Potencjalne składy w nowym turnieju, Finn Bal... (zobacz)
WWE zapowiada turniej Mixed Match Challenge e... (zobacz)
Prawdopodobny skład walki o pas Universal na ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
TUF 26 Finale & UFC 218: Holloway vs Aldo
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1788
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-11-27, 21:17   TUF 26 Finale & UFC 218: Holloway vs Aldo



Data: 1 grudnia 2017
Miejsce: Park Theater, Paradise, Nevada, USA
Transmisja: FightPass

Walka wieczoru
TBA

Karta walk (TBA)
UFC Women's Flyweight Championship

125 lbs: Nicco Montano (3-2) vs. TBD
185 lbs: Andrew Sanchez (9-3) vs. Ryan Janes (9-3)
135 lbs: Joe Soto (18-5) vs. Brett Johns (14-0)
135 lbs: Sean O’Malley (8-0) vs. Terrion Ware (17-6)
125 lbs: Priscila Cachoeira (8-0) vs. Lauren Murphy (9-3)
185 lbs: Eric Spicely (10-2) vs. Gerald Meerschaert (26-9)





Z ważniejszych rzeczy - wyłonimy nowego mistrza (nową mistrzynię), to już czwarty pas przeznaczony dla kobiet, widzę, że szansę na wałkę w finale ma Roxanne "Happy Warrior" Modafferi, którą kojarzę z TUFa, gdzie trenerkami były Ronda i Tate. Odpadła w pierwszej rundzie.

------------------------





Data: 2 grudnia 2017
Miejsce: Little Caesars Arena, Detroit, Michigan, USA
Transmisja: PPV / Fox Sports / FightPass / ESC

Walka wieczoru
UFC Featherweight Championship

145 lbs: Max Holloway(18-3) vs. Jose Aldo (26-3)

Karta główna (04:00)
265 lbs: Alistair Overeem (43-15, 1NC) vs. Francis Ngannou (10-1)
125 lbs: Henry Cejudo (11-2) vs. Sergio Pettis (16-2)
155 lbs: Eddie Alvarez (28-5, 1NC) vs. Justin Gaethje (18-0)
115 lbs: Tecia Torres (9-1) vs. Michelle Waterson (14-5)

Karta Wstępna (02:00)
155 lbs: Charles Oliveira (22-7-1) vs. Paul Felder (14-3)
170 lbs: Yancy Medeiros (14-4) vs. Alex Oliveira (17-4-1)
155 lbs: Drakkar Klose (8-0-1) vs. David Teymur (6-1)
115 lbs: Felice Herrig (13-6) vs. Cortney Casey (7-4)

Preeliminacje FightPass (00:00)
170 lbs: Abdul Razak Alhassan (7-1) vs. Sabah Homasi (11-6)
205 lbs: Jeremy Kimball (15-6) vs. Dominick Reyes (7-0)
265 bls: Justin Willis (5-1) vs. Allen Crowder (9-2-1)
115 lbs: Amanda Cooper (2-3) vs. Angela Magana (11-8)



Max Holloway Last 3: Jose Aldo (TKO) | Anthony Pettis (TKO) | Ricardo Lamas (KO)
Jose Aldo Last 3: Max Holloway (TKO) | Frankie Edgar DEC) | Conor McGregor (KO)
Wiele nie uległo zmianie od czasu ich pierwszej walki , może poza kursami bukmacherskimi, tym razem obecny mistrz jest znacznym faworytem, bo swoją przewagę pokazał wyraźnie, wróżyłem, że nokautu nie będzie, a niedawny dominator kategorii piórkowej wytrzymał niespełna trzy rundy, nigdy niczego nie jestem pewien, ale tym razem nawet nie próbuję.


