Kursy bukmacherskie przed TLC 2017... (zobacz)
Kolejne walki Raw vs SmackDown na Survivor Se... (zobacz)
Więcej informacji na temat zmian w karcie TLC... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 216: Ferguson vs Lee
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1738
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-10-03, 20:14   UFC 216: Ferguson vs Lee



Data: 7 października 2017
Miejsce: T-Mobile Arena, Las Vegas, Nevada, USA
Transmisja: Fox Sports / FightPass / ESC

Walka wieczoru
UFC Interim Lightweight Championship

155 lbs: Tony Ferguson (23-3) vs. Kevin Lee (16-2)

Karta Główna (04:00)
UFC Flyweight Championship

125 lbs: Demetrious Johnson (26-2-1) vs. Ray Borg (11-2)
265 lbs: Fabricio Werdum (21-7-1) vs. Derrick Lewis (18-5, 1NC)
125 lbs: Mara Romero Borella (11-4, 1NC) vs. Kalindra Faria (18-5-1)
155 lbs: Beneil Dariush (14-3) vs. Evan Dunham (18-6)

Karta Wstępna (02:00)
135 lbs: Tom Duquesnoy (15-1, 1NC) vs. Cody Stamann (15-1)
155 lbs: Will Brooks (18-3) vs. Nik Lentz (29-8-2, 1NC)
155 lbs: Lando Vannata (9-2) vs. Bobby Green (23-8)
115 lbs: Pearl Gonzalez (6-2) vs. Poliana Botelho (5-1)

Preeliminacje Fight Pass (00:30)
265 lbs:Walt Harris (10-5) vs. Mark Godbeer (12-3)
125 lbs: John Moraga (17-6) vs. Magomed Bibulatov (14-0)
185 lbs: Thales Leites (27-7) vs. Brad Tavares (15-5)
125 lbs: Matt Schnell (10-4) vs. Marco Beltran (8-6)



Tony Ferguson Last 3: Rafael dos Anjos (DEC) | Lando Vannata (SUB) | Edson Barboza (SUB)
Kevin Lee Last 3: Michael Chiesa (SUB) | Francisco Trinaldo (SUB) | Magomed Mustafaev (SUB)
Wiadomo, że wymarzonym starciem w tej kategorii, zwłaszcza z tymczasowym pasem na szali byłoby od dawna planowane zestawienie Fergusona z Nurmagomedovem, jednak nie wiem, czy kiedykolwiek doczekamy się ich w oktagonie w tym samym czasie. Naturalnie kibicuję Tony'emu, który zdecydowanie bardziej zasługuje na tytuł i walkę unifikującą z Conorem, jednak pod względem marketingowym przeciwko Irlandyczowi lepiej sprawdziłby się pewnie równie wyszczekany Kevin Lee, który udusił trzech ostatnich rywali i wcale nie skazuję go na pożarcie przez El Cucuy, jednak Ferguson musi być uznawany za faworyta tego pojedynku, ze względu na większą wszechstronność oraz doskonałą obronę przed obaleniami, bo uznaję, że to Motown Phenom częściej będzie stroną inicjującą sprowadzenia do parteru. Standardowym atutem obu panów w dotychczasowych walkach była przewaga zasięgu, tym razem jednak dzieli ich różnica jedynie 2 cm, więc pod tym względem będzie to dla nich pewnego rodzaju odmiana.


