Rey Mysterio w końcu na stałe w WWE? Faworytk... (zobacz)
Potwierdzono termin kolejnej gali w Arabii Sa... (zobacz)
Powrót Starrcarde, co dalej z WWE Championshi... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Extreme Rules 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3394
Podziękował: 378
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-06-20, 04:24   WWE PPV - Extreme Rules 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)

WWE PPV - Extreme Rules


15 lipca 2018


PPG Paints Arena

Pittsburgh, Pensylwania






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






WWE Championship:

Single match
AJ Styles (c) vs Rusev






Intercontinental Championship:

30 - minutowy Iron match
Dolph Ziggler (c) vs Seth Rollins






US Championship:

Single match
Jeff Hardy (c) vs Shinsuke Nakamura






RAW Women's Championship:

Extreme Rules match
Alexa Bliss (c) vs Nia Jax






SmackDown! Women's Championship:

Single match
Carmella (c) vs Asuka

* James Ellsworth ma zakaz ingerowania w pojedynek. Dla pewności zostanie zamknięty w klatce i zawieszony nad ringiem.






RAW Tag Team Championship:

Tag Team match
"Woken" Matt Hardy & Bray Wyatt (c) vs The B-Team






SmackDown! Tag Team Championship:

Tag Team match
The Bludgeon Brothers (c) vs Team Hell No






Single match
Roman Reigns vs Bobby Lashley






Single match
Finn Bálor vs "Konstabl" Baron Corbin






Steel Cage match
Braun Strowman vs Kevin Owens






Pierwszy Kickoff:

3v3 Tables match
The New Day vs SAnitY






Drugi Kickoff:

Single match
Sin Cara vs Andrade "Cien" Almas
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
Ostatnio zmieniony przez Pavlos 2018-07-14, 01:27, w całości zmieniany 8 razy  
 
     
grzegorz
Jobber


Dołączył: 07 Paź 2004
Posty: 193
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2018-06-26, 09:35   

Interesujaco zapowiada sie walka AJ Stylesa z Rusevem o WWE Championship naprawde,
ale nie sadze zeby wygral pas w tym momencie.
 
     
DzikiDzik 
Main Eventer



Wrestler: Y2J Braun HHH
Wiek: 25
Dołączył: 09 Gru 2010
Posty: 3257
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2018-07-07, 13:44   

Nazwa gali ,,Extreme Rules'', a tylko 2 mecze mają inny gimmick niż zwykły single match lub tt match... Extreme pełną gębą :lol: Mam nadzieję, że coś zmienią wciągu tego tygodnia w tej kwestii i np. chociaż mecz o pas US będzie z drabinami.
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 27
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1027
Podziękował: 25
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2018-07-07, 17:15   

Chuj tam z gimmick matchami - na pewno coś dodają, jakieś stypulacje, itp.
Mi się karta bardzo podoba z jednego powodu - jest w chuj świeża. W końcu nie ma przereklamowanego, rozczarowywującego AJ-Nakakurwa, w zamian mamy zasługującego na chwilę chwały Ruseva.
Bobik-Roman - dwóch tytanów, takiego składu jeszcze nie było.
B-Team vs Deleters of World - dają szanse wiecznym jobberom.
Zyga vs Rollo - jak nie spierdolą bookingu to to będzie miazga i kandydat do MOTY.
Dawno nie widziany Team hell NO znowu w akcji i to przeciwko rozpierdalaczom dywizji.
Babki - wyjebane.
Hardy - Naka - tego jeszcze nie było, może tu żółty złapie chemie.

Dla mnie jak na razie ekstra. Może jeszcze dojść kolejna nowość w postaci Sanity - New Day czy wiecznie chwalonego Bayley-Sasha. W końcu coś może ruszyć na PPV, bo ostatnio miernie.
_________________

 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 27
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1027
Podziękował: 25
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2018-07-13, 22:46   

Tak jak już pisałem - karta jest przynajmniej stosunkowo świeża, ale czy z tego wynikną dobre rzeczy czy złe to przekonamy się w niedzielkę.

Po ostatnich (słabych) tygodniówkach już można opisać przeczucia itp.

Do kick offu dodali tables match z 2 stajniami :roll:

0. New Day vs Sanity - Tables match
Mamy 2 strony medali - z jednej strony face'owie zazwyczaj przeważają w preshow żeby przygotować fanów do dalszej części głównej karty, ale z drugiej mamy tu pierwsze PPV Sanity (co wcale nie znaczy, że muszą wygrać), ale większym powodem dla którego na nich stawiam jest typ pojedynku - Tables match, który zazwyczaj zaskakuje marków i przypuszczalnie słabsza osoba/grupa nagle wygrywa, bez dużego ubytku dla przegranego, bo nie jest to przecież pin czy submission, a wypadek przy pracy lub zwykły przypadek. Najlepiej było to widać na przykładzie pierwszaego zwycięstwa pasa WWE przez Sheamusa gdy pokonał Cenę czy wygrana Cody'ego nad Big Showem.

TYP : SANITY

1. Steel cage match - Owens vs Strowman
Ugh, gówniany gimmick match :roll: Przez kraty często gówno widać, a w dodatku jest ta zjebana furtka. Wyjście powinno być tylko górą, jeśli w ogóle jakieś powinno być. Tak jak w przypadku tables matchu tutaj też przewiduje, że underdog wygra. Po pierwsze zwycięzca walizki musi ujebać, bo to głupia tradycja. Po drugie Owens musi się w końcu odegrać, a jak ma to zrobić jeśli nie uciekając? :D
Po 3 Braunowi może się też zdarzyć wpadka i rozjebie klatke wyrzucając Owensa na zewnątrz co spowoduje, że wygra.

