Brock Lesnar vs John Cena planowane na Royal ... (zobacz)
B+ Players #1: Cesaro... (zobacz)
Dobre wieści dla Roode'a, Hideo Itami zgarnie... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 120: Poirier vs Pettis
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1773
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-11-08, 08:17   UFC Fight Night 120: Poirier vs Pettis



Data: 11 listopada 2017
Miejsce: Ted Constant Convocation Center, Norfolk, Virginia, USA
Transmisja: Fox Sports / FightPass / ESC

Walka wieczoru
155 lbs: Dustin Poirier (21-5, 1NC) vs. Anthony Pettis (20-6)

Karta Główna (03:00)
170 lbs: Matt Brown (22-16) vs. Diego Sanchez (29-10)
265 lbs: Andrei Arlovski (25-15, 1NC) vs. Junior Albini (14-2)
185 lbs: Nate Marquardt (38-18-2) vs. Cezar Ferreira (12-6)
135 lbs: Raphael Assuncao (25-5) vs. Matthew Lopez (10-1)
155 lbs: Joe Lauzon (27-14) vs. Clay Guida (33-14)

Karta Wstępna (01:00)
135 lbs: John Dodson (19-8) vs. Marlon Moraes (18-5-1)
115 lbs: Tatiana Suarez (4-0) vs. Viviane Pereira (13-0)
155 lbs: Sage Northcutt (8-2) vs. Michel Quinones (8-2)
115 lbs: Angela Hill (7-3) vs. Nina Ansaroff (7-5)[/b]

Preeliminacje Fight Pass (23:45)
170 lbs: Court McGee (18-6) vs. Sean Strickland (18-2)
205 lbs: Jake Collier (10-4) vs. Marcel Fortuna (9-2)
185 lbs: Darren Stewart (7-1-0, 1NC) vs. Karl Roberson (5-0)



Dustin Poirier Last 3: Eddie Alvarez (NC) | Jim Miller (DEC) | Michael Johnson (KO)
Anthony Pettis Last 3: Jim Miller (DEC) | Max Holloway (DEC) | Charles Oliveira (SUB)
Bardzo dobre zestawienie dwóch mega utalentowanych zawodników, którym w ostatnim czasie średnio się wiodło, być może sobotnie zwycięstwo da jednemu z nich możliwość powrotu do ścisłego grona liczących się graczy w dywizji lekkiej. Jako faworyta wskazałbym wracającego do tej kategorii wagowej Pettisa, który wydawał się odnaleźć swoje miejsce w piórkowej (przeciwko Olveirze wyglądał jak za starych, dobrych czasów = jak milion dolarów), mimo, że Showtime wyrobił sobie renomę świetnego zapaśnika i parterowca, to ostatnio defensywa w tych płaszczyznach dosyć wyraźnie kulała i była jednym z głównych czynników porażek byłego mistrza, u Poiriera natomiast jak zwykle najsłabsza wydaje się być nieco dziurawa garda, jednak ogólnie w stójce jest chyba bardziej niebezpiecznym zawodnikiem w tym zestawieniu. Spodziewam się raczej walki toczonej głównie na nogach, stąd mowa o faworyziwaniu Anthony'ego, ważnym czynnikiem będzie również kondycja - panowie w ostatnim czasie na 5-rundowe starcie przygotowywali się tylko raz, także może być różnie.


Matt Brown Last 3: Donald Cerrone (KO) | Jake Ellenberger (TKO) | Demian Maia (SUB)
Diego Sanchez Last 3: Al Iaquinta (KO) | Marcin Held (DEC) | JOe Lauzon (TKO)
Pożegnalna walka Nieśmiertelnego, który najwyraźniej woli oszczędzaj resztki swojego zdrowia, niż pogłębiać urazy spowodowane frywolnym stylem walki przez praktycznie całą karierę, których często skutkiem był ciężki nokaut. A że zejść ze sceny chce z przytupem, to zestawiono go z jeszcze większym oktagonowym czubkiem któremu do emerytury nie spieszno i nawet gdyby Brown postanowił za wszelką cenę walczyć i wygrać w jak najbezpieczniejszym stylu, to nie jestem pewien, czy przeciwnik mu pozwoli na jedno i drugie. W przypadku problemów Matt może próbować uciekać do parteru, ale ostatnie walki przypomniały, jak trudno jest sprowadzić Sancheza, natomiast eksperci przebąkują, że nawet może nie być takiej okazji, bo walka według nich nie potrwa zbyt długo, nawet bukmacherzy dają bardzo niskie kursy na to, że walka dotrwa do decyzji. Po cichu liczę na coś szalonego w stylu Sanchez vs Guida :D


