Feud Miza z Bryanem będzie kontynuowany, Heym... (zobacz)
Renee Young za stolikiem komentatorskim? Nowa... (zobacz)
Plany dla Zigglera i McIntyre'a, Kontuzja Zac... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 127: Werdum vs Volkov
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1867
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-03-13, 23:52   UFC Fight Night 127: Werdum vs Volkov



Data: 17 marca 2018
Miejsce: The O2 Arena, London, England
Transmisja: Fox Sports 1 / FightPass / Polsat Sport

Walka wieczoru
265 lbs: Fabricio Werdum (23-7-1) vs. Alexander Volkov (29-6)

Karta Główna (23:00)
205 lbs: Jimi Manuwa (17-3) vs. Jan Blachowicz (21-7)
135 lbs: Tom Duquesnoy (15-2-1) vs. Terrion Ware (17-7)
170 lbs: Leon Edwards (14-3) vs. Peter Sobotta (17-5-1)

Karta Wstępna (19:45)
185 lbs: Charles Byrd (9-4) vs. John Phillips (21-6)
170 lbs: Danny Roberts (14-3) vs. Oliver Enkamp (7-1)
170 lbs: Jack Marshman (22-7) vs. Bradley Scott (11-5)
145 lbs: Danny Henry (11-2) vs. Hakeem Dawodu (7-0-1)
205 lbs: Paul Craig (9-2) vs. Magomed Ankalaev (9-0)
155 lbs: Alex Reyes (13-3) vs. Nasrat Haqparast (8-2)
155 lbs: Stevie Ray (21-7) vs. Kajan Johnson (22-12-1)
265 lbs: Mark Godbeer (13-3) vs. Dmitry Poberezhets (24-5-1, 1NC)



Fabrizio Werdum Last 3: Marcin Tybura (DEC) | Walt Harris (SUB) | Alistair Overeem (DEC)
Alexander Volkov Last 3: Stefan Struve (TKO) | Roy Nelson (DEC) | Timothy Johnson (DEC)
Obaj panowie nie zachwycali ostatnio formą, a jednak pewnie wypunktowywali przeciwników...ach, zapomniałem, że Volkov miał ostatnio na rozkładzie Drewnianego Stefana, co po wypunktowaniu Nelsona było krokiem w tył w karierze, Fabrycy pewnie rozprawił się z solidnie walczącym wtedy Tyburem, więc rdza aż tak bardzo nie osiada mimo 4 dych na karku, Brazylijczyk jest wyraźnym faworytem starcia, patrząc na ostatnie wyniki, wydaje się to być w pełni uzasadnione.


Jimi Manuwa Last 3: Volkan Oezdemir (KO) | Corey Anderson (KO) | Ovince St. Preux (KO)
Jan Błachowicz Last 3: Jared Cannonier (DEC) | Devin Clarke (SUB) | Patrick Cummins (DEC)
Tak jak w przypadku ich pierwszego pojedynku faworyta upatruje się w osobie Brytyjczyka, jednak mam cichą nadzieję, że Błachowicz, który złapał wiatr w żagle, da radę urwać mu dwie rundy. Ostatnio Manuwa był spokojnie do pokonania, wystarczyło trochę więcej aktywności w oktagonie i powtarzanie akcji, bo pojedyncze ciosy wchodziły Jankowi wtedy na dobrym procencie, nie wiem, czy Polak pokusi się o inicjowanie obaleń, chyba tylko wtedy, gdy zostanie do tego zmuszony (czytaj: zamroczony), bo co na pewno można podkreślić na plus dla Błachowicza to "no fear" w stójce, punktował Clarke'a, o mało nie skończył Cumminsa, karcił nawet samego Gusa, więc może warto pomyśleć o bardziej ofensywnej taktyce również tym razem i liczyć na trochę szczęścia, do zyskania jest wiele, bo wygrana da miejsce w czołówce, porażka wiele nie zmieni, bo po ostatnich występach zwolnienie mu nie grozi.
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10049
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-03-18, 00:24   

Leon Edwards (15-3) vs. Peter Sobotta (17-6-1) – Piotrek znów pokazał świetny parter. Kilkukrotnie bardzo fajnie zagroził Leonowi, wykręcając coś, z pozycji z pozoru „przegranych”. To jednak nie wystarczyło, żeby skończyć mądrze broniącego się Anglika, który w stójce rozdawał karty.

Jimi Manuwa (17-4) vs. Jan Blachowicz (22-7) – To był najlepszy występ Janka w UFC. Właśnie odzyskałem w niego wiarę. Nie bał się wymian z jednym z najlepszych stójkowiczów w swojej kategorii. Ba, on w stójce zwyczajnie wygrywał i położył go na deski. Niewiele zabrakło, a nie martwilibyśmy się o lewy Jimiego przez 10 następnych minut. Jak nadchodziło zbyt duże zagrożenie od Anglika, to Janek zmieniał płaszczyznę i szedł w grappling. Znalazł się mistrz KSW, którego wysyłaliśmy do UFC. Trochę czasu minęło zanim się objawił, ale powrót do trenera Jocza, to najlepsza decyzja jaką mógł podjąć. Ciekaw jestem, jaką pozycję będzie miał w rankingu. Wnioskuje, że jego następna walka znów może być rewanżem (Ilir)

