Babatunde o występie na gali Evolve 129, 130 ... (zobacz)
Zapowiedź ROH Best in the World 2019 w ROHCas... (zobacz)
Heyman i Bischoff w nowych rolach, gala EVOLV... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
RAW (Spoilery, komentarze, dyskusje - temat zbiorczy)
Autor Wiadomość
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10560
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-05-21, 06:27   

Heyman rozkręcił się, kiedy przyszedł Seth do towarzystwa. Poza docinkami z jego strony, to mocno przewidywalny segment. Dziwnie się oglądało mistrzów proszących się o walkę z takim pretendentem. Wiadomo, że muszą być heroiczni, ale człowiek miał wrażenie, że Lesnar poskładałby ich w handicapie.

Przebąkiwali o Cenie na WrestleManii, a jest Lucha House Party na RAW. Brzmi fair... :lol: Wszystko wskazuje na to, że jeszcze trochę będziemy oglądać te demonstracje siły.

Pisałem, że forma Firefly Fun House się zmieni. Obawiam się, że zostały już nam tylko takie wspominki. To było jeszcze fajnie zmontowane, ale najwyższy czas szykować Brayowi jakiś program. Teraz już nie ma co przedłużać.

Alexa ma tylko stać i ładnie wyglądać. Poradzi sobie z tym zadaniem, ale jeśli dalej tak to będzie wyglądać, to wyczuwam frustracje Blissówny. Jak lekarze dadzą zielone, to The Man będzie na celowniku.

24/7 title. Przy reakcji się człowiek popluł herbatą. Ludzie nie mogli mieć bardziej wyjebane. To jak na komediowych segmetnach z TV - tam z tyłu jakiś gość na telefonie siedział :lol: Jeśli jednak mam oglądać nudne walki w ringu, czy bezpłciowe segmenty, to wolę coś takiego. Przynajmniej na jakiś czas. To mega naiwne, ale tam też chciałbym jakiegoś ustabilizowanego mistrza. Gościa, który wypromuje się tym, że będzie sprytniejszy od pozostałych. Nie od razu, bo teraz będą przerzucać pas, żeby pokazać jakie to nieprzewidywalne, ale w przyszłości. Niech miesiąc to potrzyma. To już by było coś.
_________________

 
     
Caribbean Cool 
Upper Midcarder



Wrestler: Christian|Carlito|Hardziaki
Wiek: 22
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 1817
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-21, 09:19   

Why oh whyyyyyy Brock did not cash in his contract to became the very first 24/7 champion... :(
_________________

 
     
Jack Doomsday 
Upper Midcarder



Wrestler: Nakamura|Briscoes|Charlotte
Wiek: 25
Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 1757
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-05-21, 09:40   

Ale mi się Lesnar z walizką podoba - to ma taki fajny potencjał. Wczoraj pisałem że heelowie powinni unikać title matchy bo mogą przez przypadek wygrać pas i sobie spierdolić życie narażając się na Bestię. Co dzisiaj Seth powiedział daje fajny motyw dla fejsa - koleś powiedział że nie chce aby Brock wisiał mu nad głową z konktraktem. Czyli? Jakby zagrać to długofalowo to czy Rollins czy ten drugi mogą popaść w obsesję chęci walki tylko z Bestią, z czasem przechodząc na cipoheelową stronę mocy. Dlaczego miałbym chcieć walczyć z Tobą skoro wiem że Brock w każdej chwili może mi wyskoczyć zza pleców i mnie ujebać - walką z Tobą tylko zrobi ze mnie łatwiejszy cel, spierdalaj, nie jesteś Lesnarem. Dać takie teksty fejsowemu mistrzowi i to wszystko samo zagra. Takie story bardzo by mi się podobało gdyby zrobić to z Kingstonem - nie dość że doszłoby do małego rewanżu za rozpierdol w Tokio ileś lat temu, to jeszcze przy takim powolnym turnie, można wykorzystać Xaviera Woodsa, który wytykał by Kofiemu co jakiś czas, że wpadł w obsesje i paranoje, oraz że przestał być tym walczącym mistrzem jakim tak bardzo chciał być.

