Ważne ogłoszenie Stephanie McMahon, kolejne u... (zobacz)
WWE ponownie chce powrotu Kelly Kelly? Znak z... (zobacz)
Corvus vs La Ruffa na KPW Godzina Zero 2018, ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
WWE PPV - Greatest Royal Rumble
Autor Wiadomość
Pavlos 
Main Eventer



Wrestler: Edge, The Undertaker, HHH, Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 3353
Podziękował: 378
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-04-10, 17:48   WWE PPV - Greatest Royal Rumble

WWE PPV - Greatest Royal Rumble


27 kwietnia 2017


Centrum Sportowe im. Króla Abdulla/Stadion Międzynarodowy

Jeddah, Arabia Saudyjska






Oficjalny utwór gali:


Odnośnik do Youtube




Karta:






50 - osobowy Royal Rumble
(Daniel Bryan, Big Show, Braun Strowman, Bray Wyatt, Kurt Angle, Baron Corbin, Big E, Kofi Kingston, Xavier Woods, CHRIS JERICHO, Tytus O'Neil, Apollo, Shelton Benjamin, Chad Gable, Sin Cara, Elias Samson, Goldust, Mojo Rawley, Dolph Ziggler, Bobby Roode, Kevin Owens, Sami Zayn, Shane McMahon, Randy Orton, REY MYSTERIO, THE GREAT KHALI, MARK HENRY, ...)






Universal Championship:

Steel Cage match
Brock Lesnar (c) vs Roman Reigns






WWE Championship:

Single match
AJ Styles (c) vs Shinsuke Nakamura






Single match
Triple H vs John Cena






Casket match
The Undertaker vs Rusev






Intercontinental Championship:

Ladder match
Seth Rollins (c) vs The Miz vs Finn Bálor vs Samoa Joe






vacant RAW Tag Team Championship:

Tag Team match
The Bar vs "Woken" Matt Hardy & Bray Wyatt






SmackDown! Tag Team Championship:

Tag Team match
The Bludgeon Brothers (c) vs The Usos






US Championship:

Single match
Jeff Hardy (c) vs Jinder Mahal






Cruiserweight Championship:

Single match
Cedric Alexander (c) vs Kalisto
_________________
Typerowa zabawa:
I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016
III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016
III miejsce - Euro 2012
Ostatnio zmieniony przez Pavlos 2018-04-26, 22:06, w całości zmieniany 12 razy  
 
     
pawesz 
Lower Midcarder


Wrestler: Jeff Hardy, Chris Jericho
Wiek: 27
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 273
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-04-10, 18:48   

Czekam na to o wiele bardziej niż na Wrestlemanie. Dostaniemy pewnie świetne show i super oprawę areny - WWE chce się zapewne pokazać z jak najlepszej strony. Z resztą spójrzmy na kartę: Cena, Tryplak, Lesnar, olbrzymi Royal Rumble, świetnie wyglądający na papierze pojedynek z drabinami, AJ Styles pewnie znowu zmierzy się z Nakamura ale tym razem heelowym więc może być ciekawie. I jedynie jedna walka mnie obrzydza na samą myśl bo bardzo prawdopodobne jest, że dostaniemy rewanż Mahal vs Randal o pas. No ale z drugiej strony starpower jest: były wwe champion a Orton to zawsze Orton...
I tylko szkoda że Daniel jest już zapowiedziany w Royal Rumble matchu, liczyłem po cichu na jego starcie z AJem. No ale myślę, że jeszcze wszystko przed nami i może Danielson wygra royal rumble i walkę o pas np na jakimś Summerslam? Tak na prawdę jeszcze nie wiemy co zyska zwycięzca.
Ogólnie mam więc bardzo duże nadzieje - jeżeli udało im się pościągać na gale najwieksze aktywne gwiazdy, to znaczy że chcą na nowy rynek wejść z grubej rury. I to nadzieja dla nas na świetne show.
_________________
==Break the Walls Down==
 
     
grzegorz
Jobber


Dołączył: 07 Paź 2004
Posty: 190
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2018-04-23, 11:01   

Karta znakomita - kazdy pojedynek interesujacy. Jestem ciekaw czy kanal extreme sports pokaze ta gale bo karta robi wrazenie a najciekawszy bedzie 50 osobowy Royal Rumble Match.
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10184
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-04-27, 22:57   

GRRRRR
Triple H vs John Cena – Moja rozrywka skończyła się na wejściówkach. W zasadzie na pierwszej, bo Jaś miał festyniarstwo. Walka była cienka, nie ukrywajmy. Taka na pół-gwizdka, nie godna tych nazwisk. Widać, że chcieli wyjść, ale się nie spocić. Posmak live-eventów. Spory nudy na start, jakieś punche od niechcenia, wszystko takie muskane. Końcówka akceptowalna, ale to tylko po to, żeby Tryplak poległ po czymś mocniejszym.

Kalisto vs Cedric Alexander – To była walka na którą czekałem! To był pojedynek przy którym.... mogłem wyjść z psem, a potem robić sobie jedzenie, wsłuchując się jak komentatorzy wychwalają taktykę Cruiserów, że „przetrzymują przeciwnika w parterze, żeby nie latał”. Końcówka nawet ładna (to już widziałem), ale absolutnie nie mam wrażenia, że coś straciłem. Czat mówi, że „trochę polatali” (Arkao). Reszta nie mówi nic. Nie jestem zaskoczony. Usnęli pewnie.

