Karta NXT TakeOver zmniejszona, Jason Jordan ... (zobacz)
Mark Haskins walczy o odzyskanie po dwóch lat... (zobacz)
Status Strowmana, nowa rola CM Punka... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 228: Woodley vs Till
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1909
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-09-05, 07:45   UFC 228: Woodley vs Till



Data: 8 września 2018
Miejsce: American Airlines Center, Dallas, Texas, USA
Transmisja: PPV / Fox Sports 1 / Fight Pass / Polsat Sport Extra (karta główna)

Walka Wieczoru
UFC Welterweight Championship

170 lbs: Tyron Woodley (18-3-1) vs. Darren Till (17-0-1)

Karta główna (04:00)
UFC Women's Flyweight Championship

125 lbs: Nicco Montaño (4-2) vs. Valentina Shevchenko (15-3)
145 lbs: Zabit Magomedsharipov (15-1) vs. Brandon Davis (9-4)
115 lbs: Jéssica Andrade (18-6) vs. Karolina Kowalkiewicz (12-2)
170 lbs: Abdul Razak Alhassan (9-1) vs. Niko Price (12-1-0, 1NC)

Karta wstępna (02:00)
115 lbs: Carla Esparza (13-5) vs. Tatiana Suarez (6-0)
135 lbs: Aljamain Sterling (15-3) vs. Cody Stamann (17-1)
135 lbs: Jimmie Rivera (21-2) vs. John Dodson (20-9)
185 lbs: Charles Byrd (10-4) vs. Darren Stewart (8-3-0, 1NC)

Preeliminacje FightPass (00:00)
170 lbs: Diego Sanchez (27-11) vs. Craig White (14-8)
155 lbs: Jim Miller (28-12-0, 1NC) vs. Alex White (12-4)
135 lbs: Irene Aldana (8-4) vs. Lucie Pudilova (8-2)
125 lbs: Ryan Benoit (10-5) vs. Roberto Sanchez (8-1)
170 lbs: Geoff Neal (9-2) vs. Frank Camacho (21-6)



Tyron Woodley Last 3: Demian Maia (DEC) | Stephen Thompson (DEC) | Stephen Thompson (DRAW)
Darren Till Last 3: Stephen Thompson (DEC) | Donald Cerrone (TKO) | Bojan Velickovic (DEC)
Anglik zanotował niebywały progres w czasie swojej przygody z UFC, jest teraz na tyle ceniony, że jego notowania w walce z mistrzem zaczynają przechylać się na jego stronę, w sumie nie ma się czemu dziwić, bo Woodley nie jest już najmłodszy, wraca po ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją, tak więc od strony kondycyjnej może mocno odstawać pretendentowi w późniejszych rundach, jeśli do takich dojdzie. Po swojej stronie zawodnik American Top Team ma na pewno owiane już sławą zapasy i piekielnie silny cios, którym w jednej sekundzie może zamknąć rywalizację, Till natomiast wydaje się być bardziej wszechstronnym stójkowiczem, także przewaga warunków fizycznych Goryla może być ważnym czynnikiem.


Jessica Andrade Last 3: Tecia Torres (DEC) | Claudia Gadelha (DEC) | Joanna Jędrzejczyk (DEC)
Karolina Kowalkiewicz Last 3: Felice Herrig (DEC) | Jodie Esquibel (DEC) | Claudia Gadelha (SUB)
Karolina faworytką na pewno nie jest, dlatego braki lub różnice w umiejętnościach będzie musiała nadrabiać wolą walki i zaangażowaniem, dzięki którym już nie raz wychodziła zwycięsko ze starć gdzie znajdowała się w podobnej sytuacji. W pojedynku z Gadelhą, czyli zawodniczką o podobnej charakterystyce, Polka sobie nie poradziła, ogólnie ciężko jej idzie z silnymi fizycznie fighterkami, Andrade natomiast wychowała się w kategorii koguciej, gdzie nie radziła sobie źle, mimo dużych braków w warunkach fizycznych, teraz w klinczach przy siatce, czy ewentualnych obaleniach, będzie czuła się jak ryba w wodzie. Kowalkiewicz swoich szans musi szukać w stójce, najlepiej na środku klatki, na pewno w ten sposób ma szansę wypunktować przeciwniczkę.