Alistair Overeem Last 3: Fabricio Werdum (DEC) | Mark Hunt (KO) | Stipe Miocic (KO)
Francis Ngannou Last 3: Andrei Arlovski (TKO) | Anthony Hamilton (SUB | Bojan Mihajlovic (TKO)
Bardzo chciałbym wygranej Francuza, bo nowe duże nazwisko w królewskiej dywizji jest potrzebne niczym tlen, w dodatku wydaje mi się, że Ngannou swoją osobą, jak i stylem walki byłby w stanie bardziej zaciekawić widownię, niż ostatni zawodnik, który na dobre zadomowił się na szczycie, bo Miociowi umiejętności odmówić nie można, ale mimo, że bardzo się stara, to w szczekaniu do mikrofonu zostaje daleko w tyle. Ali od jakiegoś czasu jest perfekcyjnie przygotowany taktycznie na każdą walkę, z dos Santosem, jak i Werdumem braki sportowe potrafił nadrobić właśnie umiejętną walką, co niestety wiązało się z nudą przez większość czasu, który spędza w oktagonie, Francis na pewno nie raz spróbuje go ustrzelić, mam nadzieję, i uważam, że jest w stanie to zrobić, oby nie doszło do kolejnej decyzji w walce Reema.


Eddie Alvarez Last 3: Dustin Poirier (NC) | Conor McGregor (TKO) | Rafael dos Anjos (TKO)
Justin Gaethje Last 3: Michael Johnson (TKO) | Luiz Firmino (TKO) | Brian Foster (TKO)
Bardzo elektryzujące starcie (moim zdaniem zdecydowanie ciekawsze, niż muchy, które są wyżej w rozpisce, mimo, że tu na razie nie ważą się losy nowego pretendenta), z długą podbudową podczas całego sezonu Ultimate Fightera - legenda głosi, że oprócz nich był tam jakiś turniej nowych zawodniczek z tytułem w tle. Nigdy nie przepadałem za Eddiem i cieszyłbym się, gdyby został zlany tak samo jak w walce z Conorem, jego rywal w debiucie w UFC poradził sobie znakomicie, chociaż ciężko porównywać dziurawą defensywę Johnsona do świetnego w tej materii byłego championa Bellatora, obaj zawodnicy zarzekają się, że polecą iskry i w sumie tego najbardziej pragnę, zwycięzca utoruje sobie drogę co najmniej do jakiegoś eliminatora.


Wyjątkowo sporo fajnych pojedynków widzę w karcie - dwie niedawne ofiary obecnej mistrzyni wagi słomokwej kobiet zmierzą się ze sobą i tylko jedna nadal będzie w grze o miano pretendentki, w drugiej walce kobiet, tym razem z prelimsów, jestem ciekaw, czy Herrig utrzyma wysoką dyspozycję, jest w karcie też dwóch panów o nazwisku Oliveira i nie wiadomo, który ma trudniejszego rywala, a na Drakkara Klose, po ostatnim efektownym zwycięstwie, patrzy coraz większe grono fanów.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-11-28, 00:48   

Morison napisał/a:
tym razem obecny mistrz jest znacznym faworytem, bo swoją przewagę pokazał wyraźnie,


No właśnie średnio pokazał tą przewagę, bo do momentu przerwania, wg mnie przegrywał to na kartach sędziowskich. Nie jakoś masakrycznie, ale punktowo miał dwie pierwsze rundy w dupsko.
Wtedy ponoć Aldo miał jakąś kontuzję i dlatego nie kopał swoich firmowych low-kicków. Teraz ponoć ma już to robić... Kursy kursami, ale powrót Aldo na tron jakoś niespecjalnie by mnie zdziwił. Zupełnie tak samo jak i ponowna wygrana Holly'ego.

Morison napisał/a:
Francis na pewno nie raz spróbuje go ustrzelić, mam nadzieję, i uważam, że jest w stanie to zrobić,


Jeżeli Reem zawalczy to z głową i nie będzie się wdawał w brawle z kowadłorękim Francuzem, to spokojnie może tu sprawić niespodziankę (bo wszyscy liczą na to, że jednak szkło się posypie ze szczeny Alliego) i zajechać rywala w klinczach i na glebie. Jasne, że dla dywizji o wiele lepszym byłaby wygrana Nowelasa, ale szczerze mówiąc kasiory to ja bym na niego nie postawił, bo jak dla mnie to gość nadal jest niesprawdzony z top'em.