The Bar vs Hardy/Wyatt – Team SmackDown walczy o pasy RAW ... Ciekawe jak to się zakończy. Bez emocji, na najprostszym schemacie z możliwych. Obijali jednego face’a, a potem drugi zrobił robotę. Przyznaje, bez bicia, pierwszy raz widziałem finisher nowych mistrzów. Dawno czegoś tak żałosnego nie widziałem.

Jinder Mahal vs Jeff Hardy – Mam wrażenie, że Mahal podobał mi się bardziej. Jeff myślami chyba został w USA. Trochę tam botchy byśmy znaleźli (nawet pomijając ten główny, wiadomo jaki). Początek wskazywał na coś lepszego. Wyszło bez emocji. Kompletnie nie wykorzystali potencjału „gospodarza” Jindera. Mogli się trochę tą publiką pobawić, rozruszać, bo oni chyba wychowali się na Japońskiej scenie.

Bludgeon Brothers vs Usos – Usosi mieli chwile przewagi, a poziom walki momentalnie poszedł w górę. Niestety, trwało to stosunkowo krótko i wróciliśmy do siłowej dominacji Bludgeon Brothers. O dziwo, mimo dość krótkiego czasu trwania i jednostronnego przebiegu, oglądało mi się to najlepiej (do tej pory rzecz jasna). Poprzeczka po prostu jest bardzo niziutko :wink:

Rollins vs Balor vs Joe vs Miz – Bardzo dobry pojedynek. Tempo było przyjemne, nikt nie przynudzał, a nawet wspinanie się szczebel po szczebelku, żeby generować emocje, zostało ograniczone do absolutnego minimum. Przynajmniej takie miałem wrażenie. Ba, nawet zostało to mocno zgaszone końcówką, kiedy Balor człapał, a Rollins ukradł pas. Świetnie to wyszło. Skład był mocny, a Miz, o którego można bylo się obawiać, nie miał zamiaru odstawać. To co miał zrobić – zrobił dobrze. Propsuje.

Daivarich dwóch. W sumie spoko wyszło. Publika ożyła. Irańska flaga zrobiła robotę. A i braciaki zrobili to do czego są stworzeni :wink:

AJ Styles vs Shinsuke Nakamura – Heel turn Nakamury nie tylko poprawił jego osobę, ale sprawił, że jego rywalizacja ze Stylesem jest o wiele ciekawsza. Ten wzajemny szacunek przed WM był ok, ale kiedy dopisać do tego złość jednego z nich, to wygląda to o wiele ciekawiej. Mega podobał mi się moment z początku walki, kiedy przy linach AJ dostał w łeb od Shinsuke na odejście. Tak wymownie – dawaj, napierdalamy się. Na pewniaka. Fajnie to wyszło Nakamurze (nawet jeśli chodzi o mimikę). Reszta pojedynku też przyjemna. Przebieg dość wyrównany, a i fajne motywy, jak dodanie tego low-blowa, który prowadził do near-falla (szkoda, że z pomocą lin – bez byłby przyjemniejszy). Double Countout nigdy nie jest przyjemną opcją, ale po co mieliby osłabiać Nakamurę, albo zabierać pas AJowi? Dobrze zrobili.

Undertaker vs Rusev – Taker musiał tu wystąpić. Słychać było, że to jest gość, dla którego się tu pojawili.Ogółem wiadomo, jak to miało wyglądać, ale Bułgar i tak dostał więcej, niż od niego oczekiwałem (w trumnie na sztywno przeleżał więcej niż ktokolwiek by się spodziewał – umarł naprawdę :sad: ). Stary grabarz pokazał wszystkie swoje sztuczki. Taka pokazówka ku radości tłumu. Były nawet fajerwerki! Jakbym tam siedział, to bym się bardziej cieszył.

Brock Lesnar vs Roman Reigns – Master of the BROCKtagon. Świetne. Walki Lesnara mają to do siebie, że są pełne konkretnych ciosów. Nie ma pitu-pitu na rozgrzewkę. Tak też się zaczęło. Problem w tym, że walka trwała dłużej, i to pitu-pitu się zaczęło z czasem (Romek przejął inicjatywę). To co ograniczyli w walce z drabinami, tutaj uskuteczniali. Ten człapiący do drzwi Roman, kiedy Heyman odcina mu drogę – przykre. Już pomijając, że drzwi w steel cage matchu to kiepski pomysł. Tempo dla mnie mocno siadło. Końcówka pomysłowa. Nawet bardzo. Idealna na porażkę takiego Romka. Dominował, ale Lesnar faktycznie musiał wypaść pierwszy. Za to brawo.