Reszta karty głównej cienka, dwa squashe, bo tylko przysłowiowy zawał serca w klatce mógłby nie dopuścić do wygranej Shevchenko i Magomedsharipova, któremu rywal zmienił się na ostatniej prostej, przez kontuzję Rodrigueza straciliśmy szansę obejrzenia kapitalnego pojedynku. Sporo za to będzie działo się w prelimsach, bo mamy takie nazwiska jak Sanchez, Sterling czy Miller, świetnie prosperującą Tatianę Suarez oraz gratkę dla wielbicieli lżejszych wag, gdzie Dodson podejmie Riverę, a panowie będą chcieli odbudować się po porażkach z Marlonem Moraesem, który wyrzucił obu z top 5 kategorii koguciej.
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8940
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-09-05, 23:46   

Morison napisał/a:
Tyron Woodley Last 3: Demian Maia (DEC) | Stephen Thompson (DEC) | Stephen Thompson (DRAW)
Darren Till Last 3: Stephen Thompson (DEC) | Donald Cerrone (TKO) | Bojan Velickovic (DEC)
Anglik zanotował niebywały progres w czasie swojej przygody z UFC, jest teraz na tyle ceniony, że jego notowania w walce z mistrzem zaczynają przechylać się na jego stronę, w sumie nie ma się czemu dziwić, bo Woodley nie jest już najmłodszy, wraca po ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją, tak więc od strony kondycyjnej może mocno odstawać pretendentowi w późniejszych rundach, jeśli do takich dojdzie. Po swojej stronie zawodnik American Top Team ma na pewno owiane już sławą zapasy i piekielnie silny cios, którym w jednej sekundzie może zamknąć rywalizację, Till natomiast wydaje się być bardziej wszechstronnym stójkowiczem, także przewaga warunków fizycznych Goryla może być ważnym czynnikiem.


Dla mnie Till jest nadal nieprzetestowany. Efektownie dojebał będącego past-prime Kowboja, a z Thompsonem przegrał i tylko ślepota sędziów uratowała mu dupsko. Jeżeli Woodley nie przyrdzewiał za mocno, to powinien go porobić. Agresywny styl Angola, jego parcie do przodu + ciężkie łapy Czarnego Płaczka = zła wróżba dla pretendenta. Niby Tyron nie lubi mocnej presji i nie ma za specjalnego cardio, ale wydaje mi się, że na jednopłaszczyznowego Till'a znajdzie sposób (zwłaszcza jak zacznie korzystać z zapasów, bo ciągłe parcie Angola do przodu będzie wówczas wodą na jego młyn).

Morison napisał/a:
Jessica Andrade Last 3: Tecia Torres (DEC) | Claudia Gadelha (DEC) | Joanna Jędrzejczyk (DEC)
Karolina Kowalkiewicz Last 3: Felice Herrig (DEC) | Jodie Esquibel (DEC) | Claudia Gadelha (SUB)
Karolina faworytką na pewno nie jest, dlatego braki lub różnice w umiejętnościach będzie musiała nadrabiać wolą walki i zaangażowaniem, dzięki którym już nie raz wychodziła zwycięsko ze starć gdzie znajdowała się w podobnej sytuacji. W pojedynku z Gadelhą, czyli zawodniczką o podobnej charakterystyce, Polka sobie nie poradziła, ogólnie ciężko jej idzie z silnymi fizycznie fighterkami, Andrade natomiast wychowała się w kategorii koguciej, gdzie nie radziła sobie źle, mimo dużych braków w warunkach fizycznych, teraz w klinczach przy siatce, czy ewentualnych obaleniach, będzie czuła się jak ryba w wodzie. Kowalkiewicz swoich szans musi szukać w stójce, najlepiej na środku klatki, na pewno w ten sposób ma szansę wypunktować przeciwniczkę.


Na papierze Karola ma spore szanse żeby wypunktować Brazylijkę. Jest tylko małe "ale". Musiałaby zmienić swój styl walki o 180 stopni, a nie wiem czy to potrafi... Zero parcia do przodu, zero jej ulubionych klinczów, tylko dobra praca na nogach, wsteka i punktowanie z wykorzystaniem przewagi zasięgu. Już Jędrzejczyk pokazała jak wygrywać z Andrade i jeżeli Kowalkiewicz weźmie z niej przykład, to title shota będzie miała w kieszeni. Obawiam się jednak, że nie nauczy się starego psa nowych sztuczek, Karola zawalczy po swojemu (czyli jak zawsze), a Brazylijski Dzik zrobi jej wtedy z twarzy tatar i zabije slamami. Obym się mylił.

Dobra waleczka może być pomiędzy Esparzą a Suarez. W końcu Tatiana dostanie kogoś, kto być może będzie miał odpowiedź na jej zapasy i ciekaw jestem jak się wówczas zaprezentuje...

