Babatunde o występie na gali Evolve 129, 130 ... (zobacz)
Zapowiedź ROH Best in the World 2019 w ROHCas... (zobacz)
Heyman i Bischoff w nowych rolach, gala EVOLV... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Clash of Champions 2019
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3764
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-08-23, 18:36   WWE PPV - Clash of Champions 2019

WWE PPV - Clash of Champions


15 września 2019


Spectrum Center

Charlotte, Północna Karolina






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






Universal Championship:

Single match
Seth Rollins (c) vs Braun Strowman






WWE Championship:

Single match
Kofi Kingston (c) vs Randy Orton






No Disqualification match
Roman Reings vs Erick Rowan






intercontinental Championship:

Single match
AJ Styles (c) vs Cedric Alexander






intercontinental Championship:

Single match
Shinsuke Nakamura (c) vs Sami Zayn






RAW Women's Championship:

Single match
Becky Lynch (c) vs Sasha Banks






Women's SmackDown! Championship:

Single match
Bayley (c) vs Charlotte Flair






RAW Tag Team Championship:

Tag Team match
Seth Rollins & Braun Strowman (c) vs Dolph Ziggler & Robert Roode






SmackDown! Tag Team Championship:

Tag Team match
Big E & Xavier Woods (c) vs The Revival






Women's Tag Team Championship:

Single match
Alexa Bliss & Nikki Cross (c) vs Fire & Desire






Cruiserweight Championship:

Single match
Drew Gulak (c) vs Humberto Carrillo vs Lince Dorado
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
  
 
     
Rogos 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Hardy|Black
Wiek: 21
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 478
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2019-09-16, 10:12   

Roode i Ziggler są ciekawszym teamem niż cała ta bieda-dywizja do kupy.

Nie śledziłem tego programu i nie wiem o co chodzi. Bayley przeszła ten heel turn czy nie? Bo nie słychać, nie widać i nie czuć. Uderzenie kogoś krzesłem i okantowanie Charlotte to dupa nie heel.

Wynik tagów kobiet mi pasi. Fire and Desire pewnie za jakiś czas przejmą te pasy, no bo kto inny? Tym razem nie miały prawa wygrać za to ostatnie promo. Pociski typu "Nikki Cross jest brzydka" to żenada, dno i 8 metrów mułu. Kto to wymyślił, typ z wczesnej podstawówki?

Becky vs Sasha podobało mi się wizualnie. Ognista vs Niebieska, fajnie że wyróżniają się z tłumu. Walkę nawet chciałem obejrzeć, ale mi się znudziło po minucie. Fajny rezultat. W końcu coś, co pasuje do postaci Lynch.

Na początku konflikt Kofi vs Orton był ciekawy, ale potem co tydzień tylko stupid i stupid. To, że ta walka nie miała gimmicku pozostanie jedną z wielkich tajemnich wszechświata. O jakiej "decade long rivalry" gadali komentatorzy, skoro oni przez 9 i pół roku z 10 nawet obok siebie nie stali?

Roman vs Rowan to przynajmniej jakieś story. Początkowo nawet fajne i ciekawe, ale niestety finalnie idiotyczne, czyli typowo made by WWE. Kim był sobowtór Rowana? Skąd się wziął? Gdzie się podział? Dlaczego Bryan myślał, że to on? Dlaczego Bryan nagle stwierdził, że na nagraniu jednak był Rowan? To tylko niektóre z pytań, które już na zawsze pozostaną bez odpowiedzi. A walka spoko, choć momentami zamulała. No i wpadł Harper - też spoko.

Strowman i Rollins w obecnej formie nadają się na śmietnik, a nie do main eventów. Kiedy ostatni raz w ścisłych main eventach było tak nudne duo? I nie wyjeżdzać mi tu z Corbinem, bo on wciąga Strowmana dupą. Z przykrością stwierdzam, że obecnego nudnego jak flaki z olejen, no-sell Rollinsa też. Czy teraz przy każdej walce w karcie będą katować te stoły komentatorskie? Przecież to się kłóci z najprostszymi mechanizmami bookowania show. Na szczęście idzie Fiend i mam nadzieję, że zgarnie ten pas. Wtedy może operować nawet jak Lesnar.

