Aktualna karta Royal Rumble, wydarzenia z SD... (zobacz)
Rywal Reignsa na WrestleManii, więcej o samej... (zobacz)
Kolejna walka IW vs AEW, Gallows i Anderson o... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - TLC 2020 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4290
Podziękował: 488
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-12-03, 15:22   WWE PPV - TLC 2020 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)

WWE PPV -Tables, Ladders & Chairs


20 grudnia 2020


Tropicana Field

St. Petersburg, Floryda






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






WWE Championship:

Tables, Ladders & Chairs match
Drew McIntyre (c) vs AJ Styles






Universal Championship:

Tables, Ladders & Chairs match
Roman Reigns (c) vs Kevin Owens






Firefly Inferno match
"Diabeł" Bray Wyatt vs Randy Orton






Women's SmackDown Championship:

Single match
Sasha Banks (c) vs Carmella






RAW Tag Team Championship:

Tag Team match
The New Day (c) vs Cedric Alexander & Shelton Benjamin






Tag Team Women's Championship:

Tag Team match
Nia Jax & Shayna Baszler (c) vs Asuka & TBA






Kickoff:

8 - osobowy Tag Team match
Big E, Daniel Bryan, Otis & Chad Gable vs Sami Zayn, King Corbin, Cesaro & Shinsuke Nakamura
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
Ostatnio zmieniony przez Pavlos 2020-12-21, 01:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 30
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1688
Podziękował: 26
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-12-20, 16:52   

Zawsze lubiłem TLC czy to gale czy gimmick match, ale ta karta średnio mnie jara. Jak widzę zresztą wszystkich po ilości postów w tym temacie :D

Analna Iza TLC PPV 2020 :

Z tego co wiem to na preshow chyba nic nie zapowiedzieli, więc albo coś wrzucą albo przeniosą coś z głównej karty.

1. Dupy tagi
To mistrzostwo i tak nic nie znaczy i nie jest w ogóle potrzebne. Tak naprawdę bookerzy umieją może jeden ciekawy feud o pas uciułać, a pozostałe to standardowe rywalizacje, więc wpcyhanie na siłę dodatkowych pasów mija się z celem. Widzimy to szczególnie ostatnio kiedy praktycznie nonstop nawet główna mistrzyni jest zaangażowana w te rywalizacje. 2 piecze na jednym ogniu eh? :roll:
Lana wypadła, więc dziką kartą jest partnerka Asuki, od której wynik będzie zależeć.. Zapewne będzie to Mandy Rose, która niedawno wróciła i nic nie wniesie.
Co prawda wynik jest 50/50, ale jednak postawię na obronę pasa przez gigantkę oraz brzydala.

TYP : STILL SHAYNA I NIA JAX

2. Tagi RAW
New Day już tyle razy bezsensownie wygrali z Hurt Business, że ci drudzy nie powinni dostać już szansy, ale skoro to PPV, a ci pierwsi to już zmęczenie materiału, a ci drudzy są gorącym towarem to obstawiam przejęcie pasa. I to nawet komfortowo. Walka powinna wyjść dobrze, bo 2 niggas entertainment są dobzi w ringu, a i partnerują im świetny Cedric i podstarzały, ale wciąż dobry Shelton. To może być walka gali, ale równie dobrze mogą się nie przyłożyć i wyjdzie zaledwie 3*

TYP : NEW HURT BUSINESS

3. Sasha vs Camella
Aż tak pewny nie jestem wyniku, ale wciąż liczę na Saszetkę. Nowa persona Karmelki może być tylko po to, aby wzbudzić obawy, co jej się udało, ale z drugiej strony włodarze są źli na Snoop Dogga, który pokaże się u konkurencji, a jest przecież kuzynem mistrzyni. W dupie mam tą walkę, ale będzie na czym oko zawiesić, bo te końmeny mają coś w sobie. :D

TYP : STILL SASHA

4. Wyatt vs Orton
Kolejna zagwozdka. Znaczy zagwozdki nie będzie co do poziomu walki - to będzie zamuła i dno :twisted:
Z jednej strony RKO nie powinien przegrywać (niedawno był mistrzem, musi dokończyć feud z Edgem, podpromować się przed WM), a z drugiej Fiend ma u boku Leksi, chce się znowu zrewanżować za podpalenie sister Abigail i chaty i... też nie powinien przegrywać. Jako, że to inferno match to bardziej widzę palącego się Braya niż RAndalla, ale to może nie być ostatni spot. Do WM daleko, więc postawie na demona.