Greatest Royal Rumble – Rumble mógłbym oglądać co miesiąc. Było sporo parobków, którzy byli mięsem armatnim, ale w którym Rumble nie ma. Zwycięzca dobry, końcówka pod storyline’y, kilka przyjemnych motywów w trakcie. Wchodzili często, oglądało się szybko – nie widzę powodów do narzekań. Nawet Babs się pojawił. Wypadł lepiej niż inny duży (Matha), ale gorzej niż jeszcze inny (Tucker). WWE pokazało Arabii, że wśród żółtodziobów mają dużych chłopaków :wink: Nawet się nie kryli z kryteriami selekcji. Tylko Roderick się tam trochę zagubił. A skoro o UE mowa, to nie było Bay Bay :sad:
_________________

Ostatnio zmieniony przez N!KO 2018-04-28, 14:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Arkao 
Main Eventer



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 21
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 4052
Podziękował: 31
Podziękowano mu 3 razy w 2 Postach
Skąd: Kołobrzeg

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-04-27, 22:58   

John Cena vs Triple H
Walka bez historii. Mocno live eventowa, gdzie to dwa wielkie nazwiska toczyły pojedynek właściwie o nic. Żadnego story, więc i emocji tutaj nie mogło być jakoś bardzo dużo. Ja osobiście lekko się przebudziłem, gdy zobaczyłem finishery, ale długo to nie potrwało. John Cena odbija sobie porażkę z Undertakerem. ***

Cruiserweight Championship – Cedric Alexander vs Kalisto
Polatali, poskakali, poprawnie, ale bez szału. Pas zostaje tam, gdzie musiał zostać.

Raw Tag Team Championship – The Bar vs Matt Hardy and Bray Wyatt
Hardy'ego powinni zwolnić, a Wyatta jakoś odnowić. Mimo to dwójka ta była tutaj skazana wręcz na sukces i zwycięstwo. No i oczywiście wygrali przejmując tytuły, ale prawdę mówią to ja już wolałem Nicolasa. **

United States Championship – Jeff Hardy vs Jinder Mahal
Mam wielkie nadzieje na wygraną Mahala. Gość jest w świetnym heelem i nawet tutaj zebrał znakomitą reakcję, gdzie większość do tej pory wchodziła przy ciszy. Niestety Hardy wygrywa, a do tego zrobił tutaj jakiegoś botcha dekady, którego ciężko mi wytłumaczyć. **

Niestety przegapiłem dwie walki mistrzowskie. Szkoda ale trudno.

Przyjemny segmnent z młodymi Arabami okraszony powrotem Daivariego.

WWE Championship – AJ Styles vs Shinsuke Nakamura
Ten storyline od czasu WrestleManii rozkręcił się dużo bardziej niż przed nią. Teraz dużo bardziej czekam na ten pojedynek niż wtedy. Dawno turn nikomu tak nie pomógł jak teraz Nakamurze. Świetny pojedynek, gdzie nie doszło do finisherów, bo do tego dojdzie dopiero na Backlash. Tutaj dostaliśmy wprowadzenie i bardzo dobrze. O ile miesiąc temu nie wyobrażałem sobie Naki z tytułem WWE to teraz nie wiem czy sam tego nie chcę **** i 1/4

Rusev i Undertaker poszli po najmniejszej linii oporu. No ok. Niczego innego raczej się nie spodziewałem.

Universal Championship – Brock Lesnar vs Roman Reigns
Kolejny bardzo fajny pojedynek tej dwojki. Genialnie mi się ogląda Brocka i niech nie bije rekordu Punka, niech bije rekord Sammartino :P Romana lubię, ale tutaj zwyczajnie nie mógł przejąć tego tytułu. Sama końcówka pomysłowa, bo nikt na tym nie cierpi. ***

Bardzo fajny Royal Rumble Match. Dużo było midcarderów, ale to było jednak dość fajne, bo taki Elias miał na serio dużo czasu by się pokazać. Podobnie jak Daniel Bryan, który pobił chyba wszystkie możliwe rekordy. Braun Strowman wygrywa i to świetna wiadomość, bo jednak tak duże nazwisko powinno to zrobić. Ciężko było celować w kogoś innego. Dostał jakiś pas, dostał puchar, może się cieszyć. Z pozostałych rzeczy to system rozjebał Titus :D . Debiut Babatunde co było lekkim szokiem, ale mamy nareszcie Polaka po tylu latach w WWE. Bawiłem się doskonale (zwłaszcza na Ircu)



Arkao - 7 i 33
CC– 1 i 49
Niko – 9 i 47
Amy – 16 i 44
Morison – 19 i 43
Aro – 14 i 39
Jasmina – 2 i 32
Michcio – 22 i 50
_________________
Progres Roku 2014
User Roku 2017
Redaktor Roku 2017
Progres Roku 2017
Tekst Roku 2017
WTF Roku 2017
 
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 24
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 3938
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-04-27, 23:04   

Stadion mega. Jak druga WM-ka.

-Cena vs HHH- Jasiu wchodzi z dziećmi - taka bieda WM25. Wiedziałem, że to zapychacz i nie ma na co liczyć... a i tak się wynudziłem. Jak na house show, przyszli, odwalili co mieli i do widzenia. Szkoda słów w sumie.

-Alexander vs Kalisto- Parę fikołków wystarczyło, bym się bawił lepiej. Fajnie latali, ładne kombinacje im wychodziły. Lepiej niż na WM, to na pewno. Śliczna kontra na sam koniec.

