Poważne operacje Naomi i Ivara, T-Bar & S... (zobacz)
Kolejne walki ustalone na TakeOver, spoilery ... (zobacz)
Duży powrót na Dynamite, debiut ringowy Miro ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - SummerSlam 2020 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4223
Podziękował: 488
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-08-04, 19:25   WWE PPV - SummerSlam 2020 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)

WWE PPV - SummerSlam 2020


23 sierpnia 2020


Amway Center

Orlando, Floryda




You'll Never See It Coming




Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






WWE Championship:

Single match
Drew McIntyre (c) vs Randy Orton






Universal Championship:

Falls Count Anywhere match
Braun Strowman vs "Diabeł" Bray Wyatt






Street Fight
Dominik Mysterio vs Seth Rollins






Przegrana odchodzi z WWE

No Disqualification match
Mandy Rose vs Sonya Deville






RAW Women's Championship:

Single match
Sasha Banks (c) vs Asuka






SmackDown Women's Championship:

Single match
Bayley (c) vs Asuka






US Championship:

Single match
Apollo Crews (c) vs MVP

*Bobby Lashley oraz Shelton Benjamin nie mogą przebywać w trakcie walki przy ringu.






RAW Tag Team Championship:

Tag Team match
The Street Profits (c) vs Andrade & Angel Garza
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Keith Lee, Big E, Owens, Otis
Wiek: 26
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4688
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2020-08-24, 12:28   

W kickoffie bieda. Rzucili tu Crewsa z MVP. Z całej godziny dostali tylko parę minut. Mistrz broni i tyle. Jeden plus: Montel wrócił do theme songu sprzed odejścia, Ballin > I'm Coming.

Opener z Aśką i Bayley nawet niezły, nie przewijałem. Drobna pomoc Sashy i udana obrona. Na razie toczy się przewidywalnie.

Deszcz kubków na wejściu to chyba najlepsze, co wnosi run Street Profits. W samej walce propsuję jedno: ten durny stomp w narożnik miał jakiś sens, kiedy Garza trzymał rywala. Da się. Poza tym... Prawie jak kickoff, krótko i bez szaleństw. Bronią i nara.

W No DQ kobiet dowiedzieliśmy się, że Mandy nie umie postawić stołu :twisted: Walka w porządku, ale chyba nic z niej nie zapamiętam. Może poza tym, że stół nigdy nie został złamany - WHAT? Problem był też w braku emocji, bo Sonya ewidentnie robi przerwę przez sytuację poza fedką. Przy włosach nie było to aż takie oczywiste.

Strój Setha - na modłę Reya z HH97, najs!
McAfee > Dominik. Młody Mysterio pokazał głównie, że nie ma problemu z przyjęciem lania. Ciężko oceniać skilla po takim pojedynku. O ile można to tak nazwać. To bardziej historyjka. Jako story to było OK. Spory brawl z udziałem rodziny. I oczywiście Rollins wygrywa.

Czy Sasha kiedykolwiek obroniła pas kobiet Raw? Chyba nie. I tradycja podtrzymana. Aśka z tytułem. Póki co trafiłem wszystko, więc mogę narzekać na przewidywalność. Z akcji ringowej warto wspomnieć o powerbombie poza ring. Asuka przyjęła akcję, którą często teasują, ale mało kiedy serio to robią - propsy.

Drew vs Randy było spoko. Jakaś historia była, żaden ani razu nie trafił finisherem. McIntyre obronił... backslide'em. Mało dominująco, więc pewnie to powtórzą. Ale mieli rację - "You'll never see it coming" - mój pierwszy stracony punkt w typerze.

...i już wiemy, po co oczyścili Keitha z tytułów. Najpierw miał run w NXT bez publiki, a teraz wparuje na Raw do pustki. Mega mnie cieszy ten awans i jednocześnie wnerwia, że jest jak jest.

Falls Count Anywhere - bida. Chwila w ringu, kawałek na zapleczu, ale niestety szybko wrócili. A tu pokazali niewiele. Odsłonięte deski i kończymy. Fiend chapie pas.
ALE YOU'LL NEVER SEE IT COMING! Reigns wrócił i zasadził Speary i Brayowi, i Braunowi. A potem lał ich krzesłem. Wymowna koszulka: "Wreck everyone & leave". Może wreszcie coś z nim zmienili. Jest nadzieja.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
Grins 
Lower Midcarder



Wiek: 23
Dołączył: 30 Gru 2016
Posty: 315
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2020-08-24, 13:46   

Debiut młodego Mysterio wyszedł na prawdę okej.
Młody Rey dostał w ciry, Seth jako Heel zyskuje na prawdę dużo bo ostatnio ogląda się go na prawdę dobrze w tej roli, ogólnie cała ta otoczka z Mesjaszem wyszła mu na dobre.

