Rozpiska Stomping Grounds, oglądalność Raw... (zobacz)
Mocna karta G1 Climax 29 w Dallas... (zobacz)
Uczestnicy turnieju G1 Climax 29... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 234 - Whittaker vs. Gastelum
Autor Wiadomość
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9095
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-02-08, 23:08   UFC 234 - Whittaker vs. Gastelum

UFC 234 – Whittaker vs. Gastelum

Data: 9 lutego 2019 (noc z soboty na niedzielę)
Lokalizacja: Melbourne, Australia
Hala: Rod Laver Arena (poj. 14,8 tys.)

Transmisja:

00:30 – karta UFC Fight Pass (FightPass)
02:00 – karta główna (UFC FightPass)
04:00 – karta główna (Polsat Sport / PPV)


Walka wieczoru

185 lbs: Robert Whittaker (20-4) vs. Kelvin Gastelum (15-3) – o pas mistrzowski

Co-main event

185 lbs: Israel Adesanya (15-0) vs. Anderson Silva (34-8)

Karta główna

135 lbs: Rani Yahya (34-8) vs. Ricky Simon (14-1)
125 lbs: Nadia Kassem (5-0) vs. Montana de la Rosa (9-4)
205 lbs: Jim Crute (9-0) vs. Sam Alvey (33-11)

Karta wstępna

155 lbs: Dong Hyun Ma (16-8-3) vs. Devonte Smith (9-1)
145 lbs: Austin Arnett (16-5) vs. Shane Young (12-4)
125 lbs: Kai Kara-France (18-7) vs. Raulian Paiva (18-1)
135 lbs: Teruto Ishihara (10-6-2) vs. Kyung Ho Kang (14-8)

Karta UFC Fight Pass

155 lbs: Lando Vannata (9-3-2) vs. Marcos Rosa (6-4)
155 lbs: Jailin Turner (7-4) vs. Callan Potter (17-7)
135 lbs: Wuliji Buren (11-6) vs. Jonathan Martinez (9-2)

Karta słabiutka jak na numerowana galę, ale ileż bym dał żeby Pająk - choć go na maksa nie trawię - ujebał pyskatego gówniarza. Jest to mało prawdopodobne, ale buki przesadzają robiąc z Silvy AŻ takiego underdoga. Pewnie faktycznie ujebie, ale nawet brew by mi nie drgnęła gdyby zaskoczył cwaniaczka jakimś gongiem i pokazał mu miejsce w szeregu.
Dobry main event, lubię obu, ale od zawsze (TUF) kibicuję Grubsonowi i tu też będe za nim trzymał, choć pewnie Robson wyboksuje go na pełnym dystansie, broniąc obaleń (skoro Romero nie stłamsił go zapaśniczo to i Gastelum raczej nie da rady).
Poza tymi dwiema walkami obejrzę jeszcze ewentualnie jak Vannata po raz kolejny daje sobie masakrować mordę, dając efektowne starcie :wink: Reszta mnie nie interesuje.

P.S. Strasznie ostatnio trupem jedzie w naszym dziale o MMA, nie?
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Buczero 


Wrestler: Roode ,Nakamura , Kushida
E-fed: Brak
Wiek: 31
Dołączył: 21 Sty 2017
Posty: 19
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2019-02-09, 01:42   

Robert Whittaker (20-4) vs. Kelvin Gastelum (15-3)
Tutaj o Whittaker-a bym taki spokojny nie był , Kelvin też często nie robił wagi nie wiem jak jest tutaj ale jeśli ma mieć jakąś przewagę w tym starciu to to będzie czysto bokserskie zestawienie (bo obecny mistrz raczej poradzi sobie z zapasami pretendenta)Robuś ma cardio z żelaza uderzyć lubi więc będzie ciekawie Serducho za Gastelumem , rozum Whittaker

Israel Adesanya (15-0) vs. Anderson Silva (34-8)

