Babatunde o występie na gali Evolve 129, 130 ... (zobacz)
Zapowiedź ROH Best in the World 2019 w ROHCas... (zobacz)
Heyman i Bischoff w nowych rolach, gala EVOLV... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Extreme Rules 2019 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3764
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-06-25, 20:16   WWE PPV - Extreme Rules 2019 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)

WWE PPV - Extreme Rules


15 lipca 2019


Wells Fargo Center
Filadelfia, Pensylwania






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






Universal & RAW Women's Championship:

"Walka ostatniej szansy, zwycięzca bierze wszystko"
Extreme Rules Mixed Tag Team match
Seth Rollins (Universal Champion) & Becky Lynch (RAW Women's Champion) vs Baron Corbin & Lacey Evans






WWE Championship:

Single match
Kofi Kingston (c) vs Samoa Joe






No Holds Barred Tag Team match
Roman Reigns & The Undertaker vs Shane McMahon & Drew McIntyre






USA Championship:

Single match
Ricochet (c) vs AJ Styles







SmackDown! Women's Championship:

2v1 Handicap match
Bayley (c) vs Alexa Bliss & Nikki Cross






RAW Tag Team Championship:

Tag Team match
The Revival (c) vs The Usos






SmackDown! Tag Team Championship:

Triple Threat Tag Team match
"Nowy" Daniel Bryan & Erick Rowan vs Big E & Xavier Woods vs Heavy Machinery






Cruiserweight Championship:

Single match
Drew Gulak (c) vs Tony Nese






Last Man Standing match
Bobby Lashley vs Braun Strowman






Single match
Aleister Black vs Cesaro
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10560
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-07-15, 06:34   

Finn Balor vs Shinsuke Nakamura – Niby dynamiczne, ale krótkie i bezbarwne. Tak bezbarwne, jak cały title-run Balora, który nie wyróżnił się absolutnie niczym. Panowanie Nakamury nie wskazuje na jakąś poprawę.

Tony Nese vs Drew Gulak – Najwyraźniej leży mi ten duet. Oferują inne style, ale potrafią to dobrze dograć. Fajna walka. Gdyby Gulak lepiej wyglądał to mógłby liczyć w WWE na więcej.

McMahon & McIntyre vs Undertaker & Reigns – Podobała mi się dynamika między Takerem i Drew. Świadomie podbudowali ich ewentualny pojedynek w przyszłości. To rzucenie Shane’a, żeby tagował, potem staredown – dobre! Ogólnie Drew się ładnie pokazał. Zrobili mały rozpierdol po pojawieniu się Eliasa, Taker mógł zrobić swoje zmartwychwstanie i wszyscy byli zadowoleni. Ja też.

Revival vs Usos – Jak na te dwie drużyny, to bardzo poprawna/bezpieczna walka. Niby wszystko zrobili dobrze, ale zabrakło najważniejszego – emocji. Praktycznie nie było near-falli. Jeden z przerwaniem z narożnika pamiętam na minutę po walce.

Aleister Black vs Cesaro – Widać, że sobie pasują. Style mocarne, wymiany płynne. Gdyby tu było jakieś story i coś na szali, to urwaliby jajca. Było to widać, a że zabrakło większych emocji, to też trudno się jarać tygodniówkowym zestawieniem.

Bayley vs Nikki & Alexa – Czysto ich pojechała? Nie było Sashki? Eee... przykro. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Obijali ją, nie potrafiły wykończyć, potem nastąpiło magiczne odrodzenie a’la Taker i finał. Nędza.

Braun Strowman vs Bobby Lashley – Bezpieczni wcale. Jak przebijali się przez barykadę, to sam Braun był lekko zszokowany jak blisko schodów wylądowała jego głowa. Zapominali się w ferworze walki i w tym tkwił cały urok tego wszystkiego. Ludzie jedli im z ręki. Aż strach pomyśleć jak gówniane by to było, gdyby Heyman nie położył łapy na RAW. W ogóle ludzie by na to nie czekali, a ten motyw z RAW sprawił, że jarali się walką Lashleya. Chłopak się zdążył od emocji publiki odzwyczaić. Na koniec jeszcze to przebicie się Brauna. Taki moment pod TV. Widać, że ktoś chciał dopieścić tą walkę.