Drew pozostaje mistrzem.
No i bardzo dobrze, moim zdaniem to czas budować nowe twarze...
Zawsze może stracić mistrzostwo przed RTWM w jakimś Elimination Chamber Matchu to o wiele lepsza opcja niż dostać w ciry od typa który ma 40 na karku, jeśli Randy chce programu z kimś z NXT to możliwe że sam chce stawiać na młodych.

No i wisienka na torcie, Fiend z pasem...
Cieszy mnie to ale sądzę że nie na długo...
Roman wrócił przykoksował jak jakiś Heel i to chyba oznacza jego Turn, już są pogłoski że ma one jakieś powiązania z grupą Retribution, przy okazji ta koszulka, no oby to okazało się prawdą a przypierdolą niezłą bombą na sam koniec wakacji :D

Gala nie była zła :) dobra.
 
     
Rogos 
Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Hardy|Black
Wiek: 22
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 679
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2020-08-24, 14:27   

Seth Rollins vs Dominik
Było to wszystko poprawne, ale jakoś nie mogłem się wkręcić. Debiut młodego Mysterio na pewno udany. Mało kto zaczyna od walki z tych długaśnych, dramatycznych, z interwencjami i tak dalej. Jeśli chodzi o wynik, stawiałem jednak na fuks Dominika. Rodzina Mysterio wyszła na tym konflikcie bardzo źle. Ale porażka żółtodzioba po długiej, zaciętej walce, prawie że w handicapie wyjdzie mu na dobre. To nie jest takie „promowanie” na porażkach jak w przypadku Codiego. Tu faktycznie wylano fundament pod projekt Dominik Mysterio.

Drew McIntyre vs Randy Orton
Podobało mi się. Dwa wielkie chłopy, wyglądający jak wrestlerzy. Wszystko co robili miało moc i generalnie było wiarygodne. Walka gali. Co do wyniku – nie tak to miało wyglądać. Orton niby pasa nie potrzebował, ale porażki tym bardziej. Z drugiej strony nie ma co się pchać w tych niepokonanych cyborgów, znacznie ciekawsza jest większa dynamika. Tym bardziej, że Orton może być nieco wkurzony, a to zwiastun dobrej telewizji. Życzyłbym sobie, żeby teraz cokolwiek zaczęło się dziać z Drew. Dopisał sobie do statystyk bardzo mocne zwycięstwo, szkoda by było, żeby wrócił do nic-nie-robienia. Dobra, nie będę naiwny.

The Fiend vs Braun Strowman
Bardzo podobna sytuacja. Starcie potworów. Dwa kloce w twardym brawlu. Zmiana mistrza na plus, wjazd Romana też. Z tego trójkąta można wycisnąć dobre rzeczy.

Walka Mandy i Sonii przestała mnie interesować w momencie zmiany stypulacji, przeleciało gdzieś tam w tle. Powiem tylko, że wizerunek pani Rose raczej niekorzystny. Nie wiem jak tam reszta, nie mam zamiarów oglądać żadnych ding dongów, ale biorąc pod uwagę tylko wyżej wymienione walki, to był najlepszy fragment produktu Dablju od walki Ortona z Edgem.
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9286
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2020-08-25, 00:47   

1. Bayley vs. Asuka - słaby opener, bo pojechali mega-sztampą, która zabiła jakąkolwiek dramaturgię w tej walce. Najpierw dominacja chalengera, później zdrowe wjeby od Mistrzyni, aby na koniec do głosu znowu doszedł face'owy pretendent i... gładko ujebał przekręcony przez fąfelki.
Szkoda, bo te zawodniczki były w stanie zrobić całkiem dobre widowisko, ale nie przy tak zrobionym (po najmniejszej linii oporu) skrypcie. Ja wiem, że Aśka musiała się oszczędzać przed kolejnym starciem tej nocy, no ale bez jaj!
Jedyne co tu było logiczne, to wpierdol Saszetki na Japonce zaraz po walce (skoro mają później pojedynek, to należało jak najbardziej osłabić rywalkę). Miało to sens, choć trąci mi spoilerem tego, że Gang-Banks straci dzisiaj tytuł, a wymęczona i rozbita Asuka dokona "niemożliwego".

2. Garza & Andreade vs. Street Profits - kolejna walka spierdolona bookingiem, który wyglądał jakby jakiś "geniusz" wymyślił samo zakończenie, a co do reszty - stwierdził, że niech tam zawodnicy coś zaimprowizują w ringu, a będzie dobrze. Nie było. Mocna, niemal całkowicie jednostronna, dominacja pretendentów, żeby w finiszu przejebać, bo Andreade zajął się znokautowaną Vegetą? :roll:
Emocji nie zanotowano, natomiast stratę czasu - i owszem.

