Walka wycofana z karty Double or Nothing?... (zobacz)
Scarlett Bordeaux odejdzie z Impact Wrestling... (zobacz)
Zawodnik 205 Live w Bellatorze?... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Impact Wrestling Rebellion PPV
Autor Wiadomość
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4239
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-04-27, 13:46   Impact Wrestling Rebellion PPV



Data: 29 kwietnia 2019
Miejsce: Toronto, Kanada

Karta:

Impact World Championship:
Johnny Impact (c) vs Brian Cage
Sędzie specjalny: Lance Storm



Knockouts Championship:
Taya (c) vs Jordynne Grace



X Division Championship
Rich Swann (c) vs Sami Callihan



Tag Team Championship Full Metal Mayhem:
Lucha Bros (c) vs LAX



The Return of a Hall of Famer:
Tessa Blanchard vs Gail Kim



The Rascalz vs The North & Moose


Live Smoke Show
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
archonus 
Midcarder



Wrestler: Sting
Wiek: 103
Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 587
Podziękował: 10
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-04-27, 18:10   

Całe jakieś show ta paskuda będzie robić? No to cyk przewijanie.
_________________
Scorpion Death Lock
 
 
     
TakerFanKrk 
Main Eventer



Wrestler: The Undertaker
Wiek: 29
Dołączył: 24 Maj 2008
Posty: 2764
Podziękował: 34
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-04-28, 19:52   

Ciekawe czy Vincent szykuje już jakiś pozew za używanie przez TNA nazwy swoich byłych angielskich PPV-ek ;)
_________________
http://filefox.pl/poleca/gaboll
http://tb7.pl/polecam,gaboll,4865
 
     
Rogos 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Hardy|Black
Wiek: 21
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 457
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2019-04-29, 13:14   

Na początek dwie bonusowe walki. Zamiast tej wieloosobówki powinien tam być match Edwards vs Drake, ale wiadomo jak jest. Ace Austin zgarnął kolejne zwycięstwo i to kwestia czasu zanim upomni się o pas X’ów. A jeśli chodzi o drugą walkę, nie podoba mi się to połączenie Scarlett z Fallah Bahh i intergendery. W przypadku walki z Gilbertim miało to sens, ale takie walki z dupy to nie jest coś, co chcę oglądać. Na pewno można ogarnąć dla kogoś takiego jak Bordeaux coś ciekawszego.

Moose i ekipa vs Rascalz wyszło całkiem spoko. Jedni skakali jak pchły, drudzy pokazywali siłę. Połączenie dające kilka możliwości. Malcy pofolgowali sobie na tygodniówkach, więc Moose musiał tutaj wyjść zwycięsko. Niby zapychacz, ale przynajmniej z podbudową.

Walka o pas Knockouts za specjalnie mnie nie grzała, bo nie jestem jakimś wielkim fanem żadnej z uczestniczek. Z dwojga złego, wybieram bardziej charakterną Tayę, bo i na Jordynne za wcześnie. Walka była ok, ani słaba, ani szczególnie dobra. Valkyrie dalej z pasem i poprosiłbym nową pretendentkę.

Od walki o pas X’ów zaczęło się soczyste PPV. Nie tego należałoby się spodziewać po X Division, ale to nawet lepiej. Solidny hardcore match z niemniej solidną podbudową – to lubię. Czuło się, że to nie jest walka z dupy. To kolejny mocny hardcore match od Callihana, ale obaj panowie pokazali się z dobrej strony. Końcówka była dość definitywna, ale czy to koniec historii? Sami wcale nie musi jeszcze odpuszczać. Tygodniówka przyniesie odpowiedź. A, jeszcze wspomnę o tym, że takie akcje jak Piledrivery z narożników powinny stawiać kropkę nad „i”, ale cóż, obecnie wrestling jest jaki jest.

Wokół walki Tessy z Gail narosła fajna otoczka. Czuło się, że to ważne wydarzenie. Kim ani trochę nie zardzewiała i pokazała, że młodzież powinna się od niej uczyć. Ona dużo roboty robi samą twarzą, a to jest coś, co obecnie spotyka się bardzo rzadko. Oglądało mi się to bardzo przyjemnie, walka znacznie lepsza niż ta o pas. Na końcu nastąpiło przekazanie pochodni, myślę że na dobre ręce. Ogólnie śmiem twierdzić, że to wyższy poziom niż u tych od rewolucji.

Gdzieś tak od Lashley’a mam taki problem z main eventami, że mało mnie one obchodzą. Impact i Cage to też nie są dla mnie jacyś wybitni gracze, ale tutaj przynajmniej było dość silne story, przez co walkę obejrzałem z zainteresowaniem. Impact, Taya i John E. Bravo to całkiem spoko ekipa. Wydaje mi się, że było to najfajniejsze z ich starć, ale niestety nie zabrakło baboli. Wynik mógł tu być dwojaki. Niby zmęczenie materiału, ale Johnny nieco się odświeżył tą akcją z sędzią. Mimo wszystko padło na Cage’a, czyli meh – nic ciekawego. A po walce wbił Elgin. Kurczę, znowu meh. Nie jest to gość, którego chcę oglądać w main eventach. Czas na Killera Krossa.

