Ważna walka na najbliższym SmackDown... (zobacz)
Transfery do i z NXT, karta Evolution PPV... (zobacz)
Nowy kontrakt Callihana z IW, status Macka, c... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - SummerSlam 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3425
Podziękował: 378
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-07-17, 16:08   WWE PPV - SummerSlam 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)

WWE PPV - SummerSlam


19 sierpnia 2018


Barclays Center

Brooklyn, Nowy Jork










Karta:






Universal Championship:

Single match
Brock Lesnar (c) vs Roman Reings






WWE Championship:

Single match
AJ Styles (c) vs Samoa Joe






Kontrakt Money in The Bank:

Single match
Braun Strowman (Mr. MiTB) vs Kevin Owens






Intercontinental Championship:

Single match
Dolph Ziggler (c) vs Seth Rollins






US Championship:

Single match
Shinsuke Nakamura (c) vs Jeff Hardy






RAW Women's Championship:

Single match
Alexa Bliss (c) vs Ronda Rousey






SmackDown! Women's Championship:

Triple Threat match
Carmella (c) vs Becky Lynch vs Charlotte Flair






SmackDown! Tag Team Championship:

Tag Team match
The Bludgeon Borthers (c) vs Big E & Kofi Kingston (lub Xavier Woods)






Single match
Finn Bálor vs Konstabl Baron Korbin






Single match
Daniel Bryan vs The Miz






Elias zaśpiewa swój "największy hit"






Kickoff:

Mixed Tag Team match
Rusev & Lana vs Andrade "Cien" Almas & Zelina Vega






Drugi Kickoff - RAW Tag Team Championship:

Tag Team match
The B-Team (c) vs The Revival






Trzeci Kickoff - Cruiserweight Championship:

Single match
Cedric Alexander (c) vs Drew Gulak
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
Ostatnio zmieniony przez Pavlos 2018-08-16, 17:36, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
grzegorz
Jobber


Dołączył: 07 Paź 2004
Posty: 194
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2018-08-13, 11:02   

Karta na summerslam ( najweksza gala tego lata ) tego roku zapowiada sie naprawde ciekawie, ale postow w tym temacie brak. Duzo jest walk i gala bedzie trwala dlugo - to jest duzy plus.
Najciekawsze pojedynki to zdecydowanie o pas Uniwersal, interkontynentalny i pas united states.
Dobrze by bylo zeby Jeff Hardy wygral pojedynek z Nakamura.
Mysle ze Lesnar obroni pas Uniwersal.
Dzisiaj sobie obejrze na DVD Summerslam z 2002 r - Rock vs Lesnar w main evencie o WWE championship ( pierwszy tytul Lesnara ).
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 28
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1028
Podziękował: 25
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2018-08-15, 12:09   

Naprawdę Grzesiu? Summerslam zapowiada się ciekawie? Większość walk jest albo nudna albo odgrzewany kotlet, z czego main event, czyli Roman-Lesnar to już spleśniały kotlet.

Oczywiście zgodnie z tradycją do walki o pas cruiserweight dochodzi na kick-offie... i jak ludzie mają nie mieć tej dywizji w dupie? Mogłby być z tego przyjemny opener, może nie za szybki ze względu na Gulaka, który jest bardziej technikiem, ale całkiem ok. Również walka Ruseva z mniejszym Rusevem aka Almasem oraz paniami jest w preshow, a wolałbym w głównej karcie. Dodatkowo według newsów poza główną kartą odbędzie się walka o pasy tagów RAW - B team vs Revival. Ciekawe zestawienie, które odbędzie się w pewnie w dopiero zapełniającej się hali, a więc zawodnicy będą zdemotywowani i zrobią tygodniówkowe starcie.

Moje przewidywania na te 3 walki :
Cedric obroni pas, bo nie widzę go z Gulakiem. Czekamy na Lio Rusha.
Almas i Vega pok. Ruseva i Lana - po czym Rusev odłączy się od Englisha i Lany.
Revival zdobędzie pasy tagów po pokonaniu B team, choć tu nie jestem pewny jak w/w walkach.

Przechodzimy do sedna sprawy, czyli głównej karty :

1. Daniel Bryan vs Miz
Najdłuższy feud ze wszystkich, ale niestety kulminacyjny punkt osiągnął w Talking smack i za długo trzeba było czekać na powrót Daniela na ring. Teraz wspierają się tylko niezłymi, bo niezłymi paczkami video.. A szkoda. Myślę, że to będzie pierwsza poważna porażka koziołka i elewacja Miza do ponownego statusu main eventera z krwi i kości. Tym razem jest bardziej gotowy niż w 2011.
Sama walka powinna być dobra, bo okraszona dobrym story i ma Daniela w składzie, a sam Miz kiedy trzeba potrafi się wznieść na znośny poziom z dobrymi rywalami czego najlepszym przykładem jest choćby Zyga. Jedna z niewielu walk w karcie, która wzbudza emocje.

TYP : THE MIZ


Przyśpiewka Eliasa - niepotrzebny zapychacz, mogli coś wymyślić lepszego - na pewno wbije Lashley, który nie ma nic do roboty, ale feud Bobby-Elias to nie jest coś co chce oglądać. Ewentualnie będzie walka sklecona na szybko co też nie jest dobrym pomysłem.

2. Finn Balor vs Baron Corbin
Na poprzednim PPV liczyłem na wygraną Korby, ale Finn niespodziewanie wygrał. Teraz na Raw mały dostał wpierdziel, więc zgodnie z zasadą WWE powinien wygrać na SSlam. 2-0 dla knypka? Trochę dziwnie, ale widocznie zmierzają w jakimś kieruunku z tym wszystkim.
Sama walka będzie zapewne przeciętna.

TYP : FINN BALOR

3. SD tag team championship - BB vs New Day
Kolejna skopana rzecz przez writerów - mogłoby być świeże Bar vs BB, ale postawili kolejny raz na murzynków... BB są nudni i promocyjnie mocni, ND już dostało od nich kilka razy wpierdziel i nie widzę czemu mieliby znowu wygrać, rozpadać się, ale już! Zamieniłbym miejscami w karcie z pasami RAW, bo tam chociaż coś świeżego. Wygra BB po szybkiej walce, poniżej 10 minut. Kto mógłby być następnym pretendentem? Who knows?

