Świeży start dla WWE? Zapowiedzi powrotów i d... (zobacz)
Being The Elite pożegnało się z ROH, weekend ... (zobacz)
Ostateczna karta na TLC... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Impact Wrestling Slammiversary XVI PPV
Autor Wiadomość
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4098
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-07-13, 11:36   Impact Wrestling Slammiversary XVI PPV



Data: 22 lipca 2018
Miejsce: Toronto, Ontario, Kanada

Karta:

Impact World Championship:
Austin Aries (c) vs Moose



Knockouts Championship:
Su Yung (c) vs Madison Rayne



X Division Championship:
Matt Sydal (c) vs Brian Cage



International 4-Way:
Rich Swann vs Johnny Impact vs Bone Soldier Ishimori vs Fenix



Mask vs Hair:
Pentagon Jr. vs Sami Callihan



House of Hardcore Rules:
Eddie Edwards vs Tommy Dreamer



Tessa Blanchard vs Allie


5150 Street Fight:
LAX vs OGz

_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
Rogos 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Hardy|Black
Wiek: 21
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 432
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2018-07-13, 13:22   

Najlepsza tygodniówka obecnie to Lucha Underground, ale biorąc pod uwagę "normalny" wrestling, wtedy bez cienia wątpliwości stawiam na Impact. Zwłaszcza ostatnie dwa tygodnie to solidne programy. Przyczynia się do tego przede wszystkim to, że mają tam storyline'y. Karta Slammiversary wygląda bardzo przyzwoicie. Osobiście, jedyny mankament widzę w main evencie, a to dlatego, że od dawna sytuacja wokół głównego pasa w ogóle mnie nie interesuje. Serio, ostatni mistrz, który w ogóle mnie interesował to chyba Drew Galloway. Ariesa lubię oglądać i przede wszystkim słuchać, ale taki Moose mógłby dla mnie nie istnieć. Największe nadzieje pokładam w Pentagonie i Callihanie, liczę też na solidny House of Hardcore Match. Na resztę też chętnie rzucę okiem. Ogólnie rzecz ujmując, zapowiada się bardzo solidny event. Zresztą nawet gdy Impact leżał na dnie, te gale PPV jakoś wyglądały.
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
Grins 
Jobber



Wiek: 21
Dołączył: 30 Gru 2016
Posty: 244
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2018-07-23, 16:53   

Sprawdziłem sobie tą walkę Callihana z Pentagonem...
To było 100 razy Extreme niż wszystkie Extreme Rules przez 8 lat :D
Może nie było jakiś zajebiście chorych spotów na stoły itd. ale było w chuj Extreme...
Było dużo krwi, przedmioty typu gwoździe, fajnie to się oglądało.

Tylko ta końcówka Callihan bez włosów jak on wygląda haha...
Z jakieś 8 lat temu chory typol Emo itd. a teraz taki zwyczajny zawodnik, ale styl walki z CZW mu pozostał w krwi, gościu nieźle się spisał w tej walce i widać że w Hardcorowych Walkach ma większe doświadczenie niż jego ex-kumpel Jon Moxley (Dean Ambrose) który jest blokowany na każdym kroku, całe szczeście że Sami poszedł z WWE, w Impact mu o wiele lepiej się wiedzie, jeden minus to to że stracił włosy i wygląda jak Zdzisław.

Troszkę to śmieszne że Impact robi lepsze PPV niż WWE bo wszędzie widzę same pochwały, chociaż tam nie panują chore ograniczenia tak jak w WWE, tak powinno wyglądać Pay-Per-View'u...
 
