alexa Bliss vs. Shayna Baszler

Cesaro vs. Seth Rollins

Kevin Owens vs. Sami Zayn

WWE RAW Women's Title Match
Rhea Ripley (c) vs. Charlotte Flair

WWE SmackDown Women's Title Hell In A Cell Match
Bianca Belair (c) vs. Bayley

WWE Title Hell In A Cell Match
Bobby Lashley (c) vs. Drew McIntyre

Może chociaż kogoś to interesuje :D
 
     
Killaz 
Jobber



Wrestler: CM Punk, Kenny Omega
Wiek: 25
Dołączył: 27 Sie 2012
Posty: 181
Podziękował: 0
Podziękowano mu 2 razy w 2 Postach
Skąd: Niemcy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2021-06-20, 13:14   

Moze mi ktos powiedziec po kiego chuja Owens znowu walczy z Zaynem? Xd

Akurat Mysterio i Reigns to moim zdaniem bylo najciekawszym w karcie dopoki nie przesuneli ich na SD, nie mogli zamiast nich przesunac babki? Jebane rownouprawnienie, szesc pojedynkow i polowa z nich to dupy xd
_________________
AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW!
 
     
Jeffrey Nero 
Main Eventer



Wrestler: CM Punk/Goldberg/A.J.Styles
Wiek: 32
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 2145
Podziękował: 23
Podziękowano mu 64 razy w 12 Postach
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2021-06-20, 17:16   

Karta jak na house show :twisted:
_________________
Najdłużej panujący w historii Attitude Mówi Typer Champion of the world!!!
1. Miejsce - Typer AEW 2020
2. Miejsce - Typer WWE 2020
3. Miejsce - Typer Mistrzostw Świata 2014
3. Miejsce - Typer Ligii Europy 2014/2015
 
 
     
NerVus 
Jobber



Wrestler: Christian/Triple H/Orton
Wiek: 27
Dołączył: 03 Mar 2021
Posty: 74
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Strzyżów
Wysłany: 2021-06-20, 19:20   

Karta tego PPV jest naprawdę słaba. Wszystkie starcie to powtórki. Jedyne co ratuje to show to sama stypulacja Hell In A Cell.

Starcie Cesaro vs Rollins pewnie po wszystkich spływa. Nic się u nich nie działo oprócz atakowaniu się po walkach nawzajem.

Świeże starcie na tym show to jedynie Alexa vs Shayna. Też sklecone trochę na szybko ale chyba nie ma też zbyt wielu osób, które jeszcze jakoś się interesują tym co się dzieje z panną Bliss.

Owens vs Zayn to powtórka. Powalczyli trochę w walkach drużynowych i raz byli w walce o pas Interkontynentalny. Zero emocji.

Ogólnie tak można to PPV skomentować. ZERO EMOCJI. Każda walk spływa po człowieku. Pasy midcardowe nawet nie łapią się na PPV. Ta gala równie dobrze mogłaby być specjalnym odcinkiem RAW i SmackDown wtedy by może robiła jakieś wrażenie. Nie mam nawet zbytnich chęci oglądania tego co się dzieje. Kiedyś by się człowiek łudził, że będzie brutalnie. Tutaj nie ma takich gwarancji.
_________________
"Wolę przegrać na mecie niż zrezygnować na starcie."
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9383
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2021-06-20, 19:40   

Nie dość, że karta chujowa, to jeszcze odebrali jej starpower w postaci Romka. Ach ten Vinnie i jego genialne pomysły. Na szczęście nam zadośćuczynił kolejną ginekologiczną (typowo z pizdy) walką bez znaczenia, pomiędzy Owensem i Zaynem (aaaa, jak taaak, to spoko :twisted: )
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
MattDevitto 
Upper Midcarder



Wiek: 28
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 1403
Podziękował: 45
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2021-06-20, 21:26   

Typowy produkt Vince'a - nic świeżego, same odgrzewane kotlety. Pewnie rano na szybko przejrzę co się działo, zwłaszcza w walce Bliss z Baszler gdzie bookerzy będą popisywać się swoim wysokim iq :lol:
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9383
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2021-06-22, 21:49   

1. Bayley vs. Belair - nie kupiła mnie ta walka. Uważam, że HIAC był tu wciśnięty typowo z dupy, bo bardziej by to pasowało do konfliktu Flair i Ripley i z pewnością tam też lepiej by się sprawdził. Wracając do openera, było tam kilka ciekawych akcji, ale grzechem głównym było to, że bookerzy standardowo wyłożyli lachę na to, by "pooszukiwać" widza, że Cleo ma tu jakąkolwiek szansę. Wszystkie te szarże Nastroszonej i jej dominacje, to było takie typowe pierdzenie na wietrze - dawało zerowy efekt, bo i tak człowiek wiedział, że Montezumowa ją zaora. Co też zrobiła.
Niewykorzystany potencjał HIAC jak dla mnie i ogólnie walka, która dupy mi nie urwała.

