Babatunde o występie na gali Evolve 129, 130 ... (zobacz)
Zapowiedź ROH Best in the World 2019 w ROHCas... (zobacz)
Heyman i Bischoff w nowych rolach, gala EVOLV... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Money in The Bank 2019
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3729
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-04-23, 16:40   WWE PPV - Money in The Bank 2019

WWE PPV - Money in The Bank


19 maja 2019


XL Center

Hartford, Connecticut






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






Kontrakt na Universal / WWE Championship:

Money in The Bank Ladder match
Sami Zayn vs Ricochet vs Drew McIntyre vs Baron Corbin vs Ali vs Finn Bálor vs Andrade vs Randy Orton






Kontrakt na RAW / SmackDown! Women's Championship:

Money in The Bank Ladder match
Natalya vs Dana Brooke vs Naomi vs Nikki Cross vs Bayley vs Mandy Rose vs Ember Moon vs Carmella






Universal Championship:

Single match
Seth Rollins (c) vs AJ Styles






WWE Championship:

Single match
Kofi Kingston (c) vs Kevin Owens






RAW Women's Championship:

Single match
Becky Lynch (c) vs Lacey Evans






SmackDown! Women's Championship:

Single match
Becky Lynch (c) vs Charlotte Flair






US Championship:

Single match
Samoa Joe (c) vs Rey Mysterio






Cruiserweight Championship:

Single match
Tony Nese (c) vs Ariya Daivari






Steel Cage match
The Miz vs Shane McMahon






Single match
Roman Reigns vs Elias






Kickoff - SmackDown! Tag Team Championship:

Tag Team match
"Nowy" Daniel Bryan & Erick Rowan (c) vs The Usos
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
Ostatnio zmieniony przez Pavlos 2019-05-21, 15:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1171
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-05-19, 18:28   

A machniemy posteczka - PPV dzisiaj znaczy jutro czasu czakowatego, ale napisać coś od biedy można.
W tym roku walki o neseserki nie zapowiadają się tak źle - mają swoich faworytów (Drew i Mandy), ale mogą także zaskoczyć. Przejdźmy do omówienia karty, a kartę zapierdolę bezczelnie z tematu o typerze (Amy :D )

1. WWE Cruiserweight Championship
Tony Nese (c) vs. Ariya Daivari
Chciałem postawić tutaj na pewniaka obronę, ale w końcu niedługo jadą do Arabii, więc nie zdziwię się jakby szmatogłowiec wygrał, ale jednak Nese jest za świeży jako mistrz. Walka będzie maks średnia, bo Arya Stark niestety nie wykazuje się ring skillem, a z pustego to i Tony Stark nie naleje. Aż dziw, że to nie preshow. Może jeszcze spadnie :twisted:
TYP : TONY NESE (gość z beznadziejnym finisherem)

2. Tag Team Match
Daniel Bryan i Rowan vs. The Usos (Jey Uso i Jimmy Uso)
Może być ciekawie choć mamy tu jednego zamulacza (miłośnika dobrych zespołów, cosplayera Kcramsiba :D ), ale pozostała trójka na pewno da radę. Może być pozytywne zaskoczenie. Niestety wynik jest raczej pewny - nowi mistrzowie nie powinni przegrać, szczególnie, że mamy tam 3 midcarderów i jednego main eventera.
TYP : NOWY DANIELEK I ROWANEK - po czym szukanie nowych rywali, pewnie Heavy Machinery.

3. Money in the Bank Ladder Match for a World Championship Match Contract (2 pkt)
Sami Zayn vs. Ricochet vs. Drew McIntyre vs. Baron Corbin vs. Ali vs. Finn Bálor vs. Andrade vs. Randy Orton
Zdecydowanym faworytem jest Drew McIntyre. Pasuje idealnie do ostatnich zdobywców walizek - jest pushowany, puka do bram main eventów oraz .... kompletnie mu to nie potrzebne (haj Strowman!).
Choć scenariuszów jest oczywiście wiele i mogą zaskoczyć - teczkę może zdobyć choćby powracający Zayn, któremu sam Vincent pisze proma, a nie liznął złota choć powinien. Dodatkowo pięknie byłoby jesliby Owens wygrał pas WWE, a Zayn od razu wykorzystał na nim walichę - mamy dobry feud no i zemstę Setha Rogena.
Inna opcja to Andrade - ponoć może liczyć na push jeśli nauczy się angielskiego, a bierze lekcje. W dodatku umawia się z panią, która jest wysoko postawiona.
Ali jako underdog i gość, który swego czasu pokonywał WWE championa? Nawet spoko zawsze coś nowego.
I mój osobisty faworyt - Ricochet. Chciałbym.
Reszta niech spierdala.
Wydymany Braun urządzi rozpierdol i chaos.
TYP : DREW MCINTYRE - później polowanie na Setha/Lesnara i wmiędzyczasie feud ze Strowmanem.

4. Money in the Bank Ladder Match for a Women's Championship Match Contract (2 pkt)
Natalya vs. Dana Brooke vs. Naomi vs. Bayley vs. Mandy Rose vs. Ember Moon vs. Carmella vs. Nikki Cross
Dupy absolutnie mnie nie intereszą, ale możliwe opcje :
- Mandy Rose - ogólna faworytka - już dawno miała mieć pas, dodatkowo push, a tu na razie nic, może jej pomóc Sonya (ale nie ta z Mortala na szczęście)
- Bayley - skoro Saszetka się wypięła to jej psiapsi może zdjąć walizkę żeby pokazać przyjaciółce co straciła. :D
- Nikki - w imieniu Alexy i nosiłaby dla niej walichę, ale to by było zjebane.
- Sama powracająca Sasha - jako element niespodzianki, np. za Danę.
- Ember Moon - bo nawet nie odstała szansy.
Reszta niech spierdala ;d
TYP : MANDY ROSE <3 i może rozpad teamu z Deville, która będzie zazdrosna.

5. WWE Universal Championship
Seth Rollins (c) vs. AJ Styles
Mam nadzieję, że AJ nie zawiedzie - bo ostatnio mi się zdarzało robić średnie walki z takimi tuzami jak Owens czy Bryan... ale Seth, no Seth to jest kozak i nie robi słabych walk, więc jeśli obaj się postarają i nie zostaną ograniczeni bookingiem to może być najs.
TYP : SETH ROLLO i walka z Lesiem o pas której wynik wcale nie jest pewny u Arabców

6. WWE Championship
Kofi Kingston (c) vs. Kevin Owens
Owens jedynie miałby szanse gdyby Zayn zdobył walizkę - scenariusz napisany wyżej. Teraz Kofi wraca do Ghany i dziwne by było gdyby nie z pasem. Poza tym Vinnie lubi eksperymenty takie jak Mahal i daje im pas na dłużej. Sama walka - dwóch dobrych ring-workerów. Powinien być wypas. Pierwszy raz od dłuższego czasu mamy 2 dobre walki o główne pasy chyba?
TYP : KAWOWY KRÓLUŚ - i jeszcze kilka obron dopóki nie znajdzie się jakiś stary wyjadacz typu Orton, który mu zabierze pas.