Raven rozczaruję cię ale to tylko odcinanie kuponów , Nigeryjczyk się przejedzie po Legendzie , szkoda bo choć darzę nostalgią kilka legend ufc , tak po prostu mogli by dać sobie z tym spokój , wiadomo fajnie jest dopisać sławne nazwisko do portofolio , ale to tylko papier a papier nie oddaje , tak samo jak niestety silva od jakiś 4 lat :lol:
Co do reszty się nie wypowiadam słabo znam się na MMA szczególnie gdzie śledziło się je kilka lat temu
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10517
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-02-09, 09:11   

-Raven- napisał/a:
Karta słabiutka jak na numerowana galę, ale ileż bym dał żeby Pająk - choć go na maksa nie trawię - ujebał pyskatego gówniarza. Jest to mało prawdopodobne, ale buki przesadzają robiąc z Silvy AŻ takiego underdoga. Pewnie faktycznie ujebie, ale nawet brew by mi nie drgnęła gdyby zaskoczył cwaniaczka jakimś gongiem i pokazał mu miejsce w szeregu.


To już nie ten Silva, ale taki Adesanya, który nie będzie się do niego kleił, to idealny przeciwnik. Nie wiem, który wygra, ale liczę na dobrą walkę. Przypominam, że to o status pretendenta. Anderson jeszcze raz w boju o pas? Po tylu owocnych latach, to fajne story dla UFC.

W Main Evencie faworyta brak. Raczej widzę triumfującego Whittakera, ale Gastelum może jakąś bombą zaskoczyć. Jak Robert przebrnął przez Romero, to Kelvin powinien być spacerkiem. Raczej... Powinien... Pieniędzy bym tu nie postawił.
_________________

 
     
8693 
Main Eventer



Wrestler: Y2J HHH Usos
Wiek: 25
Dołączył: 09 Gru 2010
Posty: 3284
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-02-09, 12:20   

Gastelum vs Whittaker będzie dobra, o ile nieszybka, walka. Liczę na szybkie wypompowanie się Kelvina, co wykorzysta mistrz i w późniejszych minutach pojedynku będzie go cisnął. Daję szansę 55-45 dla mistrza. Jest jeszcze tak ważny fakt jak pociśnięcie przez niego konia, Yoela Romero i to dwukrotnie. Obstawiłem za małą stawkę zwycięstwo Whittakera, a do tego Younga, Yahya. Z dorzuceniem na dwa osobne kupony Alveya i Silvę. Jestem zdania, że Anderson nie ma szans, ale postawiłem z 1 błędem, bo nic nie tracę. Ponadto na piąty kupon wrzuciłem wszystkich w/w + Kang i Turner.
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10517
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-02-10, 12:01   

Mieliśmy obejrzeć dwie walki, została jedna. Gorszego sortu Fight Night :wink:

Israel Adesanya (16-0) vs. Anderson Silva (34-9) - Anderson dużo kiwał, czasami zaliczał efektowne uniki, ale nie dał za wiele z siebie w ofensywie. Adesanya wygrał, jednogłośnie, ale też nie był to "wykrzyknik" w drodze do statusu pretendenta.

Dlaczego Kelvin ma pas? :lol:
_________________

 
     
8693 
Main Eventer



Wrestler: Y2J HHH Usos
Wiek: 25
Dołączył: 09 Gru 2010
Posty: 3284
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2019-02-10, 16:38   

Forma Yahya mnie zażenowała. Niby specjalista od bjj, a nawet w tej płaszczyźnie chuja pokazał, gdzie był obijany młotami przez Simona. Gdyby poszło ciut więcej takich młotków, wówczas byłoby dość zaskakujące ko. Niby specjalista bjj, a tylko się ośmieszał dając się w tak banalny sposób sprowadzać na ziemie. Podziękowałbym mu za występy w UFC na miejscu łysego mimo licznych wygranych. Co do samego Simone, to mam przeczucie, iż ten może sporo osiągnąć w swojej kategorii.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9095
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-02-10, 20:59   