Niedawno chwaliłem WWE, że w najgorszym roku działalności dają przyzwoite PPV, ale tym razem moje zaintersowanie wynosiło około 2% i w końcu zamiast marnować czas na oglądanie jednym okiem czegoś co mnie nie interesuje i nie jest fajne, zdecydowanej większości karty w całości odpuściłem. Szkoda.
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1245
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-09-16, 11:37   

Pre-Show

WWE Cruiserweight Championship Match: Drew Gulak(c) vs Huberto Carrillo vs Lince Dorado
Całkiem dobry triple threat. Na początku trochę niemrawo ale panowie się rozkręcili i dali przyjemne starcie. Widziało się już lepsze walki trzech w pre-showach ale ta też była zjadliwa. Oczywiście WWE musiało zaserwować swój jakże kreatywny finish gdzie to face wykonuje kończącą akcje ale heel pozbywa się go z ringu. Tak coby Gulak nie wyglądał za mocno broniąc tytułu :roll:
Ocena: *** i 1/2*

WWE United States Championship Match: AJ Styles(c) vs Cedric Alexander
2 pytania... Dlaczego tutaj? Dlaczego tak krótko?
Z jednej strony rozumiem, promocja tej walki była żadna ale pod kątem czysto ringowych wygibasów interesowało mnie to o wiele bardziej niż choćby starcie o pasy Tag Team kobiet. Do tego ten fakt, że zamknęli się w pięciu minutach... szkoda bo niewiele dało się z tym czasem zrobić. Stream mi na moment padł w środku walki a gdy go odzyskałem było już po niej. Słabo, wierzę, że stać tą dwójkę na lepszy pojedynek. Tym bardziej, że i tak pokazali dużo.
Ocena: ** i 1/2*

Główna karta

Raw Tag Team Championship Match: Seth Rollins & Braun Stroman (c) vs Robert Roode & Dolph Ziggler
Dożyliśmy czasów gdy żaden z tag team'ów w walce o pasy mistrzowskie nie ma nawet wspólnej wejściówki.
Pojedynek był dobry. Nie ma co się oszukiwać, narzucali fajne tempo, Ziggler i Roode też się ładnie odgryzali i nie byli tylko mięsem armatnim. Chociaż muszę też stwierdzić, że czułem się bardziej jakbym oglądał Tag Team match w Main Evencie Monday Night Raw a nie walkę o tytuły mistrzowskie na gali PPV.
No i zaskoczenie... Roode i Ziggler przejmują pasy. #Japierdole. W sumie nie wiem czemu mnie to tak dziwi... double champion w WWE nie może być double championem długo więc to, że Rollins i Strowman zrzucą pasy było w pewnym sensie przewidywalne... szkoda tylko, że na Zigglera i Roode'a...
Ocena: *** i 1/2*

SmackDown Women's Championship: Bayley(c) vs Charlotte Flair
Widziałem w internecie gównoburze... ale mi się podobało. Moim zdaniem WWE rozegrało to idealnie. Szarlotka beształa Bayley, zmuszając ją do uciekania a ostatecznie do faulu aby obronić tytuł. Kolejny krok ku fanom obracającym się przeciwko Przytulaśnej. Jak nigdy wspieram WWE w tym projekcie i mam nadzieje, że go nie skopią. Dzisiaj za tą walkę mają ode mnie 10/10.
Ocena: -
Bo nie ma co tego oceniać pod kątem wrestlingu. Traktuje to jako segment.

SmackDown Tag Team Championship: New Day(c) vs The Revival
Bardzo przyjemny Tag Team match. Dwie drużyny z prawdziwego zdarzenia w walce o mistrzostwa w głównym rosterze?... WOW!
Podobało mi się tu wszystko, Woods walczący z kontuzją, Big E jako... Big E. Nawet Revival wyglądało tak jak powinno wyglądać cały czas. Odcinali drogę, zagadywali sędziego, faulowali... starzy dobrzy Mechanicy! Do tego ta końcówka. W jedno PPV zrobili lepszy użytek z The Revival niż robili przez ostatnich parę lat.
A to, że Tag Team z Raw zdobywa pasy SmackDown... cóż... zapowiedzieli już Draft więc im to wybaczam.
Ocena: *** i 1/2*

WWE Women's Tag Team Championship Match: Alexa Bliss & Nikki Cross(c) vs Fire & Desire
Oglądałem galę w pracy i tak się złożyło, że nie widziałem tej walki. Specjalnie nie żałuje, nie mam potrzeby nadrabiać.

