Kontuzja Sashy Banks, status Brocka Lesnara, ... (zobacz)
Czy Michaels wróci do akcji ringowej? Status ... (zobacz)
Rey Mysterio w końcu na stałe w WWE? Faworytk... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 222 - Cyborg vs. Kunitskaya
Autor Wiadomość
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8905
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-03-03, 20:47   UFC 222 - Cyborg vs. Kunitskaya

UFC 222 – Cyborg vs. Kunitskaya

Data: 3 marca 2018 (noc z soboty na niedzielę)
Lokalizacja: Las Vegas, Stany Zjednoczone
Hala: T-Mobile Arena (poj. 20 tys.)

Transmisja:

00:30 – karta UFC Fight Pass (FightPass)
02:00 – karta wstępna (FightPass)
04:00 – karta główna (Polsat Sport / FightPass)


Walka wieczoru

145 lbs: #C Cris Cyborg (19-1) vs. Yana Kunitskaya (10-3) – o pas mistrzowski

Co-main event

145 lbs: #2 Frankie Edgar (22-5-1) vs. #3 Brian Ortega (13-0)

Karta główna

135 lbs: Sean O’Malley (9-0) vs. Andre Soukhamthath (12-5)
265 lbs: #12 Andrei Arlovski (26-15) vs. #10 Stefan Struve (28-9)
135 lbs: #6 Cat Zingano (9-2) vs. #5 Ketlen Vieira (9-0)

Karta wstępna

115 lbs: Mackenzie Dern (5-0) vs. Ashley Yoder (5-3)
155 lbs: #12 Beneil Dariush (14-3-1) vs. Alexander Hernandez (8-1)
135 lbs: #10 John Dodson (19-9) vs. #8 Pedro Munhoz (15-2)
185 lbs: Hector Lombard (34-8-1) vs. CB Dollaway (16-8)

Karta UFC Fight Pass

170 lbs: Mike Pyle (27-13-1) vs. Zak Ottow (15-5)
135 lbs: #7 Bryan Caraway (21-7) vs. Cody Stamann (16-1)
205 lbs: Jordan Johnson (8-0) vs. Adam Milstead (8-1)


Zakładam temat na szybko, bo gala już dzisiaj w nocy, a na forum u nas cisza. Nie mam czasu się rozpisywać, ale sporo tu walk wartych obejrzenia, ale niewiele prawdziwych "petard".
Dla mnie killerem jest starcie Edgara (któremu markuję) z Ortegą (kapitalnym prospektem i maszyną do poddań). Bardzo lubię obu (Brian to zajebisty zawodnik i równie świetny, skromny człowiek), ale jak zawsze trzymam za Frankiem, który powinien wypunktować Młodego w stójce, zapaśniczo samemu decydując, gdzie będzie toczyła się walka. Ortega potrafi jednak i w stójce wyczarować suba, tak więc groźny będzie do samego końca.
Main event to taki lekki żarcik, bo Kryśka powinna rozjechać Ruską jak walec gówno na asfalcie. Kunitskaya nie ma na Brazylijkę ani stójki ani BJJ, tak więc będzie mecz do jednej bramki.

Nie sądzę aby ktoś jeszcze dzisiaj dyskutował w tym temacie (chociażby ze względu na KSW), tak więc ja też rozpisze się bardziej dopiero oceniając galę, po jej obejrzeniu. Dodam tylko, że osobiście z dużym zainteresowaniem będę oglądał debiut w UFC Mackenzie Dern, czyli kobiecego odpowiednika Demiana Maia (baaardzo utytułowana kocica w BJJ).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1904
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-03-03, 20:50   

Jednak ktoś pamiętał :twisted: Dzięki :D

Arkao miał założyć temat, ale jak widać po zdobyciu Usera Roku spoczął na laurach :P
Co do gali - mam takie same przemyślenia.
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
Arkao 
Main Eventer



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 22
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 4063
Podziękował: 31
Podziękowano mu 3 razy w 2 Postach
Skąd: Kołobrzeg
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2018-03-03, 20:52   

Co to za pomówienia? Za takie coś Morison wlep sobie sam Warna. Ja nie miałem pojęcia że ta gala jest już dzisiaj :D

Może właśnie dlatego temat nie pojawił się na czas :P
_________________
Progres Roku 2014
User Roku 2017
Redaktor Roku 2017
Progres Roku 2017
Tekst Roku 2017
WTF Roku 2017
Ostatnio zmieniony przez Morison 2018-03-03, 21:03, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Piper | Rock | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 10276
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2018-03-04, 10:20   

Hector Lombard (34-9-1) vs. CB Dollaway (17-8) - Przykro tak wygrać. Dollaway dostał po gongu i nie był w stanie walczyć. Wygrywa przez DQ. Najwyższy czas, żeby duet K&L wysyłał ofertę dla Hectora. Teraz już UFC mu nie odpuści i puści wolno.