     
JHardy 
Lower Midcarder



Wiek: 21
Dołączył: 25 Cze 2014
Posty: 330
Podziękował: 3
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: POLAND
Wysłany: 2018-07-23, 16:56   

Impact Wrestling Slammiversary XVI

Four Way Match ★★★★ 3/4
Fenix vs. Johnny Impact vs. Petey Williams vs. Taiji Ishimori


Świetna walka było to czego się mogłem spodziewać. Szybka akcja, super akcje. Gdyby Rich Swann nie odpadł ze względu na wstrząśnienie mózgu jakiego doznał na gali MLW walka była by jeszcze lepsza. Wszyscy dali z siebie 100 %, dostali sporo czasu czego się obawiałem, że walka będzie krótka. Takie walki to ja mogę oglądać całymi dniami.Dodatkowo dzięki fanom walkę oglądło się jeszcze lepiej nie to co fani w Orlando.

Singles Match ★★★★
Allie vs. Tessa Blanchard


Ten nowy ring gear Allie bardzo fajny choć jej tylne partie bardziej podobają mi się w leginsach. Jeśli chodzi o walkę WOW bardzo dobry pojedynek, byłem zaskoczony. Ostra, z dobrym tępem, było w niej wszystko.

House Of Hardcore Match ★★★
Eddie Edwards vs. Tommy Dreamer


Fajnie przeszli z Callihana na Dreamera. Edwardsa w roli spychopaty bardzo dobrze się ogląda, choć strasznie mnie wkurza, wiecznie ma gębie tą gumę szczególnie szlag mnie trafia podczas jego prom. Walka za krótka, stół nie zapłoną i ten pistolet na zszywki, który zszywek nie miał bo Eddie od razu poleciał pod ring i nie zrobił blade job tylko użył sztucznej krwi, po której nie było później praktycznie śladu.A tak po za tym niezła ta żonka Edwardsa :)

Impact X-Division Title Match ★★★ 1/4
Matt Sydal (c) vs. Brian Cage

Obecny Matt Sydal strasznie mnie irytuje to jego 3 oko itd. Bardzo się cieszę, że Brian Cage wygrał bo Sydel szczerze mówiąć mistrzem był słabym. Sama walka taka troche powyżej średniej. Ten finish wyglądał na zbotchowany a może tak miało być. Zanim ludzie zaczną narzekać, że Maszyna jest mistrzem X Division przypomnę, że w przeszłości mistrzami byli m.in Samoa Joe, Abyss. Jakiś czas temu ktoś podczas tygodniówki wspomniał, że nie chodzi o wagę,gabaryty tylko o styl walki.

Impact Knockouts Title Match ★★
Su Yung (c) vs. Madison Rayne


Strasznie słaba walka,krótka.Wstyd walka o pas na takim nisko poziomie i to na PPV.Tylko wynik mnie zadowala i to że Madison wylądowała w trumnie.

Impact World Tag Team Title 5150 Street Fight ★★★★
The Latin American Exchange (Ortiz & Santana) (c) vs. The OGz (Hernandez & Homicide) (w/King)


Jeny co oni zrobili z theme songiem na wejście LAX... Świetny Street Fight. Był to taki SF jaki powinien być. Ta akcja Homocide na Santanie w stół poza ringiem, miodzio. Koniec końców na własnych nogach wychodzą ci co przegrali, więc to nie jest koniec a zaledwie początek story. Trochę OGz bawią się w NWO z malowaniem tych pasów.

Śmiesz ta reklama GWN wszystko za Free, ale jak wykupisz premium. To co to za free...

Hair Vs. Mask Match ★★★★ 3/4
Pentagon Jr. vs. Sami Callihan


To było pewne, że Pentagon wygra, ale wygrał po naprawde wyśmienitej walce.Nie no lubie Samiego, ale to co zrobili po ty zwykły cipko heel. Naszczęście wbiegł Fenix z ochroniarzami. Opluta gęba Samiego mogli tego oszczędzić widzom.Prawie łysy Callihan wygląda komicznie.Szkoda, że nie dali ogolić Cristów.

Impact World Title Match ★★★★
Austin Aries (c) vs. Moose


Ufff całe szczęście. Austin Aries wygrał, bałem się, że pas może przejąć Moose, który jak dla mnie nie pasuje na mistrza iMPACT WRESTLING, jest za cienki.