WWE Intercontinental Championship Match: Shinsuke Nakamura(c) vs The Miz
Przeciętniaczek, który troszkę nabrał obrotów w końcowych minutach. W paru momentach mnie mieli, Figure 4 Mike'a, Skull Crushing Finale. To się szanuje bo uwierzyłem, że Miz może to wygrać. Dobrze też wykorzystali Samiego... moment w którym odcięli mu mikrofon - miodne :D . Ostatecznie przyczynił się do obrony Shinskaya. Akceptuje tą dwójkę razem, dobrze mi się ich ogląda. Powinni jednak dostać trochę większą ekspozycje.
Ocena: ** i 3/4*

Raw Women's Championship Match: Becky Lynch(c) vs Sasha Banks
Damn it! Szkoda tej dyskwalifikacji. Naprawdę zaczynałem się wkręcać w tą walkę. Zamieszanie powodowało, że głowiłem się, która z nich to wygra. Pojedynek był dobry i mógł się stać bardzo dobry ale wyszło jak zawsze i zawiódł booking. Przedłużamy feud, panie zawalczą na Hell in a Cell. Meeeeh.
Ocena: *** i 3/4*

WWE Championship Match: Kofi Kingston(c) vs Randall Randall Keith... Randall Randall Keith
Podobnie jak na SummerSlam... zamulacz. W przeciwieństwie do tamtej walki był tu moment zrywu ale nie trwał długo a po nim tempo ponownie spadło. Przynajmniej teraz Kofi pocisnął Vipera czysto. Co dalej? Orton niech się może skupi na stajni z Mechanikami a Kofi... może czas już kończyć?
Ocena: * i 1/2*

No DQ Match: Erick Rowan vs Roman Reigns
Romek znów nad pasem WWE... nawet jak go nie overpushują to nie mogą się powstrzymać ^^.
Właściwie to w ogóle nie pushują bo Romek znowu moczy. Znowu moczy a do tego znów po byciu zdominowanym przez 70% walki. No nie wyglądał Rzymek za dobrze w tej walce. Ogółem nie powodzi mu się od powrotu.
Nie to bym narzekał... choć Romek mi już aż tak nie przeszkadza to wciąż nie uważam go za gościa na poziomie main eventów. Prędzej czy później wróci na szczyt... ale na razie niech pushuje innych. Z Rowanem sklecił całkiem przyzwoitą walkę. No DQ ich podciągnęło, mieli parę fajnych spotów i dobrych bump'ów. Powrót Harpera... z jednej strony cieszy a z drugiej spływa. No bo... ile razy można tą dwójkę przepakowywać a potem wracać do nich jako Tag Team? ;)
Ocena: *** i 1/4*

WWE Universal Championship Match: Seth Rollins(c) vs Braun Strowman
Komentatorzy w W mają bardzo krótką pamięć. "Nigdy nie widziałem by ktoś kick-out'ował ze trzech stomp'ów!"... ten... no... a Brock Lesnar jakiś miesiąc temu? Fani wrestlingu aż tak krótkiej pamięci nie mają.
Pojedynek krótki ale zrobiony na tej samej zasadzie co starcie Rollka z Bestią na SummerSlam. 10 minut na wysokich obrotach, nieustannie akcja, mogło się podobać. Bronek kick-out'uje z finishera ale ostatecznie przegrywa aka chcemy byś wyglądał mocno ale wciąż Ci nie ufamy i pasa nie zdobędziesz.
A po walce wpadł Fiend i zaklepał to co już wiemy. Ludzie piszą, że uratował to PPV ale bez przesady, nie było ono aż takie złe.
Ocena: *** i 3/4*

CoC(k) za nami. W mojej opinii wyszedł z tego przeciętniak. Wrestling nie powalił ale był na przyzwoitym poziomie, a PPV trochę podciąga się wydarzeniami (Revival z pasami Tag Team, sytuacja wokół Bayley, The Fiend). Ogółem galę uznaje za względnie udaną. Można powiedzieć, że PPV w tym roku od jakiegoś czasu nie schodzą poniżej pewnego poziomu.
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3764
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-09-16, 19:57   

Pierwszy Kickoff - Cruiserweight Championship: Lince Dorado vs Humberto Carrillo vs Drew Gulak (c)
Czyli, jednak był Kickoff. Wcisnęli Cruiserów i szczerze to nawet nie jestem zdziwiony. Z resztą nic innego nie mogłoby się tam znaleźć. Carrillo i Dorado zdecydowanie robili tutaj robotę w ringu. Gulak nie poskacze jak oni to, co mógł zaoferować to typowo grapplerską robotę. Nie było źle, ale bywały lepsze pojedynki o ten tytuł.

Ocena: 2+/5

Drugi Kickoff - US Championship: Cedric Alexander vs AJ Styles
Dobra czy ja coś mówiłem o tym, że żadna inna walka nie może tu trafić? To mamy AJ'a w Preshow. :lol: Praktycznie squash chociaż widowiskowy. Powiedziałbym dobrze, że Styles sobie poradził bez problemów, ale jednak szkoda Cedrica i potencjału na naprawdę dobrą ringowo walkę.