Mackenzie Dern (6-0) vs. Ashley Yoder (5-4) - Tak jak Raven, czekałem na występ Dern. Niestety, czekałem na parter, a ten dostałem na koniec. Nawet w tak krótkim czasie potrafiła sporo napsuć krwi rywalce, ale w stójce nie zachwyca. Nie będzie miała tak łatwo w UFC. Chyba, że poprawi zapasy i to skracanie dystansu zacznie przynosić takie rezultaty.

#12 Andrei Arlovski (27-15) vs. #10 Stefan Struve (28-10) - Powtórzę się - ależ ten Struve jest cienki. Gość nie pokazał nic. Dalej nie umie wykorzystywać w stójce swojego wzrostu. W parterze dawno przestał straszyć. Liczę, że każdy kolejny gość go uwali, a potem dadzą sobie z nim spokój.

Sean O’Malley (10-0) vs. Andre Soukhamthath (12-6) - Uf... Już bym się wściekł, gdyby O'Malley przegrał. Bardzo wyrazista postać. Po pierwszej rundzie chciałem pisać, że narodziła się gwiazda. Świetne kombinacje, które Soukhamthath powstrzymać mógł w jeden sposób. Sprowadzał do znudzenia do parteru. Druga i trzecia runda bardzo podobne. Bałem się, że dadzą 29-28 temu Andre, ale sędziowie mocno podkreślili dominacje z pierwszych pięciu minut. Nietypowy wywiad po walce :wink:

#2 Frankie Edgar (22-6-1) vs. #3 Brian Ortega (14-0) - Holy shit! Edgara nie sposób znokautować. Gość ma serducho i twardą szczękę. Ortedze się udało. I to spokojnie, bez podpalania się. Wyczuł, że Frankie jest uszkodzony i go na chłodno wykończył. Mam wrazenie, że to będzie mistrz po jego następnej walce.

Cris Cyborg (20-1) vs. Yana Kunitskaya (10-4) - Ale słaba ta Kunitskaya. Wystarczy zobaczyć jak się zachowuje przy atakach Cyborg. Zabrakło tylko brązowej plamy na gaciach. Czy ona przypadkiem nie mówiła, że Cyborg nie ma mocnego ciosu? Tia...
_________________

Ostatnio zmieniony przez N!KO 2018-03-05, 07:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8905
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-03-05, 00:11   

1. Dodson vs. Munhoz - Brazylijczyk kompletnie nie radził sobie z szybkością Magika, który świetnie pracował na nogach i co chwilę go karcił szybkimi kombinacjami bokserskimi.
Walka może i mało ciekawa dla oka, ale dominacja Dodsona niepodważalna. Nie wiem jakim trzeba być lamusem MMA żeby zapunktować to dla Munhoza i pokarać Amerykanina wygraną zaledwie splitem :roll: Stevie Wonder znowu w składzie sędziowskim?

2. Hernandez vs. Dariush - Młody wskoczył tu na szybkie zastępstwo i swoją szansę wykorzystał w 100-u procentach. Rozpoczął na tak pełnej kurwie, jakby ściągnął właśnie Darka z dupy własnej żony. Front kick na rozpoczęcie zamiast przybicie piątki i heja z piąchami do przodu. Za chwilę szybkim ciosem odcina Darka i dobitka na glebie jest już tylko formalnością.
Cenny skalp dla Hernandeza, ale walka za krótko potrwała żeby można było coś więcej powiedzieć o Młodym ponad to, że jest szybki i ultra-agresywny.

3. Dern vs. Yoder - mam nadzieję, że będa prowadzić Mackenzie baardzo powoli, bo ta walka pokazała, że dziewczyna ma słabiutkie zapasy, a jej stójka jest mocno barowa (łeb w dół i rozpuszczamy wiatraki). Widać też jednak, że dziewczyna ma serducho do walki i nadrabia zaciekłością oraz ciągłą presją. Samym parterem niestety daleko nie zajedzie, tym bardziej jeżeli nie ma skillsów żeby tam gładko przenosić walkę (obalenia z klinczu jej cholernie nie wychodziły). Ogólnie - mocno weryfikujący debiut w UFC damskiego odpowiednika Demiana Maia.
Walka banalnie prosta do oceny (1,3 - Dern, 2 - Yoder), tak więc znowu Stevie W. chyba punktował w składzie sędziowskim, bo ponownie dostajemy splita z dupy.

4. Zingano vs. Vieira - żmudna dla oka, ale intensywna walka, gdzie obie Panie sobie nie żałowały razów. W pierwszej odsłonie Zingano miała coś jeszcze do powiedzenia w stójce, ale od drugiej rundy, kiedy Brazylijka zaczęła obalać, jej przewaga zaczęła rosnąć, chociaż Kotka potrafiła się też momentami ładnie odgryzać z pleców.
Znowu dostajemy splita i znowu z dupy, bo mimo sympatii do Zingano i jej ducha walki (miała swojej momenty w tym starciu), niestety nie sposób było tego zapunktować na jej konto.