New Day vs Heavy Machinery vs Bryan/Rowan – Z walki to aż prosiło się o to, żeby Bryan z Rowanem obronili, a dalej o pasy zawalczyło mocno rozpisane Heavy Machinery, które rozstawiało całą czwórkę po kątach. Logika WWE nakazywała najwyraźniej wygrać New Day :smile: Nic nie wycisnęli z tego. Niby jakieś tam napinanie się Big E, które mogłoby mówić „Kofi, ja też jestem w stanie go poskładać 1on1”, ale nie...

Ricochet vs AJ Styles – Trochę Usos vs Revival. Człowiek wiedział, czego się po nich spodziewać i oglądał niezaskoczony bez większych emocji. Szkoda mi Ricocheta, który był tu w sumie skazany na pożarcie. Club dla WWE jest za gorącym/świeżym tematem, żeby miało tu dojść do jakiegoś zamieszania.

Kevin Owens vs Dolph Ziggler – Śliczne. Normalną walką by nic nie ugrali, a tak promocja Owensa trwa w najlepsze. Mamy nowego rebelianta, który umie gadać. Jak nie spartolą po całości, to nadeszły lepsze czasy dla SmackDown. Shane przejmuje pas od Kofiego, Kevin od Shane’a. Bookujcie, nie można na tym przegrać.

Kofi Kingston vs Samoa Joe – Dostaje wpierdol i wygrywa. Tak to musi wyglądać z tym mistrzem. Szkoda Joe. Znów trafił na zły moment. Rozpiszę dalej - jak już Owens przejmie pas od Shane’a, to niech jemu odbierze wreszcie Samoańczyk, który od dłuższego czasu ma wypisane złoto na czole :wink:

Rollins & Lynch vs Corbin & Evans – Mistrzowie vs Jobberzy. W zasadzie poza Lacey nie było na co patrzeć. I to pisze, jak Evansowa wchodzi do ringu. Po prostu wiem, że to nic specjalnego, bo cały koncept tej walki ssie. Krzesła, stoły i kendo sticki nie pomogą. Trzeba było być mega markiem mistrzowskiego duo, żeby się tym jarać. Jedynie End of Days na Becky było spoko.

Brock Lesnar championem. Musiało do tego dojść, bo jakoś nie chciało mi się wierzyć, że nie uda mu się zainkasować. Dupy nie urwało. Sethowi nie miał kto pomoc, bo ten kto nosi spodnie w domu leżał znokautowany.
_________________

 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4348
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-07-15, 13:58   

Do kickoffa wrzucili walkę o ICka. Nakamura pojechał Balora i przejął tytuł. Cóż, reign Finna można opisać tak samo, jak to zakończenie: marne. Był tak świetnym champem, że za miesiąc zapomnę, że w ogóle ten pas posiadał.
I Drew obronił u siebie, brawo.

Na gong rozpoczynający openera czekaliśmy... 18 minut.
-McMahon/McIntyre vs Reigns/Taker- Ponoć to No Holds Barred... a partnerzy tagowi grzecznie stoją w narożniku, czekając na taga. Nie mam słów. Taker na chwilę sobie o tym przypomniał, jak wziął krzesło. A potem znowu grzecznie wrócili do ringu. Elias niby mi tu wadził, ale też przypomniał, na czym powinna polegać walka bez zasad. Jednak spotów było malutko. Zawiodłem się, a nawet nie miałem dużych oczekiwań.
OK, jest jeden plus. Jak Taker chciał się odbić po tym szajsie z Goldbergiem, to mu się udało. Olać poziom całości. Deadman się żwawo ruszał i serio nie wyglądał źle.