TYP : BB

4. Kobiety RAW Bliss vs Ronda
Tym razem to już Rousey powinna na luzie wygrać i trzymać pas długo dłuuuugo. Znowu musieliby z dupy niczym Carmella dać Alexie jakieś dziwne interwencje lub cokolwiek żeby coś ugrała.
Sama walka może być nawet ciekawa ze względu na UFC championke, choć nie musi.

TYP : RONDA ROUSEY

5. Kobiety SD Carmella vs Charlotte vs Becky Lynch
Tu już dużo gorzej z przewidywaniami. Każda z pań może wygrać, bo :
a) Carmella - zawsze broni dzięki jakimś przypadkom losowym lub osobom trzecim, a tu może wykorzystać zasadę gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta.
b) Charlotte - mogłaby zdobyć pas na tej samej gali co Ronda i trzymać go również bardzo długo co przyczyni się do superwalki kobiet na WM - Ronda vs Charlotte, champion vs champion.
c) Becky - wydaję mi się, że teasują jej heelturn, od dawna nie miała pasa. Daje jej najmniejsze szansę, bo heelturn może przejść nawet bez wygranej.
Sama walka jak na kobiety może być ok.

TYP : jednak CARMELLA

6. US championship - Nakamura vs Jeff Hardy
Nie ma co się rozpisywać - gdyby Nakamura pokazywał to co w Japonii, a Hardy byłby w swoim primie i nie walczyłby z wiekiem oraz kontuzjami to ekscytowałbym się na ten pojedynek, a tak to mamy dwóch gości, których potencjał wcale nie jest wykorzystywany i biją się o midcardowy pas.
Jeff zniszdczył Nake na ostatnim SD, więc pewnie Japończyk obroni tytuł. Jest tylko jedno ALE - gdzie w tym równaniu znajdzie się Orton? Może spowoduje DQ? Zaatakuje po walce? To jest większa niewiadoma. Teraz Jeff mógłby wygrać przez DQ, a potem na następnej gali dostaniemy Triple Threat o pas US... hmm. Sama walka - nie spodziewam sie za wiele, nie lubię Shina, a Jeff to nie ten sam Jeff.

TYP : bezpiecznie NAKAMURA

7. IC championship - Rollins vs Ziggler
I tu w końcu coś bardzo ciekawego. Powrót Deana - na pewno zmieni to dynamike w feudzie, szkoda tylko, że tak zapowiedziany, mogłaby być niespodzianka. Jak na moje to mogli wyrzucić koncert Eliasa i zrobić osobną walkę Ambrose vs Drew. Według mnie Dean nie pozostanie facem zbyt długo, bo powinien wykiwać swojego kolegę pod koniec walki i dostaniemy kolejny ciekawy feud z byłymi członkami Shield, ale tym razem ze zmienioną dynamiką face-heel. Zyga potrzyma jeszcze tytuł kilka miechów po czym od niego Drew się odwróci i zdobędzie pas. Myślę, że to będzie coś takiego.
Sama walka powinna być okej, co jest uwłaczające na ten skład, ale nie ma aż takiej chemii i pod koniec będzie dział się chaos dzięki gościom przy narożnikach.

TYP : DOLPH ZIGGLER

8. MiTB - Strowman vs Owens
Walka pewnie będzie siermiężna jak większość Dauna, ale Kev będzie dwoił się i troił żeby coś z tego wyszło. Stawką jest walizka i w cholerę bym wolał Owensa żeby wygrał, ale nawet to, że dostał łomot na tygodniówce raczej mu nie pomoże poprzez ogromny push Lesnara o czym później...

TYP : BRAUN STROWMAN

9. pas WWE - AJ Styles vs Samoa Joe
Kto by pomyślał jeszcze kilak lat temu - dwóch TNA originalsów w feudzie o najważniejszy pas na drugiej najważniejszej gali w roku w WWE? :D
No i tu zaczynają się schody - powinienem się ekscytować, bo panowie są bardzo dobrzy pod każdym względem, no właśnie... feud mnie ni ziębi ni grzeje.. Chujowo to rozegrali i mimo tego, że wiem, że walka będzie jedną z lepszych, w dodatku z niewiadomym wynikiem to jakoś mnie to nie ekscytuje.

TYP : SAMOA JOE

10. pas Universal - Lesio vs Romeo
Jedna z największych skaz w CV Creative teamu tego lata - zamiast świeżego mma fighter vs mma fighter lashley - lesnar dostajemy to. Nawet triple threat by coś dał, ale lepiej solo Romka walić kolejny raz w gardło publiczności. :roll: Jak bardzo obecnie nienawidzę Lesnara za jego wyjebanizm, tak niestety myślę, że nie będzie się chciał podłożyć przed swoją wielką walką w UFC w normalnych okolicznościach. Przeszkodzi to w promocji, itp. Jak już to tylko walizka i to po morderczej walce, a więc może i po tej i to przez killera jakim jest Braun. Chciałbym żeby Roman wygrał, zwłaszcza po ostatnim RAW, gdzie Lesnar "standing tall", ale raczej tak to widzę. Niestety.

TYP : BROCK LESNAR i ewentualny Cash-in przez Strowmana.

Sama gala zapowiada się tak sobie... nie mam dużych oczekiwań, więc może nie zawiodą...
I tak reprezentacja NXT, czyli "rozwojówka" ich zje, przeżuje i wysra, o ironio. :D
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8918
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2018-08-15, 21:14   

CzaQ napisał/a:
Tym razem to już Rousey powinna na luzie wygrać i trzymać pas długo dłuuuugo. Znowu musieliby z dupy niczym Carmella dać Alexie jakieś dziwne interwencje lub cokolwiek żeby coś ugrała.


Ronda jest tu takim pewniakiem, że zastanawiam się, czy nie zasadzą nam "szokera" w postaci turnu Natalki, która pomoże Bliss'kiej obronić pas (tak, co by fani byli "zaskoczeni", a Rousey miała jeszcze czas na podszlifowanie skillsów zanim sięgnie po złoto).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
TheVillain 
Upper Midcarder



Wrestler: Styles/Rollins/Balor/YoungBuck
Wiek: 20
Dołączył: 07 Paź 2012
Posty: 1626
Podziękował: 316
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-08-15, 21:53   

CzaQ napisał/a:
Tym razem to już Rousey powinna na luzie wygrać i trzymać pas długo dłuuuugo. Znowu musieliby z dupy niczym Carmella dać Alexie jakieś dziwne interwencje lub cokolwiek żeby coś ugrała.