Gdzieś tam szkoda, że takie rzeczy sam muszę sobie dopowiadać, a Dabju pewnie pójdzie na łatwiznę, ale cholera to wszystko mi się układać w taką piękną całość <3 Swoją drogą dochodzimy do pięknego paradoksu - najważniejszą nagrodą w Dabju nie jest pas główny, tylko narzędzie prowadzącego do pasa głównego. Blyatiful.
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1245
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-21, 11:34   

Ależ przysłodzili Lesnarowi tym otwierającym segmentem. Dwóch głównych mistrzów w federacji chce się z nim klepać o swoje mistrzostwa. Fakt, Lesio prawdopodobnie ma wyjebane na to, że właśnie postawili go nad pasem Universal i pasem WWE bo dla niego tak powinno być ale człowiek jednak trochę zgrzyta zębami widząc taką telewizje. Napisze to co napisałem wczoraj w temacie o MitB - da się coś wykrzesać z Bestii z walizką, wciąż mi jednak nie pasuje to, że to Bestia z walizką. Na pewno wykorzystali go na tym Raw lepiej niż na wszystkich Raw do tej pory na przestrzeni ostatnich paru lat, to już coś. Dopóki Brock będzie Bestią w banku, będzie dobrze... ja po prostu nie chce by on cash'ował... NIGDY...
Chciałbym też zwrócić uwagę na to, że drugi raz od wprowadzenia Wildcard Rule mistrz WWE pojawia się na Raw(a już trzeci albo czwarty od samej Wrestlemanii) gdy mistrz Univerka ani razu nie pojawił się na SmackDown. RAW-IS-BETTER!

A Strowman sklepał Żółwika Samiego, było fajnie ale się skończyło.

AJ za to najwidoczniej bierze się za Corbina. Feud na zabicie czasu antenowego ale zbytnio mi to nie przeszkadza. Pamiętam ich całkiem fajny pojedynek na SmackDown z czasów gdy klepali się o US Championship... odskocznia od normy czy może jednak chemia?

A Shane twierdzi, że skończył z The Mizem. Jeśli to naprawdę koniec ich programu to słabo. Nie to bym chciał by go kontynuowali ale Miz jest teraz w ciemnej dupie. Przebimbał feud z non-wrestlerem, przegrał z nim 2 razy, nie pomścił ojca a do tego wygląda jak idiota bo najpierw przegrał przez chęć zemsty a miesiąc później Shane był po prostu sprytniejszy. Nie mówiąc już o tym, że był to jego pierwszy feud po face turnie i od niego zależało całe jego momentum. Teraz "młody" McMahon idzie na Romualda... tej walki już pewnie nie wygra. Starcie na Super Showdown po mnie spływa... liczę na Coast to Coast skontrowane Spearem.

Dostaliśmy wydłużoną wersje jingle'a Firefly Fun House! Marzenia się spełniają! Dzisiaj jednak z samej winietki nic nie wynikło. Zgadzam się z N!KO, trzeba szykować debiut i jakiś program. Oby z mocnym wejściem.

Wow, WWE przypomniało sobie, że mają żeński set mistrzów Tag Team oraz że mogą im dawać mikrofon bo są DOBRE! Co prawda jobbnęły kontynuując szybki regres tych ślicznych pasów do kick-off'u Stomping Ground ale ei... to wciąż lepsze niż podkładanie ich bez podbudowy!... Prawda?... PRAWDA!?
Zaczęli też jako tako podbudowe przyszłego feudu między Becky a Lexie. Bardzo lubię takie powolne starty do rywalizacji, niby nic się między paniami nie wydarzyło ale czuć między nimi niechęć. Alexa długo odpoczywała od title picture więc przywitam ją w nim znów z otwartymi ramionami. Tylko czy jest to dobry pomysł biorąc pod uwagę jej ostatnie problemy zdrowotne? Not so sure, mam wrażenie, że kariera Alexy może już stompać po bardzo cienkim lodzie.

24/7 Championship. Nazwa niezbyt wyszukana ale akceptowalna. Design, okropieństwo, szkarada, szpetność, dziecko Golluma i Shayny Baszler oraz inne określenia brzydoty. Formuła w jakiej w WWE funkcjonował pas Hardcore nigdy mi się nie podobała to podobny zabieg nie spodoba mi się i teraz. Nie lubię gorących ziemniaków, nawet jeśli pas ma w zamyśle bycie gorącym ziemniakiem. Do tego segmenty z nim związane już pokazały, że będzie to raczej humor bardziej na poziomie Usos-Revival niż coś naprawdę śmiesznego. Więcej do przewijania... ja się ciesze.

Do tego cięć kosztów ciąg dalszy. Potem dziw bierze, że WWE ma coraz więcej pieniędzy gdy produkt leci na łeb na szyje a oglądalność spada... to dlatego. Teraz już oszczędzają nawet na prądzie, ograniczenie oświetlenia oraz grafiki na stage'u... kwestią czasu jest to jak WWE zacznie używać na tygodniówkach stage'u house show'owego, róbcie screena. DAMN I'M BRILLIANT! Przeczytane głosem Vince'a McMahona

Raw przeciętne/słabe. Niewiele z niego wyciągnąłem. Pozaczynali jakieś feudy ale żeby coś ciekawego się działo to nie bardzo.
 