TYP : OWENS

2. Korba vs Balon
Nie obchodzi mnie ani jeden ani drugi, więc whatever, ale biorąc pod uwagę szczekanie Finna i zadowolenie z pracy konstabla przez Stefcie to myśle, że Barona czeka push i tylko okazjonalne walki, które powinien wygrywać.

TYP : BARON CORBIN

3. Romek vs Bobik
Walka dwóch tytanów. Ringowo może achów nie będzie, ale przynajmniej tutaj writerzy się postarają mam nadzieję. Nie chce więcej oglądać Romek-Lesnar. Nie dość, żę Lashley vs Lesnar brzmi lepiej i bardziej UFC to w dodatku jest to walka, którą ponoć od dawna chcieli zrobić. 2 przekokszonych badassów nakurwiających się, a potem wbijający na Summerslam Strowman z walizką.
Czy dalej będą robić z Lesia takiego koksa i nawet po śmiercionośnej walce wygra, ale po zainkasowaniu przegra? A może Bobby/Roman zostaną mistrzem na chwilę i tak zacznięty będzie nowy feud o pas Uni?
Bardziej pasowałby tutaj Bobby, bo Roman-Strowman już było... w dodatku pewnie Vince klepie fiuta myśląc o tym Vertical Suplexie Lashleya na Storwmanie.

TYP : BOBBY LASHLEY

4. SD tagi Team Hell No vs BB
Tutaj już trudniejsza zagwozdka. Z jednej strony team Hell NO to jedyne osoby, które mogą zaszkodzić kiepskim, ale wypromowanym mistrzom, ale z drugiej... następne PPV to Summerslam i o ile nie przeniosą feudu Miza z Danielem na WMkę to ciężko stwierdzić. Mimo wszystko na fali popularności koziołka i aby pomóc sobie w promocji Kane oraz braku innych contenderów to piekielni powinni wygrać.

TYP : TEAM HELL NO

5. RAW Tagi Deleters of Worlds vs B Team
Zawsze są jakieś gdybania, ale co jeśli... Bray stracił zaufanie oficjeli po wypadku samochodowym, który sam spowodował? Nieee, B Team za często wygrywa, a HardyWyatt nie pokazali pełnego potencjału i czekają na sensownego rywala w postaci Autorów czy coś.

TYP : DELETERS OF WORLD

6. Shark Cage Match - Asuka vs Carmella
Kolejny raz jest sytuacja, że mimo utrudnienia to ten słabszy, czyli nasza mistrzyni powinna wygrać.
Ellsworth pomoże jej w jakiś sposób podając przedmiot dzięki, któremu ta bardziej ruchable laska powinna wygrać bądź przegrać przez DQ i zachować pas. Jedno jest pewne - Asuka chyba nie wyjdzie z pasem z tego PPV.

TYP : KARMELEK

7. Extreme Rules - Nia Jax vs Alexa Bliss
Ronda Rousey będzie w pierewszym rzędzie. Tjaaa i ciekawe czy ona wparuje i przeszkodzi w walce? :)
Była mistrzyni UFC przyczyni się do porażki, którejś z pań albo będzie no contest, po czym na Summerslam odbędzie się triple threat i tam zgarnie pas. Pytanie tylko kto wygra tutaj? Raczej niech już ALexa obroni, bo żonglowanie pasa nie jest fajne.

TYP : ALEXA BLISS

8. US - Hardy vs Naka
Jak na moje to tutaj jest w końcu ten moment, gdy Shin zdobywa pas. Poniewierali nim podczas feudu o pas WWE, pokazał, że jest taki sobie i nie do końca radzi sobie w dablju. Na szczęście Hardas walczy z kontuzjami i nawet nie robi Swantonów na live eventach, więc jobbnie przekazując pas żółtemu i pójdzie na operacje, a my dostaniemy jakiś nowy feud - może Dillinger - Nakamura?

TYP : SHINSUKE NAKAKURWA

9. IC - Ziggler vs Rollo
Noooo i to jest to co kotki lubią najbardizej - dwóch utalentowanych gości w 30 minutowej walce. Jeśli kreatywni to spierdolą to ja już nic nie wiem. Walka musi być dobra, musi kurwa. Ale najwazniejsze jest to co się będzie działo po walce, bo obrony Zygi jestem pewny. Teraz pytania :
Czy McIntyre odwróci się od Zygi i zacznie z nim feud o pas IC?
Czy Rollo dostanie taki wpierdol, że z pomocą mu przyjdzie Reigns (co zaowocuje tym, że przegra z Bobkiem), Ambrose (byłoby zajebiście) lub Jordan (mniej) i dostaniemy Zyga&Szkot vs Rolek i partner na Summerslam?
A może Rollo przegra, ale nic się nie zdarzy i zaskakująco on zmierzy się z Lesławem na SS?

Tego dowiemy się w następnym odcinku :twisted:

TYP : DOLPH ZIGGLER

10. WWE - AJ vs Rusev

Rusev powinien być na miejscu Mahala rok temu, ale jak ma się gówno zamiast mózgu to tak jest prawda writerzy? :roll: Jedna z dwóch opcji - skoro W już pokazało, że sra na ten pas i potrafią nim eksperymentować (pozdro Mahaladża) i uznają go za mniej prestiżowy niż dawno nie widziany universal to mogą pójść za głosem WWE Universe i nagrodzić Ruseva za przebywanie w midcardzie i niedocenianiu go. Może to spowodowało, że nie odszedł? Dostał walkę z Andrzejem i obiecali mu pas, a przynajmniej walkę o pas i to go skusiło? Lub po prostu AJ obroni i następny w kolejce będzie powiedzmy Samoa Joe, a Rusev pokornie wróci do szeregu. Bardzo ciekawe. Z początku nie trawiłem Ruskacza, ale coraz bardziej mnie przekonywał swoją zwinnością mimo gabarytów oraz tym, że w realu jest sympatycznym gościem co widać w UPUPDOWNDOWN Woodsa. No, ale bądźmy szczerzy - mając na imię Mirek gość musi być spoko :D Niestety Mirosław nie jest wielkim nazwiskiem i dziwnie by było gdyby na Summerslam wychodził jako mistrz. Przykro mi. Mam nadzieję, żę pozytwnie się zaskoczę.