TYP : FIEND

5. TLC DREW vs AJ
Może wyjść dobrze, ale może wyjść też średniak. AJ jest poza primem, a Drew... Drew mnie nie przkeonuje do siebie w ringu tak jak powinien. Gimmick może tu pomóc z poziomem i raczej to zrobi. Omos jest znakiem zapytania, ale Drew jako "świezy" mistrz nie powinien jeszcze przegrywać. Widzę go z pasem do Wrestlemanii, bo mocno go promują poza potknięciem z RKO i przegraną z mistrzem SD, który nie oszukujmy się każdego jedzie.

TYP : STILL DREW

6. TLC ROMAN VS KO
Uwielbiam Keva - total package - ale w 2020 był słabo promowany i nie ma szans z samoańczykiem. To nie jedyny powód - po prostu Reigns będzie długo mistrzem. Co prawda w TLC nie trzeba nikogo pinować tylko ściągnąć pas, ale z Jeyem i Heymanem u boku Kevin nawet na to nie ma szans. Liczę na dobre widowisko - w sumie nawet lepsze niż o pas WWE. Może być showstealer choć nie musi. Gorszy zawodnik wygra...

TYP : ROMUALD STILL

W sumie walk jest mało, bo 6, ale zaledwie połowa czyli 3 są ciekawe - obie walki o główne pasy oraz pasy tt menów ze względu na poziom. Może dodadzą więcej walk w trakcie trwania gali.
W każdym razie obejrzę jutro po pracy (nie czepiaj się Raven, mam wezwanie :D ) i ocenię.
_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
Killaz 
Jobber



Wrestler: CM Punk, Kenny Omega
Wiek: 24
Dołączył: 27 Sie 2012
Posty: 161
Podziękował: 0
Podziękowano mu 2 razy w 2 Postach
Skąd: Niemcy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2020-12-20, 22:14   

Jutro mam wolne wiec zamierzam sie dzisiaj najebac, bede siedzial do pozna w nocy wiec obejrze sobie TLC.

Tag Team dupeczek: bedzie nuda i tyle, mam nadzieje ze wygra Asuka i Anal.

Raw Tag Team: mimo ze nie ogladam WWE to i tak rzygam juz tym New day... lubie Benjamina wiec i tutaj mam nadzieje na zmiane pasow. Mam nadzieje ze pojedynek bedzie porzadny.

Dupeczki SD: nie obchodzi mnie ta walka, nie lubie jednak Carmelli wiec mam nadzieje ze wygra konski ryj.

Wyatt vs Orton: po co oni znowu maja feud? xD pewnie poziom ringowy bedzie nudny ale gimmick Wyatta mi to wynagrodzi. Nie mogli im dac krzeselka?

Romek vs Kevin: to bedzie dobre, widzialem nieco Romka jako heela i moim zdaniem sprawdza sie w tej roli. Kevinek to oczywiscie udupi ale mam nadzieje ze beda jakies fajne spoty.

Styles vs Drew: uwielbiam McIntyrea, niech bedzie mistrzem az do wrestlemanii. Raczej pewniakiem jest to ze to bedzie najlepszy pojedynek. Ogolnie ppv bedzie slabe ale po pijaku bedzie do strawienia.
_________________
AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW!
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Keith Lee, Big E, Owens, Otis
Wiek: 27
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4769
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2020-12-21, 11:03   

Nie mogę powiedzieć, że mnie porwał opener. A to TLC match o Złoto. AJ i Drew nie stawiali na spoty, było dość wolno, ale też nie mogę powiedzieć, że poszli w super historię, no bo bez jaj.
...za to zrobiło się ciekawiej po cash-inie. Omos sprawił, że Miz wypadł głupio, ale i tak mi się podobało, bo weszły emocje i niepewność. Końcówkę ładnie rozegrali. Walizka zmarnowana, McIntyre dalej champem. Więcej by z tego Mizanina nie wycisnęli, akceptuję.
Teraz możemy to mówić jasno: trzeba było zostawić neseserka Otisowi, on by tego nie zmarnował, nie udowodnicie mi że byłoby inaczej :twisted:

SD Women's - po paru minutach miałem dość i poszedł przewijak. Najlepiej się ograniczyć do highlightów. O ile można mówić, że takie były. Nie czaję, czemu sędzia nic nie zrobił z faktem, że Carmelli pomagał ten jej typek. Ale i tak uwaliła.

Tagi czysto ringowo mogły się podobać, nie nudzili ani przez chwilę. Story było jakie było, przynajmniej tutaj nie zawiedli. Tylko końcówka dziwna - Shelton stoi i patrzy, Cedric się sam tagował, co zwykle oznacza jakiś błąd, a on po prostu wlazł i to zakończył :D Nowi mistrzowie!

