Potencjalne składy w nowym turnieju, Finn Bal... (zobacz)
WWE zapowiada turniej Mixed Match Challenge e... (zobacz)
Prawdopodobny skład walki o pas Universal na ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 121: Werdum vs Tybura
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1788
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-11-14, 23:27   UFC Fight Night 121: Werdum vs Tybura



Data: 18 listopada 2017
Miejsce: Qudos Bank Arena, Sydney, Australia
Transmisja: FightPass / ESC

Walka wieczoru
265 lbs: Fabricio Werdum (22-7-1) vs. Marcin Tybura (16-2)

Karta Główna (04:00)
125 lbs: Bec Rawlings (7-6) vs. Jessica-Rose Clark (7-4)
170 lbs: Tim Means (27-8-1) vs. Belal Muhammad (12-2)
170 lbs: Jake Matthews (11-3) vs. Bojan Velickovic (15-5-1)
185 lbs: Elias Theodorou (13-2) vs. Daniel Kelly (13-2)
145 lbs: Alexander Volkanovski (15-1) vs. Humberto Bandenay (14-4)

Karta Wstępna (02:00)
125 lbs: Ryan Benoit (9-5) vs. Ashkan Mokhtarian (13-2)
155 lbs: Nik Lentz (27-8-2) vs. Will Brooks (18-3)
265 lbs: Anthony Hamilton (15-8) vs. Adam Wieczorek (8-1)
170 lbs: Damien Brown (17-10) vs. Frank Camacho (20-5)

Preeliminacje Fight Pass (00:30)
115 lbs: Alex Chambers (5-3) vs. Nadia Kassem (4-0)
125 lbs: Jenel Lausa (7-3) vs. Eric Shelton (10-4)
265 lbs: Rashad Coulter (8-2) vs. Tai Tuivasa (5-0)



Fabricio Werdum Last 3: Walt Harris (SUB) | Alistair Overeem (DEC) | Travis Browne (DEC)
Marcin Tybura Last 3: Andrei Arlovski (DEC) | Luis Henrique (TKO) | Viktor Pesta (KO)
Po zwycięstwie Omielańczuka nad Oleinikiem mówiłem, że to najbardziej wartościowy skalp w historii zwycięstw Polaków w UFC, poprawiłem się, gdy Tybur w ostatnim pojedynku wygrał z Arlovskim, teraz Marcin ma okazję przebić swój wyczyn, bo przed nim jeden z najbardziej utytułowanych i najlepszych zawodników w historii tej dywizji, który mimo czterech dych na karku potrafi bez trudu uporać się z mniej wymagającymi niż (mam nadzieję) Tybura, wyzwaniami, tak, jak to zrobił w ekspresowym czasie z Waltem Harrisem. Nie mam nadziei, a jestem wręcz pewien, że niepokonany od trzech pojedynków Polak, który dwa z nich zakończył efektownymi nokautami postawi większe wymagania Fabrycemu i że nie będzie dla niego kolejnym przystankiem w drodze do odzyskania miana pretendenta do tytułu, Werdum z szacunkiem wypowiada się o przeciwniku, jednak głownie odgraża się Miocicowi, że prędzej czy później weźmie na nim rewanż za ostatnią porażkę. Oby później, trzymamy kciuki za Polaka, chociaż zdecydowanie w tym pojedynku nie jest uważany za faworyta.


Anthony Hamilton Last 3: Daniel Spitz (TKO) | Marcel Fortuna (KO) | Francis Ngannou (SUB)
Adam Wieczorek Last 3: Ernesto Papa (SUB) | Zoumana CIsse (TKO) | Kevin Wiwatowski (SUB)
Wielu daje za to duże szanse rodowitemu Chorzowianinowi, któremu miejsce urodzenia nieco pokrzyżowało szyki i uniemożliwiło debiut we wcześniejszym terminie, podczas gali w Polsce, dla Hamiltona to walka o przedłużenie egzystencji w UFC, po przegranych z dwoma innymi debiutantami i ogólnie byle jakim rekordzie w federacji, Amerykanin potrzebuje nie tylko zwycięstwa, powinien też pozostawić dobre wrażenie, jestem więc ciekaw, czy będzie skłonny zaryzykować, bo jeśli tak, to nie powinien długo prosić Polaka o pójście z nim w tany, Siwy wszystkie swoje wygrane zanotował przed czasem, znacznie lepiej czuje się w parterze, jednak tam również Hamilton potrafi sprawić problemy - trudno go obalić, a jeśli sam wyląduje w dogodnej pozycji, to potrafi się na niej utrzymać do końca rundy, nawet jeśli nie zdziała w międzyczasie nic efektywnego, to rundę i tak ciężko jest wtedy z nim wygrać. Niepokoi mnie trochę przerwa Wieczorka - ponad rok od ostatniej walki może być pewną niedogodnością i początkowe minuty zajmie mu badanie nie tylko rywala, ale także i swoich możliwości.


