Rezultaty z Survivor Series, pierwsza zapowie... (zobacz)
Problemy byłej gwiazdy SmackDown... (zobacz)
Podsumowanie wydarzeń z NXT TakeOver: War Gam... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV Survivor Series 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3446
Podziękował: 378
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-11-07, 02:14   WWE PPV Survivor Series 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)

WWE PPV - Survivor Series


18 listopada 2018


Staples Center

Los Angeles, Kalifornia




Survivor Series Comes To Los Angeles




Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






Tradycyjny 5v5 Survivor Series Elimination Interbrand match:

5v5 elimination match
Drużyna RAW (Dolph Ziggler, Drew McIntyre, Braun Strowman, Finn Bálo, & Bobby Lashley) vs Drużyna SmackDown!Live (The Miz, Shane McMahon, Samoa Joe, Rey Mysterio & Jeff Hardy)






Tradycyjny 5v5 Women's Survivor Series Elimination Interbrand match:

5v5 Women's elimination match
Drużyna RAW (Mickie James, Nia Jax, Tamina, Natalya & Rubby Riott) vs Drużyna SmackDown!Live (Asuka, Naomi, Carmella, Sonya Deville & TBA)






Interbrand Champions:

Single match
Universal Champion Brock Lesnar (RAW) vs WWE Champion Daniel Bryan (SmackDown!Live)






Interbrand Women's match:

Single match
Ronda Rousey (RAW) vs Charlotte Flair (SmackDown!Live)







Interbrand Champions:

Single match
Intercontinental Champion Seth Rollins (RAW) vs US Champion Shinsuke Nakamura (SmackDown!Live)






Interbrand Tag Team Champions:

Single match
AoP (RAW) vs The Bar (SmackDown!Live)







Tradycyjny 5v5 Survivor Series Elimination Interbrand Tag Team's match:

5v5 Tag Team elimination match
Drużyna RAW (Bobby Roode & Chad Gable, The Revival, The B-Team, Lucha House Party & The Ascension) vs Drużyna SmackDown!Live (The Usos, The New Day, Alexander Wolfe & Eric Young lub Killian Dain, Luke Gallows & Karl Anderson & The Colóns)







Cruiserweight Championship:

Single match
Buddy Murphy (c) vs Mustafa Ali
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
Ostatnio zmieniony przez Pavlos 2018-11-14, 17:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
DRF

Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 15
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2018-11-13, 00:09   

Karta jak i sama gala zapowiada sie na prawde ciekawie, Romek odpadl, wiec mam nadzieje ze bedzie promocja jakis nowych zawodnikow (McIntyre, moze powrót Jordana, ktory wedlug niektorych newsow moze powrocic na tygodniach).

5v5 elimination match:

Rozum podpowiada ze wygra RAW, zdecydowanie star power po ich stronie, ale moim zdaniem wlasnie dlatego przegraja. McIntyre i Strowman niedawno mieli niesnaski, i to moze kosztowac RAW mecz, do tego jeszcze mamy dwa sloty, zgaduje ze wpierdolą tam Barona Korbe ktorego Braum bedzie nakurwiał po głowie. A ostatni slot dostanie pewnie Ambrose po wygranym meczu kwalifikacyjnym z Rollinsnem (no bo raczej na pizde nie zostanie wyjasniony momentalnie po turnie). Z drugiej strony mamy SD, gdzie w sumie az 3 osoby moga sie zturnowac (Bryan, Shane, Miz), jedna jest tam by dostac wpierdol (Misterio), i jeden gosc by marki sie zastanawialy czy zaraz nie zdradzi atakujac swoich (Joe). Pomimo tego i tak moim zdaniem wygraja, moze Miz przejdzie ten Face Turn o ktorym glosno, zostanie ostatni i po heroicznym boju wygra mecz swojej druzynie.

Lesnar vs Styles

Jak pisalem wczesniej, mam nadzieje ze podpromuja tutaj nowych, czyli jak dla mnie jedyna opcja bookingowa, nieposiadajaca zadnych minusow, jest McIntyre wykonujacy Claymore Kicka Lesnarowi, gdy sedzia lezy przypadkiem uderzony, po czym Styles wykonuje Phenomenal Forearm i pinuje Lesnara. Po wszystkim Drew wykurwia jeszcze jednego kopa Brockowi i pozuje z pasem. Same plusy, Styles wygrywa, i w koncu przestaje byc odczuwalny jak midcarder, Drew momentalnie dostaje zajebista promocje i wskakuje do scislego ME jako gosc na ktorego stawiaja, a Lesnar nic nie traci, bo przegral po sneaky interwencji. 0 minusów takiego rozwiazania, mam tylko nadzieje ze WWE pomysli dosłownie 3 miechy w przod, a nie da Lesnarowi czystego zwyciestwa spierdalajac swoj roster juz do reszty.

