WrestleMania 36 - ostateczna karta walk i zap... (zobacz)
Status relacji WWE z ESPN, Brodus Clay o jego... (zobacz)
Podsumowanie SD: kontynuacja story Otis - Man... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Survivor Series 2019
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4125
Podziękował: 488
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-11-06, 12:26   WWE PPV - Survivor Series 2019

WWE PPV - Survivor Series


24 listopada 2019


Alltsate Arena

Rosemont, Illinois






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






Tradycyjny 5v5 Survivor Series Elimination Interbrand match:

5v5 Elimination match
Drużyna RAW (Seth Rollins, Kevin Owens, Ricochet, Randy Orton & Drew McIntyre) vs Drużyna NXT (TBA, TBA, TBA, TBA & TBA) vs Drużyna SmackDown (Roman Reigns, Mustafa Ali, Braun Strowman, King Corbin, & Shorty G)






Tradycyjny 5v5 Survivor Series Women's Elimination Interbrand match:

5v5 Women's Elimination match
Drużyna RAW (Charlotte Flair, Natalya, Asuka, Kairi Sane & Sarah Logan) vs Drużyna NXT (Rhea Ripley, Toni Storm, Mia Yim, Tegan Nox & Candice LeRae) vs Drużyna SmackDown (Sasha Banks, Carmella, Dana Brooke, Lacey Evans, & Nikki Cross)






WWE Championship:

No Holds Barred match
Brock Lesnar (c) vs Rey Mysterio






Universal Championship:

Single match
"Diabeł" Bray Wyatt (c) vs "Nowy" Daniel Bryan






NXT Championship:

Single match
Adam Cole (c) vs Pete Dunne lub Killian Dain lub Damian Priest






Interbrand Women's Champions:

Triple Threat match
Becky Lynch (RAW) vs Shayna Baszler (NXT) vs Bayley (SmackDown)






Interbrand Champions:

Triple Threat match
US Champion AJ Styles (RAW) vs NXT NA Champion Roderick Strong (NXT) vs intercontinental Champion Shinsuke Nakamura (SmackDown)






Interbrand Tag Team Champions:

Tag Team Triple Threat match
The Viking Raiders (RAW) vs The Undisputed Era (NXT) vs Big E & Kofi Kingston (SmackDown)
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 29
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1492
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-11-23, 19:33   

Taki tłok, że lewo post się mieści :D

Eksperymentalne SSeries wydaje się być spoko i ciekawe - głownie ze względu na obecność żółtych (nie, nie chodzi o Aśke i Sejn :D ), ciekawe czy to jednorazowo czy może za rok znowu tak będzie?
Jedno jest pewne - w tamtym roku z tego co pamiętam to RAW pozamiatało SD do zera bodajże. Teraz jak na moje - będą chcieli wypromować program FOXu (FOXa?), a także zaciekawić ludzi NXT, więc tym razem to RAW odejdzie z maksymalnie 1 może 2 wygranymi, a reszta zgarnie... reszte :D

Nie wiem od czego zacząć... tagi?

1. Tagi
Unia Europejska vs Wikingowie vs 3 nigga entertainment
UE są mocno bookowani. Zakładam, że w sobotę przegrają, więc może tutaj sobie odbiją? CHoć gdyby tak gdybać to nie jest title match, więc nic nie stracą. Wikingowie... praktycznie niepokonani, mocno promowani, ale jakoś tego nie widzę, liczę na atak ze strony Akama i Rezara i ich feud. Zostają murzynki, którzy są promowani na najlepszy tag w WWE, no i są z SD, więc bardzo możliwe.

TYP : NEW GAY

2. midcardy
Z jednej strony SHinske ma nowy pas, z drugiej RAW musi coś ugrać, a tu jest AJ, który też może otrzymać nowy pas, z trzeciej... underdog Strong. Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta? Niee, nie tutaj. Tutaj Roderick raczej nie ma szans. Jeśli RAW ma gdzieś wygrać to tutaj, choć ten nowy pas Samiego mnie zastanawia. W końcu jakiś push i wygrana walka? Dawno nic klapek nie wygrał... jest jeszcze OC... hmm nie no chyba STyles.

TYP : AJ STYLES

3. dupne pasy
nie trawię beczki, zbrzydła mi jak Rollins. Bejli dosyć kosiła ostatnio na SD z tego co pamiętam, a Szejna się spisuje.. jeśli ma przegrać w sobote i niedługo ma zostać "wezwana" to postawię na nią.

TYP : PASZCZUR

4. PAS NXT
Nie ważne z kim stanie Cole, powinien wygrać. Taka walka żeby się pokazać. Obstawiam, że przeciwnikiem będzie Dunne i jeśli booking im pozwoli to dostanie z 4* przynajmniej, jeśli będą ich ograniczać to niestety wyjdzie typowa walka pod PPV WWE.

TYP : ADAM COLE BAY BAY

5. Universal
Dziwi fakt, że Diabeł (tak to oficjalnie nazwano? Fiend to wyższy demon, ale nie diabeł z tego co kojarzę) na koniec SD przed PPV pojechał Daniela. Zgodnie z zasadą teraz Brodacz powinien być górą, ale nioe w tym wypadku. Świeżak za krótko trzyma pas, więc wygra w kontrowersyjny sposób i dalej będzie prześladować koziołka.

TYP : WYATT

6. Brock vs REY
Fajne zestawienie, jak Brockowi się chce i ma z kim walczyć i ten przeciwnik jest mniejszy to fajnie nim ciepie :D W dodatku no dq.. przedmioty pomogą, interwencje też (Cain?), ale Ryjek raczej pasa nie przejmie, niestety. Choć pożegnalny run? Czemu nie?

TYP : BOREK LASER

7. DUPY pińc na pińć na pińć
Wydaje mi się, żę wygra SD. Tak po prostu, co tu się rozpisywać. Choć Toni Storm.. <sex>

TYP : DUPY Z SD

8. Facety pińć an pińć na pińć
Grubo. Albo Triple H dotrzyma słowa i pokażą, że NXT to żaden mniejsza liga czy rozwojówka, a pełnoprawny trzeci brand co pomoże w środowych wojnach albo FOX pokaże, że jego nowe SD to jest to albo RAW zdobędzie upseta - i mimo, że przegra większość walk to wygra najważniejszą. Kompletnie nie wiem co i jak myśleć. Składu NXT ani widu ani słychu, podejrzewam, że wystąpi Triple H, Woźny John i Sprzątaczka Mary, bo pozostali z nxt nie będą w stanie walczyć po wargames (chyba, że będzie zachowawczo.. :roll: ), albo wezmą leszczy z lowcardu.. walić. Pokażą światu NXT na większej sali i będą liczyć, że ratingi w środe podskoczą, a HHH dotrzyma słowa.