     
TheVillain 
Upper Midcarder



Wrestler: Styles/Rollins/Balor/YoungBuck
Wiek: 21
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 1699
Podziękował: 316
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Katowice
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-21, 11:40   

24/7... mogliby zrobić lepszą nazwę... no nie wiem... Iron Man 24/7... chociaż nie, bo taki rodzaj walki jest... ale chyba wiecie o co chodzi. I na pewno lepsze te 24/7 niż jakiś WWE Legends czy WWE Hardcore w erze anty-hardcore o czym niektórzy pisali.


A wiecie po co ten pas? Już wam mówię - dla internetu. Filmiki na YT z House Showów, wincyj udostępnień (bo wincyj materiału) na facebooku... Tu akurat o dziwo pomyśleli


A tak btw. Roode to naprawdę młody talent - póki co najmłodszy posiadacz 24/7 Title... a było ich już 3 ;)
 
 
     
8693 
Main Eventer



Wrestler: Y2J HHH Usos
Wiek: 26
Dołączył: 09 Gru 2010
Posty: 3284
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-05-21, 13:26   

Myślę, że dziad pójdzie o krok dalej i... da borkowi dwa główne pasy. Jako, że rewanż mu przysługuje za pas universal (spokojnie, nagle sobie o tym przypomną), a cash in zrobi na Kofim.

Ledwo co dali nowy pas, a już według mnie stracił na wartości. Dziad chce zbudować w ten sposób zainteresowanie, ale ludzie już mają wyjebane. Z resztą komentarze fanów pod zdjęciami na instagramie wwe mówią same za siebie.
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4348
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-05-21, 15:05   

Chcieliście przerażonych champów, tymczasem Seth i Kofi fikają Brockowi :D

Cesaro dostał theme song, który nie jest kupskiem :shock:
Oglądam sobie walkę z Ricochetem, a tam nagle jakaś reklama filmu animowanego. Ech.

Romuś vs Shane w Arabii... Tym chcecie przebić WM?

Revival pokonali The Usos - żadnych durnych segmentów i nagle da się ich oglądać, niesamowite.

Już się nie bawimy w subtelności? Liczę na to, że Bray jeszcze się pokaże w cukierkowej wersji, nie tylko w masce.

Narypali kobiet do segmentu z Bliss... I po co? IIconics były kompletnie zbędne - jak i cała walka, gdzie zostały przypięte.

24/7 Championship - jedyny nowy pas, jaki jestem w stanie zaakceptować, bo może doprowadzić do wielu zabawnych/ciekawych segmentów. Będzie czym zapychać odcinki. Propsy!
Już na starcie był pierdolnik - Titus pierwszym mistrzem, zaraz po tym Roode przejął. I to spierniczanie przez wszystkimi na backstage'u. A na koniec Truth zgarnia pas, bo trzymał sędziego w aucie :D Lubię to.
Tylko ten design... Jezu, jakie to jest brzydkie.

Ryjek się posypał. Teraz to uwalenie Joe boli jeszcze bardziej :/ Za tydzień dowiemy się, co z tytułem US.

A te ciemne kolory w ostatniej godzinie - zbędne. Już lepiej całe Raw trzymać w tych barwach.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
Psyhxxx 
Lower Midcarder



Wrestler: Ricochet,SSB,Zayn
Wiek: 25
Dołączył: 20 Sie 2010
Posty: 366
Podziękował: 9
Podziękowano mu 3 razy w 1 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-05-21, 17:40   

Cesaro vs Rico? Wow ja chcę takie coś z dłuższym czasem antenowym ;)

Revival vs Usos w końcu dało się zrobić normalnie z przyzwoitym w tempie, krótkim pojedynkiem. Mi się podobało, szczególnie te wyrwane "BITCH" z ust jednego z samoańczyków :o upssss

Rzygam Stowmanem, Rzygam Sulivanem, do bólu nudni, niech ktoś ich upieprzy, jednego i drugiego, promując się na pro koksa po drodze. Proszę.

Nie ważne na kogo pójdzie cash-in, nie ważne kiedy, ma to przyciągnąć ludzi przed telewizor bo oglądamy a może tym razem wpadnie Brock przejmując pas. Zobaczymy jak ratingi na to zareagują. Nadal mam nadzieje że to prowadzi do rozpieprzenia przez Setha bestii tym razem w main evencie, na SS, tak już legitnie, nie idiotycznie krótkim pojedynkiem. Byle nie zamienili go na Romka.

