Problemy zdrowotne zawodników WWE, debiuty w ... (zobacz)
Wygląd NXT UK Tag Team Championship, data Fas... (zobacz)
Plany dotyczące nadchodzącej WrestleManii (sp... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 231: Holloway vs Ortega
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1912
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-12-05, 11:56   UFC 231: Holloway vs Ortega



Data: 8 grudnia 2018
Miejsce: Scotiabank Arena, Toronto, Ontario, Canada
Transmisja: PPV / Fox Sports 1 / Fight Pass / Polsat Sport

Walka wieczoru
UFC Featherweight Championship

145 lbs: Max Holloway (19-3) vs. Brian Ortega (14-0)

Karta Główna (04:00)
UFC Women's Flyweight Championship

125 lbs: Joanna Jędrzejczyk (15-2) vs. Valentina Shevchenko (15-3)
145 lbs: Renato Moicano (13-1-1) vs. Mirsad Bektic (13-1)
115 lbs: Claudia Gadelha (16-3) vs. Nina Ansaroff (9-5)
205 lbs: Thiago Santos (19-6) vs. Jimi Manuwa (17-4)

Karta Wstępna (02:00)
170 lbs: Gunnar Nelson (16-3-1) vs. Alex Oliveira (20-5-1)
125 lbs: Jessica Eye (13-6) vs. Katlyn Chookagian (11-1)
205 lbs: Aleksandar Rakic (10-1) vs. Devin Clark (9-2)
185 lbs: Eryk Anders (11-2) vs. Elias Theodorou (15-2)

Preeliminacje FightPass (00:00)
155 lbs: Gilbert Burns (13-3) vs. Olivier Aubin-Mercier (11-3)
170 lbs: Chad Laprise (13-3) vs. Dhiego Lima (12-7)
145 lbs: Kyle Bochniak (8-2) vs. Hakeem Dawodu (8-1-1)
135 lbs: Brad Katona (7-0) vs. Matthew Lopez (10-3)
155 lbs: John Makdessi (16-6) vs. Carlos Diego Ferreira (13-2)




Max Holloway Last 3: Jose Aldo (TKO) | Jose Aldo (TKO) | Anthony Pettis (TKO)
Brian Ortega Last 3: Frankie Edgar (KO) | Cubs Swanson (SUB) | Renato Moicano (SUB)
Starcie, które odwlokło się prawie pół roku, bo wstępnie zaplanowano je na lipcowe UFC 226, jednak z powodu kontuzji Holloway'a, plany federacji legły w gruzach.
Tego typu zestawienia poukładanego i wszechstronnego stójkowicza z zawodnikiem może nie tak zaawansowanym technicznie, ale na pewno agresywnym, z niezłą defensywą, a jeśli to nie pomaga - twardą szczęką, którą zawsze można zablokować kilka ciosów wydają mi się zawsze bardzo ciekawe przez element nieprzewidywalności, bo pretendent mimo braków technicznych w stójce również może coś ugrać, jeśli nie będzie się na to zanosić, zostaje jeszcze "jego podwórko" - nie ujmując nic z umiejętności Maxa w zapasach i parterze, ale raczej powinien unikać zejścia z Ortegą na glebę. Jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to powinniśmy mieć też pewność długiej walki na pełnych obrotach, bo kondycja to znak rozpoznawczy obu panów, już nie raz wychodzili (zwłaszcza T-City) z opresji w ostatnich minutach swoich pojedynków dzięki temu, że zachowali więcej sił.


