Kto wiedział o wygranej Lesnara na MITB? Lync... (zobacz)
Jak zostanie wyłoniony AEW World Champion? Ni... (zobacz)
Jericho o roli w AEW, Mysterio na badaniach, ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC on ESPN+ 3 - Błachowicz vs. Santos
Autor Wiadomość
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9083
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-02-22, 23:40   UFC on ESPN+ 3 - Błachowicz vs. Santos

UFC on ESPN+ 3 – Błachowicz vs. Santos

Data: 23 lutego 2019 (sobota)
Lokalizacja: Praga, Czechy
Hala: O2 Arena (poj. 18 tys.)

Transmisja:

17:00 – karta wstępna (FightPass)
20:00 – karta główna (Polsat Sport / FightPass)


Walka wieczoru

205 lbs: Jan Błachowicz (23-7) vs. Thiago Santos (20-6)

Co-main event

265 lbs: Stefan Struve (28-11) vs. Marcos Rogerio de Lima (16-5-1)

Karta główna

205 lbs: Michał Oleksiejczuk (12-2) vs. Gian Villante (17-10)
125 lbs: Lucie Pudilova (8-3) vs. Liz Carmouche (12-6)
135 lbs: Petr Yan (11-1) vs. John Dodson (20-10)
205 lbs: Magomed Anakalaev (11-1) vs. Klidson Farias (14-2)

Karta wstępna

125 lbs: Veronica Macedo (5-2-1) vs. Gilian Robertson (5-3)
170 lbs: Carlo Pedersoli Jr. (11-2) vs. Dwight Grant (8-2)
155 lbs: Damir Hadzovic (12-4) vs. Marco Polo Reyes (8-4)
170 lbs: Michel Prazeres (26-2) vs. Ramazan Emeev (18-3)
145 lbs: Chris Fishgold (17-2-1) vs. Daniel Teymur (6-2)
155 lbs: Rustam Khabilov (23-3) vs. Diego Ferreira (14-2)
155 lbs: Damir Ismagulov (17-1) vs. Joel Alvarez (15-1)
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10500
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-02-23, 14:23   

Martwi mnie tylko cardio Janka. Niby dawno już nie było starego Błachowicza, który walczył o każdy oddech, ale to jednak 5-rund. Jak do nich dojdzie, to może być różnie. Jeśli z tym nie będzie problemu, ani nie wda się w bezmyślną wymianę z Santosem, to Polak będzie trumfował. Lubię Thiago, ale gość walczy w kratkę. Już się pogodziłem z tym, żeby nie oczekiwać od niego serii wielkich występów.

Patrząc na zagraniczne media - Oleksiejczuk jest faworytem w walce z Gianem. Villante może nigdy nie będzie zapamiętany jako wielki fighter, ale to solidny stójkowicz, kontra gość lekko przyrdzewiały, wracający po zamieszaniu i zawieszeniu. Pieniądze bym postawił na Villante.

Główna karta od 20, czy tam 21, więc postaram się sprawdzić live. Jak nie całą to od walki Michała (chociaż Dodson vs Yan może skraść show)
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9083
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-02-23, 16:13   

O cardio Janka bym się aż tak nie martwił, bo Santos pod tym względem też nie jest jakimś potworem. Ja się martwię bardziej wypowiedziami Błachowicza, że nie ma zamiaru na silę ciągnąc tego w parter, tylko wymieniać się ciosami z Brazylijczykiem... Mam nadzieję, że to zwykłe pierdolamento i przy pierwszej okazji Polak uruchomi zapasy i spacyfikuje bitnika na glebie, bo podejmowanie Thiago w stójce to jak proszenie się o nieszczęście.

Yan z Dodsonem powinni dać dobrą bitkę. Ciekaw jestem jak Rusek będzie sobie radził z szybkością (może nie jest ona taka jak dawniej, ale facet na nogach nadal popierdala jak mały samochodzik) Amerykanina (dobry test dla młodego prospekta).

Oleksiejczuk zapowiada wojnę w stójce... Głupi, albo wali ściemę. W stójce Villante nadal potrafi zdrowo przypierdolić, tak więc żeby się Lord czasem nie przejechał na takim "game planie"...
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10500
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-02-23, 22:52   

Michał Oleksiejczuk (13-2) vs. Gian Villante (17-11) – Idealnie na wątrobę. Z początku tego nie widziałem (jak zapewne większość), ale powtórka pokazała jak pięknie mu to weszło. Bomba z opóźnionym zapłonem. Super, bo na Giana raczej nie działała kiwka Polaka. Tłumacze napracowali się tam więcej niż on w walce. Przykro się tego słuchało.

Stefan Struve (29-11) vs. Marcos Rogerio de Lima (16-6-1) – Niby De Lima wygrał definitywnie pierwszą rundę, ale po gongu już nie wiedziałem, który był bardziej padnięty. Dyszał Brazylijczyk i jak nie wszedł żaden cep, to okazało się, że planu zapasowego nie ma. Zawsze mnie boli Struve wygrywający z kimkolwiek, ale tutaj w parterze sobie przechodził z pozycji do pozycji jak po sznurku.