Czy ten nowy tytuł to takie Wild Card Pass od NXT i 205 po Smack i RAW? Jak to mądrze poprowadzą to będzie super, jednak jak wpadnie w ręce Larsa czy Brauna z którymi nikt nie będzie chciał walczyć toooo no comment

Dzie jest nowy Bray ja się pytam i z kim mu program dadzą? Ahh i po podrażnieniu sobie słuchu przez mistrzynie TT RAW propsuje Becky Three Belts!!!
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3764
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-22, 15:21   

Segment z Paulem Heymanem i Brockiem Lesnarem
Rzadko widujemy śmieszkującego Lesnara. Walizka - Boobox. :twisted: Rzadko widujemy też kogoś rzucającego wyzwanie Brockowi, a tutaj dwaj mistrzowie postanawiają się postawić. Lesnar cashujący na Kofim przeniósłby się na Smack'a dla odmiany. Kiedyś już był u niebieskich. Tyle, że z kim tam, by mógł rywalizować? Z resztą pewnie i tak miałby "dziką kartę".

Lashley nie pomoże Samiemu, ponieważ dostał własną walkę. W sumie nie pamiętam kiedy ostatni raz Kingston współpracował z Rollinsem.

Pierwsza walka - Sami Zayn vs Braun Strowman
Zabawa w kotka i myszkę skończyła się obiadkiem dla kotka. Biorąc pod uwagę scenę na zapleczu to Bobby, jednak wejdzie w drogę Strowmanowi.

Druga walka - Lars Sullivan vs Lucha House Party
Latynosi przeżyli. To już coś.

Trzecia walka - Ricochet vs Cesaro
Cesaro z nową muzyką. Zdecydowanie coś lepszego niż to ostatnie. Brzmi jak muzyka z jakiegoś filmu o herosach, ale przecież on jest "Swiss Superman", więc nawet pasuje.
Łatwo zaorał rywala. Czyżby znowu zaczęli inwestować w Szwajcara?

Ależ mi się spodobał ten "liść" od AJ'a dla Barona. To chyba dlatego, że Corbin jest dobry w odgrywaniu roli irytującego bufona. :twisted:

Segment z Romanem Reingsem i Shane'm McMahonem
"One fluke victory doesn't proof anything". What about two fluke victories Shane? :twisted:
Nie ma to jak "komisarz" SmackDown! i gość mający być twarzą SmackDown! umawiający się na walkę na najbliższym PPV na RAW. :roll:

To, by było pro prostu złe gdyby Miz tak odpuścił.

Czwarta walka - The Usos vs The Revival
W sumie powinienem się cieszyć, że Revival coś wygrali. Fartem, ale zawsze.

A Moment of Bliss
Wciąż dziwnie się ogląda normalną Szkotkę.

Piąta walka - Alexa Bliss, Nikki Cross & Becky Lynch vs The IIconics & Lacey Evans
Chciałbym kiedyś zobaczyć prawdziwą współpracę Alexy i Becky. :D
Australijki poległy, Lacey nawet nie chciała z nimi współpracować, a Alexa pije kawkę. O takie show nic nie robiłem.

Prezentacja 24/7 Championship przez Micke'a Foleya
Reakcja ludzi była właściwie adekwatna. Sam Foley chyba wiedział, że to nie wypali i niepotrzebnie bierze na siebie odpowiedzialność w internecie. To niej ego wina tylko tego, że pomysł jest dziwny. Upchali coś dla jobberów?

<cała szatnia wbiega na ring>

Także tego. Szczerze to aż się poniekąd z tego śmieje. Nie wiedzą, co robić z 60% rosteru to im rzucili pas/zegarek, aby chłopy porobiły z siebie pajaców w różnych sytuacjach. To się stanie męczące po jakimś czasie. No chyba, ze Lesnar zainkasuje. :D

Szósta walka - The Miz vs Drew McIntyre
Spodziewałem się wygranej Heela. Wydaje się, że faktycznie jesteśmy świadkami wygranej czarnego charakteru w feudzie.
Teraz zbawca świata i dzierżyciel sprawiedliwości Wielki Roman pokaże znowu złemu McMahonowi gdzie jego miejsce. :roll:

Z tej całej gonitwy za Roode'm największą bekę miałem z ECIII drącego ryja. Jak jakieś dziecko z ADHD w szkole integracyjnej. :twisted:

Siódma walka - Kofi Kingston & Seth Rollins vs Baron Corbin & Bobby Lashley
Mimo starań i wcześniejszego ataku podczas entrance'u Kofi zgarnia pin. Punkt dla niego. Podoba mi się jak go prowadzą.
Na plus również jawny sygnał od Lesnara. Może danie mu walizki faktycznie nie było takim złym pomysłem. Ciekawe jak długo Brock będzie z nimi pogrywał.