Demetrious Johnson Last 3: Wilson Reis (SUB) | (DEC)Tim Elliott | Henry Cejudo (DEC)
Ray Borg Last 3: Jussier Formiga (DEC) | Louis Smolka (DEC) | Justin Scoggins (DEC)
Niedoszły main-event UFC 215 i brtalnie przerwana całkiem dobrze zapowiadająca się dyskusja :P



Febricio Werdum Last 3: Alistair Overeem (DEC) | Travis Browne (DEC) | Stipe Miocic (KO)
Derrick Lewis Last 3: Mark Hunt (TKO) | Travis Browne (KO) | Shamil Abdurakhimov (TKO)
Black Beast chyba po raz pierwszy tak na prawdę zaimponował mi dopiero w swojej ostatniej walce przeciwko Huntowi, gdzie nie kalkulował i szedł odważnie na wymiany z Samoańczykiem, który zadał mu pierwszą od dwóch lat porażkę i zmusił do przemyśleń, które poruszały nawet zakończenie kariery z powodów zdrowotnych, Derrick szybko jednak z tego pomysłu zrezygnował, co jest sporym pocieszeniem, patrząc na obecną kondycję królewskiej kategorii, czeka go jednak niełatwa przeprawa, gdyż napalony na rewanżową walkę o pas Werdum doskonale wie co zrobić, i jakie swoje atuty wykorzystać, by pokonać Amerykanina - przewiduję taktykę podobną do tej, którą obrał Nelson, czyli używanie pięści tylko po to, by zbliżyć się do przeciwnika i szukać obalenia, a to zarówno Roy'owi, jak Abdurakhimovi, wychodziło doskonale (jednak bez efektu końcowego :D ). Po cichu skłaniam się ku Werdumowi, ale równie dobrze Vai Cavalo może skończyć na deskach po jednym ciosie.


Na karcie sporo znajomych twarzy - walczący ostatnio w kratkę Dariush spróbuje podnieść się po spektakularnym kolanie od Edson Barbozy, debiut w największej organizacji i to od razu w głównej karcie zaliczy kojarzona z występu w KSW Kalindra Faria, poprawić swoje rekordy spróbują także Will Brooks oraz Lando Vannata, jest też Thales Leites, który tym razem wylądował w pre-prelimsach.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9658
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-10-04, 06:38   

2011-06-05, 14:18 - "Tony byl najlepszy z calego TUFa"

Zawsze byłem fanem Fergusona. Gość świetnie się rusza w octagonie, a z walki na walkę wygląda coraz pewniej. Będzie mistrzem. Lee jest rozrywkowy, umie się sprzedać, ale nie sądzę, by był na tyle dobry, zeby poskładać Tony'ego. Ma lepsze zapasy, to zawsze coś, ale nie powinien tam aż tak dominować, żeby ugrać sobie nimi decyzję. To nie Khabib.

Derrick niby wmoczył z Huntem, ale jak teraz poskłada Werduma, to i tak wyląduje bliżej title-shota, niż kiedykolwiek wcześniej. Spora szansa przed nim. Tylko wypada urwać głowę przeciwnikowi w pierwszej. Im dłużej to będzie trwało, tym przewaga Brazylijczyka powinna być coraz bardziej widoczna. Derrick pogrążony w powodzi, do tego bez energii, na ciągłej diecie. Jakoś tego nie widzę.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-10-07, 19:02   

Mocno się zdziwię jeżeli main event potrwa dłużej niż 3 rundy. Lee dał dupy ze ścinaniem wagi, a więc jego i tak podejrzane cardio będzie jeszcze słabsze. Młody wystrzela się w max 1-2 rundy, a Fergie da dzieciakowi lekcję pokory kończąc go przed królewskimi rundami.

Jak ja bym chciał żeby Czarna Bestia ustrzeliła jakimś lujem brazylijskiego buraka. Werdum ostatnio irytuje mnie maksymalnie. Niestety marne na to szanse, ale nadzieja umiera ostatnia :wink:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9658
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-10-08, 09:59   

Pearl Gonzalez (6-3) vs. Poliana Botelho (6-1) – Ale pięknie zgasili nudną Pearl. Niby kontrolowała octagon, jak i była w ofensywnej pozycji w klinczu przez większość walki, a na kartach sędziowskich wmoczyła wszystko. I dobrze. Nachwalili się jej zapasów, a nie obaliła ani razu. Ba, została obalona w ostatniej rundzie. Poza urodą, ta dziewczyna ma niewiele do zaoferowania UFC.