Minusy:
- Stage z rampą do samego ringu
- Walka o pas kobiet

Plusy:
+ Wysoki Poziom PPV
+ Fani

Ocena Ogólna: 9,5/10
_________________
"PRO WRESTLING IS REAL. PEOPLE ARE FAKE."- Mr. Anderson
 
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 25
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4098
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-07-23, 19:05   

Piękna arena. Poza tym - drobne problemy techniczne, ale nic, co by psuło odbiór całości.

-Williams vs Fenix vs Ishimori vs Impact- Idealny opener. Cała czwórka przyszła się wyszaleć, a publika szalała razem z nimi, co cieszy. MVP to znów Fenix, gość mnie zadziwia za każdym razem. Były wiarygodne near falle, były dobre akcje w sporej ilości. Wszyscy mogli to wygrać, postawili na Johnny'ego - OK. Ze Swannem mogłoby być jeszcze lepiej, ale co tam. Nie zawiedli.

-Tessa vs Allie- Bardzo dobre. I to mimo braku czegoś na szali. Nie oszczędzały się. Blanchard udowadnia, że powinni na nią stawiać. Wielu lepszych tam nie ma. A Allie to nie tylko eye candy, też daje radę. Postawiły wysoko poprzeczkę paniom w title matchu.

-Edwards vs Dreamer- Eddie poszedł dalej z gimmickiem psychola i został hardcore wrestlerem. Wziął na siebie chyba wszystkie przedmioty, jakie weszły do gry. Żyletek też się nie boi, blade joby ma opanowane (albo sztuczna krew, whateva). Spoko wyszło. Nie było co oczekiwać szybkiej akcji, nie ten adres, ale nie o to chodziło. To było przekazanie pałeczki - nawet dosłownie, kija kendo. Walka skończyła się dosyć niespodziewanie, trochę zawiódł fakt, że wyłożyli stół i go nie strzaskali, ale i tak nieźle się bawiłem.

-Cage vs Sydal- Matt mógł się popisać sprytem. Ofensywa niewiele dawała, więc musiał nadrabiać kontrami - i ładnie mu to wychodziło. Jednak Brian Cage jest OP. Koks nie jest gorszym lotnikiem, musiał wygrać. Znów dobry pojedynek. Na końcu Sydal miał raczej wylądować na nodze Cage'a, a nie zahaczyć o liny - niebezpieczny botch, ale się wpasował w końcówkę. Dodaje więcej sensu rewanżowi w przyszłości. A teraz... Weapon X Division Champion!

-Rayne vs Yung- Wyjście z trumny - dobry entrance Su. Potem trochę gorzej. Obstawiałem w ciemno, że to będzie najsłabsze na tej gali. No i w sumie trafiłem. Nie że było słabo, dynamicznie zaczęły, potem też się to kleiło, no ale bez szaleństw. Śmieszyło mnie, jak te zombi psiapsióły mistrzyni padają jak muchy. No i Yung wjechała w trumnie, ale Madison w niej wyjechała. Otoczką lekko nadrobiły.

-OGz vs LAX- Wejście LAX wyszło tak se. Jednak potem nie było się czego czepiać. Nadrobili za Dreamera. Więcej przedmiotów, więcej masakry, czysty chaos. Gdyby Eddiego wrzucili po nich, byłby niedosyt - przemyśleli to. Zajebiście wyszło. Lekko zdziwiła wygrana Ortiza i Santany, skoro chcą to kontynuować, choć po pinie OGz nakopali Konnanowi i ukradli pasy - tak też można. Czekam na więcej.