Full Metal Mayhem jako ścisły main event. Tu należało się spodziewać kolejnego spot-festu I faktycznie spotów nie zbrakło. W ruch poszło mnóstwo sprzętu, ale nie zabrakło też botchów, a Fenix prawie się zabił przy tym Spanish Fly. Mimo wszystko to była najfajniejsza z ich walk i na tej wojnie saga LAX vs Lucha Bros się kończy. Wyjście szatni pod koniec dziwne, niemniej wspólna celebracja dobrej gali to był fajny moment.

Kolejne dobre PPV od Impacta. Zaczęło się powoli, ale z biegiem czasu poziom szedł w górę, a od walki Swann vs Callihan było już bardzo dobrze. Fajnie jest obejrzeć wrestling, gdzie nie trzeba nic przewijać :razz: Jak dla mnie, Impact znowu pokazał, że mimo niewielkich rozmiarów jest numerem jeden.
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4239
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-04-29, 15:21   

-Williams vs J.Crist vs Prince vs Austin vs Cousin Jake vs Edwards- Mało było walk w karcie, to jednak coś dodali. Spoko spotfeścik na rozgrzanie publiki, tylko trochę krótki. Każdy zdążył coś pokazać. Wygrywa Ace, właściwy wybór. W sumie szkoda tylko Eddiego, bo przez wypad Elia z fedki musiał trafić do tego zlepionego na szybko starcia, by dostać się na PPV.

-Raju vs Bordeaux- Cóż... Dobrze, że mam to już za sobą. Wygrała lepsza, dziwnie to brzmi. Naprawdę nie rozumiem, jaki jest sens trzymania Scarlett tylko w intergender matchach, do tego w lowcardzie. Smoke Show byłby lepszą opcją.

-Moose & The North vs The Rascalz- Świetne koszulki Zjarańców, powinni je sprzedawać, jeśli jeszcze tego nie robią :D Dobra walka. Początek w sumie slaby, wkradły się botche typu okrutnie chybiony kopniak Dezmonda. Jednak jak The Rascalz się wspólnie rozszaleli, nie było już się czego dowalić. Parę pięknych akcji typu Trey wskakujący z rampy na trzecią linę i hurricanrana, czy ten zajebisty cannonball Deza poza ringiem. Poskakali, a wygrana poszła do rywali. The North powinni się już przymierzać na pasy TT, a Moose... kij wie.

-Jordynne vs Taya- Nie wkręciłem się. Po początkowej dominacji Grace tempo siadło. Poza kickoutem z Muscle Bustera nic mnie tu nie ruszyło. Końcówka też jakaś taka nijaka. Taya z pasem nadal mi nie leży.

-Callihan vs Swann- oVe Rules, No DQ. Rich bez tańców na wejściu, na poważnie. Dostaliśmy trochę hardkoru. Nie było to może mega brutalne, ale oni sobie dają radę w ringu, więc nie musieli bazować tylko na tym. Przedmiotów było wystarczająco, spoty w porządku. Trochę w ringu i poza nim, były spinacze, były łamane barierki, były nawet LEGO :D I co ważne, mieli historię. Sami na PPV nie zawodzi. Fajne to było. I choć chciałbym, by szefu oVe w końcu wygrał coś ważnego, pas Xów to nie jest coś dla niego, więc cieszy mnie obrona.

Tully przyszedł zobaczyć córkę <3
-Tessa vs Gail- Jedyna godna uwagi walka kobiet na tej gali, ale za to jaka. Kim była przygotowana, nie ma mowy o "ring ruście". Konkretnie, bez opierdzielania się, dały z siebie wszystko. Był tylko jeden znaczący botch - jak się Gail okręciła na poręczy poza ringiem, by trafić w powietrze, bo Tessy nie było i zaraz powtórzyły spota. Nie czepiałbym się, gdyby się to tak nie wyróżniało na tle kozackiej reszty. Poza tym wychodziło wszystko. Bardzo dobre. Takie powroty rozumiem. Nadal w formie, wypromowała rywalkę.

-Cage vs Impact- Ciekawa decyzja, są przed tagami - może to lepiej. Spanish Fly z rampy na ziemię - najs! Ogólnie było spoko, jak na Homecoming, tylko bez skopanej końcówy. OK, akcje ze Stormem i ekipą Johnny'ego trochę przekombinowane, ale chociaż nie zepsuli... No dobra, ten finisher Briana mógł wyglądać lepiej. Trudno. Wygrana Cage'a mi pasuje. (i już wiem, że nowy champ kontuzjowany, temu się posypało na koniec... ech)
A po walce wbił... Elgin. Mocny start. Tylko czy zatrudnienie go to dobra decyzja? Pod kątem walk pewnie tak, a poza tym? Ciekawe.

-LAX vs Lucha Bros- Full Metal Mayhem! Pierwsze dive'y podczas wejściówek, pierwsze złamane stoły w początkowych minutach. Działo się sporo, nie można zaprzeczyć. Masa sprzętu poszła w ruch, spot za spotem. Najfajniejszy był chyba Spanish Fly z drabiny na stół na rampie, choć Fenix się przy okazji prawie zabił. Końcowa kombinacja stoły/drabina/pinezki też na plus. Miałem wrażenie, że Santana chciał jeszcze chwycić Pentagona za łeb i polecieć z nim, co byłoby jeszcze lepsze, ale i bez tego nieźle wypadł ten finisz. LAX znów na topie. Nonstop się kręcą przy tytułach, a nadal mi się nie znudzili.
...nie wiem tylko, po co wrestlerzy z backu wyszli na koniec celebrować :roll:
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group