Babatunde o występie na gali Evolve 129, 130 ... (zobacz)
Zapowiedź ROH Best in the World 2019 w ROHCas... (zobacz)
Heyman i Bischoff w nowych rolach, gala EVOLV... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
KSW 47: de Freis vs Narkun
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Bianca BelAir/Dream/St.Profits
Wiek: 26
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1919
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2019-03-23, 18:10   KSW 47: de Freis vs Narkun

Data: 23 marca 2019 (sobota)
Lokalizacja: Łódź, Polska
Hala: Atlas Arena (poj. 13 tys.)




Transmisja:

19:00 – początek gali (PPV / IPLA / KSWTV.com)



Walka wieczoru

120,2 kg: Phil De Fries (16-6) vs. Tomasz Narkun (16-2) – o pas mistrzowski

Co-main event

120,2 kg: Mariusz Pudzianowski (12-6) vs. Szymon Kołecki (6-1)

Pozostałe

77,1 kg: Borys Mańkowski (19-7-1) vs. Norman Parke (25-6-1)
120,2 kg: Satoshi Ishii (19-8-1) vs. Fernando Rodrigues Jr. (12-4)
83,9 kg: Damian Janikowski (3-1) vs. Aleksandar Ilic (10-2)
65,8 kg: Marcin Wrzosek (13-5) vs. Krzysztof Klaczek (12-5)
56,7 kg: Karolina Owczarz (1-0) vs. Marta Chojnoska (1-1)
70,3 kg: Bartłomiej Kopera (9-4) vs. Maciej Kazieczko (4-1)
61,2 kg: Dawid Gralka (6-2) vs. Paweł Polityło (3-1)
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9142
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-03-24, 00:28   

1. Karolina Owczarz (1-0) vs. Marta Chojnoska (1-1) - niby dwie strikerki, a w tej stójce wiało nudą jak podczas niedzielnego kazania w kościele. Ogólnie tak jak lubię walki babek, tak tego na trzeźwo oglądać się nie dało, a ja byłem za mało porobiony żeby tłumić ziewanie.
Split - skoro to walka kobiet - z pizdy. Dwie pierwsze rundy dla Owcy były mimo wszystko bezdyskusyjnie.

2. Marcin Wrzosek (13-5) vs. Krzysztof Klaczek (12-5) - Zombiak zabrał Klaczka do szkoły i dał lekcję MMA. Wykluczył zapasy rywala i - cytując klasyka - było po kutasiarzu, bo w stójce, a zwłaszcza w klinczach, Wrzosek nie dawał rywalowi nawet pierdnąć.
Bardzo dobry występ Zombiaka, ale rywal po prostu nie był na jego poziomie i ogólnie niewiele w tym starciu pokazał.

3. Damian Janikowski (3-1) vs. Aleksandar Ilic (10-2) - ładna pierwsza runda Janikowskiego, gdzie pokazał dobrą eksplozywność i kapitalne zapasy (piękne były te rzuty). Od drugiej rundy zaczęło się robić grząsko, bo niby Damian nadal dominował, ale zaczął olewać obronę strikerską, a dystans skracał "na nosorożca" (łeb w dół i biegiem do przodu), co aż się prosiło o skarcenie. Kara nastąpiła w trzeciej odsłonie, bo Polak wyłapuje pięknego haja na głowę, po którym leci na glebę bez życia (świetna reakcja Bosego, który od razu przerywa starcie).
Szkoda, bo Janikowski dominująco wygrywał to na kartach sędziowskich, ale na tym poziomie nie można walczyć tak niefrasobliwie i zapominać o obronie. Wyszedł niestety brak doświadczenia.

4. Satoshi Ishii (19-8-1) vs. Fernando Rodrigues Jr. - ciężkie to było dla oka. Niby Japończyk cały czas był stroną napierającą, ale ogólnie gówno robił, był mega schematyczny i nawet w klinczach, Brazylijczyk z plecami na siatce potrafił się mocniej odgryzać.
Ogólnie gdybym miał to punktować, to pewnie musiałbym raz jeszcze obejrzeć to starcie (bo momentami percepcja sama mi się wyłączała), a na tyle masochistą nie jestem. Jednego jestem jednak pewny - nie chcę żadnego z nich więcej oglądać w KSW (wyjebać w piździeć obu i spalić paszporty).

