Rezultaty z Survivor Series, pierwsza zapowie... (zobacz)
Problemy byłej gwiazdy SmackDown... (zobacz)
Podsumowanie wydarzeń z NXT TakeOver: War Gam... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 230: Cormier vs Lewis
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1909
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-10-30, 23:32   UFC 230: Cormier vs Lewis



Data: 3 listopada 2018
Miejsce: Madison Square Garden, New York City, New York, USA
Transmisja: PPV / FightPass / Polsat Sport

Walka wieczoru
UFC Heavyweight Championship

265 lbs: Daniel Cormier (21-1) vs. Derrick Lewis (21-5)

Karta Główna (03:00)
185 lbs: Chris Weidman (14-3) vs. Ronaldo Jacare Souza (25-6)
185 lbs: David Branch (22-4) vs. Jared Cannonier (10-4)
185 lbs: Karl Roberson (6-1) vs. Jack Marshman (22-7)
185 lbs: Israel Adesanya (14-0) vs. Derek Brunson (18-6)

Karta Wstępna (01:00)
145 lbs: Jason Knight (20-5) vs. Jordan Rinaldi (13-6)
125 lbs: Sijara Eubanks (3-2) vs. Roxanne Modafferi (22-14)
145 lbs: Julio Arce (15-2) vs. Sheymon Moraes (10-2)
170 lbs: Lyman Good (19-4) vs. Ben Saunders (22-10-2)

Preeliminacje FightPass (23:30)
155 lbs: Lando Vannata (9-3-1) vs. Matt Frevola (6-1)
145 lbs: Shane Burgos (10-1) vs. Kurt Holobaugh (17-5)
135 lbs: Brian Kelleher (19-9) vs. Montel Jackson (6-1)
265 lbs: Adam Wieczorek (10-1) vs. Marcos Rogerio de Lima (15-5-1)




Daniel Cormier Last 3: Stipe Miocic (KO) | Volkan Oezdemir (TKO) | Jon Jones (NC)
Derrick Lewis Last 3: Alexander Volkov (KO) | Francis Ngannou (DEC) | Marcin Tybura (TKO)
Nie ulega wątpliwości, że Cormier jest gigantycznym fawotytem tego starcia, mimo możliwości pretendenta, który potrafi zakończyć walkę jednym ciosem (i w sumie dzięki temu znalazło się dla niego miejsce w tym pojedynku), niewielu wierzy, że Daniel może dać się ustrzelić, a patrząc na dysproporcję między zapasami mistrza a obroną przed obaleniami Lewisa, wydaje się, że DC będzie mógł ustalić sobie nawet dokładną sekundę każdej rundy, w której postanowi przenieść walkę do parteru. Wydaje się, że przygoda gościa oderwanego od standardów UFC, traktującego pojedynkowanie się jako pracę dorywczą, dobiega końca, jednak po ubiciu w końcówce remisowej walki z Tyburą, gdzie wynik mógł pójść w obie strony, wymęczeniu najnudniejszego zwycięstwa w historii federacji oraz efektownym powrocie w walce z przed miesiąca, byłoby świetnie zobaczyć Lewisa na tronie "królewskiej" kategorii :D


Chris Weidman Last 3: Kelvin Gastelum (SUB) | Gegard Mousasi (TKO) | Yoel Romero (KO)
Ronaldo Souza Last 3: Kelvin Gastelum (DEC) | Derek Brunson (KO) | Robert Whittaker (TKO)
Przyznam szczerze, że zdecydowanie bardziej wolałbym obejrzeć rewanż Weidmana z Rockholdem, chociaż tym razem Luke byłby jeszcze większym faworytem, po stronie Amerykanina na pewno można zapisać wyrachowanie, zarówno w stójce, jak i parterze, gdzie przede wszystkim stawia na bezpieczeństwo (no, chyba że przyjdzie mu do głowy zrobić obrotówkę), Aligator natomiast obok bardzo chaotycznego boksu z dziurawą defensywą lubi również zaszaleć na macie, stąd tyle wygranych przez poddanie, ale i nieraz wpadał przez to w kłopoty. Weidman wrócił na zwycięską ścieżkę i na chwilę obecną to właśnie młodszemu z zawodników przypisywałbym większe szanse na wygraną, ale pieniędzy nie odważyłbym się postawić.