Intercontinental vs USA:

Tutaj tez powinien zawodnik SD wygrac w mojej opinii, Nakamura kompletnie nie istnieje obecnie, a zwyciestwo nad kims takim jak Rollins, ktory ma status main eventera bardzo by mu pomoglo. Po prostu mu wykona low blowa, dodatkowo przez odwrocenie uwagi przez Ambrosa, czy po prostu przez jego sama muzyke, i tyle. Rollins podwojnie oszukany, nic nie traci, Chinczyk zyskuje w chuj po takiej wygranej.

AOP vs The Bar

Autorzy powinni to moim zdaniem ugrac, nie powinni przegrywac pierwszego (prawdopodobnie, chyba ze dadza im jakas gowno walke na RAW) meczu po wygraniu pasow. Dywizja TT na RAW to absurdalne gowno, kompletna porazka, mniej niz zero, a zarowno tutaj, jak i w Elimination Matchu Tagow RAW powinno wygrac, by jakos to wygladalo. SD co prawda stracilo by na tym, ale tam i tak tagi wygladaja o niebo lepiej, wiec nawet po tym ta dywizja wygladala by tam lepiej, a RAW sporo by zyskalo

EM Tagów:

Najbardziej mnie ciekawi jakie tag teamy wrzuca do tych meczy, czy RAW ma w ogole wiecej niz 6 teamow obecnie? Revival, Roode i Gable, Ascension... Jest cos jeszcze, oprocz AOP? No nic, jak pisalem wyzej RAW powinno to wygrac, po tym jak cala dywizja zostala poswiecona by Rzymek lepiej wygladal.

Latacze:

Krotko, Murphy wygrywa, gosc jest zajebisty, nie dawno wygral pas, no brainer.

Laski mnie nie obchodza, obviously wygrywa Ronda, a na Elimination match wyjebane.
 
     
PiTeRo 
Midcarder



Wrestler: Cena/Bryan/Ryder/Blackman/HBK
Wiek: 22
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 933
Podziękował: 16
Podziękowano mu 221 razy w 25 Postach
Skąd: Białystok
Wysłany: 2018-11-14, 22:47   

Rok budowania Stylesa do kosza, nie ma Reignsa, nie ma też najciekawszej postaci ostatnich miesięcy, Lesnar przejął pas z przypadku, walki nie mają żadnego znaczenie. Generalnie PPV do kosza, może sobie leżeć na samym dnie obok tych najgorszych PPV, których nazwy wszyscy zdążyli już zapomnieć.

Survivor Series powinno służyć do rozwiązywania długich feudów, a nie dwutygodniowych wojenek brandów, które przez pozostałe 49 tygodni o wojnie brandów nawet nie myślą. Nieprzypadkowo koncepcja Bragging Rights przetrwała tylko 2 lata. Tylko tyle to cieszyło ludzi, na więcej nie było miejsca, bo sama gala w dłuższej perspektywie nic nie znaczyła.

To tak jakby z Royal Rumble zrobić randomową zbieraninę 30 wrestlerów, którzy walczą o Puchar Wójta, a zwycięzca przez tydzień się tym pucharem pochwali, a potem nikt nie będzie o nim pamiętał.

Podsumowując, przed nami czołowe PPV roku, a WWE musi zatrzymać następujące storyline'y:
-Heel Turn Ambrosa na Rollinsie,
-Ogólny hype na Becky Lynch (tak czy siak by się zatrzymał, walka z Rondą na 99% nie miałaby żadnego wiążącego zakończenia),
-Push Brauna Strowmana,
-Push Drew McIntyre,
-Push Eliasa,
-Potencjalna kontynuacja napięcia na linii Miz-Bryan.

A to wszystko dlatego, że brandy muszą się 3 tygodnie między sobą obijać. Profit? Żaden.
_________________

  
 
     
DRF

Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 15
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: Wczoraj 4:37   

Wow, ten main event... Gdyby Lesnar sie tak starał wiecej niz raz w roku, to nikt by nie narzekal ze sie tak rzadko pojawia. Vinnie musial zabookowac zwyciestwo Lesnara, a Bryan zamiast na tym stracic, zyskał w chuj duzo, i samym bookingiem walki, jak i swoim zachowaniem i mimika. Swietna walka i swietny booking.
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4072
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: Wczoraj 4:40   

-Elimination Tagów- Colonsi jak zwykle reakcja roku :twisted: Kalisto się zmienił z Metalikiem, co wydaje się durne, ale chyba oznacza legitną kontuzję... Większości nie ma co komentować - to dodam tylko, że SAnitY mi szkoda. Walka miała rację bytu dopiero przy ostatnich 2 teamach z obu stron - wszystko wcześniej było zbędne. Shatter Machine na Woodsie piękne. Revival vs Usos - jak najbardziej propsuję. I słusznie wygrywają Niebiescy. Serio, było dać mniej teamów, to nie musiał być Elimination Match (Shield vs New Day pamiętają?), wszystkim by wyszło na dobre. Skończyli konkretnie.

Z innych rzeczy... Lars Sullivan coming soon. Ten awans mnie trochę dziwi. Niby tej postaci już nie rozwiną, ale to jak nic będzie typowa droga byka: dominacja jobberów -> silniejszy face go zleje -> sam spadnie do lowcardu.