Raw Reunion... To są te zmiany Heymana? Powrót do starych dziadów? :P

Revival vs Usos to teoretycznie powinien być banger. Problem w tym, że a) nie ma story, b) walczą setny raz. Ciężko mi się rajcować. Nawet po mnie spłynęło, że mistrzowie to czysto wygrali.

-Cesaro vs Black- Dobre! Tutaj brak historii (nie liczę tego fatalnego segmentu, który przypomnieli przed walką) nie bolał aż tak, bo to ich pierwsze spotkanie. I widać, że się rozumieli w ringu. Wszystko wyglądało tak, jak powinno. Tylko mogli to dłużej pociągnąć, skończyło się za wcześnie.

Bayley broni, jej

-Lashley vs Strowman- Przeginają z liczeniem w tych walkach. Naprawdę nie trzeba co chwilę przypominać zasad. I oczywiście w LMS ciosy mają +5 do siły, bo w zwykłej walce po tej samej akcji leżałbyś krócej. Wrestlingowa logika. Wyjście na zaplecze trochę to ratowało, jednak szybko wrócili na arenę. A tu ciekawych spotów brakuje. Rozwalanie barierek powoli robi się standardem. Szkoda, bo byli w stanie zrobić coś lepszego. Lashley się nieźle rusza jak na koksa, widać choćby przy tym skoku nad barierkami. Tylko co z tego, jak po tej chwili akcji leżą i leżą. Ostatni spot nawet fajny, tylko lipnie zamaskowany. Braun się wygrzebuje, a wszystko się trzęsie - nawet nie udają, że tam było pełno gąbek.

3-way tagów SD niby spoko, ale ciężko mi się było nad nim skupić. Lubię tych gości, a kompletnie mnie to nie interesowało, to głupio mi oceniać całość. Big E w końcówce dobrze wypadł. I podoba mi się, że Kofi i spółka mają teraz i Złoto, i teamówki!
No DQ, więc nie przerywają suba, choć Big E ma nogę pod liną. Szkoda, że nie brali tego pod uwagę w klatce jakiś czas temu :p

Heyman buduje emocje. Przynajmniej on. Nawet jak nic z tego nie będzie, na plus.

-Styles vs Ricochet- Dużo żmudnego obijania, co do nich nie pasuje. Jak już zaczęli pokazywać swoje akcje, momentami miałem wrażenie, że oglądam slow motion. Nie mówię, że mają pędzić na złamanie karku, ale bez przesady. Jakby była jakaś ciekawa historia, to też byłoby inaczej. Przeciętnie, lepiej wypadali na Raw. I AJ już zdobywa pas. Z pomocą, ale jednak.

-Owens vs Ziggler- Stunner, koniec. Podobało mi się :D Choć jednocześnie nieźle udupili niedawnego pretendenta do Złota.
Przynajmniej dali jeszcze Kevowi pogadać. Przez moment. Dłuższy niż walka.

-Joe vs Kingston- Dobre starcie, z konkretnym nawiązaniem do segmentów, co doceniam. Łamanie środkowego palca, najs. Tylko finisze znikąd zaczynają mnie lekko irytować. Rozkręca się, a tu nagle finisher i koniec. Jakby Samoa położył nogę na linie, byłoby ciekawiej. Znowu dużo gadał, po czym czyściutko uwalił.

Na ME nie miałem ochoty, przewijałem. Niby sprzęt poszedł w ruch, niby Extreme, a i tak prawie ciągle były walki 1v1. No i mam już dość Corbina i Evans.

A na koniec... Lesnar cashuje i jest champem. Sam nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony - nie chcę, by pas znów znikał. Z drugiej - Seth Rollins był nuuuudnym mistrzem.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
HBK Fan 
Jobber



Wrestler: HBK Moxley Rollins Charlotte
Wiek: 23
Dołączył: 03 Sty 2015
Posty: 87
Podziękował: 1
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2019-07-15, 17:39   