Morison napisał/a:
Eddie Alvarez Last 3: Dustin Poirier (NC) | Conor McGregor (TKO) | Rafael dos Anjos (TKO)
Justin Gaethje Last 3: Michael Johnson (TKO) | Luiz Firmino (TKO) | Brian Foster (TKO)


Ta walka to dla mnie instant boner i jaram się nią jak pedofil w Disneylandzie. Kapitalne stylistycznie zestawienie, tym bardziej że naruszony Alvarez (a Justyna trafi go z pewnością nie raz przy swojej presji) staje się cholernie niebezpieczny i potrafi zaskakująco kontrować (o czym przekonał się chociażby Poirier).
Stawiam na berserkerski styl Gatka i jego betonową szczenę, chociaż przyjmowanie na machę strzałów (a Gaethje uwielbia to robić) od takiego boksera jak Edek, to prawdziwe igranie z ogniem.

Morison napisał/a:
a na Drakkara Klose, po ostatnim efektownym zwycięstwie, patrzy coraz większe grono fanów.


Tym bardziej, że zestawiają go z gościem, który ostatnio rozmontował na części jak zegarek, hypowanego Vannatę. Ogólnie świetne zestawienie Młodych Wilków.

Ogólnie niemal cała karta jest wyjebana w kosmos. Z głównej i wstępnej interesują mnie niemal wszystkie walki i ewentualnie mógłbym sobie odpuścić tylko Medeirosa z Oliveirą. Całą resztę łykam jak młody pelikan)

Swoją drogą młody Pettis za chuja nie przejdzie Cejudo. Po tym co Heniek pokazał ostatnio, to stawiam, że Sergia skręci w precel i ponownie stanie na przeciwko Myszowatego.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9763
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-11-28, 06:35   

Mam nieodparte wrażenie, że Aldo w formie, to za wysokie progi dla Maxa. Jeśli Jose dalej ma walczyć na najwyższym poziomie, to tą walkę wygra. Jeśli forma już nigdy nie będzie szczytowa, a on sam zaczyna zjazd w dół (nie wiemy tego jeszcze), to tu wmoczy i już nigdy nie wróci po żaden pas. Pójdzie do lekkiej ścigać McGregora i tam się srogo przejedzie.

Jestem za Alim, choć Ngannou też lubię. Obaj lubują się w stójce, co może dać fajny pojedynek. Może, ale zakładam taki strach przed ciosem Francisa, że Reem będzie bardzo zachowawczy. Trochę jak w ostatnich pojedynkach, gdzie taktyka jest ponad wszystkim, a on czeka minutę na cios. Tym sposobem (kontrując) może ugrać decyzje. Przy podpalaniu się, jak na Miocicia, padnie, jak z Miociciem. Swoją drogą, wygrany powinien dostać Stipe.

Main Event jest trzeci od końca. Każdy kto widział tych gości w akcji, to wie. Za każdym razem, jak na karcie jest nazwisko Gathje, to jest spora szansa na walkę wieczoru. Przy tym stylu nie może być inaczej. Alvarez padnie w drugiej.
_________________

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9763
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-12-03, 10:06   

Tecia Torres (10-1) vs. Michelle Waterson (14-6) – Waterson w stylu godnym Jareda Rosholta. Skupiona na tym, żeby przytulić, uwalić, i… no właśnie, nie wiem co dalej, bo jak już obaliła, to I tak Tecia sprawiała wrażenie aktywniejszej. Dobrze, że jeden sędzie nie dał jej nawet drugiej, rzekomo dominującej rundy.

Eddie Alvarez (29-5, 1NC) vs. Justin Gaethje (18-1) – Takie powinno być UFC. Każdy kto tak nie walczy powinien złożyć wypowiedzenie :wink: Nie wiem, czy Gathje nie skupił się za bardzo na low-kickach, które w ogólnym rozrachunku niewiele dały. Nie powstrzymały Alvareza, który wykończył wytrzymałość Justina swoimi kombinacjami. I tak skubaniec sporo wytrzymał.

Alistair Overeem (43-16, 1NC) vs. Francis Ngannou (11-1) – O matko… Ależ mu wykurwił. Sorry, brakuje innych słów. Brakowało tylko, żeby poleciał do góry.