Ronda jest tu takim pewniakiem, że zastanawiam się, czy nie zasadzą nam "szokera" w postaci turnu Natalki, która pomoże Bliss'kiej obronić pas (tak, co by fani byli "zaskoczeni", a Rousey miała jeszcze czas na podszlifowanie skillsów zanim sięgnie po złoto).




Wiem, że to ciut głupie, ale po śmierci Jima Neidharta, nie wierzę w turn Nattie tak szybko ;)
Ostatnio zmieniony przez TheVillain 2018-08-16, 18:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Kcramsib 
Upper Midcarder



Wiek: 31
Dołączył: 18 Sie 2013
Posty: 1656
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-08-16, 16:33   

Nawet jak mieli takie plany, Natalya nie jest Bretem, by występować w tv kilka dni po śmierci tak bliskiego krewnego... zresztą w tej sytuacji ludzie i tak by ją cheerowali, także mija się to nieco z celem. Zresztą, niech już AmatRonda przejmie pas, wszystko lepsze od kolejnego bezbarwnego runu Alexy...
_________________
#FireTye
Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018
#FireTye
Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 oczywiście opóźniony, w przygotowaniu.
#FireTye
 
     
HBK Fan 
Jobber



Wrestler: HBK Ambrose Rollins Charlotte
Wiek: 22
Dołączył: 03 Sty 2015
Posty: 79
Podziękował: 1
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2018-08-20, 05:20   

Jestem masochistą. Oglądać takie gówno przez całą noc. Słabe te PPV. W pre-show nic ciekawego się nie wydarzyło, ale to nieistotne, w końcu to tylko pre-show. Turnu Ambrose'a nie było, walka Zigglera z Rollinsem solidna, ale nic po za to. Rollins wygrywa pas i co? Przedłużamy feud z Zigglerem :roll: O! Jezu! Oby nie. Ten feud już nudzi, więc niech odbębnią rewanż na Raw. I zaczną program Ambrose'a z Rollinsem. Turnu Ambrose'a nie było, za to był Becky, nie wiem czy to dobra decyzja. Ona wydaje mi się urodzonym face'em. Przykro mi Owens. :( Ale w WWE to ty już nic nie osiągniesz. Geniusze bookingu, kurwa. A geniusze bookingu także zabookowali Reigns vs Lesnar. No ja pierdolę. Taki overboking, że tego się oglądać nie dało. :roll:

Z pozytywów:
- na pewno walka Miza z Bryanem, to mi się podobało. Lubię walki oparte na storytellingu, a w ostatnim czasie w WWE ich mało.
- Joe vs AJ Styles też trzymało poziom, chociaż ponad solidnością się nie wznieśli
- Balor vs Corbin bo squash. Kto by chciał oglądać dłuższą walkę Corbina :lol:
-no i Rollins vs Ziggler o czym już wspomniałem

Reszta gali = dno. Nie polecam 1/10. Chcecie dobrego PPV. Slammiversary było dobre. To za to było tragiczne.
 
     
Rogos 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Rollins|Wyatt|Black
Wiek: 21
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 430
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2018-08-20, 12:46   

Słabiutki ten weekend z SummerSlam. Największa gala lata liczyła 14 walk, z czego tak porządnie interesowały mnie 3 – Daniel i Miz, Alexa i Ronda, Roman i Brock. Dla porównania wspomnę o NXT. Zazwyczaj jaram się TakeOverami jak ostatnio lasy w Grecji, a tym razem, odkąd z karty wypadł Black, tak porządnie interesowało mnie… nic, a mało-wiele main event. Są różnice w proporcjach, ale procentowo moje zainteresowanie SummerSlam wyprzedza TakeOver zaledwie o kilka procent, także poziom zbliżony :) I to nie jest tak, że ja się jakoś popsułem. Taki Impact i archiwa oglądam z zainteresowaniem.

Nie będę się rozpisywał o całości, bo i większość karty obejrzałem jednym okiem lub w ogóle.

Filmik na początku zerżnięty od Impactu, ale ten przed Slammiversary był lepszy. Zrobił lepszy klimat.

Bryan vs Miz to kolejny feud z dużym potencjałem pod kątem story, który jednak jak zwykle w tym kurwidołku został zmarnowany. „8 Years In The Making” (z czego przez 7 lat nawet obok siebie nie stali) to już coś, ale jednak podbudowa na tygodniówkach przed SS pozostawiła wiele do życzenia. Do tego dochodzi kiepski timing, ale to już jak wiadomo zostało podyktowane banem na wrestling Daniela. Mimo wszystko nawet nakręciłem się na tę walkę i ostatecznie wyszło ok. Właśnie chyba tylko „ok”. Coś nie mogłem się wkręcić, mimo tego, że w ringu raczej grało. Podobała mi się końcówka, która oczywiście zwiastuje ciąg dalszy. Myślę, że poniżej pewnego poziomu nie zejdą, ale chciałbym żeby następnym razem wskoczyli wyżej.
A, czekam aż ktoś w końcu zauważy, że Miz wygląda przy wejściu jak debil.

Skoro mowa o wyglądzie, to niechże ta Rousey się ogarnie. Albo zwiążą jej włosy tak mocno, że aż ma naciągniętą twarz, co wygląda śmiesznie, albo wymalują jej nad oczami takie coś :roll: Kadr z tym Headlockiem na pewno już został memem :D Sama walka była cholernie szybka, ale moim zdaniem przesadzili z dominacją Rondy. Pokazali, że ci z UFC są o trzy klasy lepsi od „naszych”, nie lubię takiego czegoś. Mimo wszystko Rousey znowu wyglądała tam bardzo dobrze, a jej biodra to odpowiednie miejsce na ten pas. Czekam na rozwój wydarzeń. Aż prosi się o zdradę Natalii.

Main event znowu za krótki i pusty w środku. Fajnie się to oglądało, ale jednak była to walka w postaci wydmuszki. Gdy rozbrzmiała muzyka Strowmana, bałem się, że dołączy do walki, co byłoby motywem skrajnie debilnym, zwłaszcza w kontekście tej postaci. Na szczęście tak się nie stało. Za to motyw ze Strowmanem czekającym na koniec walki to złoto. Ogólnie dla mnie nie mogło być lepiej, bo Brauna zabili i walizki nie wykorzystał, a mistrzem został w końcu Roman. Mi to pasuje. Lesnar niech wpada, ale na pojedyncze walki, paszoł won od pasów i main eventów!
Warto tu też wspomnieć, że ten twór był zwieńczeniem półtorarocznej dominacji Brocka :lol:

Z innych spostrzeżeń:
- Szarlot na tym zabiegu najwidoczniej wymieniła implanty na większe. Rewolucja rewolucją, ale wyglądać trzeba ;)
- Gala trwała 4 cholerne godziny, z czego na walki zostało przeznaczone nieco mniej niż 2 godziny. Niby nic nowego, ale jakoś wyjątkowo się dłużyło
- A i jeszcze zła Becky wygląda świetnie, więcej tego!