Charlotte wróciła. Dołączenie do Asuki raczej dziwne, ale to bardziej casus wspólnego wroga, bo pamiętamy, że wg story wyleciała przez Nię. Moment OK, choć sama walka mnie nadal kompletnie nie obchodziła. Zmiana mistrzyń też mnie nie dziwi, nie wróciła żeby od razu polec. Tyle że to pewnie pójdzie w kolejny dysfunkcyjny team i feud, co brzmi słabo... ale może nie narzekajmy na zapas.

Owens wjechał w champa podczas wieszania pasa, bez wejściówki - najs. Na Usosa też był gotowy. Potem jednak dostał wpieprz, jakiego dawno nie zaznał. I może nawet trochę przegięli z jego wytrzymałością, bo wracał po wszystkim i trochę mi się to zaczęło dłużyć, a Kev powinien ściągnąć pas kilka razy z palcem w zadzie... tak czy siak: dużo ciekawsze to było ogółem od openera. Mimo oczywistego wyniku.

Mógł być elegancki cinematik jak z Jasiem na WM, a oni zrobili Inferno match :( W dodatku żeby to miało sens, Orton musiał przyjść cały w dresie :twisted:
No i teraz tym bardziej nie rozumiem, czemu to jest ME.
Jak już zapalili okolice ringu, widok był całkiem ładny, przyznaję. Szkoda, że to chyba jedyny plus. No dobra, użycie kilofa zamiast tego wielkiego młotka to też postęp. Jako krótki segment to by się mogło bronić, bo motyw ogólny całkiem spoko, jednak w tej wersji ciężko to polecać.
Finisz... Skończyliśmy galę podpaleniem żywcem? Znaczy: wiadomo, było widać kiedy podmienili ciało, ale trzymajmy się kayfabe'u: WTF? Znowu: przynajmniej jak chodzi o wygląd, dali radę.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
Killaz 
Jobber



Wrestler: CM Punk, Kenny Omega
Wiek: 24
Dołączył: 27 Sie 2012
Posty: 161
Podziękował: 0
Podziękowano mu 2 razy w 2 Postach
Skąd: Niemcy
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2020-12-21, 13:07   

Ostatecznie obejrzalem tylko dwie ostatnie walki ale z tego co czytam to te najlepsze.

Universal: podobalo mi sie, nie bylo to jakies mega ale napewno byl to niezly TLC match. Owens zostal mocno rozpisany, fajnie. Byly rozwalone krzesla, barierki, stoly... drabina moglaby czesciej pojsc w ruch :D

Inferno: ale Randy sie postarzal z mordy O.o tutaj tak samo jak powyzej, bylo niezle ale nic poza tym. Plomienie fajnie wygladaly, podobaly mi sie motywy z kilofem oraz krzeslem. Koncowka wygladala mocarnie, nie wiedzialem ze podmienili cialo xD bylem najebany i sie zastanawialem jak oni to zrobili
_________________
AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW! AEW!
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 30
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1688
Podziękował: 26
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-12-21, 20:38   

Jesteśmy po TLC... no w sumie jak dla mnie to tej gali równie dobrze mogłoby nie być ;)

0. Preshow 8 tag team zlepek
Jednak na szybko coś sklecili i ludzi, którzy nie mieli miejsca w karcie stanęli do boju w kickoffie.
Chaos, dużo ludzi i... bieda. Już widać, że ostrzą ząbki Big E na pas IC. Nie ma bata - zdobędzie go lada chwila. Daniel Bryan z gościa wygrywającego w ME WMki i do tego 30stej jubileuszowej spadł do popychadła na darmówce na YT :D W sumie nic godnego uwagi. Fejsi wygrali - zgodnie z przewidywaniami E pinuje Samiego i pędzi po pas. Później zaanansowali, że będą mieli walkę o pas na SD. Nowy mistrz już czy na RR?
2*

1. WWE TLC
Wow, walka o główny pas w openerze i przyznam szczerze... nie zagrzali. Ciekawych akcji zaledwie garstka, całość w wolnym tempie, a Omos stał jak kołek pomimo braku DQ. Aż nagle Miz ożywił pojedynek. Dał nutkę niepewności - podczas ladder matchu nigdy nie została użyta walizka, więc nie trzeba było nikogo pinować. Niestety Majk przegrywa walizkę. Omos zainterweniował, a Morrison gdzieś nagle znika kiedy jest najbardziej potrzebny - debilizm. Taki poprawny pojedynek bez fajerwerków.
2,5*

2. Dupy
2 końmeny - jeden seksowniejszy drugi mniej - kwestia gusty który to który ;D
Przewinąłem, obejrzałem tylko dupe Saszetki, która wygrała.