TYP : NXT! NXT!

Show zapowiada się ciekawie, ale jak będzie to zobaczymy. Miłego oglądania. Chuje. :D
_________________
<Anthrax - Think about an end> Mam jeden z najlepszych mostków ever
<My first story - King & Ashley> Hold my beer.
 
     
BPG 
Jobber



Wrestler: Roderick Strong
Wiek: 29
Dołączył: 02 Lip 2019
Posty: 115
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2019-11-23, 20:12   

Gala zapowiada się jako najciekawsza w tym roku? Cieszę się, że w końcu się skończą te interwencje bo powoli staje się to nudne. Jak nie dzika karta to SS ciągle jakiś haos.
 
     
Arkao 
Main Eventer



Wiek: 22
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 4386
Podziękował: 31
Podziękowano mu 3 razy w 2 Postach
Skąd: Kołobrzeg
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-11-25, 04:28   

Battle Royal.
Typowa walka tego typu. Wsadzili każdego z drużyn kogo mogą tylko dlatego by pewnie zapłacić im za występ na PPV. Prawda jednak jest taka, ze lepsze to w Kickoff niż nic. Ziggler i Roode wygrywają i w sumie mam to gdzieś.

Cruiserweight Championship: Lio Rush vs Akira Tozawa vs Kalisto - ** i 1/2
Nawet całkiem fajnie się to oglądało. Od początku szybkie tempo, wymieniali się finisherami, ale oczywiste było, że pas zostanie w NXT. Złoty brand zdobywa pierwszy punkt więc na logikę Viking Raiders wygra tagi.

Viking Raiders vs New Day vs Undisputed Era - *** i 1/2
Pierwszy minusik to fakt, że jak zaczęli pojedynek w trzech to potem jednak już była to raczej walka dwóch drużyn, a ta trzecia leżała gdzieś za ringiem. Viking Raiders znakomity występ. Jeżeli patrzymy tylko i wyłącznie na tag teamy to oni są prawdopodobnie najlepsi w federacji. Wszystko idealnie skoordynowane, lecz z drugiej strony zaczynali razem jakieś pięć lat temu w Ring of Honor. Zarówno New Day jak i Undisputed Era jakoś tak byli obok tej walki. Mimo wszystkich minusów bardzo spoko pojedynek i pre show nie było tego godne.

Women's Survivor Series Match - **
Mam kłopot z tymi wieloosobowymi walkami kobiet ostatnio. Wiadomo że w singlowych pojedynkach panie potrafią skraść show, ale gdy jest ich więcej to ewidentnie jest jakiś dziwny chaos. Podczas WarGames wypadło to średnio, a dzisiaj jeszcze gorzej. Jakieś absurdalne eliminacje, nie trzymało to się kupy. Jeszcze ta na siłę zrobiona kłótnia Asuki z Charlotte. Dobrze że mamy to już za sobą. Pewnie „Universe” i tak będzie zachwycone, bo jakaś kobieta zrobiła salto, a inna fikołka. Koniec całkiem już debilny.

Roderick Strong vs AJ Styles vs Shinsuke Nakamura - *** i 3/4
Czysto ringowo absolutnie skradli show. Tak jak w walce drużynowej podczas pre show można było narzekać na brak akcji trójkowych tak tutaj praktycznie nie. Przewidziałem wynik, bo jednak Strong się bardzo różnił od pozostałej dwójki. Koncówka jednak fajnie wymyślona, bo mimo że nie mieliśmy tutaj face'a to członek UE wyszedł na największego dupka. Pewnie jedynym minusem może być publika, która właściwie była martwa.

NXT Championship Match: Adam Cole vs Pete Dunne - ****
Tak jak od dobrych sześciu-siedmiu lat doskonale wiemy, że Adam Cole to absolutny kozak tak z każdym kolejnym miesiącem Pete Dunne przekonuje mnie, że może mu się udać to czego nie zdołał zrobić Davey Boy Smith. Kapitalna walka, która zdecydowanie cierpiała na brak emocji. Gdyby odbywało się to na TakeOver to pewnie by weszli na jeszcze wyższy bieg. Udało się nawet pobudzić publikę.

Universal Championship Match: Bray Wyatt vs Daniel Bryan - ***
Jako wielki fan Braya Wyatta też dobrze odbieram tego jego walki, które powszechnie są bardzo mocno krytykowane. Pojedynki z Sethem Rollinsem czy wcześniej z Cenom raczej nie cieszą się dużą popularnością, a w moim sercu zawsze były dobrze oceniane. Tutaj nie było tak dobrze jak na m.in. Crown Jewel, ale też The Fiend robi nadal świetne wrażenie. Pokonał Danielsona i chyba nie będą tego kontynuować. Absolutnie obecnie najlepsza postać w rosterze.

Survivor Series Match - *** i 3/4
Patrząc na drużynę gwiazd NXT to jednak realnie rzecz biorąc to z 5 największych gwiazd jest tu tylko Tommaso Ciampa. Nie wiem trochę jak podejść do tej walki. Przez pierwsze piętnaście minut czasu za bardzo nie wiedziałem co się dzieje. Eliminacja za eliminacje, wielki chaos i nie bawili się w jakieś promowanie postaci. Finalnie tylko jedna osoba oprócz wygranego Romana coś zyskała na tej walce i był to Lee. Nie dali mu ostatecznie wygrać, ale chyba puścili oczko w stronę fanów, że jeszcze kiedyś w main eventach Ketha zobaczymy. Rozwinęli kilka feudów w rosterach, coś się działo. Myślałem jednak, że skoro nie w main evencie to ktoś musi interweniować. Trochę niedosyt.

