Podsumowanie Superstar Shake-up, sytuacja Har... (zobacz)
Vince McMahon na SmackDown, kontynuacja Super... (zobacz)
Podsumowanie transferów na Raw w ramach Super... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Elimination Chamber 2019
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3597
Podziękował: 410
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-01-29, 13:57   WWE PPV - Elimination Chamber 2019

WWE PPV - Elimination Chamber


17 lutego 2019


Toyota Center

Houston, Texas






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






WWE Championship:

Elimination Chamber match
"Nowy" Daniel Bryan (c) vs "Prawdziwy" AJ Styles vs Jeff Hardy vs Kofi Kingston vs Samoa Joe vs Randy Orton #6






Inauguracyjny Women's Tag Team Championship:

Tag Team Elimination Chamber match
Mandy Rose & Sonya Deville #1 vs Bayley & Sasha Banks #2 vs The IIconics vs Nia Jax & Tamina vs Liv Morgan & Sarah Logan vs Naomi & Carmella






Intercontinental Championship:

2v1 Handicap match
Bobby Lashley (c) & Lio Rush vs Finn Bálor






RAW Women's Championship:

Single match
Ronda Rousey (c) vs Ruby Riott






SmackDown! Tag Team Championship:

Tag Team match
The Miz & Shane McMahon (c) vs The Usos






No Disqualification match
Braun Strowman vs Baron Corbin






Kickoff - Cruiserweight Championship:

Single match
Buddy Murphy (c) vs Akira Tozawa
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1110
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-02-17, 22:35   

Zainteresowanie WWE jak zawsze spore :D

Kilka słów na chwilkę przed galą :

1. Cruiserzy - Skoro Kenta nie zdobył pasa to i wątpię żeby dali to żółtemu szczekaczowi. Buddy powinien trzymać pas przynajmniej do WM i albo zrobić multi-kulti (najlepiej z drabinami) albo dać kogoś naprawdę wypromowanego i konkretnego na przeciwnika. Tylko, że na razie nikogo takiego na horyzoncie nie ma.
Tozawa to dla mnie przyjemny średniak w dywizji i nie widzę go z pasem i raczej po zaledwie niezłej walce przegra.

TYP : BUDDY MURPHY (RUCHACZ ALEXY)

2. Komora panienek
Nie interesuje mnie ta walka. Nie interesują mnie te pasy i są baaaardzo niepotrzebne. Nie umieją dobrze zabookować porządnie feudów o pasy midcardowe albo nawet pasy tagów facetów to co dopiero piątoligowe nic nieznaczące paski kobiet? Bezsens.
W sumie każdy może tu wygrać, ale postawię na bezpieczny deal czyli przytulaske i szefową (ale nie tę z showupa :D ), choć każdy typ byłby dobry - mogą jebnąć shockera bez problemu.

TYP : SASZETKA I BEJLI

3. Tagi SD
Ciekawe czy Jimmy wyjdzie do tego czasu (Uso hehe Penitentiary), ale skoro nie było newsów to nie ma problemu. Szopka z szefem i Mizem dalej będzie trwała, dociągną z pasami do WM albo stracą je na Fastlane i się rozpadną, ale na razie triumf.

TYP : SCHEJN (:twisted:) i MIZ

4. NO DQ - Strowman vs Corbin
NO DQ nie jest tu przpadkiem. Wataha w postaci Drew i kogoś tam (chujowe są te RAWY to już nie śledzę/zapominam) upomną się o łup i Daun przegra przez interwencję i 8 finisherów. Angle będzie chciał ratować, ale nie da rady.

TYP : BALON KORBA

5. Ronda vs Ruby Riott
Ronda, next.

6. Handicap IC Finn vs Lio i Lashley
Lio jeszcze nie powinien tracić pasa... ma go za krótko. W sumie murzynki wyszliby na idiotów gdyby uwalili, ale to je W tu nie ma logiki. W sumie Finn może odliczyć Rusha roll upem i szybko spierdzielić z ringu i to jest wiarygodne, ale raczej myślę, że Bobik tym razem ugra coś. Może na następnej gali demonku.

TYP : RUSH

7. Komora gości
Może być fajnie, drogą eliminiacji - Aj zacznie feud z Ortonem i wylądują na WM, pas tam niepotrzebny, ale zawsze mogą go tam wepchnąc. Joe nie skończył z Jeffem dziwny feud o chlaniu i ćpaniu, a Kofi jest na doczepkę. Logiczne jest żeby Daniel dalej dzierżył pas ze swoim bodyguardem tyle, że... nie mam pojęcia z kim może feudować. Na SD jest tak ubogo, że łooo. Aż przejrzę roster..... <Przegląda> Na WM moglibyśmy mieć.... Daniel Bryan vs..... no kurwa serio nikogo nie ma wolnego z upper midcardu/main eventu co pozwala mi myśleć, że może faktycznie ktoś z dwójki Orton/Styles wygra, ale dalej jestem za Danielem. Coś wymyślą - ktoś zadebiutuje, ktoś wróci czy nawet niech walke z Kanem odwali. Byleby nie Wyatt.

TYP : DANIEL BRYAN

To tyle, wydawało się, że mniej tych walk jest, bo komory, ale jednak aż 7.
Pewnie CW pójdą do preshowu.. tak eksponuje się 205 live co Wins? :roll:
W każdym razie nie jestem jakiś hiper podjarany, bo ostatnio produkt znowu flaczeje, więc tylko mogą spełnić moje niskie oczekiwania albo pozytywnie rozczarować. Miłego oglądania.
_________________

 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4213
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-02-18, 04:22   

-Tozawa vs Murphy- Niby nie wierzyłem, że mogą zmienić mistrza, ale czym dalej, tym bardziej kibicowałem Akirze. Wkręcili mnie. Od kontry powerbomba na hurricanrunę z trzeciej liny byłem kupiony. Bardzo dobre starcie. Może to tylko kickoff, ale w głównej karcie pewnie niewiele będzie lepszych.

Mark Henry przywitał rodzimą publikę. I niewiele więcej.

-Elimination Chamber - Women's TT- No proszę. Niewiele botchy! Naprawdę mi się podobało. Chciałem się dowalić, że zbędna im ta klatka, ale i tym się zajęły z czasem. Nie było nudy. IIconics dodały trochę komedii, Nia się władowała w ścianę, Riottki trochę poszalały (fajne kombinacyjne DDT + skoki z komórki). W sumie to Naomi i Carmella dały najmniej. Zaskoczyło mnie, że teamy rozpoczynające walkę były też tymi kończącymi. Sonya i Mandy dobrze wypadły, do tego ta druga zapewniła wiarygodny near fall pod koniec. Sasha i Bayley mistrzyniami - lepszej opcji nie było. I "wywiad" na koniec był podlany emocjami, zawsze na plus.
A co dalej z tymi pasami będzie? Teraz nie będę o tym myślał, mam dobry humor :D

Maryse znów w ciąży! Więc do ringu nie wróci. Może to i lepiej.
-Miz/Shane vs Usos- Nie było tragedii! Usosi robili to co zawsze, a Shane sobie polatał, a to mu akurat wychodzi. Lądowanie na stołach też. Miz nie mulił, nawet zdarzyło mu się na moment wskoczyć na trzecią linę, co jak na niego jest duże! No i cóż, lepszy team wygrał. It's not paranoia, it's the Usos.
Run "najlepszych na świecie" był strasznie krótki. I ta porażka pewnie doprowadzi do 1 vs 1 na WM... Ale nie myślmy o tym, po co sobie dziś psuć humor!

