Rozpiska Stomping Grounds, oglądalność Raw... (zobacz)
Mocna karta G1 Climax 29 w Dallas... (zobacz)
Uczestnicy turnieju G1 Climax 29... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 236 - Holloway vs. Poirier II
Autor Wiadomość
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9095
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-04-12, 22:52   UFC 236 - Holloway vs. Poirier II

UFC 236 - Holloway vs. Poirier II

Data: 13 kwietnia 2019 (sobota)
Lokalizacja: Atlanta, Stany Zjednoczone
Hala: State Farm Arena (poj. 21 tys.)

Transmisja:

00:30 – karta UFC Fight Pass (FightPass)
02:00 – karta wstępna (FightPass)
04:00 – karta główna (Polsat Sport / PPV)


Walka wieczoru

155 lbs: Max Holloway (20-3) vs. Dustin Poirer (24-5) – o tymczasowy pas

Co-main event

185 lbs: Kelvin Gastelum (16-3) vs. Israel Adesanya (16-0) – o tymczasowy pas

Karta główna

205 lbs: Eryk Anders (11-3) vs. Khalil Rountree (7-3)
170 lbs: Alan Jouban (16-6) vs. Dwight Grant (9-2)
205 lbs: Nikita Krylov (25-6) vs. Ovince St. Preux (23-12)

Karta wstępna

155 lbs: Jalin Turner (8-4) vs. Matt Frevola (6-1-1)
125 lbs: Wilson Reis (23-9) vs. Alexandre Pantoja (20-3)
170 lbs: Max Griffin (14-6) vs. Zelim Imadaev (8-0)
145 lbs: Boston Salmon (6-1) vs. Khalid Taha (12-2)

Karta przedwstępna

170 lbs: Curtis Millender (17-4) vs. Belal Muhammad (14-3)
135 lbs: Montel Jackson (7-1) vs. Andre Soukhamthath (13-6)
125 lbs: Poliana Botelho (7-2) vs. Lauren Mueller (5-1)
135 lbs: Brandon Davis (9-6) vs. Randy Costa (4-0)

Oby Grubson pocisnął pyskacza i wykoleił ten hypetrain. Jeżeli ściągnie to w parter, a zapaśniczo ma ku temu umiejętności, to dla Izraelity może to być baaardzo długa noc :wink:

Holly z Diamondem to będzie prawdziwa stójkowa uczta. Mam nadzieję, że Dustin nie podejdzie do tego głupio ambicjonalnie (usiłując udowodnić, że da rade Maxowi w stójce), tylko użyje wszelkich dostępnych środków (w tym swoich całkiem niezłych zapasów) żeby to wygrać.
Wolałbym żeby Holloway tego nie wygrał, bo zaczopuje dwie kategorie wagowe, a jeszcze w swojej miałby co robić (chociażby zawalczyć z Edgarem).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10517
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-04-14, 11:24   

Nikita Krylov (26-6) vs. Ovince St. Preux (23-13) – Ale ten OSP stał się dziadowy. Ostatnio w ogóle nie stanowi jakiegoś zagrożenia. To już nie pierwsza walka, gdzie wygląda jak cień fightera. Czy jego mocna zniżka formy nie zeszła się w czasie z wprowadzeniem USADA? Wiem, że wygrał highkickiem z Coreyem, ale tamtą walkę też moczył sromotnie. Krylov zawalczył agresywnie i to wystarczyło.

Eryk Anders (11-4) vs. Khalil Rountree (8-3) – Mańkowski wrócił z Tajlandii i w głowie osiągnął status super saiyana, co na niewiele mu się zdało. Rountree wrócił z Tajlandii i od razu pokazał jak wiele tam się nauczył. Podobała mi się jego stójka dzisiaj. Chwaliłem gościa od Ultimate Fightera, ale potem walczył w kratkę. Myślę, że tą walką wypromował się bardziej, niż nokautem na Sakim. Andersowi chwała, że nie zrezygnował w drugiej rundzie.

Kelvin Gastelum (16-4) vs. Israel Adesanya (17-0) – Mega walka. Z początku jeden miał technikę, drugi siłę. Dobrze się oglądało, kto narzuci swój styl. Gastelum na pełnym baku był mega niebezpieczny, ale czułem, że te wyniszczające trafienia Israela przyniosą skutek im bliżej będzie końca. I przyniosły. Piąta runda była genialna, ale pod dyktando jednego gościa. Adesanya tam ugrał pas. To było w ostatnich 5-min najlepsze – żaden nie mógł powiedzieć, że zdecydowanie prowadzi na punkty.