7.WWE SmackDown Women's Championship
Becky Lynch (c) vs. Charlotte Flair
Nie będę ściemniał - Beczka jakkolwiek nie chciałbym ją ruchnąć (zazdro Rollo) to mnie męczy już. Mogli dać tweenera jakiemuś gościowi i stworzyć drugiego SCSA, (Mojo Rawley :twisted: ale nieeee... promować kobiety kurwa, bo takie czasy.. Liczę, że straci OBA pasy.
TYP : RUCHADŁO ANDRADE i feud z Mandy, bo wkrótce na jej korzyść straci pas. Blondes <3

8. WWE Raw Women's Championship
Becky Lynch (c) vs. Lacey Evans
Ależ mnie kręci ta Lejsi - szkoda tylko, że ma już dzieciora i męża ;/ Fajnie jakby ktoś nowy zdobył pas, zawsze to świeżość jakaś.
TYP : LACEY EVANS

9. WWE United States Championship
Samoa Joe (c) vs Rey Mysterio
Na WMce nie poszaleli, no ale kontuzja ryjka. Dużą rolę odegra Dominick - pytanie tylko jaką - postawi się Dżo i dojdzie do ich walki... a może... ;> przejdzie heelturn dołączy do Samoańczyka (co jak co, ale bardziej do jego taty pasuje Joe :D ) i stanie isę jego menago, liźnie trochę czasu ekranowego, nabierze doświadczenia i zadebiutuje w NXT czy inny chuj.

TYP : SAMOA JOE, new Daddy <3

10. Singles Match
Roman Reigns vs Elias
W przyszłości reklamowane są starcia handicapowe Romualdo vs Elias i ktoś tam, więc dziwnie by było jakby Reign przegrywał z jednym, a potem dawali mu walkę z dwoma przeciwnikami. Na pewno wygra/ewentualne DQ. Sama walka? Mamy tu 2 średniaków ringowych... nie będzie dobrze.
TYP : ROMUALDO

11. Steel Cage Match
The Miz vs Shane McMahon
Coś mi się zdaję, żę W pójdzie na przekór i Szejn wygra przez ucieczkę i dalej będzie "Best in the Woooooooooooooooooooorld" ku wkurwieni publki. Miz znowu zostanie wyruchany, więc nic nowego.
Sama walka - jeden wielki dziwny brawl z próbami ucieczki i jedną jakąś akcją wysokiego ryzyka.
TYP : MŁODY MAKMEN


Na galę nie jestem specjalnie nahajpowany, ale jak zwykle z przyzwyczajenia - obejrzę jak wrócę z pracy, prawdopodobnie z bratem i kumplem sącząc browara i wyśmiewając głupotę Winsa. Miłego oglądania skurwesyny.
_________________

 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4293
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-05-20, 04:47   

Nie chciało mi się oglądać walki w kickoffie, nie będę udawał, że było inaczej :P Usosi wygrali - i przez ten durny Wildcard będziemy kręcili feud międzybrandowy o pasy TT, gdy są tytuły osobne dla brandów. Bracia się przenieśli, by dalej walczyć o pasy SD. Sensowne.

-Naomi vs Carmella vs Nikki Cross vs Mandy Rose vs Ember Moon vs Dana Brooke vs Natalya vs Bayley- Chaos. Ogólnie liczę na plus, bo się ciągle coś działo, choć z jakością było bardzo różnie. Najlepiej podsumowuje to moment Naomi. Jak biegała po trzymanych drabinach, by kopnąć Mandy, wyszło pokracznie. Jak potem zrobiła szpagat, by uniknąć drabin z dwóch stron, ślicznie. I tak cała walka: miały masę pomysłów, co doceniam, ale połowa akcji wyszła dziwnie/słabo. Druga połowa wynagradzała. Z innych momentów - akcja z Carmellą zbędna (zakładam tu brak kontuzji na podstawie tego powrotu, choć wcześniej wyglądała podejrzanie), wspinaczka Sonyi spoko. Wygrywa Bayley - pozdro Sasha :P Na SD przybywało jej pazura, oby to dalej szło w tę stronę, może nawet jakiś turn. Jakby się Banksowej zachciało, nawet feud można robić, a co. Walizka daje dużo możliwości. (no, dawałaby...)

-Mysterio vs Joe- Nie podoba mi się, że się spotkali po WM i kontynuowali. Samoańczyk wyszedł wtedy na killera. A potem było tylko gorzej. I teraz mamy podsumowanie. Ryjek sobie odbił porażkę, wygrywając w około minutę (i po akcji, która średnio wyszła). Nie zawsze rewanż face'a jest konieczny, to jest najlepszy przykład. Zepsuli wszystko, co stworzyli miesiąc temu. Atak po walce to za mało.

-Shane McMahon vs The Miz- Nic specjalnego. Typowa walka w klatce - heel próbuje uciec, face go obija. Z momentów: rope break w klatce (nie jestem w 100% pewien, jak jest w zasadach, ale okrutnie psuje klimat), ciekawy spadek Shane'a z klatki, najgorszy Frog Splash ever od Miza. I niech będzie, że ucieczka przez wyślizg z koszulki jest OK. Tyle że Miz powinien w końcu wygrać, tego nie ma co ciągnąć.

Nowy pas na Raw? Really? Mało tego? Choć skoro Foley ogłasza... Cień nadziei, że to Hardcore. To bym przebolał.
Bo chyba nie chodzi o żadną unifikację?

-Tony Nese vs Ariya Daivari- Nie dość, że w głównej karcie, to Ariya wjechał autem. Co tu się dzieje? Walka niezła, choć średnio mnie ci goście obchodzą, to ciężko się emocjonować. Za wcześnie było, by już kończyć z Tonym.

-Lacey Evans vs Becky Lynch- Rzucanie hajsem - klasa? Niecałe 10 minut i Lacey uwala przy pierwszym subie. Nie wyglądała na bardzo mocną. To dopiero jej pierwszy shot, ale mogli dać jej więcej.

-Charlotte vs Becky Lynch- Nie marnują czasu, od razu wbija Flairówna i lecimy dalej... choć nie było zbyt ciekawie. Miałem wrażenie, że to zapychacz. Tylko końcówka się liczyła - Charlotte z 9 już tytułem, Becky uwala przez Lacey. BUT WAIT
Bailey już cashuje. OK, było nabijanie statystyk Blondyny, do tego zepsuli mi długoterminowe plany z walizką... ale walić :D Fajny moment im tu wyszedł. Nie ma co narzekać.

-Elias vs Roman Reigns- Spoko był shot z gitary przed wejściem, ale kto by uwierzył, że Romek nie da rady wejść? :P Na szczęście to był squash. Spear i do widzenia. W sumie... Niby terminatorzenie, a w ten sposób większa szansa, że Romana polubią.

-AJ Styles vs Seth Rollins- Passa zamulaczy AJ'a przerwana! Czemu z Nakamurą, Bryanem i Joe tak nie wyszło? Bardzo dobre starcie. Drugie w historii tej dwójki, oby nie ostatnie. Chyba wszystko wychodziło. Kontra Stompa w Styles Clash nie została schrzaniona, wow. I na szczęście bez turnu, nie trzeba więcej złych u Czerwonych.

Już się bałem, że dorzucili 6 man taga, a tu tylko Lucha House Party rozgromieni przez Larsa.

-Kevin Owens vs Kofi Kingston- Dobra walka, Kev przyheelował jak trzeba, Kofi obronił na PPV, ekstra. Tylko szkoda, że ich posadzili po Secie i AJ'u, bo na ich tle czegoś brakowało. Nie te emocje, nie dało się zwątpić. W tym jednym wypadku nie pasuje mi, że dali WWE Championship po Universal.