Miałem również napisać parę słów o prawdodopodobnie ostatniej walce w UFC innego weterana - Pitbulla Arlovskiego, mogącego pochwalić się serią 5 porażek z rzędu, zestawionego z młodym, agresywnym Brazylijczykiem Albinim, o którym na razie mało wiadomo, bo większość kariery przewalczył na lokalnych galach, gdzie trudno do końca ustalić jakość niektórych rywali, debiut w największej federacji miał wymarzony bo szybko pokonał solidnego wyrobnika, jakim jest Tim Johnson, tu również nie daję większych szans Andreiowi, który po zakończeniu przygody w Stanach zostanie zapewne ciepło przyjęty jako atrakcja wieczoru w ACB lub wybierze zupełnie inny kierunek łącząc się z Rizin.
Z pozostałej części karty chętnie obejrzę pojedynek Guidy z Lauzonem, dodatkowo ważnymi nazwiskami w prelimsach są oczywiście "za mały nawet na kogucią" Dodson i powracający po kolejnej porażce Northcutt, który nadal powinien być prowadzony bardzo spokojnie, jeśli UFC chce wycisnąć coś więcej z jego niezaprzeczalnie dużej medialności.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9736
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-11-08, 19:26   

Fajny, stójkowy Main Event się szykuje. Godni siebie rywale. Ciekawe, na ile Pettisowi się ta walka ułoży, bo w UFC, poza Hendersonem, zazwyczaj moczy z większymi wyzwaniami.

Totalnie wyjebane na emeryture Browna. Z Sanchezem zawsze wykręci dobry pojedynek, ale spływa po mnie coś, co nie ma większego wpływu na rankingi. Matt wygra i odejdzie, Diego wygra i ... ... zaraz dostanie w pape od kogoś innego.

Przed Arlovskim walka o przetrwanie w UFC. Dla UFC pewnie cicha nadzieja, że Albini wygra i będą mieli nowe nazwisko u ciężkich (a o to zawsze... ciężko).

Z prelimsów na pewno zobaczę co u Northcutta po takiej przerwie. Przeciwnik z gatunku - podpompujmy balonik uśmiechniętego.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8533
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-11-08, 23:04   

Morison napisał/a:
Miałem również napisać parę słów o prawdodopodobnie ostatniej walce w UFC innego weterana - Pitbulla Arlovskiego, mogącego pochwalić się serią 5 porażek z rzędu, zestawionego z młodym, agresywnym Brazylijczykiem Albinim, o którym na razie mało wiadomo, bo większość kariery przewalczył na lokalnych galach, gdzie trudno do końca ustalić jakość niektórych rywali, debiut w największej federacji miał wymarzony bo szybko pokonał solidnego wyrobnika, jakim jest Tim Johnson, tu również nie daję większych szans Andreiowi, który po zakończeniu przygody w Stanach zostanie zapewne ciepło przyjęty jako atrakcja wieczoru w ACB lub wybierze zupełnie inny kierunek łącząc się z Rizin.


Arlovski odcina kupony już od dawna i zapewne Albinos zapewni mu wyjebke z Danalandu (między Bogiem a Pra(w)dą powinni go już wypierdolić po porażce z Tyburem). Brazylijczyk to mega-pozytywny gość. Po wygranym debiucie w UFC z rozbrajającą szczerością wyznał, że za kasę od UFC kupi w końcu córce prawdziwe zabawki, bo do tej pory nie było go na to stać i dzieciak musiał się bawić zabawkami "własnej roboty"... I jak mu nie kibicować? :wink:

Z mniej "popularnych" walk ciekawe starcie mogą zrobić Guida z Lauzonem oraz Dodson z Moraesem. Warto też sprawdzić, czy Sage poczynił w końcu jakieś postępy w parterze.