2. Rollins vs. Cesaro - za mocno rozpisali tu Czarka, żeby w tak dominujący sposób mógł raz jeszcze dojebać Rollka. Ogólnie słabsza ich walka niż ta z WM-ki, bo pocisnęli tu straszną sztampą i za mocno chcieli podpompować Szwajcara, przez co było mocno jednostronnie, a co za tym idzie - mało ciekawie. Kolejna walka ze zmarnowanym potencjałem, bo obaj zawodnicy już raz pokazali, że przy odpowiednim bookingu stać ich na dużo więcej.

3. Bliss vs. Baszler - chujowizna, gdzie jedyne co było warte uwagi, to odgrywanie świrki przez Blisską. Cała reszta i te kurwa czary-mary było mocno infantylne i człowiek miał uczucie jakby przeleżał z 25 lat pod lodem, bo chociażby Papa Shango robił podobne rozpierdole psychiczne feudując z Ultimate Warriorem. Ja wiem, że moda na retro wraca, no ale bez jaj...

4. Zayn vs. Owens - walka kompletnie z dupy, a podłożenie Owensa to już chyba z dwunastnicy. Jeszcze żeby Generico coś przykantował, a tu gość, którym wszyscy wycierają sobie buty, czysto dopierdala Steena... No, shit-alert włącza się sam.
Sama walka, jak na tą dwójkę także była poniżej oczekiwań. Oczywiście bookingowo tak im pomogli, jak zakładając betonowe buty komuś, kto ma się ścigać żabką synchroniczną na 100 metrów.

5. Ripley vs. Flair - jedyna dobra walka na tym PPV. Widać, że każda chciała udowodnić drugiej swoją wyższość i ładnie garowały się nawzajem. Były ostro, były kontry, były zmiany przewag i przyczepić można się jedynie do bezsensownej końcówki (ale to za chwilę) i mega mocnego rozpisania Flair, która chwilami bardzo dominowała Mistrzynię, żeby jeszcze finalnie to wygrać (fakt, że przez DQ, ale zawsze).
Co do końcówki, to ja rozumiem, że chcieli kontynuować ten feud (i zajebiście, bo chemii więcej tam niż w fast foodach), ale nie powinni pokazywać tak mocno słabości Aliensowej (chyba, że chcą ją turnować), która zdrowo dostawała w pizdę i na koniec musiała się jeszcze ratować niedozwolonym atakiem, żeby zachować pas. Mało to face'owe było i jeżeli nie planują tu turnu, to logiczne też nie bardzo.
Tak czy siak, dobrze mi się to oglądało. Flara ładnie popracowała nad formą, albo Andreade zdrowo ją bolcuje, bo tak jak do niedawna miała spore zalando na bebechach, tak teraz brzuszek ma płaski jak deska (i ogólnie jakoś lepiej wygląda z pyska).

6. McIntyre vs. Lashley - no ni chuja mnie nie porwał ten main event. Niby były bumpy i chwilowo szły ostre akcje, niby każdy z zawodników miał swoje momenty, a Lashley ładnie terminatorzył, kick-out'ując po czym się tylko dało, no ale... było wolno i mimo wszystko za mocno dawali szaleć Szkotowi, co automatycznie rozwiewało jakiekolwiek szanse na zmianę Mistrza. Przez to nie mogłem się jakoś mocniej wkręcić w ten pojedynek i oglądałem go bez większych emocji. Jak sobie to porównam do triple threata z ostatniego PPV (Bobik vs. Drew vs. Strowman), to tamta walka była niemal 5-starem w porównaniu do tej.

Reasumując - typowe WWE. Jedna dobra walka (Jabłecznikowa vs. Ripley), a reszta to mniej lub bardziej chujowy stuff, na poziomie tygodniówki. Najlepsze jest to, że jak kretyni puścili urywki walki Reignsa z Mysterio ze Smacka, to ewidentnie było widać, że byłoby to najciekawsze starcie na tym PPV, gdyby oczywiście Stary nie postanowił zrobić psikusa (pewnie karta wydawała mu się za mocna) i nie wyjebał jej na tygodniówkę :roll: Moja ocena: 1,5/6. Jeden z gorszych spustów od Vince'a w tym roku.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 30
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1823
Podziękował: 26
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2021-06-27, 20:24   

Produkt Vinczenza jest już taki zjebany, że przez przypadek Hell in a Cell wrzuciłem do folderu "Śmieszne" z memami przy przenoszeniu różnych plików z pulpitu. O ironio :D

Przytoczę teraz moje wspomnienia z oglądania gal :
~rok 2010 - oglądamy z kumplem każdą galę z wypiekami na twarzy mimo, że produkt jest ogólnie mówiąc średni z kilkoma wyjątkami. Nic nie przewijamy

~rok 2015 - dalej oglądamy czasem się przewija dupy, bo szkoda czasu.