-Elimination Kobiet- W kickoffie trochę namieszali w drużynach. Sama walka nudna. Większości nie ma co komentować. Sonya zadziwiająco długo się trzymała, do tego wyleciała przez count out - nagle ją promują czy co? Nia zgarnia zacną heelową reakcję, szkoda że spowodowaną tak, a nie inaczej. Podobnie jak w kickoffie, pod koniec się poprawiło - Sasha ślicznie sprzedawała wpieprz od Asuki. A potem, niestety, pocisnęli z Nią do końca. Nie ma co.

1-0 dla Raw. Tak, nie liczą kickoffa. WTF? To po co to było? I teraz SD może co najwyżej zremisować? :roll:

-Rollins vs Nakamura- Lista rywali, z którymi Nakamura ma chemię, nie jest długa. Czy można tam wpisać Setha? Sam nie wiem. Nie powiem od razu, że było słabo, ale nie wkręciłem się w ogóle, nie poszaleli. I wygrana Rollinsa w sumie mnie zaskoczyła. Przynajmniej Curb Stomp świetnie sprzedany. 2-0

Truth gadający z teamem Raw - ZŁOTO! I wgl Truth na przestrzeni show.

-The Bar vs AOP- Kompletnie nic ciekawego. Zapamiętam tylko... durnego spota, gdzie Drake "zlał się" w gacie. AOP wygrywają, 3-0...

-Ali vs Murphy- No i wreszcie coś dobrego. W sumie śmieszne, że by podnieść poziom, trzeba było czegoś poza rywalizacją Raw vs SD. Buddy i Mustafa już są sprawdzeni w boju z 205, tu po raz kolejny nie zawiedli. Sporo fajnych akcji. Skradli show.

-Elimination Facetów- W pierwszej minucie poleciał Samoa Joe. SD poległo. Sprzeczki + grupowe lanie Brauna spoko. Balor pierwszy leci z Czerwonych, ale chociaż narobił smaka na walkę z Mysterio kiedyś tam. Shane eliminuje Zigglera, bo Crown Jewel. Strowman wrócił, leje Shane'a w powietrzu (najs, wgl Miz się chyba szykuje na McMahona...), likwiduje Hardasa, Mysterio i Miza... I Shane'a też. Wow. Nawet przyjemnie się oglądało, ale ta czerwona masakra... 4-0, SD nie ma racji bytu. Team Raw nie miał prawa działać, lali się nawzajem, i tak wygrali. Braun wyczyścił niemal w pojedynkę.

-Charlotte va Ronda- Walka nie była tragiczna... Cóż, nieważne, bo ta durna końcówka dla mnie skreśliła wszystko. Uznała, że nie wygra, więc zaczęła ją maltretować kijem i krzesłem. Bo tak. Co to miało być? 5-0

-Bryan vs Lesnar- Ciekawe. Najpierw dłuuuuugi squash, który był irytujący. Lesio, pewny siebie, nie daje tego skończyć po F-5, co się na nim mści - ten near fall z kopem w jaja to zacny stuff. Potem dali trochę poszaleć Danielowi (choć powinien być padnięty) i wyszło w sumie nieźle, choć średnio sensownie. Wkręciłem się, jakieś emocje się pojawiły - to chyba najważniejsze, nie?

6-0. Nawet licząc kickoffa, tragedia. Zamknijcie to SD. Zniszczcie tytuły mistrzowskie. Nic już nie znaczą ;)
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1150
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Wczoraj 4:43   

10 on 10 Survivor Series Traditional Tag Team Match: The Usos, The New Day, Sanity, Luke Gallows and Karl Anderson, & The Colóns vs Bobby Roode and Chad Gable, The Revival, The B-Team, Lucha House Party, & The Ascension
Przez pierwszą część walki słabo. Na dobrą sprawę zaczęło się gdy po stronie Raw zostały 3 teamy a po stronie SmackDown 2. Fajne łączone akcje, parę ciekawych spotów. Wszystko zepsuły botche... i najwięcej ich padło ze strony The Revival. Może to jest powód z jakiego WWE na nich nie stawia?

5 on 5 Womens Survivor Series Traditional Tag Team Match: Nia Jax, Mickie James, Sasha Banks, Bayley & Tamina vs Asuka, Carmella, Naomi, Sonya Deville & Mandy Rose
Dobry pojedynek. Najbardziej podobał mi się okres gdy w ringu były Asuka i Sasha Banks... dały naprawdę przyjemny mini pojedynek. W sumie tyle, więcej można napisać o Nii Jax. Zabawne jest to... że w ringu nie było jej prawie wcale ^^. Tylko zgarnęła ostatni pin co sugeruje, że WWE będzie z nią teraz bardzo ostrożne. I teraz tak... czy inwestować w w teorii unsafe workera czy może kuć żelazo póki gorące? Bo reakcji jaką Nia zgarnęła dzisiaj to nie zgarniała jeszcze nigdy. Można powiedzieć, że jest over... szkoda tylko, że za kontuzjowanie najgorętszej zawodniczki w tym roku ;) . Na razie niech sobie ma, przed walką z Rondą musi być mocna, zobaczymy czy po przegraniu z Rousey WWE będzie na nią stawiać dalej.