3. Pasy tagów RAW
4 zdolnych zawodników... dobre tempo, kilka niezłych akcji i.. koniec. Za szybko. To mogła być walka gali, był potencjał, ale jak zawsze odbębnili i po czeki. Szkoda. Dziwna końcówka - czyżby niesnaski w tagu? Wynik przewidywalny, ale przyjemny.
3*

4. tagi dup
Nadziałem się na spojlera (świadomie przeczytałem newsa tuż przed galą, że Szarlotka może być partnerką Aśki, bo znajduje się na backu - dlaczego? I don't care). Jak zwykle te pasy zgodnie z oczekiwaniami są bagatelizowane i znowu będą tłem do feudu o główny pas kobiet. Tjaa :roll:
Dajcie kurwa jeszcze pasy trójek kobiet. Walke przewijałem. Jedynie zwróciłem uwagę, że Andradefucker wygląda jakoś tak.. korzystniej? Pewnie podczas wolnego jebnęła pare zabiegów ;)

5. Pas uni... wait już?
Spodziewałem się, że będzie to main event, ale potem okazało się dlaczego to jest jedynie co-ME. W sumie najlepsza walka gali. Historia jakaś była, niezłomny Owens walczący z przeciwnościami losu i liczebnością wroga. Kilka fajnych spotów (lepszych i więcej niż w openerze), ale i tak ze względu na to jaki bezbarwny produkt ostatnio Wincent serwuje miałem to ogólnie w dupie. Nie wiem kto odbierze pas Romualdowi, ale pewnie nie będzie to prędko. Czasem potrafili sprawić, że uwierzyłem, że Kevin może wygrać - w końcu wystarczyło ściągnąć pas, a nie zabić Reignsa - więc za to plus, szczególnie, że przecież i tak podświadomie każdy wiedział, że chodząca reklama L'oreal wygra.
3,5*

6. Inferno Cyrk
Yyyy, EEEe, hmm.. nie wiem jak to przetrawić. Fajnie, że coś oryginalnego, ale to był kicz. Śmiałem się z kumplem czemu tam jest bijane krzesło Sraya - pewnie jeden posadzi drugiego na nim zrobi wężyk z paliwa i powoli podpali niczym lont w dynamicie, a przeciwnik w ostatniej chwili spierdoli z wiklliny - i wiecie co? Dokładnie to kurwa się stało :D Szczyt bookingu. Jedyny plus w tym wszystkim, że nie wiedziałem kto wygra.. szanse były 50/50, ale teraz już wiemy, że Randall idzie siedzieć, a spodziewajmy się Freddy'ego Wyatta :D
Ocena : CHUJ WIE

Dziwna była to gala. Szczerze to poziom był bardzo przeciętny, nic ciekawego nie działo się co wybijałoby się chociaż do poziomu dobrej 4* walki. Był potencjał na papierze i jak zwykle spierdolili - nihil novi.

Tygodniówka ;)
_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
DashingNoMore
Upper Midcarder



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1357
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-12-21, 20:55   

WWE Championship TLC Match: Drew McIntyre(c) vs AJ Styles... vs The Miz
Można było spodziewać się po tej dwójce odrobinę więcej. Obejrzało się bardzo wiele ladder matchy/TLC matchy w swoim wrestlingowym stażu ale naprawdę mało który wypadł dobrze przy bookingu skupionym na obijaniu kończyny. Ten nie był jednym z nich. Fajny był Calf Crusher z nogą przewiniętą przez krzesło ale poza tym to zamulali strasznie. Bumpy można policzyć na palcach jednej ręki. Właściwie to pamiętam 2 z czego nad jednym musiałem się chwilę zastanowić. Uśmiechnąłem się jeszcze na spocie w którym Morrison połamał krzesło na plecach Omosa... to było dobre ^^.
No właśnie... Morrison... bo The Miz cashował walizkę i od tej pory zrobiło się o wiele ciekawiej. Szkoda, że to tylko ostatnich pięć minut ale podnosi obraz całokształtu. Pojawiły się emocje, przyszły wreszcie jakieś spoty. Finish na pewno na plus. Ostatecznie Drew broni, Miz przedupca walizkę. Z jednej strony przewidywalne i akceptowalne... z drugiej strony to kolejna przejebana walizka. Ale chyba wkraczamy już powoli w okres gdy kontrakt Money in the Bank traci swoją magię. To już nie jest gwarancja zostania mistrzem... i możemy się przyzwyczajać do tego, że stanie się to normą. Dlatego najlepiej jak kontrakt ląduje w rękach kogoś z perspektywami na main event... nie u kogoś takiego jak Miz czy Otis.