-Baron Corbin vs Finn Balor vs Ricochet vs Andrade vs Ali vs Drew McIntyre vs Randy Orton vs...- Bez Samiego :( Dużo lepsze niż opener. Masa ciekawych spotów. Małpy się wyszalały, szczególne propsy dla Balora, który aż trzy razy zaliczył szpetne lądowanie na drabinie. Rico poleciał tylko raz - i w sumie tu lekki zawód, bo mało go było. Ortonowi się chciało i co miał zrobić, to zrobił. W sumie tylko trochę wadzili Drew i Korba, bo mało wnieśli. Sporo emocji się pojawiło pod koniec, bo trudno było przewidzieć, komu uda się wejść na szczyt drabiny. No i Ali stał tam tyle, że powinien to ugrać... a dowalili shockera. Przez całą noc były filmiki o tym, że ktoś skasował Samiego, więc to wbicie Lesnara nawet kupuję. Czy wolałbym innego zwycięzcę? Pewnie, że tak. Ale niech im będzie, to nie było źle rozegrane. Fakt, Brockowi ta walicha jest zbędna. Ale to "zaskoczenie na siłę" z jakiegoś powodu mnie nie boli. Zapewnili emocje, to jest najważniejsze na dziś.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1226
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-20, 09:27   

Oh boy oh boy, jak ja żałuje, że interesował mnie Main Event... ale do tego dojdę. Napiszę coś o walkach, które mnie interesowały... na resztę tylko zerknąłem.

Women's Money in the Bank Ladder Match
Świetny pojedynek. Podoba mi się to jak z roku na rok W pozwala kobietom na coraz więcej. Tutaj żadna się nie oszczędzała, każda coś przyjęła. Kiedyś były dwa ladder matche... spotfestem był ladder match mid-carderów... teraz spotfestem jest ladder match kobiet. Spot walki - Eclipse z drabiny za ringiem na Natalkę... wyszło kozacko. Zastanawia mnie ta "kontuzja" Carmelli. Wyszło to dziwnie, to odpychanie Mandy na zasadzie "Nie! Nie bawie się! Boli mnie noga!". Na początku myślałem, że odjebała Sin Care ale jej powrót sugeruje, że spot był zaplanowany.
Wygrana Bayley na plus... dlaczego mam wrażenie, że jest to pstryczek w stronę Sashy? Hej! Strzeliłaś na nas focha, pokręciłaś noskiem i sobie poszłaś, protestując w ten sposób oraz żądając pushu... Patrz! To Twoja przyjaciółka! Daliśmy jej walizkę, którą Ty miałaś zdobyć! Teraz będzie mistrzynią a Ty nie :twisted:
Ocena: ****

Universal Championship Match: Seth Rollins(c) vs AJ Styles
Kozak walka... zabrakło mi w niej trochę psychologii. Od razu poszli w tempo ale i zdołali je utrzymać przez bite 20 minut. Kick-out po Styles Clashu niepotrzebny... ale przejście kozackie. Pinfall po jednym Stompie propsuje. Dobrze jest mieć mistrza który pojawia się na tygodniówkach!... i wiedzieć, że Brock Lesnar posiada walizkę ^^.
Ocena: **** i 1/2*

Men's Money in the Bank Ladder Match
Przejdę może od razu do zwycięzcy. Vince... zawsze wiedziałem, że jesteś pierdolnięty... ale wciąż udowadniasz mi, że nie wiem jak bardzo. No nie ukrywajmy... wynik tego ladder matcha spierdolił całe PPV zapewne nie tylko mi. Zdaje sobie sprawę, że Papa gra na nosach fanom... wywołuje emocje tak jak wrestling powinien robić, nawet te negatywne... ale wizja part time championa po raz trzeci... no po prostu nie jest zbyt atrakcyjna dla produktu. Ludzie to wiedzą i dlatego buczą. Jedno to wywoływanie emocji swoim produktem a drugie to krzywdzenie własnego produktu. Kurwa mać, ile wrestlerzy nie włożyliby wysiłku w daną tygodniówkę/PPV/Network Special to pojawi się jedna bookingowa decyzja, która spierdoli wszystko. Zostawi niesmak i sprawi, że wszystko idzie się chrzanić. Walizka zmarnowana, pojedynek zmarnowany, talent zmarnowany.
A był to kozacki Ladder Match, spotów nie było tak dużo jak w openerze ale jak już się pojawiały to leciały petardy. Sunset flip Andrade na Finnie cudowny, Spanish Fly z dwóch drabin Aliego na Andrade również. Były też mniejsze bumpy ale każdy miał impact. Pod kątem samego pojedynku jest o czym mówić i chciałbym wracać do niego częściej... ale obawiam się, że nie będę przez tego zwycięzcę.
Ocena: **** i 3/4*...

Pozostałe wydarzenia...
Rey krojący Joe z mistrzostwa to błąd. Naczy tak... ostatecznie sam zabookowałbym Ryjkowi wygranie pasa US ale jeszcze nie teraz. Joe był fajny jako mistrz, szkoda, że reign z pasem Stanów Zjednoczonych nie może trwać dłużej niż 3 miesiące.

Shane ponownie pokonuje Miza przez przypadek... po co?

Becky 2 belts to teraz Becky 1 belt. Ludzie w internetach się spinają za to, że skroiła ją Charlotte ale to było oczywiste jak 2 + 2. Czy taki booking Charlotki ją krzywdzi? Tak. Będzie kolejną osobę w rosterze, która zostanie znienawidzona przez niekompetencje Vince'a... ale przynajmniej tego zwycięstwa się spodziewałem...
Czego się nie spodziewałem to cash-in'u Bayley. No najlepszy cash-in to to nie był... nie był nawet w cieniu tak dobry jak zeszłoroczny cash-in Lexie ale akceptuje. Wydaje mi się, że doszło do niego aby osłodzić ludziom fakt, że Flairówna skroiła Lynch z mistrzostwa... ale skoro spodziewali się x-pac heatu to po co w ogóle zabierać Becky pas?

Ogółem sama gala nie była taka zła... ale ta jedna decyzja sprawi, że fani znów będą mówili o niej źle. Teraz już nikt nie pamięta dream matcha Rollinsa ze Stylesem... nikt nie pamięta najlepszego ladder matchu kobiet ze wszystkich czterech... nikt nie pamięta też jednego z najlepszych ladder match'ów o walizkę jaki WWE kiedykolwiek zrobiło... i to śmierdzi...
 
     
Rogos 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Hardy|Black
Wiek: 21
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 468
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2019-05-20, 13:11   

Wrestling na momentach stoi, ale to trochę nie o to chodzi. Zaskoczyli, ok, ale kto na tym skorzystał? Chłopaki się tam mordowali, a wszystko i tak przyćmiło wejście Lesnara. Lesnara, czyli typa, który z miejsca może wygrać cokolwiek. O tym, że kontrakt pewnie skasuje pomyślnie nawet nie chce mi się pisać. Zostawmy promowanie nowych i wszystkie sprawy zakulisowe i wejdźmy na chwilę za kayfabe. Ktoś, kto tam rządzi (Trips? Wins? Stephanie?) musiał zadecydować o wpuszczeniu typa pod sam koniec walki. Dlaczego? Po co? Gdzie tu sens? Co osobnik sprawujący władzę chciał osiągnąć? Skąd to się wzięło? Gdyby jutro na RAW padło wyjaśnienie - ok, ale wyprzedzę trochę fakty i już teraz napiszę, że żadnego wyjaśnienia nie będzie :razz: (a jeśli będzie to takie pożal się Boże)
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
Jack Doomsday 
Upper Midcarder



Wrestler: Nakamura|Briscoes|Charlotte
Wiek: 25
Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 1757
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-05-20, 14:08   

Brock z walizką - genialny shit. Nigdy w życiu bym nie pomyślał że zobaczę Lesnara wchodzącego po drabinie z "gracją" baletnicy :twisted: Drabina telepie mu się pod nogami a były mistrz UFC cieszy się jakby jeszcze nie wierzył że zaraz się spierdoli ze szczytu. To jest kozak.