Shinsuke Nakamura vs Seth Rollins
Dobry pojedynek, naprawdę dobry i pewnie jeden z lepszych pojedynków Nakamury w głównym rosterze. Jedyne czego zabrakło to żywszej reakcji publiki bo poza tym wszystko było. Zwycięstwo Rollinsa zaskakujące... brak Ambrose'a na Crown Jewel, brak Ambrose'a teraz. Nie jest to jakiś wielki grzech ze strony WWE... ale Nakamurze to zwycięstwo potrzebne było bardziej. Seth by nic nie stracił... szczególnie jakby przegrał przez Deana.

The Bar vs Authors of Pain
Czy WWE skróciło nazwę drużyny karkonoszy z Authors of Pain do AOP? Dlaczego!? Co było złego w nazwie "Authors of Pain"?
Słabe to było... ale na szczęście krótkie. Absolutnie nic ciekawego. Najlepszym momentem walki był moczący się Mavrick ;D. Przyznam się, uśmiechnąłem się.

WWE Cruiserweight Championship Match: Buddy Murphy(c) vs Mustafa Ali
Kurwa mać, promo package dla walki Cruiserów ;o. I to całkiem dobry.
Bardzo dobry pojedynek. Wydaje mi się, że ta dwójka toczyła już ze sobą lepsze starcia ale i tak pokazali wszystko co mają najlepsze. Taki pojedynek do pokazania ludziom, którzy nie oglądają 205 co tracą i że warto zacząć tą tygodniówkę oglądać. Według mnie wykonali swoje zadanie i wykorzystali dany im czas właściwie. Dywizja Cruiserów zaczyna wreszcie budować w WWE jakąś pozycje i mnie to cieszy.

Raw vs SmackDown Survivor Series Traditional Tag Team Match: Braun Strowman, Drew McIntyre, Bobby Lashley, Finn Balor & Dolph Ziggler vs The Miz, Shane McMahon, Jeff Hardy, Rey Mysterio & Samoa Joe
Świetne to było. Całkowicie szczerze, oglądało mi się to zajebiście. Od początku do końca działo się coś co zapewniło mi rozrywkę. Bez wątpienia był to najlepiej zabookowany Survivor Series Tag Raw vs SmackDown ze wszystkich trzech jakie miały miejsce po brand splicie. Jedyne co może przeszkadzać to to, że Raw zgarnia czwarte zwycięstwo z rzędu a SmackDown zostaje z niczym... B Show!

Ronda Rousey vs Charlotte Flair
To był naprawdę bardzo dobry pojedynek. Pokazał, że Ronda ma jeszcze braki, w pewnym sensie nie jest gotowa na długi pojedynek ale wykorzystali w nim ją najlepiej jak mogli, przede wszystkim kazali jej robić to co umie najlepiej, rzuty, przejścia do armbarów, mogło się podobać.
I wisienka na torcie... heel turn Charlotte. Turn roku, wybacz Becky, wybacz Dean, wybacz Daniel. Szokujący i świetnie wykonany. Trzeba przyznać, dużo turnów w tym roku, jedne lepsze, drugie gorsze ale robią spore przetasowanie w rosterze. Teraz tylko do czego to prowadzi? Mają moje zainteresowanie, oby tego nie zjebali.
I mówcie co chcecie, reakcja publiki też swoją drogą ale Ronda też w chuj na tym zyskuje. Dostała taki wpierdol od Charlotte... to zasługuje na szacunek. Traktuje wrestling poważnie i mnie to cieszy... a reakcja Los Angeles... nie wiem czym Rousey sobie na nią zasłużyła.

Brock Lesnar vs Daniel Bryan
Ale to było dobre... może moja opinia o tym wynika też z tego co działo się wcześniej ale walić. Początek walki to świetny storytelling ze strony Bryana, wizyta w Suplex City a potem ofensywa Daniela, który dostał więcej czasu na rozkładanie Bestii niż ktokolwiek przed nim. Najlepsza singlowa walka Borka od dawna.

No i na koniec... zajebiste PPV. Całkowicie szczerze, świetna gala. Jestem zaskoczony ale w chuj pozytywnie bo główny roster wreszcie dał show, które nie jest dobre tylko w skali WWE... jest po prostu cholernie dobre. I widać było to też po tym jak w trakcie trwania gali rosło zainteresowanie publiki. Od praktycznej ciszy w walce Rollins-Nakamura do wżawy po heel turnie Charlotte. Szkoda, że to był ewenement... szkoda, że wszystkie PPV WWE nie są jak to. Absolutnie nie żałuje zarwanej nocki... mimo, że za godzine jadę do pracy ^^.
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10345
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: Wczoraj 6:41   

6-0 dla RAW? To nawet WWE nie uznaje tych swoich kick-offów? :roll: Usosi wygrali, a teraz mają w środę iść do roboty w brandzie bez wygranej? Ma sens.