Generalnie dobrze mi się oglądało to RAW. Chyba muszę mniej od nich oczekiwać wtedy będę też mniej narzekał. :twisted:
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9126
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-05-22, 23:19   

Jack Doomsday napisał/a:
Ale mi się Lesnar z walizką podoba - to ma taki fajny potencjał. Wczoraj pisałem że heelowie powinni unikać title matchy bo mogą przez przypadek wygrać pas i sobie spierdolić życie narażając się na Bestię.


Mam nadzieję, że Vince nie uraczy nas czymś tak odrealnionym, bo ja osobiście bym za Chiny nie kupił tak lipnego scenariusza. Ja rozumiem - Lesnar, Bestia itp., ale nie zapominajmy, że Lechu to już nie ten Kuloodporny Potwór co dawniej (kiedy był przez lata niepokonany, squashował będącego w sztosie Cenę i przerywał streak Takera na WM-ce). Teraz, po ośmieszającym squashu przez Goldberga, dojebaniu przez Romka i pociśnięciu w kilka minut przez Rollinsa - za cholerę bym nie "uwierzył", że ktoś może być obsrany przed szansą zdobycia Złota, bo... Brock ma walizkę i może ją na nim zrealizować. Pomijam już to, że jest to debilne z samego założenia, bo to tak jakby ktoś nie chciał żyć, ponieważ boi się, że w każdej chwili może umrzeć, albo zawodnik dajmy na to MMA (a przecież wrestling ma choćby naśladować pozory "realizmu") mający dostać title shota, wykręcał się od tej szansy, bo kolejny w rankingu jest jakiś kozak, przed którym ewentualnie tego pasa będzie trzeba później bronić. No przecież to głupota.
Serio jakikolwiek pretendent do pasa miałby odmawiać walki dającej mu szansę życia i możliwość zrealizowania marzenia (a tym dla każdego wrestlera jest Złoto), bo gdzieś tam czai się z walizką MITB zawodnik, którego ostatnio pojechał Rollins? Taki scenariusz trąci za bardzo fantastyką nawet jak na stetryczałą mózgownicę Vince'a.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Jack Doomsday 
Upper Midcarder



Wrestler: Nakamura|Briscoes|Charlotte
Wiek: 25
Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 1757
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-05-23, 00:17   

-Raven- napisał/a:
Jack Doomsday napisał/a:
Ale mi się Lesnar z walizką podoba - to ma taki fajny potencjał. Wczoraj pisałem że heelowie powinni unikać title matchy bo mogą przez przypadek wygrać pas i sobie spierdolić życie narażając się na Bestię.


Mam nadzieję, że Vince nie uraczy nas czymś tak odrealnionym, bo ja osobiście bym za Chiny nie kupił tak lipnego scenariusza. Ja rozumiem - Lesnar, Bestia itp., ale nie zapominajmy, że Lechu to już nie ten Kuloodporny Potwór co dawniej (kiedy był przez lata niepokonany, squashował będącego w sztosie Cenę i przerywał streak Takera na WM-ce). Teraz, po ośmieszającym squashu przez Goldberga, dojebaniu przez Romka i pociśnięciu w kilka minut przez Rollinsa - za cholerę bym nie "uwierzył", że ktoś może być obsrany przed szansą zdobycia Złota, bo... Brock ma walizkę i może ją na nim zrealizować. Pomijam już to, że jest to debilne z samego założenia, bo to tak jakby ktoś nie chciał żyć, ponieważ boi się, że w każdej chwili może umrzeć, albo zawodnik dajmy na to MMA (a przecież wrestling ma choćby naśladować pozory "realizmu") mający dostać title shota, wykręcał się od tej szansy, bo kolejny w rankingu jest jakiś kozak, przed którym ewentualnie tego pasa będzie trzeba później bronić. No przecież to głupota.
Serio jakikolwiek pretendent do pasa miałby odmawiać walki dającej mu szansę życia i możliwość zrealizowania marzenia (a tym dla każdego wrestlera jest Złoto), bo gdzieś tam czai się z walizką MITB zawodnik, którego ostatnio pojechał Rollins? Taki scenariusz trąci za bardzo fantastyką nawet jak na stetryczałą mózgownicę Vince'a.


A ja twierdzę że można.