Shane McMahon & Drew McIntyre vs Roman Reings & The Undertaker

Spodziewałem się gniota, a wyszło całkiem przyzwoicie. Taker po walce z Goldbergiem (której nie oglądałem i nawet nie zamierzam) był bardzo zmotywowany by pokazać się z dobrej strony i nawet mu się udało. Swoją drogą dopiero w połowie walki jeden z komentatorów mi przypomniał, że to "No Holds Barred" match. Nie rozumiem po co w takiej walce tagowanie. To jest mega idiotyczne. :roll: I niestety sam gimmick match nie został wykorzystany. Samo użycie gitary to mało, a skok na stół komentatorski to można i wykonać walce z dyskwalifikacją. :roll:

The Revival vs The Usos

Nie wkręcili mnie kompletnie. Solidny pojedynek, ale nic więcej, więc może być.

Aleister Black vs Cesaro

Bardzo przyjemny pojedynek. Dobrze się to oglądało. Awesome tak jak publika twierdziła to nie było, ale bardzo dobre. Wstyd się przyznać, ale już zapomniałem jak genialnym ringowo zawodnikiem jest Cesaro. Uwielbiam te jego uppercuty. :grin: Według mnie zasługuje na coś więcej, niż być drugim Zigglerem i promować nowe twarze. Nie mówię tu o main eventach, ale na pewno zasługuje na mocniejszą pozycję.

Alexa Bliss & Nikki Cross vs Bayley

Bardzo przeciętny pojedynek. Niczego ciekawszego tu nie doświadczyłem. Wolę by Bayley kończyła walki po elbow dropie z narożnika, niż po tym kompletnie niewiarygodnym Belly to Bayley. :roll: Więc chociaż tu jest jakiś plus. Aczkolwiek liczyłem na mocniejszy finish, rozumiem, że Bayley to musiała wygrać, ale źle to wygląda, że we dwie nie potrafiły sobie z nią poradzić. :roll: Choć wygląda na to, że wszystko się skończy Alexa vs Nikki na Summerslam.

Bobby Lashley vs Braun Strowman

Publice się to podobało. Mnie nie. Jedynie mi się podobało poza areną, bo ogólnie lubię jak wrestlerzy walczą jak najdalej od ringu, nawet jeśli zanudzają. :D A tak to ta walka taka od spotu do spotu, a pomiędzy nic więcej się nie działo. Nuda. Jedynie końcowy spot to wynagrodził, który chyba był jedynym extreme momentem na tym EXTREME RULES :twisted:

Daniel Bryan & Rowan vs The New Day vs Heavy Machinery

Całkiem przyjemny pojedynek. Jeśli miałbym wyciągać jakieś wnioski z tej walki: to myślę, że Heavy Machinery nie przepadnie jak większość tag teamów from NXT, ze względu na Otisa, który pokazał trochę charyzmy i nie wiem jak innych, ale mnie w czasie walki potrafiły rozbawić te jego wygibasy. :P Odnosząc się jeszcze do wyniku, to cieszy mnie, że Bryan z Rowanem stracili te pasy, na rzecz kogo jest mniej istotne dla mnie. Po prostu mam nadzieję, że Daniel wróci do tytułowego obrazka, bo Kofi jako mistrz się nie sprawdza.

Ricochet vs AJ Styles

Dobry pojedynek, nie będę ukrywał, że liczyłem na coś więcej, ale jednak i tak było dobrze. Wynik mnie nie zaskoczył, bo mimo wszystko Richocet jeszcze po prostu jest za krótki by wygrać czysto z AJ Stylesem. Samo to, że walczył z nim jak równy z równym go promuje, a przy porażce kantem tymbardziej. Powinni go budować na underdoga i wtedy może być coś z tego ciekawego. Zobaczymy.