5. Borys Mańkowski (19-7-1) vs. Norman Parke (25-6-1) - Maniek w pierwszej rundzie, stójkowo wyglądał jak milion Dolców. Zajebiście pracował na nogach i kapitalnie punktował boksersko. Podkręcił jednak takie tempo, że w późniejszych rundach zaczęło brakować mu paliwa, a Parke coraz bardziej się rozkręcał i celnie odgryzał.
Co do werdyktu, to kwestia oceny drugiej rundy (bo pierwsza bankowo była dla Polaka, a trzecia - dla Irlandczyka), która tak na prawdę mogła pójść w każdą stronę. Ja bym ją chyba jednak minimalnie zapunktował dla Mańka, ale tak czy siak - żadnego wałka nie było.
Szkoda, że Borys sam sobie podkręcił takie tempo w pierwszej odsłonie, bo gdyby zawalczył to spokojniej, to werdykt mógłby być inny. Szkoda też że Polak tak rzadko odwoływał się do swoich zapasów, bo z jego przewagą siłową i bardziej pełnym bakiem, mogłoby to zdawać egzamin.

6. Mariusz Pudzianowski (12-6) vs. Szymon Kołecki (6-1) - Kołek sprytnie to rozegrał. Wymęczył Mariolę w klinczach, wydrenował mu bak z paliwem, a później obalił (a Mario odklepał kontuzję). Gdyby nie kontuzja, to i tak stawiam, że Kołecki by to skończył, bo Pudzian potrzebował już respiratora, a Szymon kondycyjnie nadal dawał radę.

7. Phil De Fries (16-6) vs. Tomasz Narkun (16-2) - wyśmienicie bawiłem się podczas main eventu. Nie żeby to była dobra walka, bo była ogólnie chujowa, ale w chuj nie znoszę Narkumana i widok kiedy Angol ubijał go przez 5 rund, niczym babcia schabowe na kotlety w niedzielę - to był miód na moje serce :D Kiedy Żyrafa przestał mieć przewagę gabarytów i zasięgu, szybciutko zweryfikował go przeciętny (w skali światowej) De Fries. U Polaka zabrakło ryzykowania. Na żywioł to trzeba było iść kiedy miał jeszcze paliwo, a nie w piątej odsłonie, kiedy był juz w zombie mode. Poza tym, kompletnie nie próbował przenosić walki do swojej koronnej płaszczyzny, przez co Anglik dzielił i rządził.
Samo starcie - flaki z olejem, ale wpierdol na Narkunie zawsze na propsie :wink:

P.S. Jaka drętwa jest ta nowa KSW Girl... Nie dość, że ma nochal jak Patrycja Markowska, to jeszcze popierdalała non stop z miną jakby siłą zmusili ją do przebywania w tym miejscu (w przeciwieństwie do tej drugiej KSW Girl, która - nie dość, że ładny kawał plastiku - to cały czas latała z uroczym bananem na twarzy. Ciekawe z kim musiała się ruchnąć tamta, że taką miągwę (i średniaka z urody) zatrudnili do takiego eventu? :roll:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Blackheart, Mox, Edge, Gargano
Wiek: 29
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1254
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-03-24, 10:58   

-Raven- napisał/a:
P.S. Jaka drętwa jest ta nowa KSW Girl... Nie dość, że ma nochal jak Patrycja Markowska, to jeszcze popierdalała non stop z miną jakby siłą zmusili ją do przebywania w tym miejscu (w przeciwieństwie do tej drugiej KSW Girl, która - nie dość, że ładny kawał plastiku - to cały czas latała z uroczym bananem na twarzy. Ciekawe z kim musiała się ruchnąć tamta, że taką miągwę (i średniaka z urody) zatrudnili do takiego eventu?


W sumie to nie wiem nie widziałem dokładnie, bo tak jak pisałem na SB - na moim streamie w przerwach między walkami jako reklamy puszczali... pornuchy :D No i w sumie w 4 i 5 rundzie walki wieczoru tak samo... choć tam czy to na arenie czy w "reklamie" ruchanie było mocne :D Narkun ładnie został skarcony.
Ale wracając do tematu - jedna z ring girls była zakontraktowana dzięki CKM'owi. Było głosowanie i ta dupera wygrała sesje w gazetce oraz kontrakt z KSW. Pewnie o nią chodzi.
_________________

 
     
8693 
Main Eventer



Wrestler: Y2J HHH Usos
Wiek: 26
Dołączył: 09 Gru 2010
Posty: 3287
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-03-24, 16:21   


btw Cieszy mnie przegrana Borysia :twisted: A i w główce nieźle się mu popierdoliło od stremów
 
     
Streetovs
Main Eventer
pijana małpa



Wiek: 36
Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 4525
Podziękował: 37
Podziękowano mu 255 razy w 176 Postach
Skąd: zona verde
Wysłany: 2019-03-24, 16:26   

W sumie może czasem się warto wpisac w tematach o mma, choć tylko oglądam UFC i KSW.

3 pierwsze walki nudne, nie ma co się rozpisywać

Marcin Wrzosek vs. Krzysztof Klaczek
Walka pod dyktando Zombiaka, szkoda że nie skończył przed czasem, ale ten Krzysztof plus ze wytrzymywał.