3. Mandy vs. Sonya - ciekawa stypulacja dodawała szczypty dramaturgii, której poskąpili nam tu bookerzy, bo WWE nie wywali przecież Mendy (za dobra z niej dupa), a i Devilkę chujowo byłoby wykopać, ponieważ to ona zrobiła niemal całą robotę w tym feudzie (i wypadała naprawdę kozacko).
Sama walka słabiutka. Nie dość, że Menda niemal jak walec przejechała się po Sońce Debil (co, jeżeli wziąć pod uwagę gimmick zawodniczki MMA tamtej, jest dosyć śmieszne i kompletnie odrealnione), nie dość, że słabo wykorzystano tu to całe No DQ, to na dokładkę strasznie rzucało się w oczy, że dziewczyny się lubią i walczą na pół gwizdka (bez stiffu), żeby tylko się mocniej nie uderzać, co przy hardcore'owych gimmick matchach jest wręcz grzechem śmiertelnym.
To co, Devilka przegrywa, musi opuścić WWE i... pojawia się w NXT? Czy może odpocznie trochę i wróci do rosteru w innym gimmmicku? :wink:
Co do Rose, to mam nadzieję, że w wyrze gibie się ona lepiej niż przy tej "gąsienicy" Otisa, bo wychodziło jej to mega-kalecznie.

4. Lil Mysterio vs. Rollins - ta walka z samego założenia nie mogła być dobra, bo taki nowicjusz jak Dominik nie mógł pokonać takiego czołowego zawodnika WWE jak Rollek, a bookerzy - jeżeli chcieliby zachować choć odrobinę realizmu - nie mogli tu rozpisać Młodego jako równorzędnego rywala dla Mesjasza. Niestety spierdolili także i to, bo Lil Mysterio sprawił staremu wyjadaczowi o wiele za dużo problemów niż powinien (było to mocno naciągane, zwłaszcza kiedy sam garował jednocześnie Setha i jego przydupasa), a poza tym, żenujące było, że Seth potrzebował pomocy Eddiego Murphy, żeby dojebać gówniarza.
Syn Reya wypadł tu całkiem spoko pod kątem skillsów i odgrywania roli. Fajnie też wypadła psychologiczna gra pomiędzy Rey'em i Rollkiem, pastwiącym mu się nad synem. Cała reszta niestety nie pykła.

5. Banks vs. Asuka - dużo lepsza walka niż opener, bo obie Panie zostały rozpisane bardziej równorzędnie, a Aśka - pomimo, że to była jej druga walka tej nocy - ładnie kontrowała nacierającą Mistrzynię. Fajna końcówka z tym atakowaniem się nawzajem sub'ami oraz z Bayley, która się nie poświęciła dla kumpelki, tak jak ona dla niej, wcześniej, w pierwszym starciu.
Walka trochę za krótka i wynik do przewidzenia (Japonka dokonuje "niemożliwego"), mający spowodować rysę na przyjaźni Cleo i Boss'ej, ale tak czy siak - na ten moment jest to najlepsze starcie tego PPV, co jednak nie świadczy o poziomie tej gali najlpiej...

6. Randal vs. Drew - dlaczego mam wrażenie, że to jeden i ten sam idiota rozpisywał większość walk na tym PPV, przy czym odjebał jeden skrypt i tylko zmieniał w nim nazwiska zawodników?
Kolejne starcie z serii "Pretendent dłuuugo dominuje, wręcz ośmieszając Mistrza, Champ ma reaktywację i dłuugo odgryza się na rywalu, w końcówce trochę zamieszania i zwycięzca wedle uznania". Nuuuuda.
W początkowej fazie Randal jechał Szkota jak jakiegoś ringowego lamusa, Drew nawet później nie był aż tak dobitnie dominujący. Emocji jednak w tym wszystkim było tyle, co w 456789 odcinku Mody Na Sukces. Jak zaczęło się robić ciekawie na finiszu, to zaraz to zakończyli i to w bezpieczny sposób, tak żeby przegranemu nic nie ubyło. Śmierdzi mi to na milę rewanżem lub kilkoma, bo żaden z zawodników nie miał nawet okazji posmakować finiszera rywala. Nie jest to jednak żaden pozytywny news, ponieważ jakiejś większej ringowej chemii pomiędzy tą dwójką tutaj nie uświadczyłem.
Ogólnie słabiutko. Pozytywne tu było tylko to, że postanowili jednak zostawić pas przy Szkocie, zamiast po raz setny wciskać go Ortonatorowi. Drew za krótko biega ze Złotem, żeby już teraz go z niego kroić.

P.S. Zastanawia mnie jedno... Gdzie Otis i jego Walizka? Dawno Vince nie miał tak głęboko w piździe Mr'a MITB, gdzie powoli się zapomina, że Grubcio ma nadal ten neseserek, bo jakoś słabo spamuje możliwością skorzystania z niego.