-Lio/Lashley vs Balor- Handicapowa obrona tytułu singlowego, tak. Choć w sumie źle się nie oglądało. Lio podbija poziom. A Finn zdobywa pas. OK, Lashley niby nic nie traci na tej porażce... poza Rushem. Bo po tym, co on odwalił, koks nie powinien chcieć mieć z nim do czynienia. Koniec hajpowania na majku. Koniec... Lashleya, lol.

Promo Charlotte było zbędne.
-Ruby vs Ronda- Sonya Blade squashuje. Szkoda Ruby, niby liderka swojej grupy, a wytrzymała z Rousey... najkrócej?
Becky kaleka wchodzi do ringu, a ochrona... co robi? :roll: Czekali, aż zacznie lać Rondę i Charlotte. Kretynizm.

-Corbin vs Strowman- No DQ to ratuje. Przypomnieli, jaki niszczący Braun może być fajny. Jak rozwala kendo sticka na pół. Jak chwyta lecące na niego krzesło komentatorów. A potem... 3 vs 1. Przyszli McIntyre i Lashley. Strowman nie ma kolegów? Ani Angle'a, ani nikogo. Śmieszne. Przynajmniej końcówka ładna.

Lacey Evans weszła... i wyszła. Genialny plan.

-Elimination Chamber - Hemp Title- Początek niezły. Joe leci pierwszy, przeboleję... Hardy strzelił Swantona na Stylesa na narożniku, chociaż tyle. Kontra Forearma Stylesa na RKO - najs! I Kofi kasuje Ortona, co jest payoffem za ich dawny feud :P Klatka była używana, nie ma się co czepiać.
Ale prawdziwa uczta zaczęła się dopiero jak została ostatnia dwójka. Kingston vs Bryan to był prawdziwy main event i mam jeszcze większą nadzieję, że Kofi dostanie shota na Złoto na WM, no chociaż Fastlane. Były emocje, były near falle, publika szalała, wyszło naprawdę ekstra. I pożegnali Kofiego jak należy.

W sumie to niezłe to PPV, a nastawiałem się na gniota.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Typer WWE 2018 - 3 miejsce
Typer NXT 2018 - 1 miejsce
 
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1202
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-02-18, 04:45   

WWE Women's Tag Team Championship Elimination Chamber Match: Boss'n'Hug Connection vs Fire & Desire(chujowa nazwa) vs The Riott Squad vs Nia Jax & Tamina vs Fabulous Glow(chujowa nazwa)
Świetny pojedynek. Nie uchroniły się od botchy ale ogółem rzecz biorąc to cała dwunastka coś pokazała. Najmniej w ringu pokazały Mella i Naomi... a wypaść w ringu gorzej niż IIconics to już osiągnięcie ^^. Ale by być fair dziś Australijki dały radę nie tylko jako postacie ale także między linami... nawet przyjęły parę bumpów. Sasha i Bayley z pasami... nie ma zdziwienia ale w ostatnich minutach wpadło parę fajnych near-falli... np ten po finisherze Mandy.
Ocena: **** i 1/2*

SmackDown Tag Team Championship: The Miz & Shane McMahon vs The Usos
Dobry Tag Team match... przez pierwszą część nudno ale rozkręcili się po hot tagu. Były fajne akcje, było zdrowe tempo i są odpowiedni zwycięzcy. Jimmy Uso... z więzienia prosto do Toyota Center by zdobyć szóste mistrzostwo Tag Team! Oh yeah! :twisted: . Feud Shane'a z Mizem jest nieunikniony a na WM'ce pasy Tag Team będą bronić odpowiednie osoby... mi taki wynik pasuje.
Ocena: *** 3/4*

WWE Intercontinental Championship Handicap Match: Bobby Lashley & Lio Rush vs Finn Balor
Właściwie to piss break match. Zabookowany bez emocji, przez całe 10 minut trwania przewidywalny. Niektórych może zdziwić wynik bo nie był on taki oczywisty ale Balor zostaje mistrzem Interkontynentalnym. Okej, niech będzie, będzie miał co robić na WM'ce i może wreszcie wejdzie jako demon. Lashley natomiast atakuje Lio Rusha... niby zrozumiałe, odzyskanie heatu i tak dalej ale oddzielenie Bobbiego od menadżera to nie jest dobry pomysł ;) .
Ocena: **

Raw Women's Championship: Ronda Rousey(c) vs Ruby Riott
Biedna Ruby... czy ona coś przeskrobała? Czy może jobbują ją tylko dlatego, że jest brzydka? Serio, nie widze innego powodu by grzebać tak dobrą postać w rosterze jak Buntowniczka.
Becky Lynch jest zawieszona i nie powinno jej tu być... mimo to casualowo wchodzi sobie do ringu i atakuje zarówno Charlotte jak i Rondę... a ochrona pojawia się jakieś 10 minut później. Nie no... spoko, jak dla mnie komiczne to było xD. Nie od dziś wiadomo, że WWE zatrudnia chujowych ochroniarzy ale teraz przeszli samych siebie xD.
Na plus z tej całej szopki... nowy ring gear Rondy bardzo korzystny.
Ocena: -

No DQ Match: Braun Strowman vs Baron Corbin
Mamusiu, to trwało aż 11 minut. Ogółem miałem o tej walce nic nie pisać i tylko wystawić zasłużoną ocenę ale zdecydowanie jest to storyline, który zakończy się na WM'ce więc... well... fuck it. Ciekawi tylko kogo dadzą Strowmanowi do pomocy przeciwko trójce karkonoszy(no dobra... dwójce i Corbinowi :twisted: ). Czy może po prostu rozjedzie ich sam kompletnie grzebiąc McIntyre'a :D ?
Ocena: *

WWE Championship Elimination Chamber Match: Daniel Bryan(c) vs Kofi Kingston vs AJ Styles vs Jeff Hardy vs Samoa Joe vs Randy Orton
Bardzo przeciętny EC Match. Właściwie ratuje go tylko mini pojedynek Bryana z Kingstonem w końcowej fazie. W przeciwnym razie tempo raczej niskie, eliminacje bezemocjonalne. Szkoda tego botcha Hardego gdy razem ze Stylesem przygotowywali Swanton ze szczytu komory... to mógł być highlight pojedynku. Jedyne za co można pochwalić to chyba tylko za zaklepanie sobie walki Styles-Orton na Wrestlemanii(sposób w jaki podkreślali tą rywalizacje komentatorzy mi to sugeruje).
Plus też za nowe(wreszcie) grafiki dla Daniela Bryana, które są świetne. Planet champion, tak to powinno wyglądać. Nowa grafika dla mistrzostwa WWE również świetna... Daniel jako mistrz WWE wciąż plusuje.
Ocena: **** i 1/2* Ocena znacznie podniesiona przez ostatnie 10 minut walki



Ogólna ocena to raczej średnie/słabe PPV. Choć wciąż lepsze niż większość zeszłorocznych wypocin, które do spółki z słabymi walkami były kaszanione chujowym bookingiem. Do obejrzenia EC Match kobiet, końcówka EC o pas WWE i może walka o pasy Tag Team... resztę z czystym sumieniem polecam ominąć. Gala 4/10.
 
