WrestleMania 36 - Podsumowanie pierwszego dni... (zobacz)
WrestleMania 36 - ostateczna karta walk i zap... (zobacz)
Status relacji WWE z ESPN, Brodus Clay o jego... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC (Spoilery, komentarze, dyskusje - temat zbiorczy)
Autor Wiadomość
DashingNoMore
Upper Midcarder



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1316
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-10-26, 23:38   UFC (Spoilery, komentarze, dyskusje - temat zbiorczy)

Nikomu nie chce się robić tematów o galach to może temat zbiorczy zda egzamin.

Ben Askren uduszony przez Demiana Maię. No UFC mocno zweryfikowało Funkiego... okazuje się, że jest bardzo jednowymiarowy. W każdej walce dąży do parteru a stójka leży. Z Lawlerem wygrał ledwo ledwo przez błąd sędziego, kolejne dwie walki to upokarzające porażki(nokaut w 5 sekund i porażka w parterze - gdzie miał być najmocniejszy). W pojedynku z Maią jeszcze coś ugrał ale wyżej nie ma czego szukać(head movementu zero, cały czas na sztywnych nogach. Lepszy stójkowiec ustrzeliłby go w pierwszej rundzie w pierwszej minucie). Musi popracować nad stójką i nad ustawianiem takedownów ciosami. Idąc na upartego w nogi w każdym pojedynku doprowadzi tylko do swojego zwolnienia. Walki nie ma co oglądać, odbyła się ona głównie na nogach a tam żaden nie pokazał niczego ciekawego. W parterze było lepiej ale spędzili w nim znaczną mniejszość walki.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9220
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-10-27, 20:50   

Poza tym Askren pokazał, że ten jego parter wcale nie jest taki mocny (Maia nie raz sweepował go na glebie), a już oktagonowe IQ kuleje tym bardziej, bo mając takiego parterowego magika jak Demian na sobie, tylko idiota próbuje się uwolnić oddając plecy (tym bardziej, że firmówką Brazylijczyka jest RNC).
Albo Danka da teraz Funky'emu kogoś na odbudowanie, albo da mu Burnsa, który już zaczął zabiegać o to starcie, a to będzie stylistyczny koszmar dla Amerykanina (Brazylijczyk jest o 2 klasy lepszym stójkowiczem, a BJJ ma mega-agresywne pod kątem szukania poddań, tak więc z obaleniami będzie musiał Benek mocno uważać).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 29
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1494
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa

Wysłany: 2019-10-31, 10:36   

Kurczę lubię AssCreama, każda z jego walk w UFC dawała dużą rozrywkę, ale teraz to raczej będzie jego walka o być albo nie być. Jeśli wygra to zostanie jak nie to baju. Ciekawe tylko komu go dadzą.
Rewanż z Lawlerem gdzie była kontrowersja? Może jakiś leszcz na odbudowę? Albo od razu emerytura?
Chętnie bym go zobaczył ponownie z Masvidalem w przyszłości w dłuższej walce, ale najpierw Funky musi coś ugrać.

Co do samej walki - zdziwiła mnie stójka Bena - tym razem nie była fatalna, a zaledwie zła :twisted:
_________________
<Anthrax - Think about an end> Mam jeden z najlepszych mostków ever
<My first story - King & Ashley> Hold my beer.
 
     
DashingNoMore
Upper Midcarder



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1316
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-11-03, 13:22   

UFC 244

Kevin Lee vs Gregor Gillespie
Holy shit, co za nokaut. Wszystko rozbiło się o zasięg. Kevin rozegrał tą walkę bardzo mądrze, trzymał się nisko powstrzymując próby obaleń i ubił przeciwnika w stójce. Szkoda mi trochę Gillespiego bo dobrze mu szło w UFC i piął się coraz wyżej. Pierwsza jego walka w głównej karcie PPV i ciężki nokaut. Ajajaj...

