Brock Lesnar vs John Cena planowane na Royal ... (zobacz)
B+ Players #1: Cesaro... (zobacz)
Dobre wieści dla Roode'a, Hideo Itami zgarnie... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Impact Wrestling Bound For Glory 2017 PPV
Autor Wiadomość
marcel 
Upper Midcarder



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 25
Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1818
Podziękował: 235
Podziękowano mu 309 razy w 66 Postach
Wysłany: 2017-10-29, 11:07   Impact Wrestling Bound For Glory 2017 PPV



Data: 5 listopada 2017
Miejsce: Aberdeen Pavilion, Ottawa, Kanada

Oficjalna karta:

IMPACT GLOBAL CHAMPIONSHIP:
Eli Drake (c) vs. Johnny Impact



X DIVISION CHAMPIONSHIP:
Trevor Lee (c) vs. Dezmond Xavier vs. Matt Sydal vs. Petey Williams vs. Sonjay Dutt vs. Garza Jr.



TAG TEAM CHAMPIONSHIP 5150 STREET FIGHT:
oVe (c) vs. LAX



KNOCKOUTS CHAMPIONSHIP:
Sienna (c) vs. Allie vs. Gail Kim



SIX SIDES OF STEEL:
Moose & Stephan Bonnar vs. Bobby Lashley & King Mo



MONSTER'S BALL:
Abyss vs. Grado



RED WEDDING:
Rosemary vs. Taya Valkyrie



Team Impact (EC3, Eddie Edwards, James Storm) vs. Team AAA (El Hijo del Fantasma, Pagano, Texano)
_________________
"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)
 
     
ECIII 


Wiek: 24
Dołączył: 01 Wrz 2016
Posty: 20
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2017-10-29, 12:50   

Karta wygląda bardzo dobrze, szkoda że o samej podbudowie walk nie można tak powiedzieć. Czekam zwłaszcza na 6 Way, First Blood match, Tag Team Title match i oczywiście main event. Zobaczymy jak wyjdą powroty i debiuty oraz kto będzje następnym Hall of Famerem. Odliczam już dni.
 
     
Streetovs
Main Eventer
pijana małpa



Wiek: 33
Dołączył: 30 Sty 2005
Posty: 4490
Podziękował: 37
Podziękowano mu 255 razy w 176 Postach
Skąd: zona verde
Wysłany: 2017-11-01, 13:35   

Karta wygląda jak na nudny kurnik przystało, dno i wodorosty, nawet Morison w me, tego na papierze nie ratuje, raz do roku to i nawet takie obecnie dno jak CZW, kogos znanego zatrudni.
Widze że nawet raz na pół roku, szkoda czasu żeby spojrzeć na TNA.
_________________
„Jeśli nie mogę do tego tańczyć, to nie jest moja rewolucja” E.Goldman
 
     
grzegorz
Jobber


Dołączył: 07 Paź 2004
Posty: 93
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2017-11-03, 12:31   

Karta na Bound for glory - srednia.
Obstawiam nowego mistrza na tej gali - Johnego Impacta.
Pasy tag teamowe raczej nie zmienia posiadaczy.
Co do teamu Lashley and Kig Mo - niezly tag team.
 
     
marcel 
Upper Midcarder



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 25
Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1818
Podziękował: 235
Podziękowano mu 309 razy w 66 Postach
Wysłany: 2017-11-05, 12:16   

Walka Rosemary vs. Taya Valkyrie została wycofana z karty. Wciąż nieznana jest również rola Alberto El Patrona na gali.
_________________
"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)
 
     
ECIII 


Wiek: 24
Dołączył: 01 Wrz 2016
Posty: 20
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2017-11-05, 19:00   

Moje typy:
1. Gail Kim
2. Team Impact
3. Grado
4. oVe
5. Dezmond Xavier
6. Moose i Bonnar
7. Eli Drake
 
     
aRo 
Main Eventer



Wrestler: Big E, Owens, Rogal Otis
Wiek: 24
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 3648
Podziękował: 55
Podziękowano mu 207 razy w 51 Postach
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2017-11-06, 14:30   

-Sydal vs Garza vs Williams vs Dutt vs Xavier vs Lee- Fajny opener. Liczyłem, że będzie trochę szybciej, jednak nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo. Publika pomagała - gigantyczna różnica w porównaniu do Impact Zone. Łykali wszystko, co się działo w ringu. Najbardziej oczywiście Williamsa, ale nie tylko on tam działał. Boli tylko finisz. Że Trevor skradnie pin - nic dziwnego, ale czemu akurat Dezmond musiał przyjąć Canadian Destroyera i zostać przypięty? Wygrał X Cupa... I w sumie niewiele to dało.