SmackDown Women's Championship Match: Sasha Banks(c) vs Carmella
Wyszło lepiej niż się spodziewałem. Oczywiście Carmella dała radę się prawie zabić... i to w pojedynku w którym nie za wiele pokazała. Moveset typowej genericowej divy z okresu gdy walki pań były przerwami na siku. Jakiś x-factor, jakiś edge-o-matic, inne wariacje prostych facebusterów... czołówka w rosterze to to nie jest. Dobrze, że Sashka bumpowała dla niej jak popierdolona, dało się to oglądać. Obrona mistrzyni bez zaskoczenia... nawet na moment nie uwierzyłem w to, że blondyna może to ugrać.

Raw Tag Team Championship Match: The New Day(c) vs The Hurt Business
Jak ludzie mają nie kojarzyć Big E'ego z New Day skoro oni dalej popylają w tych samych ring gearach? Do tego nawet nie wywalili Big E'ego z intra theme songu. Sami strzelają sobie w stopę, utrudniają drogę gościowi którego chcą promować.
Przez dłuższy czas tygodniówkowo. Po hot tagu weszli na wyższe obroty, mogło się podobać ale ogólnie rzecz biorąc z pojedynku już nic nie pamiętam poza finishem... który był naprawdę ciekawy. Pasy to pasy... tak się złożyło, że tag teamowe ale Cedric Alexander jest w HB dla siebie. Character development... zawsze na propsie. Szkoda, że trzeba się go w WWE dopraszać.

WWE Women's Tag Team Championship Match: Nia Jax & Shayna Baszler(c) vs Raw Women's Champion Asuka &... Charlotte Flair
Okej... odkąd Jabłecznikowa okazała się tajemniczą partnerką Aśki opcje były dwie. Pierwsza... Charlotte w którymś momencie odwraca się od partnerki i ustawia feud o pas mistrzyni, której od dłuższego czasu brakuje pretendentów. Druga... zdobywają pasy. Nie było możliwości by tak mocny duet mógł to czysto wdupić... no i nie wdupił. Paszczura i Grubasa mi nie szkoda, jeśli już coś mnie gryzie to to, że Shayna musiała zjeść pin. Serio WWE? Z tej dwójki to Nia była tą, którą trzeba chronić?
No i oprócz tego chyba zaklepujemy sobie walkę Flair-Asuka na Wrestlemanii. Powtórka sprzed trzech i pół roku ale szczerze mówiąc... lepszego zestawienia na WM'kę u czerwonych nie ma.

WWE Universal Championship TLC Match: Roman Reigns(c) vs Kevin Owens
No i to jest porządny TLC Match. Trochę kazali nam na niego czekać(niestety w przeciągu ostatnich lat nie było żadnego naprawdę wyróżniającego się TLC Matchu) ale w końcu dostaliśmy. Była drama, była historia, były spoty... właściwie to wszystko mi się tu podobało. Zarówno Reigns jak i Owens byli w tej walce genialni. Szczególnie Owens, który po takich występach(a zaliczył ich już wiele) powinien być teraz wielokrotnym mistrzem świata. Szkoda, że panowanie Romka było niezagrożone... bo emocji tu było sporo i stałem za Kevem murem. Mam nadzieję, że jeszcze trafi na szczyt... przynajmniej raz.

Firefly Inferno Match: The Fiend vs Randy Orton
Spodziewałem się cinematika... dostałem standardowy Inferno Match. Gdy zaczęli wchodzić do ringu byłem już nastawiony na sleeper ale szczerze? To co zabiło ich pojedynek na WM'ce 33 tutaj podciągnęło go mocno... otoczka. Buchające płomienie, płonące krzesła, kilofy... to było naprawdę dobre! Jeśli mogę się do czegoś przyczepić to trochę do końcówki... bo ciężko mi uwierzyć w to, że na nieśmiertelnego Fienda wystarczy podpalenie go i jedno RKO by leżał martwy przez dobrych 5 minut. Ale przymknę na to oko bo PPV kończymy obrazkiem, którego prędko nie zapomnę... Orton podpala ciało Wyatta. USA Network chciało dojrzalszego contentu... no dojrzalej już nie mogli :twisted: . Co teraz? Bray wróci jeszcze potężniejszy? To sugerują jego wpisy na twitterze(swoją drogą... pisanie na twitterze po tym jak zostało się spalonym "żywcem" parenaście godzin wcześniej... tylko w wrestlingu). Czy Fiend potrzebuje power-up'a skoro już jest bytem praktycznie mitycznym, którego położyć może tylko rzucenie w niego planetą(albo uderzenie go sladgehammerem w głowę ale o tym nie mówimy)? Zobaczymy co z tego wyniknie i czy ten bardziej odważny content faktycznie wpłynie na jakość produktu.