Israel Adesanya Last 3: Brad Tavares (DEC) | Marvin Vettori (DEC) | Rob Wiklinson (TKO)
Derek Brunson Last 3: Ronaldo Souza (KO) | Lyoto Machida (KO) | Dan Kelly (KO)
Wydaje się, że zakończono okres ochronny dla nowej złotej kury w UFC, Brunson nie jest może rywalem najwyższych lotów, ale widać zdecydowany przeskok poziomów w porównaniu z Wilkinsonem czy Vettorim. Adesanya ma wszelkie papiery na to, by uporać się z podopiecznym Jackson's MMA, zdecydowanie bardziej poukładany w stójce, z dobrą obroną przed obaleniami, jedyna płaszczyzna, gdzie Nigeryjczyk może mieć problemy to klincz, bo siłowo walka może należeć do Dereka, jednak przewaga wzrostu i zasięgu może być kluczowym czynnikiem w trzymaniu dystansu przez Adesanyę.


Główna karta to jeszcze dwa pojedynki - o ile Brancha z Cannonierem chętnie obejrzę, natomiast o Robertsonie i Marshmanie niewiele jestem w stanie napisać, w ostatniej chwili na PPV (choć raczej trzema to nazwać empty arena fight) załapał się również Adam Wieczorek i choć został zerwany z kanapy, to widzę spore szanse na uporanie się z chimerycznym Brazolem.
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8943
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-11-01, 19:13   

Morison napisał/a:
Daniel Cormier Last 3: Stipe Miocic (KO) | Volkan Oezdemir (TKO) | Jon Jones (NC)
Derrick Lewis Last 3: Alexander Volkov (KO) | Francis Ngannou (DEC) | Marcin Tybura (TKO)
Nie ulega wątpliwości, że Cormier jest gigantycznym fawotytem tego starcia, mimo możliwości pretendenta, który potrafi zakończyć walkę jednym ciosem (i w sumie dzięki temu znalazło się dla niego miejsce w tym pojedynku), niewielu wierzy, że Daniel może dać się ustrzelić, a patrząc na dysproporcję między zapasami mistrza a obroną przed obaleniami Lewisa, wydaje się, że DC będzie mógł ustalić sobie nawet dokładną sekundę każdej rundy, w której postanowi przenieść walkę do parteru. Wydaje się, że przygoda gościa oderwanego od standardów UFC, traktującego pojedynkowanie się jako pracę dorywczą, dobiega końca, jednak po ubiciu w końcówce remisowej walki z Tyburą, gdzie wynik mógł pójść w obie strony, wymęczeniu najnudniejszego zwycięstwa w historii federacji oraz efektownym powrocie w walce z przed miesiąca, byłoby świetnie zobaczyć Lewisa na tronie "królewskiej" kategorii :D


Z czystej ludzkiej złośliwości chciałbym żeby Lewis upierdolił Cormiera. Danielek przycwaniaczył i z kontuzjowana łapą wziął tą walkę, bo Łysy sypnął mu całym worem dukatów, a na papierze jest to dla DC easy money. Pokazał w ten sposób kompletne lekceważenie dla Czarnej Bestii, bo na bezczela w wywiadach jeszcze mówił, że w takim stanie za cholerę by nie wziął rewanżu ze Stipe, ale z jednopłaszczyznowym i bez cardio Lewisem - już tak :roll: Oczywiście nie postawiłbym tu na Derricka nawet papierka po gumie do żucia, ale chyba jebnąłbym na cyce, gdyby trafił jakimś lujem Cormiera i zafundował mu pierwszą porażkę w dywizji HW :twisted:

Morison napisał/a:
Chris Weidman Last 3: Kelvin Gastelum (SUB) | Gegard Mousasi (TKO) | Yoel Romero (KO)
Ronaldo Souza Last 3: Kelvin Gastelum (DEC) | Derek Brunson (KO) | Robert Whittaker (TKO)
Przyznam szczerze, że zdecydowanie bardziej wolałbym obejrzeć rewanż Weidmana z Rockholdem, chociaż tym razem Luke byłby jeszcze większym faworytem, po stronie Amerykanina na pewno można zapisać wyrachowanie, zarówno w stójce, jak i parterze, gdzie przede wszystkim stawia na bezpieczeństwo (no, chyba że przyjdzie mu do głowy zrobić obrotówkę), Aligator natomiast obok bardzo chaotycznego boksu z dziurawą defensywą lubi również zaszaleć na macie, stąd tyle wygranych przez poddanie, ale i nieraz wpadał przez to w kłopoty. Weidman wrócił na zwycięską ścieżkę i na chwilę obecną to właśnie młodszemu z zawodników przypisywałbym większe szanse na wygraną, ale pieniędzy nie odważyłbym się postawić.


Zapasy Krzycha powinny zrobić robotę. Nie da się Aligatorowi sprowadzić i rozbije go w stójce, gdzie Souza jest dość chimeryczny i mniej poukładany od Amerykanina. Kwestia tylko w jakiej formie wróci Weidman po kontuzji... Mimo to i tak stawiam na niego.

Morison napisał/a:
Israel Adesanya Last 3: Brad Tavares (DEC) | Marvin Vettori (DEC) | Rob Wiklinson (TKO)
Derek Brunson Last 3: Ronaldo Souza (KO) | Lyoto Machida (KO) | Dan Kelly (KO)
Wydaje się, że zakończono okres ochronny dla nowej złotej kury w UFC, Brunson nie jest może rywalem najwyższych lotów, ale widać zdecydowany przeskok poziomów w porównaniu z Wilkinsonem czy Vettorim. Adesanya ma wszelkie papiery na to, by uporać się z podopiecznym Jackson's MMA, zdecydowanie bardziej poukładany w stójce, z dobrą obroną przed obaleniami, jedyna płaszczyzna, gdzie Nigeryjczyk może mieć problemy to klincz, bo siłowo walka może należeć do Dereka, jednak przewaga wzrostu i zasięgu może być kluczowym czynnikiem w trzymaniu dystansu przez Adesanyę.


Myślę, że Brunson może wykoleić ten cały hype-train Izraelity. Tak, Derek faktycznie popierdala z brodą do przodu, ale Adesanya nie ma nokautującego pierdolnięcia i jednym trafieniem go nie powinien znokautować, a zapaśniczo będzie mecz do jednej bramki, bo skoro Brunson potrafił sprowadzać nawet Romero, to takiego Israela powinien wetrzeć w matę oktagonu. I dobrze, bo nie znoszę tego pyskatego no-name'a (kolo jeszcze nie wyrobił sobie porządnie nazwiska, a w wywiadach sra się jakby już pojechał całe TOP3 swojej dywizji :roll: ).

Patriotycznie obejrzę jeszcze Wieczorka i może jak bardzo się będę nudził to Vannatę. Reszta mnie kompletnie nie interesuje. Ogólnie słabo jak na numerowaną galę.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10345
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-11-02, 08:37   

Często przy walkach Polaków piszę - jak chce być w UFC, to musi takich pokonywać. Dla Wieczorka to nie jest "być albo nie być", ale De Limę i tak wypada poskładać. Gość przekrojowy, dobry i nijaki wszędzie. Na kategorie wagową do teraz nie może się zdecydować, szukając szczęścia wszędzie. Jakimś wielkim zwolennikiem umiejętności Adama nie jestem, więc porażka z kimkolwiek z UFC mnie specjalnie nie zszokuje. Stawiam, że nudna decyzja dla naszego.

Brunson jest solidny. Spory test dla Adesanyi. Jak tutaj efektownie wygra, to dopiero można zacząć mówić o prospekcie. Derek gatekeeper w tej wadze.

Cannonier to następny gość z gatunku spróbuję w innej kategorii. Oczywiście w każdej jest przeciętny, ale ma nadzieję, że w jakiejś mu coś wyjdzie. Spory missmatch na pierwszy rzut oka. Branch go powinien zbesztać.

Jakoś mnie przestały jarać nazwiska Weidmana i Souzy. Wielcy zawodnicy, jasne, ale żadnego hype'u na to zestawienie nie ma. Jestem za Chrisem, ale może to iść w każdą stronę. Zależy od dnia.