Joanna Jędrzejczyk Last 3: Tecia Torres (DEC) | Rose Namajunas (DEC) | Rose Namajunas (DEC)
Valentina Shevchenko Last 3: Priscila Cachoeira (SUB) | Amanda Nunes (DEC) | Julianna Pena (SUB)
Obie zawodniczki dopiero zaczynają przygodę z kategorią muszą (w sumie cała dywizja jeszcze raczkuje :D ), pierwszy występ Walentyny w tej wadze można jak najbardziej zaliczyć do udanych, bo nie dała szans anonimowej Brazylijce, trochę śmieszy mnie to zestawienie, bo przy całej sympatii do Aśki i przy respektowaniu umiejętności Shevchenko, to pas 125 funtów wydaje się taką błyskotką pocieszenia dla pani, która go zdobędzie, bo obie uciekły ze swoich dywizji po dwukrotnych niepowodzeniach przeciwko obecnym mistrzyniom - Rose i Amandzie Nunes. Faworytką wydaje się być Kirgizko-Peruwianka (widzieliście kiedyś bardziej pojebane połączenie narodowości?), która przewagę siły powinna mieć po swojej stronie, co będzie ważnym aspektem w klinczach, których spodziewam się wielu, ciekawe jak Aśkę wpłyną porażki z Shevchenko jeszcze z czasów Muay Thai - motywująco, drażniąco czy nawet już nie pamięta, że przegrywała z nią dekadę temu.


Alex Oliveira Last 3: Carlo Pedersoli Jr. (TKO) | Carlos Condit (SUB) | Yancy Medeiros (TKO)
Gunnar Nelson Last 3: Santiago Ponzinibbio (KO) | Alan Jouban (SUB) | Albert Tumenov (SUB)
Co do obu tych zawodników mam uczucie niedosytu i niejako zmarnowanej szansy, bo zapowiadało się, że ich kariery będą bardziej efektowne niż ma to miejsce, a tymczasem 30-tka na karku i ledwo mieszczą się w top 15 rankingu. Umiejętności parterowych Gunniego nikomu przedstawiać nie trzeba, natomiast chłopak ma problem, żeby w niektórych walkach je zaprezentować, bo albo trafia na rywala z dobrą obroną przed obaleniami albo wcześniej zbiera ciosy na twarz i przegrywa przez nokaut. Alex również nie jest ogórem na macie (jak każdy Brazylijczyk w sumie), w ostatnich pojedynkach bardziej korzystał ze swojej zapaśniczej ofensywy niż obrony ale tym razem chyba nie zaryzykuje, bo patrząc na gównianą defensywę Islandczyka, to zdecydowanie w stójce Oliveira powinien szukać swojej szansy.


Pozostałą część karty nie powala, na pewno zerknę na starcię Manuwy z Santosem by sprawdzić czy Poster Boy jeszcze do reszty się nie zestarzał, może z przyjemnością zerknę także jak Gadelha gwałci kolejną wyraźnie odstającą od niej umiejętnościami zawodniczkę, chociaż ostatnie wyniki Niny wyglądają na prawdę nardzo obiecująco.
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8961
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-12-05, 21:56   

Morison napisał/a:
Max Holloway Last 3: Jose Aldo (TKO) | Jose Aldo (TKO) | Anthony Pettis (TKO)
Brian Ortega Last 3: Frankie Edgar (KO) | Cubs Swanson (SUB) | Renato Moicano (SUB)
Starcie, które odwlokło się prawie pół roku, bo wstępnie zaplanowano je na lipcowe UFC 226, jednak z powodu kontuzji Holloway'a, plany federacji legły w gruzach.
Tego typu zestawienia poukładanego i wszechstronnego stójkowicza z zawodnikiem może nie tak zaawansowanym technicznie, ale na pewno agresywnym, z niezłą defensywą, a jeśli to nie pomaga - twardą szczęką, którą zawsze można zablokować kilka ciosów wydają mi się zawsze bardzo ciekawe przez element nieprzewidywalności, bo pretendent mimo braków technicznych w stójce również może coś ugrać, jeśli nie będzie się na to zanosić, zostaje jeszcze "jego podwórko" - nie ujmując nic z umiejętności Maxa w zapasach i parterze, ale raczej powinien unikać zejścia z Ortegą na glebę. Jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to powinniśmy mieć też pewność długiej walki na pełnych obrotach, bo kondycja to znak rozpoznawczy obu panów, już nie raz wychodzili (zwłaszcza T-City) z opresji w ostatnich minutach swoich pojedynków dzięki temu, że zachowali więcej sił.


