Kursy bukmacherskie przed TLC 2017... (zobacz)
Kolejne walki Raw vs SmackDown na Survivor Se... (zobacz)
Więcej informacji na temat zmian w karcie TLC... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC on Fox: Weidman vs. Gastelum
Autor Wiadomość
TJCACPJ 
Main Eventer
Sułtan Attitude



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 21
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 3253
Podziękował: 29
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Kołobrzeg

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2017-07-18, 18:55   UFC on Fox: Weidman vs. Gastelum

Morison się opieprza nad morzem to wrzucam za niego.



Data: 22 lipca 2017
Miejsce: Nassau Veterans Memorial Coliseum, Uniondale, Nowy Jork, USA
Transmisja: Fox Sports / Fight pass / ESC

Walka wieczoru
185 lbs: Chris Weidman (13-3) vs. Kelvin Gastelum (13-2, 1NC)

Karta Główna (02:00)
145 lbs: Dennis Bermudez (16-6) vs. Darren Elkins (22-5)
205 lbs: Patrick Cummins (9-4) vs. Gian Villante (15-8)
135 lbs: Jimmie Rivera (20-1) vs. Thomas Almeida (22-1)

Karta Wstępna (00:00)
170 lbs: Lyman Good (19-3, 1NC) vs. Elizeu Zaleski dos Santos (16-5)
185 lbs: Rafael Natal (21-8-1) vs. Alessio Di Chirico (10-1)
170 lbs: Ryan LaFlare (13-1) vs. Alex Oliveira (17-3-1, 2NC)
265 lbs: Damian Grabowski (20-4) vs. Chase Sherman (10-3)

Preeliminacje Fight Pass (21:45)
145 lbs: Kyle Bochniak (7-1) vs. Jeremy Kennedy (10-0)
135 lbs: Brian Kelleher (17-7) vs. Marlon Vera (9-3-1)
265 lbs: Timothy Johnson (11-3) vs. Junior Albini (13-2)
145 lbs: Shane Burgos (9-0) vs. Godofredo Pepey (13-4)
155 lbs: Chris Wade (11-3) vs. Frankie Perez (10-3)



Chris Weidman Last 3: Gegard Mousasi (TKO) | Yoel Romero (KO) | Luke Rockhold (TKO)
Kelvin Gastelum Last 3: Vitor Belfort (NC) | Tim Kennedy (TKO) | Johny Hendricks (DEC)
Mimo, że ostatnie występy na to nie wskazują, szanse obu zawodników ocenia się w miarę po równo, trzeba przyznać, że po starciach z Silvą Chrisa opuściło szczęście, jeden fatalny błąd w obronie tytułu z Rockholdem kosztował go pierwszą czerwień na rekordzie, pojedynki z Romero i Mousasim również były wyrównane i sprawa zwycięzcy była otwarta, jednak pojedyncze akcje (nie tylko zawodnika ale i sędziego) zaważyły o losach każdej z tych walk i sprawiły, że ostatnimi czasy All American nie ma się czym pochwalić,
mimo to be problemu na jego nazwisku można budować ważną galę na Foxie, gdzie rola Weidmana odwraca się, teraz to on ma dać nauczkę młodemu, obiecującemu...grubaskowi, który chciał podbić półśrednią ale nie potrafił ściąć wagi, jedni twierdzą, że Kelvin jest za mały na 185 lbs, inni uważają, że dopiero tam pokazuje pełnię swoich możliwości, gdyż może przejść odpowiedni obóz bez katowania się przy utrzymywaniu wagi. Mimo, że obaj panowie znają się świetnie na aspekcie zapaśniczym, liczę przede wszystkim na efektowny pojedynek w stójce, bo tam, zwłaszcza w poczynaniach Meksykanina, wkrada się wiele nieprzemyślanych zachowań które czasem sprawiają mu kłopoty, innym razem potrafią odwrócić wynik walki.


Jimmie Rivera Last 3: Urijah Faber (DEC) | Iuri Alcantara (DEC) | Pedro Munhoz (DEC)
Thomas Almeida Last 3: Albert Morales (TKO) | Cody Garbrandt (KO) | Anthony Birchak (KO)
Okres ochronny na efektownego Brazylijczyka zakończył się w chwili zestawienia go z Garbrandtem, okazało się, że Thomas nie jest jeszcze gotów na tak wysoko postawioną poprzeczkę i właściwie nie ma się czego wstydzić, gdyż przegrał z przyszłym mistrzem, który potem po profesorsku zdominował Dominatora. W kolejny weekend czeka go następne trudne zadanie, gdyż Rivera jest chyba w życiowej formie, ma równie dobry rekord, z tym, że jego jedyna porażka w karierze to zamierzchłe czasy, od czasu zwycięstwa nad Faberem minął prawie rok, jednak wielu fanów pamięta ówczesnego, skutecznego do bólu i nacierającego Jimmiego, który udowodnił, że jego pseudonim nie wziął się znikąd. Ciężko wskazać faworyta walki, bo o ile bardziej kompletnym zawodnikiem jest Amerykanin o portorykańskich korzeniach, tak "Pantera" ma na tyle niekonwencjonalny styl i przewagę kickbokserską, że mimo jednej z najlżejszych kategorii wagowych, można się spodziewać niemal wszystkiego.