5. Arlovski vs. Struve - nie oglądać. Grozi rakiem oczu! Kiedy typowy striker jak Andrzej niszczy obaleniami parterowca pokroju Stefka - wiedz, że coś się dzieje!
Fatalna walka. Jeden jak i drugi chuja pokazali, z tym, że Arlovski przynajmniej poobalał, bo Struve to wyszedł tutaj chyba tylko po czek.

6. Edgar vs. Ortega - walka, która złamała mi serce, choć trudno mi wymienić zawodnika innego niż Ortega, którego zwycięstwo przed czasem nad Frankiem, przyjąłbym z mniejszym trudem na klatę. Ortega to prawdziwy magik. Uwielbiam gościa za to jakim jest skromnym, pełnym szacunku do rywala i poukładanym młodym gościem, ale też za to jak potrafi odwracać koleje walk, gdzie bardzo często przepierdala na punkty... aż do momentu skończenia. Tak było i tutaj, bo Edgar wypunktowywał go lepszą pracą na nogach i szybszymi rękami (bokserskie kombinacje wchodziły jak złoto). Niestety piękny, kontrujący łokieć i ten urywający łeb podbródkowy - pogrzebały nadzieje Frankiego na titleshota. Cóż, umarł król - niech żyje król, bo 5-cio rundówkę Briana z Holly'm obejrzę z dziką rozkoszą, tym bardziej że Ortega jako król underdogów jak zawsze może i tu czymś nas zaskoczyć.

7. Cyborg vs. Kunitskaya - Ruska miała niegłupi game plan na tą walkę, żeby przetestować parter Kryśki, co z tego kiedy w stójce (a nie potrafiła utrzymać na glebie Cris) każda szarża Brazylijki wchodziła jak nóż w masło? Fatalna defensywa strikerska Kunitskayej, Justino zbombardowała jej twarz jak Hamburgery Hiroszimę. Fajny był motyw, kiedy Ruska próbowała coś wyczarować będąc za plecami Cyborgowej, a ta broniąc się, miała na twarzy banana, jakby z politowaniem patrzyła na wygłupy niesfornego dziecka.
Jak Kryśka odjebie jeszcze - a odjebie - Nunes'ową, to już u Danki nie będzie dla niej żadnego konkretnego mięcha do ubicia.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Cheeky Mori



Wrestler: Braun/KOSZ/Rusev/StreetProfits
Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1904
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2018-03-05, 21:50   

Zebrałem się w sobie i wstałem na walkę Arlovskiego ze Struvem, a ci jak na złość dali takiego usypiacza, że natychmiast zacząłem żałować swojej decyzji. Po raz-nty powtórzę, bo aż prosi się o taką uwagę - moja głowa, jak bardzo Holender nie potrafi wykorzystywać swoich warunków fizycznych, powinien to wygrać w cuglach, a zbierał na ryj większość prób ataków Pitbulla, który zdołał też go obalać - wykonał w tej walce podobno więcej TD niż podczas wszystkich pozostałych walk w UFC razem wziętych :D

Dwie świetne rundy O'Malley'a, rywal wyraźnie przegrywał, ale w międzyczasie robił dużą krzywdę pracując nad nogą Seana, ten ledwo dotrwał do końca, podobno ma jakieś złamanie i naderwanie, oby to zwycięstwo nie kosztowało go długiej przerwy od oktagonu.

Ależ z tego Ortegi się zrobił bydlak, pierwsze walki wyciągał dosyć szczęśliwie, bo w ich trakcie nie zawsze wszystko szło po myśli, teraz rywal nawet nie dostaje możliwości przejęcia inicjatywy, bo T-City ekspresowo kończy walkę. Nokaut na Edgarze to ostatnia rzecz, jakiej mógłbym się spodziewać, włączając w to atak terrorystyczny podczas gali, zasłużona wygrana Briana i zapowiada się rewelacyjny pojedynek dwóch młodzianów o tytuł.

Cyborgowa moim zdaniem mogła zrobić to szybciej, niby rywalka szła odważnie w klincz, ale gdy poczuła siłę ciosu Justino, wyglądała jak mięso armatnie, tak jak w poprzednim starciu Holly sprawiała momentami wrażenie, że może sprawić niespodziankę, tak tu nawet przez chwilę nie podejrzewałem jej o jakiś skuteczny atak.
_________________
Rocznikowo miała 15
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8905
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2018-03-05, 22:57   

Morison napisał/a:
teraz rywal nawet nie dostaje możliwości przejęcia inicjatywy, bo T-City ekspresowo kończy walkę.


Nie, no bez jaj. Do momentu tego łokcia, Frankie wygrywał tą rundę i to w cuglach. W chuj więcej nawciskał Ortedze i ten nie bardzo miał odpowiedź na jego szybkość i kombinacje bokserskie. Niestety, do czasu...
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group