     
DRF

Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 28
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2019-02-18, 06:14   

Ogólnie miałem Live nie ogladac, ale około drugiej przeczytałem, że w openerze było to chujstwo, które tylko jakiś ostrych dziwaków obchodziło, wiec sobie odpaliłem do konca. Walka po walce tego nie ma co opisywac.

Zadziwiająco dobre starcie o pasy TT. Shane trzyma sie na prawde niezle, i robi fajne spoty, nawet pomimo tego ze poci sie bardziej niz Lashley i Brock razem wzieci. Zmiana pasów całkowicie niespodziewana, szczególnie po tym co jeden z Usosów odjebał w realu. Spodziewałem sie po walce jakiegos turnu, no ale nic takiego nie dostalismy. W sumie o co chodzi w gimmicku Miza? Bo gosc zgrywa jakiegos ostrego psychola-stalkera z obsesją na punkcie Shana. Pojebane to w sumie troche. Kolejnych trzech walk nie ma co opisywac, bo to w sumie były 3 segmenty. Pasowi IC najblizej do normalnej walki, ale wiadomo jak to wyglądało. Znowu niespodziewany zwyciezca, nie zdziwił bym sie jak by Lashley zdobył pas ponownie przed WM'ką, w sumie nie on przegrał. Potem Riottka vs Ronda, no w sumie spodziewałem sie szybkiego wyjasnienia paszkwila, ale nie aż tak absurdalnego buriala, co by nie mowic, Ruby to byla najmocniej wypromowana kobitka oprocz Rondy na RAW tak naprawde, a została dojebana jak Jobber. Potem Becky, której zachowanie nie ma prawa budzic jakiejkolwiek sympatii przychodzi, i zgarnia cheer. Za chuj nie rozumiem tego gimmicku, kolejny obłąkaniec po Mizie, który zachowuje sie jak rasowy pizdo heel, napierdalajac w plecy i z zaskoczenia cały czas (i finalnie nawet dostajac w pizde, z tego co widzielismy na Live Evencie, niezły Face, który dostaje dojebke czysto od heela po tym jak to on zaatakował xD) a zbiera reakcje jak Bryan zza złotych czasów. W dupie to mam, a main eventowanie przez tego płaczącego twitterowego gówienka jakim jest Lynch WM'ki, to najgorszy zart w historii profesjonalnego wrestlingu. I kolejny segment po tym, no, to logiczne było że Braum dostanie dojebke, ale spodziewalem sie samego Drewa, ktory ustawi sobie program ze Strowmanem.
I ostatnia walka, ER match. W sumie strasznie krotkie to PPV, i na plus. Swietna walka, nie zdziwie sie jak beda wymieniali to jako jeden z najlepszych Elimination Chamber Matchy w jakies listach. Po pierwsze negatywy, czyli na KURWA PRAWDE, najbardziej "jobberską" i tak zwaną "expendable" personą z tej całej szóstki jest Samoa Joe? SERIO? Nie Orton, nawet nie Hardas, tylko gosc który z palcem w dupie by ciągnął całe SD jako champ? No nie fajnie. Ale sama walka na wielki plus. Dobre spoty, swietne RKO na AJ'u, no ale wiadomo kto był gwiazda tej walki, oczywiscie Kofi. Markowałem mocno, bo byla szansa ze dadza czarnuchowi pas do Fastlane na jakis czas, no ale niestety, rasizm McMahona w sile :D A Kingston zebrał reakcje zycia w tej walce, strasznie żałuje ze tego nie wygrał jakims cudem, no ale trudno. Pod koniec wbija ekipa New Day, myslalem ze bedzie turn przez chwile, w szczególnosci jak Kofi wyszedł przez lini, a oni sie zatrzymali na chwile za nim, no ale nic z tego. Fajna, emocjonalna koncowka.

Ogólnie samo PPV dosc chujowe, pierwszej walki nie widzialem, i nie zamierzam jej ogladac, Dobra walka o pasy TT i swietny RR match, ale to w sumie wszystko. 3 walki w srodku to były segmenty, ktorych nie da sie ocenic jako walki. Baaaardzo dziwne posuniecie jak na WWE. Ale za sam fantastyczny ME daje 5/10. A, w sumie Evans weszła po chyba walce Corbina, i zajebali 5 minut reklamek podczas jej wejsciowki, i jak sie skonczyly to jej nie bylo. Ktos wie ocb? xD

DashingNoMore napisał/a:

Lashley natomiast atakuje Lio Rusha... niby zrozumiałe, odzyskanie heatu i tak dalej ale oddzielenie Bobbiego od menadżera to nie jest dobry pomysł ;) .


Nie wiem jaka wersje ogladales (może edytke na WWE Network) ale u mnie Lashley zebrał dosc mocny pop, i ludzie skandowali jego imie głosno, jak ten wpierdolił Rushowi. W sumie nie dziwne.
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1202
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-02-18, 06:38   

DRF napisał/a:


DashingNoMore napisał/a:

Lashley natomiast atakuje Lio Rusha... niby zrozumiałe, odzyskanie heatu i tak dalej ale oddzielenie Bobbiego od menadżera to nie jest dobry pomysł ;) .


Nie wiem jaka wersje ogladales (może edytke na WWE Network) ale u mnie Lashley zebrał dosc mocny pop, i ludzie skandowali jego imie głosno, jak ten wpierdolił Rushowi. W sumie nie dziwne.


Jedno to to jaką reakcje akcja wywołała a drugie to to jaką miała wywołać. A gwarantuje Ci, że face turn to to nie był ;)
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10481
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2019-02-18, 06:39   

Akira Tozawa vs Buddy Murphy – Tozawa cisnął, Murphy wygrał. I to tak mocno podkreślali przewagę Akiry. Jak na kickoff/walkę cruiserów w WWE – sporo przyjemnych dla oka akcji. Taki nieśmiały kciuk w górę.