Max Holloway(19-3) vs. Jose Aldo (26-4) – Chude to, trafić ciężko, ma dlugie łapy I jeszcze się nie męczy. Cieżko będą mieli w tej piórkowej. Zgładził tego Aldo. I tak Jose dzielnie walczyło życie w trzeciej, ale to nie miało sensu. Zabawa trwałaby tylko odrobine dłużej.
_________________

 
     
TJCACPJ 
Main Eventer
Mistrz KPW



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 21
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 3434
Podziękował: 30
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: Kołobrzeg
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2017-12-03, 14:23   

Szkoda że Conora nie dotyczą zasady panujące w federacji, bo waga lekka jest tak kurewsko wyjebana świetnymi nazwiskami, że się można złapać za głowę. Zwycięzki Alvarez, Interim Champion Ferguson, mocarny Khabib, do tego Poirier, Gaethje czy Diaz. Prawie wszystko stoi jednak w miejscu, bo nie ma mistrza.

UFC ma swojego Mike'a Tysona, bo i ciężko porównać go do kogoś innego. W boksie od lat nie było tak mocnego gościa jeżeli chodzi o walkę na pięści, a co dopiero w MMA. Jeden pojedynczy cios kończy wszystko. Powinni dać mu pojedynek mistrzowski.

Holloway wygrywa. Nie widzę sensu by legendarny już Aldo został w tej kategorii wagowej. Albo niech idzie niżej brać kasę za walkę z Cruzem, albo niech idzie do góry by toczyć kolejne histowe starcie. Kogo dostanie Holloway? Edgar, Lamas, Swanson. Nie wiem jednak czy ktos z nich to obecnie poziom zbliżony Hawajczyka.
_________________
Progres Roku 2014
Runner Up - Redaktor Roku 2016
RunnerUp - Artykul Roku 2016
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-12-03, 17:03   

1. Felice Herrig vs. Cortney Casey - tak jak lubię Felkę i uważam ją za naprawdę solidnego wyrobnika, tak tutaj gówno pokazała. Podobnie z resztą jak jej rywalka. Jedna i druga bała się mocniej pójść do przodu, dlatego też przez 3 rundy oglądaliśmy stójkowe szachy.
Dziwi mnie, że Herrig nie próbowała skracać dystansu i sprowadzać do swojego firmowego parteru. Dziwny był ten jej game plan.
Casey coś tam wcisnęła od czasu do czasu z kontry, a przyaktorzyła na werdykcie, jakby ją straszliwie wyruchali tym splitem. Jako, że w tej stójce żadna jakoś mocniej nie zaznaczyła swojej przewagi, to sędziowie docenili to, że agresja, kontrola oktagonu i presja była po stronie Małego Buldoga. Proste.

2. Drakkar Klose vs. David Teymur - pojedynek dwóch prospektów, który pomimo braków jakichś większych fajerwerków, oglądało się całkiem nieźle, bo cały czas coś się tam działo. Klose wyszedł do oktagonu na wojnę, a Teymur żeby wygrać walkę i to jego strategia przyniosła lepszy skutek, bo dużo punktował z kontry oraz pojedynczymi szarżami (konkretnie wchodziły te kicki). Klose pokazał ładne przyspieszenia i berserkerskie szarże, ale nie udało mu się tym zaskoczyć rywala.
Werdykt słuszny, bo skuteczność była zdecydowanie po stronie Teymura.

3. Charles Oliveira vs. Paul Felder - dobra walka. Nie wiem jak Felder przetrwał ten cały festiwal D'arce'ów, zwłaszcza, że zapinał je taki parterowy magik jak Oliveira :shock: Standardowo, niewykorzystane okazje lubią się mścić i tutaj także Irlandczyk złapał wiatr w żagle, porozbijał z gardy oraz finalnie ubił łokciami Brazylijczyka, choć ten niemal do samego końca był groźny i straszył próbami poddań.
Sędzia koncertowo to spierdolił nie widząc, że Charls odklepał już po pierwszym łokciu, przez co Brazylijczyk wyłapał jeszcze kolejne z 4 soczyste elbow'y na twarz. Kurwa, baranowi powinni na stałe przymocować okulary do łba, bo przez niego jeszcze kogoś zabiją w tym oktagonie :roll:

4. Tecia Torres vs. Michelle Waterson - Michalina nie istniała w stójce, a i na glebie zbyt wiele nie potrafiła zrobić Torres. Z drugiej strony, po tym co tu pokazała Tecia (ot, takie tam punktowanie, bez większego ognia i fajerwerków), nie widzę ją z Różą czy z Aśką, tym bardziej, że od Namajunas już raz dostała w dupę.
Ogólnie walka mało ciekawa, ani przez chwilę jakiekoliwek skończenie nie wisiało realistycznie w powietrzu.

5. Eddie Alvarez vs. Justin Gaethje - tak jak kibicowałem za Gatkiem, tak trzeba oddać Edkowi, że zrobił to z klasą. Nie szedł w zapasy, tylko podjął Justynę (tak jak zapowiadał) w stójce i sprytnie rozbił ciosami na korpus, przez które Gaethje, już w drugiej rundzie niemal nie miał wachy, a Alvarez na spokojnie go dalej punktował.
To co wg mnie zgubiło Justina (oprócz świetnych kombinacji Eddiego na korpus, oraz żelaznego cardio Alvareza), to podejście ze zbyt duzym szacunkiem do rywala. Niby szedł do przodu, ale nie było to to co zwykle, kiedy nie dawał rywalom ani chwili wytchnienia. Zdecydowanie inaczej wywierał presję będąc wkurwionym na Johnsona, a inaczej na Alvarezie, którego jak sam twierdził w wywiadach - podziwiał za młodu. Zabrakło tu tego niszczycielskiego ognia w Gatku, który był zawsze jego znakiem firmowym.
Deko dziwna walka... Niby mieliśmy tu wojnę na wyniszczenie i skończenie przed czasem, a mimo to, podczas oglądania, cały czas brakowało mi tego Gaethje - Szalonego Berserkera.

6. Henry Cejudo vs. Sergio Pettis - walka bez większej historii. Cejudo zapaśniczo zgrindował Sergiusza i nawet w stójce potrafił mu zdrowo napsuć krwi.
Ogólnie cieszy mnie wizja rewanżu Hańka z Myszą, bo uważam że w ich pierwszym starciu, Demetriusz dość szczęśliwie zakończył starcie tak szybko i Cejudo nie zdążył tam pokazać, na co go na prawdę stać.

7. Alistair Overeem vs. Francis Ngannou - Ali zawalczył to jak kretyn, a więc Franek ubił Konia jedną ręką (ta dobitka na glebie była zbyteczna). Nie wiem jaki był game plan Reema na tą walkę, ale jak zaczął wchodzić w otwarte wymiany z Ngannou, to wiedziałem, że szkło się zaraz posypie.
Ciekawie zapowiada się starcie Predatora ze Stipe. Ja tam nadal uwazam, że Ngannou jest niesprawdzony i wiemy o nim tylko tyle, że ma dynamit w łapach. Cholera wie jak tam jego cardio i zapasy, a te śmigają jak ta lala u obecnego Mistrza. Jakby nie patrzeć - będzie ciekawie.
Swoją drogą, Predator to cholerny dzik. Chemiczny Ali wyglądał przy nim jak młodszy brat. Jeżeli korespondencyjnie nie znokautuje go USADA, to Stipe od strony fizycznej będzie miał kurewsko ciężko w takim zestawieniu.

8. Max Holloway vs. Jose Aldo - to co spodziewałem się dostać w walce Alvareza z Gaethje, dali mi Aldo z Holly'm, bo Panowie nie żałowali sobie szaleńczych wymian, gdzie ciosy latały z szybkością światła, a KO wisiało w powietrzu non-stop. Nie wiem co się stało z Jose i jego cardio (gdzie te przewalczone w szybkim tempie 5-cio rundówki z Edgarem?), ale Aldo już w przerwie pomiędzy 1 i 2 rundą ciężko oddychał przez usta... A Max rozkręcał się z rundy na rundę. Nic nie dało kopanie low kicków przez Brazylijczyka (chociaż za wiele ich nie wyprowadzał), bo tym razem Mistrz wg mnie nie dał sobie urwać nawet rundy (gdzie w poprzednim starciu Aldo urwał dwie pierwsze).
Świetny boks Holly'ego. Kapitalnie panował nad sytuacją nawet podczas najbardziej szaleńczych wymian. Pocisnąć dwa razy przed czasem takiego stójkowego prze-chuja jak Aldo, to niesamowite osiągnięcie.