Ten kto to przeczytał i dotarł aż tutaj, wie, że nie podobało mi się. Nawet nie oceniam tych walk bez, lub ze szczątkową podbudową, ale całokształt. Nie działo się nic ciekawego. Tyle.
Dziw bierze, że to piszę, ale czekam na Bound for Glory – to będzie porządna gala wrestlingu :)
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4042
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-08-20, 14:52   

Nadrabianie braków w stage'u przez rozszerzoną rzeczywistość wygląda tak biednie...

-Kickoff- Zelina wygrywa, mistrzowie bronią. Meh.

-Rollins vs Ziggler- Z ME do openera. Przynajmniej publika nie była zmęczona i nie było zegara na ekranie. Jednak trochę wolne to było i miałem wrażenie, że staredowny Ambrose'a i McIntyre'a są ważniejsze. Near falle lipne. Cóż, dobrze, że za oknem gorąco, bo nie rozgrzali. Seth z pasem też nie grzeje.

-New Day vs Bludgeon Brothers- Kofi nie walczy, o. Big E w ofensywie był spoko - tyle z plusów? No, jeszcze elbow drop Woodsa poza ring. Nie wiem, jak to jest, że po zdobyciu tłuczków Harper i Rowan nie robią już dobrych walk. Tłuczkiem to skończyli. Dominatorzy, wygrywali wszystko jak leci, nawet z New Day, teraz muszą lać tłuczkiem na DQ. Nie lubię.

-Owens vs Strowman- Squash :shock: Szkoda Keva. Tyle.
Zrozumiałbym to, gdyby ME wyglądał inaczej...

-Charlotte vs Becky vs Carmella- Słabiutko. Za dużo marnej Carmelli. Często nie trafiały w siebie. Powinny się zamienić czasowo z poprzednikami. I ten koniec... Carmella nie została spinowana. Charlotte musiała uwalić Becky. I mamy turn. Najs, znów turnujemy kogoś z najlepszą reakcją. Pewnie dlatego, że nie jest blondyną.

-Joe vs Styles- Tak wcześnie? Joe ma plusa za zapowiedź przed walką. Chantów "TNA" się nie spodziewałem. Niezłe to było. Nie obraziłbym się, gdyby wrzucili wyższy bieg, bo momentami zamulali, ale czym dalej, tym lepiej. Joe wyszedł na mega chamskiego heela. Nawet ten koniec mi nie przeszkadza. Stylesowi puścił nerwy i mamy DQ. Feud przeciągnięty, AJ dalej ma pas, a Samoańczyk nic nie stracił.

Elias śpiewa, Lashley... nie niszczy. Nie ma go. A powinien być w ME. Dalej mnie to boli.

Total Bellas to show Axela i Dallasa. Fellas with a B. Dobrze wiedzieć :D

-Miz vs Bryan- Przegięli z długością. Za długo, za wolno, za łagodnie. Nie było czuć, że się nie lubią. Publika też wyraźnie padnięta. I jeszcze skończyli dość lipnym cheatem. Ogromny zawód.

-Corbin vs Balor- Tyle ważniejszych walk - nic. Druga walka z Corbinem z rzędu na PPV, kiedy pierwszą wygrał - DEMON wchodzi. Ja pierdolę. Tyle dobrze, że to squash. Jeden z dwóch dzisiaj, ale jedyny, który w sumie cieszy.

-Hardy vs Nakamura- Nieźle! Na tle reszty to spokojnie Top 2. W sumie bez szaleństw, ale przyjemnie się oglądało. Trochę czasu dostali. Propsy za to naśladowanie ruchów rywala - z miejsca ciekawsi niż większość. I nawet jakiś spocik się trafił. Hardy ze Swantonem na krawędź ringu. Chyba nie jest z nim tak tragicznie, jak se pozwala na takie coś. Shinskay wygrywa, a Orton robi mind gamesy - najs.

Natalya się pojawiła w kurtce Anvila, by wspierać Rondę. A Mickie już do Alexy nie przyszła.
Podoba mi się, że Bellaski przyszły popatrzeć na Rousey, a na Bryana już nie :twisted:
-Bliss vs Rousey- Kolejny squash? Trochę dłuższy i bardziej rozrywkowy, jasne, ale jednak. Ronda dalej mało pokazuje, bo w sumie nie ma jak. Jedna akcja + armbar. Więcej nie potrzebuje przy tym bookingu. I już jest mistrzynią. Mimo wszystko mogło się to podobać. Ciekawe co dalej...

Spory uśmiech na twarzy mi się pojawił, jak przybył Braun. Beastie Boy :twisted: Nagadał się, że nie jest tchórzem, a zamiast zrobić 3-waya, czekał na wynik. I to był błąd...
-Reigns vs Lesnar- W sumie też "prawie squash". Poza duszeniem Lesio nie zrobił nic Romkowi. Atakował tylko Brauna. Niech będzie, że sens to miało, ale no nie było za ciekawie. Dynamiczna pierwsza minuta i nudyyyyy. Reigns wygrywający nic a nic nie cieszy - jedyny plus jest taki, że skończyliśmy to długie, fatalne story. Zapomnijmy o tym. A Strowman niech się ogarnie.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10304
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-08-20, 16:31   

Almas & Vega vs Rusev & Lana – Biedna Vega nie sięgała lin nogami :wink: Trochę zaskoczyło mnie kolejne zwycięstwo heeli. Seria porażek i dołożyli Ruskom kolejną? Walka marna, ale miała swoje momenty z Andrade w natarciu. Cała reszte lipa.

Drew Gulak vs Cedric Alexander – Mały botch pod koniec, z którego Gulak pomógł wybrnąć, ale jak na kick-off to przyjemny pojedynek. Było trochę wymian przewag, a cała reszta wynikała z charakterystyki postaci – jeden chce latać, drugi trzymać na ziemi.

Revival vs B-Team – Ależ to było cieniutkie. Revival zaczynało wałkować swój gameplan z wykluczeniem jednego z gry, a potem finisz i wygrana B-Team. Kick-off...