Oprócz emocji związanych z naszymi rodakami, innych ciekawych walk trzeba się doszukiwać chyba w prelimsach, sam chętnie sięgnę po starcie Brooksa z Lentzem, a jeśli wystarczy czasu, może sprawdzę, jak poradzą sobie z rywalami Means i Theodorou. Co do tego pierwszego mam pewne wątpliwości, czy będzie w stanie sprostać zadaniu, chociaż jest uważany za faworyta :)
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9763
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-11-15, 06:09   

Jak ogłosili Tybure z Huntem, to byłem podejrzanie spokojny. Podobnie jak z Arlovskim, stwierdziłem, że Marcin to udźwignie i przeskoczy poprzeczkę. Jak zmienił się przeciwnik, poziom skoczył o kilka poziomów. Tu już nie ma jakiejś wielkiej przewagi warunków/zasięgu. Nie ma przewagi w parterze. W zasadzie ciężko wskazać palcem, co jest... Tu musi zagrać dyspozycja dnia.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-11-16, 21:11   

Poza walkami Polaków i ewentualnie Lentz vs. Brooks, cała reszta po mnie spływa (czyt. karta cienka w chuj).
Walka Tybury z Werdumem jest jak walka Aśki z Różą. Jeżeli Brazol nie zlekceważył rywala, to nie widzę płaszczyzny, w której Marcin mógłby to wygrać. Fabrycy nawet cardio powinien mieć lepsze, że o stójce i parterze, nie wspomnę. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że to waga ciężka i jedna konkretna trafiejka może nam dać największy sukces w polskim, męskim MMA.

Wieczorek dostaje dużego, czarnego zapaśnika (a więc teoretycznie kryptonit na Polaków), tak więc zbyt optymistycznie się na to zestawienie nie zapatruję. Pozostaje mieć nadzieję, że Hamilton wrócił z emerytury tylko po czek i będzie bez formy, bo inaczej gładko może spierdolić naszemu debiut u Danki.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-11-19, 10:41   

1. Wieczorek vs. Hamilton - cieszy wygrana Polaka, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że wymęczył je strasznie, a wynik tak na prawdę mógł pójść także w drugą stronę. Wyraźne dwie pierwsze rundy. Pierwsza - którą zapaśniczo urwał Amerykanin i druga - parterowo wygrana przez Polaka. Trzecia mogła iśc w każda stronę, bo... obaj gówno pokazali.
Co do samego Wieczorka, to wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił. Fakt - ładnie bronił tych obaleń w trzeciej odsłonie, ale ogólnie w stójce wyglądał mało wyraźnie (słaba agresja, mało konkretnej ofensywy), w parterze także nie potrafił zbyt wiele szkód zrobić rywalowi, a cardio miał takie, że już w drugiej rundzie usta otwierał jak karp wyciągnięty z wanny przed Wigilią. Obawiam się, że jak dostanie bardziej konkretnego rywala, to nawet nie pierdnie.
Plus za narożnik, bo team Polaka cieszył się po każdej jego gównianej akcji jakby co najmniej posłał rywala na dechy, a Treneiro wydzierał mu sie z instrukcjami tak, że słyszeli go pewnie nawet w Nowej Zelandii :D

2. Brooks vs. Lentz - Lentz to kawał twardego skurwiela i nie wiem czemu w tej walce był aż takim underdogiem (w pewnym momencie na jego wygranej można było złapać mnożnik 5.0), bo ja stawiałem że może tu sprawić niespodziankę, tym bardziej że Ex-Mistrzowi Bellatora nie bardzo idzie w Danalandzie. Ładna presja ze strony Nika, który szedł jak czołg do przodu, nie dając chwili oddechu rywalowi. Brooks już w pierwszej odsłonie niemal dał się złapać w Gilotynę, ale nie wyciągnął wniosków i przy próbie obalenia w drugiej - został w ten sposób zduszony jak zamieszki w Chinach.
Oj nie potrafi się odnaleźć ten Will w UFC. I bardzo dobrze, bo nigdy nie lubiłem tego internetowego szczekacza :wink:

3. Tybura vs. Werdum - niby cieszy, że rodak nie dał się ubić i wytrwał 5 rund z tak topowym rywalem, ale z drugiej strony Marcin podszedł ze zbyt dużym szacunkiem do Brazylijczyka. Nie widziałem w nim tego, co od razu rzucało się w oczy patrząc na Till'a wychodzącego do Kowboja - że przyjechał tu zapierdolić bardziej utytułowanego rywala, a nie stawiać mu ołtarzyki. Za dużo zbijania piąteczek, a za mało konkretnych, agresywnych ofensyw. Sorry, ale Tybur wyglądał dla mnie jak ktoś kto przyjechał tam wpisać sobie w CV walkę z Werdumem, a nie go tam zabić w tym oktagonie. Kompletnie nie widziałem tego drugiego w jego game planie.
To co mi się podobało u Marcina, to te kapitalne zrywania tajskich klinczów Fabrycego. Świetnie to działało i wytrącało oręż z... kolan Brazylijczyka :wink: Nieźle bronił też obaleń i ogólnie defensywnie bardzo dobrze dawał rade. Z tym, że defensywą nie wygrywa się walk. Zaszwankowało kardio, bo 3 i 4 runda była już na oparach (a Werdum skakał jak źrebak) i dopiero w 5 rundzie Marcin aktywował dopalacze i ładnie chwilami powciskał rywalowi w stójce.
Tak na marginesie, dziwię się że teamy przygotowując zawodników do walki z Werdumem, nie przygotowują im "planu ostatniej szansy", czyli kiedy wszystko zawodzi, a zawodnik przegrywa na kartach sędziowskich - próbowania sprowadzania Brazylijczyka, czego z pewnością - jako najczarniejszy z czarnych w BJJ - się nie bardzo spodziewa. Tybur ma na tyle dobre BJJ, że nie powinien dać się odklepać z pleców, a rundy w ten sposób mógłby spróbować urywać.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9763
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-11-19, 12:02   

Anthony Hamilton (15-9) vs. Adam Wieczorek (9-1) – Kryptonit nie zadziałał. Hamilton miał paliwa na jedną rundę, a dwie następne oddał. Wieczorek większość czasu szukał dystansu, więc fajerwerków zabrakło, ale trzeba się cieszyć z udanego debiutu. Jeśli faktycznie były problemy z aklimatyzacją, to czekamy na następne walki. Jeśli niewiele to zmieni, to furory tutaj chłopak nie zrobi.

Fabricio Werdum (23-7-1) vs. Marcin Tybura (16-3) - Hmm, no niby spoko, że wytrwał, ale za to medali nie rozdają. W rankingu też nie awansujesz za szacunek do rywala. Tybura bez jakiejś agresji. W stójce odstawał, choć potrafił ustrzelić. Zabrakło odwagi? Werdum był do ogrania. Trochę nawet potańczył w piątej po tym high-kicku. Piąta runda chyba najfajniejsza u Marcina. To dziwne, bo sprawiał wrażenie, jakby kondycja kulała już w okolicach 11-minuty. Gameplan chyba się skończył na tym okopywaniu nóg.
_________________

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1788
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-11-19, 19:58   

Wieczorek sam przyznał, że nie jest zadowolony ze swojego występu, bo zdecydowanie miewał lepsze pojedynki, chociaż poziom rywala, jakkolwiek przeciętny Hamilton nie jest, również znacznie różnił się od dotychczasowych wyzwań Adama. Najważniejsze jest to "W" w rekordzie, za rok nikt nie będzie pamiętał, że Siwy tę wygraną wymęczył, a walka mogła w sumie pójść w obie strony, bo niby Polak skutecznie bronił się przed obaleniem całą trzecią rundę, ale słowem kluczowym jest "bronił" - inicjatywa przez cały czas spędzony w klinczu należała do rywala, w stójce niewielką przewagę miał nasz rodak i całe szczęście, że sędziowie nie docenili zbytnio aktywności Anthony'ego przy siatce.

Nie jestem także zachwycony występem Tybury, który co prawda przetrwał, ale zdecydowanie brakowało mi aktywności z jego strony, bo Werdum wyglądał, jakby jemu również zbytnio nie chciało się walczyć i mówiąc kolokwialnie, był tej nocy do ojebania. Niby było widać, że Brazylijczyk walczy tak, by ciągle mieć widoczną przewagę, wystarczyło, że przycisnął po kilkadziesiąt sekund w każdej rundzie - a to trafił wysokim kopnięciem, a to weszła dobra kombinacja, udało się obalić i w ten sposób doszło do decyzji, gdzie jeden jedyny sędzia przyznał Polakowi wygraną w 5. rundzie. Żeby nie przesadzać z krytyką Marcina - miał dwa świetne momenty - zrzucenie Fabrycego z pleców i przejęcie pozycji w pierwszej rundzie oraz kopnięcie na głowę w ostatniej, po której trochę zachwiało Brazolem, na szczęście Werdum to zawodnik o dużym starpowerze i był uważany za zdecydowanego faworyta, także Tybur wiele nie stracił, tak samo było po starciu Gus vs Błachowicz, gdzie Alex powycierał Polakiem matę, ale komentarze po walce były raczej pozytywne.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group