7. Fiend vs. Strowman - z jednej strony fajnie, bo w końcu obaj zawodnicy poszli na totalną wojnę na wyniszczenie i przewagi zmieniały się jak w kalejdoskopie. Z drugiej, taką końcówką zrobili z Brązowego totalnego kretyna, który widzi, że rywal stoi już na nogach i szykuje się do ataku, a ten nadal sobie odwrócony plecami, rozparcelowuje ring do gołych desek. Jakby to powiedział Pawlak w Samych Swoich: "wielki do nieba, a głupi jak trzeba" :twisted:
Finalny atak Romka chyba zwiastuje jego turn, bo ludki na telebimach mocno go zhejtowały za ten rozpierdol. Jeżeli tak, to faktycznie świetna informacja, bo face'owym Rzymkiem większość już rzygała i taki powiew świeżości dobrze zrobi tu wszystkim.

Reasumując - mega chujowa gala jak na jedną z "Wielkiej Czwórki". Ani jedna walka nie zasłużyła na miano "zajebistej". Obejrzeć się dało tylko starcie Saszetki z A-Suką i od biedy (ale też niekoniecznie) main event. Cała reszta to pokaz bookerskiego debilizmu albo olewactwa ze strony "Kreatywnych". Serio Vince za tydzień po tej mieliźnie chce odpierdolić kolejne PPV? Ja już się kurwa nie mogę doczekać :roll: Moja ocena SS to 1,5/6.
Jeden z niewielu plusów to to, że nie zmarnowali nam 4h życia a tylko 3 :twisted: Mam nadzieję, że za tydzień zmieszczą się max w 2-2,5h, bo inaczej nie wiem, czy opanuję nerwowy tik w palcu, który niczym na autopilocie dąży do klikania w przycisk przewijania.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
BPG 
Jobber



Wrestler: Roderick Strong
Wiek: 30
Dołączył: 02 Lip 2019
Posty: 188
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2020-08-25, 10:07   

Powiało cringem od Mandy .. Najpierw nie potrafiła postawić stołu a potem ta gąsiennica .. o błagam nie :twisted:
 
     
MattDevitto 
Upper Midcarder


Wiek: 27
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 1195
Podziękował: 45
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2020-08-25, 10:26   

-Raven- napisał/a:

3. Mandy vs. Sonya - ciekawa stypulacja dodawała szczypty dramaturgii, której poskąpili nam tu bookerzy, bo WWE nie wywali przecież Mendy (za dobra z niej dupa), a i Devilkę chujowo byłoby wykopać, ponieważ to ona zrobiła niemal całą robotę w tym feudzie (i wypadała naprawdę kozacko).
Sama walka słabiutka. Nie dość, że Menda niemal jak walec przejechała się po Sońce Debil (co, jeżeli wziąć pod uwagę gimmick zawodniczki MMA tamtej, jest dosyć śmieszne i kompletnie odrealnione), nie dość, że słabo wykorzystano tu to całe No DQ, to na dokładkę strasznie rzucało się w oczy, że dziewczyny się lubią i walczą na pół gwizdka (bez stiffu), żeby tylko się mocniej nie uderzać, co przy hardcore'owych gimmick matchach jest wręcz grzechem śmiertelnym.
To co, Devilka przegrywa, musi opuścić WWE i... pojawia się w NXT? Czy może odpocznie trochę i wróci do rosteru w innym gimmmicku? :wink:
Co do Rose, to mam nadzieję, że w wyrze gibie się ona lepiej niż przy tej "gąsienicy" Otisa, bo wychodziło jej to mega-kalecznie.

-Raven- ewidentnie nie śledziłeś ostatnich newsów. Znając wydarzenia sprzed kilku dni można było być pewnym, że Sonya potrzebuje trochę czasu dla siebie i odpocznie. Ba, może nawet do końca roku, kto to wie. Szkoda, że tak to wszystko się potoczyło, bo w tym story było znacznie więcej potencjału. Samo WWE przeciągało tę rywalizację jak mogło, a na koniec wyszło tak sobie. Sam pojedynek wyszedł średnio i niestety było widać, że brakowało w kilku momentach więcej doświadczenia. Z drugiej stronie można zrozumieć, że ostatnią rzeczą w głowach obu pań był wrestling w ostatnim tygodniu.

Co do Mandy - jak na siebie wyglądała słabo wizualnie, ktoś kto ,,wyczarował'' jej ten strój powinien zastanowić się nad swoim zawodem. W ringu była jak zwykle, tylko i wyłącznie poprawna. Sonya była ostatnio w takim sztosie, iż pozostaje mieć nadzieję, że po powrocie dostanie lepszą rywalkę po drugiej stronie i jakiś porządny feud. Jest to jedna z nielicznych kobiet w WWE, która jest naturalna w odgrywaniu swojej postaci i dobrze radzi sobie w segmentach. Ciekawe, co dalej z Mandy, Otisem - na papierze słabo to wygląda. Tak jak -Raven- pisał wyżej, to Sonya nakręcała ich feud, Mandy niestety była raczej uzupełnieniem.