Seth Rollins vs Dolph Ziggler – Ech, McIntyre wchodzi jako główny z duetu nawet wtedy, gdy stoi obok ringu… Walka bardzo dobra. Niczego innego od tej dwójki nie mogłem oczekiwać. Było kilka fajnych akcji, był niezły near-fall po zamieszaniu z Drew i Ambrosem. Liczyłem jednak na więcej od pomagierów. Nie odcisnęli się jakoś szczególnie.

New Day vs Bludgeon Brothers – Przyjemnie się to oglądało, bo od razu narzucili bardzo duże tempo. Latali na wszystkie strony. Sama końcówka tylko marna, bo wcale aż w takiej dupie braciaki nie były. Rowan mógł spokojnie zepchnąc Xaviera i iśc pomóc Harperowi. Mała skaza na ich rekordzie. Powinni dalej dominować, a nie sztucznie przedłużać rywalizacje.

Braun Strowman vs Kevin Owens – WTF?

Carmella vs Charlotte vs Becky – Carmella powinna już zawsze brać udział w triple threatach. Jej ringowa nieudolnośc może być wtedy zatuszowana. Walka miała przyzwoite tempo i kilka przerwanych pinów w ostatniej chwili. Emocje może nie buzowały, ale było ok. Najbardziej mnie bawi to, że cała historia kręciła się wokół Becky, a pas zgarnęła aktorka drugoplanowa. Ruda się wściekła.

AJ Styles vs Samoa Joe - Kolejna głupia końcówka. Całe to story opierające się na familii jest mega słabe. Joe ma większe atrybuty od tak płytkich zagrywek. Do momentu jak złapał mikrofon w mistrzowskiej walce (...już samo to mnie zmroziło), to była przyjemna walka. Dobrze się oglądało. AJ popsuł. Nawet córka nie chciała na ręce. Tyle dobrego, że story kontynuowane i jeszcze to zestawienie zobaczymy.

Daniel Bryan vs The Miz – Jak na tak dobre story, to srogo się zawiodłem. Bryan trochę poskakał, ale na moich emocjach nie zagrali. Poza tym, co już tradycją na tej gali, końcówka ssała. Wiedziałem, że Miz coś wymyśli i wygra, ale tak mało wyszukanego pomysłu się po nim nie spodziewałem.

Finn Balor vs Baron Corbin – Cieszę się na widok Demona-Balora, ale jednocześnie mnie bawi, że przylazł uwalić Corbina, a nie pojawił się na WrestleManii, kiedy na szli był pas. Niezbadane procesy myślowe WWE. A o Blitzkrieg to tu się prosiło i tu go pochwalam ( Owens :sad: )

Shinsuke Nakamura vs Jeff Hardy – Dobrze mi się to oglądało. Szczególnie na starcie, kiedy się przedrzeźniali. Nic wyjątkowego, ale płakałem tylko na pomysł wpuszczenia Ortona, tylko po to, żeby... Tu wstaw Pan co chcesz...

Alexa Bliss vs Ronda Rousey – Alexa fajnie heelowała na start. Albo mi się to podobało, bo ona mi się podoba :wink: Szkoda tylko, że tak świetna dziewczyna musiała zostać tak potraktowana. Przykre. Ronda Crush. To już Stefcia sobie lepiej radziła. Chyba. Nie pamiętam. A Natalii to zmarł ojciec. Mogli jej darować to spuszczanie się nad Rousey.

Brock Lesnar vs Roman Reigns – Załatwiam sprawy face 2 face, ale poczekam z boku. Ależ potraktowali swojego potwora. Ten któremu zrobili dobrze, to Lesnar. Rozpisali parę min walki, żeby nie doznał kontuzji (bo UFC). Poświęcili Brauna, żeby rzekomo odciągnąc uwagę Brocka. Wynik - Wizerunek Bestii aktualny, potwora Brauna trochę mniej, a Romka dalej nie lubią. Lesnar sobie pojdzie, a Wy się bawcie. Idioci.
_________________

 
     
Giero 
Main Eventer
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 23
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 2384
Podziękował: 13
Podziękowano mu 3 razy w 3 Postach
Skąd: The Temple

Wysłany: 2018-08-20, 20:24   

Z kolejną galą PPV nabieram coraz większego przekonania, że większość polskich fanów wrestlingu to straszni masochiści. Krytykujecie od kilku miesięcy, a i tak znowu narzekacie, że "dostajecie gówno". Macie mózgi?

Opener był dobry. Nie spodziewałem się fajw stara, bo to nie jest w stylu Dablju. Ale obydwaj spełnili oczekiwania. Trochę szkoda rzeczywiście, że ograniczyli rolę "asystentów". Zobaczyliśmy nawet akcję nieco zmodyfikowane. Z drugiej strony dobrze, że skupili się na tych głównych walczących. No i większość spodziewało się turnu Ambrose'a. A do tego nie doszło, można zatem powiedzieć, że to było mini "zaskoczenie"...

New Day vs Bludgeon Brothers - to też było przyzwoite. Może nie jakoś wyborne, ale każdy coś pokazał. Tylko wnerwił mnie finish. Nie dość, że kiedyś widzieliśmy w wykonaniu Bludgeonów (atak na Usosów), to tylko przedłuża feud. Jakby dali znać: ostatni miesiąc nie mieliśmy pomysłu, więc był turniej. Teraz jest trochę czasu to jakoś to rozpiszemy. Bezsens już lepiej byłoby jakby Brothersi pod koniec przyterminatorzyli i obronili pasy. Tak robi niebezpieczne prawdopodobieństwo, że New Day znowu będą z tytułami...

Braun Strowman vs Kevin Owens - Taaa... takie story, tyle tygodni ciągnięcia tego i dostajemy takie coś. Typowe dablju.

Carmella vs Charlotte vs Becky - Sama walka nie stała na złym poziomie. Serio. Aczkolwiek rozpisanie nieco przypominało mi ten pojedynek z WM 32. Ale nawet Carmella coś pokazała, nie była taka wnerwiająca. No i moment gali - heel turn Becky. Można powiedzieć, że wreszcie i że jednak ktoś choć odrobinę tam myśli.

AJ Styles vs Samoa Joe - Walka spoko. Końcówka byłaby lepsza jakby obydwóch po prostu wyliczyli. Na siłę próbują zrobić story pod walkę. Akurat tutaj to niepotrzebne, obydwaj swoimi karierami i przeszłością obroniliby się.