Dobra waleczka się zapowiada. Kwestia w jakiej formie wróci Holly po tak długim rozbracie z oktagonem... Uwielbiam Ortegę za jego finiszerowe nastawienie w klatce i osobowość poza nią. Mam nadzieję, że sprawi tu niespodziankę, bo pewnie znowu będzie underdogiem.

Morison napisał/a:
Joanna Jędrzejczyk Last 3: Tecia Torres (DEC) | Rose Namajunas (DEC) | Rose Namajunas (DEC)
Valentina Shevchenko Last 3: Priscila Cachoeira (SUB) | Amanda Nunes (DEC) | Julianna Pena (SUB)
Obie zawodniczki dopiero zaczynają przygodę z kategorią muszą (w sumie cała dywizja jeszcze raczkuje :D ), pierwszy występ Walentyny w tej wadze można jak najbardziej zaliczyć do udanych, bo nie dała szans anonimowej Brazylijce, trochę śmieszy mnie to zestawienie, bo przy całej sympatii do Aśki i przy respektowaniu umiejętności Shevchenko, to pas 125 funtów wydaje się taką błyskotką pocieszenia dla pani, która go zdobędzie, bo obie uciekły ze swoich dywizji po dwukrotnych niepowodzeniach przeciwko obecnym mistrzyniom - Rose i Amandzie Nunes. Faworytką wydaje się być Kirgizko-Peruwianka (widzieliście kiedyś bardziej pojebane połączenie narodowości?), która przewagę siły powinna mieć po swojej stronie, co będzie ważnym aspektem w klinczach, których spodziewam się wielu, ciekawe jak Aśkę wpłyną porażki z Shevchenko jeszcze z czasów Muay Thai - motywująco, drażniąco czy nawet już nie pamięta, że przegrywała z nią dekadę temu.


Wala to chujowe zestawienie dla Aśki. Będzie silniejsza, ma całkiem niezłe (niedoceniane) obalenia, a stójkowo Polka pasuje jej idealnie (Szewcowa uwielbia walczyć z kontry, a rywalka uwielbia wywierać presję). Przeczuwam wpierdol i kolejne wymówki.

Morison napisał/a:
Alex Oliveira Last 3: Carlo Pedersoli Jr. (TKO) | Carlos Condit (SUB) | Yancy Medeiros (TKO)
Gunnar Nelson Last 3: Santiago Ponzinibbio (KO) | Alan Jouban (SUB) | Albert Tumenov (SUB)
Co do obu tych zawodników mam uczucie niedosytu i niejako zmarnowanej szansy, bo zapowiadało się, że ich kariery będą bardziej efektowne niż ma to miejsce, a tymczasem 30-tka na karku i ledwo mieszczą się w top 15 rankingu. Umiejętności parterowych Gunniego nikomu przedstawiać nie trzeba, natomiast chłopak ma problem, żeby w niektórych walkach je zaprezentować, bo albo trafia na rywala z dobrą obroną przed obaleniami albo wcześniej zbiera ciosy na twarz i przegrywa przez nokaut. Alex również nie jest ogórem na macie (jak każdy Brazylijczyk w sumie), w ostatnich pojedynkach bardziej korzystał ze swojej zapaśniczej ofensywy niż obrony ale tym razem chyba nie zaryzykuje, bo patrząc na gównianą defensywę Islandczyka, to zdecydowanie w stójce Oliveira powinien szukać swojej szansy.


Ciekawe zestawienie. Kowboj zapaśniczo nie powinien Gunniemu dać się obalić, ale Islandczyk ma także solidną stójkę, gdzie wcale nie będzie bez szans...

Morison napisał/a:
115 lbs: Claudia Gadelha (16-3) vs. Nina Ansaroff (9-5)


Czyli wpierdol na dupie Nunesowej. Amanda powinna być zazdrosna, bo dojdzie tu do gwałtu.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

  
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8961
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-12-09, 22:10   

1. Gilbert Burns vs. Olivier Aubin-Mercier - ładny występ Brazylijczyka, który zdominował Wąsacza nie tylko na glebie, ale też świetnie kontrował go w stójce, fundując raz nokdaun i raz mocno naruszając na nogach. Spodziewałem się, że Kanadyjczyk postawi tutaj większy opór.