Kevin Owens vs Dolph Ziggler

Aha. Mógłbym być zły, że skończyło się to po 10 sekundach, ale w sumie rozumiem dlaczego. WWE chyba będzie mocno promować Owensa jako Face'a (Nareszczie!), a Zigglera i tak już nic nie uratuje. Nigdy. :P

Kofi Kingston vs Samoa Joe

Zamulali. Tyle do powiedzenia. Można kończyć ten run midcarda z głównym pasem w końcu. :roll:

Seth Rollins & Becky Lynch vs Baron Corbin & Lacey Evans

Było to lepsze niż się spodziewałem, ale dalej chujowe. :D Ale przynajmniej trochę sprzętu poszło w ruch. Mimo wszystko dało się to obejrzeć. A końcówka mi się podobała, zwłaszcza end of days na Becky. :twisted: Po walce mamy udany cash in Brocka. Ok. Szkoda mi runu Setha bo był chujowy, ale ciężko, żeby tak nie było, kiedy feuduje się z Corbinem. :roll:

I jeszcze ta głupota z tymi zmianami podobnie jak w openerze z tym tagowaniem w walce bez dyskwalifikacji. Nonsens :roll:

Podsumowując: W mojej opinii przeciętna gala, której troszkę zabrakło do solidności. Aczkolwiek da się to obejrzeć. Mimo wszystko 4h to i tak za długo, bo po prostu się dłuży. Ne pierwszy raz na to narzekam i pewnie nie ostatni, trzeba będzie się chyba jakoś przyzwyczaić. :P I jak na extreme rules to było mało ekstremalne, większy extreme czułem podczas walki kobiet na Slammiversary, :twisted: ale w sumie to nie jest żadne rozczarowanie, bo właściwie się tego spodziewałem :D

Pre-Showu nie oglądałem, aczkolwiek z tego co widzę wylądowali tam Nakamura z Balorem. Dwie chyba najnudniejsze osoby w rosterze lądują w Pre-Show. Tam gdzie ich miejsce. :twisted:
 
     
maly619 
Main Eventer



Wrestler: Ziggler, The Undertaker, Tomko
Wiek: 30
Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 4544
Podziękował: 40
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: K-Koźle
Wysłany: 2019-07-15, 23:11   

IC Title: tak bez emocjonalna i nijaka przegrana i to w preshow? Chyba rzeczywiście czekają Nakamurę lepsze czasy. Albo mają coś innego dla Balora - patrzę na reaktywowany The Club i AJa.

Cruiser Title: roześmiałem się jak publika zaczęła cheerować Gulaka dopiero gdy usłyszeli w zapowiedzi że jest "hometown hero" :D To (niestety) pokazuje jak mocnym produktem jest 205 live.

Taker & Roman vs Drew & Shane: nie dostałem tu niczego innego czego bym się nie spodziewał. No może trochę zaskoczyło mnie, że główna ofensywa face'ów szła od Takera, a nie Romka. O dziwo Taker wyglądał całkiem nieźle, a po opiniach z gali w Arabii Saudyjskiej (nie oglądałem jej) nie spodziewałem się niczego dobrego. Wprawdzie nadal nie kupuję teamu Romka i Takera, ale patrząc jak przebiegała walka. Gdyby zapowiedzieli ją jako część specjalnego touru Undertakera np. pożegnalnego. Wtedy kupiłbym to w pełni. Ale pomoc Romkowi z Shanem i świtą? No niezbyt.

Usos vs Revival: brakowało emocji. Mam wrażenie, że "momentum" w feudzie między obiema ekipami już minęło, no i nie pomógł fakt że widzieliśmy ich walki już wiele razy. Ładne przejście do finiszera na końcu walki.

Cesaro vs Black: byłem ciekaw czy zmienią Aleisterowi wejściówkę. Nic nie zmienili. To dobrze, bo ta jest bardzo fajna.
Niby dostaliśmy pod koniec "this is awesome", ale jednak zanim zaczęli to chantować, to raczej byli cichutko. A szkoda, bo to była bardzo fajna walka. Dość prosta w założeniach, bo po prostu dwóch gości którzy chcą walczyć. Bez większych motywacji, bez podziału na face'ów i heeli. Nawet nie przeszkadzał mi przewidywalny wynik.