Lando Vannata (9-2-1) vs. Bobby Green (23-8-1) – Cieszyli się z remisu :wink: Fani też powinni się cieszyć, bo to oznacza rewanż. UFC nie przejdzie obojętnie, bo to zestawienie dwóch nieprzewidywalnych stojkowiczów. Mam wrażenie, ze Green wciąz się gdzieś blokuje. Nie jest w stanie się w pełni wyluzować. Za to Vannata na przestrzeni calej walki kreatywny. Dla mnie Lando wygrał, mimo odjętego punktu. Cud, że nie padł przed ostatnim gongiem, bo przyjął ciężkie ciosy.

Beneil Dariush (14-3-1) vs. Evan Dunham (18-6-1) – Kolejny remis. Tym razem bez takiej euforii, bo i tempo walki mocno siadło. Nie wiem, czy przypadkiem Dunham nie powinien tu wygrać. Zaważyło to, że sędziowie dali 10-8 na rzecz Dariusha przy pierwszych 5-minutach. Tylko potem Beneil całkowicie siadł, odcięło go. Niby nie było to widoczne, ale zawsze był dwa kroki do tyłu. Dunham zaczynał nakreślać przewagę, wygrywając „drugą” i „trzecią”.

Mara Romero Borella (12-4, 1NC) vs. Kalindra Faria (18-6-1) – Była rywalka Kowalkiewiczowej, nie pokazała absolutnie nic. Padła, oddala plecy, zaczęła klepać. Borella podręcznikowo ją pokręciła.

Fabricio Werdum (22-7-1) vs. Walt Harris (10-6) – O czym mówimy. Miss-match. Trening.

Demetrious Johnson (27-2-1) vs. Ray Borg (11-3) – Dobra, nie ukrywam, że oglądałem jednym okiem, bo mnie ta waga nie interesuje, a i zwycięzca był z góry znany. ALE ten finisz, to jakiś Matrix. To powinno być w każdej zajawce UFC do końca świata.

Tony Ferguson (24-3) vs. Kevin Lee (16-3) – Wyszczakany, ale szkoda mi go. Kevin dobrze sobie radził z Fergusonem. Na kartach sędziowskich zapewne prowadził, ale zaczynało brakować paliwa. Może ta infekcja, może ścinanie wagi, może jedno i drugie, ale na pewno nie był tak łatwym przeciwnikiem dla Fergusona, jak mogło się wydawać. Tony mało widowiskowy w stójce, ze sporym szacunkiem do rywala. Kreatywność pokazywal jak lądował na plecach. Niby obalony, a stanowił tam największe zagrożenie. Gość ma długie konczyny. Stworzone do poddawania.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-10-08, 16:12   

1. Lando Vannata (9-2-1) vs. Bobby Green (23-8-1) - z Lando jest ten problem, że kapitalnie się porusza, ale stosunkowo mało wyprowadza ciosów, przez co jak nie skończy przed czasem, to arytmetycznie może polec. Tutaj wizualnie też wyglądał lepiej niż Green, ale jak pokazywali statystyki, to liczba znaczących uderzeń była podobna.
Vannata zjebał z tym nieprzepisowym kolanem, bo nie dość że weszło słabo (Green wyłapał bardziej udem niż kolankiem), to mocno wcześniej naruszony Bobik miał w chuj czasu żeby sie zregenerować po wpierdolu, gdzie już pływał niczym Phelps. Szkoda, że Lando nie skończył tego w pierwszej (miał Greena na widelcu), bo nie dość, że dał sobie później z mordy zrobić tatar, to na dokładkę jeszcze zremisował (defensywny striking leci u niego wprost proporcjonalnie do cardio). Niestety niewykorzystane sytuacje lubią się mścić.