WWE Championship Match: Brock Lesnar vs Rey Mysterio - ** i 1/2
Kobiety w walce wieczoru? Jeżeli nic po main evencie nie będzie to chyba najgłupsza decyzja od bardzo dawna. Ta pałka dla Reya była potrzebna chyba tylko by jebnąć w jakąś piniatę na zapleczu. Motyw z synem fajny, Lesnar zniszczył obu. Nie wiem co te kobiety będą godzinę robić.

Becky Lynch vs Bayley vs Shayna Baszler - ***
No sama walka słaba nie była, ale co z tego skoro nic nam nie dała? Wygrała Baszler więc NXT wygrało rywalizację, którą właściwie zapewnili ją sobie już wcześniej. Czemu tu nie było Survivor Series Matchu? Brak mi słów. Odpowiedź jak spierdolić dobrą galą idiotyczną decyzją.
_________________
Progres Roku 2014
User Roku 2017
Redaktor Roku 2017
Progres Roku 2017
Tekst Roku 2017
WTF Roku 2017
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Keith Lee, Big E, Owens, Otis
Wiek: 26
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4533
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-11-25, 04:42   

Kickoff: durny BR, fajny sprint cruiserów (z pretendentami z dupy) i tagi, które ciut mnie zawiodły. Szczególnie booking Fisha i O'Reilly'ego. Lamersko wypadli. Gdybym nie widział ich w NXT, czy nawet wcześniej, to bym pomyślał, że leszcze.

Babki zaczynają Elimination matchem... Disaster. Mało co się kleiło, prawie nic ciekawego nie widzieliśmy. Nawet Io vs Kairi takie zachowawcze. I dalej nie wiem, czemu Io i Candice poleciały z walki, co tam się odwaliło? Tym bardziej, że wróciły na koniec. A handicapy to specjalność Rhei, bo przeszły z 5v5v3 do 1v1v3 :P Słabo.

Potem mistrzowie midcardowi. Cóż, szału nie było, ale parę akcji im wyszło. Strong mógł chociaż coś zrobić, w przeciwieństwie do kolegów mistrzów TT. Nie licząc skradzionego pinu, coś pokazywał. Styles standardowo OK, Naka nawet w miarę zmotywowany.

Cole i Dunne podnieśli poziom. Choć to nie klasyk na miarę TakeOverów, bardzo przyjemny pojedynek. Choć wynik pewny.

Wyatt zdemolował Bryana, ale nie tak jak Rollka. To był booking bardziej w stronę Lesia. Obijany długi czas, wstanie z jednego finishera, wygra po jednym swoim ruchu. Nie było to totalnie przegięte. Nawet się zdziwiłem, jak Bray nie wstał na 1 po kolanku ;)

5v5v5 facetów było naprawdę spoko. Poza Reignsem i Corbinem feudy raczej szły w odstawkę, ale to mało ważne. Przyjemnie się oglądało, większość coś pokazała. Dziwne były tylko szybkie eliminacje Waltera i Owensa. A coś, co mnie najbardziej cieszy? Rakieta w stronę topu dla Keitha Lee. Chroniony przez większość starcia, główny gracz na końcu. Przegrał dopiero z Romkiem. W ogóle całe to SS, razem z podbudową... Lee ugrał na tym wszystkim najwięcej.

No Holds Barred sprawiło, że Rey mógł mieć moment dominacji z Brockiem. I ten fragment z Dominiciem i wspólnym laniem dał solidnego nearfalla. A potem F5 i szybki koniec. Więcej nie wymagałem, było OK.

Mistrzynie dali do ME... Nie do końca to rozumiem. Tym bardziej, że to nie było za dobre. Prawie 20 minut bez niczego specjalnego, prawie mnie uśpiły.
Dali wygrać Shaynie, NXT wygrywa całość 4-2-1, wow... I na koniec Becky musiała sobie odbić. To ona stała na nogach ostatnia, to jej muzyka leciała na koniec. A nawet nie wygrała. Samo Raw też wypadło najgorzej. Dziwnie wyszło.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 32
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10590
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-11-25, 08:07   

Dzień cały mi ustawiła reakcja na Waltera. Szkoda, że tak szybko poleciał, ale to wymowne, jak 15 gwiazd (największych) stoi w ringu, a publika opowiada się za gościem z NXT UK. Ciekawe, czy ktoś tam wyciągnie wnioski i da mu większą szansę w miejscu, które ktoś ogląda :P Keith Lee też fajnie się pokazał będąc ostatnim wyeliminowanym. Lepsze czasy nadeszły dla niego. Pamiętam jak go wychwalałem wszystkim przed debiutem w WWE, a finalnie gość został tam zepchnięty w otchłań i nie dostawał nawet żadnego feudu. Ba, on feud to sobie wywalczył sam, ringowo z Dijakiem. Przecież gdyby ich pierwsze zestawienie nie było tak dobre, to nie wiadomo jak by się losy potoczyły. Ta walka powinna kończyć show. Kobiety na finał to mocno naciągane. Fajna promocje Baszlerowej, która niebawem powinna wyskoczyć z NXT. Wątpię, żeby Vince zezwolił na taką promocję i Main Event takiej gali, jakby nie miał zamiaru jej podkraść. Bo i co jeszcze jej zostało w żółtym brandzie? Tylko blokowanie miejsca innym. A ten żółty brand zaczyna mieć fajny roster kobiet, co zresztą podkreślali przed galą i tym samym podpowiadali, kto ugra kobiecy SS Match. Szczególnie jak najmocniejszą wyeliminowała jej partnerka Asuka, można było spać spokojnie o Rhea Ripley (przyszła mistrzyni kobiet). Ogólnie gala dupy nie urwała. Brakowało mocniejszych akcentów.
_________________

 
     
MateoVeb 
Jobber



Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 123
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2019-11-25, 10:15   

Nie no, nigdy więcej tej chujozy poza Royal Rumble nie obejrzę póki coś się nie zmieni. I tak praktycznie nie oglądam, ale kilka razy w roku coś mnie podkusi bo mówi się o potencjalnych powrotach i szokerach. Tutaj zupełnie nie ma co oglądać. Wszystko robią nie tak po najmniejszej linii oporu.

CM Punk, a po co?
HHH i HBK, którzy promowali NXT, a po chuj?
Morisson, który miał rzekomo wrócić? Oczywiście, że też nie.
Velasquez pomagający Misterio? Nie.