TYP : AJ STYLES.

Tysięczny post, jeśli mi zaliczy do tego, a nie zedytuje posta, bo ostatni pisałem w tym temacie - takie zainteresowanie. A PPV nawet fajne się wydaję. Nie mam wielkich oczekiwań, bo wtedy tylko się zawiodę - pozdro Black Panther - a tak mogą mnie pozytywnie zaskoczyć. A po Money in the Bank, które było kiepskie może... powinno być tylko lepiej. No i przy okazji - wyniki mogą zawsze nieźle namieszać przy ocenie gali.. prawda właściciele walizek kurwy jebane?

Czekam aż kolejne Takeover zje Summerslam :D
_________________

 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3394
Podziękował: 378
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-07-14, 01:28   

Mamy drugi Kickoff. Almas powalczy z Carą, ale o wyniku chyba nie ma, co gdybać. :P
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
CzaQ 
Upper Midcarder



Wrestler: Dean,Gałgano,Edge,Punk,Zyggi
Wiek: 27
Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 1027
Podziękował: 25
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: czewa
Wysłany: 2018-07-15, 10:17   

Wow, czyli dali 2 pojedynki, które obok Iron man matchu mogą być najbardziej spoko pod kątem czysto wrestlingowym do pre show? Creative team strike back.. Niech jeszcze w końcu powrócą te pasy tag team kobiet dla obu brandów i oglądajmy Daniela Bryana vs AJ Styles w kick-offie :D

Swoją drogą - Lesnar ma się pojawić na Summerslam. Porażka, że jest o tym news w ogóle, tak jakby wszystkim łaske robił. Mam nadzieję, że zawalczy z Hawkinsem i przerwie jego losing streak, bo zasłużył :twisted:
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8904
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-07-15, 16:16   

CzaQ napisał/a:
Swoją drogą - Lesnar ma się pojawić na Summerslam.


Oby tylko nie rozegrali tego chapiąc dzidę Bestii, czyli że Lesnar wygrywa obronę na SS i dopiero wtedy wjeżdża Braun z walizką i go - wymęczonego - kasuje z pasa :roll:
W tym jest za duży potencjał promocyjny. Brock musi tu komuś czysto jobnąć z pasa!
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10274
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom

Wysłany: 2018-07-16, 06:38   

Andrade Cien Almas vs Sin Cara – Prosty pojedynek, ale przyjemny. I tak miał na celu tylko szerszą ekspozycję Almasa.

New Day vs Sanity – Kickoffowe święto face’ów odwołane. Nowe projekty kończą z rękami w górze. Dobrze. Walka bez żadnych perełek w akcjach, taka na pół-gwizdka, ale również oglądana bezboleśnie. Jedyny idiotyzm, to uderzenie kolanami Big E, który chciał lecieć za ring, za którym leżał stół. Ale to już czepialstwo z mojej strony.

B-Team vs Hardy & Wyatt – Tyle wygrywali na RAW i wygrali? Może Bray dalej nie nadaje się do walki i pasy było lepiej przerzucić? Szukam powodu, bo mimo promocji, średnio wierzyłem w B-Team. Walka niczym się nie wyróżniała. Jedyny motyw, który wszystkich zgromadzonych interesował, został przespany. Czekali na batalie braci i wypadało z tego wycisnąć więcej.

Finn Balor vs Baron Corbin – Jeśli bym wystawiał oceny, to “ocena wyjściowa” byłaby tu maksymalna. Podkreślali, że face jest mniejszym gabarytowo underdogiem - walecznym, bo kick-outował po finisherze - by później skradł zwycięstwo, które na pewno nie kończy rywalizacji. Odkąd Baron zmienił się w Corporate Kane’a (c’mon to to samo), to irytuje mnie jakby mniej.

Asuka vs Carmella – Żałosne. Ellsworth kradnie show, mistrzyni wygrywa po niczym, Asuka zapomina, że ma walkę. Czułem, że Carmella utrzyma pas, że coś wymyślą, ale to co wymyślili jest tak słabe, że utrzymywanie Melli jako mistrzyni może być szkodliwe dla zdrowia oglądających. Przyjemne dla oczu, wiadomo, ale szkodliwe dla głowy.

Jeff Hardy vs Shinsuke Nakamura – Tu bez zaskoczeń. Nawet nie dziwi mnie szybki przebieg, bo Jeff zmagał się niedawno z kontuzją, ktora go mocno ograniczała. Niewykluczone, że odpuści teraz kilka tygodni, a pas trzeba było przerzucić. Pretendent pojawił się dobry, to WWE dwa razy się nie zastanawiało.

Braun Strowman vs Kevin Owens – Końcówka, która w zasadzie była tu punktem kulminacyjnymi, mi się podobała. Owens znów przyjmuje mocnego bumpa, tylko tym razem jest to bump do zwycięstwa. A Braun pokazuje, że nie zależy mu na wygranych, jeżeli jest bliżej zabicia swojego przeciwnika. Wszystko pasuje. Zgrzyt miałem tylko, jak Owens celebrował wyjście po przypięciu Strowmana do narożnika. Skoro tak się bał, to powinien uciekać. A i zjebali, że nie puścili muzyki Kevina, jako zwycięzcy, i nie ogłosili tego oficjalnie. Komentatorzy tez nie podkreślali jakoś szczególnie. Dopiero na koniec, jak już grała muzyka Brauna.