2. Beneil Dariush (14-3-1) vs. Evan Dunham (18-6-1) – tutaj też Darek miał Evana w pierwszej odsłonie mocno zmiękczonego po łokciach, ale nie potrafił go dobić, a Dunham odbudował się i przez kolejne 2 rundy rozdawał karty, psując wiele krwi spompowanemu Benkowi.
Jak dla mnie to ten remis był z dupy. W mojej ocenie Darek wygrał tylko pierwsza odsłonę i za chuja nie dałbym mu za nią 10-8. Dwie kolejne to 10-9 dla Dunhama, który pomimo, że swój prime ma już za sobą, to serducho do walki wciaż ma na właściwym miejscu.

3. Tom Duquesnoy vs. Cody Stamann - Tomek to niezły prospekt, ale nadal ma sporo do poprawy (zwłaszcza zapasy defensywne i cardio). Tak jak w pierwszej odsłonie wyglądał świetnie, a ciągle atakowany Stamann gubił sie jak dziecko we mgle, tak od drugiej rundy, kiedy Duquesnoy zwolnił tempo i przestał wywierać presję, Cody uruchomił zapasy i zaczął bezlitośnie wypunktowywać Młodego. W trzeciej Tomek był już tak zajechany, że potrafił tylko spylać na wstecznym, a Stamann pokazywał mu przez większość rundy miejsce w szeregu.
Nie wiem jak jakiś dekiel mógł to zapunktować dla Duquesnoy'a. Całe szczęście, że jednak sprawiedliwości stało się zadość i wygrał Stamann, bo chłopak zasłużył sobie na to bez dwóch zdań, weryfikując europejskiego prospekta.

4. Mara Romero Borella (12-4, 1NC) vs. Kalindra Faria (18-6-1) – pięknie Włoszka ośmieszyła Farię. Wzięła tą walkę na ostatnią chwilę, w zastępstwie, a przemieliła Brazylijke jak babka w Społem mięso na mielone. Szybkie obalenie, kontrola, wypracowanie RNC i odklepanie. Faria nawet nie pierdnęła w tej walce, co stawia pod znakiem zapytania sens jej obecności w UFC.

5. Fabricio Werdum (22-7-1) vs. Walt Harris (10-6) – nie wiem czemu Black Beast nie wyszedł do tego starcia (nie sprawdzam newsów, bo piszę na bieżąco i nie chcę się nadziać na spoilery), ale Harris wyszedł tam chyba tylko po to by podbić Werdumowi rekord i dostać trochę kwitu. Chłopina odklepał tą balachę zanim Fabrycy zdążył ją porządnie dopiąć. Żenada.

6. Demetrious Johnson (27-2-1) vs. Ray Borg (11-3) – DJ pokręcił Borga niczym uczniaka i to nie dla tego, że Ray jest jakimś lewarem (kto widział jego wcześniejsze walki, to wie, że to niezły dzik), ale dlatego że Demetriusz jest takim killerem w tej kategorii agowej. Zaszwankowała najmocniejsza strona Borga, czyli zapasy, a bez tego nie miał na Jonhsona żadnych asów w rękawie.
Uwielbiam DJ'a za jego technikę i skillsy, pięknie miesza te zapasy z BJJ, cały czas szukając poddania. Facet mógł na luzie bezpiecznie przeleżeć Borga do końca rundy, a zapierdolił nam takie kozackie skończenie, że jeszcze długo po walce zbierałem szczenę z ziemi. Pobił rekord Andersona Silvy zaiste z mistrzowkim pierdolnięciem.