Max Holloway (20-4) vs. Dustin Poirer (25-5) – Nie to, że nie lubię Hollowaya, ale ciesze się, że przegrał. Nie lubię przeskakiwania mistrzów do innych wag. Niech dominuje u siebie. Jak chce wagi lekkiej, to zrzuca piórkowy oficjalnie, a nie widnieje jako mistrz – proste. Walka kozacka. Z werdyktem się zgadzam, choć statystyki wcale o tym tak jednogłośnie nie mówią. Max trafiał częściej, ale te mocniejsze, bardziej znaczące trafienia, stały zazwyczaj po stronie Dustina. Mój ulubiony moment walki, to nie żadna kombinacja, a początek piątej rundy, jak Poirier wstaje i wywołuje Hollowaya na środek octagonu, na co ten szybko odpowiada. Piękne.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9095
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-04-14, 23:11   

1. Nikita Krylov (25-6) vs. Ovince St. Preux (23-12) - jeden i drugi chujowo się tu pokazali. Krylov ewidentnie miał przewagę w kick bokserskim dystansie, a na chama pchał się w półdystans, gdzie OSP go z łatwością obalał (inna sprawa, że Miner z tego parteru ładnie wracał na nogi). OSP natomiast w drugiej rundzie jakby kompletnie pozbył się paliwa, obalony przez Krylova wyglądał w tym parterze jak wieloryb wyrzucony na brzeg (facet się przekręca na brzuch, oddaje plecy, a łapy trzyma twardo oparte o matę... On chyba marzył o RNC :roll: ) i Nikita oddał mu przysługę, skracając cierpienia tym poddaniem.
Cenny skalp i rewanż Krylova, ale OSP miał coś kondycyjnie do powiedzenia wyłącznie w pierwszej rundzie (czyżby polska szkoła cardio? :twisted: ).

2. Kelvin Gastelum (16-3) vs. Israel Adesanya (16-0) - dobra walka, gdzie napięcie było budowane jak w najlepszym thrilerze i w każdej chwili mogło polecieć coś kończącego walkę. Szkoda mi Gasteluma, bo dopóki miał cardio i wywierał presję, to Izraelita gubił się i wyłapywał na maskę. Jak jednak tylko dawał rywalowi przejąć inicjatywę, to zaczynały się schody.
Szkoda, że Grubson nie próbował bardziej mieszać zapasów ze strikingiem, bo nawet jeżeliby nie obalał, to mógłby w klinczach wydrenować bak przeciwnika. Kelvin jednak chyba za punkt honoru wziął sobie udowodnienie, że jest lepszy od Adesanya'y na nogach, co przy tej przewadze zasięgu i kick bokserskim doświadczeniu Israela było dość karkołomnym pomysłem.
Obaj zawodnicy mieli dziwną manierę po naruszeniu przeciwnika, bo zamiast dobijać w stójce (Kelvin ma co do tego moc, a Adesany'a - skillsy), to jeden i drugi, w takich momentach na chama ciągnęli to na glebę, finalnie tracąc okazję do skończenia.
Dziwna punktacja, bo wg mnie pierwsza i czwarta runda bankowo była dla Gasteluma, a i co do trzeciej można by było dyskutować. Druga była bankowo dla Izraelity i piąta także (tu było na luzie 10-8). Z mojej punktacji wychodził remis 47-47, ale ja nie jestem obiektywny, bo Grubsonowi kibicuję od zawsze, a tego ćmoka Adesanya'y szczerze nie znoszę. Jedno jest jednak pewne - skoro taki mało finezyjny cepiarz jak Kelvin potrafił tak dużo napsuć w stójce krwi Izraelicie, to Whittaker powinien go w tej materii zgasić jak peta.