2. Claudia Gadelha vs. Nina Ansaroff - fatalna walka ze strony Klaudyny. Nie potrafiła skracać dystansu i kiedy zawodziły zapasy (a zawodziły często) to lesba wykorzystując przewagę zasięgu wypunktowywała ją boksersko jak dziecko. Nawet na glebie Brazylijka nie potrafiła jakoś mocniej ugryźć rywalki.
Słuszna wygrana Ansaroff (która notabene, poza mocnym TTD, nic wielkiego nie pokazała), bo Gadelha istniała tylko w pierwszej rundzie, a później był już mecz do jednej bramki. Tak jakby tamten wpierdol od Andrade odebrał jej duszę...

3. Thiago Santos vs. Jimi Manuwa - Świetna wojna, gdzie jeden i drugi był na skraju skończenia. Santos załatwiłby to szybciej, ale naruszony Manuwa sprytnie wykorzystywał przewagę siły i w kliczu unieruchamiał rywala, by przetrwać. Panowie nie kalkulowali, jak już rozpuszczali pięści to szli na żywioł.
Mocny finisz, gdzie Brazylijczyk nokdaunuje rywala, który leci twarzą na matę, po czym nie dobija (a mógł zabić... :wink: ), tylko czeka aż sędzia uratuje życie Manuwie. Klasa.

4. Gunnar Nelson vs. Alex Oliveira - dobra walka i ładna pierwsza runda w wykonaniu brazylijskiego Kowboja. Lubię tego wariata. Kto inny mając takiego parterowego kota jak Nelson za plecami, nie myślałby o ucieczce, tylko usiłował zza własnych pleców napierdalać gościa? :shock: Guni był w tej rundzie w zdrowych opałach i sporo zebrał na maskę.
Druga to już spektakl Islandczyka, który łatwo zdobywa dosiad i potężnym łokciem złomuje twarz Brazylijczykowi. To RNC to była już czysta formalność, bo Oliveira klepał zanim Guni dobrze dopiął technikę (rozumiem gościa, bo tonął we własnej krwi).

5. Joanna Jędrzejczyk vs. Valentina Shevchenko - Szewcowa porobiła Aśkę na miękko. Niby Polka ładnie pracowała na nogach, świetnie chodził jej lewy prosty i wyprowadzała dużo uderzeń, ale co z tego, skoro większość pruła powietrze, a jak Wala się "przebudzała" to były trafiejki i to mocne? Tak jak pisałem wcześniej, dużo zrobiła tu przewaga siły fizycznej i niedoceniane obalenia Szewcowej, bo Jędrzejczyk niemal w każdej rundzie była rzucana na glebę (fakt - niemrawy ten G&P Wali, mimo to punkty się naliczały), ale i w stójce Kirgizka niemal w każdej rundzie (Aśce dałbym tylko piątą) zaznaczała swoją dominację.
Ciekaw jestem, czy znowu będą wymówki, czy może Jędrzejczyk w końcu przyjmie na klatę porażkę, jak prawdziwa wojowniczka?

6. Max Holloway vs. Brian Ortega - uwielbiam Ortegę i trzymałem za niego kciuki jak wariat, ale przy takiej strategii jaką obrał, nie potrafię mu współczuć, że to ujebał. Być mega-parterowcem, walczyć z najlepszym strikerem w dywizji i pójść z nim na wojnę, na wyniszczenie? Serio, kurwa? Osobę, która układała Brianowi game plan na tą walkę, prokuratura powinna ścigać z urzędu, za próbę morderstwa :roll: Gdzie próby wejścia w nogi? (było ich zaledwie kilka) Gdzie próby wciągnięcia do gardy? (była jedna) Gdzie pchanie się w klincze i próby wyczarowania czegoś ze stójki? (niemal nie było) Nie wiem, czy gdybym chciał bardziej spierdolić Ortedze tą walkę, to bym potrafił :roll:
A Max jak to Max (nie podobało mi się to jego pajacowanie w stójce) - dostał wariata, który chciał z nim boksować, to go zmasakrował. Koniec historii.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10371
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-12-10, 09:48   