A) (subiektywna opinia) Lesnar dalej jest tak morderczą Bestią która morduje ludzi swoim spojrzeniem (Goldberg z założenia jest na tym samym destroyerskim poziomie; Romek po walce z białaczką w założeniu "trochę się opuścił", a Rollins ... no cóż można podciągnąć pod sprzyjające okolicznyści czyt. low blow przed stompami) .....
B) .... czego najlepszym przykładem jest Ali który trzymając walizkę w rękach, zbladł na widok Brocka jak ściana i przegrał wygraną walizkę.
C) co do realizmu i porównań do mma - Conor McGregor, kto dla UFC jest jak Bestia dla Dabju (subiektywna opinia), ani razu nie obronił swojego pasa, żadnego z nich, nawet nie stanął do obrony któregokolwiek z nich. A ile się mówiło o jego tzw. kryptonitach którzy uwaliliby go z łatwością jak dziecko zamki na piasku, w obu dywizjach. Ani rewanżu z Aldo, ani walki z Khabibem po powrocie z tacierzyńskiego zamiast walki z Mayweatherem, ani Fergusonem. Strach? Czy dobrze poprowadzony biznes który go od tego zabiezpieczył? W sumie nieważne, bo i tak można to poprowadzić w naszym ustawionym sporcie - skoro mistrz z realnego sportu mógł się wymiksować od prawdziwych obron pasa to czemu heelowi/pizdeuszowaci pretendenci nie mogliby się wymiksowywać od walk o pas ze strachu walki z miejscowym destroyerem? Wystarczy wrzucić do tego długofalowego (bo moje wersja zakłada że trochę to potrwa) story kliku nieudaczników typu EC3 czy innych takich by sprzedali to i będzie można zapomnieć o małej wpadce Brocka na WM.
I tak, ja wiem że to ostra fantastyka, nawet nie zamierzam się z tym ukrywać. Rzecz polega na tym że skoro olaliśmy próbę zrobienia mistrza z kogoś nowego, to chociaż zróbmy to w taki sposób uklepać z tego kilka fajnych dla oka momentów (jak Brock wychodzący z walizką jak z boomboxem) aniżeli irytować się entą porażką Pana Hajs w Banku przed swoim cash-inem
 
     
Psyhxxx 
Lower Midcarder



Wrestler: Ricochet,SSB,Zayn
Wiek: 25
Dołączył: 20 Sie 2010
Posty: 366
Podziękował: 9
Podziękowano mu 3 razy w 1 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-05-23, 15:08   

To ja już prędzej uwierzę w to że Brock wykorzysta prawo do rematchu, zgarnie pas od Setha i będzie latał ze złotkiem i walizką strasząc Kofiego ;) jak już tak w heavy fantasy się bawimy.

Lekko przesadzamy też z tą zmarnowaną promocją. Dwa/trzy dobre programy wystarczą aby kogoś wypromować lepiej niż walicha, może kiedyś MiTB coś znaczyło i faktycznie kreowało gwiazdy, aktualnie w dobie title-shotów z dvpy i lania na obiecujące gwiazdy, nawet walizka by takiemu Aliemu czy Rico nic nie dała, a jak będą chcieli wypromować kogoś to stworzą dobry program i do tego doprowadzą. Bailey też mogła title shota dostać znikąd i wygrać.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9126
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-05-23, 21:46   

Jack Doomsday napisał/a:
A) (subiektywna opinia) Lesnar dalej jest tak morderczą Bestią która morduje ludzi swoim spojrzeniem (Goldberg z założenia jest na tym samym destroyerskim poziomie; Romek po walce z białaczką w założeniu "trochę się opuścił", a Rollins ... no cóż można podciągnąć pod sprzyjające okolicznyści czyt. low blow przed stompami) .....
B) .... czego najlepszym przykładem jest Ali który trzymając walizkę w rękach, zbladł na widok Brocka jak ściana i przegrał wygraną walizkę.
C) co do realizmu i porównań do mma - Conor McGregor, kto dla UFC jest jak Bestia dla Dabju (subiektywna opinia), ani razu nie obronił swojego pasa, żadnego z nich, nawet nie stanął do obrony któregokolwiek z nich. A ile się mówiło o jego tzw. kryptonitach którzy uwaliliby go z łatwością jak dziecko zamki na piasku, w obu dywizjach. Ani rewanżu z Aldo, ani walki z Khabibem po powrocie z tacierzyńskiego zamiast walki z Mayweatherem, ani Fergusonem. Strach? Czy dobrze poprowadzony biznes który go od tego zabiezpieczył? W sumie nieważne, bo i tak można to poprowadzić w naszym ustawionym sporcie - skoro mistrz z realnego sportu mógł się wymiksować od prawdziwych obron pasa to czemu heelowi/pizdeuszowaci pretendenci nie mogliby się wymiksowywać od walk o pas ze strachu walki z miejscowym destroyerem?


