Transfery do i z NXT, karta Evolution PPV... (zobacz)
Nowy kontrakt Callihana z IW, status Macka, c... (zobacz)
Najważniejsze wydarzenia z SD 1000... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 137: Santos vs Anders
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1906
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-09-20, 08:39   UFC Fight Night 137: Santos vs Anders



Data: 22 września 2018
Miejsce: Ginásio do Ibirapuera, São Paulo, Brazylia
Transmisja: Fox Sports / Fight Pass / Polsat Sport / Polsat Sport Fight

Walka Wieczoru
205 lbs: Thiago Santos (18-6) vs. Eryk Anders (11-1)

Karta główna (04:30)
170 lbs: Alex Oliveira (19-5-1) vs. Carlo Pedersoli Jr. (11-1)
205 lbs: Antonio Rogerio Nogueira (22-8) vs. Sam Alvey (33-10)
135 lbs: Renan Barao (34-6) vs. Andre Ewell (13-4)
115 lbs: Randa Markos (8-6) vs. Marina Rodriguez (11-0)

Karta wstępna (02:30)
155 lbs: Charles Oliveira (23-8) vs. Christos Giagos (15-6)
155 lbs: Evan Dunham (18-7-1) vs. Francisco Trinaldo (22-6)
205 lbs: Luis Henrique (10-4) vs. Ryan Spann (14-5)
265 lbs: Chase Sherman (11-5) vs. Augusto Sakai (11-1-1)

Preeliminacje FightPass (00:45)
170 lbs: Ben Saunders (22-9-2) vs. Sergio Moraes (13-3-1)
125 lbs: Mayra Bueno Silva (5-0) vs. Gillian Robertson (5-2)
185 lbs: Hector Lombard (34-9-1) vs. Thales Leites (27-9)
170 lbs: Elizeu Zaleski (19-5) vs. Luigi Vendramini (7-0)
115 lbs: Alex Chambers (5-4) vs. Livia Renata Souza (11-1)



Thiago Santos Last 3: Kevin Holland (DEC) | David Branch (KO) | Anthony Smith (TKO)
Eryk Anders Last 3: Tim Williams (KO) | Lyoto Machida (DEC) | Markus Perez (DEC)
Miało być Teixeira vs Manuwa, potem Manuwa vs Santos, skończyło się na tym, że w walce wieczoru brazylijskiego Fight Nightu zawalczy zawodnik, który nie sprostał ostatnio Dragonowi Machidzie (wołam Ravena, bo nie pamiętam, czy rezultat był zasłużony, czy też gospodarze zrobili Andersa w wała :D ). Faworytem podobno jest Santos, ale tym razem, mimo sympatii do Merrety będę kibicował Amerykaninowi, po pierwsze ze względu na to, że bez mrugnięcia okiem przyjął propozycję tego starcia i poniekąd uratował kartę, po drugie, że traktowany jest jako ten bardziej perspektywiczny w dywizji średniej, mimo, że nie należy do najmłodszych zawodników. Santos raczej już pewnego poziomu nie przeskoczy, zdarzają mu się wybitne nokauty, ale gdy mierzy się z bardziej znanym i uznanym nazwiskiem, zazwyczaj kończy na tarczy.s


Antonio Rogerio Nogueira Last 3: Ryan Bader (TKO) | Patrick Cummins (TKO) | Mauricio Rua (DEC)
Sam Alvey Last 3: Gian Villante (DEC) | Marcin Prachnio (KO) | Ramazan Emeev (DEC)
Śmieszek po przeskoczeniu do wyższej kategorii radzi sobie całkiem dobrze, jeśli po efektownym ubiciu Marcina Prachnio i wymęczonej decyzji w starciu z Gianem Villante uda mu się przedłużyć serię zwycięstw w postaci pokonania weterana kategorii półciężkiej, to z miejsca stanie się interesującym nazwiskiem, branym pod uwagę przy zestawianiu ważnych dla kategorii pojedynków. Little Nog walczy już raczej bardziej dla rozrywki niż prawdziwej rywalizacji, wraca po prawie 2 latach przerwy, ostatnio postawił całkiem wysoko poprzeczkę Baderowi w jego pożegnalnym występie w UFC, tym razem musi znaleźć sposób na uniknięcie nokautującego uderzenia Alvey'a, a wtedy pojawi się szansa na sprawienie dużej niespodzianki i uciechę dla miejscowej publiczności.


Jest sporo znanych reprezentantów Kraju Kawy w niższych częściach karty, może Barao znowu zaskoczy, Oliveira wyczaruje jakieś efektowne duszenie albo Lombard zaskoczy jak za starych dobrych lat, bo w porównaniu z Leitesem, to jego regres formy wcale nie wydaje się aż tak znaczący :D
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10304
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-09-20, 09:12   

Słabo ta karta wygląda. Main Event ucierpiał, a Anders jakimś interesującym zastępstwem nie jest. Przynajmniej marketingowo. Nie ma czym się jarać. Ale sam Eryk może tu ugrać cenne zwycięstwo. Santos chimeryczny, i nie zdziwie się, jak uda mu się przegrać z gościem, który dopiero co walczył. Jak Anders będzie wywierał presje i nie da się rozluźnić Thiago, to jest spora szansa na "W".