Ogólnie rzecz biorąc... nie było to wcale złe PPV. Wszystkie walki trzymały jakiś przyzwoity poziom(nawet jeśli 3 z nich totalnie nie obchodziły). Doszło do chyba najlepszego nieudanego cash in'u ze wszystkich do tej pory a TLC Match AJ'a z Drew nawet jeśli poniżej oczekiwań to wciąż był przyzwoity. Według mnie PPV na takie 3+ w skali szkolnej.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9326
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2020-12-22, 22:50   

1. McIntyre vs. AJ Styles - całkiem spoko opener. Czuć było chemię pomiędzy zawodnikami, a gimmick tej walki (TLC) przykrył niedociągnięcia. Pomimo długiego czasu trwania nie sposób było się nudzić. Pojawienie się Miza wykorzystującego walizeczkę MITB fajnie nadało smaczku niepewności w końcówce, bo choć Szkot był tu dla mnie pewniakiem, to były tam momenty, gdzie chwilowo można było w niego zwątpić.
Ochroniarz AJ'a sam powinien być pod ochroną, niczym Dąb Bartek. Dawno nie widziałem takiego drewniaka. Jak miał rzucić Mizem przez stół to niósł go tam kalecznie, niczym dziecko do kąpieli (zamiast pierdolnąć typem jak worem pyr). Nie dziwota, że Vince - pomimo instant bonera w kwestii gabarytów - nie chciał dawać gościa do TV w roli walczącej. Pewnie bał się, że mu wiórami ring zapaskudzi :twisted:

2. Carmella vs. Banks - nigdy nie byłem fanem skillsów Koniny i tutaj też nie udało jej się zastąpić Bayley. Walka niby miała swoje momenty, ale ogólnie nie było to nic, co potrafiło by mnie jakoś bardziej wkręcić. Myślałem, że po zmianie gimmicku, nie jobną aż tak czysto Karmelowej, a tutaj klepała aż miło. Tak mocno stawiali podczas tego feudu na motyw z napierdalaniem butlą szampana, a podczas walki kompletnie olali ten element.
Gang-Banks chujowy miała ten cielisty strój. Zawsze wdzianka były jej mocną stroną, a tutaj wyszło słabiutko w tej kwestii. To już Klaczka wyglądała lepiej (od szyi w dół, of course), z tym że u niej bez zgrzebła i kostek cukru byłoby ciężko :twisted:

3. New Day vs. Hurt Business - śmieszna walka. Wesołe murzynki napierdalały aż miło Hurtowników, nie mogąc ich jednak dojebać. A później była zmiana, z tym że Hurtownicy dojechali ich just like that, nawet za specjalnie się w tej kwestii nie wysilając. Zmiana Mistrzów była tu do przewidzenia, ale spodziewałem się, że nastąpi w lepszym stylu, bo słabiutko to wyszło.
Plus za brak interwencji ze strony MVP. Miła odmiana jak na heelową stajnię.

4. Asuka & Flair vs. Baszler & Jax - jak okazało się, ze wraca Jabłecznikowa, to z miejsca można było obstawiać zmianę posiadaczek pasa. Flarę można lubić lub nie, ale skillsowo to totalny top u Vinniego, tak więc w połączeniu z Aśką dały całkiem spoko widowisko i nawet siermiężna Jax nie była w stanie tego spierdolić. Cichcem liczyłem na jakieś zaskoczenie (np. Jabłonka odwracająca się od A-Suki), ale finisz byl bez zaskoczenia, chociaż całkiem przyjemny dla oka.
Nie wiem, czy to może kwestia mocniejszego makijażu, czy raczej tego, że jestem ostatnio wyposzczony, ale Charlotte Hornets wyglądała tego wieczora całkiem ruchable i z pewnością nie odmówiłbym testu jej nowych implantów :wink:

5. Reigns vs. Owens - kolejna głupawa walka, gdzie usiłowali bez wazeliny wcisnąć nam Owensa w dupę, gdzie nawet idiota wiedział, że Kev jest tutaj tylko statystą, bo nie chcieli Romkowi dawać większego wyzwania przed Royal Rumble. Śmiesznie wyszło, bo Steen napierdalał rodzinę Reignsa (katując Uso), a Romulus napierdalał jego. Niby miało to pokazać, że bez Uso Kev niby by to ugrał, ale Rzymski i tak wytarł sobie nim buty.
Nie porwało mnie to starcie. Nie dość, że to Owens musiał chapać 90% bumpów, to jeszcze bookerom się nie nawet chciało spróbować mnie oszukać (jak np. w openerze), że Kev nie jest tutaj tylko mięsem armatnim.