3. Max Holloway (20-3) vs. Dustin Poirer (24-5) - ależ nam wojne zafundowali obaj zawodnicy :shock: Non-stop akcja. Poirier mocno sponiewierał Maxa w pierwszej odsłonie, ale też równie mocno się wystrzelał i Holly od drugiej odsłony złapał swój rytm, zaczynając żądlić rywala kombinacjami.
Ogólnie wydawało się, że to Holloway trafia częściej, ale z drugiej strony "znaczące ciosy" należały częściej do Diamenta, który jak już trafiał, to widać było, że jego trafiejki sporo ważą.
Szacun dla Maxa, że nie dał się ubić po tym wszystkim co zebrał na głowę, tym bardziej że Dustin ma jednak pierdolnięcie w łapach. Holly do samego końca sprawiał problemy Poirierowi, bo swoim świetnym cardio nadrabiał brak mocy w uderzeniach i zdrowo nawciskał Daimondowi, choć ten ani razu nie był poważnie zagrożony.
Ciekawe, czy Dustin dostanie teraz unifikację z Nurmą, czy wcisną mu Rudolfa, licząc że ten przejmie Interima i Łysemu uda się w końcu sklecić ten drogocenny (ratingi wypierdolą poza skalę) rewanż z Dagestańczykiem?

P.S. Żonka Poiriera wypierdoliła taki dekolt, że mogłaby Maxa znokautować skuteczniej niż jej mąż :wink:

[ Dodano: 2019-04-14, 23:15 ]
N!KO napisał/a:
Mój ulubiony moment walki, to nie żadna kombinacja, a początek piątej rundy, jak Poirier wstaje i wywołuje Hollowaya na środek octagonu, na co ten szybko odpowiada. Piękne.


A mój jak po chyba drugiej rundzie, po gongu, obaj stali nadal patrząc sobie w oczy i żaden przez długa chwilę nie chciał odejść do narożnika na przerwę. Kozacko robiło to klimat.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1220
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-04-15, 00:33   

Kelvin Gastelum vs Isreal Adesanya
Świetna walka. Emocje rosły z każdą rundą, podobnie jak intensywność. Kelvin zaskoczył mnie nokdaunem w pierwszej rundzie a przez całą walkę pokazał, że szczenę też ma nie od parady. Isreal miał problem z siłą Gasteluma i jako zawodnik opierający swoją stójkę na technice gubił się gdy Kelvin chaotycznie napierał. Adesanya też miał swoje momenty, nokdaun w drugiej rundzie... no i oczywiście piątka. O ile po czwartej rundzie wynik mógł iść w każdą ze stron tak po piątej wszystkie nadzieje Amerykanina na pewno poszły się kochać. Ogólnie zwycięzca mnie cieszy, stawiałem na Nigeryjczyka, od początku uważałem, że jest lepszy ale i tak Kelvin ugrał więcej niż się spodziewałem.
Patrząc na tą walkę, Whittaker może sprawić Adesanyi sporo problemów. Zdecydowanie będzie to największy test w karierze Israela.

Dustin Poirier vs Max Holloway
Podobnie jak w poprzednim starciu, przewaga siły jednego zawodnika nad drugim była oczywista. Tutaj miało to jeszcze większe znaczenie ponieważ ostatecznie wygrała ona Dustinowi walkę. Holloway punktował częściej, szczególnie w ostatnich rundach gdy Poirierowi zaczęło brakować pary ale te ciosy nie miały takiej wagi. Każdy strzał Dustina docierał do Maxa, który już po pierwszej rundzie nabrał więcej respektu. Ostatecznie z wygraną Poiriera nie można dyskutować.
Też nie lubię gdy mistrzowie przeskakują z dywizji do dywizji by przygarnąć drugi pas. Albo wakujesz mistrzostwo i idziesz wyżej albo trzymasz się sceny, którą dominujesz. Oprócz tego ewentualna przegrana krzywdzi wizerunek champa... najpierw Dillashaw, teraz Holloway, który już w swojej kolejnej obronie nie będzie uważany za tak dominującego, ponieważ w trakcie panowania przegrał jedną z walk na punkty.
Poirier vs Nurmagomedov to jest coś. Zacieram rączki na tą walkę i obyśmy dostali ją jak najszybciej.
 
     
8693 
Main Eventer



Wrestler: Y2J HHH Usos
Wiek: 25
Dołączył: 09 Gru 2010
Posty: 3284
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-04-15, 21:42   

Fanem Khalia byłem od początku jego pojawienia się w TUF, gdzie już zrobił na mnie wrażenie swoją dynamiką i ładnymi akcjami, szczególnie:

W sobotniej walce pokazał poziom o wiele wyższy. Cieszę się z jego wygranej, ale topką nigdy nie będzie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group