Womens Tag Team Elimination Chamber – Peyton na wejściu zrobiła taka robotę, że zacząłem kibicować Iiconics. Swoją drogą, zapomniałem, że ma tu walczyć taki zlepek jak Naomi i Carmella. Dobrze, że poległy jako pierwsze, bo w sumie były tam tylko po to, żeby zrobić nosiu do nosia między Naomi a Mandy – przeżyłbym bez tego. Dominacja Jaxówny i Snuki dupy nie urwała. Obie są toporne i ciężko się na nie patrzy (nie, nie tylko o wyglądzie mowa). Fajnie, że zakończyli drużynami, które zaczęły, ale emocji było niewiele. W Rose bym uwierzył, ale drugi człon zespołu jest stanowczo za krótki na bycie pierwszą mistrzynią w historii. Dziewczyny się starały, ale na staraniach się skończyło.

Miz & McMahon vs Usos – Czekaj co? Usosi wygrali? Mimo ostatniego wybryku z prawem? Czułem, że walka będzie krótka, ale miała się zakończyć w drugą stronę :smile: Nie to żebym narzekał, to część z góry napisanej historii, ale o walce nawet ciężko mi cokolwiek napisać. Niby nie trwała tak krótko, ale wydarzeń było jeszcze mniej.

Lashley & Rush vs Finn Balor – Najobrzydliwsza w tym była przewidywalność. Już samo zestawienie tej walki spoilowało zwycięstwo Balora. Potem przebieg jak w kick-offie, z obijaniem przyszłego wygranego. A i Rush musiał robić za ciotę, nie podkreślając swojej szybkości. Taka natura managera, ale jeszcze niedawno kozaczył w 205. Ktoś powie, że to tylko 205, a ja powiem Mustafa Ali.

Ronda Rousey vs Ruby Riott – Super pojedynek. Ta głębie, te emocje. A tak poważnie, to spoko, że poszło gładko. I tak nikomu się nie chciało tego oglądać.
Zawieszona Becky ma być kochana miłością Stone Colda

Braun Strowman vs Baron Corbin – Cóż, najważniejsza końcówka. Stroman musi zbierać kolegów na WrestleManie. Oby byli starsi od Nicholasa, bo może być wpierdol.

Elimination Chamber – Swanton na narożnik - piękna robota. Szkoda, że takich fajnych akcji było bardzo mało. A przy braku emocji towarzyszącemu tej walce (każdej, bo złe miejsce dla całego PPV), to można skończyć z małym zgrzytem. Fajna historia Kofiego, ale dalej nie wierzę, że coś z tego będzie. To WWE, mogło im posłużyć w tym konkretnym momencie, a później „kreatywni” nie będą wiedzieli co z tym zrobić. Inna sprawa, że to grzech nic z tym nie zrobić :P Kingston wypadł naprawdę dobrze. Spóźnił się te kilka/kilkanaście lat, bo kiedyś próbowali z niego zrobić Main Eventera, ale nie pykło.
_________________

 
     
TheVillain 
Upper Midcarder



Wrestler: Styles/Rollins/Balor/YoungBuck
Wiek: 20
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 1684
Podziękował: 316
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Katowice
Wysłany: 2019-02-18, 07:50   

Akira Tozawa vs. Buddy Murphy – bardzo fajna walka. Co prawda był moment tragiczny, tj. podczas wywiadu z New Day NIC się nie działo w ringu, ale generalnie wypadło to wszystko fajnie. Ocena: *** i 1/4*

Women's EC Match – ucieszyli mnie już na starcie, bo strzelałem, że dadzą to do walki wieczoru. Na szczęście jednak aż tak na głowę nie upadli. Walka miało bardzo przymyslany booking. Eliminacja Jax tak, żeby nie zabić postaci Jax. Wejście na klatkę w wykonaniu Sasby i Bayley, czyli deja vu z sprzed roku, zamknięcie się w klatce Australijek... szkoda tylko, że tak dużo było tu obijania zamiast wrestlingowych movesów. Mimo to wyszło bardzo fajnie. Ocena: *** i 1/2*

Usos vs. McMiz – popisy kaskaderskie i 13 minut nudy... panowie Uso nie pokazali za wiele, a rywale nie pokazali nic. Ocena: ** i 3/4*

Rush&Lashley vs. Balor – a komu to potrzebne? Ocena: **

Riott vs. Rousey – Wow. Pierwszy title match od dawna, gdzie Ronda wygląda jakby wyszła z octagonu, a nie z krainy czarów :shock: Walka... służyła tylko i wyłącznie temu, co nastało po niej. Ocena: *

Corbin vs. Strowman – gdzie podziały się Kurty i inne? Przecież tu wyszła głupota wrestlingu... meh, szkoda gadać... Ale przynajmniej kończący spot bardzo fajny. Ocena: ** i 3/4*

EC Match – jak zabić emocje w dobrej walce? Dac na koniec Kofiego... eh... szkoda gadać... ciekawe jak szybko (czyt. w ten wtorek czy kolejny) murzynek znowu przegra coś w 10 lub mniej minut... Ocena: *** i 1/2*


TOP 10 Walk WWE PPV/Takeover w 2019:
1.Ricochet © vs. Johnny Gargano – WWE NXT North American Championship Match (NXT TakeOver: Phoenix) – 4 i 3/4*
2.Pete Dunne © vs. Joe Coffey – WWE United Kingdom Championship Match (NXT UK Takeover: Blackpool) – 4 i 3/4*
3.Mountain Moustache vs. The Grizzled Young Veterans – WWE NXT UK Tag Team Championship Match (NXT UK Takeover: Blackpool) – 4 i 1/2*
4.Undisputed Era © vs. War Riders – WWE NXT Tag Team Championship Match (NXT TakeOver: Phoenix) – 4 i 1/2*
5.Asuka © vs. Becky Lynch – WWE SmackDown Women's Championship Match (WWE Royal Rumble) - 4*
6.Tommaso Ciampa © vs. Alistair Black – WWE NXT Championship Match (NXT TakeOver: Phoenix) – 3 i 3/4*
7.Daniel Bryan © vs. AJ Styles – WWE Championship Match (WWE Royal Rumble) – 3 i 3/4*
8.Brock Lesnar © vs. Finn Balor – WWE Universal Championship Match (WWE Royal Rumble) – 3 i 1/2*
9.Women's Tag Team Elimination Chamber Match – WWE Women's Tag Team Championship Match (WWE Elimination Chamber) – 3 i 1/2*
10.Rhea Ripley © vs. Toni Storm – WWE NXT UK Women's Championship Match (NXT UK Takeover: Blackopool) – 3 i 1/2*