Bludgeon Brothers vs Team Hell No – Ech… Zawzięli się, żeby przedłużyć rywalizację, co nakazywało zwycięstwo braciaków. Dla zebranych, popularne Team Hell No mogło być jedną z głównych atrakcji, podczas gdy WWE postanowiło im ich nie dać. Bez żadnych emocji.

Bobby Lashley vs Roman Reigns – Żmudne obijanie. Miewali przebłyski, near-falle były wręcz gwarantowane, ale to wszystko mało. Walka z takim statusem, promująca największe nazwiska, powinno oferować więcej. Ja się wynudziłem.

Nia Jax vs Alexa Bliss – Takie leniwe chair shoty wykończyły potwora? Za łatwo. Walka nędzna, bo broni od cholery, a użyć ich nie ma komu. Najważniejsza była Ronda i tyłek Alexy. No dobra, strój Mickie też robił robotę.

AJ Styles vs Rusev – Przyzwoita walka. Jak na moje oko, to Rusev pokazał, że wypada mu dawać częściej szansę tak wysoko w karcie, o takie tytuły. AJ musiał to wygrać, ale coś tam emocji ugrali po drodze. Walka Ruseva z kolanem też wyszła ok.

Dolph Ziggler vs Seth Rollins – Technicznie mega. Emocjonalnie też wycisnęli z tego maxa. Bo story z tego żadne, a Iron Man pozwolił na desperacki wyścig z czasem face’a i mocarne kick-outowanie o przetrwanie mistrza. Drew też dostał swoje 5-min – czyli nie zapominamy o perełce tego trójkąta. Skradli show, ale publika to ssała całą galę.

3. Bump Owensa
2. Iron Man
1. Tyłek Alexy - Undisputed! BayBay!
_________________

 
     
Caribbean Cool 
Upper Midcarder



Wrestler: Christian|Carlito|Hardziaki
Wiek: 21
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 1764
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-07-16, 12:56   

Ten moment jak piszesz pierwszy post od miesięcy, po czym otrzymujesz komunikat,
typu httpsksnsknssnks i hój. :twisted: ,,Życie, życie jest nowelą ,której nigdy nie masz dosyć''...do prawdy?

Zatem w dużym skrócie, luźne i znikome przemyślenia.

-Sanity jednak dotarło do głównego rosteru , ale nie mają co z nimi zrobić , więc obijają się w walce z odbytu, w gimmicku znikąd, byleby zapchać czas. Zawsze mogą obijać się w walce o pas us, o niego przecież walczy każdy.

-Wokeni, czyli jak zmarnować całkowicie potencjał. Dywizja tt znów się świetnie trzyma! #woczekiwaniunaunfikiację

-Squash na Jeffie uzasadniony. Shinskie wygrywa w sposób adekwatny do jego postaci. Jest z 50 mistrzem us po brand splicie. Szacun, nikt nie będzie pamiętał.

-Lashley wygrywa z Romanem. Myślę, że trzeba traktować w kategorii zaskoczeń. Jeszcze kilka lat temu świadczyłoby to o rzekomym pomyśle na Boobika. Dzisiejsze W jednak logicznych zasad nie zapewnia.

-Owens wciąż jobberem, spoko.

-Styles wciąż nie ma ciekawych przeciwników, spoko.

- Ilekroć widzę Zygę z pasem, za każdym razem mam odruch wyłączenia streama. Ile można?
Co ciekawe , nawet nie wiem z kim Seth walczył wcześniej o pas, to świadczy o tym, że kolejne srebro jest traktowane niczym zbędny balast. #wocze...a nie to już było.

- Drugi raz o czarnej dziurze i łamaniu się czasoprzestrzeni pisać i krzywdzić się nie zamierzam :D , lecz gdyby ktoś miał chęć napisać na jakiej podstawie doszło do pojednania Kane'a z Brajankiem, to byłbym ogromnie wdzięczny. Obawiam się, że mogło to wyglądać, mniej więcej tak jak ja sobie to wyobrażam. 2017-Kane chce rozdupcyć Daniela. 2018-jeden segment >team hell no is back!
_________________

Ostatnio zmieniony przez Caribbean Cool 2018-07-17, 11:29, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Rogos 
Lower Midcarder



Wrestler: Edge|Punk|Rollins|Wyatt|Black
Wiek: 20
Dołączył: 13 Lut 2012
Posty: 429
Podziękował: 2
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2018-07-16, 12:59   

B-Team mają jeden z najlepszych theme songów obecnie. Czuć najfajniejszym wrestlingiem w historii, czyli zeszłą dekadą. Na początek zmiana mistrzów i w sumie dobrze. Poprzednia drużyna nie zrobiła absolutnie nic. Nie mogę się nadziwić, jak można było zabić postać Bray’a Wyatta, ale to jeszcze mało. Tam był double kill. Dwa lata temu Broken Matt był najgorętszym towarem w świecie wresltingu, teraz jest jakimś losowym przygłupem. Wodze wyobraźni mu zakręcili, jakiegokolwiek pola do popisu nie dali i sprowadzili do typowej dla W płycizny.

Angle wspomniał o odebraniu Lesnarowi pasa i zgarnął spory pop. Cieszę się, że ludzie przestali się spuszczać nad Borkiem.

Wiadomym było, że Carmella wygra z Asuką przez jakiś przekręt, ale takiego podstępu się nie spodziewałem :D

Shinsuke „Low Blow” Nakamura zesquashował Jeffa, a to chyba potwierdza doniesienia o jego stanie zdrowia. Wielka szkoda, że Hardy się sypie. Liczyłem jeszcze na jakiś run z pasem WWE, a może się okazać, że jego dni są policzone.
Po walce były jakieś heelowe odchyły Ortona. Niby należałoby się cieszyć, ale przecież wiadomo, że turn i tak nie doprowadzi do niczego ciekawego. Jeśli chcą go zestawić z Hardym, to „musieli” go odwrócić.