Co do main eventu to na papierze Pettis ma więcej atutów, by pocisnąć Diamonda, ale mam nadzieje, że Poirier zaskoczy i uwali Cristiano Ronaldo made in UFC, którego jakoś nigdy nie lubiłem. Jeżeli Panowie pójdą w stójkowy bój, to możemy tu dostać prawdziwe fajerwerki, bo pomimo zapewnień Dustina, że teraz już walczy spokojniej i nie idzie na żywioł - jakoś nigdy nie dotrzymuje w tej kwestii słowa :wink:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8533
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-11-12, 14:45   

1. Sage Northcutt vs. Michel Quinones - ewidentnie dali Sage'owi jakiegoś ogóra na odbudowanie. Quinones wyglądał jakby jego planem na to starcie było dotrwanie do decyzji. Jakiejkolwiek. Northcutt robił z nim co chciał, a że niespecjalnie chciało mu się iść mocniej po nokaut, to punktował typa w nudnym stylu, samemu niemal nic nie inkasując.
Ogólnie nudy. Wyglądało to jak pokazowy trening Młodego.

2. John Dodson vs. Marlon Moraes - więcej tańcowania niż konkretnych akcji, a rozbieżność w punktowaniu tylko to potwierdza. Dobry był motyw, jak Brazylijczyk się podpalił i zaczął biegać z punchami za Dodsonem, niczym Werdum za Miocicem, przez co podobnie został skarcony kontrą (z tym, zę tutaj był tylko nokdaun, a nie TKO).
Marlon chyba się Gamrota naoglądał, bo zdrowo faulował w tej walce.
Ciekawa końcówka, bo Dodson odklepuje Gilotynę, ale bez dwóch zdań już po syrenie kończącej, tak więc o żadnym kończącym tap out'cie nie mogło być mowy.
Powiem szczerze, że spodziewałem się większych fajerwerków po takim zestawieniu.

3. Joe Lauzon vs. Clay Guida - lubię tego świra Guidę, a tutaj zafundował Lauzonowi prawdziwy blitzkrieg, posyłając go już na samym początku na dechy i dobijając przez G&P na glebie.
Dobre przerwanie. Niby Joe coś tam jeszcze się bronił, ale Clay i tak by go dobił (kwestia czasu), tak więc szkoda zdrowia chłopaka, tym bardziej, że Lauzon w swojej karierze od groma przyjął już na łeb.

4. Andrei Arlovski vs. Junior Albini - strasznie bezpłciowe starcie. Brazylijczyk nie pokazał nic ciekawego (no, może poza tym co założył na dupsko do oktagonu. Kapitan Majtas byłby z niego dumny. Tra-la-la!!! :twisted: ). Był jak na psychotropach - zero agresji i minimalna ilość konkretnej ofensywy. Arlovski wprawdzie zbyt wielkiej krzywdy mu nie zrobił (ani przez chwilę Junior nie był zagrożony), ale swoją aktywnością i pięściarskim żądleniem, na spokojnie wypunktował Brazylijczyka, który jakby kompletnie nie miał pomysłu na to starcie (nawet w końcówce nie poszedł jakoś mocniej do przodu, chociaż musiał wiedzieć, że na punkty tego nie ugra i nie ma nic do stracenia).
Jedna z tych walk, które mi tylko potwierdzają, dlaczego nie przepadam za wagą ciężką w MMA.

5. Matt Brown vs. Diego Sanchez - miała być stójkowa rzeźnia, ale Sanchez sprytnie próbował pójść w zapasy i klincze, jednak bez większego skutku.
Walka nie miała potrwać dłużej niż rundę i nie potrwała. Brown przepięknym łokciem (bonus za KO niemal murowany) zabija Diego. Szkoda tylko, że sama walka była bez większego ognia, tym bardziej że to pożegnalny występ Nieśmiertelnego.

6. Dustin Poirier vs. Anthony Pettis - świetny main event. Jedna z tych walk, gdzie człowiek boi się mrugać, żeby nie przegapić skończenia :wink: Szli cios za cios, przetoczenie za przetoczenie, kontra za kontrę. Lepiej w tym wypadał Poirier, chociaż mało brakowało żeby go Pettis poddał trójkątem z pleców.
Dustin zapowiadał, że kończy z berserkerskimi szarżami i zaczyna oszczędzać zdrowie... Tjaaaa... Jak chłopak poczuje krew to nadal idzie na żywioł i albo on zabije, albo zabiją jego (a niestety jego defensywa w stójce nadal jest średnia i sporo wyłapuje z kontr). Trochę dziwię się, że tak mocno cisnął w parter, skoro widział, że ogarnia rywala w swojej firmowej stójce. Na glebie cały czas istniało to ryzyko, że Antek wyczaruje coś z pleców, bo ciągle też nad tym pracował.
Poirier wygrywa przed czasem (wyglądało to tak jakby połamał żebra Pettisowi tą klamra nogami i dlatego ten odklepał) i coś czuję, że otwierają się przed nim szerokie wody, bo chłopak właśnie pokonał przed czasem topowego rywala (na dokładkę wyraźnie dominując go w każdej z rund), a jego styl walki powoduje, że każdy będzie chciał obejrzeć kolejne jego starcie. Piłka po stronie Danuty.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9736
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-11-12, 15:39   