Nawet mi się nie chce iść walka po walce. Na dobrą sprawę nic nowego nie ugrali. To Survivor Series było jak jakiś event w Arabii - jakbym nie obejrzał, to wcale bym nie czuł, że jestem do tyłu podczas tygodniówki. Najbardziej mnie ciekawi, jak Ronda przełknie reakcje ludzi. Ona nie ma psychiki do porażek, a to też pewna forma porażki i braku akceptacji. Ta dziewczyna zawsze była kochana, więc "Thank You Charlotte" może ją lekko wykoleić psychicznie. Tyle dobrego, że tutaj jej rozpiszą wygraną, bo inaczej bym stawiał na wpierdol w następnym pojedynku. Choćby to była Sonya Deville :wink:
_________________

 
     
Grins 
Jobber



Wiek: 21
Dołączył: 30 Gru 2016
Posty: 240
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: Wczoraj 13:13   

Się dziwię że nikt tu nie wspomniał o najważniejszym momencie na gali, wariat Enzo za trollował sobie z Vince'a i wbił na galę robiąc małe zamieszanie.

Miałem nadzieje że SD coś ugra, ale Vince przed przejściem na Fox musiał pokazać że jego tygodniówka jest najlepsza na świecie, a każdy wie jakie jest RAW :D Szkoda mi Niebieskich. Z jednej strony trochę szkoda było mi Shane'a, bo z góry był skazany na porażkę...
A zarazem się poddał, RAW ssie gdyby nie Drew, Braun to niebiescy mięciutko by ich rozjebali, a tak stało się jak się stało...

To chyba pierwsze podwaliny do przejęcia SD przez Huntera, nie zdziwię się jak za jakiś czas się pojawi i wypierdzieli Shane'a ze stołka, wtedy nastaną zmiany, SD przemieni się w typowe NXT, a Vince sobie będzie dalej RAW ogarniał, my dostaniemy dobrą tygodniówkę :) Bo wątpie że Fox się zgodzi w następnym roku, żeby ich program telewizyjny był klapą :D

Smackdown to ostatnia deska ratunku dla chłopaków z NXT, po za tym mogą zrobić tak że NXT przejmie Smackdown, zrobią najazd Shane polegnie i tyle z tego będzie :)

Hunter coś ostatnio wspominał że nie wyklucza że za jakiś czas będzie sprowadzał zawodników z głównego rosteru właśnie na Takeovery i zwykłe tygodniówki :)

Po za tym FOX chce zmienić ramówkę i ogólnie wygląd Stage'u i że nie ma to wyglądać na jedno kopyto i ostatnio sami stwierdzili że chcieliby NXT też u siebie telewizji, bo podoba im się produkt Triple H'a :D Więc pewnie to dostaną :)

W następnym roku będzie wytłumaczenie dla niebieskich, ci się odbiją od dna i rozjadą RAW wystarczy że Braun i Drew będą zajęci :)
 
     
jakub97sc 
Upper Midcarder



Wrestler: Skończyli się wszyscy
Dołączył: 14 Kwi 2010
Posty: 1078
Podziękował: 22
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Wczoraj 15:29   

Grins napisał/a:
Hunter coś ostatnio wspominał że nie wyklucza że za jakiś czas będzie sprowadzał zawodników z głównego rosteru właśnie na Takeovery i zwykłe tygodniówki

Nie da się ukryć, że złota era NXT pomalutku dobiega końca. Od początku było jasne, że są brandem rozwojowym. Rekrutujemy zielonych, robimy z nich wrestlerów i puszczamy wyżej. Albo ściągamy gwiazdy i puszczamy wyżej po chwilowym "ograniu". I tak, gwiazd na rynku nie zostało już za wiele, coraz więcej zawodników ciśnie się w głównych rosterach, a wśród main eventerów ciągle te same nazwiska. NXT niedługo stanie się tygodniówką, w której nie będą się kształtowały gotowe produkty, tylko będzie to brand drugiej szansy. Druga sprawa - ludzie z ostatniego awansu po WM-ce zostali dosłownie zruinowani. Albo zabił ich booking albo sami nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Prawdę mówiąc drugi rok z rzędu jest taka sytuacja...
_________________

 
     
nightwatcher 
Midcarder



Wrestler: The Rock, Sting, Aries, HBK
Wiek: 34
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 688
Podziękował: 4
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Tychy
Wysłany: Wczoraj 18:00   

Grins napisał/a:
Się dziwię że nikt tu nie wspomniał o najważniejszym momencie na gali, wariat Enzo za trollował sobie z Vince'a i wbił na galę robiąc małe zamieszanie.