Cage Match zakończył się bardzo fajnym bumpem i wtedy przypomniało mi się, że oglądam coś, co nazywa się „Extreme Rules”.

W walce Reignsa z Lashleyem pokładałem nieco większe nadzieje, chociaż nie było źle. Oczywiście publiczność musiała interesować się wszystkim, tylko nie akcją. Wyniku spodziewałem się odwrotnego. Ile było w tym walki o pretendenta, pewnie okaże się podczas RAW (albo w powiadomieniu na apce od WWE przed RAW :roll: )

Plus dla Bliss i Jax za to, że w ogóle ruszyły sprzęt. Sama walka była podbudową do wejścia Rondy, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Pewnie będzie musiała obić kilka dziewczyn zanim znowu dostanie title shota. Tych walk mogłoby być nieco więcej niż jedna na SummerSlam, jedna na Survivor Series i jedna na Royal Rumble, bo takie prowadzenie postaci na Lesnara źle się kojarzy.

Walka o pas WWE oczywiście poniżej main eventu, ale nie ma co się dziwić. Z całym szacunkiem dla Ruseva – nie on zabił swoją postać – ale czuć było od niego przejściowym pretendentem na kilometr. Fani dennego „Rusev Day” są zadowoleni, teraz pewnie Bułgar znowu przestanie się liczyć. A sama walka była fajna. Tego należało się spodziewać po zestawieniu dwóch kozaków. W sumie jestem ciekaw, kto skroi Stylesa z pasa. Na Smacku jest kilka konkretnych nazwisk, ale żadna z tych postaci nie jest w ogóle budowana na cokolwiek.

Iron Man był nietypowy. W sumie taki w stylu Dablju – WIĘCEJ! - w tym przypadku pinów. Nie jest to zła rzecz, bo dzięki temu było bardzo dynamicznie. Długich walk nie lubię, a tam szybko lecieli od pinu do pinu i nie dłużyło się. Gdyby zakończyć na tym remisie, moralnym zwycięzcą zostałby Rollins i rewanż byłby logiczny. W sumie moralnym zwycięzcą i tak jest Rollins, bo dużo mieszał McIntyre. W każdym razie na SummerSlam wypadnie logiczny rewanż i pewnie kolejny długi pure wrestlingowy match.

Ogólnie Extreme Rules nie wypadło jakoś tragicznie. Pierwszy zarzut, ten co zawsze - przede wszystkim było za długo. W karcie był tylko jeden totalnie zbędny zapychacz – Balor vs Corbin, także na tym polu nieźle. Dwie ostatnie walki były dobre, reszta poprawna, nie było chyba czegoś wyraźnie poniżej poziomu (chyba, bo większość widziałem pobieżnie). Inna sprawa, że połowa, jak nie więcej, karty #nikogo, a przynajmniej nie mnie. O tym, że kliknąłem w Extreme Rules, a nie dostałem Extreme Rules nawet nie piszę, bo szkoda co rok strzępić ryja.
_________________
I Miejsce - Typer NXT 2017
 
     
Kcramsib 
Upper Midcarder



Wiek: 31
Dołączył: 18 Sie 2013
Posty: 1654
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-07-16, 14:09   

N!KO napisał/a:
B-Team vs Hardy & Wyatt – Tyle wygrywali na RAW i wygrali? Może Bray dalej nie nadaje się do walki i pasy było lepiej przerzucić? Szukam powodu, bo mimo promocji, średnio wierzyłem w B-Team.


B-Team na kilometr pachnie przejściowym reignem... pewnie już na kolejnym ppv zmasakrują już ich Autorzy (oni dalej istnieją, ta?) albo jakiś randomowy zlepek (Romek i Bobik?), czego chciano pewnie oszczędzić dotychczasowym mistrzom. Jakby oni kogoś jeszcze obchodzili...

A poza tym WWE chciało wynagrodzić lojalnym jobberom lata pracy bez narzekania. Nie oni pierwsi (Slater czy Ryder w przeszłości też dostali swoje 5 minut), nie ostatni (Hawkins wciąż czeka).
_________________
#FireTye
Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018
#FireTye
Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 oczywiście opóźniony, w przygotowaniu.
#FireTye
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1135
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-07-16, 15:10   

SmackDown Women's Championship: Carmella(c) vs Asuka
Ależ to było słabe. 5 minut na których nikt nie zyskał a każdy stracił... Carmella wyszła na totalnie niegodną mistrzostwa bo przez całą walkę nie zrobiła nic... Asuka zachowała się jak totalna idiotka bo wolała sobie kopać Ellswortha zamiast wykończyć Carmellę... do tego kiedy pracownicy chcieli wepchnąć Ellswortha spowrotem do klatki to ona ich zaatakowała... ogółem mówimy o kobiecie, która była mistrzynią kobiet NXT przez ponad 500 dni. Stracił też sędzia... bo nielogicznie nie wyliczył Carmelli pozaringowo gdy ta leżała za nim dobre dwie minuty... a najwięcej i tak stracili ludzie, którzy musieli to oglądać. Przynajmniej przypięcie wyszło wiarygodnie... Aśka ładnie przydzwoniła w klatkę.

United States Championship Match: Jeff Hardy(c) vs Shinsuke Nakamura
Faktycznie szkoda, że Jeff się sypie. No może ja nie liczyłem na jego kolejny run z pasem WWE ale za czasów gdy byłem casualem, był moim ulubionym wrestlerem. Przykro się patrzy na to, że drugi rok z rzędu, około 3 miesiące po powrocie znowu jest połamany.
Bookingowo oczywiście rozegrali to mądrze, cock shot, Kinshasa i pozamiatane... nowy mistrz też mnie cieszy.
Powrót Ortona i prawdopodobny heel turn to też dobre wieści... ogółem do tej pory cały ten właściwie segment wokół pasa US był najlepszym co się wydarzyło na tej gali.