Rivera vs. Dodson to także powinny być fajerwerki, gdzie trzeba będzie uważać, aby nie mrugać oczami, bo można przegapić finisz walki :wink:

Magomedsharipova i Szewcową obejrzę raczej z kronikarskiego obowiązku, bo Dagestańczyk teoretycznie nie powinien się nawet spocić, a Walenta dostanie w końcu pas na pocieszenie, żeby nie truła Dance dupy odnośnie trylogii z Nunes.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10337
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-09-06, 11:51   

Właśnie patrzę, czy nie postawić na Woodleya. Kursy wyrównane (1,85), a ja jakoś w Tilla nie wierzę. Wcale nie ma tak imponującej kariery, jakby nam to UFC chciało wmówić. Bardzo chcieli go wypromować na pretendenta, udało się, ale teraz przychodzi czas weryfikacji. Darren musiałby Tyrona uśpić, a nie sądzę, że da radę. Uwalił chimerycznego Cowboya, ale poza tym, to sporo sędziowskich decyzji w największej organizacji. Zapasy Woodleya zrobią robotę. O ile on mu wcześniej łba nie urwie skracając dystans (a'la Gathje vs Vick)

Valentina champion!

Zabit przemieliłby też Yaira, a w zestawieniu z ... kimś tam, jest to tylko dla niego oknem do pokazania skillsów przy dużej ilości widzów. Zabieg promocyjny UFC.

A jak już miałbym stawiać na Tyrona, to pewnie dostawiłbym też... Andrade. Uwielbiam Karole, ale jak wejdzie w klincz, to skończy na pupie i już nie wstanie. Andrade tylko czeka na to, żeby nią porzucać. Jeśli tu wygra Polka, to title-shota ma jak w banku.
_________________

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 31
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10337
Podziękował: 71
Podziękowano mu 778 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-09-09, 10:08   

Abdul Razak Alhassan (10-1) vs. Niko Price (12-2) – Niko... albo inaczej. Price zawalczył jak kretyn. Usilnie starał się ustrzelić gościa w jego płaszczyźnie. Szedł na wymianę, gdzie Abdul już wystrzelił z armaty. Kolejny koniec w pierwszej rundzie na konto Ghanijczyka. Będzie szedł jak Ngannou.

Jimmie Rivera (22-2) vs. John Dodson (20-10) – Niczym Ngannou vs Lewis + kop w jaja.

Zabit Magomedsharipov (16-1) vs. Brandon Davis (9-5) – Cóż, to nie był przeciwnik dla Zabita. W stójce nie pokazał zbyt wiele, ale jak uruchomił zapasy, to już był koniec Davisa. Rzucał sobie nim, ustawiał sobie go, i w końcu wykręcił nietypowe poddanie (śmiesznie, bo tylko 3x w historii takie coś zostało wykonane, a 2 z nich na tej gali)

Jéssica Andrade (19-6) vs. Karolina Kowalkiewicz (12-3) – Brazylijscy faceci nie są ulubionymi rywalkami Karoliny. Źle się zaczęła ta walka. Andrade przeprowadziła szarżę i mocno uszkodziła Karoline. Sam fakt, że Karola to przetrwała, zasługuje na szacunek. Pokazała mega twardą szczękę. Myślę, że 90% tej dywizji już by leżało. Problem w tym, że ciężko jej było wrócić do tej walki. Gdyby po drugiej stronie nie stał niski chłop, to warto by było powalczyć o obalenie, przeleżeć, uspokoić. Niestety, to nie wchodziło w grę, trzeba było iść w wymianę i przegapiła jedną petardę. Szkoda.

Tyron Woodley (19-3-1) vs. Darren Till (17-1-1) – Pierwsza runda dość nudna. Mocny start Woodleya, a potem czajenie się. Kiedy tylko objawiało się widmo nudnego pojedynku, Tyron znów wszedł mocno, trafił i już nie puścił. Tak jak myślałem – Till nie ta liga. Jak tylko T-Wood skróci dystans i trafi, to będzie finał. I był. Sporo Anglik przetrzymał, ale uduszony mógł tylko poklepać mistrza po tyłku.

