Rezultaty z Survivor Series, pierwsza zapowie... (zobacz)
Problemy byłej gwiazdy SmackDown... (zobacz)
Podsumowanie wydarzeń z NXT TakeOver: War Gam... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 138: Volkan vs Smith
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1909
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-10-26, 07:55   UFC Fight Night 138: Volkan vs Smith



Data: 27 października 2018
Miejsce: Avenir Centre, Moncton, New Brunswick, Kanada
Transmisja: FightPass / Polsat Sport Extra

Walka wieczoru
205 lbs: Volkan Oezdemir (15-2) vs. Anthony Smith (30-13)

Karta Główna (04:00)
145 lbs: Artem Lobov (14-14-1) vs. Michael Johnson (18-13-1)
205 lbs: Misha Cirkunov (13-4) vs. Patrick Cummins (10-5)
135 lbs: Andre Soukhamthath (12-6) vs. Jonathan Martinez (9-1)
205 lbs: Gian Villante (16-10) vs. Ed Herman (22-13)
170 lbs: Court McGee (18-7) vs. Alex Garcia (15-5)

Karta Wstępna (02:00)
170 lbs: Nordine Taleb (14-5) vs. Sean Strickland (19-3)
155 lbs: Nasrat Haqparast (9-2) vs. Thibault Gouti (12-4)
145 lbs: Calvin Kattar (18-3) vs. Chris Fishgold (17-1-1)
135 lbs: Sarah Moras (5-3) vs. Talita Bernardo (4-3)

Preeliminacje FightPass (00:30)
155 lbs: Dan Madge (7-3-1) vs. Te Edwards (6-1)
265 lbs: Arjan Bhullar (7-1) vs. Marcelo Golm (6-1)
155 lbs: Stevie Ray (21-8) vs. Jessin Ayari (16-4)




Volkan Oezdemir Last 3: Daniel Cormier (TKO) | Jimi Manuwa (KO) | Misha Cirkunov (KO)
Anthony Smith Last 3: Mauricio Rua (KO) | Rashad Evans (KO) | Thiago Santos (SUB)
Był pretendent do pasa mistrzowskiego wagi półciężkiej wraca po niemal rocznej przerwie i przegranej z Cormierem, Lionheart natomiast po latach bez sukcesów w wadze średniej chyba zadomowił się w wyższej dywizji, w sumie jego debiut w 205 wygląda jak początki Volkana - błyskawiczne wygrane nad zdecydowanie bardziej znanymi nazwiskami, chociaż Rashad i Rua mają już najlepsze lata za sobą, to jednak zlikwidowanie ich w obu w mniej niż 2,5 minuty powinno być znamienne.
Spoglądając na zestawienie chyba większości fanów w pierwszej chwili rzuca się w oczy zależność - dziurawa garda Amerykanina i umiejętność Oezdemira do wykorzystywania każdej luki w defensywie przeciwnika, pewnie głównie dlatego Szwajcar jest uznawany za wyraźnego faworyta tego pojedynku.

Ogólnie jest to gala, gdzie spodziewać sie można wielu squashów - wchodzący na zastępstwo za zawieszonego Zubaire Tukhugova Michael Johnson ma bez trudu uporać się z Lobovem (jako ciekawostkę można dodać, że panowie mają na koncie łącznie 27 zawodowych porażek, a co-main eventują gale), Cirkunov także wyraźnie na papierze przeważa nad Cumminsem, a rekordowa przepaść w kursach bukmacherskich jest w starciu Nasrat Haqparast - Thibault Gouti, gdzie ten pierwszy, znany polskim fanom z dobrej, choć przegranej walki z Heldem, jest chyba większym faworytem swojego starcia niż Conor w pierwszych pojedynkach w UFC.
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
Arkao 
Main Eventer



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 22
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 4074
Podziękował: 31
Podziękowano mu 3 razy w 2 Postach
Skąd: Kołobrzeg
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-10-26, 20:50   

Jakim kurwa cudem Lobov jest jeszcze w tej federacji i wchodzi do Co Main Eventu? :D
_________________
Progres Roku 2014
User Roku 2017
Redaktor Roku 2017
Progres Roku 2017
Tekst Roku 2017
WTF Roku 2017
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8943
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-10-26, 22:37   

Arkao napisał/a:
Jakim kurwa cudem Lobov jest jeszcze w tej federacji i wchodzi do Co Main Eventu?