-Callihan vs Pentagon- Popierdoleńcy. Trzecia hardkorowa walka dzisiaj, a każda inna. Tutaj rzeczy użyli mało, ale więcej nie trza było. Stalowe kołki. Wiadomo, hamują się przy uderzeniach, trzymają to tak, by się nie pozabijać, ale dźgać się dźgali. Krew się lała i to nie był blade job. I to było po to, by walkę uatrakcyjnić, a nie ustawić wynik. Liczyły się też krzesła i normalne akcje. Mega dobrze to wyszło. To, że Pentagon nie mógł przegrać, mnie nie obchodziło - wkręciłem się. Pod koniec nawet wypalili zacny near fall, po którym Sami wypadł na jeszcze większego pojeba. Konkret. Jak przy pewnym wyniku oglądasz z zaciekawieniem - lepszej rekomendacji nie ma.

-Moose vs Aries- Bardzo dobre, czysto wrestlingowe starcie. Pewnie zostaną przyćmieni przez bardziej widowiskowych poprzedników, ale i tak polecam zerknąć. Ringowo się jak najbardziej wybronili, a i pojawił się ciekawsze spoty typu rzut w publikę. Cieszy mnie obrona Ariesa. Choć się tego spodziewałem (pasuje mi tu Cage i Option C), i tak dali radę momentami przekonać, że Moose to ugra, więc oglądało się ekstra.

Bardzo dobre PPV.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
Grins 
Jobber



Wiek: 21
Dołączył: 30 Gru 2016
Posty: 244
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2018-07-25, 00:04   

Co do Callihan to jednak wolałem jego wersję z CZW dziś sobie prześwietliłem jego powrót zeszłego roku do tej federacji i ten krótki epizod dość odważny z tym pedziem co go całował...
Dość tolerancyjny jest Callihan, bo dość dziwnie to wyglądało że dawał się całować jakiemuś typkowi przy tym ani razu go nie jebnął chyba...

W CZW wszystkiego się można spodziewać, ale z tym gejowskim Gmmickiem to już przeszło wszystkie granice, dość tolerancyjna ta fedka. i przy tym Sami, dość odważny do takich krótkich epizodów, w sumie Sami zawsze słynął z chory akcji ale to już przeszło pewne granice haha :D

Uważam że WWE nie jest dla niego i najlepiej gdyby nigdy tam nie wracał, w NXT nie miałby co robić, marnowałby się tylko... A na scenie niezależnej się odnajduję, jak nie w CZW to w TNA i nie warto go sprowadzać z powrotem do NXT, gościu czuje się znakomicie jako ten wolny ptak który może robić wszystko, a jego gmmick własnie na tym polega :D

W 2009 był jednym z największych Heeli w CZW, który się sadził do każdego a zarazem był zajebistym pojebem, nie zapomniana akcja z Danny Havoc, gdzie Sami scyzorykiem mu zaciął rękę :D Horror Machine...

Na dzień dzisiejszy to właśnie Sami to taka legenda która może śmiało się równać z Foley'em bo jest tym samym pojebem, nie mam mowy że Ambrose i Foley są do siebie podobni :D
I uważam że to Sami przejął właśnie pałeczkę chorego psychola po Foley'u i ogólnie nawet mają identyczne głos :D Choć gorszym pojebusem był Thumbtack Jack ale nie wzbogacił swoje kariery za bardzo, bo trwała ona tylko 4 lata podajże.

Niech Sami zgarnie główny pas w Impact, czekam na ten moment :D
 
     
Rogos 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Hardy|Black
Wiek: 21
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 432
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2018-07-25, 08:55   

Impact już jakiś czas temu odbił się od dna, a Slammiversary przypieczętowało ten fakt. Z powodów wyjazdowych oglądałem galę przez 3 dni, dlatego mam nieco rozmazany obraz całości, ale i tak z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że Impact to numer jeden jeśli chodzi o main stream.