///

Ciekawe, który mądry wpadł w WWE na pomysł, żeby tydzień po tygodniu robić ppv...Pewnie to była jedna z postaci z podpisu CzaQ'a :twisted:
 
     
Adrian! 
Midcarder



Wrestler: CM Punk, Chris Jericho
Wiek: 24
Dołączył: 06 Gru 2009
Posty: 555
Podziękował: 51
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-08-25, 10:38   

Najbardziej interesowała mnie walka o pas WWE. Trudno było przewidzieć zwycięzcę i każdy wynik można było wybronić jakimiś argumentami. Wygrywa Drew i spoko. Nie jestem jego fanem, ale szanuję jego metamorfozę i drogę na szczyt. Na pewno wiele stracił na galach bez publiczności, bo dopiero rozkręcał się jako face, jak wszystko ukrócili, ale i tak jest całkiem nieźle. Na pewno chciałbym go zobaczyć z pasem, jak już będzie normalnie. W międzyczasie mógłby stracić jednak na trochę pas na rzecz Ortona, żeby ten mógł przegrać potem z Edge'm, ale to już temat na inną dyskusję.

Program Wyatta i Strowmana niezbyt mi się podobał, ponieważ nie lubię takich nierealnych akcji, dlatego również nie jestem fanem Fienda i jego feudów, choć doceniam Wyatta za odgrywanie tej postaci i ogólnie szanuję Braya w sweterku. Strowman jest nudny i był beznadziejnym mistrzem, więc fajnie, że stracił pas i oby już go nie odzyskał.

Wraca Reigns i ciekawe, jak to wytłumaczą. Już nagle czuje się bezpiecznie? Mogliby to wykorzystać i zrobić z niego heela, a będzie całkiem spoko. Jak dalej będzie taką postacią, jak wcześniej, to raczej nic ciekawego na Smackdown nie będzie się działo.

Ogólnie to Summerslam wydawało się strasznie biedne, porządnie wypromowane były tylko 3 walki (mistrzowskie plus Rollins - Mysterio). Z pasa IC to oni zrobili jakieś television championship? Bo to któreś PPV z kolei chyba bez walki o ten pas, a szkoda, bo Styles i Hardy chyba zasłużyli na miejsce w karcie. To samo Bryan, Owens, Sheamus...No cóż.
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4223
Podziękował: 488
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-08-26, 10:35   

Kickoff - US Championship: Apollo Crews (c) vs MVP
Czy oni pozwolili MVP użyć kawałka z Impacta? :shock: Widać on ma prawa do tego.
Apollo broni tytułu i wygrywa całkiem niezłą walkę, w której mogła się nie podobać... Praca kamerzysty. Uchwycił wyraźnie 2 momenty gdzie MVP daje wskazówki rywalowi, co robią dalej.

Ocena: 2+/5

Pierwsza walka - SmackDown Women's Championship: Asuka vs Bayley (c)
Było do przewidzenia, że to otworzy galę. Japonkę czeka jeszcze druga walka, a pas RAW ma większy prestiż.
Mogła się podobać przewaga Asuki, która zbytnio nie zamulała. Niestety musieli pójść ponownie po linii najmniejszego oporu i spowodować porażkę Japonki poprzez wtrącenie się Banks. Można było się tego jednak spodziewać z przebiegu pojedynku. Bayley w zasadzie nie miała nic w ringu do powiedzenia.

Ocena: 2+/5

Chyba pierwszy raz widziałem żonkę Mysterio na wizji.

Druga walka - RAW Tag Team: Angel Garza & Andrade vs The Street Profits
Czy oni naprawdę nie mogą inaczej rozpisywać Dawkinsa. Dać mu zrobić w ringu cokolwiek? Czaję, że Ford jest bardziej utalentowany w ringu, mega wygimnastykowany, a dodatkowo to on został "otruty" i to on miał pełne prawo do zemsty, lecz mimo wszystko ten gość 90% czasu stoi i się gapi przy linach. Wynik totalnie nie dziwi. Latynosi skazani na porażkę. Jeszcze się Garza przyczepi do Andrade, że poleciał zająć się znokautowaną Zeliną zamiast mu pomóc na macie.

Ocena: 2+/5

Wywiad był ciężki do słuchania jak to zwykle z Sashą i Bayley. Wciąż Azjatka ma szansę utrzeć nochal kuzynce Snoop Doga.