Daniel Bryan vs The Miz - Może pojedynek dramatycznie słaby nie był... ale też trochę więcej spodziewałem się. Miałem nadzieję nawet, że to będzie showstealer gali. Szkoda.

Finn Balor vs Baron Corbin - Pojawienie się Demona było jedynym sensownym rozwiązaniem tutaj, co paradoksalnie brzmi trochę śmiesznie ;) Ciekawe czy to jednorazowe, czy jednak w przyszłości częściej skuszą się na taki ruch.

Shinsuke Nakamura vs Jeff Hardy - Nie było to złe. Miało swoje momenty. No i zaskakująco czysto Nakamura obronił pas.

Alexa Bliss vs Ronda Rousey - Jarałbym się gdyby nie to ogłoszenie Alexa vs Trish. Pewnie podobnie jak 80% fanów. Niemal czysty spoiler tej walki. Ronda szybko zdobyła pas, teraz trudno będzie zbudować kogoś kto mógłby ją zatrzymać.

Brock Lesnar vs Roman Reigns - Idiotycznie to rozwiązali. Pokazali, że Strowman może jest potworem, ale przy tym słabo myśli. Patrz - cash-in Rollinsa z WrestleManii 31. Plus, że Lesnar pozbawiony pasa. Nie sądziłem że kiedyś to napiszę - ale cieszę się, że Romuald w końcu z tytułem. I druga rzecz, której nie spodziewałem się, że kiedyś napiszę - niech dadzą mu wreszcie dłużej potrzymać mistrzostwo. Tylko w ten sposób może przekonać w końcu fanów do siebie.

Reasumując - śmieszą mnie osoby, które piszą, że to było gówno. Każda walka coś wniosła do gali, ma jakieś momenty które warto zapamiętać. Owszem nie było to piękne w stu procentach, finishe części walk wręcz mnie zirytowały. Ale strasznie słabo nie było, rzekłbym że to jedna z lepszych gal w tym roku jeżeli chodzi o główny roster. Być może obok Royal Rumble nawet najlepsza.
 
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3425
Podziękował: 378
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-08-20, 20:46   

Pierwszy Kickoff - Andrade "Cien Almas" & Zelina Vega vs Rusev & Lana
Dobrze, że to trafiło do Kickoffu i mówię to jako ktoś sympatyzujący Bułgara. Trochę nudnej przepychanki między nim, a Almasem, a potem 2 razy powtórzony motyw z latynosem próbującym odwrócić uwagę Lany. Nawet jak na Preshow to było wyjątkowo do pominięcia.

Ocena: 2-/5

Druga Kickoff - Cruiserweight Championship: Drew Gulak vs Cedric Alexander
Po cichu liczyłem, że ta walka ładnie wprowadzi w letnie PPV. Faktycznie fajnie było widać tą różnice w przygotowaniu na match obu graczy. Gulak chciał iść w grappling, ale rywala miał lubiącego fruwać. Szkoda, że to nie trwało dłużej. Gdyby nie ten Kickoff to mogło to by być naprawdę dobre starcie, a tak mamy szybką końcówkę, która zabija nam dobrze wypromowanego Drew. :???:

Ocena: 2+/5

Trzeci Kickoff - RAW Tag Team Championship: The Revival vs The B-Team
Czyli, jednak zmienili im muzykę. Ja p******ę. :?
Skoro to komediowi mistrzowie to czemu nie pójść w końcówce walki w komedię. :roll: Revival wraca do łask. My ass. :twisted:

Ocena: 2-/5

Pierwsza walka - Intercnontinental Championship: Seth Rollins vs Dolph Ziggler (c)
Jedno z najbardziej interesujących starć już we wstępie. rozkręciło się po tym jak Dolph utracił całkowitą przewagę, która trwała naprawdę długo. Rzadko widujemy żeby w ogóle Ziggler przeważał w starciu, zwłaszcza jak jest Face'm, a tutaj to było pół starcia. Rollins mam wrażenie dobrze przygotował się fizycznie do tego starcia. Musiał się popisać kilka razy wyniesieniem rywala, co za często nie robi. Dostaliśmy sporo całkiem ładnych akcji z jego strony, Suicide Dive, Superplex i szybkie przejście w Inverted Suplex. Ze strony Dolpha nieźle wyszło DDT poza linami. Jak dla mnie pojedynek fajnie rozpisany, zarówno okres przewagi obrońcy tytułu jak i faza końcowa. Wszystkie Rolle i piny robiły robotę. Ludzie mocno reagowali.
Rollins z pasem, więc na tym się nie skończy. Dodatkowo budowali napięcie między Deanem, a Szkotem. Ambrose po przerwie jest głodny wyzwań to i musiał się rzucić na Drew. Czekam na RAW.

Ocena: 3+/5

Druga walka - SmackDown! Tag Team Championship: Big & Xavier Woods vs The Bludgeon Brothers
ND zrobiło ten pojedynek. Big E był tutaj główną siła stajni. Zarówno w ringu jak i poza nim taranował rywali aż miło. Xavier odpowiadał za latanie. Narzekałem pretendentów, że oklepani, a tutaj pokazali się z dobrej strony. Przedłużają ich rywalizację i dominacja "Braci Maczug" na tym cierpi, bo już tacy twardzi jak na tygodniówkach nie byli.

Ocena: 2+/5

Trzecia walka - Kevin Owens vs Braun Strowman
Owens odbijający się od barierki. :shock: Jeżeli ktoś liczył na niespodziankę i stratę kontraktu przez Brauna to... Cóż. :D

#StopBullyingKO

Ocena: 1/5

Czwarta walka - Women's SmackDown! Championship: Charlotte Flair vs Becky Lynch vs Carmella (c)
Przez większość czasu nie porywało. W końcówce już lepiej. Faktycznie sporo czasu poświęcili Carmelli, ale o dziwo nie kuła tak w oczy. Poza irytującą postawą coś tam zdziałała i o dziwo potrafiła spory czas utrzymać dominacje w ringu. I jeszcze ładnie spróbowała nakręcić rywalizację między rywalkami. Oczywiście to było typowo naiwne na wrestling jak Becky pomyślała, że ten strzał w potylicę był od kumpeli, ale wyszło nieźle. Niestety z czasem tą przewagę straciła i zamiast dać nam więcej pozostałej dwójki to zmieniały się tylko one w obijaniu Carmelli. To one właściwie zrobiły wszystko, co było ringowo warte uwagi. Pas dla Charlotte tak jak się wielu obawiało i turn Irlandki. Mam nadzieję, że doczeka się ona pasa, chociaż mam obawy, czy aby nie planują kolejnej dominacji blondyny.