[ Dodano: 2017-12-03, 19:46 ]
P.S. Nie popełnijcie mojego błędu i nie odpuszczajcie sobie walki Medeiros vs. Oliveira, bo to starcie gali i największa rzeźnia na tym PPV. Takiej wojny nie zapewnili nam ani Gaethje z Alvarezem, ani też Max z Aldo. Fani na gali oklaskiwali ich pomiędzy rundami...
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1788
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-12-03, 21:24   

Świetna walka Alvareza, mniej-więcej tego spodziewałem się po nim i jego rywalu, początek należał do Gaethje, który od pierwszych sekund skutecznie okopywał lowkingami Edka i chyba trochę za bardzo zatracił się w jednym aspekcie taktycznym, zapominając o realizowaniu innych, ale Alvarez, mimo odczuwalnych skutków ataków przeciwnika, potrafił wyciągnąć nawet pierwszą rundę na swoją korzyść, a potem już jego przewaga zarysowana byłą coraz bardziej. Mimo oklepu, jaki dostał Justin, należą mu się duże brawa, bo przyjął na papę tyle, że większość zawodników padłaby w połowie kanonady. Drugie brawa dla Alvareza, który przypomniał mi jego najlepszą walkę w UFC z Pettisem w tym pojedynku, kto wie, czy wczoraj nie był w nawet lepszej formie.

Muchy zgodnie z przewidywaniami, młody nie był jeszcze gotów na takiego parterowego kota jak Cejudo, tak samo jak Raven cieszę się na rewanż nowego-starego pretendenta z DJ'em, wtedy skończyło się to dużo za wcześnie.

-Raven- napisał/a:
Ja tam nadal uwazam, że Ngannou jest niesprawdzony i wiemy o nim tylko tyle, że ma dynamit w łapach

Niesprawdzony to jest inny pretendent, w kategorii niżej :D

Zbierając do kupy wszystkie minuty, które Ngannou spędził w oktagonie (czyli opierając się głównie na walce z Blaydesem) można stwierdzić, że przy umiejętnym unikaniu jego kowadeł, spokojnie da się Francissa wypunktować, niby 25 minut to szmat czasu i długo trzeba zachowywać 100% koncentracji, ale znowu przywołam przykład z półciężkiej - tak samo każdy obawiał się Johnsona, a Cormier pokazał i to dwukrotnie, że zmachany Rumble jest jak najbardziej do ojebania, Stipe może i nie ma tak dopracowanych zapasów, ale może męczyć Francuza w klinczach czy skupić się na ciosach w korpus, gdzie niekoniecznie trzeba skracać dystans.

Walka wieczoru również mogła się podobać i była na tyle wyrównana, że widziałem punktacje po dwóch rundach zarówno 20-18 jak i 18-20, osobiście dałbym chyba pierwszą rundę Maxowi, a drugą Scarface'owi, historia jednak lubi się powtarzać i tak jak Dillashaw dwa razy ubił Barao w czwartej, tak Max nie potrzebował nawet rund mistrzowskich, by uporać się z legendą dywizji piórkowej, pamiętam, że Hawajczyk był w karcie pierwszej gali, do której zakładałem temat i pisałem tam o nim, że jest bardzo perspektywiczny i ciągle się rozwija...coś takiego. Dziś mógłbym zrobić ctrl+c, ctrl+v do opisu tej walki, bo nawet między pierwszym pojedynkiem z Jose, a rewanżem, było widać aspekty, nad którymi Błogosławiony mocno pracował.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
TJCACPJ 
Main Eventer
Mistrz KPW



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 21
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 3434
Podziękował: 30
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: Kołobrzeg
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2017-12-03, 21:55   