Chciałbym Lewisa na tronie. Dobra, żartuje, chciałbym tylko zobaczyć wywiad z Derrickiem z pasem. Czyste złoto :twisted: Walki nie ma co analizować. Jak coś pretendentowi wejdzie, to zabije. Ale że Cormier tez nie jest ułomkiem z siłą ciosu, a ma do tego jeszcze zapasy, to wynik powinien być do jednej bramki. Ale Volkov też powinien. Nawet to zrobił, a wyszło jak wyszło :wink:
_________________

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10345
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-11-04, 11:30   

Adam Wieczorek (10-2) vs. Marcos Rogerio de Lima (16-5-1) – Światła nie zgasły, choc paliwa nie było większość walki. Adamowi wyszło obalenie na początku, a potem juz tylko uznawał wyższość Brazylijczyka. Nie pokazał nic. Przewaga siły i umiejętności u de Limy.

Israel Adesanya (15-0) vs. Derek Brunson (18-7) – Powera w łapach dalej nie ma, ale technika przyjemna dla oka. Brunson niby cały czas wstawał, ale Herb musiał w końcu to przerwać. Co najmniej trzy bokserskie nokdauny chłopak zaliczył. Adesanya pewny siebie, ale poparł to czymś w octagonie. Świetna obrona przed (dość leniwymi) próbami obaleń Dereka. Brunson o wiele silniejszy, ale nie miał pomysłu jak chwycić szybszego rywala. Spoko Isreal. Ma charakter, jest jakiś – w klatce i poza nią.

David Branch (22-5) vs. Jared Cannonier (11-4) – To mam swój miss-match :lol: Branch zapaśniczo zdominował pierwsze 5-min, by na początku drugiej poczuć się zbyt pewnie i dać się złapać na sierpa.

Chris Weidman (14-4) vs. Ronaldo Jacare Souza (26-6) – Ależ się Dan Margliotta upokorzył. Nie wiem, co sobie myślał. Weidmana nie było. Tam nawet upadał w zwolnionym tempie. Czasu na przerwanie było mnóstwo i wpadły niepotrzebne ciosy. W zasadzie Jacare bił go od niechcenia. Fajny comeback Brazylijczyka, bo na kartach sędziowskich prowadził zapewne Weidmana, który boksersko przeważał.

Daniel Cormier (22-1) vs. Derrick Lewis (21-6) - Ech, nawet nie zdążyłem się nacieszyć ciosami Lewisa. Pierwszą rundę totalnie przespał, dając się zbliżyć zapaśnikowi, a w drugiej machnął kilka razy by potem... dać się zbliżyć Cormierowi. Ten jak tylko skrócił dystans to obalał i wprowadzał swój gameplan. Dajcie Lesnara. Niech na koksie rzuci Danielem o siatke :wink:
_________________

 
     
Giero 
Main Eventer
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 23
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 2411
Podziękował: 13
Podziękowano mu 3 razy w 3 Postach
Skąd: The Temple
Wysłany: 2018-11-04, 13:16   

N!KO napisał/a:

Chris Weidman (14-4) vs. Ronaldo Jacare Souza (26-6) – Ależ się Dan Margliotta upokorzył. Nie wiem, co sobie myślał. Weidmana nie było. Tam nawet upadał w zwolnionym tempie. Czasu na przerwanie było mnóstwo i wpadły niepotrzebne ciosy. W zasadzie Jacare bił go od niechcenia. Fajny comeback Brazylijczyka, bo na kartach sędziowskich prowadził zapewne Weidmana, który boksersko przeważał.


Weidman po dwóch rundach na oficjalnych kartach sędziowskich prowadził 20:18, więc jakby trzecią doprowadził spokojnie do końca, to zwycięstwo padłoby raczej jego łupem.

Też nie wiem co odwalił sędzia. Walka powinna być zakończona z pierwszym ciosem, sam Jacare nie chciał dobijać Chrisa, wyraźnie był wkurwiony...
 