~rok 2018 - coraz mniej czasu, coraz mniejsze zainteresowanie, ale oglądamy różne PPV. Raczej gala leci w tle, a my gadamy o pierdołach, bo widzimy się raz w tygodniu i tak jakoś zlatuje zawsze. Poziom taki, że trzeba się napić żeby wytrzymać, ale stabilnie.

~rok 2019 - kumpel przestaje śledzić wrestling, ja oglądam z przyzwyczajenia wszystkie tygodniówki na przewijce żeby być na czasie. Znajomy przychodzi się napić, a bardziej interesują go dupy z tindera niż walki. Dużo przewijania walk, które nas nie interesują.

~rok 2021, present day - kumpel przychodzi z alko. Robimy zawody - co wcześniej się skończy procenty czy gala. Zazwyczaj jest to to drugie, bo HiaC to pierwsza gala, którą grubo przewijaliśmy i obejrzeliśmy w około lekko ponad godzinkę. Smutne czasy.

Co do samej gali :

- Bianca.. fajnie, że promują kogoś młodego świeżego, ale czemu w dywizji kobiet, a u facetów gówno się dzieje? Na brzydką kleopatrę nie chce mi się patrzeć pod względem wizualnym, ale mimo to, że obie mają niewątpliwego skilla w ringu to wynik jest wiadomy i mnie to nie interere... skip.
W dodatku jeszcze dalej przeciągają tą rywalizację...

- Rollo vs Cesaro - niby spoko skład, ale jakoś nie wkręcają. Na WM chyba było lepiej, ale i tak minimalnie powyżej średniej, a jak na taki kaliber weteranów ringowych to zawód. Syf musiał wygrać żeby przedłużyć feud. Walkę kończymy rollupem...

- Jako, że lubię kino klasy Z to nie przeszkadza mi to co dzieję się z Lexi w myśl zasady - niech się dzieje, byleby się działo :D I to jest głupie, porażające i... daje rozrywkę, więc spełnia swoją rolę.
Telekineza, hipnoza... whatever. Przejebane.

- Sami vs Owens po raz kolejny, po raz kolejny z dupy i po raz kolejny jakoś tak średnio. Najlepiej by było gdyby bookerzy im się nie wpierdalali tylko powiedzieli macie chłopy 20 minut róbta co chceta i byśmy mieli fajerwerki, ale lepiej ograniczyć swoich generałów... Zaskakująco Sami wygrywa. Pomysłu na niego nie będzie, ale ma to sens jeśli Kev idzie na urlop.

- Ryja vs Szarlotka. Nie mogą się powtrzymać tylko dać wygrać Jabłecznikowi nawet jeśli jest to DQ. W każdym razie przewinąłem. Królowa niedługo łyknie kolejne złoto.

- Main event między ringowymi średniakami już nie chciało mi się oglądać. Zmęczenie materiału. Za wiele mnie chyba nie ominęło. I to tego Allmighty Rollup.. Kolejny tego dnia. Supcio.

Tak stracić w krótkim okresie czasu zainteresowanie długoletniego fana to tylko Vince potrafi odjebać.
Ale co się dziwić? Ostatnio przedstawicielka LGBTQLPG wystąpiła w podcaście i oznajmiła, że ot tak trafiła do kreatywnych RAW :D Po czym odjebała maniane, że nawet nie potrzebowała w CV znajomości wrestlingu. Ba, nawet nie wiedziała kim jest Lashley - mistrz brandu. Na szczęście jak szybko ją przyjęli tak też wyjebali. Niedługo kurwa z ulucy będą ludzi brali. Choć może wtedy coś lepszego ktoś wymyśli.

Kiepskie PPV. Zero zainteresowania. Zero Hype'u.
_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9383
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2021-06-27, 22:36   

CzaQ napisał/a:
Ostatnio przedstawicielka LGBTQLPG wystąpiła w podcaście i oznajmiła, że ot tak trafiła do kreatywnych RAW :D Po czym odjebała maniane, że nawet nie potrzebowała w CV znajomości wrestlingu. Ba, nawet nie wiedziała kim jest Lashley - mistrz brandu. Na szczęście jak szybko ją przyjęli tak też wyjebali. Niedługo kurwa z ulucy będą ludzi brali. Choć może wtedy coś lepszego ktoś wymyśli.


Nie narzekaj. To i tak jest progres. Wcześniej brali prosto z ZOO, ale widać ceny bananów poszły w górę i przestało im się kalkulować :twisted:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group