Damian Janikowski vs. Aleksandar Ilic
Janikowski byłby świetnym zawodnikiem ale....wrestlingu, lubi widowiskowow walczyć, co z tego jak wykończenia zero, kuriozalne błędy. A po za tym świetne K.O. Mimo szysko Janikowski jeszcze taki stary nie jest, może jeszcze coś pokarze ale na początku zmiana trenerów, klubu koniecznie, bo gameplan słaby.

Satoshi Ishii vs. Fernando Rodrigues Jr.
Sprowadzają takich kloców benadziejnych, żeby ich Kołecki albo inny Pudzian jeszcze zdążyli ubić i zrobić hype przed szybką porażka z jakim średnim zawodnikiem.
Juz wolałem Fernando ale on też tu był słaby, Ishii nie pokazał nic, gośc do jobbowania w kategorii ciężkiej.

Borys Mańkowski vs. Norman Parke
Zasłużone zwycięstwo Parke, lubie gościa i cieszyłem się z jego wygranej, po tym jak niesłusznie został potraktowany przy faulach Gamera teraz pokazuje serce do walki. 1 runda świetna w wykonaniu Borysa, Park ledwie wytrwał, początek rundy znów Borys po czym, zaczął nietrafiąc Parke coraz bardziej przewaga i obalenie, runda nieznacznie dla Parke. 3 runda, Parke zdominował Borysa, który po skoksowaniu się wypompowany totalnie, ledwo przetrwał, byłby dłuższy dystans to Parke bezdyskusyjnie by wygrał. Zachowanie Borysa po walce żenujące, promo swojego kanału, pierdolenie głupot ponad 5 minut. Gwizdy pajaców na Parke.

Mariusz Pudzianowski vs. Szymon Kołecki
Medialna wydymuszka, Kołecki jak Pudzian nic w mma nie osiągnie. Lekka zmiana warty, Kołek powalczy 3-4 lata pare ogórków do obicia dostanie, będzie hype niby że no 1 contender i jakiś średni zawodnik go szybko usadzi, ten sam scenariusz co z Pudzianem.
Mirek to się pewnie spuścił po tym zwycięstwie, gameplan łatwy ale Mario nie jest zbytno skomplikowany.
Przez to że kontuzją skończenie to może być opcja rewanżu, też nudne a tak to Kołek dostanie do obicia tego muła z Japonii a póxniej szybka porażka i tyle z gwiazdy.
A dla Pudziana raczej powolny koniec, jeszcze może 2 walki, jakaś pożegnalna będzie szykowana, żeby nakręcić kasę i tyle, tęsknić nie będę tak samo jak nie chce mi się oglądać Kołeckiego bo to ten sam poziom będzie, jedynie większy iloraz inteligencji. Obydwaj za późno w to weszli, o wiele za późno, szacunek dla Pudziana że i tak długo w to się bawił.

Phil De Fries (16-6) vs. Tomasz Narkun
Najlepsze na końcu De Fries który uwaga ma na swoim koncie porażke z ...Satoshi Ishii. Który w UFC był obijany przez przeciętniaków, rozpierdala koejną gwiazde KSW. I to oprócz tej gilotyny i szarży w 5 rundzie Narkun nie istniał. Gilotyna za późóno i Phil z niej wychodził szarża też za późno zaraz też kontra. Troche lepszy zawodnik od Phila skończyłby Narkuna przed czasem. Teraz wierze że Mamed ma problemy z psychiką, bo jego porażki z Narkunem inaczej nie da się wytłumaczyć. Jedyny plus Narkuna, że ma zapał do walki i łatwo nie daje za wygraną ale co z tego jak myślenia zero. Ciekawe kto zdetronizuje Phila ale ta dywizja jest na prawdę chujowa.
_________________
„Jeśli nie mogę do tego tańczyć, to nie jest moja rewolucja” E.Goldman
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 32
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10589
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-03-24, 20:26   

1. Karolina Owczarz (1-0) vs. Marta Chojnoska (1-1) - Cieszy zwycięstwo Owczarz, ale gameplan był jeden - obalić. Problem w tym, że poza tą jedną techniką, nic innego w planie nie było. To obijanie się w parterze było żałosne. Lubię dziewczynę, ale nie pokazała tu za wiele. Tyle fajnego, że przewalczyła 3 rundy i nie umarła po drodze.

2. Marcin Wrzosek (13-5) vs. Krzysztof Klaczek (12-5) - Klaczek bardzo słabiutki. Robił jakieś chaotyczne zrywy, ale po tej walce, to trudno by było określić jego mocne strony. Na tle Wrzoska - brak. Polish Zombie wyglądał tu jak wielokrotny mistrz UFC, do którego na lekcje przyszedł gimnazjalista. Zabrakło końca przed czasem.