 
     
filomatrix 
Main Eventer



Wrestler: Ambrose, Havoc, Hendrix
Wiek: 31
Dołączył: 31 Paź 2011
Posty: 2205
Podziękował: 317
Podziękowano mu 46 razy w 8 Postach
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2018-11-04, 13:20   

Warto rzucić na tę gałę okiem, czy nic ciekawego się nie działo ?
_________________
"Jeśli mówisz do Boga, jesteś osobą religijną. Jeśli Bóg ci odpowiada, jesteś chory psychicznie"
House M.D. S02E19
 
     
Giero 
Main Eventer
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 23
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 2411
Podziękował: 13
Podziękowano mu 3 razy w 3 Postach
Skąd: The Temple
Wysłany: 2018-11-04, 13:36   

filomatrix napisał/a:
Warto rzucić na tę gałę okiem, czy nic ciekawego się nie działo ?


Głównie Jacare - Weidman fajnie wyglądało. Tak to było mocno przeciętnie...
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8943
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-11-04, 23:35   

1. Wieczorek vs. De Lima - umęczyła mnie ta walka, jakbym sam się tam zmagał w tym oktagonie. Jeden i drugi nie mieli pomysłu na rywala, jeden i drugi za wiele nie pokazał, ale Brazylijczyk przynajmniej coś tam poobalał i wywierał presję. Polak - fatalnie. Kompletnie zaszwankowały zapasy defensywne, jakakolwiek praca z pleców i cardio, a ponad to, banalnie łatwo dawał się zamykać pod siatką. Tak to jest niestety jak się bierze walki w zastępstwie. Tutaj Wieczorek kompletnie niczym się nie popisał, a najgorsze jest to, że De Lima także ogólnie chuja pokazał, a wystarczyło to żeby wypunktowac Polaka :sad:

2. Adesanya vs. Brunson - tak jak nie trawię pyskatego Izraelity, tak tutaj zrobił na prawdę świetną robotę. Wybronił wiele prób obaleń tej klasy zapasiora jak Derek, po czym skontrował kolanem próbę wejścia w nogi i wykończył w stójce. Koronkowa robota. Jeżeli młody ma faktycznie tak mocne TDD (i nie była to tylko fuszerka Brunsona), to koleś faktycznie może namieszać w dywizji. Szkoda tylko, ze to kolejny typ z gatunku Conor's Style, tak więc zawsze będę życzył mu "pionizującej" porażki.

3. Weidman vs. Jacare - bardzo dobra walka. Szkoda, że Krzychu nie potrafił tego rozegrać na chłodno, bo kiedy trzymał dystans i atakował jab'ami + kombinacje, to dzięki świetnej pracy na nogach - mecz był do jednej bramki (vide: pierwsza runda) i Souza nie potrafił z tym nic zrobić. Niestety, kiedy Brazylijczyk zaczął wciągać Weidamana w wymiany i zaczęła się "wojna światowa", to przewaga zaczęła się przechylać na stronę Aligatora, który pokazywał mocniejszą szczenę i większą precyzję w stójkowym chaosie.
W trzeciej odsłonie, na początku Krzychu znowu zaczął walczyć na chłodno i wypunktowywać oraz niestety znowu dał się wciągnąć w wariackie wymiany, przez co ujebał. Szkoda, bo to starcie było dla niego na spokojnie do ugrania. Zabrakło chłodnej głowy.
Rozjebał mnie za to sędzia, że nie przerwał od razu po tym nokdaunie, gdzie było widać, że świadomość Weidmana jest już na wakacjach z rodziną. Szacun dla Souzy, że nie chciał dalej mordować Krzycha, który już jechał wyłącznie na autopilocie.

4. Cormier vs. Lewis - chujowo to Bestia rozegrała. Wiadome było, że DC go obali (sprowadzali go o wiele bardziej przeciętni zapaśnicy), tak więc od pierwszych sekund powinien na chama rzucić się z cepami licząc, ze coś wejdzie, a on przespał pierwszą rundę, a w drugiej coś tam popróbował (ale też za spokojnie) i Danielek skończył.
Wynik był jaki musiał być (easy money dla Grubsona), ale liczyłem że Lewis postawi wszystko na jedną kartę ("zabij lub zostań zabitym"), a ten rozgrywał to jak z Volkovem, tylko zapomniał że DC nie pierdoli się w tańcu jak Rusek. Niestety wychodzi chujowe podejście Lewisa do tego sportu ("nawet jak ujebię, to i tak mi zapłacą furę siana"), a na tak wysokim poziomie rywalizacji, jeżeli się nie ma motywacji a'la Rocky Balboa, to szczytu się nie zdobędzie.