Ocena: 2+/5

Pierwsza walka - RAW Tag Team Championship: Seth Rollins & Braun Strowman (c) vs Dolph Ziggler & Robert Roode
Walka jako pierwsza w karcie głównej, wygrana przez pretendentów z powodu błędu w komunikacji między obrońcami tytułu. Wszystko się zgadza.
Samo starcie całkiem spoko. Dobrze, że rozpisali Roode'a i Zigglera na godniejszych rywali, a nie wygrywających fartem cwaniaków. Oni mają choć mała promocję jako nowi mistrzowie, a Braun jest bardziej wkurzony. :twisted:

Ocena: 3-/5

Druga walka - SmackDown! Women's Championship: Charlotte Flair vs Bayley (c)
Kolejny strzał celny. "Przytulaska" z Charlotte w drugiej walce głównej karty. Sashy, jednak nie było, a Bayley poradziła sobie sama i to dosyć szybko, choć nie bez problemów. Niecałe 4 minuty rzucania mistrzyni po bandach, żeby przywalić łbem w narożnik. :twisted: Liczę, że ma to odniesienie w kontekście postaci Bayley.
Ocena: 2/5

Przyznam. Z zatrudnieniem ND do reklamy Skittlesów trafili. :lol:

Trzecia walka - SmackDown! Tag Team Championship: The Revival vs Big E & Xavier Woods (c)
Również trwało to krótko. Generalnie spoko, że Revival stało się pierwszymi, którzy posiadali tytuły TT obu brandów oraz NXT. Szkoda tylko, że przeniesiono ich jakiś czas temu na SmackDown! za kulisami i przez ten cały czas myślałem, że oni wciąż na RAW są.

Ocena: 2+/5

Ożesz, Alexa. 8)

Truth jak zawsze. :D

Czwarta walka - Women's Tag Team Championship: Fire & Desire vs Nikki Cross & Alexa Bliss (c)
Od początku było wiadomo, że Mandy i "tęczowa" są za chude w uszach, aby zdobyć pasy. Trwało to i tak dłużej niż podejrzewałem. Równie dobrze mogliby skończyć to po wbiegnięciu Trutha i reszty napalonych na jego pas samców. :twisted: Plus jest taki, że dużo serca wkłada w walki Szkotka. Praktycznie to ona tu wygrała. Kiedy zacznie kminić, że Alexa ją wykorzystuje może być ciekawie.

Ocena: 2/5

Piąta walka - Intercontinental Championship: The Miz vs Shinsuke Nakamura (c)
Już się bałem, że Zayn będzie pierdzielił całą walkę. Starcie takie sobie. Japoniec obronił dzięki swojemu menadżerowi. Nic, co by zaskoczyło.

Ocena: 2+/5

Szósta walka - RAW Women's Championship: Sasha Banks vs Becky Lynch (c)
Dobrze się to oglądało. Pokazały, że kilka walk powinno mieć tu jakąś stypulację. W ogóle WWE powinno bookować więcej różnych matchy, a nie tylko single, ponieważ rozkręciło się jak zaczęły się obijać na zapleczu. Szkoda tylko, że to wszystko nie miało już właściwie znaczenia i oficjalna walka zakończyła się wraz z krzesłem w łeb sędziego.
Nie było Bayley, Sasha przegrywa. Kontynuujemy.

Ocena: 3/5

Siódma walka - WWE Championship: Randy Orton vs Kofi Kingston (c)
Znowu "Żmija" obija Kofiego żeby uwalić po jednym finisherze. :roll: Plus jest tego taki, że Orton zaczyna Heelować jak kiedyś. Już napaliłem się na tego Punt kicka, że może odbanowali, lecz jak widać niepotrzebnie. Kolejny raz wesoły murzynek wygrywa. Wydaje się, że to powinien być koniec, chociaż odpuszczenie przez Randy'ego gościowi, którego 10 lat temu zjechał za botch, a teraz 2 razy z nim wygrywa jakoś, by mi nie pasowało do Vipera. Tylko czy chce widzieć zamulacz w klatce?

Ocena: 2+/5

King Booker ze Street Profits. Gdyby tak dać go im jako GM'a?

Ósma walka - Roman Reigns vs Erick Rowan
Dominacja Rowana zamułka, ale mogły się podobać momenty i rzucanie Reingsem na wszystkie stoły na arenie. Wraca LUKE HARPER i pomaga ziomkowi. To, który już raz tworzą drużynę? Trzeci?