Alexa & Nikki vs Bayley: Sasha nie przyszła, a Bayley czysto pojechała dwie zawodniczki. Najgorsza ze wszystkich opcji. Jeszcze gdyby Alexa na koniec zaatakowała Nikki i w ten sposób zakończyli ten wątek to bym to kupił. Kończąc to w taki sposób nic na tym nie zyskujemy.

Lashley vs Braun: kolejna walka która wygrała u mnie swą prostotą. Zwłaszcza zakończenie z przebijaniem ściany. Cudowne :D Dowód że nie trzeba wielce kombinować i nie trzeba być wirtuozem ringu by dać coś co się fajnie ogląda. Dwóch koksów dziko obijających się po hali było dokładnie tym.

SD TT Titles: za mało inwestowali w Bryana i Rowana chcących wynieść pasy TT na szczyt, stąd byłem przekonany że je stracą. Stawiałem jednak na nowe Heavy Machinery, a nie New Day. Heavy Machinery które pokazało dużo imponujących akcji i byli chyba najbardziej dominującą drużyną w walce. Imponujący był jednak również Big E. Ta końcówka z Bryanem dała trochę do myślenia, bo trwała stosunkowo długo jak na masową walkę TT. Potencjalny argument pod przyszły heel turn na Kofim? Może. Na razie całe New Day ma pasy, czego jestem fanem w przypadku stajni, także niech jeszcze się trzymają razem.

AJ vs Ricochet: pechowo trafił Rico, bo gdyby nie heel turn AJa, to pewnie potrzymałby pas trochę dłużej.
Oczywiście AJ nie mógł wygrać czysto gdy dopiero budujemy heelowey The Club. Mam wrażenie że walka mogła być troszkę lepsza, ale nie będę przesadnie narzekać bo to nadal był niezły pojedynek.

Owens vs Ziggler: no i bardzo dobrze, że tak to wyglądało. Skoro to co facet powie jest ciekawsze niż walka, to dajemy mu mikrofon. Proste i logiczne.

Kofi vs Joe: nie jestem fanem takiego bookingu. Joe dominował całą walkę, dostał jeden finiszer i elo po walce. Słabo.

Mixed Match: WWE tak bardzo boi się wrestlingu między osobami o różnych płciach, że potem wychodzą nam takie debilne potworki jak tu. No bo reguły tej walki są idiotyczne. Skoro walka jest Extreme Rules, to co się stanie jeśli Lacey będzie się bić z Sethem? Zwolnią ją? Zresztą potem i tak pojawiały się akcje "mieszane" i nic się nie stało. Po co więc w ogóle tak wszystko komplikować?
Pomijając jednak głupotki regulaminowe. Nie było to wcale tak złe jakbym się pierwotnie spodziewał. Przykładowo fragment z Lacey i Becky był ich najlepszą "walką" z dotychczasowych jakie oglądaliśmy (nie żeby poprzeczka była ustawiona jakoś wysoko). Corbin z finiszerem na Becky też super moment - właśnie dlatego nie powinni się bać intergender wrestlingu.

Na koniec wbija Brock i kasuje walizkę. Myślę sobie, że lepiej teraz niż czekać z tym nie wiadomo ile.
Już widzę te promo jutro na RAW w którym Heyman powie "no przecież spoilerowałem" :D
 
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3764
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-07-16, 22:47   

Pierwszy Kickoff - Intercontinental Championship: Shinsuke Nakamura vs Finn Bálor
To się Irlandczyk nacieszył pasem. Mam wrażenie, że on dostał ten tytuł z okazji Prime Month żeby patron LGBT miał tytuł. :lol: Walka mogła się podobać zwłaszcza w końcówce, choć nie był to niepowtarzalny match. Chciałbym myśleć, że Japończyk będzie mieć lepszy run.

Ocena: 2+/5

Drugi Kickoff - Cruiserweight Championship: Tony Nese vs Drew Gulak (c)
To nie mogło wyjść źle. Goście rozumieją się i w ringu wygląda to naprawdę nieźle. Gulak zaprezentował się dobrze. Ładny chwyt podskakującego Nese'a i próba przejścia w Roll.