_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8940
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-09-09, 22:25   

1. Esparza vs. Suarez - kobiecy Khabib przemielił Carlę niczym kombajn. Miała rację Suarez mówiąc w wywiadach, że Esparza ma dobre zapasy, ale jej są po prostu w innej lidze. Tutaj Ciasteczkowy Potwór nawet nie pierdnął, a przewaga siły fizycznej rywalki i jej zapasy były dla Carli nie do obejścia. Swoją drogą przerażająca jest ta kontrola na glebie Suarezowej. Nie widzę w tej kategorii wagowej żadnej zapaśniczki, która by jej się mogła przeciwstawić w tej materii. Najciekawszym zestawieniem byłaby chyba Aśka, ze swoim mocnym TDD i świetną pracą na nogach. Może ewentualnie Andrade ze swoją końską siłą? (bo np. takiej Klaudyny to ja w tej walce mimo wszystko nie widzę) Tak czy siak, myślę, że Tatiana może bardzo szybko wylądować w czubie dywizji i bardzo prawdopodobne, że oglądamy tutaj przyszłą Mistrzynię.

2. Dodson vs. Rivera - świetna walka na papierze, ale słabiutka na ekranie. Obaj podeszli ze zbyt dużym respektem do siebie i zbyt wiele było czajenia się, a zbyt mało konkretnych akcji. Zabrakło mi tu tych szybkich wjazdów Dodsona, z których słynie, a które mogły być "czynnikiem X" w tym starciu. Rivera na spokojnie kontrolował cały pojedynek, ale w jego poczynaniach nie było żadnego ognia. Facet postawił na "stójkowe szachy" i gwizdy publiczności jasno świadczyły, że ludzie nie tego po nich oczekiwali.

3. Magomedsharipov vs. Davis - niby Davis to nie był przeciwnik dla Dagestańczyka, ale tacy są zawsze nieobliczalni, ponieważ nie mają absolutnie NIC do stracenia. Podobał mi się ten luz Zabita. Widać było, że się nigdzie nie spieszy i ma tą straszną pewność, że i tak prędzej czy później rozmontuje rywala. Davis istniał dopóki walka toczyła się w stójce. Jak Dagestańczyk włączył zapasy, to zrobił się mecz do jednej bramki. Pięknie był wypracowany ten finalny sub. Kiedy Magomedsharipov zobaczył, że rywal dobrze się broni przed RNC, nie szedł w to na chama, tylko na spokojnie wykręcił kneebar'a i odklepał przeciwnika.
Walka może i bez jakichś większych fajerwerków, ale oglądanie takich zawodników jak Zabit to zawsze czysta przyjemność.

4. Kowalkiewicz vs. Andrade - kurwa, uwielbiam Karolę, ale zawalczyła to jak totalna idiotka. Pójść na otwartą wojnę z taką brawlerką jak Andrade i to nie mając nokautującego uderzenia? Serio? To była ta strategia Zabora na Brazylijkę? :roll:
Niestety stało się tak jak pisałem wcześniej. Kowalkiewicz mogła to wygrać tylko wtedy gdyby zmieniła swój styl walki o 180 stopni (cały czas na wstecznym, zero klinczów, tylko praca na nogach, trzymanie dystansu i punktowanie z przewagą zasięgu). Karolina postanowiła to jednak zawalczyć tak jak każdą swoją walkę (czyli "morda - nie szklanka" i na chama do przodu), a przy takim buldożerze z twardym łbem i petardą w łapach jak Brazylijka to było jak wyrok śmierci. Z żalem stwierdzam, że nawet mi nie szkoda Kowalkiewicz (chociaż to KO było w chuj przykre dla oka), bo jeżeli ktoś wychodzi z tak idiotycznym game planem, to pretensje może mieć tylko do siebie.

5. Woodley vs. Till - tak jak mówiłem, Angol był zbyt nieprzetestowany jak na walkę z Woodley'em i chuja w niej pokazał (no może poza serduchem, bo jednak przetrwał srogie G&P na glebie). Mistrz dzielił i rządził, a pretendent zaczął bardzo ślamazarnie, kompletnie nie wywierając swojej firmowej presji. Po nokdaunie i przetrwanym G&P zacząłem się zastanawiać, czy nie zobaczymy scenariusza, gdzie niewykorzystana sytuacja mści się okrutnie, ale Woodley nie wypuścił już zwycięstwa z rąk. Ładnie wypracował to Brabo. Widać było, że wie co robi, Till nie bardzo ogarnia co się zaraz stanie (wyszła ta jego jednopłaszczyznowość, o której ciągle mówił Tyron w wywiadach). Podejrzewałem, że Mistrz obroni, ale spodziewałem się, że Angol postawi mu trochę cięższe warunki, a tutaj Till dał się załatwić niemal bez mydła.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group