Ocena: 3-/5

Dziewiąta walka - Universal Championship: Braun Strowman vs Seth Rollins
Nie było to złe. Od początku było wiadomo, że zrobią starcie Dawida z Goliatem, ale tutaj wypadło to tak, że Dawid miał więcej do powiedzenia. Ze 2 razy gigant wylądował na stole, a potem potrzeba było Pedigree i czterech Crub Stompów, aby go powalić. Seth obronił tytuł, a Braun padł dopiero po artylerii. Szkoda tylko, że znowu był widać przystankiem na drodze do czegoś większego. Czas na "diabła". Druga walka na PPV i już zapewne HiaC. Trzeba przyznać, że sporo dostaje, ale i gimmick jest jednym z ciekawszych także mam nadzieje, że jakoś to będzie.

Ocena: 3/5

"+"
- Wydaje się, że najlepiej wypadła Becky z Sashą oraz Seth z Braunem
- Od biedy można jeszcze dorzucić TT RAW i Romka z Rowanem
- inwestowanie w Fienda
- Alexa cieszyła oko

"-"
- w zasadzie nie wiem, co tu wypisać. Po prostu mogło być lepiej. Nie dostaliśmy totalnej chały. Wszystkie inne walki były po prostu średniakami.

W ogólnej ocenie mógłbym wspomnieć o pasach dla Revival, powrocie Harpera i szybkiej wygranej Bayley. Ani to plusy ani minusy dla mnie póki, co. Nie mam nic przeciwko Revival z pasami zwłaszcza, że teraz kręcą się z Ortonem, ale szkoda że zmienili brand za kulisami i to przed draftem.
Liczyłem, że Bayley pomęczy się dłużej z Charlotte, ale skoro niektórzy widzą w tym część jej przemiany to może wstrzymam się z werdyktem.
Powrót Harpera... nie cieszy mnie, że znowu odgrzewają jego współpracę z Rowanem. Liczę, że zrobią coś więcej z Braynem i Romkiem.

Ocena końcowa: 2+/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4348
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-09-16, 21:44   

Cruiserzy wypadli OK na rozgrzewkę, choć bez szaleństw. I końcówka oczywista, ograna do bólu ostatnio. Jak Triple Threat, to heel MUSI skraść pin.

Styles też w kickoffie? :shock: Razem z Cedriciem też dali dobre show, ale mieli bardzo mało czasu. Szkoda, bo publika była za nimi (Alexander był u siebie).

Żeby mogli odpocząć, mistrzowie Raw TT otworzyli główną kartę. I dorzucili do pieca, bo OCZYWIŚCIE jeden musiał przypadkiem rypnąć drugiego. Ziggler i Roode mistrzami, meh. Drugi niepotrzebny reign z rzędu się szykuje.

Wygrana Bayley nawet śmieszna :D Skoro już poszli w taki myk, to dobrze, że się skończyło tak szybko. Przyjemne zaskoczenie.

Wierzę, że New Day i Revival poniżej jakiegoś poziomu nie zejdą, ale nie ma tej magii co z Usosami, to olewam. No i nie spodziewałem się, że Dash i Dawson to chapną. Więc na Raw mamy mistrzów SD? Mały spoiler Draftu? (...oni są na Raw, nie?...)

Mandy i Sonya, kolejne ofiary bezsensownego łączenia theme songów :/

O, Nakamura obronił... A myślałem, że Miz wyrówna rekord Jericho, bo z premierą na FOX by mu pyknął jeszcze jeden rekord. Ale ten wynik mi pasuje. Tylko nie dawajcie gadać Samiemu w trakcie starć.

Walka Sashy z Becky całkiem spoko. Wrzucenie tu krzeseł też na plus, można powiedzieć że miało sens. Dodały nawet brawl po arenie. I feud potrwa dalej, bo DQ - nawet się zdziwiłem, że taka decyzja, bo byłem pewien, że sędzia się obudzi jak wrócą do ringu i pojedynek potrwa dalej jakby nigdy nic ;)

Markuję Kofiemu... i to chyba jedyny powód, dlaczego obejrzałem całe starcie z Ortonem. Mulili. A na poprzednim PPV mi to tak nie wadziło. Myślę, że dałoby się to skrócić o połowę i nic nie stracić.
Bardzo dobrze, że to była udana obrona. Wiem, że Kingston nie może panować w nieskończoność, ale tego reignu nie powinien kończyć Randall. I nikt już nie powie, że Kofi nie ma na koncie nikogo konkretnego.