-Woken Warriors vs The Bar- Znów wiedziałem, że będzie mało ciekawie... No i było. Klaskanie robi się nudne, a poza nim nic nie pokazali. Zwycięzcy oczywiści. Cesaro i Sheamus to w ogóle mi wyglądali, jakby im się nie chciało. Finisz słabiutki.

-Hardy vs Mahal- Tu też szaleństwa być nie mogło. Jeffowi latka lecą, a Jinder to Jinder. Były szpetne botche. Za to wynik ciekawy - obstawiałem jakieś zmiany tytułów, a obrona Hardasa zwiastuje coś innego...

-Usos vs BB- Póki co najlepsza walka (może z cruiserami), co w sumie niewiele mówi. Przedłużony squash. Myślałem, że to potrwa krócej, tym bardziej że było niemal jednostronnie. Co ci Usosi tu zdziałali? Krótka chwila, mini przebłysk. Naomi nie mogła pomóc tym razem.

-Joe vs Balor vs Rollins vs Miz- Dobra walka. Ladder match ciężko schrzanić. Były finishery, były spoty, były oczywiście drabiny - czego jeszcze trzeba? Wszyscy coś dali od siebie. Finisz też im ślicznie wyszedł, szczególnie z tym ekranem za plecami Balora, który pokazywał to, czego nie widzimy. Seth elegancko obronił.

Daivari z bratem wystąpili, by nowi adepci mogli się przedstawić. Piękne było to, że niemal wszyscy wykonali choć jedną akcję... po czym ostatni tylko wywalił jednego z braci z ringu.

-Styles vs Nakamura- Lepiej niż na WM. Naprawdę mi się podobało. Ile może zmienić jeden turn? Naka stał się strawny. Mamy kolejne starcie z kategorii "dobre, z Shinskayem, w WWE", a dużo tego nie ma. Zirytował mnie double count-out, chciałem więcej. I pewnie będzie więcej na Backlash - mają mnie. Pod kątem feudu spoko, że przeciągają.

-Undertaker vs Rusev- Długo coś. Poza tym było tak, jak miało być. Wiadomo, festiwal ruchów Takera i niewiele więcej, ale nawet nie nudziło. Rusev się trochę czasu utrzymał, co w sumie na plus. I pogrzebali go razem z Englishem - bardzo długo leżał w trumnie, ale nieważne.

-Lesnar vs Reigns- Najpierw tradycyjnie - suplexy + F5, potem doszły Speary. Normalka dla nich. Nic specjalnego. Klatki coś poużywali, żeby nie było, że zbędna. No i na koniec skorzystali. Spear przez ścianę klatki. Lesnar niby wygrał, bo był pierwszy poza nią - jak dla mnie leżał na ściance, do tego nie miał nóg na ziemi. Jak im zależało na tym, by Romek nie skończył tak marnie jak na WM, to się udało. Boli tylko to, że to wygląda na coś, co trzeba kontynuować.

-Greatest RR- Z fragmentów... Bryan i Ziggler zaczynają, Mike Kanellis wlazł, Hiroki Sumi - jakiś randomowy sumo, Hornswoggle, spot Kofiego - na plecach Woodsa, więc tak se, Angle, Tucker Knight z NXT (gdzie Otis?!), Mysterio, Dango ratuje na chwilę Breeze'a, Roderick Strong z NXT, Babatunde z NXT (POLSKA!!!), Titus zalicza glebę i leci pod ring :twisted: , Dan Matha z NXT, fajerwerki Lashleya choć nikt inny nie dostał, Jericho z 50 - "leave me alone dammit" Owensa, Shane leci z lin na stół przez Brauna, Cass wywala Bryana (przed Backlash), Braun wygrywa.
Ogólnie: baaardzo fajnie się oglądało. Długie, a nie czuć. Walić, że nagroda żadna - przynajmniej nie było jednego pewnego zwycięzcy i dało się przy tym bawić. Więcej takich eventów proszę.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
MJ 
Upper Midcarder



Wrestler: Chris Jericho
Wiek: 23
Dołączył: 28 Kwi 2011
Posty: 1617
Podziękował: 547
Podziękowano mu 299 razy w 83 Postach
Skąd: Malbork
Wysłany: 2018-04-27, 23:06   

Chyba zostanę fanem Titusa, co facet odjebał :lol:
_________________

 
     
master71 
Jobber



Wrestler: Kane|Strowman|Matanza|Ryback
E-fed: me more!
Wiek: 21
Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 207
Podziękował: 9
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: mam prąd?
Wysłany: 2018-04-27, 23:07   

https://www.youtube.com/watch?v=-mGl_G4pL-E - tego wszyscy szukają jak mniemam ;)

Gala przeciętna, RR naprawdę dobre (szczególnie końcówka), nie było też wcale czuć że to prawie dwa razy większy skład niż rokrocznie, a akcja jak Titus sobie prawie głupi ryj rozwalił po 2 minutach zaczęła krążyć po internetach xD

Przyznam też, że bardzo markowałem rodakowi, miło wreszcie zobaczyć u Vąsenta prawdziwego Polaka po takim czasie bez naszego reprezentanta. No i nie wiem czy ktoś zwrócil na to uwagę (nawet komentatorzy się tym nie przejęli) ale Braun pobił rekord Reignsa w ilości eliminacji
_________________
"Great Khali, I can make you Greater."
~CM Punk, 2010
Ostatnio zmieniony przez master71 2018-04-28, 09:49, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
nightwatcher 
Midcarder