Macie za to baby o 4:07 w ME. No i Vince musi sypiać z Lesnarem, nie widzę innej opcji.

xD/xD
 
     
Rogos 
Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Hardy|Black
Wiek: 22
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 576
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2019-11-25, 14:26   

Rogos napisał/a:
Inwazja na papierze wygląda fajnie, a jak będzie w rzeczywistości to się okaże. Jeśli mają się co rusz klepać bo tak, to też nie wiem czy to takie ciekawe.


:)

Dominacja wśród brandów – motyw, którego nie trzeba nie wiadomo jak podbudowywać, ale jednak jakkolwiek by wypadało. Ktoś mógłby chociaż zapowiedzieć z pompą zbliżającą się walkę o pozycje najsilniejszego brandu. Kilka lat temu chyba był puchar? To już jakaś stawka. Wjazd NXT z Triple H’em na czele to sensowny katalizator konfliktu, ale co dalej? Mogło być prawie że Alliance vs WWF. Co ma RAW do SD? Cała podbudowa tego PPV opierała się na jednym, wałkowanym w kółko segmencie – brawlu. To już jest karygodne. Ktoś dostaje pieniądze za taką robotę „kreatywną”? Ja, jako widz, mam się emocjonować tym, że ekipa w czerwonych koszulkach bije się z ekipą w niebieskich koszulkach i ekipą w żółtych koszulkach. Jak mam się tym emocjonować, skoro nawet nie wiem o co im poszło? O supremację – ok, spoko motyw, ale wcale tego nie czuć. Gdzie to zostało wyraźnie nakreślone? Brandy nie maja szefów, nie ma nikogo, kto pożarłby się z innymi. Nikt nie ogłosił żadnej nagrody, ani innej wiecznej chwały za pokonanie tych drugich. Jaki interes ma Lucha House Party w naklepaniu Rollinsowi? Trips chciał przekabacić Rollinsa i Owensa, a reszta szatni zasadniczo miała to w dupie, tak im zależy. Może chodzi o to, że zdystansowałem się w stosunku do tego WWE i przestałem na siłę kupować ten ich bullshit. Widz nie jest od usprawiedliwiania na siłę tego co widzi. Wszystko powinno być wyłożone w czasie transmisji. Chcę tylko, żeby ten serial, program telewizyjny wyglądał tak jak powinien. Chcę trochę logiki. Zwykłej, nie wrestlingowej. Wtedy będę zadowolony :-)

Dwa słowa o samej gali.

Co do eliminacyjnych tagów. Team kobiet NXT wyglądał zdecydowanie najlepiej spośród wszystkich trzech. Walkę facetów przeleciałem jednym okiem, a to co widziałem było całkiem spoko. Było równo. Nie odczułem, żeby były jakieś szczególne przestoje, cały czas coś się działo. Corbin trochę tam zaistniał, co cieszy. Zdziwiłem się jak bardzo over jest Walter, czyli w zasadzie no-name z NXT UK. Bardzo dobrze, że NXT przegrało. Co za dużo to nie zdrowo, a po takim ich bookingu na przestrzeni gali spokojnie można mówić, że udowodnili, że są trzecim brandem. Orton ma jakieś tam podstawy do walk z Riddlem i Ciampą, ale nie tak szybko. Istnieje podział na brandy.

Faktycznie interesowały mnie dwie walki.

Bray Wyatt vs Daniel Bryan
Byłem ciekaw jak to zabookują. Chyba trochę zeszli z tonu, jeśli chodzi o niezniszczalność Fienda. Nie było żadnych serii finisherów, tak jak z Curb Stompami, no i bardzo dobrze. Bryan miał tam sporo do powiedzenia, ale ostatecznie padł łatwo. Generalnie nie wciągnęli mnie. Nieco zamulili. Można było bardziej wykorzystać ten potencjał. A to skręcenie karku powinno zniknąć. A nawet nigdy się nie pojawiać. Swoją drogą spotkałem się z fajnym pomysłem. Byłoby ciekawie, gdyby Fiend latał z pasem, a Bray Wyatt nie. W ten sposób zostałoby podkreślone to rozdwojenie jaźni. Faktyczne, czy skrzętnie kreowane z premedytacją przez Wyatta – bez różnicy i tak by pasowało.

Brock Lesnar vs Rey Mysterio
Najlepiej podbudowana walka gali. Jak powszechnie wiadomo Lesnar daje bardzo fajne walki z mniejszymi przeciwnikami, a tu naprzeciwko niego stanął nie było jaki mniejszy przeciwnik. Mogło być świetnie, a było made by WWE :) Ogólnie rzecz biorąc nie muszę się tu chyba rozpisywać.

Baby w main evencie w okolicznościach Survivor Series to już typowe wciskanie ich tam na siłę. Niesamowite jak Becky przez chwilę była najciekawszym elementem show, a potem dopadł ją booking i kreatywność ludzi (małp?) z Dablju. Heel turnu Bayley nie ma sensu nawet komentować. Shayna jest dobrym helem – nie ma w niej nic, co wzbudzałoby sympatię.

Eh
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
Caribbean Cool 
Upper Midcarder



Wrestler: Christian|Carlito|Hardy
Wiek: 23
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 1854
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-11-25, 16:46   

Nie ukrywam, że hype związany z galą, udzielił się, też się mi. Niestety gala zweryfikowała, moje zbyt wysoko ustawione oczekiwania. Publika Chicagowska robiła w sumie robotę, nawet w pre showie dało się poczuć atmosferę czegoś wartościowego a przecież do babek w ss matchu nic było godne wzbudzania emocji. Warto zaznaczyć tutaj, gdzie znów jest Kingston. Odpadł szybciej niż myślałem. Drugi Mahal niestety, eksperyment nie wypalił. Choć Kofiego mi nawet szkoda.


Styles vs Naka vs Strong. W sumie pojedynek całkiem spoczko. Raczej do czego wracać nie będzie a i żadnych skutków wyniku doszukiwać się nie będzie można, ale Strongowi dało to sporego kopnia myślę. Promują go nieźle odkąd tylko się w nxt pojawił. Szkoda, że wciąż jest kompletnie bezpłciowy. Daję okejke.