6. Fiend vs. Orton - co wyjdzie jeżeli wrzucimy do jednego gara dwóch największych main eventowych zamulaczy McMahona i doprawimy to jednym z najbardziej chujowych gimmick matchy z menu Vinniego? Nie wiem, co wyjdzie, ale z pewnością nie wyjdzie dobra walka, co pokazał też ten main event. Było wolno, nudno i z pseudo szokującym zakończeniem (serio w erze PG "spalili żywcem" typa? :shock: A mają problem z przeklinaniem czy golizną... :roll: ). McMahonowi chyba popierdoliły się Święta, bo zmartwychwstanie to raczej na Wielkanoc, a nie w grudniu. Czyżby zamierzał poczekać z powrotem Fienda aż do kwietnia? :twisted:
Jest takie powiedzenie - tylko głupcy popełniają dwa razy te same błędy. Po "walce" (cudzysłów zamierzony, bo określenie "gówno" byłoby tu bardziej adekwatne) Ortona z Wyatt'em w Domu Horroru, serio ktoś postanowił ich zestawić ze sobą ponownie i to jeszcze w takiej chujni jak Inferno Match??? Vince ponownie zaczął chyba oszczędzać na bananach dla swojego sztabu "kreatywnych"...

Reasumując - koniec roku w McMahonlandii podobny jak i całość mijającego 2020-tego w tym przybytku - czyli chujowy. Poza dobrym openerem i niezłej walce tagów babek, cała reszta nie ujęła mnie niczym. Podczas seansu zaliczyłem 2 razy TKO i musiałem cofać. Nie mam jednak do siebie pretensji, bo przy takim poziomie, na cud zakrawa, że chciało mi się w ogóle to jeszcze cofać. Moja ocena: 2/6.

[ Dodano: 2020-12-22, 22:51 ]
CzaQ napisał/a:
W każdym razie obejrzę jutro po pracy (nie czepiaj się Raven, mam wezwanie :D )


Gdzież bym śmiał? Przecież wiem, że w pracy masz brachu klientów niecierpiących... zwłoki :twisted:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4290
Podziękował: 488
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-12-23, 06:23   

Kickoff - Daniel Bryan, Otis, Chad Gable & Big E vs King Corbin, Cesaro, Shinsuke Nakamura & Sami Zayn
Zbieranina typków na wstępniak. Dalej budują motyw z trenowaniem Otisa przez Chada, a Big E pinuje Samiego czyli już wkrótce pewno doczekamy się w końcu czegoś konkretniejszego dla wesołego murzynka czyli shot na pas. Chciałoby się rzec nareszcie.

Ocena: 2/5

Pierwsza walka - WWE Championship: AJ Styles vs Drew McIntyre (c)
W karcie dwie tytułowe stypulacje zatem jedna musi zgodnie z tradycją ostatnich lat otwierać główną kartę PPV.
Walka może być. Były dobre momenty tradycyjnie jak to na TLC, raz AJ poleciał na krzesło, potem dostał drabiną, Drew z kolei wylądował na stole. Najbardziej godna uwagi rzecz to wtargnięcie Miza i Morrisona. Plus jest taki, że zaczęli inwestować w Nigeryjczyka. Pozbawił on złudzeń Mizanina, a krzesło ładnie się rozpadło na jego plecach po uderzeniu Johna. :D Szkoda tylko, że po raz kolejny walizka nie zostaje wykorzystana. Zanosiło się na to niestety od dawna. Dali ją Otizowi, ale z czasem przestali w nim widzieć kogoś godnego do tytułu, no bo jednak błagam. Naprawdę miałby on odebrać pas Drew albo Romkowi? Oddali MiTB komuś kto już kiedyś inkasował na Ortonie, a też koniec końców tą osobę pozbawili szansy na sukces.

Ocena: 3-/5

Druga walka - SmackDown Women's Championship: Carmella vs Sasha Banks (c)
Było tempo, ale fakt, że Carmella się nie popisała. Nie było tutaj niczego nadzwyczajnego. Zdecydowanie więcej do powiedzenia miała Sasha. Ona przynajmniej skoczyła na Simpa Carmelli i zmusiła rywalkę do odklepania.