SHAME 10 Walk WWE PPV/Takeover w 2019:
10.Eddie Dennis vs. Dave Mastiff – No DQ Match (NXT UK Takeover: Blackpool) – 3*
9.McMiz © vs. The Usos – WWE SmackDown Women's Championship Match (WWE Elimination Chamber) – 3*
8.Baron Corbin vs. Braun Strowman – No DQ Match (WWE Elimination Camber) – 2 i 3/4*
7.Matt Riddle vs. Kassius Ohno (NXT TakeOver: Phoenix) – 2 i 3/4*
6.Chad Gable & Bobby Roode © vs. Scott Dawson & Rezar – WWE RAW Tag Team Championship Match (WWE Royal Rumble) – 2 i 1/2*
5.Shayna Baszler © vs. Bianca Belair – WWE NXT Women's Championship Match (NXT TakeOver: Phoenix) – 2 i 1/2*
4.Rusev © vs. Shinsuke Nakamura – WWE United States Championship Match (WWE Royal Rumble) – 2 i 1/4*
3.Jordan Devlin vs. Finn Balor (NXT UK Takeover: Blackpool) – 2 i 1/4*
2.Bobby Lashley & Rush © Finn Balor – WWE Intercontinental Championship Match (WWE Elimination Chamber) – 2*
1.Ronda Rousey © vs. Ruby Riott – WWE RAW Women's Championship Match (WWE Elimination Chamber) - 1*
 
 
     
maly619 
Main Eventer



Wrestler: Ziggler, The Undertaker, Tomko
Wiek: 30
Dołączył: 29 Sty 2007
Posty: 4505
Podziękował: 40
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: K-Koźle
Wysłany: 2019-02-18, 20:44   

Preshow Cruiserweight - trochę czasu potrzebowali by się rozkręcić i pokazać parę fajnych akcji (a głównie tego oczekuję od panów z 205 live). Oczywiście Murphy wygrywa. Jestem ciekaw kto odbierze mu pas, ale boję się że wymyślą kogoś na siłę, zamiast zostawić przy nim tytuł. Jest kozakiem, to niech jest mistrzem. Tyle.

Womens Chamber - momentami ostra botchamania, ale trochę się spodziewałem. Zwróciłem uwagę, że panie często nie dają sobie rady w walkach z większą ilością osób. Chaos (ten nieplanowany, bo czasem mamy w walkach chaos kontrolowany) panujący w ringu jest jakoś tak bardziej widoczny.
Ten spot Nii w którym wbiła się w komorę xD Przecież ona nawet nie biegła na Bayley, tylko prosto do komory. W sumie to wina Beylay, bo źle się ustawiła.
Zawiodłem się bookingiem tej walki. Może to wina tego, że czegoś innego się spodziewałem. Myślałem, że skoro Sasha i Bayley były głównymi faworytkami i zaczynały walkę, to opowiedzą nam historię heroicznej walki, trochę underdogów. Jeszcze przed walką przypominali kontuzję Sashy, a w ogóle tego nie sprzedali. Generalnie zawiodłem się tym co pokazały tutaj nasze (nowe, pierwsze) mistrzynie.
W sumie to już czekam na rozpad tej drużyny i (w końcu porządnie poprowadzony) ich feud.

Widzę, że jak Miz się wziął do roboty, to na grubo :D

Miz & Shane vs Usos - o mamo, ale wygrana z dupy :D Totalnie się nie spodziewałem że Usosi zgarną pasy. Tym bardziej że dosłownie chwilę przed galą jednego z nich aresztowano, a WWE w takim wypadku lubi karać swoich zawodników.
A te sceny po walce. Gdyby panowie byli mistrzami troszkę dłużej i mieli na koncie jakieś konkretne obrony, to może bym to kupił. A tak, to wyszło słabo. Zastanawiam się tylko po co to wszystko? Zakładam, że doprowadzi do walki Miz vs Shane na WMce, ale jak? Miz face, Shane heel (oby)?

Ciekawe jak długo musieli kręcić ten wywiad z Lio i Bobbym, bo o dziwo dało się zauważyć nutkę niepewności na twarzy Lashleya. Przy jego umiejętnościach aktorskich mogło to trochę potrwać :D
Niech o tej historii świadczy też fakt, że wstawiają to na chwilę przed walką poprzez wywiad.

Lashey & Lio vs Balor - rozumiem, że taki miał być booking walki, ale gdyby chociaż na chwilę dali nam uczciwe 1 vs 1 między Rushem, a Balorem to byłoby co oglądać ringowo. A tak, Bobik zamulał, Rush uciekał i pajacował. Na szczęście nie było to zbyt długie.
Mam nadzieję że Lashley dostanie kogoś nowego za managera. Dzięki Lio był przynajmniej akceptowalny jako postać. Samotnie znów będziemy mieć tragedię.

Ronda vs Ruby Riott - Ronda jako Sonya Blade. Fajne. Szybki szpil który był tylko pretekstem do pojawienia się Becky. Strój Becky też chyba miał być nawiązaniem do czegoś. Mi skojarzył się z tą bohaterką z Watchmanów, ale czy to dobry trop to nie wiem.
Piękny był ten obrazek gdzie kulejąca, zadowolona z siebie Becky jest wynoszona przez ochronę. Bardzo fajne.

Corbin vs Strowman - walka nudna, atak i zmienienie się w handicap niewiele tutaj zmieniło. Największe obawy jakie z tym wszystkim mam, to jakie "hity" może nam to dać na WMce. Już widzę jakiś marny masowy Tag Team match, gdzie wrzucą Kurta i jeszcze kogoś z dupy wymyślą. Chyba, że Lashley stanie się spoiwem by wszyscy panowie pojawili się w jakiejś masówce o pas IC. Wtedy myślę dałoby się to wybronić.

Mens Chamber - Joe znów kozak który jako pierwszy dostaje wpierdziel :(
Jeff też standardowo, czyli zrobił spota i nara :D Ale spot niezły. Ile rzeczy mogło tam pójść nie tak.
Kofi pinuje Ortona. Ładnie puszczone oczko do osób które znają historię między panami ;)

Ale niesamowita jest sprawa Kingstona. My tu dyskutujemy czy ktoś jest już odpowiednio over, czy zasługuje. WWE w dwie walki, w tydzień robi z gościa głównego kandydata do walki o pas WWE na WMce xD
I w sumie chciałbym. A jeszcze bardziej chciałbym wmieszania całego New Day w to. Wtedy mogliby zrobić wszystko. Nawet dać pas Big E (na co bardzo liczę w przyszłości).

Męski Chamber podobał mi się najbardziej z całej gali. Gali generalnie dosyć średniej. Tak naprawdę już za chwilę można o niej kompletnie zapomnieć. Taki niestety los przed-WMkowych PPV w obecnej erze WWE
 
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1110
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-02-18, 20:59   

Ale padaka :D W ogóle nie interesujące PPV.
Powiem tak - wystarczyło jebnąć w kimę i obudzić się na ostatnie 10/15 minut i nic by się nie straciło.