Wyatt vs Bryan , oglądnąłem raz jeszcze z odtworzenia i muszę przyznać, że sleeper nieziemski. Fiend jest spoko, choć trochę za bardzo groteskowy, rise'y strasznie imitują Takera. Średnio mi to odpowiada, bo na tle bezbarwnej reszty skaczących małpek, ten kontrast bije aż za nadto. No cóż w 2014 Bryan nie dźwignął bagniaka to i raczej 5 lat później po ciężkiej kontuzji uczynić tego nie mógł.

Main eve...a no nie 5v5v5 mimo wszystko mnie rozczarował. No kurczę napalałem się na niespodzianką, już w ogóle gdy laski miały galę kończyć. Zdziwiłem się, że tego Punka jednak nie było. Naprawdę. :D Plus za silne rozpisanie nxt, niespodziewanie to nie Ciampa był ostatnim bastionem żółtych. Powtarzam się, brakowało sensownego skryptu z początku. Nie wiem czym to niby spowodowane, że dopiero końcówka trzymała w jakimkolwiek napięciu. Skład sd to niesmaczny żart. Przecież nawet Brauna już za poważnie traktować nie można , po tych wszystkich szopkach jakie z nim odwalali na przestrzeni lat. Wygrywa Romek, Seth wybuczany, dziwne czas, lecz na plus. Szkoda, że Roman przypominając o sobie, nagle staje się mojej opinii faworytem do wygrania rr. :/ Jeszcze raz wracając do lasek. Nie kminie co ludzie widzą w Becky. Patrzę na nią a ona nawet względem Bayley, której nie poznałem z początku wygląda jak typowa jobberka na jednego strzała. Nawet figurą naprawdę sobie polotu nie dodaje. Fenomen, bo to najbardziej nijaka damska postać od niepamiętnych czasów, która dzierży berło wsród swoich. Charlotte to chociaż wygląda jak poważny gracz. Dobra, mniejsza, whatever.

Średniawe ppv, zdecydowanie słabsze od 2 pierwszych SS po brand splicie. Może rr wynagrodzi?

[ Dodano: 2019-11-25, 16:52 ]
A noooo właśnie, gdzie w tym wszystkim był Triple H? Pewnie tego nie wyjaśnią. Ktoś powie, że pierdoła, ale
taki wielbłąd, to właśnie kwintesencja wrestlingu...dzisiejszej doby, gdzie logiki próżno często szukać. :roll:
_________________

 
     
Adrian! 
Midcarder



Wrestler: CM Punk, Chris Jericho
Wiek: 24
Dołączył: 06 Gru 2009
Posty: 550
Podziękował: 51
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-25, 17:18   

Właśnie, jeśli chodzi o Kingstona, to, czy od momentu utraty pasa na Smackdown, w jakikolejek sposób zostało to poruszone w programach, czy wszyscy zachowują się jakby nic się nie stało i murzynek ot tak wrócił sobie do TT? Nie śledzę od deski do deski tygodniówek, wiec mogło mi coś umknąć, stąd moje pytanie :)
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 29
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1492
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-11-25, 19:41   

Adrian! napisał/a:
Właśnie, jeśli chodzi o Kingstona, to, czy od momentu utraty pasa na Smackdown, w jakikolejek sposób zostało to poruszone w programach, czy wszyscy zachowują się jakby nic się nie stało i murzynek ot tak wrócił sobie do TT?


Co do Titanica - Woods złapał kontuzje (pewnie gdzieś z Paige na backu :D ), więc Kofi żeby ratować frakcję jest w tagu z Big pEnisem. A ogólnie to jakoś tak naturalnie wrócił sobie do midcardu.

A i zawsze to chciałem zrobić i zrobiłeś sposobność :




Arkao napisał/a:
Jako wielki fan Braya Wyatta też dobrze odbieram tego jego walki


Mam znajomego geja, co jest rzadko spotykane w tak małych miasteczkach, ale mogę Ci dać do niego numer telefonu :twisted:

Co do SSeries - recenzja później, czyli pewnie nigdy :twisted:
_________________
<Anthrax - Think about an end> Mam jeden z najlepszych mostków ever
<My first story - King & Ashley> Hold my beer.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9220
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-11-26, 03:09   

1. SS Match Kobiet - jako, że jestem markiem tego typu gimmick matchy, to mi się ogólnie podobało, choć gdybym miał spojrzeć na to chłodnym okiem, to już tak różowo nie było. Niektóre eliminacje były tak słabe (po jakimś gównianym punchu, albo elbow'ie na twarz), że trudno nie było walnąć facepalma. Poza tym chujowo rozpisali team NXT. Widać było, że Vince chcąc dać im wygraną, zrobił to tak, żeby dziewczyny czasem nie wyszły na mocniejsze niż laski z main rosteru. To durne wypadnięcie w trakcie walki 2 zawodniczek (przez co nie dali się za specjalnie pokazać chociażby Candice), gdzie oczywistą oczywistością było, że obie jeszcze tu wrócą oraz finisz, gdzie musiały we trzy udupić Banksową żeby wygrać - było dla mnie żenujące. Chyba zresztą dla każdego, kto oglądał Takeovera i widział jakim potworem była tam Ripley, a jaką myszkę zrobili z niej tutaj. Normalnie niebo a ziemia.
Ogólnie głupotą było przeprowadzenie dzień wcześniej tak ciężkich dla zawodników i zawodniczek Wargames'ów, bo widać było, ze na SS oszczędzali je ile tylko się dało (wspomniana Rhea czy chociażby Bianca Belair, która dzień wcześniej była masakratorem, a na SS ledwo ją było widać w tłumie). Przecież można było tego Takeovera zrobić tydzień wcześniej lub później, żeby zawodnicy NXT mieli czas na regenerację i mogli pokazać pełnię możliwości. Pewnie jednak Vince miał na to wypierdolone.
Fajnie, że NXT tutaj wygrywa, ale sposób w jaki to rozpisali pokazał, że dziewczyny miały więcej szczęścia niż prawdziwych skillsów i jak dla mnie to nie dali pokazać nawet połowy potencjału drzemiącego w kobiecym Teamie NXT.
Szkoda też, że tak mało tarć było we wszystkich zespołach, bo zważywszy na to, że były to miksy face'ów i heeli, to fajnej pikanterii dodałyby jakieś większe tarcia wewnątrz drużyn.