Ocena: 3-/5

Piąta walka - WWE Championship: Samoa Joe vs AJ Styles
Podobała mi się bardzo otoczka wokół tego. Joe już na starcie z tekstem do rodzinki AJ'a, aby wkurzyć rywala. Ostrożny początek z uwagą na przeciwnika zwłaszcza widoczna u obrońcy tytułu. Dzięki temu Joe wyszedł bardziej na faworyta, który ma większe gabaryty cała walkę rozpisali tak, aby ta przewaga była naprawdę wyraźna niemal w każdej akcji. Mimo wolnego tempa wciągnąłem się i byłem w stanie wystawić wysoką ocenę. Samoa na koniec zaplusował sobie znowu tekstem o byciu "nowym tatusiem" dla małej. AJ z rozwalonym pyskiem się wkurzył, co w teorii było spoko... Tyle, że Joe dał w siebie wjechać, zrzucić ze stołu. Styles sobie wstał i poszedł z rodzinką do domku. Oh... Come on.

Ocena: 3/5

Największe dzieło Eliasa
Więc Elias miał dostać własny segment i o dziwo dostał. nie było Lashleya, ani nikogo innego. Ktoś rozumiem podpiłował gitarę. Niech się zgłosi do Fashion Police. Może zrobią wyjątek od reguły. :D

Nie można było uniknąć segmentu B-Team z Mizem. Nawet śmiechłem.

Szósta walka - The Miz vs Daniel Bryan
Nie wciągnąłem się zupełnie. Tu też było wolne tempo, ale jakoś zamulili. Nie pomogły żadne zwarcia, wymiany submissionami. momentami Miz był tak bezradnym, że aż wręcz zaskoczyliby gdyby tego nie wygrał. Znowu złoty kastet decyduje o wyniku pojedynku, który raczej nie kończy tego feudu.

Ocena: 2+/5

Siódma walka - Baron Corbin vs "The Demon" Finn Bálor
Demon? chyba tylko dlatego, że to druga, największa gala w roku. Wiedziałem, że Baronowi za dobrze się wiodło przed PPV. Dwa squashe, na SummerSlam. :lol:

Ocena: 1/5

Ósma walka - US Championship: Jeff Hardy vs Shinsuke Nakamura (c)
Poprawne starcie. Plus za początkowe szydzenie z Jeffa z maniery Japońca. Z przebiegu wiele nie zapamiętałem. Nie było źle, ale nie było też to nic nadzwyczajnego. Już po tym jak Shinsuke zsuwał się w kierunku obrzeża ringu było wiadomo jak się cała walka zakończy.
Jeff odpuści sobie pas i pójdzie na Ortona. Albo raczej to Randy ma chrapkę poobijać Hardy'ego.

Ocena: 2+/5

Dziewiąta walka - RAW Women's Championship: Alexa Bliss (c) vs Ronda Rousey
Sukces Rondy był nieunikniony. Chyba na darmo liczyłem, że jakoś Bliss spróbuje nawiązać walkę. rywalka jej nie dała szans. Trzeci squash. :twisted: Trzeba było podkreślić tą dominację Rondy, ale z drugiej strony... Faktycznie Alexa wychodzi na najłatwiejszą rywalkę z jaką Rousey się zmierzyła. I jeszcze te gratulacje od Bellasek, Nattie, chłopaka. Jeszcze brakowało żeby samą Stefkę wysłać. :twisted: Nie wystawię jedynki, bo nie trwało to chwili i Alexa na początku miło Heelowała.

Ocena: 2-/5

Jedenasta walka - Universal Championship: Roman Reings vs Brock Lesnar
Zamarkowałem jak wszedł Braun, a potem zawód. Nie jest z tych, którzy wykorzystują kontrakty za plecami rywali, ale postoi z boku. :twisted: Zrobili tak żeby Brock tracąc pas nie odszedł z niczym. Walkę przegrał mimo iż ją zdominował będąc początkowo zaskoczony, lecz wyżył się na Strowmanie. Braun dostaje największe baty w swojej karierze. Choć Lesnar ratuje swój wizerunek to i tak powinien czuć niedosyt po tym czymś. Szkoda, że tak to wygląda, ale cóż... Tak się kończy, gdy liżesz komuś tyłek, a on ma wywalone i po kilku występach przez parę lat wraca do konkurencji z paroma sporymi walizkami pełnymi zielonych. :twisted:

Ocena: 3-/5

"+"
- bardzo dobry match o IC
- ciekawy i fajnie zabookowany pojedynek Samoa i AJ'a z głupią końcówką
- generalnie to kobity od niebieskich jakoś dały radę
- ND vs bludgeon, Cruiserweight Championship i Hardy vs Nakamura były całkiem spoko starcia z pomniejszych pierdółek

"-"
- trzy squashe z czego ewentualnie jeden można tłumaczyć budowaniem żeńskiego dominatora
- Miz i Bryan mocno rozczarowali
- ME skończył się tak, że czuć niedosyt, a to wszystko przez odejście Brocka
- sporą część gali można byłoby po prostu pominąć

W całokształcie może i nie było tragedii, bo nawet wyszło sporo starć, które mi się spodobały i średnia ocena akurat zmieściła się na starą, dobrą "tróję", leczy niestety były również walki słabe. I jeszcze te squashe całkowicie zaniżające ocenę. Szkoda, bo gdyby zamiast nich zrobiono coś fajnego to mogłaby być naprawdę dobra średnia ocena.

Ocena końcowa: 3-/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
HBK Fan 
Jobber



Wrestler: HBK Ambrose Rollins Charlotte
Wiek: 22
Dołączył: 03 Sty 2015
Posty: 79
Podziękował: 1
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2018-08-20, 21:07   

Giero napisał/a:

Reasumując - śmieszą mnie osoby, które piszą, że to było gówno. Każda walka coś wniosła do gali, ma jakieś momenty które warto zapamiętać. Owszem nie było to piękne w stu procentach, finishe części walk wręcz mnie zirytowały. Ale strasznie słabo nie było, rzekłbym że to jedna z lepszych gal w tym roku jeżeli chodzi o główny roster. Być może obok Royal Rumble nawet najlepsza.