To się nazywa dopiero "przystanek" przed WM :D

DashingNoMore napisał/a:
WWE Women's Tag Team Championship Elimination Chamber Match: Boss'n'Hug Connection vs Fire & Desire(chujowa nazwa) vs The Riott Squad vs Nia Jax & Tamina vs Fabulous Glow(chujowa nazwa)
Świetny pojedynek. Nie uchroniły się od botchy ale ogółem rzecz biorąc to cała dwunastka coś pokazała. Najmniej w ringu pokazały Mella i Naomi... a wypaść w ringu gorzej niż IIconics to już osiągnięcie ^^. Ale by być fair dziś Australijki dały radę nie tylko jako postacie ale także między linami... nawet przyjęły parę bumpów. Sasha i Bayley z pasami... nie ma zdziwienia ale w ostatnich minutach wpadło parę fajnych near-falli... np ten po finisherze Mandy.
Ocena: **** i 1/2*


COooooooooo???!

DashingNoMore napisał/a:
WWE Championship Elimination Chamber Match: Daniel Bryan(c) vs Kofi Kingston vs AJ Styles vs Jeff Hardy vs Samoa Joe vs Randy Orton
Bardzo przeciętny EC Match.


DashingNoMore napisał/a:
Ocena: **** i 1/2*


Cooooooo? :shock:

EC kobiet o pas równie ważny co wygrana paska w H&M za 10 zł. Nie umieją zabookować innych mistrzostw wiarygodnie, a wpierdalają te pasy. SMH.
Sama walka - po prostu odbyła się. Nie było to wielkopomne wydarzenie w żadnym wypadku. Klatka pomogła, ale nie za bardzo. Botche, darcie ryja Billie Kay i najbardziej prawdopodobni zwycięzcy, choć przyznam samo starcie nie było przewidywalne.

Miz i Schajn vs Usosi - taką karę odbywa się za dołek - dostaje się pasy. Chyba za niesamowite wczucie się w gimmick Jimmy'ego :D Ciut za krótko. Wielkim minusem tej walki jest to, że Maryśka znowu w ciąży i znowu nie ja jestem ojcem. Bummer.
Sama walka to poziom tygodniówki. Nic się nie podobało prócz wygibasów syna szefa i rozwalony stół komentatorski.

Icek - no to zrobili debila z Bobika. Miałem nadzieje na inny scenariusz, ale poszli po innej linii. Pozbycie się Lijo było logiczne skoro mają robić Shield 2. Jordan Devlin z pasem IC i domniemanym pushem.

Sonya Blade (jak ja tej kurwy nienawidzę) vs Ruby Riott - liderka się popisała będąc najsłabszym ogniwem swojej stajni - Dean Ambrose booking normalnie. Dalej nie mogę przeboleć, że zamiast kolejnego summer of punk mamy beczke w roli tweenera. Brawo WWE, brawo.

Daun vs Korba - przewidywalnie, Drew z ratunkiem, pojawił się syn marnotrawny bobik. Zdziwił brak Kurta, który nieporadnie by ratował.
Fastlane - Baron, Drew i Bobik vs Kurt, Finn i Strowman?

Komora - to była jedna z najsłabszych komór eliminacji ever. Kilka fajnych akcji na krzyż, ale fabuła cieńka jak w Sharktopusie. Dopiero ostatnie minuty rozgrzały emocje jak i wygazowały mój browar, który zamiast pić to oglądałem w końcu. (wcześniej napisy na puszce były bardziej interesujące - wiecie, że 1 bronek to ok. 150-200 kcal?).
Ciekawi mnie czy Ali tak samo był zabookowany i stracił na absencji czy po prostu przebookowali walkę tak żeby Kofi mógł coś zdziałać?

Daniel obronił - zgodnie z planem, ciekawe co teraz na WM? Może wracający Cena? Innej możliwości prócz kogoś wracającego czy debiutującego (co jest wątpliwe, bo kto z NXT od razu szedłby na pas WWE i to w okresie WM?) nie widzę. No chyba, że Rey z Cieniem skończą do tego czasu feud i ktoś z nich.

Słaba gala, oj bardzo. Oby się poprawili, bo droga do WM już trwa.
_________________

 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3597
Podziękował: 410
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-02-18, 22:32   

Kickoff - Cruiserweight Championship: Akira Tozawa vs Buddy Murphy (c)
Tradycyjne Cruiserzy trafiają do karty jako przystawka. Silnie rozpisany Japończyk raczył nas całkiem spoko akcjami. Buddy również pokazał coś od siebie. Jedyny minus to faktycznie wtrącenie wywiadu z ND.

Ocena: 3-/5

Nie wiem czemu akurat Henry dał ten wywiad, ale nawet spoko go zobaczyć.

Pierwsza walka - inauguracyjny Women's Tag Team Championship; żeński Tag Team Elimination Chamber match: Fabulous Glow vs Liv Morgan & Sarah Logan vs The IIconics vs Samoan Slaughterhouse vs Fire & Desire vs The Boss 'N' Hug Connection
Laski poszły do openera i wypadły przyzwoicie. Wygrana Sashy i Bayley nie zaskakuje. Ze wszystkich uczestniczek tylko Carmella i Naomi były złączone na szybko, jednak tak naprawdę to właściwie tylko te, które wygrały mogły tu liczyć na tytuły. Drużyna, która łączy w sobie długi wątek przyjaźni przesiąkniętej na krótko konfliktem, który teraz może się odnowić. Tamina i Nia dominowały krótki okres. Obawiałem się dłuższego. Zastanawiało mnie też jak rozwalą komorę i czy zrobi to Jax. I faktycznie to ona rozbiła plekse tyle, że sama w nią wpadając. Wypadły ze Snuką frajersko, ale nie tracąc wizerunku Destroyerek. Plus za promocję Deville i Rose. Nie było szans żebym uwierzył w ich sukces, ale rozpisane zostały fajnie i co najważniejsze przetrwały do końca. Naomi i Carmella olane całkowicie i nie wiem w sumie, co gorsze. To, że ośmieszyli całkiem niezłe zawodniczki, czy to iż szybko wyrzucili zlepek dwóch babek nie mających żadnej wspólnej historii, ale w zamian dali nam irytujące Australijki, które jak zwykle więcej gadały i pozowały niż robiły? :roll:

Ocena: 3-/5

Druga walka - SmackDown! Tag Team Championship: The Miz & Shane McMahon (c) vs The Usos
Miz gratuluje dziewczynom, żonka się zjawiła, dedykacja dla ojca? Dziwny początek. Tym bardziej, że to bliźniaki górowały. Plotki się potwierdziły. Jimmy'emu nie zaszkodziły na wizerunku przepychanki z policją i z aresztu powędrował zdobywać tytuły mistrzowskie. :twisted: Podobały mi się pojedyncze akcje. Shane'owi wyszło DDT i Coast 2 Coast. Szkoda tylko, że jego super ryzykowny łokieć na stół komentatorski znowu kosztował go pojedynek. :twisted:

Ocena: 2+/5

Trzecia walka - Intercontinental Championship: Lio Rush & Bobby Lashley (c) vs Finn Bálor
W momencie, w którym myślałem, że się rozkręciło skończyli. Lio wyszedł tutaj na mega p***ę. Bobby miał cały czas praktycznie Irlandczyka w rękach, a jego mały sojusznik nie dość, że ciągle spierdzielał to kiedy wbijał do ringu natychmiast Finn przejmował inicjatywę i w mgnieniu oka zgarnął tytuł.
Jedyny plus to koniec współpracy murzynów.