W którym momencie się to zdarzyło, bo nie chce mi się oglądać całej gali.
_________________

 
     
Jack Doomsday 
Upper Midcarder
Mystic Jack



Wrestler: Nakamura|Briscoes|Charlotte
Wiek: 24
Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 1750
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Wczoraj 19:38   

Człowiek po tygodniu nocek w pracy odsypia w różnych godzinach. Przestawienie się na normalny tryb funkcjonowania zajmuje trochę czasu. Tak ze trzy dni. Doszło do motywu w którym obudziłem się o drugiej w nocy i czuję że nie chce mi się spać a wiem że Dabju daje PPV więć .... #evil :twisted: I częściowo miałem rację - odpaliłem na walce cruiserweightów ... nuda totalna, milion movesów i żaden nic nie znaczył, ululała mnie do walki 5 on 5 brandów panów. Ostatnim razem kiedy oglądałem Samoa Joe był motherfuckerem mimo że dało się zajechać co jakiś czas. Przewróciłem się na drugi bok po 34 sekundach tej walki, z wiadomych przyczyn. Zbudziła mnie natomiast walka pań.

I tu się zaczynają fajerwerki ... świetna walka, panie fajnie się szarpały na początku, wiadomo trzeba było przymrużyć oko bo Charlotte uciekała z różnych dźwigni w stosunkowo łatwy sposób, natomiast ogólne wrażenie mega pozytywne. Ronda nie jest oszlifowana ale z drugiej strony - o to chodzi, tak świeża zawodniczka, która nawet nie ma roku spędzonego w ringu nie może i nie powinna być płynna, żadnych tańców w jej wykonaniu. Swoją drogą to zestawienie jest epickie w prosty sposób - obie panie są świetnymi przykładami "Rookie of the Year" - Charlotte po roku treningu w PC została rzucona na głęboką wodę z pasem kobiet NXT i nie utonęła mimo ring name'u, który jest jawnym dowodem na to jak bardzo w nią nie wierzyli i liczyli że ją zwolnią po roku czy dwóch. Ja byłem pod wrażeniem tej szybkości jej progresu, ale Ronda!? Ona jest tu mniej niż rok a robi walki lepsze od każdej z pozostałych pań w Dabju (zdania nie zmienię). To jest historia jaką samą sobie opowiedziałem - historią jaką opowiedziały panie swoim finishem jest to że cień i widmo Becky (i po części Rondy) zeżarł Charlotte w całości. Moment w którym Flairówna zdała sobie sprawę że moczy tą walkę i nie może nic z tym zrobić doprowadził ją do takiego szaleństwa że zaczęła walczyć z kilkoma sędziami. Charlotte, będąca numerem 1 wśród Horsewomen od Dabju, została w brutalny sposób prześcignięta przez dziewczynę, która miała być mid-card for life, z którą wmoczyła 2 lub 3 razy na PPV, a teraz gra zastępstwo tej samej panny z fazą genderowską przeciwko Rousey, z którą to zestawiali ją na WM, nawet jako ME, a gdy przyszło do walki, Córka Flaira była maksymalnie tłem skazanym na pożarcie. Sprzedaż ambicji sportowej w tym finishu wyszedł ślicznie. I co mnie, jako śmiałego fana Charlotte cieszy - ten finish nie przekreśla ew. rewanżu między nimi na WM, podwaliny są i to mocne, teraz to Rebecca powinna się martwić jak utrzymać momentum, ponieważ fakty są dość proste, przynajmniej wg mnie Charlotte będzie lepszą heelową mendą niż Becky kiedykolwiek, zresztą nie raz udowadniała to jak mocną postacią ona wtedy jest. W rewanżu Charlotte z Rousey jest więcej materiału niż w pierwszej walce Becky z Rondą mimo podbudowy która była już eksponowana w tv.

Nabuzowany walką pań przystąpiłem do ME .... powiem tak, mordowanie Bryana przez Lesnara usypiało do tego stopnia że kiedy Brock odkleił DB z gleby po F5 stwierdziłem że nie będę czekał w nieskończoność i uderzyłem w kimono po raz ostatni...

Teraz smaurjąc pierwszego legitnego posta w tym roku, nawet nie wiem czy SS było dobre, a i też nie ciągnie mnie by obejrzeć więcej niż to co obejrzałem, mimo że SS to moja ulubiona gala (walki eliminacyne <3). Ale skoro śmignąłem w niusach że SS ma być oderwane od storyline'ów a la house show, a la zachcianki Księcia Arabii S. to jakoś nijak mnie nie ciągnie do powrotów. Coś mi natomiast świta że w jednym z AM o Survivor Series sprzed lat, tym z walką brandów, Sz. P. Prowadzący pół żartem, pół serio zażyczył sobie squasha jednego brandu, lub czegoś w ten deseń. Winc, wiadomo, czyta posty i słucha(ł) AM więc spełnił zachciankę i zrównał z ziemią wszystko co związane z kolorem niebieskim (myślę że Winc nie głosował na demokratów w Mid-Term Elections i chciał dobitnie udowodnić co o nich myśli, jako ziomal Donalda :lol: )

Tyle z mojego meandrowania, następnym razem mam nadzieję że Dabju rzuci totalnego gniota przy którym szybciej zasnę, bo ja jednak ... no lubię się wyspać. Peace Out and Death to the West.
 
     
nightwatcher 
Midcarder



Wrestler: The Rock, Sting, Aries, HBK
Wiek: 34
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 688
Podziękował: 4
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Tychy
Wysłany: Wczoraj 19:41   

nightwatcher napisał/a:
Grins napisał/a:
Się dziwię że nikt tu nie wspomniał o najważniejszym momencie na gali, wariat Enzo za trollował sobie z Vince'a i wbił na galę robiąc małe zamieszanie.