Wrestler: The Rock, Sting, Aries, HBK
Wiek: 34
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 685
Podziękował: 4
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Tychy
Wysłany: 2018-04-27, 23:10   

N!KO napisał/a:


Greatest Royal Rumble – Rumble mógłbym oglądać co miesiąc. Było sporo parobków, którzy byli mięsem armatnim, ale w którym Rumble nie ma. Zwycięzca dobry, końcówka pod storyline’y, kilka przyjemnych motywów w trakcie. Wchodzili często, oglądało się szybko – nie widzę powodów do narzekań. Nawet Babs się pojawił. Wypadł lepiej niż inny duży (Matha), ale gorzej niż jeszcze inny (Otis). WWE pokazało Arabii, że wśród żółtodziobów mają dużych chłopaków :wink: Nawet się nie kryli z kryteriami selekcji. Tylko Roderick się tam trochę zagubił. A skoro o UE mowa, to nie było Bay Bay :sad:


Babs niestety był strasznie zagubiony. Co go pokazywali, to stał gdzieś sam na środku, albo w narożniku. Nawet nie okopywał za bardzo innych do spółki z drugim wrestlerem.

Generalnie fajnie było obejrzeć to RR, choć te 90 sekundowe przerwy i 50 zawodników oznaczało, że wiele będzie w tym kilkusekundowych wejść.
I fajnie było oglądać reakcje arabów na konkretnych wrestlerów - Jaki pop dostał Jericho, Orton czy ...Great Khali :D

Bryan chyba dziś na brzuchu nie pośpi. Szkoda, skoro już ściągnęli kilku NXT, że zabrakło np. Gargano czy Cole'a. Chciałbym zobaczyć reakcję publiki na tych zawodników.

Nie podobało mi się też to, że zostawili Jericho na 50'tego, bo zawsze na tego ostatniego się czeka, a tu zabrakło tych emocji.

Ale wszystko chuj...nieważne... nieistotne.

Moment of the Year!!! Moment of Decade!!

:D :D TITUS "THE SCHOCKMASTER" O'NEAL !!! :D :D

Czekam na serię gifów na wrestlememes
_________________

 
     
PiTeRo 
Midcarder



Wrestler: Cena/Bryan/Ryder/Blackman/HBK
Wiek: 22
Dołączył: 06 Kwi 2011
Posty: 928
Podziękował: 16
Podziękowano mu 221 razy w 25 Postach
Skąd: Białystok
Wysłany: 2018-04-27, 23:18   

nightwatcher napisał/a:

Bryan chyba dziś na brzuchu nie pośpi. Szkoda, skoro już ściągnęli kilku NXT, że zabrakło np. Gargano czy Cole'a. Chciałbym zobaczyć reakcję publiki na tych zawodników.


Podejrzewam, że większość tam nawet nie ogląda NXT i mentalnie siedzi w 2011 roku. Szczególnie, że najlepsze reakcje zebrali Orton, Cena, Taker i Bryan.
_________________

 
     
DzikiDzik 
Main Eventer



Wrestler: Y2J Braun HHH
Wiek: 24
Dołączył: 09 Gru 2010
Posty: 3257
Podziękował: 14
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 2018-04-27, 23:47   

nightwatcher napisał/a:
Babs niestety był strasznie zagubiony. Co go pokazywali, to stał gdzieś sam na środku, albo w narożniku. Nawet nie okopywał za bardzo innych do spółki z drugim wrestlerem.

Nie ma co się dziwić skoro był to jego jeden z nielicznych występów ogólnie ;) Jeszcze sporo pracy przed nim, ale powoli do przodu i będzie świetnie. Matha już zaliczył występ tv, co prawda zesquashował go Samoa Joe, ale był. Knight mimo, że tworzy HM i zebrał już jakieś dzięki temu doświadczenie to jednak jest kiepski. Wolałbym drugą połówkę HM w GRR.
 
     
VillainLee 
Upper Midcarder



Wrestler: Omega Styles Naito Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Lip 2015
Posty: 1013
Podziękował: 51
Podziękowano mu 14 razy w 11 Postach
Skąd: Starogard
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-04-27, 23:54   

Stadion super, fajerwerki także. Tak to jest jak masz miliardy Ojro,dolców, franków i innych takich, i to jeszcze w takich że możesz sobie tymi walutami dupę podcierać.
Początkowo miałem nie oglądać gali, ale kurwa, skoro można na dniu, to oglądam. Thx jeszcze raz Jacek za link ^^
Pierwsze 4 walki przegapiłem, ale się nadrobiło przy okazji wejściówek.

Cena vs HHH - Na rozruszanie, ale nic specjalnego. Ulubieniec publiki John "cold feet" Cena wygrywa i to tyle. Dla mnie jasiek to od teraz cold feet, a co to znaczy można sprawdzić sobie w translatorze.

Alexander vs Kalisto - Lepiej niż na Wmce, fajne akcje, nie zbotchowane, piękna kontra na koniec. Dobra walka.