Trzecia walka - Snoya Deville vs Mandy Rose
Totalnie nie spodziewałem się, że to Rose będzie dominować na początku. Pojedynek nie porwał, dopiero od momentu, w którym Mandy przegrała z rozkładaniem stołu przypomniałem sobie, że to NDQ. :lol: W ogóle cała akcja z tym stołem to jakaś porażka. To rzucenie tych dwóch krzeseł z unikami Deville i odepchnięcie tego stołu nadaje się na BotchManię. Jeszcze "gąsienica". :? O tyle dobrze, że Mandy nieco to zmazała w końcówce, bo wyniesienie rywalki do Facebustera było spoko.
Trochę o wyniku. Cóż nie byłem do końca pewny kogo skreślić. Ostatecznie postawiłem na Mandy i trafiłem. Szkoda, bo Deville tak jak przedmówcy rzekli robiła całą robotę w tym scenariuszu. Jeżeli chciała odpocząć i to była jej decyzja. Spoko, nie będę krytykował w takim razie.

Ocena: 2/5

Czwarta walka - Seth Rollins vs Dominik Mysterio
Bardzo byłem ciekawy tego starcia i jak poradzi sobie Mysterio Junior. Naturalnie byłem także świadomy jego potencjalnej tremy, botchy albo pójścia łatwą drogą przez WWE czyli rozpisaniem młodemu solidnego wpierdzielu. :twisted: Poszli tą trzecią drogą, choć dali Dominikowi zrobić kilka fajnych akcji. Podobała mi się sekwencja trzech kontr po próbie wykonania Curb Stompu z krzesłem przez Rollinsa. Frog Splash też wyszedł solidnie. Generalnie muszę powiedzieć, że synalka oglądało mi się w chwilach jego dominacji naprawdę dobrze. Będą to ciągnąć dalej. Kolejna wielka porażka dla biednego Mysterio, ale nie chce mi się wierzyć, że odpuści "Mesjaszowi".

Ocena: 3/5 na zachętę dla młodego

Piąta walka - RAW Women's Championship: Sasha Banks (c) vs Asuka
Sasha taka pewna siebie, a po kilku minutach dostawania oklepu od zmęczonej poprzednią walką rywalki chce uciekać z areny, lol. Wydaje mi się, że trochę za dużo było tej przewagi Japonki. Z jednej strony pokazali jaka to ona jest silna, zdeterminowana i wciąż w czołówce kobiet, a z drugiej jak zwykle ośmieszyli nieco Banks. Dużo gada i jak zawsze przegrywa. :twisted: W każdym razie oglądało się to nieźle. Dały rady mnie wciągnąć w śledzenie starcia. Mam nadzieję, że Asuka potrzyma trochę ten pas.

Ocena: 3/5

Szósta walka - WWE Championship: Randy Orton vs Drew McIntyre (c)
Aż tak negatywnych odczuć nie mam. Walka jakoś od połowy wkręciła mnie dosyć mocno. Faktycznie uważam, że na początku przewaga Ortona była za duża. Powinni od startu walczyć jak równy z równym. Mocarny Szkot i wredna "Żmija" przezywająca drugą młodość. Końcówka również rozczarowuje. Zwykły Backslide kończy ten pojedynek, który wygląda jakby miał być ich ostatnim patrząc na kartę Payback? Trochę lipa. :/

Ocena: 3-/5

Siódma walka - Universal Championship: "Diabeł" Bray Wyatt vs Braun Strowman (c)
Ponownie sama walka w porządku. Strowman się nie bał potwora. Potwór twardy zwierz do ubicia. Wkręciłem się, ale w pewnym momencie entuzjazm opadł. Pierwszy raz jak wyszli na rampę i Braun zaczął prowadzić Wyatta na zaplecze. Ostatnim czasem bójki poza główną areną nie porywają i nie chciałem żeby ganiali po całym budynku. Na szczęście szybko wrócili na ring gdzie obrońca tytułu zrobił z siebie debila. Znowu Zwierzęcy instynkt przewyższył resztki rozumu. Gdy wziął ze skrzynki na narzędzia nóż introligatorski liczyłem na coś fajnego. Oczywiście pocięcie Braya nie wchodziło w grę, ale może spróbuje mu odciąć tą maskę czy coś, ale nie... Pociął matę do gołego drewna i sam je pocałował 2 razy. :roll:
ROMAN REIGNS powraca i wchodzi do gry. W sumie to jestem ciekaw jego powrotu. Oby tylko nie zaczęli go z miejsca od razu forsować. Już się boję, że zniszczy "Diabła". :???:

Ocena: 3-/5

"+"
- Asuka i Sasha wypadły najlepiej. Plus, że Japonka zgarnia tytuł
- Młody Mysterio moim zdaniem spisał się naprawdę dobrze w swoim debiucie
- Cieszę się również ze zgarnięcia pasa przez Fienda. Oby tylko się nie okazało, że już za tydzień się z nim pożegna...
- Drew z Randym zjadliwie choć zabookowałbym przebieg nieco inaczej, ale o tym przy minusach
- wróciło pyro na początku gali. Miło, że starają się chociaż o otoczkę w dobie pandemii