Ale co jest w tym wszystkim genialne (i specjalnie dlatego oddzielam tą część tekstu) to to że każdy z mistrzów będzie (a w każdym razie powinien) chodzić obsrany, totalnie przestraszony. Brock Lesnar, koleś który w każdej walce ma 100% szans na wygraną, ma może sobie wybrać moment w którym chce zamordować ów mistrza, zabrać mu pas i nikt nie może powiedzieć nie. Teraz nikt nie powinien nawet chcieć pretendować do pasa - po co mam ścigać pas Dabju skoro wiem że za rogiem czai się Bestia która ma wszelkie prawo by urwać mi łeb? Heelowie powinni stanąć z boku i powiedzieć - pierdolę nie robię, nie chce być mistrzem, paradoksalnie mam więcej do stracenia jako ew. mistrz niż jako koleżka siedzący w rogu w szatni. Oczami wyobraźni widzę te segmenty w którym Rollins czy ktoś tam nie może znaleźć sobie przeciwnika. Intrygująca telewizja, nowy świeży obraz, coś czego w Dabju w sumie nie było.

Winc ... jak Ty mnie zaintrygowałeś w tej chwili <3
 
     
Caribbean Cool 
Upper Midcarder



Wrestler: Christian|Carlito|Hardziaki
Wiek: 22
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 1816
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-20, 14:45   

Właściwie można by tu wkleić ten osławiony już komentarz Jericho'a, ale i tak jest on zbyt słodki i łagodniutki na to co się łodkurczyło. Raz za razem tracę nadzieję, że Brock kiedyś odejdzie z W. Szczerze nie rozumiem co w dzisiejszych czasach wwe w nim widzi. No nie mają żadnego argumentu.

Tak od siebie dodam, że Lesnar wskoczył u mnie na zaszczytne 3 miejsce wśród najbardziej przecenionych ludzi w historii wrestlingu. Natomiast już w ogóle zabawnie na to się patrzy kiedy obecną sytuację porównujesz z wyczynami Brocka, który przygotowuje się do swojego genialnego starcia z Kurtem z ss 2003. Dziw bierze, że to ta sama persona. :roll:

[ Dodano: 2019-05-20, 14:47 ]
A no i żeby nie być gołosłownym - ,,dobrze, że Balor nie trzyma walizki'' :twisted:
No kurde, nie spodziewałbym się, że kiedyś po wpisywaniu tego będę niezadowolony. :twisted: Vince skurczysynie you got me!
_________________

 
     
TheVillain 
Upper Midcarder



Wrestler: Styles/Rollins/Balor/YoungBuck
Wiek: 21
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 1695
Podziękował: 316
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Katowice
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-20, 14:52   

Kurwa, jakim prawem Brock tam wbił? Ta akcją obsrali cały sens MitB... rok temu zabili RR robiąc galę u arabów, teraz MitB. Chuj Vince'owie w oko... niech idzie już na emeryturę, bo kurwa... szkoda, że AEW ma iść w walki bez story, bo wychodzi na to, że dalej zostaję tylko z Impactem... niby człowiek wiedział, a jednak się łudził, że może wroci do oglądania regulanego WWE od tej gali... chuj Ci w dupę Vince
 
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1226
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-20, 15:15   

Jack Doomsday napisał/a:
Brock z walizką - genialny shit. Nigdy w życiu bym nie pomyślał że zobaczę Lesnara wchodzącego po drabinie z "gracją" baletnicy :twisted: Drabina telepie mu się pod nogami a były mistrz UFC cieszy się jakby jeszcze nie wierzył że zaraz się spierdoli ze szczytu. To jest kozak.

Ale co jest w tym wszystkim genialne (i specjalnie dlatego oddzielam tą część tekstu) to to że każdy z mistrzów będzie (a w każdym razie powinien) chodzić obsrany, totalnie przestraszony. Brock Lesnar, koleś który w każdej walce ma 100% szans na wygraną, ma może sobie wybrać moment w którym chce zamordować ów mistrza, zabrać mu pas i nikt nie może powiedzieć nie. Teraz nikt nie powinien nawet chcieć pretendować do pasa - po co mam ścigać pas Dabju skoro wiem że za rogiem czai się Bestia która ma wszelkie prawo by urwać mi łeb? Heelowie powinni stanąć z boku i powiedzieć - pierdolę nie robię, nie chce być mistrzem, paradoksalnie mam więcej do stracenia jako ew. mistrz niż jako koleżka siedzący w rogu w szatni. Oczami wyobraźni widzę te segmenty w którym Rollins czy ktoś tam nie może znaleźć sobie przeciwnika. Intrygująca telewizja, nowy świeży obraz, coś czego w Dabju w sumie nie było.

Winc ... jak Ty mnie zaintrygowałeś w tej chwili <3


Okej... to faktycznie jest materiał na dobrą telewizje... nie zmienia to jednak faktu, że Brock będzie mistrzem Universal... xD
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10535
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-05-20, 16:31   

Women Money in the Bank – Trzeba przyznać, że dupy nie urwało. Spotów niewiele, a dość zwyczajny skok z drabiny od Ember, wydaje się być tym najefektowniejszym. Brakowało takich stykowych sytuacji, gdzie mógłbym uwierzyć, że to koniec. Zero zwrotów, a i finisz na odpierdol. Dziwna sytuacja z Carmella i Mandy. Wyglądało to jakby Rose uszkodziła kolano rywalce, a ta dopuściła się prywaty i dość naturalnie ją odpychała uniemożliwiając walkę, hamując show (kiepsko wyglądało). Potem niby wraca, ale może dlatego, że jej ktoś przemówił do rozsądku. A i kolano wydawało się być sprawne.

Rey Mysterio vs Samoa Joe – Druga ich walka, drugi squash. Rolę się odwróciły, pas zmienił posiadacza, niesmak pozostał.

Shane McMahon vs The Miz – Ciężko się emocjonować, kiedy jeden drugiego okłada, gdy tamten myśli tylko o ucieczce. Wszystko wskazywało, że Shane znów skradnie zwycięstwo. Pokraczny splash Miza niech będzie podsumowaniem pojedynku.

Nowy pas? Wincyj, dajta wincyj... W sumie nie dziwi mnie to. WWE zawsze miało taką pokrętną logikę, kiedy jest w dupie. Myślą, że ten pas przyciągnie zainteresowanie. Są w stanie zrobić wszystko, żeby ludzie znów zwrócili na nich uwagę.

Tony Nese vs Ariya Daivari – Zawsze byli w kickoffie. Trafili do głównej karty, jak do walki wychodził zamulony, niecruiserowy, mało efektowny Daivari. Brzydka laurka dla 205 Live.

Lacey Evans vs Becky Lynch – Wejściówka Lacey to na razie najlepszy punkt programu. Pojedynek był typowym przeciętniakiem, bez większych emocji. Nawet w highlightach nie było co pokazywać. Końcówka trochę pokraczna. Sędzia niby ma pilnować i liczyć tylko kiedy faktycznie jest to wskazane, ale czy tutaj na pewno nie było?