A) No widzisz, a dla mnie Lechu to już nie ten morderca co kiedyś i utracił ten swój nimb kuloodporności. To dalej w chuj mocny gracz, ale jakoś wizja obsranego całego zaplecza, bo Straszny Leo ma walizkę, jest dla mnie po prostu kompletnie odrealniona. Kupuję bez problemu, że jakiś zawodnik storyline'owo może się cykać Brocka (to nawet zrozumiałe), ale nie uwierzyłbym, że ktoś mógłby się go cykać AŻ TAK, żeby z własnej woli rezygnować z title shota. Dla mnie to już rejony mocnej fantastyki :wink:
B) Co do Aliego i jego zjebania szansy ściągnięcia walizki, to mamy tu do czynienia z idiotycznym bookingiem WWE (bo patrząc realistycznie - zanim Brock by się dotelepał do ringu, to Ali zdążyłby dwa razy zdjąć walizkę, opierdolić browar z fanami i zwiać przez sektor publiki :wink: ). Kompletnie nie kupiłem takiej "postawy" Aliego. Było to typowe zrobienie z zawodnika debila przez "kreatywnych". No bo jak wygląda to z "realistycznego" punktu widzenia? Nawet jeżeli Ali obsrał zbroję przed Lesnarem, to czy lepiej stać na tej drabinie jak przysłowiowy chuj na weselu, wiedząc że Brock wlezie do ringu i mu tak czy siak dopierdoli, czy może jednak na wariata zrywać walizkę i spylać w trybuny przed Bestią?
C) Sytuacja z Conorem o której piszesz jest o 180 stopni odwrotna. On mógł mieć wyjebongo i unikać obron pasa, bo JUŻ BYŁ MISTRZEM, tak więc facet potrafił tak sobie ustawić UFC, żeby ograniczyć ryzyko utraty pasa. Wrestlerzy o których piszesz, z własnej woli rezygnowaliby z szansy ZOSTANIA MISTRZEM, a to kompletnie inna sytuacja (Rudy sprytnie unikał utraty pasa, a oni w głupi sposób pozbawialiby się szansy na jego zdobycie).

Poza tym, co do samego Brocka, to wcale nie zdziwiłbym się gdyby wcale nie zrealizował tej walizki i ją umoczył. Pewnie ktoś by mu przeszkodził (podczas cash in'u), kto wszedłby z nim w feud, a Vince postawił na "mega zaskoczenie fanów". Tak jak umoczył neseserek Cena, tak samo bardzo możliwe że umoczy go Lechu. Takie coś by mu w niczym nie zaszkodziło (tego typu strata może zaszkodzić komuś perspektywicznemu, kto dostał w końcu swoją szansę, a nie zawodnikowi o takim statusie), byłyby podwaliny pod nowy feud (zemsta za utratę szansy odzyskania Złota), a tytuł nie zostałby ponownie udupiony przez part-timera.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Jack Doomsday 
Upper Midcarder



Wrestler: Nakamura|Briscoes|Charlotte
Wiek: 25
Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 1757
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-05-24, 00:07   

-Raven- napisał/a:
A) No widzisz, a dla mnie Lechu to już nie ten morderca co kiedyś i utracił ten swój nimb kuloodporności. To dalej w chuj mocny gracz, ale jakoś wizja obsranego całego zaplecza, bo Straszny Leo ma walizkę, jest dla mnie po prostu kompletnie odrealniona. Kupuję bez problemu, że jakiś zawodnik storyline'owo może się cykać Brocka (to nawet zrozumiałe), ale nie uwierzyłbym, że ktoś mógłby się go cykać AŻ TAK, żeby z własnej woli rezygnować z title shota. Dla mnie to już rejony mocnej fantastyki


No cóż, w subiektywnych opiniach raczej średnio się dogadamy, co jest w porządku - dla mnie z Brocka dalej można wycisnąć takiego destroyera z mocnej fantastyki :wink: Wystarczy odrobina pracy nad postacią Lesnara .... co trąci nawet mocniejszym oksymoronem, bo gdzie Brock i praca :twisted:

-Raven- napisał/a:
B) Co do Aliego i jego zjebania szansy ściągnięcia walizki, to mamy tu do czynienia z idiotycznym bookingiem WWE (bo patrząc realistycznie - zanim Brock by się dotelepał do ringu, to Ali zdążyłby dwa razy zdjąć walizkę, opierdolić browar z fanami i zwiać przez sektor publiki ). Kompletnie nie kupiłem takiej "postawy" Aliego. Było to typowe zrobienie z zawodnika debila przez "kreatywnych". No bo jak wygląda to z "realistycznego" punktu widzenia? Nawet jeżeli Ali obsrał zbroję przed Lesnarem, to czy lepiej stać na tej drabinie jak przysłowiowy chuj na weselu, wiedząc że Brock wlezie do ringu i mu tak czy siak dopierdoli, czy może jednak na wariata zrywać walizkę i spylać w trybuny przed Bestią?