7. Tony Ferguson (24-3) vs. Kevin Lee (16-3) – słaba walka i to przez Fergusona, który walczył jak po psychotropach, na pół gwizdka i z ewidentną wyjebką. Przez takie lekceważące podejście ujebał pierwsza rundę i dopiero odkuł się w drugiej, ale w mało widowiskowy sposób. Lee robił co mógł, ale jest zwyczajnie za cienki w uszach. Tak jak przewidywałem, spompował się przez 2 rundy, a w trzeciej El Cucuy go skończył, bo Pyskacz zapomniał zatankować przed walką na Orlenie.
Nie zrobił zbytniego wrażenia na mnie tym występem Ferg. Powiem więcej - skoro lewy w stójce Lee potrafił odpierać jego kick-bokserskie ataki i obalać, to strach pomyśleć co by tutaj zrobiła taka maszyna do sprowadzeń jak Nurmagomedov.

[ Dodano: 2017-10-08, 16:15 ]
N!KO napisał/a:
Pearl Gonzalez (6-3) vs. Poliana Botelho (6-1) – Ale pięknie zgasili nudną Pearl. Niby kontrolowała octagon, jak i była w ofensywnej pozycji w klinczu przez większość walki, a na kartach sędziowskich wmoczyła wszystko. I dobrze. Nachwalili się jej zapasów, a nie obaliła ani razu. Ba, została obalona w ostatniej rundzie. Poza urodą, ta dziewczyna ma niewiele do zaoferowania UFC


Botelho to na prawdę fajna dupera jak na MMA. Może nie ma cycków robionych jak Gonzalez, ale z facjaty jest o wiele ładniejsza od przereklamowanej Pearl.

N!KO napisał/a:
Kevin dobrze sobie radził z Fergusonem. Na kartach sędziowskich zapewne prowadził,


Nie sądzę. Wg mnie w rundach było 1-1 (tylko pierwszą urwał Szczekacz), a w trzeciej Fergie postawił już kropkę nad "i".
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9658
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-10-08, 17:43   

-Raven- napisał/a:
Botelho to na prawdę fajna dupera jak na MMA. Może nie ma cycków robionych jak Gonzalez, ale z facjaty jest o wiele ładniejsza od przereklamowanej Pearl.


Ej, nie. Pearl ładniejsza :sad: Zresztą, i tak kariery nie będzie. Prędzej się odnajdzie jako ring girl.
_________________

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1738
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-10-09, 20:32   

N!KO napisał/a:
-Raven- napisał/a:
Botelho to na prawdę fajna dupera jak na MMA. Może nie ma cycków robionych jak Gonzalez, ale z facjaty jest o wiele ładniejsza od przereklamowanej Pearl.


Ej, nie. Pearl ładniejsza :sad: Zresztą, i tak kariery nie będzie. Prędzej się odnajdzie jako ring girl.


2:1 dla Poliany, chociaż figurę ma po zbóju.

Kevin radził sobie wyjątkowo dobrze w pierwszych rundach, nie spodziewałem się tak dobrej jego postawy nawet na samym początku walki, po dwóch rundach zapewne był remis, a trzecia szła w dobrą stronę dla Kevina, Tony pokazał jednak, mimo ogólnie słabego występu, wyjątkowe umiejętności parterowe, które wystarczyły do zdobycia tymczasowego pasa, na główny może to być jednak za mało.

DJ zrobił swoje, Borg miał jakieś tam swoje pojedyncze momenty (czyt. sekundy), świetna akcja kończąca.

Tak samo jak u Werduma, jednak na miejscu Harrisa sam bym wziął walkę z takim rywalem, wypłata też pewnie była znacznie większa.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-10-10, 01:27   

Morison napisał/a:
jednak na miejscu Harrisa sam bym wziął walkę z takim rywalem,


Bez dwóch zdań. Facet nie miał nic do stracenia, a zawsze jakiś lucky punch mógł wejść. Normalną droga pewnie nigdy by się nie doczłapał do takiej walki.

Morison napisał/a:
wystarczyły do zdobycia tymczasowego pasa, na główny może to być jednak za mało.


Niestety tak może być. Z tak dziurawą gardą, gdzie nawet pseudo-striker pokroju Lee go trafiał, to Rudolf jak zapierdoli z lewej to i betonowa szczena Ferga może tu nie wystarczyć.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group