Thiago Santos vs. Jimi Manuwa - Takiego Santosa chcę oglądać zawsze. Gość wyszedł świetnie przygotowany mentalnie. Jak dostał, to reakcja była - oddać ze zdwojoną siłą. Jak ktoś ma takie nastawienie, to walka nie może być nudna. Cieszy zwycięstwo Thiago (choć Manuwę też lubię). Mam nadzieję, że machnie jakąś serię, bo zazwyczaj walczy w UFC w kratkę.

Gunnar Nelson vs. Alex Oliveira - Wykończył go łokciem, choć na kartach będzie sub. Nelson po swojemu - na chłodno.

Joanna Jędrzejczyk vs. Valentina Shevchenko - Koło trzeciej rundy miałem już dość seansu. Przykro się patrzyło. Oglądałem ze świadomością, że tu nic innego się wydarzyć nie może. Walczenie z kontry i przewaga siły. Jak jej nie trafi, to złapie i rzuci o matę. Szkoda Asi. Potrzeba jej trochę czasu, żeby przystosować się do nowej wagi (jeśli planuje w niej zostać, bo o pas będzie tu trudno). Brak argumentów po stronie Polki.

Max Holloway vs. Brian Ortega - Mistrzostwo Hollowaya. Jak gra komputerowa. Te kombinacje były niszczycielskie. Ortego zbierał co chwila po trzy (!) ciosy. Gdyby to była wyższa waga, to dawno by leżał na plecach. Tu sporo wytrzymał, ale na cholerę ciągle walczył w stójce? Toż to nie jest jego domena. Rozumiem, że nokautował kilku gości, ale Max to boksersko trochę inny poziom/galaktyka. Oby szedł do lekkiej, bo tutaj już nie ma co zbierać. Tylko Conor mógłby zejść do piórkowej na drugą część.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8961
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-12-10, 10:33   

N!KO napisał/a:
Mistrzostwo Hollowaya. Jak gra komputerowa. Te kombinacje były niszczycielskie. Ortego zbierał co chwila po trzy (!) ciosy.


To nie mistrzostwo Maxa, ale głupota Ortegi. Nie kumam zachwytów nad Holloway'em w tej walce. Rywal będący 5 klas gorszym strikerem idiotycznie zdecydował się pojąć rękawice w stójce i został porobiony jak dziecko. Serio to taki wielki wyczyn ze strony Mistrza?
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
DonCarlos 
Jobber



Wrestler: Chris Jericho
Wiek: 29
Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 242
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-12-10, 12:03   

-Raven- napisał/a:
Gdzie próby wejścia w nogi? (było ich zaledwie kilka) Gdzie próby wciągnięcia do gardy? (była jedna) Gdzie pchanie się w klincze i próby wyczarowania czegoś ze stójki? (niemal nie było)

Ortega może i jest kotem w bjj, ale równocześnie nie jest wybitnym zapaśnikiem. Zazwyczaj wykorzystuje błędy rywali którzy starają się go sprowadzić czy stłamsić w klinczu. Max tymczasem nie popełnił żadnych błędów, od samego początku narzucił swoje tempo, powoli, ale pewnie rozbijając rywala runda po rundzie, trzymał dystans, nie pchał się w klincze co ostatecznie przekreśliło jakiekolwiek szanse Ortegi. Ciężko nawet się czepiać gameplanu, bo czy tak naprawdę można było się spodziewać czegoś innego kiedy jego trenerem jest Rener Gracie?

Ortega to trochę taka Ronda Rousey swojej dywizji - świetny w jednej płaszczyźnie, ale gdy ktoś znajdzie sposób by wykluczyć te atuty to nagle nie jest już tak różowo.