Derrick Lewis vs Błagoj Iwanow
Techniki to w tym nie było za wiele, po prostu dwa byki napieprzające się po mordach. Dostarczyli mi rozrywki, zrywy czarnej bestii były cholernie emocjonujące, parę razy trafił Błagoja ale nie mógł wykończyć. Decyzja ostatecznie mogła pójść w obydwie strony ale chyba zgadzam się z zwycięstwem Lewisa. Significant strikes.
Mimo wszystko jednak... jeśli to jest topka dywizji heavyweight w UFC to ja wolę trzecią walkę Stipe z Cormierem ;)

Stephen Thompson vs Vincente Luque
Fight of the night w mojej skromnej opinii. W pierwszej rundzie obydwaj byli bezbłędni, techniczni, trafiali kontrami i wywierali presję. W drugiej rundzie wszystko zaczęło się sypać dla Vincente. Był niebezpieczny aż do końca walki ale zaczął znacząco przegrywać na punkty, Stephen go obijał z różnych stron, ciężko było przewidzieć co zrobi później. Zasłużone zwycięstwo dla Wonderboya, który wyglądał dzisiaj świetnie mimo, że parę razy dał się soczyście trafić.

Kelvin Gastelum vs Darren Till
Nudna walka w której niewiele się działo. Obydwaj masakrowali sobie nogi low kickami, trafiali też ciosami, żaden nie wyrobił sobie znaczącej przewagi ani nie błysnął niczym wyjątkowym. Wygrał Till ale jeśli walka potrwałaby jeszcze ze dwie rundy to mogło być zgoła inaczej. Kelvin zaczął łapać rytm, uderzać częściej a pod koniec trzeciej rundy zaczął nawet obalać. Po prostu było już za późno. Ale to nawet lepiej, nie przepadam za Kelvinem... a po oszustwie na ważeniu miałem nadzieje, że Darren zaserwuje mu nokaut ;) .

Jorge Masvidal vs Nate Diaz
Zakończenie walki to bullshit. Fakt, twarz Nate'a była mocno obita ale widzieliśmy już większe rozcięcia a sam Nate mówił, że może walczyć. Cóż, do zatrzymania walki Diaz i tak srogo przegrywał. Jorge był dzisiaj bezbłędny, trafiał, kontrował i umiejętnie rozbijał Nate'a, który w tym pojedynku nie istniał. Ciekawe jakby wyglądała dalsza walka gdyby doktor jej nie zatrzymał. Nate rozkręca się z czasem, w walkach z McGregorem też był na początku deklasowany po czym zaczynał budować sobie przewagę. Na szczęście dostaniemy Masvidal-Diaz 2 i oby tam został wyłoniony lepszy. No ale wciąż, świetny występ Masvidala, według mnie performence of the night.
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Mox, DIY, Zyga, Edż, Punk, Y2J
Wiek: 29
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1494
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa

Wysłany: 2019-12-07, 16:33   

Napiszę tutaj, bo tego też dotyczy - bardzo zayebana sobota jest jak się okazuje.

DO tematu - dzisiaj walczy Overeem z niepokonanym Rozenstruikiem i ciekawe jak to wypadnie. Jeszcze ciekawi mnie walka Rothwella ze Struvem. Tych walk można spodziewać się około 3 w nocy.

Teraz bardziej oftopowo, ale jakoś trzeba zaplanować wieczór :D
Boks - Wach walczy z Whytem. Ciekawe jak Polak wypadnie - walka koło godziny 19 wg rozpisek.
main event to rewanż, który zakończył się zaskoczeniem - Ruiz vs Anthony Joshua - koło 22.

Ponadto mamy KSW 52, które zaczyna się ponoć o 19? Powrót Mameda to na pewno ciekawe wydarzenie, ponadto Kołecki - Janecki (janikowski, ale sie nie rymuje ;/) to ciekawe zestawienie.

No i wisieńka na torcie - Alberto Del Rio :D versus Tito Ortiz Kombate Americas - dodatkową atrakcją jest niedawno zapowiedziany Masvidal w roli komentatora chyba? Ciekawe jak to wypadnie.