Steel Cage Match: Braun Strowman vs Kevin Owens
Biedny jest ten Kevin... szczerze mówiąc zaczyna mi się nasuwać myśl, że gość jest dla WWE Mickiem Foleyem obecnych czasów. Czy jest drugi wrestler, którego tak lekkomyślnie, tak często narażają na kontuzje? Te wszystkie bumpy, które przyjmuje sprawiają, że mam wrażenie, że Kevin powinien dostawać 2 razy więcej niż to co zapewne dostaje... a mówimy o federacji wartej miliardy dolarów
Nie no ogółem cały spot wyglądał pięknie, na to narzekać nie będę... mi już jednak po prostu robi się szkoda Owensa.
Co do walki... wyglądała jak wyglądać miała. Nie mam żadnych zarzutów.

SmackDown Tag Team Championship Match: The Bludgeon Brothers(c) vs Team Hell No
To zdziwienie hamburgerów na czacie na żywo gdy Team Hell No przegrali :twisted: . Czego oni się spodziewali?
Stawiałem na zwycięstwo Braci Młotków... ale i tak jestem zły na to, że nie dostałem pełnoprawnego pojedynku. Oczywiście musieli zrobić jakieś shenanigans, osłabić Team Hell No, co by mistrzowie Tag Team nie wyglądali zbyt mocno w swoim zwycięstwie... Teraz feud pewnie zostanie przedłużony i ostateczni Team Hell No zdobędą pasy... nie chce.

Bobby Lashley vs Roman Reigns
Słabo. Fajny był początek gdy Lashley robił Reignsa jak amatora swoim wrestlingiem... a potem Romek przejął kontrolę i zacząłem się nudzić. Niewiele się działo, mało zmian inicjatywy, wolne tempo... słaby Spear kończący walkę. To zabawne, że Roman nie potrafi przyjąć swojego finishera ^^.

Raw Women's Championship Extreme Rules Match: Alexa Bliss(c) vs Nia Jax
Po raz kolejny... nudno. Guerilla Press Slam na śmietnik to jedyna fajna akcja w tym pojedynku. Ronda Rousey próbowała to uratować, nie udało się jej ale ona przynajmniej dostarczyła mi rozrywki. Uderzenia krzesełkiem były tragiczne, DDT na krzesło było meh. "Extreme Rules".

WWE Championship Match: AJ Styles(c) vs Rusev
No i pięknie... czy to nie zabawne, że na PPV zwanym "Extreme Rules" jedną z najlepszych walk jest ta w której liczył się właściwie tylko czysty wrestling, nie było w niej żadnych shenanigans, dusty finishów i tak dalej ^^? Czy to nie zabawne, że najlepsze pojedynki to te, których CT nie overbookuje jak większości pojedynków na tym PPV?
Rusev zdał egzamin jako pretendent do najważniejszego złota federacji, run AJ'a też wciąż trwa. Jestem zadowolony... jak po niewielu rzeczach na tym PPV.

Intercontinental Championship Iron Man Match: Dolph Ziggler(c) vs Seth Rollins
Jedno WWE należy oddać... potrafią zabookować długi pojedynek tak by cały czas był ciekawy. Tak było też tu... ale 9 pinfallów w 30 minut to stanowczo za dużo. Michael Cole mówił o tym, że rekord fallów w Iron Man Matchu wynosi 11... tak, zapomniał jednak dodać, że został on ustanowiony w godzinnym Iron Man Matchu, nie trzydziestominutowym ^^. Jeszcze z 5 z tych pinfallów padło w przeciągu około pięciu minut.
Ale ogółem rzecz biorąc pojedynek oglądałoby mi się lepiej... gdyby nie publiczność. Czasem szokuje mnie to jak głupim narodem są Amerykanie...

PPV było takie sobie... na podobnym poziomie co Money in the Bank ale Money in the Bank było jednak odrobinę lepsze. Dwie pierwsze walki pominięte umyślnie.
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 24
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 4004
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-07-16, 18:37   

-Sin Cara vs Almas- Podobnie jak na SD. Bardzo dobrze ringowo, jest chemia, choć bez botcha się nie obyło. Trochę krótko, ale co zrobić. Miły zapychacz.

-New Day vs Sanity- Momenty typu "o nie, zaraz zleci na stół?!" skutecznie mordowały tempo. Parę fajnych akcji, finisz w miarę OK (Eric chyba pierwszy trafił stół, ale wiadomo, to nie od ataku rywali, to się nie liczy niby). Nic nadzwyczajnego.

-Deleters of Worlds vs B-Team- Fun fact: video promo mistrzów pod koniec kickoffa zostało ucięte w połowie. Szkoda, że z walką nie było podobnie. Opener ma rozgrzewać, nie? A ten co najwyżej usuwał moje chęci na oglądanie. I komediowy Tag ma mistrzostwa... Po cichu liczę, ze AoP ich zniszczą na Raw.

Będzie obrona Lesnara już niedługo, albo zabiorą mu pas. RYCHŁO W CZAS, panie Angle :twisted:

-Balor vs Corbin- Skoro opener niezbyt ciekawy, to teraz pewnie przyspieszą, nie?... Nic z tych rzeczy! Finn sam w sobie nie jest najefektowniejszym knypkiem, a dodajmy do tego hamującego go, dominującego 90% czasu Barona. Uśpili mnie. Żeby ciut mniej negatywnie... Deep Six zawsze ładne.

Ta memiczna reklama SummerSlam - nie, po prostu nie.