Rowan vs Reigns mnie wybitnie nie obchodziło. Na powtórkach nie widziałem zbyt wielu super akcji, to chyba niewiele straciłem... Jedyny ważny moment to powrót Harpera. Który mnie w sumie bawi. Bo to jak pokazać po raz kolejny, że solo nie widzą nic w żadnym z gigantów. Długo Erick nie wytrzymał sam.

Seth przeszedł z Beast Slayera do Monster Huntera :D ME to tylko 10 minut, za to ciągle coś się działo, więc propsy. Braun ze splashem z 3 liny - najs! Tylko te kickouty po Stompie na końcu to przesada - gdzie był ten Braun przy Lesnarze?
A scena po walce i tak najważniejsza. Fiend atakuje mistrza. Ekstra! I nie mówcie mi, że go powinni "powoli budować" blablabla. Lepszej promocji dostać nie mógł.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
Grins 
Lower Midcarder



Wiek: 22
Dołączył: 30 Gru 2016
Posty: 268
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2019-09-16, 22:50   

No i teraz nie mają prawa tego spierdolić.
Gościu dostał życiową reakcje, fani się nim jarają a tym bardziej starsza publiczność bo w końcu to coś świeżego i nowego, dawno nie było tak popieprzonej postaci jak The Fiend, on nie może przegrać a tym bardziej w Hell in a Cell Matchu, jego gmmick nawiązuje do postaci " diabła " a to jego królestwo tam musi gładko rozjechać Rollinsa, pastwić się nad nim w tej klatce niczym w piekle...
Uwielbiam te jego psychiczne wejściówki i to sadystyczne duszenie, a Rollins sprzedał tą akcje dziś perfekcyjnie, przez chwile na serio myślałem że sie dławił, aż mi się go szkoda zrobiło.
Vinni musi mu dać pas żeby przyciągnąć uwagę starszej widowni, a tym bardziej będzie robił teraz wszystko żeby odciągnąć fanów od AEW :D A The Fiend to idealny materiał na przyciągniecie fanów przed telewizory, tym bardziej z pasem.

Oby nie wpadli na genialny pomysłów " Return Big Red Monster " bo już mi się włączył film w którym wbija Kane, oby to nie okazało się prawdą, na dawną Historię z Rollinsem moze coś się takiego przytrafić, oby nie.

[youtube]www.youtube.com/watch?v=Gavlfuc44B8[/youtube]
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9126
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-09-17, 02:20   

1. Strowman & Rollins vs. Ziggler & Roode - walka do której bookerzy podeszli na zasadzie: "nie ważny przebieg, ważny zgrzyt w zakończeniu", przez co nie było tam na czym oka zawiesić (ot, schematy), a "kontrowersyjna" końcówka dupy nie urwała (mogli bardziej zaognić relacje Brauna i Rollka). Ogólnie odjebali to po najmniejszej linii oporu, żeby czasem nie wymęczyć uczestników main eventu.

2. Flair vs. Bayley - słaba, nic nie wnosząca walka. Wiedziałem, że Przytulaska to jakoś skantuje, ale liczyłem na "krzesełkowy rewanż" ze strony Panny Gang-Banks. Najpierw Jabłecznikowa niemal wytarła sobie buty Bayley, a później przegrała po słabiutkim, mało przekonującym kancie z odsłoniętym narożnikiem. Finezji w tym tyle co w seksie z żoną (no, chyba że cudzą :twisted: ).

3. New Day vs. Revival - mocno rozpisani heele, zwłaszcza w kontekście tego, że mieli wygrać i przejąć pasy. Fajnie, że dali im to zrobić czysto. Taki booking zawsze u mnie na propsie, tym bardziej, że New Day to mocno utytułowana grupa. Na dzień dobry Revival dostali solidną promocję i wyszli na "mocnych graczy".
Niezły był ten sub na sam koniec. Do teraz zachodzę w głowę, co było bardziej bolesne - sama dźwignia na kolano, czy ta pięta wjeżdżająca prosto w dupę Woodsa :lol:
Myślę, ze zdobycie pasów przez Revival to podpucha, że niby Orton także cyknie dzisiaj Złoto do kompletu. Obstawiam, że ni chujeczka :wink:

4. Fire & Desire vs. Bliss & Cross - uwielbiam Alkę w tej stylówie na Harley Quinn. Pasuje to do jej gimmicku idealnie (nawet to jej pozowanie z pasem jest podobne do tego jak stawała z młotem lub bejzbolem Harley :wink: ).
Samo starcie to typowa walka-papieros, czyli czas kiedy można wyskoczyć na fajkę (jeżeli ktos pali), osuszyć jaszczura (jeżeli komuś chce się lać), czy opierdolić coś na ciepło (jeżeli ktoś jest głodny). Poza walorami wizualnymi Mendowatej i Bliss'kiej, nie było tam za wiele do oglądania.