Fabricio Werdum (23-8-1) vs. Alexander Volkov (30-6) – Takiego końca sobie życzyłem. Werdum przypominał starego Fabricio, z walki z Alistairem. Panicznie bał się stójki, w której nie miał nic na wysokiego Volkova. Struve powinien się uczyć, jak wykorzystywać warunki. Nie byl to jednak wybitny występ Volkova. Gość bardzo łatwo dawał się sprowadzać w pierwszych rundach, kiedy Werdum miał najwięcej paliwa. Rozumiem, że Brazylijczyk to kozak w tym fachu, ale czasami to wyglądało, jakby walczył z jakimś amatorem.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8785
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-03-18, 22:00   

1. Leon Edwards vs. Peter Sobotta - tak jak bardzo lubię Piotrka (świetny facet w realu. Wywiady z nim aż miło posłuchać) tak tutaj kompletnie wyszedł bez pomysłu na tą walkę. Wiadome było, że Edwards będzie dzielił i rządził w stójce (i tak też było), a Sobotta nie próbował za specjalnie sprowadzać, nie próbował nawet wchodzić w klincze i stamtąd próbować przenosić walki do parteru, tylko z uporem maniaka podejmował Leona "na nogach", przez co ten robił co chciał.
Nie wiem, czy Edwards jest tak głupi, czy ma aż takie jaja, ale te jego sprowadzenia grapplera pokroju Sobotty były imponujące. Tym bardziej, że Piotrek ładnie pracował z pleców i kilka razy był o krok od wyciągnięcia Balaszki czy Kimury.
Co by nie mówić - mecz do jednej bramki dla Edwardsa, ale nie wiem, czy sędzia nie przesadził stopując to na sekundę przed końcem walki. Tym bardziej, że Sobotta w AŻ TAKICH opałach to nie był jak dla mnie.
Szkoda wyniku, ale jak się wychodzi z game planem pt. "jakoś to będzie", to tak później jest.

2. Jimi Manuwa vs. Jan Błachowicz - niesamowicie ważne zwycięstwo Polaka (wg mnie jest jedną wygraną walkę od title shota), tym bardziej, że Jano był o krok od skończenia Angola, po nokdaunie.
Kapitalnie Błachowicz poprawił swój boks. Lewy prosty chodził jak złoto, a kontry napsuły wiele krwi Manuwie. Tak dosłownie jak i w przenośni.
Wiem, że zwycięzców się nie osądza, ale dawno nie widziałem tak chujowej pracy na nogach jak u Janka. Bez picu, chłopak ruszał się wolno jak wóz z węglem i co chwilę dawał zamykać pod klatką, przyprawiając mnie o stan przedzawałowy. To, że Jimi go nie ujebał, zawdzięcza tylko swojej solidnej szczenie oraz kozacko podrasowanemu boksowi, bo kontry skutecznie studziły szarże Anglika. Poza tym, standardowo chujowe cardio... W trzeciej odsłonie Polak jechał już na autopilocie (a i pod koniec drugiej rundy widać było, że niedziela jest niepracująca i paliwa nie udało się zatankować do pełna) i fajnie, że obalił pod sam koniec, bo niemal słaniał się na nogach.
Całe szczęście, że chłopak dowiózł wynik do gongu, a jego wygrana była bezdyskusyjna (1 i 3 bankowo Polaka, a druga spokojnie mogła pójść w obie strony). Oby teraz mu dali Wulkanicznego (którego będzie mógł garować zapasami), bo jeżeli będzie to Glover Teixeira (Grubson odpada z oczywistych względów, a rewanżu z Gus'em mu raczej tak szybko nie dadzą), to słabo to widzę. Wygrana z Manuwą to nie w kij dmuchał, ale nie czarujmy się - Jimi chuja tu pokazał na dobrą sprawę, bo pod kątem cardio nie wyglądał źle w trzeciej, a bał się mocniej pójść do przodu, gdzie Janek już bez castingu dostał by się do obsady kolejnego sezonu Walking Dead.

3. Fabricio Werdum vs. Alexander Volkov - kurwa, ależ ten Volkov to prawdziwa enigma...(żeby nie powiedzieć "dziwoląg") Facet ewidentnie widział, że w stójce robi Werduma bez mydła (już w pierwszej rundzie było to widać, kiedy się podniósł po obaleniu i od niechcenia zbombardował Fabrycego w pionie), a przez 3/4 walki szedł na Brazylijczyka nie wyprowadzając żadnej akcji (!!!), z łapami niemal u pasa. Kiedy tylko zaczynało mu się chcieć i uruchamiał ręce - łeb Werduma odskakiwał jak szmacianej lalce, a Rusek później znowu tylko dreptał za Brazolem bez żadnej ofensywnej akcji. Nie wiem, czy to była strategia (wymęczyć Fabrycego), czy taki już dziwny styl Volkova, ale wyglądało to wręcz kuriozalnie.
Werdum przez dwie pierwsze rundy robił co chciał, bo obalenia wchodziły jak w masło. Inna sprawa, że Rusek ładnie bronił się z pleców, bo miał na sobie przez kupę czasu takiego speca od BJJ jak Werdum, a ten nie potrafił mu mimo wszystko wyrządzić jakiejś większej szkody z tej pozycji.
No to mamy chyba nowego pretendenta, który pogodził zarówno Werduma jak i Konia. Stipe - lubi to!, bo patrząc na to, co tu zapaśniczo wyczyniał Fabricio, to Strażak zafunduje Ruskiemu trojaczki na glebie (stylistycznie - łatwa kasa dla Miocica. Coś jak ostatnio Wulkan dla Cormiera).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group