Slammi przypominało PPV z lat świetności TNA. Była dywizja X, był hardcore, był pure wrestling, a nawet walki kobiet na dobrym poziomie, co zresztą TNA pokazywało, zanim to było modne. Wszystkie walki były dobrze podbudowane i czuło się, że oni walczą o coś, czuło się, że to wrestling. Chociaż na połowę walk nie czekałem w ogóle, to i tak oglądało się je dobrze, natomiast drugą połowę walk z karty obejrzałem z przyjemnością, bo zwyczajnie mnie one interesowały, a ostatnimi czasy mam z tym duży problem. Do czego to doszło, że normalnego wrestlingu ze storyline'ami trzeba szukać ze świecą :roll:

Oby tak dalej.
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
Giero 
Main Eventer
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 23
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 2440
Podziękował: 13
Podziękowano mu 3 razy w 3 Postach
Skąd: The Temple
Wysłany: 2018-07-25, 20:44   

Nie będę szczegółowo odnosił się do każdej walki...

Bardzo solidne PPV. Oczywiście najbardziej podobało mi się starcie Samiego z Pentagonem. I jeden i drugi to kozacy, jeżeli chodzi o hardkorowość. Pokazywali to niejednokrotnie, więc nie mogło to źle wyjść. Ale tutaj poszli naprawdę na całego. Dobre tempo, fajne akcje, różne przedmioty... o to chodzi w walkach z gimmikami. Te walki ekstremalne z WWE z ostatnich lat przy tym się chowają. Tak samo street fight match tag teamów - także wyszło gites. Dużo chaosu, dużo się działo i o to chodziło.

Zaskoczył mnie nieco wynik walki wieczoru, ale także stał na niezłym poziomie. Aries i Moose dali sporo od siebie, a chyba dobrze zrobiło, że nie ograniczali się tylko do akcji wewnątrz ringu.

Do plusów dodam także świetny opener, naprawdę dobra walka, dużo się działo.

Irytowała mnie za to praca kamerzystów. Zawodnicy często wpadali na nich, przez co trudniej się oglądało same pojedynki. Muszą coś wykombinować następnym razem. Przypuszczam, że efekt małego miejsca pomiędzy ringiem, a barierkami.

Chyba jedno z najlepszych PPV od Impact w ostatnich latach. A na pewno jedne z najlepszych Slammiversary tej dekady.
 
 
     
HBK Fan 
Jobber



Wrestler: HBK Ambrose Rollins Charlotte
Wiek: 23
Dołączył: 03 Sty 2015
Posty: 79
Podziękował: 1
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2018-07-25, 23:10   

Zacznę od tego, że bardzo dawno oglądałem ostatni raz cokolwiek od TNA, obecnie zwanym Impact Wrestlingiem, także niektórych zawodników kompletnie nie znam i nie mam pojęcia czego od nich można oczekiwać, jak z ich skillami. Ale wszędzie widzę pochwały dla Slammiversary, więc postanowiłem obejrzeć.

1. Petey Williams vs Rey Fenix vs Taiji Ishimori vs Johnny Impact/Nitro/Mundo/Morrison

Świetny opener, z dobrym, szybkim tempem. Wykonał swoje zadanie znakomicie - rozgrzał mnie na resztę gali. Każdy z zawodników się pokazał z dobrej strony. Jeden mały mankament, to, że trochę dużo walki jeden na jeden, a mało wieloosobówki, ale może dzięki temu to było tak dobre, więc też nie ma co się czepiać. :grin:

2. Allie vs Tessa Blanchard

Przyznam, że podobało mi się video promujące te walkę. Nakręciło w sumie. A sama walka naprawdę fajna, w końcówce fajnie się rozkręciły i gdyby było odrobinę dłuższe, to byłoby jeszcze lepiej. Nie zachwyciły mnie jakoś, ale przyjemnie się oglądało.

PS. Fajna laska z tej Allie. 8) Szkoda, że przegrała.

3. House of Hardcore Match Eddie Edwards vs Tommy Dreamer

Nawet niezłe to było. Choć przyznam, że liczyłem, na trochę więcej brutalności. I szkoda, że było spotu ze płonącym stołem. To zawsze fajne. :D Ale ogólnie całkiem solidna walka. Mogła być lepsza, ale było ok. Zwycięzca też chyba dobry, w końcu Dreamer to już emeryt ii jemu wygrane nie są do niczego potrzebne.