Ocena: 2+/5


Pierwsza walka - Shane McMahon & Drew McIntyre vs Roman Reigns & The Undertaker
Wyglądało to bardziej jak jakiś klasyczny TT niż No Holds Barred. Także ponarzekam na małe użycie przedmiotów, choć czaje, że Taker prawdopodobnie wolał nie ryzykować swoim sypiącym się kręgosłupem. To już Romek mógł może zrobić jakiś spot. Mimo wszystko mnie również nawet podobała się ta walka. "Grabarz" pokazał, że coś jeszcze może z siebie wykrztusić. Jego starcie ze Szkotem się kleiło, nawet Shane'a dało się oglądać. Co prawda w ostatniej akcji źle się przygotował do wyniesienia na Tombstone i spowolnił finish, ale w całokształcie wypadło przyzwoicie.

Ocena: 3/5

No i taka baba jak Becky to spoko. Nie p********y tylko działamy. :twisted:

Druga walka - RAW Tag Team Championship: The Revival (c) vs The Usos
Revival czysto ugrało. :shock: Faktycznie dużym problemem jest to, że WWE zlało nieco Revival i na ich walki ludzie patrzą jako po prostu na typowe zapychacze w środku karty. Przynajmniej tutaj było nieźle ringowo tradycyjnie w dużej mierze za sprawą Usos.

Ocena: 3-/5

Trzecia walka - Cesaro vs Aleister Black
Dobra, skoro sklecili promo dla walki typka, który siedział miesiąc w szafie to nie mam pytań. :twisted:
Pojedynek znowu porządny. Fajna współpraca między nimi. Miło znowu zobaczyć jak Aleister operuje girami, podoba mi jego styl. Szkoda, że nie dostali więcej czasu.

Ocena: 3/5

Nie wiem czemu, ale prychłem na głos jak truth krzyknał do ucha Alexie. :twisted: Street Profits też dali radę.

Czwarta walka - SmackDown! Women's Championship: Nikki Cross & Alexa Bliss vs Bayley (c)
Przebieg do przewidzenia. Nikki i Alexa dominowały żeby koniec końców Bayley się wyrwała i pokonała dwie rywalki. Niektórzy się napalili na powrót Banks. Ja tam bardziej liczyłem, że Bliss obwinie Szkotkę o porażkę i Cross powoli zacznie zdawać sobie sprawę, że jest dymana.

Ocena: 2/5

Piąta walka - Bobby Lashley vs Braun Strowman
Jak wrócili z zaplecza areny to się rozkręciło. Rzuty na stoły mnie nakręciły, choć po tym to już długo nie trwało. Ostatni spot spoko, choć widać było, że miejsce kartonowe i pewnie zabezpieczone jeszcze czymś w środku. Nie było źle, chociaż nie zafascynowałem się aż nadto.

Ocena: 2+/5

Dziwnie się ogląda takiego AJ'a.

RAW Reunion? Zlot dziadków nadchodzi? Chce usłyszeć pękające szkło i wjazd na quadzie.

Szósta walka - SmackDown! Tag Team Championship: Big E & Xavier Woods vs Heavy Machinery vs "Nowy" Daniel Bryan & Rowan (c)
Otis z Tuckerem mówią, że zawsze byli underdogami i mnóstwo przeciwności pokonali, a tutaj rozkładają wszystkich w ringu jak chcą. :D Zbyt dużą mieli przewagę żeby uwierzyć w ich sukces. Dobrze się to oglądało. Postawili na New Day i wydaje mi się, że zaspoilerowali wynik walki o pas WWE... .

Ocena: 3/5

Heyman tak po prostu wbił i zapowiedział, że Lesnar sobie wykorzysta walizkę. I teraz pytanie czy mówił prawdę? Nie zdziwię się, jeśli tak. :twisted:

Siódma walka - US Championship: AJ Styles vs Ricochet (c)
Jednak... Eh coś mi mówiło, że Styles może to ugrać, a Ricochet jest tak naprawdę przystawką dla prawdziwego, nowego mistrza, który teraz zacznie swój run z pasem jako (mam nadzieję) nie aż taki tchórz kryjący się za ziomkami jak to z reguły z takimi Heelami bywa. Sama walka nie była jakaś wybitna. Dużo było mozolnych momentów. Szkoda, pierwsze większe rozczarowanie tego PPV.