"-"
- zdecydowanie najsłabsza strona to w dużej części rozpisanie walk. Większość była naprawdę zjadliwa, ale nie pasowała mi zbytnia przewaga na początku jednej osoby (Asuka z Sashą, Orton z McIntyre'm) czy głupie końcówki (również Randy i Drew, Asuka z Bayley czy Fiend z Braunem). Rzeczywiście wyglądało to jakby pracowała nad tym jedna osoba, która wymyśliła sobie jeden schemat
- w innych walkach trafiło się trochę botchy, głównie Mandy nie radząca sobie ze stołem i Pan kamerzysta, który świetnie kilka razy wychwycił jak zawodnicy dają sobie informacje (Kickoff czy Randy z Drew po raz trzeci :twisted: )
- Mandy z Sonyą poniżej oczekiwań plus przegrała ta lepsza (podobno to była jej decyzja także bez większej krytyki)

Powiem tak. Nie była to wybitna gala, ale walki, które mnie interesowały w znacznej większości nie zawiodły aż tak. Można było darować sobie denne końcówki i rozpisać te starcia bardziej wyrównanie, ale aż tak negatywnych odczuć jak niektóre osoby nie mam. Nie było to show na 5 gwiazdek, ale nie zasługuje też na jedną.

Ocena końcowa: 2+/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 29
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1581
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-08-26, 17:34   

Otoczka fajna, tylko walki kurwy.

0. Pre show - US Apollo vs MVP
MVP nowy stary theme. Czyli co> Pas US to teraz nowy pas Cruiserweight? Też bydzie broniony na kickoffie? No zajebisty prestiż i push dla Crewsa.. Tak jak wczoraj na Takeover była fajna, krótka i dynamiczna walka tak też i tutaj. Mogło się podobać. Szczególnie jak przyrówna się z tym gównem co potem się odjebało. Szczerze mówiąc gdy zobaczyłem całe Hurt Business oraz usłyszałem muzyczkę Montela to sobie powiedziałem "kurwa, czemu postawiłem na uśmiechniętego Kaliego? Przecież stary gracz musi to ugrać, bo cała stajnia wyjdzie na debili " No i wyszli. :)

1. Suka vs Wieśniara
Brzydka Kleopatra jednak walczy pierwsza. Jak dla mnie bardziej prawdopodobne było, że jak Klapek chce zgarnąć jakiś pas dzisiaj to ten - w końcu Saszetka ma RAW od niedawna, a tu możnaby draftować żółtą do niebieskich naturalnie jako mistrzynię, no i zacząć konflikt dwóch psiapsiół, że jedna ma pas druga nie, ale oczywiście bookerzy musieli później dojebać. Walkę ominąłem, bo ani na co popatrzeć, ani co obczaić z akcji.

2. Pasy TT RAW Mudżyny vs latino
Powiem tak - trochę na odpierdol. To jest tak jakbyś nie spodobał się dupie z roksy i ona od niechcenia robi co trzeba i kasuje czek po wszystkim. Tak to wyglądało. Nic poza tygodniówkę. Stawiałem na latynosów, byłem w 90% przekonany, że oni w końcu wygrają, ale nie. Bieda Private Party lepsze ponownie. Swoją drogą - kolejny raz main roster psuje gwiazdy NXT. U złotych można było całą czwórkę fajnie oglądać - tu już nie. Profitsi są teraz irytujący, a były mistrz NXT i były mistrz CW - bezwartościowi w tej chwili.

3. Debil vs Menda
Jak wbiła Sonya to z kumplem stwierdziliśmy, że wcale nie jest taka gorsza od Rose. Tylko ten nos... no i orientacja :D Walka - walory estetyczne były i... to tyle. Omega mógłby się uczyć kolanek od ruchawicy Otisa :twisted: Kiepskie to było. Miałem dylemat co do wyniku - skoro nagle zmienili stypke to pomyślałem - wcześniej Rose była faworytem, bo modelka i do tego taka dupa łysa być nie mogła, a Deville jako GI Jane wyglądałaby spoko. Może przez ten sąd chcą zadośćuczynić i dać jej wygrać? Rose mogłaby zniknąć żeby Grubas mógł w spokoju waliche zainkasować. No, ale nie. Plany jednak się nie zmieniły, zmieniły się tylko okoliczności.
Osoba, która ubrała Mendy to chyba ta sama co malowała oczy Rondzie :D

4. Syf vs Dominik
Młody tego ugrać nie mógł (choć to WWE więc szansa była), więc bardziej ciekawił mnie przebieg i jego poczynania ringowe... powiem tyle - Pat McAfee >>> syn ryjka. Walka średnia, co czyni ją i tak jak dotąd najlepszą co świadczy o tym PPV.

5. Sasha Strunin vs Suka 2
No i pojechali po rajtuzach :roll: walki nie oglądałem, przwinąłem, ale wynik na minus. Te wszystkie pasy kobiet gówno znaczą, ale wkurwia mnie to przerzucanie. Są podwaliny pod feud, ale powinny być z drugiej strony.