Przed tą walką mówiło się sporo że Max i Brian spotkają się w klatce jeszcze kilka razy, ale o ile T-City nie zacznie się rozwijać gdzieś poza akademią Gracie to Holloway wygra 9 na 10 starć.
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10371
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-12-10, 16:35   

-Raven- napisał/a:
To nie mistrzostwo Maxa, ale głupota Ortegi. Nie kumam zachwytów nad Holloway'em w tej walce. Rywal będący 5 klas gorszym strikerem idiotycznie zdecydował się pojąć rękawice w stójce i został porobiony jak dziecko. Serio to taki wielki wyczyn ze strony Mistrza?


Nie zabierajmy mu tego. Kombinacje wyglądały świetnie. Jak ktoś zagra w piłce dobry mecz i wygra mistrzostwo świata, to nie zabierają mu go dlatego, że przeciwnik dobrał złą taktykę. Wyglądało to fenomenalnie. Przeciwnik stał jak osioł, bronił wszystko twarzą, ale czy przy takich popisach, na tym poziomie, nie jest niezbędny jakiś element ułomności rywala? Zbeształ go, wyglądało to dobrze, to oddaje mu tyle. Nie jego wina. Pewnie znalazłoby się kilku genialnych strikerów, którzy obsraliby się z walczącym na nogach Ortegą. Ten wpadał, poczuł krew i realizował jak na worku treningowym
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8961
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-12-10, 20:27   

N!KO napisał/a:
Nie zabierajmy mu tego. Kombinacje wyglądały świetnie. Jak ktoś zagra w piłce dobry mecz i wygra mistrzostwo świata, to nie zabierają mu go dlatego, że przeciwnik dobrał złą taktykę. Wyglądało to fenomenalnie. Przeciwnik stał jak osioł, bronił wszystko twarzą, ale czy przy takich popisach, na tym poziomie, nie jest niezbędny jakiś element ułomności rywala?


Dla mnie wyglądało to jakby jakaś Barca rozpykała Pogoń Szczecin. Niby bramki piękne i dużo, ale czy można to traktować w kategoriach "wyczynu"?

DonCarlos napisał/a:
Ciężko nawet się czepiać gameplanu, bo czy tak naprawdę można było się spodziewać czegoś innego kiedy jego trenerem jest Rener Gracie?


Można. Skoro przygotowywał go spec od BJJ, to spodziewać można się było przynajmniej prób wciągania do własnej gardy, czy wkręcania się po nogi, a nie stójkowych, ułańskich szarż.
Tu nie chodzi o to, że Ortedze nie pykło - bo możliwe, że Holly i tak by się nie dał w takiej dyspozycji - ale o to, że on nawet za specjalnie nie próbował ciągnąć tego na własne podwórko.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10371
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-12-10, 21:45   

-Raven- napisał/a:
Dla mnie wyglądało to jakby jakaś Barca rozpykała Pogoń Szczecin. Niby bramki piękne i dużo, ale czy można to traktować w kategoriach "wyczynu"?


No nie, bo Ortego, to nie Pogoń :) Przed walką było mówione, że to najlepszy pretendent. Przed walką było mówione, że on nie tylko może, ale zwyczajnie uwali Hollowaya. To u piórkowych była Barcelona z Realem Madryt, gdzie doszło do gwałtu.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8961
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-12-10, 22:57   

N!KO napisał/a:
No nie, bo Ortego, to nie Pogoń :) Przed walką było mówione, że to najlepszy pretendent. Przed walką było mówione, że on nie tylko może, ale zwyczajnie uwali Hollowaya. To u piórkowych była Barcelona z Realem Madryt, gdzie doszło do gwałtu.


No właśnie, że w stójce to była Pogoń vs. Barca (tak "na papierze", przed walką, jak i w samym oktagonie). Gdyby Ortega chociaż próbował na chama ciągnąć to na glebę, to mielibyśmy szanse na ten "Real vs. Barcelona", a tak - był niemal squash (statystyki po walce są wręcz przerażające, jak bardzo Brian dostał tam w pizdę).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group