4. X-Division Championship Match Matt Sydal vs Brian Cage

Walka była bardzo dobra, szkoda, że nie kilka minut dłuższa, bo naprawdę się wciągnąłem w jej oglądanie. Tym razem mnóstwo wiarygodnych nearfalli robiło robotę. Świetny motyw z przyjęciem moonsoaulta i odrazu przejście do chwytu przez Cage'a, wiarogodnie to wyglądało. Swoją drogą ten Brian Cage mimo swej postury jest cholernie zwinnym wrestlerem.

5. Knockouts Championship Match Su Yung vs Madison Rayne


Nuda straszna. Nic ciekawego się nie działo. W końcu trzeba było trafić na jakiś zamulacz na tej gali. Jedyne co mnie ciekawiło, to czy te towarzyszki Se Yung całą walkę będą stać tak smutne. Stały hehe. :P Ale całe szczęście walka się szybko skończyła. No cóz, lecim dalej.

6. Street Fight Tag Team Championships Match LAX vs OGz

Zajebisty street fight. Dużo przedmiotów użytych, kilka stołów złamanach, walka pełna brawlu plus
trochę akcji typowo wrestlingowych czyli wszystko czego oczekuje od tego gimmick matchu, a w bonusie jeszcze pinezki. Dodajmy do tego świetny booking tego łysego bez koszulki - motyw, w którym wrestlerzy wymieniali się uderzeniami pokryw od śmietnika, a ten nic sobie z tych uderzeń nie robił - świetny. No i co więcej można powiedzieć? Naprawdę zajebista walka. Moim zdaniem najlepsza walka gali, a konkurencja duża. :smile:

7. Hair vs Mask Match Sami Callihan vs Pentagon Jr

Wspominałem coś, że w hardcore matchu wcześniej brakowało mi trochę brutalności - to ją dostałem tutaj. Wbijanie gwoździ, chyba naprawdę je sobie wbijali, pewnie jakoś tam się pilnując. Ale te wbijanie to nawet mnie zabolało. Fajne. :D Ogółem walka bardzo dobra. Podobało mi się to. Zwycięzca mnie w sumie nie zaskoczył, zauważyłem, że często w stypulacjach hair vs mask to włosy przegrywają. Obym ja nigdy w takiej stypulacji nie uczestnił, szkoda mi by było włosów. :twisted: Przegrany też nic nie traci (znaczy włosy traci, ale nie oto chodzi :twisted: ) , bo ten nearfall po jakimś rzucie na krzesła - wow! Świetny.

8. Impact Wrestling World Championship Match Austin Aries vs Moose

Dobra walka, fajne tempo. Austin Aries dobrze prowadził przeciwnika i walka mogła się podobać, jednak nie wyróżniła się niczym szczególnym jak na main event, ale to wcale nie jest zarzut po prostu reszta gali postawiła tak wysoko poprzeczko, że ciężko było. :P

Podsumowując: 3 godziny ze Slammiversary to 3 godziny, które warto było poświęcić. 1 słaba walka tego nie przekreśli. 1 walka dość solidna, 2 dobre, a reszta świetna lub blisko świetnej. Świetna gala godna polecenia i myślę, że dając takie ppv Impact Wrestling może tylko zyskać. We mnie chyba zyskał widza i chyba zacznę oglądać Impacty, bo jak widać warto. Tym bardziej, że wydaje mi się, że po Slammiversary nastąpi reset storyline'ów, więc nie będę w dupie i będę wiedział o co chodzi. :lol: Poprawcie mnie jeśli się mylę. :P

Póki co najlepsze PPV w tym roku jakie obejrzałem. WWE nawet chociażby w połowie tak dobrej gali nie dało. :twisted: I wątpie by miało się coś w tej kwestii zmienić. :roll:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group