5. Vannata vs. Frevola - bardzo dobra waleczka (jak większość z Lando w obsadzie). Obaj Panowie poszli na wojnę i akcja była non-toper. Vannata przeważał technicznie, a Frevola nadrabiał twardą szczeną i tym, że każdy cios wyprowadzał "żeby zabić". Ogólnie żaden z zawodników nie odpuszczał i akcje były "cios za cios", przez co świetnie się to oglądało. Więcej okazji do skończenia miał Lando (mimo to nie potrafił dobić rywala), ale i Frevola zafundował przeciwnikowi nokdaun.
Co do werdyktu (remis), to nie jest jakiś krzywdzący, chociaż ja mimo wszystko bez większych wątpliwości punktowałem to dla Vannaty.

[ Dodano: 2018-11-04, 23:40 ]
N!KO napisał/a:
Niech na koksie rzuci Danielem o siatke :wink:


Nie rzuci. To nie WWE, a DC to nie Strowman. Jeżeli przyjmiemy, że zapasy to ocean, to Cormier jest tu rekinem, a Lesnar zaledwie kolesiem, który wypadł z łodzi, z niedawno zdobytą kartą pływacką. Nie ten poziom. Danielek nie da się obalić, a dzięki swojej szybkości i mocnej stójce, skończy Brocka przed czasem. I zrobi to łatwo.

filomatrix napisał/a:
Warto rzucić na tę gałę okiem, czy nic ciekawego się nie działo ?


Vannata vs. Frevola. Koniecznie.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

  
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10345
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-11-05, 21:31   

-Raven- napisał/a:
Nie rzuci. To nie WWE, a DC to nie Strowman. Jeżeli przyjmiemy, że zapasy to ocean, to Cormier jest tu rekinem, a Lesnar zaledwie kolesiem, który wypadł z łodzi, z niedawno zdobytą kartą pływacką. Nie ten poziom. Danielek nie da się obalić, a dzięki swojej szybkości i mocnej stójce, skończy Brocka przed czasem. I zrobi to łatwo.


Daj sobie pomarzyć, że Brock znowu jest mistrzem wagi ciężkiej. Nie psuj!
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8943
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-11-05, 23:33   

N!KO napisał/a:
Daj sobie pomarzyć, że Brock znowu jest mistrzem wagi ciężkiej. Nie psuj!


Spoko, przecież to HW. Tu zawsze może wejść jakiś przypadkowy lucky-cep i zakończyć temat. DC cwaniacko wybrał sobie Brocka, bo chce łatwo zarobić górę siana i odejść na emeryturę nie tracąc pasa. Karma bywa jednak przewrotna i zawsze może się naciąć. Jakby Brock skroił Pączka z pasa, to ten by się chyba rozbeczał tam na wizji - i nie jest to przenośnia ("jedynymi osobami, które pokonały Cormiera są: jeden z największych talentów w MMA ever - Jon Jones i powracający z emerytury na one more match - Mistrz WWE Brock Lesnar :twisted: ". Czujesz to? :twisted: )
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10345
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-11-06, 05:44   

-Raven- napisał/a:
"jedynymi osobami, które pokonały Cormiera są: jeden z największych talentów w MMA ever - Jon Jones i powracający z emerytury na one more match - Mistrz WWE Brock Lesnar ". Czujesz to?


Trochę czasu by minęło zanim ten znów by się nazwał Greates of All-Time :twisted: I co najważniejsze - pas WWE pozostałby w federacji!
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8943
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-11-06, 22:31   

N!KO napisał/a:
Trochę czasu by minęło zanim ten znów by się nazwał Greates of All-Time :twisted: I co najważniejsze - pas WWE pozostałby w federacji!


W sumie to GOAT-em wtedy prędzej należałoby nazywać Lesnara niż DC, bo Brock miałby w tym samym czasie dwa pasy mistrzowskie, ale za to dwóch różnych, największych Federacji!!! :twisted:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group