Charlotte Flair vs Becky Lynch – Fajny motyw, że Becky dostaje walkę po walce. W tym przypadku jednostronny booking walki jest jak najbardziej zrozumiały i przyjemniejszy dla oka. Przy okazji podkręcili dalszą rywalizację Lacey z Becky i niewykluczone, że Lynchowa zostanie już na RAW („zostanie”, bo wildcard i inne pierdoły)

Bayley vs Charlotte Flair – Pochwalam. Spore zamieszanie, zaskoczenie – miło. I mają spokój z pasami kobiet. Poukładali to prostymi patentami.

Roman Reigns vs Elias - Nie ma o czym mówić. Dopuszczenie do koncertu Eliasa, kiedy czas nas goni i skracamy inne walki (Joe vs Mysterio), zwiastowało takiego potworka. Przykro dla Eliasa, który dobrymi walkami z dużymi nazwiskami mógłby poprawić swój status.

AJ Styles vs Seth Rollins - W dobie narzekania na wszystko z WWE, nie śmiem marudzić tutaj. Było dobrze. Trzymali tempo, wymieniali przewage, była chemia. Jeśli po walce dwóch gości masz nadzieje, że ich drogi się jeszcze skrzyżują, to dobre podsumowanie.

Kevin Owens vs Kofi - O ile u poprzedników była chemia, tak tutejszy jej brak ich hamował. Po 30minutach nie byłem w stanie przywołać nic z tej walki.

Man's Money in the Bank - Potrafią zabić w Tobie fana. Masz walkę, która jest stworzona do promowania nietypowych pretendentów. Która pozwala dać im tego niezbędnego kopa w górę hierarchii. Taki Edge wygrywając walizkę nie był tym Edgem, który trafił do Hall of Fame (sporo mistrzostw mniej). Rzuć przyjemną ekipę, gdzie człowiek mógł się zastanawiać nad zwycięzcą .... daj wszystko Lesnarowi. Laskę zrób, jak będzie chciał. Przykre. Szkoda mi było też tych wszystkich gości, którzy się zabijali dla rozrywki fanów. Poświęcali się za nic. To musi być frustrujące żyć w tej szatni, mieć ambicje, i wiecznie czuć się blokowanym przez Brocka. Nie dziwie się, że chcą odejść. Wolałbym tego Aliego, który faktycznie miał tu zgarnąć kontrakt. Zawsze to powiew świeżości. A ja nawet tego gościa nie lubię! Inna sprawa, że booking zakładający jego stanie, kiedy Lesnar wbiega, to ponury żart. Ściągnij walizkę, masz w rękach. Wyglądało kretyńsko. Sam pojedynek był ok. Cichym MVP był dla mnie Andrade, który naprawdę wziął sobie do serca chęć zaistnienia, wybicia się z tłumu. Jestem ciekawy, czy coś na tym ugra. Sporo widowiskowych akcji miało jego jako część składową. Brawo. Zresztą, co ja gadam - nic nie ugra, oleją. Hulk Hogan wygra pas, żeby przypomnieć te emocje, które towarzyszyły wszystkim w latach 80...
_________________

 
     
Psyhxxx 
Lower Midcarder



Wrestler: Ricochet,SSB,Zayn
Wiek: 25
Dołączył: 20 Sie 2010
Posty: 365
Podziękował: 9
Podziękowano mu 3 razy w 1 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-05-20, 16:57   

Czemu nie Bray jak już chcieli shockera... to powieszenie Samiego nawet pasowało! Przecież Lesnar ma prawo do rematchu, po co to. Jedyną sensowną opcją jaką widzę jest jego cash-in jeszcze przed galą w Arabii i tam walka o pas z nim w roli mistrza, bo best for business innego wytłumaczenia w miarę logicznego nie widzę. Jedyny plus jaki może z tego być to Rollins raz jeszcze rozpieprzający bestię w main evencie SS, tym razem w taki sposób aby wyglądało to legitnie.

Sama gala ogólnie całkiem fajna, ku mojemu zaskoczeniu muszę przyznać. Nie marnowali jakoś przesadnie dużo czasu na brzdękacza z Romkiem czy Joe z ryjkiem. Nawet zdzierżę te podbudowę programu Mahona i Miza, pewnie będą chcieli to do SS ciągnąć. Zawsze to jakiś dłuższy program a a nie na ostatnią chwilę z dupy wzięty feud. Universal miły dla oka, drugi też nawet nawet, nie ma co narzekać.

Vince mode on!
Skoro nadal dopingujecie kogokolwiek bym nie postawił przeciwko Romkami, sprawię że jeszcze bardziej znienawidzicie part timera Lesnara i po odzyskaniu przez niego pasa znów postawie mu naprzeciw Romka, który was wybawi. W końcu go będziecie cheerować :twisted: Im Brilliant! Im GENIUS!
 
     
Grins 
Lower Midcarder



Wiek: 21
Dołączył: 30 Gru 2016
Posty: 264
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2019-05-20, 22:48   

I co? Kto tęskni za tym czasem kiedy to Cena latał ciągle z pasem?
Dziś pokazali jaka to jest błazenada, staremu całkiem na dekiel siadło, on wiele chujowy decyzji podejmował, ale z tą walizką dla Lesnara to dojebał i to mocno.
Ta Walizka nie miała służyć do promocji zawodników?
Dla mnie to mogą śmiało wyjebać to Pay-Per-Viewu z listy, zniszczyli zajebistą stypulacje i urok tego matchu, raczej nikt szybko nie zapomni że byle part-timer ściągnął sobie walizkę.
To jest taki potężny mel w stronę fanów, jaki zawodników typu Ali, Almas czy Drew, ta walizka miała służyć do promocji takich gwiazd, byle gwiazdeczka sobie może teraz ściągnąć walizkę, czar prysł urok tak samo, zjebali Extreme Rules Match, TLC Match, Hell in a Cell Match to musiała przyjść pora na MITB, brawo Vince jebany głupku.


Ja to się w ogóle dziwię że Hunter tak sobie na to wszystko patrzy z boku.
Typ się urobił, na promował itd. A dziadyga robi to co robi i szybko mu się chyba to nie zmieni, ten staruch robi wszystko żeby fani odwrócili się od ich produktu.
Ciesze się że AEW nie długo startuje i liczę na to że ta gruba ryba (gwiazda) która ma tam zadebiutować to CM Punk, ewentualnie Jon Moxley ale liczę po cichu na Punka i takiego solidnego kopa w stronę WWE, Phil ma szansę się teraz odegrać na WWE i wypromować AEW :D Bo niemal pewne że fani od razu zainteresują się AEW jak dołączy tam Punk.
Po za tym WWE samo w siebie strzela :D Oni już dają duże pole do popisu AEW, za pewnie Cody nie będzie zwracał uwagę i wszczyniał jakiejś wojny itd. Będzie robił to co oczekuje widz i to będzie dobry kierunek który wyprowadzi tą federacją na prawdę w dobrym kierunku.

Stefka już robi po majtkach :D Hunter pewnie tak samo, a Vince paranoik się dobrze bawi.
To co Lesnar z pasem przez kolejne miesiące? :D
A może to Wina Rollinsa? :D
A może to Wina AJ'a? :D
A może to wina Wyatta? :D
A może to wina Drew'a? :D
Jestem niemal pewny że Vince ściągnie pas z Rollinsa, bo znając życie ten głupi dziad myśli że to wina Rollinsa i że ten jest słabym mistrzem, haha :D
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 26
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3729
Podziękował: 432
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-05-21, 20:15   

Kickoff - "Nowy" Daniel Bryan vs Erick Rowan vs The Usos
Czyli, jednak walka nie była o tytuły, więc bliźniaki mogli sobie wygrać. I wygrali. Prawdopodobnie przedłużając ich feud i teraz mimo, że formalnie są na RAW to dalej będziemy ich oglądać na SmackDown!. :roll: Dalej Vince! Pokaż jeszcze mocniej, że masz wywalone na podział! Sky is the limit!