2. AJ vs. Strong vs. Nakamura - niezła walka, którą dość przyjemnie się oglądało (choć jeżeli ktoś oglądał triple threat z Takeovera, to ten był w porównaniu z tamtym - zwykłym pierdasem). Pomiędzy Stylesem a Nakamurą nigdy nie było ringowej chemii, ale obecność Roddy'ego zrobiła robotę i wszystko zagrało jak należy, przez co nie szło się nudzić.
No i znowu dali wygraną NXT tak żeby czasem Strong nie wyszedł, że jest bardziej "strong" od posiadaczy Srebra z głównych rosterów. W sumie to Styles wypracował zwycięstwo, a Strong "tylko" cwaniacko mu je podpierdolił. Niby wygrana jest wygrana, ale w tego typu walkach można kogoś jobnąć bez udziwnień i nikomu nic nie ubędzie, tak więc mnie takie rozpisanie wygranej Rodericka zirytowało.
Swoją drogą szacun dla Stronga, bo wieczór wcześniej miał ciężką walkę i sporo tam przyjął, a na SS i tak śmigał jak sarenka. Ciekawe, czy Cole'a po tym mega-bumpie też poskładali na tyle, żeby mógł jeszcze wystąpić na tym SS (bo w karcie, na krótko przed rozpoczęciem tego PPV, nadal figurował)? Jeżeli tak, to normalnie gościowi powinni dać jakąś mega-premię za niezniszczalność :wink:

3. Cole vs. Dunn - o, kurwa Adaś jednak żyje i jeszcze odpierdala taki meczyk? Powiem szczerze, że koleś ze swoją charyzmą i przystojną facjatą, gdyby był trochę wyższy i porządnie przykoksował, to wróżyłbym mu main eventy w głównym rosterze.
Co do samej walki, to mając w świadomości fakt, jak mocno obaj zawodnicy byli styrani po wczorajszym Takeoverze - i nawet jak na booking opierający się na kontuzjach (tu kolano, a tam bebechy) czego szczerze nie znoszę - trudno odmówić jej, że było to dobre i emocjonujące widowisko. Dunn na papierze miał małe szanse na przejęcie pasa, ale rozpisali go mega-mocno i zafundował Mistrzowi kilka soczystych near-fallil.
Ogólnie sporo emocji i sporo niezłych akcji, co dało nam kolejną już dobrą walkę na tym PPV.

4. Fiend vs. Daniel Bryan - nie było tam nic ciekawego. Danielson nie miał szans na przejęcie pasa, a bookerom ani razu nie udało się mnie "przekonać", że może się tutataj stać inaczej. Na dokładkę Fiend dalej walczy w tym oczojebnym, irytującym, czerwonym oświetleniu... No ile można? Już przy Kane'nie tego próbowali i szybciutko zrezygnowano z tak wkurwiającego rozwiązania.

5. SS Match Mężczyzn - najważniejsza walka tej gali i takie miejsce na karcie? Serio, kurwa? Poza tym, gdzie ten zaskakujący, tajemniczy ostatni uczestnik teamu NXT?
Pomijając powyższe - było naprawdę dobrze, bo na dynamikę można było narzekać tylko kiedy do ringu wszedł Randal, a poza tym było szybko i przyjemnie dla oka + eliminacje były dość wiarygodne. Zabrakło może trochę więcej near fall'i (dostaliśmy je dopiero w końcówce), ale i tak było okejos. Świetny doping widowni dla Teamu NXT. Rzadko się zdarza żeby ludzie wybuczeli mini-reunion The Shields :wink:
Fajny finisz, bo każdy chyba obstawiał, że to Romek i Rollek zawalczą pomiędzy sobą o wygraną, a tutaj Keith Lee wydymał Setha aż miło :wink:
Zgodnie z przewidywaniami wygrywa Team Smackdown (Rzymek w składzie + potrzeba zrobienia pałki ludziom z Fox'a), ale Team NXT - pomimo przegranej - został tu rozpisany mocniej niż kobiety z NXT, które wygrały swój SS Match.

P.S. Kulanka na glebie pomiędzy Riddle'em i Shorty G, to było dla mnie coś pięknego.

6. Lesnar vs. Mysterio - słabiutkie. Lechu popastwił się nad krasnalem, próbowali nabrać fanów, że Rey z synem na spółę dojebią Brokuła (serio ktos w to uwierzył? :roll: ), po czym szybkie F5 i Mysteriusz idzie do piachu.
Coraz bardziej wkurwiają mnie tego typu "obrony" Złota przez Brocka.

7. Baszler vs. Bayley vs. Lynch - ja rozumiem, że równouprawnienie i inne sraty-taty, ale serio zamknęli to PPV tą walką zamiast którymś z firmowych dla tej gali, Survivor Seier Match'em? :roll:
Ta walka to kwintesencja chujowego bookingu zawodników z NXT na tej gali. Niby Baszler wygrała, ale niemal przez całe starcie wyglądała jak młodsza siostra, która przypadkiem znalazła się na imprezie dla dorosłych i jest co chwila garowana przez starszych. I jeszcze ten finalny wpierdol od Beczki na zakończenie... Vince ewidentnie chciał pokazać, kto gra tu w jakiej lidze, pomimo takiego a nie innego wyniku.
Ogólnie walka słaba i w większości tocząca się pomiędzy Bayley (oj, coś Przytulaska się ciut zapasła, bo boiler jej się wylewał zza portek) i Lynch, która powoli zaczyna być irytująca z tym swoim terminatorzeniem. Wkurwiła mnie taka marginalizacja roli Baszler, którą można było tu ładnie wypromować, a ona "tylko" wygrała, ogólnie chuja pokazując.