Ocena: 2+/5

Ósma walka - Kevin Owens vs Dolph Ziggler
Normalnie bym powiedział, że to niemożliwe żeby produkt WWE nie miał słabego punktu i wygarnał, że muszą sobie psuć odbiór gali wciskając squash, ale to akurat pasowało. Bardzo mi się podoba jak prowadzą Owensa i nawet mi nie szkoda Dolpha. :twisted:

Ocena: 2/5 bo sqaush w dobrych intencjach

Dziewiąta walka - WWE Championship: Samoa Joe vs Kofi Kingston (c)
Ja rozumiem, że Kofi to mistrz znikąd, underdog i ma wygrywać kopniakiem wystosowanym w łeb w najmniej oczekiwanym momencie, ale ja też tego nie kupuje. Nie lubię kiedy jeden typ obija drugiego, by utopić po pojedynczej kontrze. Wynik tak jak wspominałem wcześniej był dla mnie pewny. Mamy teraz całe ND z pasami, więc możemy stajnie rozwalać. :twisted:

Ocena: 2+/5

Dziesiąta walka - Universal & RAW Women's Championship: Baron Corbin & Lacey Evans vs Seth Rollins & Becky Lynch (c)
Zwykły Mixed Tag Team match z domieszką NDQ. Przyznam, że jakoś nie miałem ochoty tego śledzić. Szkoda, że nie mogą pokusić się o jakiś spot facet - baba skoro to jest Extreme Rules. Nie mówię tu żeby gość kobitę na kolanie łamał czy katował 10 krzesłami, ale żeby wyglądało to jakoś inaczej niż zwykły TT podzielony na sekwencje baba - baba, facet - facet. Końcówka była tu najciekawsza. Finisher Barona na Becky spoko, ale furia Rollinsa to już tylko obrazuje ten dżentelmeński standard walk w WWE. Panny nie walniesz, ale jak walniesz to jej rycerz dostaje +100 do siły. Nie było to generalnie złe, lecz nie było też wspaniałym starciem wieczoru.

Ocena: 3-/5

Jedenasta walka - Universal Championship: Seth Rollins (c) vs Brock Lesnar
Dotrzymał słowa i wygrał. Krótko trwało panowanie Setha. W zasadzie nie wiem jak tu to ocenić. Squash i zmiana mistrza kończąca historię pary championów, a z drugiej znowu tytuł zgarnia typ, który już miał ten pas w sumie zliczając wszystkie dni 2 lata.

Ocena: 2-/5

"+"
- o dziwo walka Romek i Taker vs Shane i Drew jedną z lepszych tego wieczoru
- Aleister i Cesaro króciutko, ale treściwie
- walka o pasy TT obu brandów w porządku, lecz brakowało odpowiedniej rangi starciu o tytuły RAW
- promocja Owensa, pierwszy raz chyba widzę pozytywy squashu

"-"
- WWE Championship z oklepanym schematem Dawida z Goliatem skutecznie uśpił przed walką wieczoru
- US Championship rozczarował biorąc pod uwagę uczestników walki
- Cash Brocka tylko żeby zakończyć program mistrzowskiej pary i i nabijać mu kieszenie
- Extreme Rules nie było Extreme, ale to już nie pierwszy raz

Generalnie powiem, że to było i tak jedno z lepszych PPV ostatnim czasy. Słowa dotrzymał Taker i wypadł nieźle. Kilka walk ze środka karty także było całkiem spoko. Pierwsza połowa widowiska podkreślona została jeszcze występem Owensa, by potem mulić i rozczarowywać na koniec. Jeszcze zakończyli to zapowiedzianym wcześniej cashem Lesnara.

Ocena końcowa: 2+/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group