-Asuka vs Carmella- Gdyby Carmella ciągle próbowała nowych "broni", to bym to podciągnął pod nie najgorszą komedię, łącznie z wiszącym Ellsworthem. Szkoda, że nie miała ich więcej. Walki było mało, a i tak wadziła. Asuka niszcząca Jamesa po wszystkim - to miała być odbudowa?

-Hardy vs Nakamura- Rewelacyjna walka. 5 Star Naka wraca! Dobre od początku do końca, ani chwili się nie nudziłem :twisted:
Potem wrócił Orton. Nie wiem, czy to był heel turn, czy specyficzne ostrzeżenie dla nowego mistrza, ale tak czy siak gość jest lepszy w ostrzejszej wersji, więc na plus.

-Strowman vs Owens- W ringu nuda, bez niespodzianki. Za to końcowy spot zdecydowanie na plus. Szkoda typerka, bo Owens "wygrał", jednak wiadomo, kto wyszedł na nogach. Kev poleciał ze szczytu klatki na stół. Nazwa gali nabrała sensu. Jedyny Extreme moment dzisiaj.

-Team Hell No vs Bludgeon Brothers- Wcześniej na gali był atak na face'ów, Kane'owi uwalili nogę. I dostaliśmy handicapa. Czerwony wrócił, ale ledwo stał, więc średnia pomoc. Trochę przekombinowali. Dominatorzy dywizji nie mogli wygrać normalnie?

-Reigns vs Lashley- Jak nisko w karcie :shock: Biorąc pod uwagę reakcje - to dobrze. Kolejny festiwal chantów. Co się dziwić. Słabiutkie tempo, bardzo rzadko przyspieszali. Ani jednego ciekawego spota. Suplex przez stół wyglądał marnie. Wiarygodne near falle? Zero. Jedyna akcja, która mogła nim być - pin końcowy. Tak, ucieszyło mnie, że Bobik rozjechał Rzymka jednym Spearem. Na moment wrócił mi humor. Lashley vs Lesnar mnie ciekawi.

-Jax vs Bliss- Parę przedmiotów było, choć za dużo nikt na siebie nie wziął. W sumie... Alexa i tak przyjęła więcej niż na MITB ;) Nie żeby to było ważne. Gwiazdą była Ronda. Nia to zapychacz. Wypadła wybitnie słabo. Na SummerSlam nie ma dla niej miejsca. Liczą się tylko dwie blondyny.

-Rusev vs Styles- Nie było źle, ale brak emocji dla mnie to zabił. AJ nie mógł tu przegrać. Kickouty ładnie wyczekane, choć nie zwątpiłem. Rusek podnoszący się po 450 może lekko zdziwił, jednak potem został dowalony bez żadnego problemu. Podoba mi się idea takich jednorazowych pretendentów, ale jak nie potrafią przekonać, że wynik może być inny, choćby na sekundę, to co mi z tego.

-Rollins vs Ziggler- IC Title w ME, wow. Pierwsze 10 minut to 3-0 dla Rollka - i bardziej niż walka bawiło mnie odliczanie do końca minuty i udawanie bzyczka z RR :D Dwie minuty później już 3-3, dzięki Drew, którego wywalili. Połowa walki to już 4-3 dla champa. Potem nic... Chciałbym powiedzieć, że warto choć ostatnie 5 minut luknąć, ale szczerze mówiąc... tylko 4 ;) Suby w końcówkach zawsze ekscytują. Ale jako całość? Jak na czołówkę ringową u Vince'a to srogo mnie zawiedli. Klasyk to nie będzie. I jeszcze pieprznąć remis na zakończenie gali...nie, SUDDEN DEATH. OK, końcówka spoko. Dalej fail, bo publika wesoła raczej areny nie opuści, ale mnie pasowało.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3394
Podziękował: 378
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-07-16, 20:43   

Pierwszy Kickoff: Sin Cara vs Andrade "Cien" Almas
CzaQ miał rację i faktycznie dostaliśmy jeden z ringowo lepszych Kickoffów ostatnim czasy. Szkoda tylko, że Alias znowu wygrywa jedynie dzięki swojej towarzyszce.

Ocena: 2+/5

Drugi Kickoff: The New Day vs SAnitY
Również niezły pojedynek, ale to był raczej pewniak do lepszego widowiska. ND zostało łatwo rozjechane. Duży udział w tym miał Killian, który swoimi gabarytami przetrzebił szeregi przeciwników. Oczywiście Young i Wolf również zrobili swoje, odpowiadali za nakręcanie pojedynku z Kofim i Xavierem.

Ocena: 2+/5

Pierwsza walka - RAW Tag Team Championship: "Woken" Matt Hardy & Bray Wyatt (c) vs The B-Team
Ja z kolei nie skreślałem "Drużyny B" i jak widać faktycznie na nich postawili. Powstali bohaterowie z przypadku, którzy odnoszą serię zwycięstw, a teraz jeszcze mają pasy. Sama walka niezbyt się wyróżniła poza tygodniówkę. I jeszcze do tego po raz kolejny Hardy zostaje spinowany.

Kurt stawia sprawę jasno. Brock rusza tyłek na RAW albo odbieramy mu pas. Czyżby koniec głaskania po główce gwaizdora? :twisted: Jasno to pokazuje, że jeszcze nie są pewni czy Brock przedłuży umowę.