Ocena: 2/5

Billie oczywiście wykorzystana przez fakt, że Asuka nie ma partnerki na walkę. Nie zgodziła się, jaka szkoda. :twisted:

Trzecia walka - RAW Tag Team Championship: Cedric Alexander & Shelton Benjamin vs The New Day (c)
Dobre starcie. Może nie wyróżniło się niczym na tle innych TT, ale nie nudzili mnie. Ładne przechwycenie Kofiego w powietrzu przez Sheltona, któremu w końcówce Cedric skrobnął spotlight. Czyżby pierwsze zgrzyty w niedalekiej przyszłości?

Ocena: 3/5

Ktoś posłał foty ze SmackDown dziennikarce na Insta i Sami ma o to ból tyłka. Gdyby te zdjęcia próbowały wyglądać chociaż na prywatne, a nie po prostu ze sceny to jeszcze może by mnie zaciekawili, a tutaj wychodzi na to, że po prostu wrzuciła fotki jak Big E popsuł mu zabawę w statuetki. Ciekawe czy do całego WWE też będzie mieć pretensje, że wrzucają to na główną stronę. :twisted:

Czwarta walka - Women's Tag Team Championship: Nia Jax & Shayna Baszler (c) vs Asuka & CHARLOTTE FLAIR
Więc, jednak córka Ricka była tą niewiadomą. W tym momencie już przestałem mieć wątpliwości, co do wyniku. Blondyna zakończyła walkę pinując Shaynę także zalicza od razu robi spory krok na świeży start. Trochę smutek, że TT złożony z dwóch mocarnych, co by nie patrzeć dominatorek dywizji kobiet kończy swój run mając na koncie właściwie gnębienie Lany. :lol:
Faktycznie Flair wygląda jakby tak... Młodziej z gęby?

Ocena: 2+/5

Piąta walka - Universal Championship: Roman Reigns (c) vs Kevin Owens
Generalnie oglądało się dobrze, początek jak Owens wjechał zarówno w Romka jak i Jeya wciągnęło. Potem zaczął już Handicap i mam mieszanie odczucia, co do tego. Może i chcieli pokazać, że KO ma szansę gdyby Reigns nie miał pomocnika u boku, ale przesadzili z tym. Roman i tak był murowanym faworytem, ani chwili nie wierzyłem, że Kanadyjczyk ściągnie pas. Wepchnięcie tam Usosa było właściwie przerwą na oddech dla jego kuzyna - szefa i ewentualnie materiałem na jakiś spot. Tych było akurat sporo i to się chwali. Owens przyjął masę na siebie, ze 3 razy padał na stół. Pokazali u niego desperacje i wytrwałość, więc generalnie i tak wypadł lepiej niż przewidywałem.

Ocena: 3/5

Szósta walka - Randy Orton vs "Diabeł" Bray Wyatt
Nie wiem jak to ocenić. Fani mocno podzieleni. Dla niektórych łajno, dla innych spoko. To podpalenie na koniec kiczowate, choć z drugiej strony na pewno nietypowe jak na dzisiejszy standard WWE. Problem w tym, że Fiend przewalił, a potem oznajmia w mediach społecznościowych, że wróci. To raczej pewne tylko mam nadzieję, że nie zrezygnują z gimmicku Fienda. Skoro jest powalonym demonem to ogień powinien go, co najwyżej zneutralizować na jakiś czas. Randy znowu wychodzi na świra zdolnego do wszystkiego. Kto w zasadzie na RAW może mu zagrozić?

Ocena: 2+/5

"+"
- wygrana pasów przez Hurt Buissness to największy plus, walka ringowo też była chyba najmilsza dla oka
- TLC o Universal obfite w spoty plus fajnie rozpisany KO
- TLC otwierające galę może nie było wybitne, ale i tak się wyróżniło

"-"
- zmarnowanie walizki MiTB
- troszkę zbyt duży udział Usosa w walce kuzyna
- reszta gali standardowo słabo, ale liczyłem, że Carmella z Sashą pokażą, jednak ciut więcej. Słabiutki powrót blondyny

Reasumując średnia gala, która miała dobre strony, miała również złe i miała takie które ciężko mi określić jako dobra bądź zła strona. Powrót Charlotte to powrót mocnej postaci, której nie można odmówić, że wnosi coś do programu choć pewno zacznie się znowu pompowanie w nią wszystkiego jak tylko można. Boję się, że przyćmi Asukę. Druga rzecz to Inferno match. Nie porywało, ale chociaż końcówka w miarę kontrowersyjna poprawia jej odbiór.

Ocena końcowa: 2+/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group