The Rock głównym faworytem do wygrania Royal ... (zobacz)
Ważne wydarzenie na Raw (Spoiler), uraz jedne... (zobacz)
PROGRESS powraca z touru po USA, Matt Riddle ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
KSW 43: Soldic vs du Plessis
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1899
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-03-09, 11:25   KSW 43: Soldic vs du Plessis



Data: 14 kwietnia 2018
Miejsce: Hala Stulecia, Wrocław
Transmisja: Polsat / Ipla TV

Walka Wieczoru
Mistrzostwo KSW w Wadze Półśredniej
70 kg: Roberto Soldic (13-2) vs. Dricus du Plessis (11-1)

Karta główna (20:00)
84 kg: Damian Janikowski (2-0) vs. Yannick Bahati (8-3)
Mistrzostwo KSW w Wadze Cięzkiej
120 kg: Michał Andryszak (20-6) vs. Phil de Fries (14-6)
77 kg: Michał Michalski (6-2) vs. David Zawada (15-3)
66 kg: Artur Sowiński (18-9) vs. Salahdine Parnasse (10-0-1)
70 kg: Łukasz Chlewicki (14-7-1) vs Norman Parke (23-6-1)
61 kg: Kamil Selwa (10-6) vs. Antun Racic (20-8-1)

Karta wstępna (19:30)
70 kg: Maciej Kazieczko (3-1) vs. Maciej Kaliciński (3-0)



KSW nie zwalnia tempa i po świetnej gali w Łodzi dostajemy zdecydowanie gorzej obsadzoną w lokalne gwiazdy, ale posiadającą potencjał kartę.
Obie zapowiedziane walki mistrzowskie na paierze wyglądają interesująco i powinny być wyrównane, takie przynajmniej pojawiają się pierwsze głosy na temat gali, Soldic, według powiedzenia, że pierwsza obrona jest trudniejsza niż przejęcie tytułu będzie musiał udowodnić, że efektowne pokonanie Mańkowskiego nie było efektem zbiegu okoliczności i fenomenalnej dyspozycji dnia, a prawdziwego potencjału Chorwata, Andryszak natomiast został zestawiony z dużo lepszym rywalem, niż się tego spodziewałem, de Fries ma prawie 10-letnie doświadczenie na zawodowych ringach, jest dobrze znany z za Oceanu - 5 walk w UFC (rekord 2-3), ostatnio znalazł zatrudnienie w Bellatorze, gdzie ekspresowo uporał się w naszym serdecznym przyjacielem Jamesem Thompsonem, będzie to starcie dwóch żywiołów - Longer, choć wcale nie jest mu obcy parter i wygrane przez poddanie, zdecydowanie lepiej czuje się w stójce, gdzie skutecznie wykorzystuje atuty w postaci siły ciosu i świetnych warunków, nawet jak na wagę ciężką, Brytyjczyk natomiast to książkowa definicja parterowca, którego firmowa akcja to duszenie zza pleców, jednak braki w stójce i dziurawa garda to jego największy problem (5 na 6 przegranych przez KO/TKO). Na przykładzie innego Michała można jednak ładnie udowodnić, że nie warto w żadnym przypadku lekceważyć doświadczonych Wyspiarzy z przeszłością w UFC :)
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10233
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-04-14, 23:49   

Maciej Kazieczko (4-1) vs. Maciej Kaliciński (3-1) – Czerstwy ten Kaliciński. Zero inicjatywy. Nie wiem, czy ktoś mu powiedział, że idzie się bić. Spodziewałem się, że efekt „wow, to KSW” będzie tu kluczowym czynnikiem. Spokojnie można było stawiać na Kazieczke (co też zrobiłem). Inna sprawa, że Kazieczko powinien takich gości niszczyć, a nie czekać aż sędziowie mu dadzą „W”. Walczył dobrze, ale za spokojnie. Za wszelką cennę chciał wrócić na ścieżke zwycięstw. Lowkickami do celu.

Bardziej sztucznego segmentu od Bedorfa z Pudzilla dawno nie widziałem... Za to ta Ania Karwan powinna być takim samym pewniakiem do wejściówek, jak „darkness” Kasty na starcie :wink:

Łukasz Chlewicki (14-8-1) vs Norman Parke (24-6-1) – Bardzo dobra, wyrachowana walka Normana. Ładnie punktował boksersko, ale to nogami wygrał tą walkę. Middle-kicki niszczyły Saszke. Widać było grymas bólu za kazdym razem. Łukasz na pewno nie był na 100% zdrowy. Te obklejone kolana były wyraźnym sygnałem, że coś jest na rzeczy. Po paru lowach ruchy były mocno spowolnione. Parke jest zawsze bardzo fajnie przygotowany na zapasy rywali. Od początku mówił, że Saszka nie da rady, i faktycznie nie było szans na przewrócenie go. Miłe dla oka obrazki po walce. Szkoda, że gość musi rezygnować z wagi lekkiej. Drugi raz nie zrobił limitu kilogramów, i patrząc na gabaryt, to już nigdy jej nie zrobi. Półśrednia i Mańkowski? Bookujcie.