Nie rozumiem tej logiki. Co znaczy ze Nganou lub Oedemir jest niesprawdzony? Przecież cholera na tym polega ich styl walki. Wyjsc i ubic rywala, najlepiej w pierwszej rundzie. Pewnie ze nie maja techniki na 25 minut pojedynku, ale majac taka petarde w lapie nie potrzebuja tego.
_________________
Progres Roku 2014
Runner Up - Redaktor Roku 2016
RunnerUp - Artykul Roku 2016
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-12-03, 21:59   

Morison napisał/a:
Drugie brawa dla Alvareza, który przypomniał mi jego najlepszą walkę w UFC z Pettisem w tym pojedynku,


Błagam, powiedz że żartujesz... Najlepsza walka z Pettisem??? Mówimy o tej samej, którą fani szumnie zwą "wąchaniem jaj", bo Edek zamiast podjąć Pettisa w stójce, odpierdolił sleepera, dociskając go cały czas do siatki i próbując obalać, a jego głowa przez 3/4 starcia lokowała się w okolicach fiuta rywala? :twisted:

Morison napisał/a:
-Raven- napisał/a:
Ja tam nadal uwazam, że Ngannou jest niesprawdzony i wiemy o nim tylko tyle, że ma dynamit w łapach

Niesprawdzony to jest inny pretendent, w kategorii niżej :D


Dla mnie to ten sam kaliber, bo ogólnie chuja wiemy o cardio, zapasach i tym, z czego mają zrobione szczeny, tak w przypadku Naganiacza jak i Wulkanicznego.
Trochę mnie bawi jak ludki w Internetach już każą Stypce oddawać pas bez walki, po tym jak Franek zdemolował (z top'owych fighterów, z którymi walczył) dwie najsłabsze szczęki w HW (Koniu i Arlovski).

[ Dodano: 2017-12-03, 22:01 ]
TJCACPJ napisał/a:
Nie rozumiem tej logiki. Co znaczy ze Nganou lub Oedemir jest niesprawdzony? Przecież cholera na tym polega ich styl walki. Wyjsc i ubic rywala, najlepiej w pierwszej rundzie. Pewnie ze nie maja techniki na 25 minut pojedynku, ale majac taka petarde w lapie nie potrzebuja tego.


Owszem, potrzebują, bo jak im nie pyknie to KO w pierwszej rundzie, to później mogą wyglądać jak dzisiaj Gaethje na tle Alvareza, gdzie od drugiej odsłony Justyna walczył już w handicapie z Edkiem i jego kumplem Panem Brakiem Tlenu.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1788
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-12-04, 00:11   

Cytat:
Błagam, powiedz że żartujesz... Najlepsza walka z Pettisem??? Mówimy o tej samej, którą fani szumnie zwą "wąchaniem jaj", bo Edek zamiast podjąć Pettisa w stójce, odpierdolił sleepera, dociskając go cały czas do siatki i próbując obalać, a jego głowa przez 3/4 starcia lokowała się w okolicach fiuta rywala?


Czasem przeraża mnie twoje szczegolowe zapamiętywanie przebiegu walki :roll:
Uogolniajac, Eddie najbardziej mógł podobać się w jednej ze swoich pierwszych walk w UFC, może to nie było z Pettisem a z Melendezem, gdzie też wygrał splitem, albo z Cerrone, gdzie tylko ostatnia runda była jednoznaczna. Pas zdobył na farcie, bo dos Anjos nawet bez soku mógł go zgarować, a teraz, jeśli odejdą swoje albo dostanie kogoś z najwyższej półki (rewanż z Poirierem również po ważnej wygranej), bo pierwszy w kolejce do Fergusona bedzie wygrany walki Khabib vs Barboza, to ma nawet szansę powtórzyć sukces.

[ Dodano: 2017-12-04, 00:20 ]
Cytat:
Trochę mnie bawi jak ludki w Internetach już każą Stypce oddawać pas bez walki, po tym jak Franek zdemolował (z top'owych fighterów, z którymi walczył) dwie najsłabsze szczęki w HW (Koniu i Arlovski).