Woken Warriors vs The Bar - Ze strony The Bar to serio wyglądało jakby im się nie do końca chciało. Zrobili swoje, a po walce idziemy z shejkami na szejka : Walka cienka, przebudzeni jako mistrzowie, zobaczymy czy będą się znowu teleportować poprzez Vanguard 1.

Hardy vs Mahal - Nuda ta walka, nawet za długa ta walka, ale czego oczekiwać po Mahalu.

Usos vs BB - Sądziłem że to będzie max.5 minut i do hotelu spać, ale było inaczej. Nawet ciekawa walka, Usosi nie zdziałali jakoś wiele.

Joe vs Balor vs Rollins vs Miz - Dobra walka proszę państwa. Pokazali się wszyscy z dobrej strony, i tak ma być! Spoty były,finishery, emocje, przez moment myślałem nawet że ten pas może przypadkowo spaść, przez co byłby botch, ale tak nie było.

I nowi adepci, umownie nazwijmy ich Young Lions w wersji WWE pokazali coś od siebie, na pokazanie się dostali nie byle kogo, mogą być z siebie dumni.

Styles vs Nakamura - Tak jak Nakamura mi się powoli nudził jako face, tak jako heel zdecydowanie odżył. Świetna muzyczka na wejście, zmieniony gimmick, stał się taki jakby bardziej arogancki, no kurde mać, BRAWO WWE,POSTARALIŚCIE SIĘ TEN PRZYSŁOWIOWY RAZ W ROKU ^^

Undertaker vs Rusev - Poszedłem zrobić młodemu płatki, zdążyłem się napić, zdążyłem się wysikać, zawołać psy, i to wszystko wolnym tempem, siadam do laptopa.....wejściówka Takera jeszcze trwa,normalnie wejściówka niewiele krótsza niż walka, no ale to nie dziwi. Walka...po prostu była. Bułgar i English-man zamknięci, nic więcej nie trzeba dodawać.

Lesnar vs Reigns - Początek jak zwykle, miliard suplexów, WITAMY W SUPLEX CITY,milion F5, tyle samo Punchów Supermana, trzysta tysięcy Spearów. W ogóle wyszło dobrze, aż jestem zaskoczony. Bez krwi, ale za to z mocnym kontrowersyjnym zakończeniem. Z jednej strony ile można oglądać Lesnar vs Romek, gdzie Romek za żadnego skurwysyna nie może pokonać Borka, a z drugiej zostawali furtkę do ich kolejnej walki, tym razem zapewne bez żadnych dziwnych rozstrzygnięć, jakieś coś ostrego, gdzie zwycięzca będzie tylko jeden i tyle, albo.... ale to już związane z Royal Rumble Matchem i jego zwycięzcą.

Greatest RR - Z niespodzianek Hornswoggle, ten sumoka Hiroki jakiś tam,i nie pamiętam nic więćej. Kanellis rola życia - wylatuje w max.5 sekund. Spot Kofiego cienki kurwa cienki. Shane zaliczył kolejny widowiskowy lot w swoim życiu. Ciekawe ile by latał na Vikersund albo w Planicy gdyby był skoczkiem i miał wiatr pod narty :D
Co do nazwisk - Bryan numero 1. No kurwa, powiedziałem sobie,mamy nowego Benoita który wygra z numerem 1. Bryan był oszczędzany poniekąd w walce, stąd też wzrosła moja pewność że on to wygra. Jak był w trójce to zacząłem się wahać. Fakt że wytrzymał cholernie długo (z 1 godzina i 15 minut na pewno) czyni go rekordzistą pod względem najdłuższego czasu spędzonego w ringu. Braunowi ta wygrana się po prostu należała. Puchar prawie tak wielki jak on sam, dostał jakiś pas, a przypominam że Braun dostał jeszcze title shota za wygranie, i tutaj pojawia się kolejny rywal dla Lesnara. Ile razy Braun walczył z Borkiem 1 vs 1? Raz? Dwa, także jeszcze wiele przed nimi. Sądzę że Braun pójdzie niedługo na Lesnara, i tutaj upatruję nowego mistrza czyli Strowmana, który ma za sobą publikę która je mu z ręki, plus jeszcze wyrobił się w ringu od czasu debiutu, w ogóle zasłużył na to.
A teraz coś na co długo czekaliśmy - po raz pierwszy od wielu lat mamy polaka w ringu WWE w głównym rosterze!!!!! Chuj mnie obchodzi że kolorem nie wygląda jak Polak, jest z Polski, obywatelstwo ma, więc Polak!!!! Nawet komentatorzy wspomnieli że jest większy niż Braun, ale co z tego jak Braun szybko go wywalił, jednak ile wytrzymał tyle wytrzymał,jest polak w WWE!