Ocena: 2/5

Czwarta walka - RAW Women's Championship: Ruby Riott vs Ronda Rousey (c)
Ronda tak się zagrała w nowe Mortal Kombat, że aż za Sonyę Blade się przebrała. I może w ringu jest zabójcza, ale Sonya i tak ma lepsze cycki. :twisted:
Pavlos napisał/a:
Ruby wygrywa solowo. Wszystko wskazuje, że zostanie pretendentką do tytułu. Ronda zmiecie ją w 5 minut i będziemy mieli to z głowy. :roll:

Cóż... Pomyliłem się tylko w czasie. Nie trwało to nawet dwóch minut. :twisted:
Sama obecność Charlotte zwiastowała rudą. Już się bałem, że skończy się na spojrzeniach, ale Rousey też dostała wpierdziel kulami. I to nawet mocny. Nawet nie zauważyłem wcześniej, ale gdzieś przypadkowo dostała w łeb. Mam nadzieję, że ruda nie dostanie po tyłku jeżeli to było przypadkowe. O braku logiki odnośnie zawieszenia i upośledzonej ochrony nie będę pisał. Come on ludzie nie oglądacie tego od wczoraj. :twisted:

Ocena: 2-/5 tylko ze względu na sytuację po walce

Piąta walka - Baron Corbin vs Braun Strowman
To dlatego Bobby Porzucił Lio... Świetnie. Duży murzyn dołącza do Barona i Szkota, aby wyżyć się na Strowmanie. Ciekawe czy Braun znajdzie jakiś kumpli... Czekaj... Bálor i Angle. :roll:
Sama walka? Trzy stoły poszły. Chociaż tyle.

Ocena: 2/5

Miz mocno się wkurzył. Aż poczekam na SmackDown!.

Lacey Evans pochwaliła się sobą? Po kiego to było?

Szósta walka - WWE Championship; Męski Elimination Chamber: Kofi Kingston vs Jeff Hardy vs Randy Orton vs "Prawdziwy" AJ Styles vs Samoa Joe vs "Nowy" Daniel Bryan (c)
Były dobre momenty, ale emocje pojawiły się pod koniec. Joe miał być rozpierdzielaczem i skończyło się jak zawsze. Phenomenal Forearm jak widać powalił kozaka i jeszcze spowodował mały ból ząbków. Chyba nie doczekam jakiegoś dużego sukcesu Samoa. Zostaną mi przynajmniej dobre proma. Tego mu chyba nie odbierzecie, nie? Jeff Hardy coś tam podziałał, poskakał po kratach. Dostałem od niego fajny skok z komory na zawieszonym na narożniku P1. Cholernie ryzykowne i widowiskowe. Skok ze szczytu komory zaliczony, na nic więcej nie liczyłem w przypadku Hardy'ego. AJ musiał ze względu na swoją ważną postać spędzić sporo czasu w ringu. Spoko się oglądało jego zmagania z Bryanem i Kofim. Wypadł po całkiem ładnie wykonanym RKO, chociaż przez moment zachwiał się na linach, co ciut spowolniło akcje. Randy zaskakująco szybko odpadł. Wykończenie P1 to była dosłownie jego jedyna robota. Nie sądziłem, że padnie po pojedynczym Trouble in Paradise. I na koniec Kingston... Dostał przed walką silną promocję na ostatnim Smacku, natomiast tutaj zapewnił nam najwięcej emocji. Spodziewałem się, że zrobi jakiś skok z krat (i faktycznie zrobił) i powiemy mu "nara", a tutaj ostał się do końca, wyeliminował "Żmiję" oraz był najjaśniejszym punktem. Aż jestem ciekaw czy daliby tak zaszaleć Mustafie? Bryan wygrywa i w zasadzie tyle. Nie ma niespodzianki.

Ocena: 3/5

"+"
- EC facetów najlepszy z dobrym występem Kofiego
- "komora" u babek też zdała egzamin
- niezły Kickoff
- segment z Becky spoko mimo lekkiego braku logiki z zawieszeniem i upośledzoną ochroną

"-"
- dalsze szmacenie Ruby
- Bobby dołącza do stajni "anty-Strowmanowej", czyli budujemy zapychacz na WrestleManię

Nie wiem, co jeszcze mógłbym dorzucić do minusów. Reszty gali poza "komorami" i Kickoff mogłoby nie być. Kiedyś jedno z największych PPV zostało totalnie sprowadzone do roli jednego z wielu malutkich show w zalewie barachła, z pod którego czasem wyłoni się coś ciekawego. Zmiana pasów TT u niebieskich ani dobra ani zła. Teoretycznie prowadzi do rozpadu drużyny Miza i Shane'a. Szkoda tylko, że znowu mistrzami Usosi. Pamiętam jeszcze ostatni run, a już mają kolejny. Ruby zjechana w nieco ponad minutę tylko dla segmentu, Bobby pozbywający się Rusha i razem z Drew pomagający Baronowi skopać Brauna, blondyneczka w stylówce Noir przeszła 10m żeby uśmiechnąć się do ludzi i zniknąć z ekranów... Czy ja na pewno nie załączyłem czerwonej tygodniówki? Nie to Elimination Chamber, a raczej to co z niej zostało.

Ocena końcowa: 2/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1202
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2019-02-18, 23:31   

CzaQ napisał/a:
DashingNoMore napisał/a:
WWE Women's Tag Team Championship Elimination Chamber Match: Boss'n'Hug Connection vs Fire & Desire(chujowa nazwa) vs The Riott Squad vs Nia Jax & Tamina vs Fabulous Glow(chujowa nazwa)
Świetny pojedynek. Nie uchroniły się od botchy ale ogółem rzecz biorąc to cała dwunastka coś pokazała. Najmniej w ringu pokazały Mella i Naomi... a wypaść w ringu gorzej niż IIconics to już osiągnięcie ^^. Ale by być fair dziś Australijki dały radę nie tylko jako postacie ale także między linami... nawet przyjęły parę bumpów. Sasha i Bayley z pasami... nie ma zdziwienia ale w ostatnich minutach wpadło parę fajnych near-falli... np ten po finisherze Mandy.
Ocena: **** i 1/2*


COooooooooo???!

DashingNoMore napisał/a:
WWE Championship Elimination Chamber Match: Daniel Bryan(c) vs Kofi Kingston vs AJ Styles vs Jeff Hardy vs Samoa Joe vs Randy Orton
Bardzo przeciętny EC Match.