W którym momencie się to zdarzyło, bo nie chce mi się oglądać całej gali.


Ok. Już znalazłem: AOP vs Bar.


O Turn'ach

Turn Charlotte jest dla mnie niezrozumiały.
O wiele bardziej logiczny byłby turn Rondy, która mogłaby już mieć dość tego, że wrestlerki ją obijają. W odwodzie ma heelowe kumpele w NXT, więc jeśli chcieli by zrobić walkę Horsewomen, to byłby dobry kierunek.
Becky już "przyface'siła" na ostatnim Smackdown namaszczając Szrlotkę jako zastępstwo.


Daniel Bryan w tej formie jest po prostu zajebisty. Momentami widziałem w tej walce Foley'a. Normalnie jakby kręcił go ból. I ten uśmiech na koniec. Swoją drogą ta walka była w moich oczach mocno stiff'owa a jednocześnie dawno nie widziałem, żeby Brock miał z kimś taką chemię w ringu. Z niecierpliwością czekam na ich kolejne starcie, o ile Bryan znowu nie wróci do babyface'owania.


No i niech już turnują tego Balora, bo jest nudny do wyrzygania, a w 5vs5 wbił się do walki po to, żeby dostać czysto od Rey'a. To pokazuje tylko, w jakim miejscu znajduje się teraz jego kariera.

No i liczyłem na więcej ze strony Joe...
_________________

 
     
Kcramsib 
Upper Midcarder



Wiek: 31
Dołączył: 18 Sie 2013
Posty: 1677
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Łódź
Wysłany: Wczoraj 21:55   

N!KO napisał/a:
Najbardziej mnie ciekawi, jak Ronda przełknie reakcje ludzi. Ona nie ma psychiki do porażek, a to też pewna forma porażki i braku akceptacji. Ta dziewczyna zawsze była kochana, więc "Thank You Charlotte" może ją lekko wykoleić psychicznie. Tyle dobrego, że tutaj jej rozpiszą wygraną, bo inaczej bym stawiał na wpierdol w następnym pojedynku. Choćby to była Sonya Deville :wink:


Coś w tym jest - zaangażowała się w ten wrestling, dawała z siebie sporo... dostała mega wpierdziel od Becky, publiczność zachwycona. Dostała mega wpierdziel od Charlotte, publiczność zachwycona. Schodzi zakrwawiona z ringu, publiczność krzyczy "You deserve it" i "Becky"... osoby spoza biznesu, nie do końca przyzwyczajone do specyfiki fanów, mogą mieć z tym problemy.

Anyway... Becky vs Ronda vs Charlotte to materiał na main event Wrestlemanii. Wiem Vince, że i tak się na to nie odważysz, ale pomarzyć można.

A co do reszty gali... podobał mi się mecz 5 na 5 mężczyzn, przynajmniej póki Braun nie rozwalił wszystkich w 3 minuty :roll: ale do tego czasu oglądało się to przyjemnie. Pochwalę też pracę kamery, kilka przebitek na reakcje Barona - miodzio. I tylko Joe szkoda, mocno go pogrzebali w ostatnich miesiącach.

Kobiety do przewinięcia, tag-teamy... ostatnie 10 minut można zobaczyć, wcześniej mieliśmy starcia pokroju Kalisto-Epiko - dla koneserów. Naka z Sethem nie złapał zbyt dobrej chemii (szok ;) ), Mavericka pominę milczeniem, Ali - Buddy przyjemny spot-fest.

No i main event... pierwsza połowa pokazała dokładnie jak miał wyglądać main event SummerSlam w 2014, dolary przeciw orzechom. Jedno mnie tylko zastanawia... 6-1 czy 6-0, skąd ten pogrom? Do tej pory W przynajmniej udawało, że oba brandy są na zbliżonym poziomie... idą zmiany? Nowy GM może? Zdziesiątkowanie rosteru? ;)

No AJ, no Ambrose, no fun.
_________________
#FireTye
Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018
#FireTye
Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 oczywiście opóźniony, w przygotowaniu.
#FireTye
 
     
Mishka 
Jobber



Wrestler: SCSA | Y2J | Bálor | Edge
Dołączył: 09 Lip 2012
Posty: 215
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: Dzisiaj 10:56   

Tag Team Kick-Off - Dużo chłopa, a akcja zaczęła się na dobrą sprawę dopiero po wyeliminowaniu większości. Odpowiednie tag-teamy zostały na koniec, po cichu liczyłem na zwycięstwo Revival, szczególnie że w ogólnym rozrachunku gali było ono możliwe, tych dwóch gości zasługuje na więcej niż jobbowanie na RAW, no ale cóż. Fajna końcówka, która była bardziej dynamiczna, a tak poza tym to mocno średnio.