-Dux vs Ishimori- Więcej Xów? Nie powinni ich rzucać obok siebie w karcie, skoro już się pojawili. Nie było źle, ale to ewidentny zapychacz. Nawet nie pozwolili myśleć inaczej - kamera często była skierowana na Laurel hasającą wśród publiki. Ciekaw jestem, czy byśmy to oglądali, gdyby Taya nie wypadła z karty. Taiji wygrał - też mnie zdziwiło. Myślałem, że dadzą wygrać gościowi z Team Canada na osłodę po poprzednim.

Próbują pobudzić publikę, by chwilę później zarżnąć wszystko promem El Patrona :/ Gość nie był w tym momencie potrzebny.

-Abyss vs Grado- Na początek pomylili Abyssa z Allie - ostro! Niebieskie barwy też mu nie pasują. Hardkor - mało. Grado coś tam na siebie brał, ale niewiele. Nudno było. Interwencje Laurel i Rosemary - w sumie nie skumałem, komu tak naprawdę chciały pomóc :? Do tego przedwczesny gong po pinie na 2. Tutaj schrzaniono wszystko, co się dało. No OK, poza tym, że Abyss wygrał. Szrot.

-Pagano/Texano/Fantasma vs EC3/Storm/Edwards- Emocji brak. Kręcili historyjkę, że Ethan gra solo, ale nie miało to wielkiego wpływu na całość. Finalnie wszyscy się pogodzili, a ja ziewnąłem. Nic nie pamiętam, nic się nie działo. Zbędne starcie.

-oVe vs LAX- Street fight! Wreszcie coś dobrego. Masa świetnych akcji. Najlepszy oczywiście skok Santany z rusztowania - powinni z tym wyjechać bliżej końca. Problemem była tylko marna reakcja na Callihana. Mam wrażenie, że gość dobił publikę. Końcówka w ciszy była dziwna, tym bardziej, że wcześniej ludzie reagowali. A było na co. No, chyba że czegoś nie widzieli, vide "we can't see shit".

Santino wśród publiki :D

-Sienna vs Allie vs Kim- Zapomnieli o titantronie dla mistrzyni?... Całkiem niezły 3-way. Wszystkie dały radę. Końcowy ruch śliczny. Gail zdobyła pas na rocznicę - nic dziwnego. Niby trochę głupio, że ktoś odchodzi i zaraz będziemy szukać nowego champa, ale cóż. Kim zasłużyła, by kończyć na szczycie.

Jimmy Jacobs - może im pomóc. Lipna reakcja, ale to nie ma znaczenia.

-Moose/Bonnar vs Lashley/Mo- Brat Moose'a rapował na wejście - ciut za cicho wyszło, ale ogólnie spoko. Walka? Dziwny booking. Doceniam, że goście z MMA dali sobą poniewierać, jednak to była sytuacja specyficzna. Zwykle przybysze spoza wrestlingu mieli coś do powiedzenia w ringu, nawet jak nie byli fighterami. A tutaj dostaliśmy legitnych wojów, którzy lądowali na glebie za każdym razem, kiedy Lashley i Moose nie odpoczywali. Potem to nawet cały ATT wyglądał marnie. Fragment zabawy w MMA Bonnara i Mo był dla mnie nudny - nie to chcę oglądać. Jak się lali wrestlerzy, było OK. Propsy za skok z klatki.

-Drake vs Impact- Naprawdę fajny pojedynek. Kreatywności im nie odmówię - Johnny ślizgający się pod barierką to spot, który mi nigdy przez myśli nie przeszedł, ale cieszy mnie, że się pojawił. Trochę "shenanigans" było, ale nie przeszkadzały... do momentu, kiedy wbił Alberto. Nie ma jak rozwalić ME swojej niby największej gali. Źli goście tez powinni przyciągać przed ekran w jakiś sposób. Ten sprawia, że chcę zmienić kanał...
_________________
...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.
Ten fajny Arek P.
Meme Contest Champion
 