5. Miz vs. Nakamura - dwóch wrestlerów, którzy zamulają jeżeli nie dostaną kogoś mocnego ringowo, kto by ich poprowadził - walcząc ze sobą, nie mogło sklecić nic specjalnego i tak też tu było. Typowo tygodniówkowe starcie, z przewidywalnym finiszem, robiącym z Miza idiotę (Mike zajmuje się Zayn'em, a Szinski go wykańcza z zaskoczenia).

6. Lynch vs. Banks - w końcu jakaś dobra walka na tej cienkiej jak sik węża gali. Obie zawodniczki zostały bardzo mocno rozpisane i ładnie kontrowały wzajemnie swoje koronne akcje. Dużo się działo, były zmiany przewag i ogólnie dobrze się to oglądało. Szkoda tylko tej pełnej chaosu końcówki i takiego zakończenia (DQ), ale widać, że Kreatywni chcieli przedłużyć ten feud. Po tym co tu zobaczyłem - nie mam nic przeciwko :wink:

7. Orton vs. Kingston - już w poprzednim ich starciu nie mogłem się dopatrzyć chemii pomiędzy tymi zawodnikami. W tym było jej tyle, co w odwołanych zajęciach z tego przedmiotu w podstawówce. Ciągnęło się to jak wóz z węglem i jedyna reakcja jaką udało się im u mnie wywołać to znudzone spoglądanie na zegarek i walka z opadającymi powiekami, która była bardziej zacięta niż ta pomiędzy Randalem i Kawowym w ringu. Ogólnie wynudziłem się srogo i mam nadzieje, że to już koniec tego feudu (liczyłem na to już po pierwszym ich starciu, no ale nie ma lekko).

8. Rowan vs. Reigns - Rudobrody w koszulce Enslaved... I jak tu go nie lubić? :wink: Rozbijanie Romana przez 90% walki zwiastowało wygraną Reigns'a, a tu Zonk i mamy powrót Harpera (w koszulce Amon Amarth. Szanuję :wink: ), co mnie osobiście bardzo cieszy, bo facet oprócz gabarytów ma także skilla. Co by nie mówić o samym Rowanie, to jak na takie gabaryty jest w ringu całkiem szybki i te jego rozwałki na Pięknym oglądało się bez większego bólu (choć jednostronność tego starcia trąciła mocno nudą). To co? Mamy na najbliższym PPV: Rowan & Harper vs. Reigns & Daniel Bryan (+ odwrócenie się Koziołka od Rzymka)?

9. Rollins vs. Strowman - przyjemny main event. Dobrze rozpisany (z jednym babolem), gdzie Braun niszczył swoją zwierzęcą siłą, a Rollek nie był terminatorem odwalającym kick-outy po czym się dało (tu właśnie zbabolili, bo Seth nie powinien przyjąć tego frog splasha from top rope, a skoro przyjął - to nie powinien kick-outować, bo było to w chuj mało wiarygodne), tylko sprytem i szybkością wymykał się z demolek i kontratakował. Było krótko, ale treściwie. Braun przegrywa, ale po tylu "bombach atomowych" Lynch-Fuckera, że ujmy mu to nie przynosi, a Rollek wchodzi w feud z Fiend'em i mam tylko nadzieję, że nie dadzą od razu Wyatt'owi Złota wyłącznie za gimmick.

Reasumując - chujowa ta gala. Poza naprawdę dobrą walką Beczki z Saszetką i niezłym main eventem, reszta trąciła gównem, tudzież tygodniówką. Mały plus za publikę, która dość często dopingowała heeli i garowała face'ów. Moja ocena: 2-/6.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1191
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-09-17, 18:59   

Gala słaba jak mój wzwód na widok Bayley.

Kickoffu nie oglądałem, ale widzę, że preshow championship obronił Gułag. Dobrze.
Iiii.. AJ Styles w preshow? LOL. No to mamy swoją nadzieję, że Cedric z P1 uratują kartę :D

1. Rollo i Daun vs Zyga i Roo
Zgodnie z planem - mistrzowie moczą żeby podgrzać main event, a Rud w końcu jest widoczny. Szkoda tylko, że na tle swojego tag partnera wygląda trochę słabo, bo pod każdym względem Adolf go karci.
Sama walka - okejka. Choć nic nadzwyczajnego.