Reasumując - nie jestem tu obiektywny, bo Survivor Series to moja ulubiona gala w roku i ta ogólnie także mi się dość podobała. Najważniejsze, że walki spod znaku SS dały radę, a i starcia o Złoto NXT i o Króla Sreberek - także były ciekawe. W punktacji NXT zaorało pozostałe brandy, ale Vince już się postarał, żeby smak zwycięstwa był słodko-gorzki, bo tam gdzie wygrywali ludzie z NXT - nie dano im się pokazać w walce i ogólnie wówczas wypadali dość blado na tle rywali z RAW czy Smacka. Dopiero kiedy mieli przejebać (SS Mężczyzn), zostawali rozpisani na mocnych graczy.
Pewnie gdybym nie oglądał poprzedniego dnia Takeovera, to SS podobało by mi sie bardziej, ale mimo wszystko i tak dostaliśmy 4 dobre walki i 3 smrody, co arytmetycznie daje 3+/6 i jedną z lepszych gal w tym roku.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4125
Podziękował: 488
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-11-26, 20:53   

Pierwszy Kickoff - Cross Branded Tag Team Battle Royal
Breezango żyją i dostali nawet spot z Revival. :shock:
Zapychacz bez większego znaczenia. Z pośród wszystkich, którzy się tam znaleźli zaskoczony jestem, że Imperium nie dostało nic, aby się wyróżnić. Liczyłem, że dadzą wygrać SP, ale postawili na Zigglera i Roode'a. Cóż chyba powinienem się cieszyć, że w ogóle wpuszczają czarnych do ringu.

Ocena: 2+/5

Christian w studiu. Fajnie go widzieć.

Drugi Kickoff - NXT Cruiserweight Championship: Kalisto vs Akira Tozawa vs Lio Rush (c)
Triple Threat Cruiserów na papierze nawet spoko. Potwierdzili w ringu. Nie oszczędzali się zbytnio nakręcając niezłe tempo. Wymiany finisherów naprawdę spoko. Pas zostaje u żółtych. Żadna sensacja.

Ocena: 3/5

Trzeci Kickoff - Big E & Kofi Kingston vs Bobby Fish & Kyle O'Reilly vs The Viking Raiders
Mistrzowie TT wylądowali w Preshow? Nie oczekiwałem, że jakaś z zapowiedzianych walk znajdzie się we wstępnej fazie gali.
Starcie mocno pod "Wikingów". Faktycznie dominowali, pokazali chyba najwięcej, ale spoko się ich ogląda. Para dobrze zgranych brawlerów znających się od kilku lat. Rosną nam, ale miło, by było gdyby WWE dało przestało dawać im jobberów do gniecenia na kolejnych RAW, a zamiast tego przygotowało jakiś feud albo coś.

Ocena: 3-/5

Pierwsza walka - żeńska drużyna SmackDown vs żeńska drużyna RAW vs żeńska drużyna NXT
Fajnie zaczęli połączeniem dwóch Azjatek. Szkoda tylko, że musieli tradycyjnie upozorować jakiś uraz i wkrótce NXT straciło na dłuższą chwilę 2/5 zespołu (o tym jeszcze coś powiem pod koniec). Musiały sobie to odbić no i Panna z biczo - warkoczem skasowała Cross i Logan. O ile ta druga była totalnym zapychaczem (to i tak sukces, że nie wypadła pierwsza po dwóch sekundach) to liczyłem, że Szkotka już coś więcej dostanie.
Carmella otrzymała jeden spot do zrobienia z narożnika, by potem również zakończyć swój udział. Chyba na więcej i tak w jej przypadku nie było, co liczyć.
Motyw z Asuką jeden z ważniejszych w tej walce, bo od niego RAW zaczęło się sypać jak domek z kart mimo, że do tego czasu twierdza stała nie wzruszona. Najpierw zetknięcie z Sashą, co pachniało mi jakimś dłuższym konaktem tych dwóch lasek, bo pamiętam, że rok temu Japonka pojechała z Banks właśnie w walce drużynowej w kilka chwil. Tutaj nam tego oszczędzili. Sasha po drodze wywaliła Kairi, która pinowała Toni, Asuka zjechała Danę, by w końcu strzelić farbą w pysk Charlotte. Nie wiem czemu tak to zabookowali. Charlotte z jakiegoś powodu wystrzeliło ego przez, co na placu boju u czerwonych została tylko Natalya, a przecież miała być dowódcą tej ekipy.
Po kolejnych eliminacjach została finałowa trójka. Równie szybko jak powstała tak też zredukowali przewagę NXT. Oszczędzali Ripley do samego końca, która na PPV żółtych miała o wiele więcej do powiedzenia w ringu. Banks już drugi raz dokonała dziwnego wyboru kasując Kanadyjkę uprzednio pozorując sojusz. Wiadomo, że Heel, ale jednak powinna zdawać sobie sprawę z faktu iż metalówa to zagrożenie dla obu. Trochę czuję niesmak, bo triumfowi Rhei znacząco pomogło ego dwóch czołowych postaci z głównych brandów jak i pojawienie się kontuzjowanych koleżanek. Zastosowali ten sam motyw, co na War Games zabijając monumentum. Muszę przyznać rację tym, co mówią, że potencjał ekipy NXT mocno nie wykorzystany.

3-/5

Owens dostał dialog z Rollinsem zapewniając, że są po tej samej stronie. Jak dla mnie spoko, że to dali, ponieważ KO został wciśnięty do tej drużyny z dnia na dzień.

Druga walka - Shinsuke Nakamura vs Roderick Strong vs AJ Styles
Nie wiem czemu, ale po cichu jakoś liczyłem na Stylesa. Oglądało mi się go naprawdę dobrze. Solidne starcie i znowu dla NXT, choć po raz kolejny bez aż tak pewnej wygranej. Mam wrażenie, że to może wina PPV dzień wcześniej. Nie chcą narażać ich na urazy plus dawać aż tak pewnego zwycięstwa. nad głównymi brandami.

Ocena: 3-/5

Miz coś o dziwo spokojniejszy niż na SmackDown. Tym razem spróbował jeszcze raz dotrzeć do Daniela merytorycznie. Cóż nie trzeba było tak się pruć wcześniej.

Trzecia walka - NXT NA Championship: Pete Dunne vs Adam Cole (c)
Dobre starcie. Biorąc pod uwagę obecny poziom głównego rosteru jak i NXT to i tak dostaliśmy naprawdę fajne widowisko. Choć nie wierzyłem w zmianę mistrza to było kilka emocjonujących prób pinów. Końcówka z próbą" łamania" palców i późniejszą kontrą Cole, sztosik.