A właśnie, i Titus. Zanurkował jeszcze lepiej niż Michael Phelps do basenu. Normalnie moment gali, moment życia Titusa, normalnie dzieci i żona mogą być z niego dumni. Zanurkował zajebiście, taki fejm kurwa :D
Brawo Titus brawo, jesteś hitem internetów ^^

Podsumowanie: Nie lubię ciapatych za wiele kwestii, ale show od nich wyszło dobre, na plus. Ciekawe dobre show, 5 godzinne, ale w ogóle tego nie odczułem, pewnie też dlatego że odbyło się o rozsądnej godzinie dla fanów z naszego kontynentu.
Dziękuję za uwagę
Dobranoc :-)
_________________
Mamy mundial 4K: Kolumbia, Kazań, Klęska, a czwarte "K" proszę sobie dopisać - Jacek Laskowski

http://tenzwyklyblog.blogspot.com/ - zapraszam

User dnia - 16 Kwietnia 2016
Recaper roku 2016
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 24
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 3938
Podziękował: 57
Podziękowano mu 208 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-04-28, 00:22   

Co do Englisha - jak dostawał Tombstone'a, wydawało mi się, że rąbnął o matę. I chyba coś w tym jest, bo ponoć... musieli go wynosić lekarze.
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
VillainLee 
Upper Midcarder



Wrestler: Omega Styles Naito Y2J
Wiek: 25
Dołączył: 02 Lip 2015
Posty: 1013
Podziękował: 51
Podziękowano mu 14 razy w 11 Postach
Skąd: Starogard
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-04-28, 01:14   

aRo napisał/a:
Co do Englisha - jak dostawał Tombstone'a, wydawało mi się, że rąbnął o matę. I chyba coś w tym jest, bo ponoć... musieli go wynosić lekarze.


Dobrze ci się wydawało, zdrowo rypnął o matę, nie trzeba zbytnio zwalniać prędkości wideo by to zauważyć. A co do tych lekarzy to za parę godzin coś napiszą więcej o tym.
_________________
Mamy mundial 4K: Kolumbia, Kazań, Klęska, a czwarte "K" proszę sobie dopisać - Jacek Laskowski

http://tenzwyklyblog.blogspot.com/ - zapraszam

User dnia - 16 Kwietnia 2016
Recaper roku 2016
 
     
DashingNoMore 
Upper Midcarder



Wrestler: Shawn Michaels
Dołączył: 15 Lip 2013
Posty: 1118
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-04-28, 10:02   

No więc druga część Wrestlemanii 34 za nami... szczerze? Jak zobaczyłem ten stage i ten stadion to zrobiłem się zły za to, że na samej WM'ce odwalili ze stage'em taką chujowiznę ^^. Nic wyszukanego, parę telebimów obok siebie, żadnego konkretnego motywu... a jakie fajne.

John Cena vs Triple H
Przeciętniak z fajną końcówką. W sumie tyle. Cena wygrał... była to odpowiednia decyzja. Obydwaj przegrali na WM'ce ale jeden w squashu a drugi nawet nie został przypięty... Jasiu potrzebował tego zwycięstwa.

Kalisto vs Cedric Alexander
Krótko ale przyjemnie. Małpki polatały, wykonały parę ładnych akcji, fajna kontra finishera w finisher... Cedric broni, zaskoczenia nie ma.

Wyatt & Hardy vs The Bar
A ja nie uważam, że to kwestia tego, że The Bar się nie chciało... ten pojedynek był po prostu słabo zabookowany. Od początku do końca sztampowy, szablonowy... taki tygodniówkowy Tag Team match a nawet gorzej. Żadnego momentu wejścia na wyższe obroty, żadnej próby wywołania emocji... było to miałkie. Matt i Bray z srebrami czerwonych... a ja się zastanawiam dlaczego Wyatt spędził większość kariery jako zawodnik solowy skoro więcej sukcesów odnosi w Tag Teamie?

Jinder Mahal vs Jeff Hardy
6 minut... cieszę się, że WWE postanowiło mnie oszczędzić i nie kazało mi oglądać tego dłużej. Ich walka na tygodniówce była lepsza... Hardy trzasnął obrzydliwego botcha... niestety jednak pewien ktoś przebił go w kategorii najlepszego/najgorszego/największego botcha gali :twisted: .

Bludgeon Brothers vs The Usos
No dobra, booking ludzi z lasu zaczyna się zamieniać trochę w overkill... oczywiście nie było innego wyboru niż zwycięstwo brudasów ale to jak bardzo jednostronne są ich walki trochę zaczyna mnie odpychać. Są duzi... są straszni... ale nie są Lesnarem czy Strowmanem... poza tym Lesnar i Strowman pracowali na taki booking miesiącami, nie dostali go z miejsca. Niech BB będą dominującymi mistrzami, lubię takie title runy ale Ci goście właśnie rozjechali Tag Team, który trzymał pasy przez dużą większość ich istnienia... zbyt jednostronnie. No i kto ma rozpieprzyć tych Bludgeonów skoro AoP są na Raw?

Samoa Joe vs Seth Rollins vs Finn Balor vs The Miz
Przyznam się... jestem winien... w tym momencie gali byłem nią tak znudzony, że średnio chciało mi się tą walkę oglądać. Leciała sobie w tle, coś tam widziałem ale po Ladder Matchu z Takeover(który widziałem już chyba 10 razy) wydało mi się to zrobione na pół gwizdka i zbytnio nie angażowało. Pochwalę jednak za finish, fajnie to wyszło a do tego ustawia program Balora z Rollinsem... będą kradli show.