Nie będę ukrywał że kompletnie zapomniałem w pierwszej chwili o tym że Aliemu stanął czas jak przy kamieniach nerkowych gdy stał na szczycie drabinie ale hej, tak samo się nie będę ukrywał że Dabju samo dało mi linię obrony w tym argumencie :wink: . Tak, to było idiotyczne, ale skoro Ali już zamarł na szczycie, to ja mogę co najwyżej podciągnąć do mojej teorii/fantasy bookingu :twisted: Zagrali prosto dla mnie więc nie mam serca ich ganić za swoją chujnię :wink:

-Raven- napisał/a:
C) Sytuacja z Conorem o której piszesz jest o 180 stopni odwrotna. On mógł mieć wyjebongo i unikać obron pasa, bo JUŻ BYŁ MISTRZEM, tak więc facet potrafił tak sobie ustawić UFC, żeby ograniczyć ryzyko utraty pasa. Wrestlerzy o których piszesz, z własnej woli rezygnowaliby z szansy ZOSTANIA MISTRZEM, a to kompletnie inna sytuacja (Rudy sprytnie unikał utraty pasa, a oni w głupi sposób pozbawialiby się szansy na jego zdobycie).


Może faktycznie nie jest taka sama, to Ci oddam, ale dalej twierdzę że przy angażu nisko-notowanych heeli to można to rozegrać. Kosztem pogrzebywania kilku rzadziaków w oczach widza, ale dla dobra ogólnego story, odbudowy destroyerskiej postaci Brocka, czemu nie. Tak pozbawialiby się tych okazji, ale z drugiej strony pozbawialiby się tych okazji których nikt w erze realizmu im by nie dał, na co bardziej kumaty fan od razu by się połapał.

-Raven- napisał/a:
Poza tym, co do samego Brocka, to wcale nie zdziwiłbym się gdyby wcale nie zrealizował tej walizki i ją umoczył. Pewnie ktoś by mu przeszkodził (podczas cash in'u), kto wszedłby z nim w feud, a Vince postawił na "mega zaskoczenie fanów". Tak jak umoczył neseserek Cena, tak samo bardzo możliwe że umoczy go Lechu. Takie coś by mu w niczym nie zaszkodziło (tego typu strata może zaszkodzić komuś perspektywicznemu, kto dostał w końcu swoją szansę, a nie zawodnikowi o takim statusie), byłyby podwaliny pod nowy feud (zemsta za utratę szansy odzyskania Złota), a tytuł nie zostałby ponownie udupiony przez part-timera.


Sam Brock i jego pozycja może faktycznie ku temu skłaniać, ale coś nie chce mi się wierzyć żeby Winc uwalił trzecią (?) męską walizkę z rzędu w ten sam sposób. Popłynął Corbin, Strowman rok temu, nie wiem czy ktoś jeszcze, natomiast coś średnio mi się widzi by powielał to samo story któryś rok z rzędu (duży/większy destoyer uwalający walizkę). Ja obstawiam dłuższe dzierżenie boomboxa i skuteczny cash in. Nie tym razem.
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10560
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-05-28, 06:06   

Mistrzowie wręcz biją się o to, kto ma zmierzyć się z Lesnarem. Dla mnie mało ciekawa telewizja, którą szybko trzeba doprowadzić do końca. Nie ma tu na co patrzeć. Powtórka z rozrywki. Prawie tak atrakcyjne jak cash-in na pas Intercontinental.

Minęło 30min, gdzie dostałem jeszcze słabszy program Shane'a z Romanem, i wracamy do Lesnara i jego małych pluszowych championów. Przyjemny moment z dwóch segmentów to okładanie Heymana prze Brocka.

Nowym pretendentem nie ma co się przejmować. ShowDown to tylko gloryfikowany house show.

Ciesze się, że Firefly Fun House wróciło. Sam nie wierzyłem w powrót takiej formy po objawieniu alter ego.

Krzesło elektryczne... ... Są w kryzysie, potrzeba zmiana, wymyślili krzesło elektryczne. Przy trzecim pytaniu zacząłem przewijać.

Zero segmentów z 24/7? Już zapomnieli o swoim genialnym pomyśle? W takim razie trzymajmy kciuki, żeby zapomnieli o krześle elektrycznym. Żałosny odcinek RAW.
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group