Ocena: 2+/5

Pierwsza walka - Money in The Bank kobiet
Zaczęło się fajnie. Mandy na start rozwala nogę Carmelli. :roll: Wiedziałem, że Carmella odpychająca Rose to nie był work. Nawet jakąś małą wojenkę na Twitterze miały. Ciekawie czy Mandy oberwie za to.
Ogólnie od walki oczekiwałem ciut więcej, wiem, że to nie chłopy, ale jednak. Poza Naomi robiącą szpagat i motywem z Fire & Desire nie zapamiętałem nic. Plusem wygrana Bayley, którą przewidziałem. Mój fantasy booking się sprawdza i jak widać nie jest wcale taki fantasy. Dawali jakieś sygnały ostatnio jakoby "przytulaska" chciała znowu się pokazać i proszę. Dają jej walizkę. Walka była pierwsza w głównej karcie. Irlandka zapewne obroni oba tytuły i straci jeden z nich na koniec wieczoru.

Ocena: 2+/5

Sami wysępił zakaz przebywania w okolicy ringu dla Brauna. Strowman może się, jednak pojawi.

Druga walka - US Championship: Rey Mysterio vs Samoa Joe (c)
Nos złamany, pas stracony po Rollu. Pięknie się zapowiada to PPV. Nie wiem czy to było planowane czy zakończyli to przez uraz mistrza, ale i tak jestem niezadowolony. Atak po walce to marne pocieszenie.

Ocena: 2/5

Trzecia walka - Shane McMahon vs The Miz
Spodziewałem się, że będą chcieli tu zakończyć ten feud. Pierwsze PPV po WM'ce gdzie wygrał Heel i rewanż w klatce. Już takie sytuacje były. Przebieg był taki, że Miz całkowicie panował nad Shanem. McMahon cały czas próbował spierdzielić z klatki i się mu to udało. "Wypadając" z koszulki. :roll: Słabo.

Ocena: 2+/5

Mick Foley przedstawi nowy pas? Kurde jakiś Hardcore title powraca? :twisted:

Ktoś "ukrzyżował" Zayna do góry nogami. Ciekawe kto?

Czwarta walka - Cruiserweight Championship: Tony Nese (c) vs Ariya Daivari
Cruiserzy w głównej karcie, mistrz wchodzi pierwszy, a pretendent dostaje wjazd furą. Aż się bałem przebiegu pojedynku. Na szczęście nie było cyrków, nie było też niespodzianki. Tony się umacnia wygrywając kolejne starcie jednocześnie przeżywając finisher rywala.

Ocena: 2+/5

I jestem w stanie uwierzyć, że to jednak nie Braun. Nie wiem czy mam się bać.

Piąta walka - RAW Women's Championship: Lacey Evans vs Becky Lynch (c)
Wejściówka Lacey jeden z nielicznych plusów jak na razie. :D
Jak się wkręciłem to już się skończyło. Dziwna końcówka jakby na początku nie wiedzieli, co zrobić, a potem przeszli do dźwigni i Lacey natychmiast odklepała. Szkoda, ponieważ Evans była promowana jako groźniejsza rywalka.

Ocena: 2+/5

Szósta walka - SmackDown! Women's Championship: Becky Lynch (c) vs Charlotte Flair
Fajny motyw z dwiema walkami pod rząd. Samo starcie dosyć jednostronne. Charlotte dominowała, co zrozumiałe. Wygrana tylko przez Big boot, ale na wymęczonej rywalce, która dostała jeszcze "strzała" od Lacey zatem nie będę się czepiał. Atak po walce spoko, bo podkreśla wredotę obu blondyn. Pojawienie się Bayley jeszcze fajniejsze. Ten moment kiedy patrzyła na leżącą Flair. Dobra podbudowa. :D Co prawda Becky nie obroniła dwóch tytułów i podbili statystyki "Królowej" lecz nie przeszkadza mi to. Zobaczymy teraz czy Bayley powróci do łask.

Ocena: 3+/5 za wykorzystanie kontraktu

Szósta walka - Elias vs Roman Reings
Tępę C***e robią to celowo. :mad: :-x

Ocena: 1/5

Siódma walka - Universal Championship: AJ Styles vs Seth Rollins (c)
Bardzo dobra walka. Miło się oglądało ich wszystkie wymiany chwytów. Bezpieczne przyjęcie przez AJ'a Suicide Dive'a, ale dalej wyglądające na groźne, DDT po skoku z narożnika, kontra Curb Stomp w Styles Clush to momenty walki. Po prostu widać było, że typki wiedzą, co robić i robią to na szczęście dla naszych oczu dobrze. Obeszło się bez turnu, zatem będziemy mieć dwóch ważnych Face'ów na RAW. Może to i lepiej.

Ocena: 3+/5

Wepchnęli Larsa żeby po raz kolejny rozwalił Luchadorów. I przy okazji sobie łeb Headbuttem. :roll:

Ósma walka - WWE Championship: Kevin Owens vs Kofi Kingston (c)
Jeszcze, jednak za wcześnie na tytuł dla Owensa jeżeli planują mu dać. Walka nie była najgorsza, ale czegoś jej brakowało. O ile dźwignie trzymały w napięciu to wszystko inne było bez wyrazu. Ot taka poprawna walka, ale nic więcej. Szkoda, bo budowa tego konfliktu z Owensem wkupującym się w towarzystwo murzynków pod nieobecność Big E, by potem ich zdradzić zasługiwało na lepsze starcie. Niestety tak samo jak turn Kevina był za szybki tak samo tutaj pojedynek nie spełnił oczekiwań.

Ocena: 3-/5

Dziewiąta walka - Money in The Bank mężczyzn
Powiem, że oglądając bawiłem się przednio jak lądują na drabinach. Początkowo Ali z Ricochetem coś ciekawego robili, potem dołączali kolejni. Propsy dla Andrade i Finna za ryzykowne akcje, zwłaszcza dla Irlandczyka, który przyjął 3 mocne bumpy na drabiny (typie Ty chcesz na wózek trafić? :shock: ). Nawet Baron mi nie przeszkadzał, bo jego dwa Chokeslamy wyszły naprawdę mocarnie, a Drew jeszcze od siebie dołożył rzut Ricochetem (łamana drabina musi być :D ). Tym, co nic nie pokazał był w zasadzie Orton (co za niespodzianka :twisted: ) i LESNAR... Eh... Nie wiem, co ja mam o tym myśleć. mógłbym wylać nieco frustracji jak reszta, chociaż Jack Doomsday trafił w mały punkt. Niepowstrzymany koks ma walizkę i teraz wszyscy mistrzowie będą uciekali od tytułów żeby tylko się z nim nie mierzyć. W sumie coś poniekąd świeżego tylko czy, aby na pewno można mówić o świeżości w obecności Brocka?