1. Lando Vannata (9-3-2) vs. Marcos Rosa (6-4) - Lando w końcu pokazał choć cień oktagonowego IQ. Kiedy zobaczył, że klon Andersona Silvy może być mocno niewygodny w stójce, szybko obalił, zdominował na glebie Mariano-Italiano i banalnie łatwo poddał go Kimurą. Dobry występ Vannaty, który wyjątkowo tym razem nie dał sobie zrobić z gęby tatara, co stanowi miłą odmianę :wink:

2. Israel Adesanya (15-0) vs. Anderson Silva (34-8) - daleki jestem od zachwytów nad Izraelitą, który wymęczył tą decyzję, ani razu jakoś mocniej nie dominując Spidera, ani też nie zagrażając skończeniem Dziadkowi. Ba, dał sobie sporo nawciskać z kontr, a mając Spidera na siatce - bał się mocniej pójść do przodu, pomimo że zapowiadał zakończenie kariery Brazylijczyka. Jak na wannabe nowego dominatora, to Adesanya wypadł w chuj przeciętnie, więcej pajacując, niż pokazując Silvie swojej wyższości. Oglądając to trudno mi było nie mieć wrażenia, że gdyby do tej walki doszło kiedy Pająk był w sztosie, to zgasiłby młodego pyskola jak peta.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1220
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-02-10, 21:12   

No to się porobiło. Mało tego, że karta była słaba to jeszcze Main Event posypał się w ostatniej chwili. Gastelum zostaje mistrzem przez... walkower? Okej... czy nie jest to pierwszy taki przypadek w historii UFC? Nie mam wątpliwości, że jak tylko Whittaker wróci to złoto odzyska... chyba, że do czasu jego powrotu mistrzem już będzie kto inny ^^.

Isreal Adesanya vs Anderson Silva
Nie przepadam za Silvą, nie lubię jak pajacuje w oktagonie. Ogółem za każdym razem gdy zaczyna te wygibasy to cieszę się gdy zaczyna zbierać razy. Tak było i w tej walce... myślał, że może przewidzieć Nigeryjczyka ale ten był szybszy i w momentach gdy Silva opuszczał gardę po prostu punktował. Nie dał się podpuścić Brazylijczykowi, nie dał się wkurzyć i w ogólnym rozrachunku był w tej walce lepszy. Szczególnie podobał mi się moment w bodajże drugiej rundzie gdy Silva zaczął wymachiwać łapkami jak w odcinku power rangers a Isreal po prostu kopnął go w nogę... i wystarczyło pajacowania :twisted: .
Pierwsza runda to w ogóle show jednego człowieka, Isreal punktował a i reagował na pajacowanie Andersona co bardzo mi się podobało ^^. W drugiej rundzie zrobiło się gorąco ale i ją Isreal wygrał, choć nieznacznie. Biorąc pod uwagę całą walkę... więcej w niej było entertainmentu niż samego pojedynku. Ujmę to może tak... oczekując mordobicia zostałem zawiedziony ale rozrywki walka i tak dała sporo. Te uniknięte head kick'i robiły wrażenie, kolano które trafiło w oktagon od Silvy również. Do tego cały ten trash talk, miny, pozy.
Więc Adesanya zostaje pretendentem a ja wróżę Gastelumowi krótkie panowanie :twisted:
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9095
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-02-10, 21:51   

DashingNoMore napisał/a:
No to się porobiło. Mało tego, że karta była słaba to jeszcze Main Event posypał się w ostatniej chwili. Gastelum zostaje mistrzem przez... walkower? Okej... czy nie jest to pierwszy taki przypadek w historii UFC?


Grubson nie został żadnym Mistrzem. On po prostu latał z pożyczonym od Cejudo pasem i ogłosił się panującym Mistrzem :roll: Formalnie Champem jest nadal Whittaker, a Gastelum pewnie odpierdalał takie szopki, bo zaczął się bać, że jest za mało medialny i Łysy wydyma go z shota na pas, dając go swojemu chłoptasiowi, który właśnie wymęczył wygraną ze Spiderem...
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group