Womens Match - No tak jakoś bez większej historii to wszystko, wachlowanie składem jeszcze w pre-show pokazuje, że federacja jakoś miała wywalone na to starcie, a sama jego promocja była po prostu średnia. Na dobrą sprawę na tym starciu i całym zamieszaniu zyskała niechlubnie bo niechlubnie Nia Jax. Nigdy chyba nie dostała takiej reakcji jak podczas SS, mimo tego że hejt na zapleczu podobno był to uważam, iż dobrze że federacja kuje żelazo póki gorące, reakcja czy to dobra czy zła nieważne - ważne żeby jakakolwiek była.

Shinsuke Nakamura vs Seth Rollins - Niezła walka choć bardzo długo się rozkręcali aczkolwiek to w przypadku Japończyka nie jest niczym dziwnym. W połowie starcia już wskoczyli na odpowiednie tory i dość fajnym tempem dokończyli starcie z trzeba przyznać bardzo fajnie sprzedanym finisherem Setha. Do końca jednak liczyłem na interwencje Deana, ale jeśli faktycznie Survivor Series było oderwanym od reszty storyline'ów telewizyjnym house-showem to niedziwne, że się nie pojawił.

The Bar vs AOP - Średnie, żeby nie powiedzieć słabe. Serio liczyłem po cichu, że całokształt tej walki (która długa nie powinna być) mógł wypaść całkiem dobrze. Dominujący tag-team z RAW kontra doświadczeni choć ostatnio średnio bookowani mistrzowie niebieskich. Nie dali się rozkręcić ani Cesaro, ani Sheamusowi, a mi osobiście końcówka się nie podobała, zamysł rozumiem aczkolwiek tacy goście jak Authors of Pain nie muszą się uciekać do jakichś nieczystych wygranych, powinni zmiażdżyć niebieskich i bez wzruszenia ramionami pójść na zaplecze.

Cruiserweight Title - Trzeba przyznać bardzo dobre starcie. Odpowiednie tempo, widać chemie między nimi, sporo fajnych spotów, no taki przerywnik w tym troche ślamazarnym tempie pozostałej części gali. Nie śledzę 205 Live, ale chyba w wolnych chwilach spróbuję zajrzeć, bo jest chyba na co. Jeśli taki był zamysł WWE żeby skusić tych, którzy tego nie śledzą to ze mną im się udało.

Survivor Series Match - Jeden z tych klasyków w roku, jak Elimination Chamber, jak Money in the Bank. Jakoś zawsze miałem sentyment do tego starcia, szczególnie jeśli chodzi o walkę brandów no ale po całej gali widzieliśmy jak to wszystko zostało potraktowane. Zaczynając od początku - Samoa Joe, gość który miał grać pierwsze skrzypce na Smackdown po przejściu, najpierw wtapia walki ze Stylesem (gdzie naprawdę myślałem, że będzie mistrzem WWE bo jak dla mnie był to odpowiedni moment), natomiast teraz wylatuje od razu bez mrugnięcia okiem, sory ale tak się zabija postacie które mają ciągnąć poszczególne tygodniówki. Później było trochę lepiej, kooperacja niebieskich, uziemienie Strowmana, niezła współpraca Miza, Mysterio oraz Hardego, no miało to wszystko jakiś większy sens dopóki nie przebudził się Strowman i nie rozwalił wszystkich w ciągu ułamka sekundy. Znowu McMahon zostaje jako ostatni, nie rozumiem tego bo dla mnie to tylko telewizyjna postać, dodatek do układanki a nie pełnoprawny gracz. No chyba, że ten heelturn faktycznie niedługo nastąpi ale i tak dla mnie nie wytłumaczy podłożenia dużych graczy przed nim.

Lesnar vs Bryan - Były dwie opcje, jedna z nich to squash, druga to powtórka z rozrywki sprzed roku. Poszli tą drugą opcją i dobrze, szczególnie z tym "nowym Bryanem", który jednak sporo zyskał w moich oczach bo wcześniej był mocno przeciętny odkąd wrócił na ring. Daniel sporo w tej walce ugrał na dobrą sprawę, więcej niż można się było spodziewać. Chemia między tą dwójką jest, szkoda że to najprawdopodobniej ostatni raz kiedy możemy ich razem widzieć w ringu gdyż Lesnar pewnie WM'ka i uda się do Dany, no ale nic nie poradzimy. Nie było to tak złe jak mogliśmy przewidywać. Federacja powinna trochę bardziej naciskać Lesnara, żeby ten jednak trochę się postarał w ringu i zrobił dłuższą walkę niż 5 minut, wtedy jak sami widzimy nie jest to takie złe.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group