Jan Błachowicz (23-8) vs. Thiago Santos (21-6) - Bardzo zachowawczo Janek. Spory szacunek do stójki rywala. Thiago serwował stompy, lowy, Błachowicz odpowiadał głównie middle-kickami. Szli łeb w łeb, ale czuć było tą eksplozywność Brazylijczyka. Szarża Jankowi nie wyszła, nadział się na cios i było pozamiatane. Szkoda, ale miał do niego zbyt duży respekt.
... i żeby Jozin z Bazin? :neutral:
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9083
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-02-24, 23:24   

1. Veronica Macedo (5-2-1) vs. Gilian Robertson (5-3) - panie nawet ładnie się kulały na glebie, ale od początku widać było zapasniczą przewagę Rudej, która w miarę łatwo sprowadzała, a Macedo ratowało tylko BJJ, bo potrafiła sprytnie sweepować rywalkę. Poza tym "nasza" Weronka dość dobrze pracowała "z pleców" i sporo z tej pozycji nawciskała łokci Gilian. Wszystko na nic, bo po którymś sprowadzeniu Robertson zdobywa plecy, szybko zapina RNC i można powiedzieć, że najprawdopodobniej zwalnia Macedo z UFC.
Tak jak zawsze lubiłem Veronice, tak od samego początku było widać, że niestety DanaLand to nie jej liga.

2. Petr Yan (11-1) vs. John Dodson (20-10) - kolejna dobra walka Rosyjskiego Rzeźnika. Dodson, bez względu na "zużycie", jest zajebiście niewygodnym rywalem niemal dla każdego. Tutaj też te jego wariackie szarże sprawiały sporo klopotów Yankowi i po jednej z nich nawet zaliczył dechy.
Zajebiście mi się podoba jak Rusek zagania sobie rywali pod siatkę, niemal nie wyprowadzając uderzeń, samą presją i pracą na nogach. Jest to imponujące, ale też zdradliwe, bo wyprowadza on wówczas minimalną ilość uderzeń i sędziowie mogliby bardziej docenić punchującego jak karabin maszynowy (nie ważne z jaką celnością) Amerykanina.
Cardio zrobiło robotę, bo Petr w trzeciej rundzie walił w zmęczonego Dodsona niczym w worek. Niewiele zabrakło do tego skończenia przez G&P.
Jedna rzecz mi się nie spodobała u Ruska. Po nokdaunie od razu na chama się poderwał i próbował "oddać", a to jak proszenie się o KO'sa na zimno. To nie napierdalanka na długiej przerwie w szkole. Tu należałoby zagrać chwilę na czas i zebrać siły, zamiast iść na żywioł na fali ułańskiej fantazji. Z mocniejszymi rywalami taka maniera może Yana kiedyś zgubić.

3. Michał Oleksiejczuk (12-2) vs. Gian Villante (17-10) - widząc te wariackie wygibasy w stójce Miśka (te kocie ruchy... :twisted: ) zacząłem się obawiać, że zaraz się nadzieje na jakąs soczysta kontrę, ale chłopak ładnie zakurwił cepa na wątrobę, po którym Villante złożył się jak puzzle (świetnie to wyglądało. Gian wyłapał, kilka sekund jeszcze funkcjonował normalnie, by za chwilę zwinąć się w kłębek... I powiedzcie mi, że nie istnieje coś takiego jak "cios wibrującej ręki" :twisted: ).
Dobry występ Oleksiejczuka. Mam tylko nadzieję, że tym razem zdążył się wyczyścić po cyklu :wink:

4. Jan Błachowicz (23-7) vs. Thiago Santos (20-6) - jak dla mnie to ani jeden ani drugi za bardzo nie mieli pomysłu na tą walkę i czaili się, licząc na błąd rywala (bojąc się zarazem mocniej pójść do przodu). Niestety Jano dotrzymał słowa i podjął Brazylijskiego Mordercę w stójce, co przypłacił nokautem (o dziwo - z kontry, z czego Santos nie słynie). A mówiłem - ciągnąć na chama na glebę i nie dawać Thiago możliwości do morderstwa? Co by nie mówić, to po tym nokdaunie Polak i tak dostał w chuj kredytu zaufania od Herba, bo mógł on duuużo wcześniej to przerwać przy takim młotkowaniu.
A ludki już gdybały, czy Błachowicz dostanie Jonesa jak już pokona Santosa... Jeszcze Maciek w dupie, a już mu kasze studzili. Wg mnie Reyes przejedzie Wulkanicznego i dostanie title shota (nie sądzę żeby podsiadł go Santos)
Szkoda Wiedźmina, ale głupio zagrał w grę swojego rywala, zamiast narzucić własną, a takie zagrania najczęściej nie kończą się happy endem.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group