Ocena: 3+/5

Czwarta walka - Universal Championship: "Nowy" Daniel Bryan vs "Diabeł" Bray Wyatt (c)
Aż mnie zaskoczył ten doping dla Bryana. Albo go Chicago lubi mocno albo to przez dobry początek gdzie ruszył z buta (dosłownie :twisted: ) na rywala. Niestety trwało to krótko. Daniel i tak został zajechany. Sama walka, jednak nie zamulała i tutaj też odbiór mam pozytywny.

Ocena: 3-/5

Rey z kijem już gotowy na Brocka. Aż się boję. :twisted:

Piąta walka - męska drużyna RAW vs męska drużyna SmackDown vs męska drużyna NXT
Zobaczyłem WALTHERA i wiedziałem, że coś z nim będzie. I było przez krótką chwilę. Dostał doping publiki po tym jak kozaczył przed Braunem i Drew, a i tak wyleciał pierwszy. WWE musi lubić tak trollować widzów. :twisted:
Shorty dobry występ. Fajna współpraca z Ricochetem oraz Riddlem. Później wyleciał, ale swoje zrobił. Wyeliminowany przez KO, który zaczął szaleć i również bardzo szybko wypadł. Trochę w szoku, ponieważ liczyłem, że serio coś wniesie do drużyny, może się nawet tam z kimś skłóci, a tu go olali. :???: Pozostaje mi tylko mała satysfakcja z udanego strzału w jego pogromcę. Odgadłem, że to będzie Ciampa.
Tommaso z Ortonem nie zaserwowali wiele choć nieco napaliłem się na ten moment. Potem to była istna huśtawka nastroju u mnie przy eliminacjach Priesta, RKO i Riddle'a. Mógłbym się przyczepić, że ego Randy'ego i Damian powinien pokazać coś więcej, ale generalnie nie narzekałem. Dużo się działo w krótkim czasie. Pozytywny chaosik.
Strowman wyliczony poza ringiem? Pierwsza rzecz, którą bardziej skrytykowałem. Już wiadomo było kto będzie gwiazdą SmackDown.
Ricochet nikogo nie wyrzucił. Było do przewidzenia, że nie wyeliminuje ani jednej sposoby. Miał polatać i porozkładać wszystkich w jednym momencie. Odbębnił i wpadł i Crobina. :roll: Nasz pożal się Boże "monarcha" musiał dostać swoje momenty to go zaczęli kłócić z Romkiem i Alim. Przyczynił się do wyeliminowania tego drugiego, który swoją drogą powinien się cieszyć, że tyle czasu przetrwał. to ja już wolę ten konflikt Kevina z Sethem, co sobie go wymarzyłem. :roll:
Ciampa nie został jednak ostatnią ostoją żółtych. Był nim Lee. Nie możliwe było, aby Seth opuścił arenę bez eliminacji to niestety Tommaso poleciał, by potem zostać pomszczony przez ziomka.
Romek ostatnim "żywym". Któż inny mógłby zdobyć punkt dla błękitu. Jeszcze ten "żółwik", ponieważ jest on taki honorowy i muzykę własną trzeba też mu puścić. :roll:
Dla oka bardzo fajne, choć było wiele rzeczy, które chciałbym żeby rozegrali inaczej.

Ocena: 3/5

Becky z ostatnim sygnałem do Shayny. Baby w ME. :roll:

Szósta walka - WWE Championship: Rey Mysterio vs Brock Lesnar (c)
Trzeba wykorzystać sytuację i posmarować ludziom przy pomocy Mysterio to też mimo iż nie oglądamy WrestleManii mały weteran dostał marketingowy strój Jokera.
Tutaj się bajlando kończy. Nie pomogła mu ta rurka wiele. Użyteczniejszy był synalek. Ludziee trochę zamarkowali przy podwójnym Frog Splashu (bo 619 syn nie trafił :twisted: ). Oczywiście Lesnar przerwał liczenie i szybciutko zaorał rywali. Znowu dużo promocji poszło w coś, co było wiadome jak się skończy. To już chyba Velsquez zrobiłby wiarygodniejsze wtargnięcie.

Ocena: 2+/5

Siódma walka - Bayley vs Shayna Baszler vs Becky Lynch
Triple Threat, który wyglądał jak Single. Tak budowali Baszler na największe zagrożenie, Becky wszystkie swoje odzywki kierowała do niej, podczas gdy Bayley była pomijana, nikt ją nie brał na poważnie, a na PPV dostają walkę wieczoru gdzie to Shayna spędziła najmniej czasu w ringu i wcale nie wypadła na jak zapowiadany koks. Nie wciągnęły mnie niestety. Dopiero pod koniec zaczęło się robić ciekawiej jak faktycznie zawodniczka NXT doszła bardziej do głosu. Plus z tego taki, że zadusiła Bayley czyli teoretycznie tą, która miała być najsłabszym punktem. I jeszcze ten wpierdziel od Becky po walce. Znaj swoje miejsce. Wygraliście to PPV, ale wciąż jesteście pobocznym show. :roll:

Ocena: 2+/5

"+"
- moim zdaniem Cole z Dunnem wypadli najlepiej
- Triple Threat męskich mistrzów oraz Kickoff z pasem Crusierów w tle naprawdę dobre dla oka
- starcie par też całkiem spoko, cieszy forma Viking Raiders
- nawet Daniel z Brayem mimo wiadomego rezultatu przyciągnęli moją uwagę
oba tradycyjne matche Survival Series również spoko zwłaszcza facetów...


"-"
- ... mimo wszystko było wiele rzeczy, które powinni rozpisać inaczej
- ME lasek również z mocno nie wykorzystanym potencjałem, który daje do zrozumienia, że Vince póki żyje, nie da HHH całkowicie wejść na własne podwórko
- BR w Kickoffie mogli sobie darować


Reasumując ringowo to było dobre show. Powinniśmy się cieszyć, że NXT wygrało, chociaż w kontekście przyszłości pewnie nie ma to znaczenia. Chciałbym się mylić, bo show generalnie mi się podobało. Nie pamiętam kiedy ostatni raz ocena PPV mocno kręciła się wokół starej przysłowiowej szkolnej "trói", a większość walk oceniłem ponad 2.

Ocena końcowa: 3-/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group