2. Wieśniara vs Szarlotka
Ludzie mówią, że krótkie - mi się długo przewijało :D Bejli wygrała to i Saszetka musi.

3. Południowcy vs New Day
Tak myślałem, że słabszy team wygra i ma zaklepany draft na SD, bo Fox chce być bardziej sportowy.
Sama walka - średniawka, ale czego spodziewać się po mechanikach, których ciągle inne teamy wiozą? :D Swoją drogą jakby umoczyli to byłby to najbardziej debilny team, bo zdążyliby Woods'a 100 razy przypiąć, ale woleli wbić jeszcze na suba i wyszli na badassów. Szacun. W sumie też niezły myk, że murzynki mogą stracić wszystkie pasy, a nowa frakcja Randalla - zdobyć.

4. Harley Quinn Cross vs Fire and Desire :roll:
Przewijałem, ale przyznam szczerze, że jak na pornhubie znalazłbym materiał tarzającej się Bliskiej z Rose (ale nie Namajunas, choć ta z włosami też dobrą dupą jest, więc w sumie whatever :D ) na wyrze to obejrzałbym i godzinny taki materiał bez chwili nudy :D
Cały czas myślę, że dzięki urodzie Mandy coś zgarnie, ale zawsze się mylę. Widocznie słabo ciągnie na backu... ;<

5. IC - Nakamura vs Miz
Do tanga trzeba dwojga, a tu mieliśmy dwóch podpitych nastolatków w remizie. Lubię Miza, nie lubię żółtka, wyniku byłem pewny choć mógł iść w dwie strony - z jednej Sami doszedł do swojego rywala z NXT tworząc jakiś tam team, a z drugiej - Miz mógł podbić statsy żeby Jericho było przykro i nie był już wspominany w WWE za swój niecny występek :twisted: Walka siermiężna, jakieś tam sekwencje na koniec były, ale to tyle.

W sumie fajna ta reklama SD na Foxie.

6. Saszetka vs Beczka
Fajnie ktoś to określił - włosami były jak ogień i woda. Walka też spoko, jedyna którą liznąłem wśród dzisiejszych kobiet. Szefowa wygrywa przez DQ i kontynuacja. Zgodnie z planem. Pas dopiero później, bo na pewno będzie.

7. RKo vs Kofi
Ich walki sprzed 10 lat mi się bardziej podobały, ale też inny mniej zjebany booking był. Tutaj jakoś zbyt dużo chemii nie było.. kilka akcji fajnych i tyla. Średniak. Kofi udowadnia Randallowi, że od początku się nadawał na miszcza i panuje dalej. Who's next? Bo wątpie żeby to dalej ciągnęli.

8. Roman vs Rowan
Szczerze nie zdziwiła mnie porażka Reginy. JEdno zaskoczenie - spodziewałem się interwencji Bryana, a nie HArpera, ale spoko, może być. Brodacz chyba trochę zlichł? Albo mi się wydaje.. Sama walka - ymm przewijałem. Widziałęm trochę ofensywy Rudiego i w sumie tyle. Walka jak nie wciągający film.
Co dalej?

9. Syf vs Daun
Genialni są ci bookerzy w WWE. Umieją zatuszować braki Strowmana przez krótki czas trwania walki i jej intensywność, umieją zatuszować braki poprzedników poprzez danie im NO DQ, umieli dać rozwałki Lesnarowi/Goldbergowi żeby zatuszować ich braki, ale nie umieją dobrze zabookować swojego mistrza, który przegrywa w pierwszej walce po pojedyńczym Glorious DDT, a po działach monsteradestroyerarozpierdalacza Brauna odkopuje jak szalony. Wniosek? Roode >> Strowman. Fakt.
Ale fakt faktem najlepsza walka tej syfiastej gali. Nie było czasu na nude i propsy dla strongmena - Frog splash z takim cielskiem i zielonkowatości? Szacun.W sumie myślałem, że Olbrzym coś tu ugra i będziemy mieli feud Bray-Braun, czyli dawnych braci, ale jednak dalej promują szybkiego z Shielda, którego uważałem za najlepszego ring workera w głównym rosterze, ale zbrzydł mi strasznie swoim frajerzeniem w internecie. Coś ala dawny HBK.

Co do pushu Fienda - to soon... postać świetna, ale jeszcze nie podbudowana i nie sprawdzona. No i w ringu... wiadomka.

PPV takie jak porównywanie Świata według Kiepskich do Świata według Bundych - słabe i niepotrzebne.
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group