Rudym cudem. Łysy nie chce wkurwić Rudolfa, a ten dba o swojego Sancho Pansę :twisted:

Chujowa ta karta. Interesują mnie tylko dwie pierwsze walki, gdzie Wulkaniczny brutalnie zweryfikuje Zabójcę Dziadków, a Johnson powinien się odkuć na Padawanie Conora.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10345
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-10-28, 08:43   

Misha Cirkunov (14-4) vs. Patrick Cummins (10-6) – Cummins, to chyba najbardziej przewidywalny zawodnik w UFC. Cirkunov znał każdy jego ruch zanim ten na niego wpadł. Te desperackie zapasy są już nudne. Aż mnie mrozi jak sobie przypomnę Janka, któremu kończy się paliwo.

Artem Lobov (14-15-1) vs. Michael Johnson (19-13-1) – MJ troche drżał o werdykt i zaklepał sobie rundę obaleniem. Jak na taką przewagę szybkości, Johnson powinien lepiej nakreślić swoją przewagę. 14-15... to teraz chyba walka wieczoru? Danka będzie się bronił, że lubi takich zawodników, ale ujemny rekord to już lekka przesada jak na UFC. Inna sprawa, że wśród tych zwycięskich 14 jest sporo wałków, gdzie walczył u siebie, a punktowali trenerzy/koledzy z klubu.

Volkan Oezdemir (15-3) vs. Anthony Smith (31-13) – Słońce czasem i w dupę psa zaświeci... Ale w tą dupę świeci stanowczo za często. Nie chce mi się wierzyć, że ten Smith poszedł na sam szczyt dywizji. Janek, błagam, uwal go. Volkan ewidentnie spuchł. Nie miał kondycji na cały pojedynek. Smith, jak można było zauważyć po walce, też miał srogie braki. Ten parter oglądało się w zwolnionym tempie.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8943
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-10-28, 10:35   

1. Artem Lobov vs. Michael Johnson - niby wygrał, ale słabiutko Johnson wypadł na tle berserkersko walczącego i niemal nie trzymającego gardy Lobova. Artem zawalczył "na Justina Gaethje" idąc cały czas do przodu, a MJ gubił się momentami pod tą presją i kompletnie nie potrafił wykorzystać przewagi zasięgu. Niby Johnson został do tej walki ściągnięty "z kanapy", ale takiego Lobova to w stójce powinien rozmontować nawet wybudzony ze snu, o 4 rano.
To co trzeba jednak Amerykaninowi oddać, to kondycja, która zawsze była jego piętą achillesową, a tutaj w trzeciej rundzie wyglądał on całkiem spoko (poza tym, tą odsłonę wygrał najwyraźniej ze wszystkich), zwłaszcza jak na starcie wzięte z 14-to dniowym wyprzedzeniem.
Ciekawe, czy teraz też Conor ponownie uratuje Atrema przed wyjebką z DanaLandu...

2. Volkan vs. Smith - Nie popisał się Wulkaniczny. Kiedy nie potrafił w stójce jakoś mocniej ugryźć dość łatwo dającego się zamykać pod siatką Antka i nie potrafił go też dojebać, będąc niemal pół rundy za plecami - ewidentnie stracił wiarę w zwycięstwo, a brak cardio mu w tym zapewne nie pomógł (obaj w trzeciej rundzie wyglądali jak dwa zombie-pijaczki lejące się pod budką z piwem). Smith natomiast przetrwał nawałnicę w drugiej odsłonie, a w trzeciej - ostatnim zrywem (bo w baku ewidentnie miał już pustki) obalił i zdusił w RNC.
Swoją drogą Oezdemir to straszny grapplingowy lamus. Te jego próby wpięcia nóg, kiedy był za plecami rywala to była normalnie kpina. Tak samo te jego "obrony" (cudzysłów zamierzony) przed RNC, gdzie zamiast spychać duszącą łapę w górę, ten koncentrował się na drugiej ręce, albo... nic nie robił, jakby czekając żeby odklepać. Aż szkoda, że Błachowicz nie dostał tej walki, bo po takim Volkanie to przejechałby się jak walec.
Spory sukces Smitha, ale nie dlatego że był taki dobry (strasznie łatwo dawał się zaganiać pod siatkę, a mając rywala za plecami nie bardzo wiedział co ma robić i usiłował dociągnąć do końca rundy, gdzie czasu było jeszcze w chuj), tylko że Oezdemir fatalnie się zaprezentował w tym starciu.

[ Dodano: 2018-10-28, 10:40 ]
N!KO napisał/a:
Słońce czasem i w dupę psa zaświeci... Ale w tą dupę świeci stanowczo za często. Nie chce mi się wierzyć, że ten Smith poszedł na sam szczyt dywizji.


Niestety czasem tak bywa. Ja do teraz nie mogę uwierzyć, że jednowymiarowy brawler (który nawet nie ukrywa, że opierdala się na treningach i że sam nie nazwałby się zawodnikiem MMA, bo nie wychodzi walczyć, tylko się napierdalać) pokroju Czarnej Bestii, doczłapał się do walki o pas HW w UFC :shock:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group