Jestem ciekaw, jak do zestawienia odniosą się bardziej tęgie głowy, chociaż przeczuwam, że bez względu na doświadczenie eksperta, Ngannou będzie nieco przeceniany, co do wszechstronności, to nie ma wątpliwości że Stipe w tej parze góruje, a mało któremu jednostrzalowcowi udaje się dojść ze swoim stylem na sam szczyt kategorii. Chyba, że te znaki zapytania stawiane przy nazwisku Francisa okażą się również jego atutami.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
TJCACPJ 
Main Eventer
Mistrz KPW



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 21
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 3434
Podziękował: 30
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: Kołobrzeg
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2017-12-04, 19:00   

Głównym atrybutem Stipe w walce z Nganou może być to, że gość jest na fali. Właściwie będąc tym 4-5 nazwiskiem w wadze ciężkiej został mistrzem pokonując mocnego Werduma, a następnie ubił w fajnym stylu dwóch mocnych pretendentów. Gość jest pewnie cholernie pewny siebie więc to może być jego największa broń w tym pojedynku.
_________________
Progres Roku 2014
Runner Up - Redaktor Roku 2016
RunnerUp - Artykul Roku 2016
 
 
     
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1788
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-12-05, 18:25   

-Raven- napisał/a:
Trochę mnie bawi jak ludki w Internetach już każą Stypce oddawać pas bez walki, po tym jak Franek zdemolował (z top'owych fighterów, z którymi walczył) dwie najsłabsze szczęki w HW (Koniu i Arlovski).


Lowking.pl napisał/a:
Wedle pierwszych kursów bukmacherskich wystawionych na walkę o złoto kategorii królewskiej pomiędzy Stipe Miocicem i Francisem Ngannou, to ten ostatni jest faworytem.

Na amerykańskich portalach pojawiły się pierwszej kursy bukmacherskie na zapowiedziany już przez Danę White’a pojedynek o złoto kategorii ciężkiej pomiędzy Stipe Miocicem i Francisem Ngannou.

Miocic – 2.30
Ngannou – 1.63


Zgodnie z przewidywaniami, brzmi trochę jak pierdolenie i spodziewałem się odwrotnych kursów, ale może Francuz niedługo pozbawi nas wątpliwości. Oczywiście w ringu.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-12-05, 20:04   

TJCACPJ napisał/a:
Głównym atrybutem Stipe w walce z Nganou może być to, że gość jest na fali. Właściwie będąc tym 4-5 nazwiskiem w wadze ciężkiej został mistrzem pokonując mocnego Werduma, a następnie ubił w fajnym stylu dwóch mocnych pretendentów. Gość jest pewnie cholernie pewny siebie więc to może być jego największa broń w tym pojedynku.


Największym jego atutem jest to, że facet jest przekrojowy. Jest szybki na nogach, ma zajebiste (jak na HW) cardio, bardzo dobry boks i mocne zapasy, tak więc ma o wiele więcej dróg do wygranej niż Naganiacz, który wg mnie - przy tej masie mięśniowej - po dwóch rundach będzie oddychał rękawami. Poza tym, wszyscy się spuszczają jakiego to murzyn nie ma pierdolnięcia, ale tak na prawdę nikt nie wie jaką ma szczenę i jak się zachowa mocniej trafiony. Stipe potrafił wyłapać bombę od Konia i powrócić... Czy to samo będzie potrafił Franek?
Wg mnie, jeżeli Stypek nie da się ustrzelić w pierwszej, max drugiej rundzie, to wykrwawi Ngannou i zajedzie go kondycyjnie.

Morison napisał/a:
Zgodnie z przewidywaniami, brzmi trochę jak pierdolenie i spodziewałem się odwrotnych kursów, ale może Francuz niedługo pozbawi nas wątpliwości. Oczywiście w ringu.


Franek przekonał buków że może każdego ustrzelić i pewnie Stipe nie jest tu wyjątkiem. Gdyby go trafił tak jak Koniuszego, to byłoby po frytkach. Bez dwóch zdań. Stawiam jednak, że Miocic bezpiecznie przetrzyma Franka przez pierwsze 2 rundy (być może osłabi jego kondychę zapasami), a w kolejnych to już on będzie rozdawał karty.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group