Michał Michalski (6-3) vs. David Zawada (16-3) – Ależ walka! Ależ comeback! Ogółem Michalski przy pierwszej wymianie mocno trafił i nabrał wiatru w żagle. Rozpuścił ręce i jeśli o same pięści chodzi, to wyglądał świetnie. Przez pierwsze 5-min zdominował Zawadę. Fajnie też rozpoczął drugą odsłonę. Zawada przekonany, że będą wymiany, a Michalski obalenie. Brawo. David gdzieś tam trafił kilka kolan pod siatką, i chyba wtedy los się zaczął do niego uśmiechać. Najszerzej uśmiechało się jednak uciekające paliwo Michała. Widać było, że zaczyna dyszeć. Tempo było ciężkie do okiełznania, a chłopak bardzo chciał. W trzeciej jeden błąd i (Polski) Niemiec wygrywa. Comeback niesamowity z tego wyszedł, bo karty sędziów wyraźnie wskazywały na lokalnego fightera. Mega walka. Psuł ją tylko ochraniacz. Z początku myślałem, że specjalnie wypluwany, ale potem jak widziałem, że wypada Davidowi nawet jak schodzi po rundzie, gdzie nie ma żadnego celu w wypluwaniu, to zacząłem wierzyć, że trafił mu się jakiś wadliwy.

Artur Sowiński (18-10) vs. Salahdine Parnasse (11-0-1) – Dobrego Francuza wyczarowało KSW. Z Rajewskim jeszcze podchodziłem do niego na chłodno, teraz już można mówić o talencie. 20-lat, a weterana Sowińskiego nakrył czapką. Fajne kombinacje, dynamika, luz, spokój. Bez wstydu mógłby iść do większej federacji. Tej naj. Kornik zrobił jedno widowiskowe obalenia, z którego Parnasse wstał praktycznie od razu. Będzie przyszły mistrz KSW piorkowej? Jest następny w kolejce.

Michał Andryszak (20-7) vs. Phil de Fries (15-6) – Jedyną zagwozdką było to, kto narzuci swój gameplan. Nie spodziewałem się jednak, że jak pójdą w parter, to Phil poradzi sobie tak szybko. Wiadomo, że Longer się rzuci, a im dłużej to będzie trwało, tym większe szanse Anglika. Okazało się, że ubijanie w na dole jest dla niego bardzo naturalne, a dla Michała tak obce bronienie tego. Za łatwo, za szybko, szkoda. Bedorf z De Friesem będzie ciekawsze. Tam w parterze nie pójdzie Anglikowi tak łatwo.

Damian Janikowski (3-0) vs. Yannick Bahati (8-4) – Tak się Yannick sadził, a w klatce nic nie pokazał. Nie zdążył. Nie wiem nawet, na ile to moc Janikowskiego, a na ile słabość Mamby. Stawiam, że podzielili się 50/50.

Roberto Soldic (13-3) vs. Dricus du Plessis (12-1) – Słonce czasem i w dupe psa zaświeci :twisted: W rewelacjach wśród zawodników z RPA, którzy wyhodowali sobie swój rekord na ogórkach, zwykle upatruje gloryfikowanych słabiaków. Przyznaje, spodziewałem się blitzkriegu i zwycięstwa Soldica. Nawet po pierwszej rundzie nie ulegałem zbędnym emocjom. Błąd Chorwata, oddanie pleców, a potem strach i pewna niemożność wykonania ruchu, żeby nie oddać szyi. Dalej byłem pewny „and still”. Druga runda to fajne low-kicki Dricusa, frustracja championa i nokautujący cios. Druga (po Andryszaku) nietrafiona walka.
_________________

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1899
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-04-15, 22:25   

Parke chyba tym razem olał występ po całości, bo nie dość, że nie zrobił wagi, to jeszcze walczył tak jakoś na pół gwizdka, mówi się, że to Saszka był twardy jak skała, ale odnoszę wrażenie, że gdyby Norman na prawdę chciał, to by go skończył.

Michalski na pewno zasłużył na nagrodę frajera gali, powinien zamknąć temat w pierwszej rundzie, zabrakło agresji w kluczowym momencie, nie potrzebnie pchał się w klincz i parter, a Zawada ma w KSW trzy wygrane z rzędu i trafia na shortlistę.

Sowiński do pewnego czasu stawiał opór młodemu Francuzowi, ale gdzieś od połowy drugiej rundy kompletnie się posypał i został upokorzony przez Bahatiego, mówił, ze niezależnie od wyniku będzie to jego ostatnie starcie w piórkowej, ale obawiam się, że może to się skończyć dla niego podobnie jak dla Irokeza, który w kategorii wyżej sobie nie radził.

Wydawało mi się, że jeśli pierwsza szarża Andryszaka nie zakończy się powodzeniem, to będzie po walce, tak też niestety się stało, mam spory niedosyt, bo de Fries był do ojebania, pierwsze kopnięcia na żebra wchodził jak w masło i gdyby nie dał się tak łatwo obalić, mogłoby się skończyć inaczej.

Ekspresowo poradził sobie Janikowski, szkoda, że chodzi w innej wadze, co Kołecki, bo zestawienie dwóch medalistów olimpijskich i klatkowych sprinterów na pewno by się sprzedało :D

Po pierwszych minutach walki wieczoru pomyślałem, że te du Plessis to straszny ogór i z nim Borys na pewno by sobie poradził. Okazało się, jednak, że to Soldic ma kupę braków parterowych, zbyt łatwo oddał plecy i nie trzeba było długo czekać, by pretendent to wykorzystał.

Odkąd pamiętam gale KSW w tv i PPV, to chyba jeszcze nie było tak nieudanej dla naszych rodaków gali, Lewy coś tam majaczył, że dla fana już tak bardzo nie liczy się patriotyzm, bardziej stawiają na poziom walk i zawodników...nie wiem, czy wczorajsza gala przyczyni się do wzrostu popularności federacji :)
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group