Sage Northcutt (9-2) vs. Michel Quinones (8-3) - Pewne zwycięstwo uśmiechniętego. Praktycznie cała taktyka bazowała na kontrowaniu przeciwnika i obaleniach na koniec rund. Quinones nie skorzystał z lekcji, jaką pokazali mu pogromcy Sage’a. Trzeba naciskać na niego non-stop, pozwolić spanikować. Takie pojedyncze, leniwe ataki, musiały się kończyć w ten sposób.

Joe Lauzon (27-15) vs. Clay Guida (34-14) – Shit, tego się nie spodziewałem. Guida ostatnimi czasy to tylko przychodził na dancing do octagonu, a tu zaczął sypać cepami, które szybko ustrzeliły Lauzona. Ciekawostka – Guida ostatni raz przed czasem wygrał w... 2011. Z Takanori Gomim. Gdyby nie ten wałek z Heldem, to J-Lau miałby już 4 porażki z rzędu.

Andrei Arlovski (26-15, 1NC) vs. Junior Albini (14-3) – Co on ma na sobie? Ktoś to wyjaśni? Komentatorzy stwierdzili, że to po to, by przeciwnik widział te balerony. Świetna taktyka. Niestety jedyna, jaką ten gość posiadał. Arlovski się pieluchy nie przestraszył i spokojnie wypunktował. Choć od Andreia zawsze oczekuje się większych fajerwerków. Jakby przycisnął, to Junior by się posrał. Nie byłoby tuli-tuli przy siatce.

Matt Brown (23-16) vs. Diego Sanchez (29-11) – Może odszedł, ale w highlightach go zostawią na jakiś czas. Koncertowy finisz, który można oglądać w nieskończoność. Inna sprawa, że Sanchez jest stanowczo za mały na tą wagę i nie miał prawa tego ugrać.

Dustin Poirier (22-5, 1NC) vs. Anthony Pettis (20-7) – Śliczny pojedynek. Dustin pokazał więcej agresji. Praktycznie cały czas napierał. Miał w repertuarze celne ciosy, obalenia i próby poddań. Więcej się nie da. Złamał Pettisa w tej drugiej rundzie. Anthonyemu zostały tylko te efektowne przebłyski. Niestety, żaden nie był na tyle skuteczny. Ale oddam mu to, że podebranie nogi z pierwszej było mistrzowskie. Poirier ze zwyciezcą Gathje vs Alvarez? To potem zwycięzca takiego boju powinien mieć title-shota.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8533
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-11-12, 19:47   

Przeczytałem właśnie fajne info odnośnie Poiriera:

"Swoim już niejako zwyczajem Poirier zamierza sprzedać wszystkie rzeczy z walki – spodenki, rękawice, owijki, ręczniki – uzyskane z tego tytułu pieniądze przeznaczając na cele charytatywne. Jak zapowiedział jeszcze przed galą, będzie robił to do końca swojej kariery.

Za rzeczy sprzedane po poprzedniej walce – tej z Eddiem Alvarezem – uzbierał w ten sposób ponad 5 tysięcy dolarów, które przeznaczył na trzy tysiące posiłków dla najbardziej potrzebujących rodzin z jego rodzinnej miejscowości Lafayette w Luizjanie.

Z kolei środki, jakie uzbiera z aukcji swoich rzeczy po starciu z Anthonym Pettisem, przekaże w całości rodzinie policjanta, który w zeszłym miesiącu zginął na służbie przed szkołą średnią w Lafayette, do której uczęszczał Poirier. Zawodnik zapowiedział, że osobiście przekaże czek wdowie."

Zajebisty pomysł i zajebiście pozytywna postawa Dustina.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1773
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-11-13, 08:34   

Diego ostatnio dostał chyba ze dwa nokauty, ale żeby ktoś zrobił z niego jednym ciosem warzywo...spotykam się z taką sytuacją po raz pierwszy. Epickie KO na zakończenie kariery udało się Brownowi, chociaż przyznam, że tego nie przeczuwałem, bo Sanchez walczył wyjątkowo asekuracyjnie i przy każdej poważniejszej próbie ataku rywala cofał się lub próbował sprowadzać. Gdyby utrzymał tę taktykę do końca walki, mógłby nawet pokusić się o urywanie rund na swoją korzyść.