Kogo obstawiacie? Będziecie oglądać? Jak tak to gdzie?
_________________
<Anthrax - Think about an end> Mam jeden z najlepszych mostków ever
<My first story - King & Ashley> Hold my beer.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9220
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2020-02-16, 12:14   

Co powiecie o dzisiejszym zwycięstwie Błachowicza nad Coreyem Andersonem, którym najprawdopodobniej zaklepał sobie walkę o pas z legendarnym Jonem Jonesem?

Zawsze trzymam kciuki za Jankiem (dozgonny szacun za to, że miał jaja żeby odejść z ciepłego kurwidołka KSW i iść sprawdzać się z najlepszymi na świecie) i cieszyłem się jak wariat po tym dzisiejszym KO-sie na Corey'u, ale czy tylko ja miałem stan przedzawałowy jak widziałem foot-work Polaka w tym starciu? Anderson to ogólnie stójkowy platfus, ale patrząc jak się poruszał w tej stójce (a jak Jano) i pamiętając, że jednak takiego Johnny Whiskacza ubić tam potrafił - byłem obsrany po pachy o wynik tego pojedynku. Całe szczęście, że pierdolnięcie Błachowicza zrobiło tu robotę. Niestety przy Bonesie i jego betonowej szczenie może to nie wystarczyć, a ostatnio właśnie Reyes pokazał jakie są patenty na Coco-Pikograma - świetne poruszanie się, ciągłe narzucanie presji i cardio (czego mu zabrakło). Niestety nie są to najmocniejsze strony naszego Wiedźmina i chyba pozostanie nam znowu trzymać kciuki, żeby Jano jakimś mega-lujem upierdolił łeb Panu Pulsacyjnemu.
O ile oczywiście Danka da w końcu title shota naszemu. Myślę jednak, że to Jones tu będzie decydował, a Jano jest dla niego o wiele bezpieczniejszą opcją niż natychmiastowy rewanż z Reyesem (z którym to notabene przejebał, tylko sędziowie dali mu wcześniejszy prezent na Gwiazdkę :roll: ), tak więc są spore szanse, że będziemy mieli pierwszego Polaka (faceta) w walce o Złoto w UFC.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
DashingNoMore
Upper Midcarder



Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1316
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2020-02-16, 14:42   

Cieszy wygrana Janka, to na pewno ale osobiście nie byłem zadowolony z jego występu. Tak jak piszesz, flat-footed przez całą walkę, dużo dał się trafiać prostymi jabami i czekał na przeciwnika. W starciu z Jonesem to przepis na porażkę. Bones jest o wiele lepszy technicznie, jest nieprzewidywalny w stójce i ciężki do ustrzelenia. Z całą sympatią do Polaka, jeśli wyjdzie do Kościeja w takiej formie to zobaczymy klasyczny pojedynek w którym Jon deklasuje pretendenta. Na ten moment dużo bardziej czekam na rewanż z Reyesem.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9220
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2020-02-16, 14:51   

Dokładnie. Na Bonesa nie można czekać. Tam nie można mu pozwolić się rozkręcić, co pokazał Reyes przez 3 pierwsze rundy, gdzie Jon gubił się jak dziecko we mgle. No, ale Reyes tam tańczył jak w Tańcu z Gwiazdami, a Jano - pomimo całej mojej sympatii - ruszał się przy Corey'u jak wóz z węglem i dawał się zapędzać pod siatkę. W walce z Jonesem nie będzie można liczyć na tego jednego, trafionego luja-ogłuszacza. Reyes też ma mega-pierdolnięcie, a nie uwalił Jona. Błachowicz będzie musiał wymyślić coś innego. Nie wiem, czy na miejscu Janka nie postawiłbym wszystkiego na jedną kartę i nie rzucił się na Jona "na berserkera", stawiając, że albo go znokautuje w dwie rundy, albo polegnę. Polak nie ma żadnych szans żeby wypunktować Mistrza, tak więc chyba tylko strategia "do or die" mu pozostaje.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group