3. Damian Janikowski (3-1) vs. Aleksandar Ilic (10-2) - Tak jak lubię Janikowskiego, tak widać było, że żaden z niego wielki fighter. Robił swoje szarże, o dziwo wchodziły, a Janusze wieściły mega karierę. Zapaśnik z niego genialny, to świetna baza, ale poza tym i sercem nie ma nic. Już nawet w tej pierwszy rundzie, którą wygrał, jak zrobił jakiś sierp z wyskoku, z rozkraczonymi nogami jak na konkursie wsadów w NBA, to można było się zastanawiać, czy to na pewno walka MMA. Suplexy genialne, ale nokaut Ilica też. Spoko - nowa twarz w KSW, którą taki Materla przemieli.

4. Satoshi Ishii (19-8-1) vs. Fernando Rodrigues Jr. - Jeden machał highkickami w powietrze, a drugi bardzo chciał się do kogoś przytulić. Przewaga siły i gabarytów Rodriguesa, uniemożliwiała Ishiiemu ... cokolwiek. A że w rękach nie ma petardy, to nawet Ferdek ustał jego najmocniejsze ciosy.

Cytat:
nie chcę żadnego z nich więcej oglądać w KSW (wyjebać w piździeć obu i spalić paszporty).


Nie zdziwie się, jak Ishii zawalczy o pas z De Friesem.

5. Borys Mańkowski (19-7-1) vs. Norman Parke (25-6-1) - Wleciał w pierwszej rundzie, jak jego ulubieńcy z Dragon Balla. Napierdała tyle ciosów, jakby to faktycznie było anime, a jego moc sięgała 9000. Walka na jego nieszczęście trwa 3 rundy, a Parke ma mocny łeb i wcale nie pękł. Szczerze? Lubię tego Normana. Niby szczeka, ale wiele z tych haseł później udowadnia w klatce. Rewanżu nie chcę, nie teraz. KSW jednak może mieć spore ciśnienie, żeby odbudować Borysa.

6. Mariusz Pudzianowski (12-6) vs. Szymon Kołecki (6-1) - Kontuzja czy nie, Kołecki by to wygrał. Wyglądał jak fighter, a Pudzilla cofa się w rozwoju. W ogóle to wydawał mi się większy. Jakby znów zaczął przerzucać ciężary, a nie kulać się na macie.

7. Phil De Fries (16-6) vs. Tomasz Narkun (16-2) - Nuda, ale niezwykle radosna. De Fries przemielił w parterze megawypierdolonegowkosmospaterowcaADCCkinga Narkuna. Żyrafa poczuł wiatr we włosach po pokonaniu emerytowanego Khalidova i został brutalnie sprowadzony na ziemię. Poniósł się, bo trenuje z ciężkimi - świetnie, ale w walce to całkowicie inna bajka. Przewaga siły De Friesa była porównywalna do tej z walki Ishii vs Ferdek, tylko tu jeszcze doszły umiejętności, i spokój a'la Polityło w starciu z Gralką (to dopiero był squash)

Cytat:
P.S. Jaka drętwa jest ta nowa KSW Girl... Nie dość, że ma nochal jak Patrycja Markowska, to jeszcze popierdalała non stop z miną jakby siłą zmusili ją do przebywania w tym miejscu (w przeciwieństwie do tej drugiej KSW Girl, która - nie dość, że ładny kawał plastiku - to cały czas latała z uroczym bananem na twarzy. Ciekawe z kim musiała się ruchnąć tamta, że taką miągwę (i średniaka z urody) zatrudnili do takiego eventu? :roll:


Ona chyba wygrała konkurs w CKM. Jury widzę poszło na wygląd (?), a nie na predyspozycje. Zwyczajnie zeżarł ją stres. Parsknąłem śmiechem, jak Wrzosek zasłaniał światło, żeby wypatrzeć kumpli na trybunach po zwycięstwie, a ona myślała, że chce jej piątkę przybić (akurat jej :lol: ) i wystawiła rękę, po czym musiała zostać zmarszczona.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9142
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-03-24, 22:14   

CzaQ napisał/a:
Ale wracając do tematu - jedna z ring girls była zakontraktowana dzięki CKM'owi. Było głosowanie i ta dupera wygrała sesje w gazetce oraz kontrakt z KSW. Pewnie o nią chodzi.


Dokładnie o tą. Już przeglądając CKM stwierdziłem, że laska - jak na dupery będące KSW Girls - jest mocno przeciętna z urody (+jeszcze ten nochal a'la Tryplak :roll: ), a tu na dokładkę paradowała jeszcze ze sfochowaną miną... Kawul i Lewy dali dupy w tym temacie.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group