6. WWE Drew vs RKO
Typowy Orton - robi najlepszy feud obecnie tylko po to aby nie dać nic od siebie w walce i standardowo zamulić bagnem od Wyatta. Drew to też nie ten sam Drew. Stać ich na więcej, ale jak widać dopóki rywal Randalla nie nazywa się Edge to raczej mało kto z niego coś wykrzesa. Tu dostajemy 3 gwiazdki w bólach i po głupich decyzjach bookingowych. Jeszcze ten rollup... ja pierdole..Stawiałem na proporcjonalny wynik do tego co w walce o najważniejszy pas NXT - wygrywa heel na fali. Myliłem się. Ktokolwiek by wygrał i tak byłoby okej.

7. UNI - Daun vs Demon
Łoo kurwa. Najbardziej się uśmiałem jak oglądałem up & Down od whatculture - Simon Miller mówi, że zajebista walka :D To kurwa było na 1 gwiazdkę. Nawet zapomniałem o stypulacji, bo geniusze marketingu na ostatnią chwilę coś dodają. Nawet ten falls count anywhere im nie pomógł... w ringu było fatalnie, na zapleczu było nudno (!), a gdy wrócili to było... głupio. Facepalm. Koszmarny main event.
Po walce wbija.. Rzymek. I rozpierdala największych rozpierdalatorów. Za tydzień przejmuje pas. Masakra. Przynajmniej jest heelem. Mam nadzieję, że nie ma związku z NinjamiAntifą.

Gdzie te obiecane resety? Dobre walki? Logiczne decyzje? Udany booking? Poprawa? Retribution? Wielki letni storyline?
Dalej stare gówniane WWE.
Liczyłem, że jak Takeover był gówniany to chociaż SSLam w końcu przyćmi złotych. Faktycznie ich przebił, ale poziomem gówna.
_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9286
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2020-08-26, 23:05   

CzaQ napisał/a:
Jak wbiła Sonya to z kumplem stwierdziliśmy, że wcale nie jest taka gorsza od Rose. Tylko ten nos... no i orientacja


He, he - faktycznie, Sońka jak się wbije w dobre klamoty, to całkiem niezła z niej dupa. Tylko ta kichawa upodabnia ją momentami do Kayah :D

CzaQ napisał/a:
To jest tak jakbyś nie spodobał się dupie z roksy i ona od niechcenia robi co trzeba i kasuje czek po wszystkim.


Dupy z Roksy zawsze biorą chajsiwo z góry. Dlatego później jak im się nie spodobasz, to mogą odpierdalać pańszczyznę a'la żona po 30 latach pożycia, bo nie pękają, że można im nie zabulić po takiej popelinie :wink: Kiedyś koleś skorzystał z usług takiej jednej, zabulił za godzinę, mija 15 minut, kolo jedzie z koksem w najlepsze, a laska odwraca się (bo zapinał ją od tyłu) i warczy do niego: "No kończ już!" :twisted: Zero profesjonalnego podejścia :D
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 29
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1581
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-08-27, 14:47   

-Raven- napisał/a:
CzaQ napisał/a:
Jak wbiła Sonya to z kumplem stwierdziliśmy, że wcale nie jest taka gorsza od Rose. Tylko ten nos... no i orientacja


He, he - faktycznie, Sońka jak się wbije w dobre klamoty, to całkiem niezła z niej dupa. Tylko ta kichawa upodabnia ją momentami do Kayah


Myślę, że Kayah to może być jej ksywa, bo to jest kurwa w punkt :D Nosy identyczne :D

-Raven- napisał/a:
CzaQ napisał/a:
To jest tak jakbyś nie spodobał się dupie z roksy i ona od niechcenia robi co trzeba i kasuje czek po wszystkim.


Dupy z Roksy zawsze biorą chajsiwo z góry. Dlatego później jak im się nie spodobasz, to mogą odpierdalać pańszczyznę a'la żona po 30 latach pożycia, bo nie pękają, że można im nie zabulić po takiej popelinie Kiedyś koleś skorzystał z usług takiej jednej, zabulił za godzinę, mija 15 minut, kolo jedzie z koksem w najlepsze, a laska odwraca się (bo zapinał ją od tyłu) i warczy do niego: "No kończ już!" Zero profesjonalnego podejścia


No widzisz Amigo - nigdy nie byłem, więc nie wiem. :D Ostatnio w okolicach była murzynka i mimo, że nie jadam słodkiego to czekolade bym ojebał :D Niestety zniknęła.

Pavlos napisał/a:
Siódma walka - Universal Championship: "Diabeł" Bray Wyatt vs Braun Strowman (c)

Pavlos napisał/a:
Ocena: 3-/5


Szczodry jesteś mistrzu AWF. :twisted:
_________________
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group