Przedstawienie ludzi z try-out'ów, których WWE zatrudniło... jest idealnym momentem do tego abym podkreślił jak bardzo WWE wchodziło Arabii w dupę :D . Oj chcą tego partnera finansowego, chcą... powąchali 20 milionów zielonych, nic dziwnego.
Wracając do segmentu... zrobiony po to by zrobić Arabom dobrze... WWE robiło już to wiele razy ale nie jestem pewien czy w jakiekolwiek sytuacji posuwali się aż do pokazywania w tym celu ludzi z try-out'ów... w dupę bez poślizgu... pokazali ludzi, których za rok zapewne w PC nawet już nie będzie.
Ale nie było też tak źle... bracia Daivari(swoją drogą welcome back dla jednego z nich) zgarnęli heat gali... Ariya jest strasznie underated... tyle razy pokazał mi już swoją wartość jako entertainer, czy naprawdę tylko ja tak sądzę?

AJ Styles vs Shinsuke Nakamura
Wciąż nie był to ten majstersztyk na który czekam ale jesteśmy na dobrej drodze. Dobry pojedynek... widać WWE po prostu nie potrafi zabookować ciekawego od deski do deski pojedynku face vs face... u nich wszystko opiera się na walce dobrych ze złymi, takie walki im najłatwiej zabookować i takie walki u nich najczęściej wypalają. Double count-out mnie nie boli, zostawił może lekki niedosyt ale jestem ciekaw dalszego ciągu tej historii... chciałbym by walka na Backlash miała jakiś gimmick, No Holds Barred lub coś w tym stylu... a jeśli nie na Backlash to chciałbym by walka w tą nutę było zamknięciem tego feudu później. Motyw low blowa można wykorzystać na wiele sposób, mam nadzieje, że zrobią z tym coś interesującego.

Undertaker vs Rusev
O matko boska... czułem się jakby walczyli pod wodą. Wiadomo, nie jest to wina RuRu a Takera, który poruszał się tak jakby biodro miało mu zaraz wypaść. Nie chciało mu się, dało się to wyczytać na jego twarzy i w mowie ciała... ale jak się człowiekowi dziwić? Mi też by się nie chciało. Vince... bądź Ty człowiekiem...
Staje się chyba powoli naczelnym wrogiem pomysłu ciągłego wykorzystywania Undertakera. Wrestlemania 35... silver anniversary... kurwa mać skończcie to wreszcie, lepsza okazja będzie dopiero za 5 lat.

Brock Lesnar vs Roman Reigns
Fajnie, że ciut bardziej wyrównanie, Roman przegrał ale przynajmniej wyszedł z twarzą, tego zabrakło na Wrestlemanii. Pojedynek był koszmarny... co z tego, że w przyzwoitym tempie skoro ten spam finisherami sprawiał, że zbierało mi się na wymioty? Normalnie walka Super Saiyanów, rzucają w siebie wszystkim co mają, genkidamy niszczą planety ale oni wciąż stoją! Niczym najpotężniejsze bóstwa, o nieskończonej sile i praktycznej nietykalności... stop the pain. A najgorsze jest to, że czeka nas rozdział trzeci... najpewniej na SummerSlam, oby tam Romek już wygrał... a Brock niech spierdala do UFC... albo przynajmniej z daleka od głównego mistrzostwa bo mam dosyć... triggered...

Greatest Royal Rumble Match
Zacznijmy od perełki... od tego cuda, który powalił mnie(oraz Coreya Gravesa, szczerze to jego reakcja była cudowna... tak spontaniczna, tak prawdziwa... uwielbiam tego gościa) niczym młot Thora... Titus O'Neal lecący na szczupaka :lol: . To jest lekarstwo na zły dzień... jeśli wszystko w Twoim życiu się pierdoli, wkurwia Cię szef, żona, żyjesz w ciągłym stresie... Titus O'Neal ma coś dla Ciebie. Próbował już kiedyś zaistnieć w Royal Rumble Matchu, nie udało się z rekordem eliminacji... ale determinacja była kluczem do sukcesu... zaistniał a także zapewnił sobie highlight kariery. Titus O'Neal jest bohaterem na którego nie zasługujemy :twisted: .
A teraz kończąc wątek prześmiewczy, który zapewne bawi tylko mnie ^^... RR Match wypadł przyjemnie. Bryan pobił rekord Reya Mysterio i to chyba do tego stopnia, że nikt go już nie przebije ever(chyba, że się porwą na sześćdziesiąt osób w 2028). Dużo mid carderów, dużo jobberów... ale w sumie nie mam z tym problemu. To Rumble było jakby to powiedzieć... niekanoniczne więc było dobrą okazją do pokazania twarzy z którymi możemy być niezaznajomieni oraz dać im szansę aby się pokazać. Część wypadła lepiej, część gorzej... Babatunde wypadł raczej gorzej ale wiadomo... nie wieszam na nim psów, wiem, że jest jeszcze we wczesnej fazie nauki. Przyjemne nic nie znaczące Royal Rumble... jako Rumble wyłaniające pretendenta idącego na Wrestlemanie byłoby nieakceptowalne(choć zwycięzca odpowiedni) ale jako taka sobie atrakcja, miodzio.

Całkiem przyjemna była ta gala... z paroma lepszymi momentami i paroma gorszymi. Czy przebiła Wrestlemanie? Ciężko powiedzieć, jeśli tak to nieznacznie... ogółem rzecz biorąc bawiłem się dobrze.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group