Ocena: 4-/5

"+"
- mimo zwycięzcy męski MiTB przysporzył mi trochę frajdy
- zdobycie i inkasacja walizki przez Bayley
- Seth z AJ się postarali. Umieją współpracować.
- oba pojedynki Becky były spoko, choć nieco straciła na porażce Evans (props dla tego, co jej wejściówkę zafundował)

"-"
- o ile u facetów cieszył przebieg MiTB, a kontrowersje wzbudził rezultat, tak u babek przebieg był bardzo słaby i pełen błędów z pozytywnym finałem
- Joe znowu przegrywa szybko i cała budowa US Championa do kosza
- Steel Cage match był zabawą w "Toma i Jerry'ego". I jeszcze Jerry wygrał, jak zawsze. :evil:
- reszta walka również stała na przeciętnym poziomie, właściwie kończąc to pisać już ich nie pamiętałem. :twisted:
- Wciskanie squasha Romka z Eliasem i Sullivana
- bliźniaki dalej będą latać wokół pasów Smack'a mimo, że są na RAW. Brand split? A co to? A na co to komu?

Dziwna PPV. Zaczęło się od słabej walki babek pełnej botchy z kontuzją Carmelli i o dziwo pozytywnym zwycięzcą. Potem jakoś przebrnąłem przez popelinę i walki Becky z wykorzystaniem kontraktu mnie generalnie uradowały. Potem gówno z Romkiem, strata czasu czyli Sullivan, bardzo fajny Universal Championship i średni WWE Championship. Wisienka na torcie najlepsza z tego wszystkiego choć końcówka pozostawia mieszane uczucia. Nie było to najgorsze PPV jakie widziałem, choć na początku nawet się zanosiło na całkowite barachło.

Ocena końcowa: 3-/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1171
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-05-21, 21:25   

Nie chce mi się za dużo pisać o tej gali dlatego kilka słów o najważniejszych rzeczach + okolicznościowy obrazek, który pozwoliłem sobie stworzyć na tę okazję.

Pre show - nieobejrzany. O dziwo.. wygrali Usosi, ale okazało się, że pasy jednak nie były na szali. Oszukali mnie! Banda polskich decydentów! Oddajta moje 2 punkty w typerze!

Opener - dupy. Kurwa jak to powoli mija się z celem. Walizki i RR - to ma promować nowych ludzi, a wygrywają od lat osoby, które tego nie potrzebują albo nigdy nie powinny wygrać... ja pierdole.
Zwyciężczyni na minus. Chyba zrobili to co napisałem - pokazali Saszetce co traci wypinając się na fedkę i dali jej psiapsi wygrać. Za duży pusz dla wieśniary. Innych panien nie ma? Ruchable Mandy może??
Przyjemne spoty Nejomi z plusów, i wnoszenie na barana. Propsy dla siły lesby.

US - kolejny squash. Rey już nie domaga czy ki chuj? Bardzo debilne story. A tego synalka wykorzystują słabiej niż Mariusz T.

Schejn vs mis - tak jak myślałem - schtick, że Shane to dalej best in the world dzięki gimmick matchowi trwa dalej. Sama walka - słaba jak ósmy sezon gry o tron (brrr..)

Piórkowi - kurwa, kiedy zajebiści zawodnicy walczą to dają ich na preshow, a takie coś wrzucają na główną kartę? Piękna wizytówka 205. Zachęcili do obejrzenia mhm. Lubię Tony'ego, ale z Ariyą nie mógł za dużo ugrać. Co to w ogóle było? to Auto? Że niby gimmick bogacza? Rotfl.

Beczka vs Evans - skip.

Beczka vs Szarlotka - skip.

Szarlotka vs Wieśniara - skip.

Eliasz vs Roman - bardzo na plus, bo nie musiałem ich w ringu oglądać. Daremne.

Seth vs Aj - kolejny raz AJ zawiódł i pokazał, że nie jest najlepszy jednak. Chemii więcej jest w zupce chińskiej. Czułem się jakbym oglądał cruiserweightów - gości dobrych ringowo, ale odpierdalających spoty od punktu A do punktu B --> odpoczynek i jedziemy dalej. Zero ringowej psychologii, zero opowiedzenia historii. Ledwo wywalczyli 3,5 *. Serio ludziom się to aż tak podobało?

Kofi vs Owens - kolejny raz coś nie zagrało. Oglądało się okej i tyle. z 3*, nic specjalnego. Albo po prostu mam wyjebane już na wrestling i po prostu na wszystko narzekam.

Lars jest rasistą? Niech rozpyka 3 meksykańców ku uciesze Trumpa :twisted:

Mitb main event - Powiem tak - przyrównam to do wspomnianej wcześniej "Gry o Tron" - serial, czyli walka był zajebisty... do czasu finału, który potrafi spierdolić nawet najlepszą rzecz. To jest tak jakbyś ruchał najl;epszą dziewoje w szkole, a ona Ci szepta na ucho, że jeszcze 2 miesiące temu miała kutachola, bo jest transem.
Propsy dla Balora, Andrade i Corbina za kilka fajnych akcji, no i Rico.

Okolicznościowy obiecany obrazek pokazujący obecną sytuację w federacji + demencje starczą, a nawet nie wspominam o tym co na raw się odjebało.



W typerze było pytanie bonusowe - dlaczego jeszcze to oglądasz - odpowiem teraz - chyba teraz już tylko zostaje nabijanie się z coraz głupszych decyzji zarządu (a zwłaszcza pewnego starszego pana) oraz wyśmiewanie ich.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9101
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-05-21, 23:20   

1. MITB Babki - tak, było tam sporo chaosu. Tak, były tam botch'e. Tak, momentami szwankował timing (zwłaszcza jak Danuta Bruk atakowała walizkę i bezradnie stała na szczycie drabiny, modląc się, żeby ją w końcu ktoś spierdolił na dół). Tak, podobała mi się ta walka! :wink: A podobała mi się, bo nie szło się tam nudzić, dziewczyny się nie oszczędzały, było kilka fajnych bumpów i cały czas coś się działo. Na dokładkę doszedł fajny finisz (to spojrzenie na szczycie drabiny Bayley w oczy Mandy i wypchnięcie jej i Sońki z drabiny, na zasadzie "wypierdalać mi stąd!"... Całkiem zacna kropka nad "i").
Wygrana Przytulaski mnie osobiście cieszy. Sfochowana Banks dostała prztyczka w nos, Bayley niemal bankowo prędzej czy później targnie Złoto i jest to dobry ruch, bo miło będzie zobaczyć z pasem kogoś, kto dawno z nim nie biegał. Dobry ruch ze strony WWE, bo wygrana Mandy kompletnie by mnie nie przekonywała (Huggerka wciąga ją dupą w każdej materii, poza urodą of course :wink: ), zważywszy na to, że obecnie pushują ją wyłącznie za ładną buźkę a nie za skillsy (to już wolałbym żeby w tej kategorii promowali Liv Morgan).

P.S. Tego, kto zafundował Naomi taki fryz i wbił ją w to przebranie "Królowej Pszczół", Uso powinien ścignąć w ciemnej ulicy. Tak oszpecić taką fajną duperę to trzeba być prawdziwym mizoginem :roll:

2. Nese vs. Daivari - bardzo przyjemny pojedynek fruwajców, pełen niezłych akcji, szybkiego tempa, kick out'ów i kontr. Walka, którą można by było określić stwierdzeniem: "krótko, rzeczowo i na temat". Niby Nese broni - co było do przewidzenia - ale WWE zafundowało nam momenty, w których można było w to zwątpić.
Modelowy przykład starcia, które z klucza mogliby wrzucać w opener, bo choć "pięciogwiazdkowiec" to nie był, to "rozgrzać" zdecydowanie potrafił.