Śmieszy Cię to, że nie każdemu musiało się to podobać? Czy co? Bo nie bardzo ogarniam co jest śmiesznego w tym, że ludzie mają różne opinie. Dla jednych może być super gala, dla innych zjebana i tyle - co w tym takiego złego, to nie wiem. Różne gusta ludzie mają i oczekiwania. :wink: Dla mnie ta gala była słaba, bardzo słaba, bo jednak chyba mogę oczekiwać lepszego poziomu PPV od - coby nie mówić - drugiej największej gali PPV w roku od WWE, niż poziomu niczym z jakiegoś Fastlane, czy innego Battlegraund. Mówiąc krótko - mi się nie podobała ta gala i tyle i mam prawo do takiej opinii. Nie wiem co w tym takiego śmiesznego.
 
     
Giero 
Main Eventer
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 23
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 2384
Podziękował: 13
Podziękowano mu 3 razy w 3 Postach
Skąd: The Temple

Wysłany: 2018-08-20, 21:10   

HBK Fan napisał/a:
Giero napisał/a:

Reasumując - śmieszą mnie osoby, które piszą, że to było gówno. Każda walka coś wniosła do gali, ma jakieś momenty które warto zapamiętać. Owszem nie było to piękne w stu procentach, finishe części walk wręcz mnie zirytowały. Ale strasznie słabo nie było, rzekłbym że to jedna z lepszych gal w tym roku jeżeli chodzi o główny roster. Być może obok Royal Rumble nawet najlepsza.


Śmieszy Cię to, że nie każdemu musiało się to podobać? Czy co? Bo nie bardzo ogarniam co jest śmiesznego w tym, że ludzie mają różne opinie. Dla jednych może być super gala, dla innych zjebana i tyle - co w tym takiego złego, to nie wiem. Różne gusta ludzie mają i oczekiwania. :wink: Dla mnie ta gala była słaba, bardzo słaba, bo jednak chyba mogę oczekiwać lepszego poziomu PPV od - coby nie mówić - drugiej największej gali PPV w roku od WWE, niż poziomu niczym z jakiegoś Fastlane, czy innego Battlegraund. Mówiąc krótko - mi się nie podobała ta gala i tyle i mam prawo do takiej opinii. Nie wiem co w tym takiego śmiesznego.


Śmieszy mnie, bo od kilku miesięcy czytam opinie o galach, że dla większości to gówno. I czasem zastanawiam co by się musiało wydarzyć na gali głównego rosteru, by przykryło np. TakeOvery :) Nie mówiąc, że karta jest dwukrotnie większa, więc ciężko, by każdy punkt stał na wysokim poziomie.
 
 
     
HBK Fan 
Jobber



Wrestler: HBK Ambrose Rollins Charlotte
Wiek: 22
Dołączył: 03 Sty 2015
Posty: 79
Podziękował: 1
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2018-08-20, 21:37   

Giero napisał/a:
HBK Fan napisał/a:
Giero napisał/a:

Reasumując - śmieszą mnie osoby, które piszą, że to było gówno. Każda walka coś wniosła do gali, ma jakieś momenty które warto zapamiętać. Owszem nie było to piękne w stu procentach, finishe części walk wręcz mnie zirytowały. Ale strasznie słabo nie było, rzekłbym że to jedna z lepszych gal w tym roku jeżeli chodzi o główny roster. Być może obok Royal Rumble nawet najlepsza.


Śmieszy Cię to, że nie każdemu musiało się to podobać? Czy co? Bo nie bardzo ogarniam co jest śmiesznego w tym, że ludzie mają różne opinie. Dla jednych może być super gala, dla innych zjebana i tyle - co w tym takiego złego, to nie wiem. Różne gusta ludzie mają i oczekiwania. :wink: Dla mnie ta gala była słaba, bardzo słaba, bo jednak chyba mogę oczekiwać lepszego poziomu PPV od - coby nie mówić - drugiej największej gali PPV w roku od WWE, niż poziomu niczym z jakiegoś Fastlane, czy innego Battlegraund. Mówiąc krótko - mi się nie podobała ta gala i tyle i mam prawo do takiej opinii. Nie wiem co w tym takiego śmiesznego.


Śmieszy mnie, bo od kilku miesięcy czytam opinie o galach, że dla większości to gówno. I czasem zastanawiam co by się musiało wydarzyć na gali głównego rosteru, by przykryło np. TakeOvery :) Nie mówiąc, że karta jest dwukrotnie większa, więc ciężko, by każdy punkt stał na wysokim poziomie.


Dlatego, ja coraz rzadziej oglądam te mniejsze PPV od WWE lub jedynie interesujące mnie pojedynki, czasem się zmuszę by obejrzeć całe, ale coraz rzadziej się to zdarza. Głównie przez to, że w ostatnich miesiącach produkt od WWE wg mnie zassysa. Ale te większe lubię jednak obejrzeć od A - Z. Może masochizm, ale już tak mam. :P

A co musiałoby się stać, aby gale PPV głównego rosteru były lepsze od Takeover? Nie wiem, bo Takeoverów nie oglądam, nie chcę mi się. Ale żeby ogólnie były lepsze? Mam kilka pomysłów, czy słuszne to nie wiem, ale po kolei:

- Skrócić do 3h jak kiedyś, bo nie wiem czy komukolwiek się to Summerslam nie dłużyło i kilka walk w karcie było niepotrzebnych
- Nie zapychać walk takimi cudami jak Corbin vs Balor, czy Eliasem walczącym z gitarą.
- Nie dawać takich beznadziejnych squashy typu: Strowman vs Owens. Chociaż są też takie co pasują do historii (Ronda vs Alexa) je jeszcze mogę jakoś przetrawić
- Lepiej rozpisywać kartę (Walka o pas WWE w środka gali :roll: )
- Nie rozpisywać każdej walce jakiś idiotycznych finishów - jak na np. o SD TT. Harper i Rowan przecież wcześniej sobie spokojnie radzili z New Day, a teraz, żeby zachować pasy musieli posunąć się do kantu.
- Lepiej też rozpisywać walki o pas UV (jak to dobrze, że Lesnar przegrał, może teraz walki o ten pas będą normalne. )

Gdyby zrobić te kilka rzeczy, które wymieniłem, to już bym pozytywniej te gale odbierał po prostu. Chyba nie ma w tym nic trudnego. Reszta w rękach wrestlerów by zrobić dobrą walkę. :smile:

Summerslam miało dobre momenty, nie mówię, że nie, ale jednak jako całość to było słabe.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group