 
     
angar31 
Midcarder



Wrestler: Johnny Mundo, Sami Zayn
Wiek: 22
Dołączył: 25 Wrz 2009
Posty: 622
Podziękował: 64
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Niepołomice
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2017-11-08, 10:44   

Nie mam czasu na tygodniówki, ale BFG obejrzałem, trochę odczekałem, więc wrażenia bardziej na chłodno. Jedna z najlepszych gal Dixielandu w ostatnich latach, choć nie ustrzegła się totalnych zapychaczy. Walka Duxa z Ishimorim, którą zmarnowano na pokazywanie Laurel w tłumie, ucięty w połowie Monster's Ball, niedorobiona walka z MMA (dodatkowo kreowana na historyczną, że niby pierwszy raz występ fighterów, choć TNA dawno temu już robiło walkę Lawala z Rampage Jacksonem), w której ewidentnie było widać, że MMA'owcy nie umieją pracować z wrestlerami, przez co cały czas robiono zestawienia 1 na 1 wg branży. Poza tym beka z ATT, którzy mieli Moose'a jak na talerzu, ale nie wiedzieli, który ma go pierwszy bić.
Była jeszcze walka babek, godne pożegnanie Gail (choć nie powinni tak szybko ucinać tej sceny i dać jej w ogóle mikrofon), MVP jest oczywiście Sienna, która wciąż się rozwija i ma zadatki na legendę tej dywizji. Irytuje mnie u Allie jedno - o ile jej głupawy gimmick mi się podoba, to historia o tym, że nie umiała walczyć, dopóki Braxton jej nie pouczył jest durna i w dobie internetu banalna do obalenia.
5150 SF genialny, OVE są dość dobrym nabytkiem, obecne wcielenie LAX trzyma wysoki poziom, widać tylko że brakło telebimu (fani nawet chantowali, że nic nie widzą, przy akcjach poza ringiem). Wejście Samiego i uznanie się za członka OVE zwiastuje obrony przez Freebird Rule?
Main event świetny, Johnny wciąż w formie i robi cuda w ringu, Eli też stanął na wysokości zadania, co mnie zaskoczyło, bo często przynudzał w ringu. Końcówka tak przewidywalna, że aż strach
Luźne spostrzeżenia
- ten młodziutki sędzia wygląda jakby po jednym uderzeniu mógł sprzedawać ref bumpa przez najbliższe 15 minut, dodatkowo jest bardzo irytujący
- mikrofon backstage'owy był jakiś popsuty, czego nie naprawili przez całą galę, przez co przy promach było mnóśtwo bzyczenia
- Borash wyjątkowo kiepsko spisał się w komentarzu, momentami powtarzał w jednym zdaniu kilka razy tą samą tezę, na większość ruchów mówił "offense", a jak już jakiś nazwał to niepoprawnie
- jak już Jacobs wszedł, to mógł wywalić Borasha ze stołka  
- dość fajne było nawiązywanie do reszty świata wrestlingu na komentarzu, zamiast gadać tylko o Vince'u, zwracali uwagę na całą scenę (PWG, LU itd.)
Podsumowując, jeśli taki styl gal to kierunek Impakciarzy na przyszłość, którego się będą trzymać dłużej niż pół roku, to może być z nimi coraz lepiej.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/iwulshrugged
 
     
urbino 
Midcarder



Wrestler: Scurll/Shibata/Ishii/Chuckie T
Wiek: 20
Dołączył: 16 Cze 2011
Posty: 791
Podziękował: 20
Podziękowano mu 8 razy w 4 Postach
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-11-08, 22:24   