3. Joe vs. Mysterio - za krotkie żeby cokolwiek więcej tu pisać. Uwielbiam takie durnoty, gdzie pchła-Mysterio fizycznie przytrzymuje konia-Joe "do trzech". No kurwa takie rzeczy tylko w ERZE, ekhm... tzn. tylko w WWE :twisted:
To co? Teraz zdrada srula Dominika, jego przejście na stronę Samoańczyka i odzyskania pasa przez Joe?
Swoją drogą Samoa to ma szczęście. Jak nie musi się pierdolić z dzieciorami Styles'a, to teraz z Mysteriusza :roll:

4. Miz vs. Shane - może i nie była to jakaś dobra walka, ale jak dla mnie to chyba mimo wszystko była najlepsza ze wszystkich tych, które razem zmontowali. Było jak na nich w miarę dynamicznie i nie za specjalnie długo, tak więc nie zdążyli mnie umęczyć :wink: Końcówka nawet spoko (sprytny motyw z tą koszulką), bo Shane po raz kolejny wygrywa fartem, co nie zmienia faktu, że i tak prowadzi z Mizem 2-0.
Nie zafundowali mi tu raka oczu, a już samo to uznaję w takim zestawieniu za pozytyw.

5. Becky vs. Evans - słaba walka, zwłaszcza jak na te w wykonaniu Beczki. Nie przepadam za Lacey. Dla mnie to ona wygląda jak typowy trans wbity w babskie klamoty. W ringu także nic ciekawego nie pokazała (no może poza swoim mega inteligentnym trademarkiem, gdzie najpierw wyciera chusteczką twarz, później pachy i następnie... znowu przeciera sobie twarz :lol: ). No i jeszcze to quasi-kontrowersyjne zakończenie (gdzie mega wypromowana Lynch powinna ją pojechać bez mydła), bo Sędzia - chuj wie czemu - nie odklepywał kiedy powinien :roll:
Nie podeszło mi to kompletnie.

6. Becky vs. Flair - umiejscowienie walki (jedna zaraz po drugiej) jasno świadczyło, że Beczka nie wyjdzie z tego z dwoma pasami. Sama walka była ogólnie lipna, ale miała być tylko przyczółkiem do szybkiej straty pasa przez Lynch oraz wykorzystania walizki MITB przez Bayley.
Jak dla mnie zjebali tą interwencję i casch in Przytulaski. Niby fajnie że uratowała dupsko klepanej Becky (fani szaleją) i zaorała z pasa Jabłecznikową (pas dla Bayley jak dla mnie na propsie), ale zajechało mi to straszną sztampą. Powiem szczerze, że ja bym to rozpisał zdecydowanie inaczej. Pozwoliłbym na interwencję Huggerki, dojebanie Lacey, znokautowanie Jabłonki i... zrealizowanie walizki na ledwo żywej Becky. Bayley przeszłaby turn (ludzie znienawidziliby ją ma maxa za to, że ograbiła uwielbianą Irlandkę z drugiego pasa), wysrała się na fanów (mogłaby pocisnąć, że jak traciły z Banks pasy Tag Team to wszyscy mieli to w dupie, to teraz ona, zdobywając Złoto - ma wszystkich w dupie, a jedynym kogo ma zamiar od tej chwili przytulać - jest jej pas :wink: ) i stała się mocnym heelem (od miłości fanów krok do nienawiści, tak więc powinno to zdać egzamin). Tym bardziej, że kiedy rozpisywali wcześniej Przytulaskę jako "bardziej agresywną", to wypadała w tej roli bardzo dobrze.

7. Reigns vs. Elias - squash Rzymka na Grajku i to niedługo po tym jak tamten znokautował Pięknego gitarą na zapleczu... A oni się później dziwią, że ludki nie trawią TerinatoRomana :roll:

8. Rollins vs. Styles - o Rollka byłem spokojny, ale AJ potrafi zarówno zrobić sztos-walkę z przeciętniakami, jak i zamulić starcie mając za rywala kozaka (vide: Jericho czy Daniel Bryan). Na szczęście Styles stanął na wysokości zadania i dostaliśmy bardzo dobre starcie, gdzie Panowie co chwila kontrowali swoje akcje, przewagi zmieniały się jak nastroje u kobiety podczas okresu, leciały kick-outy, a finiszery przełamywały się jak opłatek podczas Wigilii. Świetnie się to oglądało. Niby AJ nie miał prawa tego wygrać, ale były momenty gdzie można było na chwilę o tym zapomnieć.
Rollek potwierdza, że jest jednym z najlepszych ringowo zawodników Vince'a. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, jak Styles robił swoją trademarkową akcję (inverted DDT po salcie w tył) i skaszanił, bo źle ułożyła mu się ręka, a Seth natychmiast (wręcz automatycznie) mu ją popchnął we właściwym kierunku, tak że akcja nic nie straciła z płynności i została poprawnie wykonana? Dla mnie sztos-reakcja, pokazująca jak dobry w te klocki jest Rollek :shock:

9. Kingston vs. Owens - walka co najwyżej poprawna. Zabrakło tu jakiejś większej dramaturgii żeby mnie wkręcić. Niby starcie miało kilka swoich momentów, ale ani razu bookerom nie udało sie mnie nabrać, że Złoto Kawowego może tu być zagrożone. Kingston zjadł wszystkie największe działa Owensa i przetrwał, a Steen padł po pierwszym czystym finiszerze Kingstona. Trochę słabo. Po takim składzie można się było spodziewać show stealera, a dostaliśmy tygodniówkową potyczkę.

10. MITB faceci - bardzo dobry main event, który czarował hardcore'em i mocarnymi bumpami (Balor ładnie sie poświęcał w tym starciu). Świetnie się to oglądało, bo i skład był dobrany odpowiednio (fruwacze + fizole) i akcja była non toper. To co mnie wkurwiło to debilny finisz, na zasadzie deus ex machina. Ja rozumiem, że to wrestling i logikę można sobie wsadzić w dupę, ale bez jaj. Lesnar? Gość, który nie był nawet w składzie walki? No to przecież równie dobrze jakiś kolo z pierwszego rzędu mógł wyczekać moment jak wszyscy leżą, wlecieć na ring i ściągnąć walizkę, wygrywając starcie :roll: Nie lubię tego typu gówien. Poza tym, zrobili z Aliego totalnego debila. Koleś stoi na szczycie drabiny, walizkę ma o centymetry od łap, odpalają muzę Lesnara, a ten zamiast łapać co swoje i zmiatać, to kurwa czeka jak kretyn, aż Lechu wtoczy się do ringu i spierdoli go na łeb z drabiny... Serio? :roll:
Mimo to, main event jako całokształt bardzo mi się podobał. Szkoda, że Sammi nie powrócił, bo bardziej spodziewałem się jego niż jakiegoś wyciągniętego z dupy Brocka.

Reasumując - zaskakująco przyjemne (jako całokształt) PPV od Vince'a, do którego podszedłem na zasadzie: "o, kurwa - to już dzisiaj???", a oglądało mi się je o wiele lepiej niż większość gal do których odliczałem dni. Sporo niezłych walk (pomijam takie szybkie "potworki" jak starcie Romano Italiano z Eliaszem czy Joe z Rey'em) i nawet walka Shane'a z Miz'em nie wkurwiała jak to ma zawsze w zwyczaju :wink: Na słabe walki Becky można także przymknąć oko, bo była to tylko gra wstępna przed zrealizowaniem walizki przez Przytulaskę (kolejny pozytyw). Szkoda tylko, że Kawowy z Owensem nie zmontowali czegoś lepszego, bo akurat na nich mocno liczyłem. Mimo to, moja ocena: 3/6.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group