Nogueira jeszcze walczy? Jaki kurs na Alveya, bo jakoś innego wyniku nie widzę :P
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8918
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-09-21, 23:39   

Morison napisał/a:
wołam Ravena, bo nie pamiętam, czy rezultat był zasłużony, czy też gospodarze zrobili Andersa w wała :D


Jestem :wink: Werdykt był sprawiedliwy. Anders był pospinany jak baranie jaja i podszedł ze zbyt dużym respektem do starego lisa. Machida także niewiele pokazał w tym starciu, ale wystarczyło żeby zaznaczyć swoją dominację na kartach sędziowskich.

Co do samej karty to jest tak chujowa, że nawet nie chce mi się o niej pisać. Tak na prawdę, to interesuje mnie tylko powrót Minotoro (i jego forma). Całą resztę, włącznie z main eventem mógłbym olać.
Pewnie z nudów obejrzę jeszcze Dunhama z Trinaldo i od biedy Lombarda z Leitesem, a całą resztę sobie odpuszczę.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10304
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-09-23, 10:19   

Antonio Rogerio Nogueira (23-8) vs. Sam Alvey (33-11) – Nie rozumiem, jak Alvey mógł to umoczyć. Nogueira poruszał się okrutnie wolno, a jego ciosy zdawały się nie mieć żadnej mocy. Nawet ten nokautujący wyglądał ubogo. Chyba tam bardziej głowa siadła, jak Brazylijczyk nacierał.

Alex Oliveira (20-5-1) vs. Carlo Pedersoli Jr. (11-2) – Kim jest Perersoli? Nieważne. I tak już o nim nie usłyszę. Szybki finisz, bardzo ładna kontra, ale chyba nie mogło się to skończyć inaczej. Z drugiej strony – Alvey też nie mógł

Thiago Santos (19-6) vs. Eryk Anders (11-2) – Przebieg zgodnie z przewidywaniami. Anders z jedyną słuszną taktyką przytulania, trzymania się blisko. Niestety, niewiele mu z tego przychodziło i tych wartościowych ciosów było zdecydowanie więcej u Santosa. Gdy tylko Thiago łapał trochę przestrzeni, to zaczynał swoją dominację. Brak konkretów Eryka przy przytulaniu, obróciło się przeciw niemu niemiłosiernie. Dawno takiego KO nie widziałem. Koniec rundy, a gościa nie ma. W sumie jakoś specjalnie się sędziemu nie dziwię, że nie przerwał w trakcie kanonady.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8918
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-09-23, 21:58   

1. Antonio Rogerio Nogueira vs. Sam Alvey - nie wiem jak Śmieszek mógł to ujebać. Mimo, że od zawsze jestem fanem Nog'ów, to Minotoro wyglądał tutaj fatalnie. Ruszał się jak wóz z węglem, a jego defensywa strikerska nie istniała (łykał niemal każdy cios Alvey'a). Amerykanin zamiast przycisnąć i to skończyć, czaił się jak gówno w trawie, przez co Nogueira złapał wiatr w żagle, zaszarżował, trafił kilka razy i posłał rywala na dechy, a sędzia mu sprezentował TKO (dziwnie wyglądało przerwanie walki, gdzie rywal właśnie obalał osobę go "nokautującą").
Słaba walka. Adekwatna do formy obu walczących.

2. Lombard vs. Leites - USADA wykastrowała Kubańczyka. Gdzie ten killer z Bellatora, który wjeżdżał w swoich rywali niczym Tyson za najlepszych swoich lat? Tutaj poza kilkoma niezłymi low kickami Hektor nie pokazał nic. Zero pomysłu na walkę (kompletnie nie wiedział jak zniwelować różnicę zasięgu), niemal zero agresji i presji na przeciwniku + standardowo chujowe cardio (od 3 rundy chłopina miał mniej tlenu niż mieszkańcy Atlantydy).
Leites także za wiele nie pokazał, ale dość dobrze trzymał dystans i karcił rywala z tej pozycji, oraz wykorzystywał przewagę gabarytów w klinczach. Na kartach sędziowskich to wystarczyło.
Chujowa do oglądania walka, gdzie widz męczył się na równi z Lombardem. Kubańczyk pewnie w końcu wyleci z DanaLandu - i dobrze. Niech idzie tam gdzie można bezkarnie kłuć dupsko, to może da jeszcze kilka dobrych walk.

3. Dunham vs. Trinaldo - no, i to jest dobra walka! Obaj Panowie od samego startu pokazywali, że przyszli się tutaj napierdalać, a nie uprawiać oktagonowe szachy. Niby tylko 1,5 rundy, ale sporo się działo. Obaj trafiali, ale widać było, że to ciosy Brazylijczyka ważą więcej. Zresztą dwa razy ładnie naruszył w stójce Dunhama.
Świetne KO po kolanie na wątrobę i zajebista reakcja sędziego, który od razu wjechał i nie dał szansy na żadne dobitki. Dunham i tak był już pozamiatany, a Sędzia oszczędził mu trochę komórek mózgowych
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group