Impacty od czasu Slammiversary były co najmniej solidne. Chociaż częściej Impact serwował naprawdę dobry produkt. I tak teraz miałem nadzieję, że najważniejsza gala roku będzie na co najmniej tym samym poziomie. Niestety. Zawiedli mnie. Odczułem tylko to, że zmarnowałem trzy godziny. Booking - bardzo dziwny. Wrestling - poza X-ami, było okropnie. Publika - martwa. Chce się tylko powiedzieć: "same old shit". Nie było nic co się odznaczyło przez te trzy godziny. A teraz większe konkrety:
- Alberto Del Rio i jego zniszczona kariera. Jest takie określenie "washed up". Według mnie ze świata wrestlingu, to do niego najbardziej pasuje. Tutaj został wrzucony i nic dobrego nie zrobił. I tylko się obawiam, że dadzą go do feudu z Johnny Impactem i tą dwójkę dorzucą do konfliktu pomiędzy TNA i AAA.
- Abyss. Za dnia prawnik. W nocy potwór. W Kanadzie jest słodką blondynką. Na całe szczęście dzięku niemu nie zobaczymy już Grado w Stanach. A podejrzewając, że Anthem przenosi fedkę do Kanady, to go będziemy widzieć do nie wiadomo kiedy.
- Debiut Callihana. Wszedł i publika ucichła. Zrobiłbym to samo. Sam Sami nie jest jednym z moich ulubionych gości, ale pasuje do OVE ze względu na ich historię w CZW.
- Debiut Jimmy'ego Jacobsa. Sam nie wiem co się stało. I po co.
- Przyjrzyjcie się jak te panopki z ATT okładają w narożniku Bonnara. Zobaczycie najgorsze kopnięcia i ciosy jakie widziałem (przynajmniej w tym roku). I to w sumie jeden z niewielu plusów tej gali. Bo mogłem się pośmiać.
_________________
Mój YouTube

"You're just a boy in a man's world. And I'm a man who loves to play with boys" - Kurt Angle

1x WrestleCircus Sideshow Champion
 
     
marcel 
Upper Midcarder



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 25
Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1818
Podziękował: 235
Podziękowano mu 309 razy w 66 Postach
Wysłany: 2017-11-09, 14:28   

X Division Championship - Dobry opener, ale ja po takim mocarnym składzie oczekiwania miałem większe. Zasady lucha libre nie pasowały w tej walce, i tak w późniejszym fragmencie sędzia tracił kontrolę i robił się chaos. Zabrakło większej liczby spotów i kombinacji. Kiedy już przyspieszali, mistrz spowalniał tempo. Obrona Trevora to dla mnie niespodzianka - nawet jeśli był jedynym heelem w zestawieniu - bo Sydal, Xavier czy Williams należeli tutaj do grona faworytów.

Taiji Ishimori vs Tyson Dux - Kilkominutowy zapychacz. Wszyscy mieli na tę walkę wyjebane, nawet realizator, który chętniej pokazywał Broken Laurel wśród widowni niż akcję w ringu. Trochę dziwi, że nie dali wygrać Kanadyjczykowi.

Abyss vs Grado - Kompletny brak kreatywności. Stagnacja w MB matchu trwa od dobrych kilku lat. Tego typu walki wyglądają dokładnie tak samo jakoś od 2014 roku i nawet tutaj zaliczali identyczne spoty. Tempo było wolne, dodatkowo oglądania nie ułatwiała obecność Grado, który jak mało kto w TNA działa mi na nerwy. Kolejny zawód to brak filmiku na backstage (powinni to kontynuować, bo wychodzi im to dobrze) i brak Mitchella. Dodatkowo timekeeper popełnił gafę gali. Nic tutaj nie zagrało dobrze.

Team AAA vs Team Impact - Tygodniówkowa walka bez żadnych emocji, bo też nic tutaj nie było na szali, a coś powinno, skoro leli się przedstawiciele dwóch federacji. Chcieli prowadzić jakiś element zamieszania przez fochy EC3, co im się nie udało. Gdyby Carter na koniec upierdolił swój team to jeszcze był to kupił, a on jakby nic włączył się do walki i jeszcze obalił piwko ze Stormem... Od tej walki zaczął się też zjazd jeśli chodzi o reakcje widowni.

LAX vs oVe - Zdecydowanie walka gali. Jako jedyni dotąd nie zawiedli. Ciągle coś się działo, były mocne spoty i debiut Callihana przy kompletnej ciszy jak w teatrze... Gorsza publika od turystów z Impact Zone.

Lashley & King Mo vs Moose & Stephen Bonnar - Miałem na to wyjebane i śmiechłem parokrotnie jak reprezentanci MMA tarzali się po macie, a od wparowania całego American Team była komedia. Moose chciał to ratować, do niego nie mam zarzutu, ale był na straconej pozycji.

Johnny Impact vs Eli Drake - Bardzo dobry ME, do pewnego momentu spełniał swoje zadanie... wiadomo do którego momentu. TNA ma tylko dwa PPV w roku a i tak najważniejszą walkę kończą czymś takim. Nawet ucieszyłem się, że Drake obronił, ale potem uświadomiłem sobie, że Albercik niebawem dołączy się do rywalizacji o tytuł i skroi go ze złota.
_________________
"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group