Ocena: 2+/5

Druga walka - Finn Bálor vs Baron Corbin
Po raz kolejny Irlandczyk bohatersko stawiał opór większemu przeciwnikowi. Wyjątkowo nie kuło mnie to w oczy. Pod koniec zrobiło się ciekawiej i nawet kibicowałem Baronowi. :twisted:

Ocena: 2+/5

Trzecia walka - SmackDown! Women's Championship: Asuka vs Carmella (c)
Akurat takiego cyrku to się nie spodziewałem. Faktycznie jedyny pozytyw to jak Japonka przyjęła popchnięcie na klatkę. Resztę ładnie opisał DashingNoMore. Przynajmniej Asuka wyżyła się na Jamesie. Feministki w niebo wzięte. :twisted:

Ocena: 2/5

Czwarta walka - US Championship: Jeff Hardy (c) vs Shinsuke Nakamura
Mistrz wchodzi pierwszy. :D Nie spodziewałem się takiego squasha, lecz skoro Jeff podobno ledwo zipie fizycznie to nie powinienem być zdziwiony. Oczywiście przy okazji dostaliśmy ślepego sędziego. Kij z tym, że w jednym momencie obrońca tytułu runął na deski trzymając się za wory, ale arbiter nie wie czemu. :roll:
Orton powraca i... Turnuje? Jestem na tak. Może w końcu jego postać stanie się chociaż trochę ciekawa.

Ocena: 2-/5, bo może powrót Ortona będzie ciekawszy

Piąta walka - Braun Strowman vs Kevin Owens
I Kevin pojechał na OIOM. Postać Owensa zbiera konsekwencje bycia wrednym manipulantem. Niestety prawdziwa osoba również odczuwa masę niebezpiecznych spotów. Trzeba przyznać, że gość faktycznie daje z siebie wiele. Końcówka fajna, choć do przewidzenia było, że kajdanki nie zatrzymają typa, który już wywalał tiry z przyczepami na boki. :D Sam pojedynek w sumie krótki, ale był spoko.

Ocena: 3-/5

Szósta walka - SmackDown! Tag Team Championship: Team Hell No vs The Bludgeon Brothers (c)
Kolejna rzecz do przewidzenia, że Kane prędzej czy później się zjawi, choć liczyłem na brak usztywniacza. nie mogli nam po prostu dać zwykłej teamowej walki, bo przecież powracający Team Hell no nie może przegrać całkowicie czysto. Weź się WWE.

Ocena: 2/5

Team B próbujący zwerbować Romka. :D

Siódma walka - Roman Reigns vs Bobby Lashley
Początek rzeczywiście był spoko. Lashley bardzo ładnie uwolnił się z chwytu tym Suplexem. Trudno oczekiwać od dwóch mięśniaków tempa. Były fajne momenty jak wyrzucenie Lashley z ringu czy Suplex przez stół komentatorski na Romku. Bobby wygrywa po jednym Spearze, co podkreśla w końcu jakoś jego postać. Wkracza na teren Romka i jeszcze pokazuje, że to on jest tutaj mistrzem używania "włóczni".

Ocena: 2+/5

Ósma walka - RAW Women's Championship: Nia Jax vs Alexa Bliss (c)
I gwiazdą pojedynku... Ronda. Całkiem spoko rzuciła się ze wściekłością na Mickie. Potem próbowała złapać Alexę, więc nie obejdzie się bez konsekwencji. Sam pojedynek niestety nudny i mimo masy przedmiotów to "extreme" nie było tu ani trochę nawet jak na babki.

Ocena: 2+/5

Dziewiąta walka - WWE Championship: Rusev vs AJ Styles (c)
mimo kilku przestoi zdali egzamin. Czysty wrestling, były chwyty, submissiony, AJ tradycyjnie polatał podczas, gdy Bułgar robił tu za Grapplera. Zwykły Single match jednym z lepszych pojedynków ER. :twisted: Mam nadzieję, że Rusev dostanie rematch. Nawet jeżeli pasa nie zgarnie to powinien udowodnić komuś, że warto na niego, jednak postawić. Ten ktoś pewnie i tak będzie dalej miał to gdzieś. :(

Ocena: 3/5

Dziesiąta walka - Intercontinental Championship: Seth Rollins vs Dolph Ziggler (c)
IC w ME. :twisted: Dobrze się to oglądało. Było sporo pinów, near-falli, kilka Super kicków. Jedyne do czego się przyczepie to wykorzystanie Drew. Właściwie jedno mi nie pasuje. Zaatakował Setha, sędzia dał Rollinsowi trzeci punkt, ale gdy McIntyre nie poprzestał i zawalił clothesline'a aż pretendent wyleciał z ringu nie skończyło się to czwartym punktem. Końcówkę też przeciągali na siłę. Seth czołgał się specjalnie tak, aby stracić te 6 sekund po czym Kurt wznowił match i znowu o wszystkim zadecydował Szkot. Rozumiem, że wyrzucenie go z areny nie obowiązuje w dogrywce. :P Tak czy inaczej nie oglądało się tego źle i to 30 minut zeszło bez większego problemu.

Ocena: 3/5

"+"
- niezły Iron match, chociaż troszkę narzekam na to jak rozwiązali sytuację z Drew
- Rusev zdał egzamin i spisał się dobrze w walce ze Stylesem
- klatka była krótka, ale wyszła nieźle, choć nie oszczędzono po raz kolejny KO
- o dziwo dostaliśmy naprawdę przyzwoite Kickoffy

"-"
- tradycyjnie mało "extreme" na gali, która ma być "extreme"
- squash na PPV nawet jeżeli powodem jest forma zawodnika to i tak nigdy nie jest dobre dla show
- ER rules kobiet wypadł blado, najbardziej zmarnowany potencjał tego wieczora
- pozostałe starcia nie wyróżniły się zbytnio niczym

Po raz kolejny dostaliśmy ER z większością zwykłych matchy. Klatka jakoś się sama obroniła, Iron match też spoko. Tables match w Kickoffie, a szkoda, bo mógł być naprawdę dobry (i tak był niezły). ER match wyszedł cieniutko, do tego squash na Hardym i cyrk z kontuzją Kane'a. Jak zwykle "wybitne" pomysły WWE psują widowisko. :roll:

Ocena końcowa: 2+/5
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group