DashingNoMore napisał/a:
Ocena: **** i 1/2*


Cooooooo? :shock:


"Ocena znacznie podniesiona przez ostatnie 10 minut walki"

Apeluje o czytanie całości posta bądź czytanie ze zrozumieniem.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 9059
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2019-02-19, 23:05   

1. Chamber Babek - powiem szczerze, że długo nie potrafiła mnie wkręcić ta walka. Wręcz aż do wejścia Jax i Taminy, kiedy w końcu zaczęło się robić ciekawie i klatka zaczęła być wykorzystywana, tak jak Pan Bóg przykazał :wink: Do tego czasu jedyne nad czym myślałem, to czy gdybym musiał wybierać jedną, to bzyknąłbym Morgan czy Rose? (nie, no wybieram Harley Quinn, bez dwóch zdań :wink: ).
Skopali końcówkę, bo i tak Bayley z Boss'ówną były murowanymi faworytkami, a tu jeszcze team Powerhouse'ek odpadł, nie wchodząc do finałowej dwójki, co zabiło resztki jakiejkolwiek dramaturgii :roll:
W sumie walka niby miała swoje momenty, ale ogólnie jak na tego typu gimmick match (niemal samograj pod kątem dobrych walk) to dupy to nie urywało.

2. The Miz i Shane McMahon (c) vs The Usos (Jimmy Uso i Jey Uso) - słaba walka z nienajgorszym finiszem. Nadal nie potrafię kupić tego, kiedy wyglądający na zawałowca Shane klepie kosiorów pokroju Usos. Po prostu, kurwa nie! Poza tym, jak dla mnie to on chyba nie trafił tym elbow dropem z narożnika w leżącego na stole Uso (nie wiem, czy choćby go musnął)
Jedyne co mnie tu zastanawia, to czy ogłoszenie Maryśki o ciąży to prawda, czy to tylko element storyline'u (i okaże się, że to Shane umoczył pędzel :twisted: ).
Pozytywem jest tu tylko to, że Samoańczycy przejęli pasy i tytuły te nie będą dalej kaleczone przez takich reprezentantów.

3. Bobby Lashley (c) i Lio Rush vs Finn Balor - słabo i bez dramaturgii. Tyle pierdolili, że Lio to słabe ogniwo, że nie było opcji żeby Balor nie zgnoił malca i nie zakosił Bobikowi tytułu. Wizualnie niczym to nie porywało. Typowa kicha rodem z tygodniówki.

4. Ronda Rousey (c) vs Ruby Riott - krótki squash i... tyle. Walka wrzucona tu chyba tylko po to, by można było odwalić bójkę po niej i "dać" ludowi Becky. Jedyne co mi się tu podobało, to to, że Lynch dojebała zarówno Pyzie jak i Jabłecznikowej, bo tym "feudem" z Zarządem niebezpiecznie zaczeła dryfować w stronę bycia face'em, a jednak jej popularność to głównie zasługa soczystego, tweenerowego gimmicku.
Szkoda, że na WrestleManii nie dostaniemy Rondy z Becky w singlu, bo obawiam się, że Flair jest tam tylko po to, żeby Lynch przejęła pas nie musząc rozdziewiczać Rousey...

P.S. Honda chyba wpada czasami poczytać na Atti, bo widać wyjebała w końcu starą makijażystkę i dzisiaj jej oczy były podmalowane normalnie. Ku lepszemu idzie :twisted:

5. Braun Strowman vs Baron Corbin - kolejna słaba walka, pokazująca, że i Herkules dupa, kiedy ludzi kupa. Dojebali Brauna w trzech i niewielkim plusem jest tu to, że bookerzy nie przesadzili i nie rozpisali brodaczowi 200% Terminatora w Terminatorze (czyli, że nie zaorał sam całej trójki napastników).

6. Męski Chamber - w końcu jakaś zacna walka na tej cienkiej jak sik węża gali. Trudno było się tutaj nudzić, bo od samego początku sporo się działo. Irytowało tylko rozpisywanie Danielsona na "uciekającego tchórza", bo rozbijało to tempo pojedynku.
Kofi w tego typu walkach zawsze na propsie. Fajnie sprzedawali go jako ultimate uderdoga i chociaż ani przez chwilę nie udało im się mnie "nabrać", że Kawowy może tu zaskoczyć, to z prawdziwą przyjemnością oglądałem jak mocarnie promują swojego długoletniego pracownika.
Kozacka eliminacja Stylesa. Orton po raz kolejny pokazuje, że ma jeszcze sporo sztuczek z RKO w rękawie :wink:
Podobało mi się, że postawili na długą końcówkę i stopniowe budowanie napięcia (Kingston wychodzący z wszystkich finiszerów Koziołka). Fajne zwieńczenie fajnej walki, która była godna miana main eventu.

Reasumując - słabiutka gala, gdzie poza main eventem i - od wielkiej biedy - Chamberem Babek, całą resztę bez żalu można było spuścić z wodą w klopie. Moja ocena: 2-/6

P.S. Przyznam, że wzruszające było to docenienie występu Kingstona przez fanów i chanty na jego cześć. Na pewno fajnie jest wiedzieć, że poświęcanie się "ku uciesze gawiedzi" nie pozostaje obojętne.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1110
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2019-02-20, 12:26   

DashingNoMore napisał/a:
CzaQ napisał/a:
DashingNoMore napisał/a:
WWE Women's Tag Team Championship Elimination Chamber Match: Boss'n'Hug Connection vs Fire & Desire(chujowa nazwa) vs The Riott Squad vs Nia Jax & Tamina vs Fabulous Glow(chujowa nazwa)
Świetny pojedynek. Nie uchroniły się od botchy ale ogółem rzecz biorąc to cała dwunastka coś pokazała. Najmniej w ringu pokazały Mella i Naomi... a wypaść w ringu gorzej niż IIconics to już osiągnięcie ^^. Ale by być fair dziś Australijki dały radę nie tylko jako postacie ale także między linami... nawet przyjęły parę bumpów. Sasha i Bayley z pasami... nie ma zdziwienia ale w ostatnich minutach wpadło parę fajnych near-falli... np ten po finisherze Mandy.
Ocena: **** i 1/2*


COooooooooo???!

DashingNoMore napisał/a:
WWE Championship Elimination Chamber Match: Daniel Bryan(c) vs Kofi Kingston vs AJ Styles vs Jeff Hardy vs Samoa Joe vs Randy Orton
Bardzo przeciętny EC Match.


DashingNoMore napisał/a:
Ocena: **** i 1/2*


Cooooooo? :shock:


"Ocena znacznie podniesiona przez ostatnie 10 minut walki"

Apeluje o czytanie całości posta bądź czytanie ze zrozumieniem.


Nie o to chodzi bro. 4 i pół to musi być naprawdę zajebista walka - zobacz ile się starali w WWE żeby te jebane 5 gwiazdek od Meltzera dostać, a ten chamber nie dość, że był co najwyżej średni to jeszcze babkom też tyle dałeś. Według mnie niezasłużone.
Rozumiem, że mogła się walka podobać, ale 3 i pół gwiazdki to już hojność.
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group