Problemy zdrowotne zawodników WWE, debiuty w ... (zobacz)
Wygląd NXT UK Tag Team Championship, data Fas... (zobacz)
Plany dotyczące nadchodzącej WrestleManii (sp... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 139: Korean Zombie vs Rodriguez
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1912
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-11-09, 22:16   UFC Fight Night 139: Korean Zombie vs Rodriguez



Data: 10 listopada 2018
Miejsce: Pepsi Center, Denver, Colorado, USA
Transmisja: FightPass, Polsat Sport

Walka Wieczoru
UFC Lightweight Championship

145 lbs: Chan Sung Jung (14-4) vs. Yair Rodriguez (10-2)

Karta główna (04:00)
170 lbs: Donald Cerrone (33-11) vs. Mike Perry (12-3)
135 lbs: Raquel Penninton (9-6) vs. Germaine de Randamie (7-3)
125 lbs: Joseph Benavidez (25-5) vs. Ray Borg (11-3)
115 lbs: Mayceee Barber (5-0) vs. Hannah Clifers (8-2)
155 lbs: Luis Pena (5-0) vs. Mike Trizano (7-0)

Karta wstępna (02:00)
115 lbs: Amanda Cooper (3-4) vs. Ashley Yoder (5-4)
145 lbs: Chas Skelly (17-3) vs. Bobby Moffett (13-3)
155 lbs: Beneil Dariush (14-4-1) vs. Thiago Moises (11-2)
155 lbs: Devonte Smith (8-1) vs. Julian Erosa (22-5)

Preeliminacje FightPass (00:30)
155 lbs: Davi Ramos (8-2) vs. John Gunther (7-0)
125 lbs: Eric Shelton (11-5) vs. Joseph Morales (9-1)
125 lbs: Mark de la Rosa (10-1) vs. Joby Sanchez (11-3)



Chan Sung Jung Last 3: Dennis Bermudez (KO) | Jose Aldo (TKO) | Dustin Poirier (SUB)
Yair Rodriguez Last 3: Frankie Edgar (TKO) | BJ Penn (TKO) | Alex Caceres (DEC)



Donald Cerrone Last 3: Leon Edwards (DEC) | Yancy Medeiros (TKO) | Darren Till (TKO)
Mike Perry Last 3: Paul Felder (DEC) | Max Griffin (DEC) | Santiago Ponzinibbio (DEC)


Podobno jutro jakieś UFC jest
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8961
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-11-10, 21:55   

Pomimo, ze karta ogólnie chujowa, to main event zapowiada się ciekawie (stójkowy zabójca vs. nieprzewidywalny w każdej płaszczyźnie Koreańczyk), a walka Platynowego z Kowbojem - w chuj dobrze, bo Donek już zapowiedział, że nie ma zamiaru tego ciągnąć w parter i podejmie Perry'ego w stójce (tak więc fajerwerki murowane, bo Cerrone przy tego typu deklaracjach zawsze dotrzymuje słowa).
Resztę - olewam.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10371
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-11-11, 13:14   

Donald Cerrone (34-11) vs. Mike Perry (12-4) – Perry sam się pchał w parter, choc tam był skazany na pożarcie. W stójce miał większe szanse wcisnąć jakąś bombę. Dla mnie i tam by go Donald ograł techniką, ale zawsze mógł mieć jakieś nadzieje. Perry zdaje się każdy cios sypać na zabój. UFC bardzo by chciało, żeby on był lepszy, ale pewnej poprzeczki nie przeskoczy. Liczyli, że uda się go wybić na starym Kowboju, ale nic bardziej mylnego. Różnica klas.

Chan Sung Jung (14-5) vs. Yair Rodriguez (11-2) – Ale wszedł łokieć! Mistrzostwo świata. Równo z gongiem Zombie umarł. Z jednej strony żałuje, bo jestem ciekaw kart sędziowskich. Chan mógł to ugrać, bo początek należał do niego. Szarżował ładnie i trafiał częściej. Yair zaczął bardzo spokojnie. Za spokojnie jak na siebie. Wariować zaczął od trzeciej rundy, co dało mu finalnie zwycięstwo. Gdyby się nie rozkręcił i walczył (teoretycznie) mądrzej, spokojniej, to Koreańczyk by triumfował.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8961
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-11-11, 13:31   

1. Cerrone vs. Perry - podobała mi się "fabuła" tej walki. Kowboj obiecał przed tym starciem, że podejmie Platynowego w jego firmowej stójce i nie będzie obalał. Oczywiście dotrzymał słowa, bo to dobry wariat (pamiętacie jego podobną deklarację przed walką z Melvinem Guillardem, gdzie nawet znokdaunowy, przywrócił walkę do obiecanej stójki i tam skończył rywala?). Perry widząc, że nawet na nogach obskakuje od Donka, sam sprowadził, a wtedy Cerrone przetoczył go jak dziecko i wykręcił suba. Fajnie była tu pokazana karma, bo Kowboj dotrzymał słowa, ale skoro sam Perry chciał iść w grappling, to dostał to o co prosił.
Cieszy wygrana Donka, którego gros osób zaczęła już skreślać, jako tego, który stanowi wyłącznie odskocznię dla młodszych zawodników do większych walk.

2. Zombie vs. Rodriguez - słaba walka, bo obaj byli mocno statyczni i ruszali się ogólnie jak muchy w smole. Yair zardzewiały jak drzwi od piwnicy. Fatalnie poruszał się na nogach (łatwo dawał się zapędzać pod siatkę), niemal nie pracował głową (na którą co chwila obskakiwał kontry, po własnych szarżach) i przez pierwsze dwie odsłony - niemal wcale nie kopał (w porównaniu do własnych wcześniejszych pojedynków), przez co był notorycznie rozmontowywany przez bardziej poukładanego boksersko Zombiaka.
Uwielbiam szacunek w MMA, ale powinien on być przed i po walce, bo takie słodkie pierdzenie podczas starcia fatalnie wpływa na odbiór pojedynku, robi niepotrzebne przerwy i rozpierdala "dramaturgię". Tutaj tego "szacunku" było aż do porzygu. 15 sekund do końca, a Ci już by sobie wpadali w objęcia... Serio??? Właśnie przez takie gówno Koreańczyk to ujebał, bo stracił koncentrację i nadział się na przypadkowego łokcia (do teraz zastanawiam się, czy Rodriguez wyprowadził go z chęcią trafienia rywala, czy było to odruchowe machnięcie łapą, przy rozrywaniu klinczu...), który go zupełnie odłączył na sekundę przed finałową syreną.
Szkoda, bo Zombiak wygrywał tu każdą rundę na punkty, ale skoro zachciało mu się "friendowania" podczas walki, to sam sobie winny.
Forma Yaira fatalna w porównaniu do jego wcześniejszych walk. Wygrał to tylko fartem (nie zapunktowałbym mu ani jednej rundy. W każdej większą ilość znaczących ciosów miał Zombie), a sama jego postawa w tym starciu była bardzo słaba jak na niego (zwłaszcza w obszarze jego firmowych kopnięć oraz pracy na nogach).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group