Walka wieczoru niczym niektóre zapomniane klasyki od WWE - dynamiczny rozwój sytuacji, nieoczekiwane zwroty akcji ( Pettis w ciągu kilku sekund oddaje plecy, odwraca się przyjmując pozycję dominującą, po chwili sam jest za plecami przeciwnika), w stójce również nie oszczędzali swoich mord, chociaż tam brylował głównie Poirier. dla którego taka wygrana rzeczywiście może być windą na sam szczyt, z następną walką nic pewnego, ale już zacieram ręce na jego ewentualne zestawienie z Alvarezem lub Gaethje (zwłaszcza Gaethje :D ), jeśli wygra, to następny w kolejce jest Khabib/Barboza, a może nawet sam Ferguson.

Zobaczyłem wynik walki Arlovskiego i widmo 15-minutowego gibania się po oktagonie (arlovski vs Mir 2? :D ) zniechęciło mnie do odpalenia wideo, gala tym razem oszczędziła zawodników, ktorzy mają być wartością w przyszłości lub niedalekiej przyszłości - wygrał Northcutt, młodszy Moraes zrehabilitował się po nieudanym debiucie, a Tatiana Suarez utrzymała "0" z tyłu.

EDIT:
Zastanawiała mnie jeszcze jedna kwestia, którą powinienem poruszyć, bo ten łokieć Browna wydawał mi się nie do końca czysty, teraz Diego udostępnił zdjęcie, gdzie wyraźnie widać - cios wylądował wyraźnie za uchem, ale jakoś nikt poza nim o tym nawet nie wspomniał - nie chcieli psuć zakończenia kariery Immortalowi czy po prostu Sanchez nie ma racji?
Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

  
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9736
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-11-13, 18:12   

Morison napisał/a:
Zastanawiała mnie jeszcze jedna kwestia, którą powinienem poruszyć, bo ten łokieć Browna wydawał mi się nie do końca czysty, teraz Diego udostępnił zdjęcie, gdzie wyraźnie widać - cios wylądował wyraźnie za uchem, ale jakoś nikt poza nim o tym nawet nie wspomniał - nie chcieli psuć zakończenia kariery Immortalowi czy po prostu Sanchez nie ma racji?


W ferworze walki, to nie ma szans, żeby to wychwycić. Zasady zasadami, ale niekiedy jakieś indywidualne podejście trzeba zastosować. Brown wyprowadził łokieć, a Sanchez niefortunny unik zrobił. Nic dziwnego, że nikt nie widział tego live.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8533
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-11-13, 22:23   

Morison napisał/a:
Zastanawiała mnie jeszcze jedna kwestia, którą powinienem poruszyć, bo ten łokieć Browna wydawał mi się nie do końca czysty, teraz Diego udostępnił zdjęcie, gdzie wyraźnie widać - cios wylądował wyraźnie za uchem, ale jakoś nikt poza nim o tym nawet nie wspomniał - nie chcieli psuć zakończenia kariery Immortalowi czy po prostu Sanchez nie ma racji?


Mi też się wydawało (ale dopiero po powtórkach w zwolnionym tempie), że ten łokieć poszedł jednak trochę w tył głowy (oczywiście przypadkowo. Sam Diego mówił w wywiadzie, że nie ma pretensji do Browna). Myślę, że było to tak szybko, że Sędzia tego nie wyłapał, a po walce było już po frytkach (na zasadzie: "zajebał w tył, to zajebał - na chuj drążyć?" :D )

Morison napisał/a:
już zacieram ręce na jego ewentualne zestawienie z Alvarezem lub Gaethje (zwłaszcza Gaethje :D )


Musisz bardzo nienawidzić Poiriera :wink: Gaethje to dla niego stylistyczny horror. Justyna bez problemów wciągnie go w brawl (a Dustin szybko się podpala i idzie na żywioł), a tam Gaethje ma na tyle twardy łeb żeby przyjąć od Diamonda i przetrwać, w przeciwieństwie do Poiriera, który ma dziurawa gardę i nie za mocną szczenę (patrz: walka z Johnsonem). Reasumując: Gaethje by go zabił.
Zdecydowanie większe szanse Dustina widzę z Alvarezem i taką walkę chętniej bym obejrzał (bo życzę chłopakowi jak najlepiej).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group