W karcie jest też pojedynek ostatniej szansy dla Damiana Grabowskiego, o jego rywalu, który ma większy staż w UFC niż Pitbull, niestety nie mogę powiedzieć zbyt wiele, warto natomiast poruszyć kwestię rozstawienia walk w karcie - drugi pojedynek wagi ciężkiej z Timem Johnsonem w roli głównej znajduje się niżej, mimo, że ten radzi sobie ostatnio znacznie lepiej, dodatkowo za przeciwnika otrzymuje debiutanta. Myślę, że w przypadku wygranych Damiana i Wąsacza, ich bezpośrednie starcie np. na gali w Polsce, byłoby świetnym rozwiązaniem, historia, w której Grabowski chce pomścić dwóch innych rodaków, których pokonał Johnson, pisze się sama.
_________________
Progres Roku 2014
Runner Up - Redaktor Roku 2016
RunnerUp - Artykul Roku 2016


Regres Roku 2016 - Vackao :P (Nie uznany tak jak WWE nie uznaje title runu Inokiego)
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-07-18, 22:36   

TJCACPJ napisał/a:
Chris Weidman Last 3: Gegard Mousasi (TKO) | Yoel Romero (KO) | Luke Rockhold (TKO)
Kelvin Gastelum Last 3: Vitor Belfort (NC) | Tim Kennedy (TKO) | Johny Hendricks (DEC)
Mimo, że ostatnie występy na to nie wskazują, szanse obu zawodników ocenia się w miarę po równo, trzeba przyznać, że po starciach z Silvą Chrisa opuściło szczęście, jeden fatalny błąd w obronie tytułu z Rockholdem kosztował go pierwszą czerwień na rekordzie, pojedynki z Romero i Mousasim również były wyrównane i sprawa zwycięzcy była otwarta, jednak pojedyncze akcje (nie tylko zawodnika ale i sędziego) zaważyły o losach każdej z tych walk i sprawiły, że ostatnimi czasy All American nie ma się czym pochwalić,
mimo to be problemu na jego nazwisku można budować ważną galę na Foxie, gdzie rola Weidmana odwraca się, teraz to on ma dać nauczkę młodemu, obiecującemu...grubaskowi, który chciał podbić półśrednią ale nie potrafił ściąć wagi, jedni twierdzą, że Kelvin jest za mały na 185 lbs, inni uważają, że dopiero tam pokazuje pełnię swoich możliwości, gdyż może przejść odpowiedni obóz bez katowania się przy utrzymywaniu wagi. Mimo, że obaj panowie znają się świetnie na aspekcie zapaśniczym, liczę przede wszystkim na efektowny pojedynek w stójce, bo tam, zwłaszcza w poczynaniach Meksykanina, wkrada się wiele nieprzemyślanych zachowań które czasem sprawiają mu kłopoty, innym razem potrafią odwrócić wynik walki.


Tak jak lubię i kibicuję zawsze Grubsonowi, tak na Weidmana nie ma niemal nic. Gastelum świetnie pasuje mu stylistycznie, bo Chris ma o wiele lepsze zapasy, BJJ, lepiej poukładaną stójkę i solidniejsze cardio. Weidman musiałby znowu mieć jakiegoś pecha i naciąć się na jakiegoś luja od Kelvina (a ten potrafi przydzwonić) żeby to umoczyć. Zobaczymy. Niby to MMA i wszystko może się zdarzyć, ale na papierze to dość gładka walka dla Chrisa.

TJCACPJ napisał/a:
Jimmie Rivera Last 3: Urijah Faber (DEC) | Iuri Alcantara (DEC) | Pedro Munhoz (DEC)
Thomas Almeida Last 3: Albert Morales (TKO) | Cody Garbrandt (KO) | Anthony Birchak (KO)
Okres ochronny na efektownego Brazylijczyka zakończył się w chwili zestawienia go z Garbrandtem, okazało się, że Thomas nie jest jeszcze gotów na tak wysoko postawioną poprzeczkę i właściwie nie ma się czego wstydzić, gdyż przegrał z przyszłym mistrzem, który potem po profesorsku zdominował Dominatora. W kolejny weekend czeka go następne trudne zadanie, gdyż Rivera jest chyba w życiowej formie, ma równie dobry rekord, z tym, że jego jedyna porażka w karierze to zamierzchłe czasy, od czasu zwycięstwa nad Faberem minął prawie rok, jednak wielu fanów pamięta ówczesnego, skutecznego do bólu i nacierającego Jimmiego, który udowodnił, że jego pseudonim nie wziął się znikąd. Ciężko wskazać faworyta walki, bo o ile bardziej kompletnym zawodnikiem jest Amerykanin o portorykańskich korzeniach, tak "Pantera" ma na tyle niekonwencjonalny styl i przewagę kickbokserską, że mimo jednej z najlżejszych kategorii wagowych, można się spodziewać niemal wszystkiego.


Rivera jest o wiele bardziej poukładanym i przekrojowym zawodnikiem MMA i jeżeli nie wda się w jakieś debilne wymiany z niebezpiecznym w brawlu Almeidą, to powinien go porobić. Tomek ma po swojej stronie młodzieńczą żywiołowość i niebezpieczną stójkę, ale chłopak lubi też przyjmować na twarz (garda dziurawa jak kabaretki w Moulin Rouge), czego z pewnością nie przegapi taki stary wyjadacz jak Rivera.

TJCACPJ napisał/a:
Myślę, że w przypadku wygranych Damiana i Wąsacza, ich bezpośrednie starcie np. na gali w Polsce, byłoby świetnym rozwiązaniem, historia, w której Grabowski chce pomścić dwóch innych rodaków, których pokonał Johnson, pisze się sama.


Grabowski, z tym jak ostatnio ma wyjebane na przygotowania (rzadko kiedy tak się wstydzę za Polaków w klatce jak podczas jego ostatnich walk) vs. zawsze solidne i efektywne zapasy Johnsona? Wąsacz zafundowałby Grabowskiemu 500+ w tym starciu (jeszcze przed walką Damian może składać wniosek do ZUS-u).

Dobre starcie może też być pomiędzy zawsze efektownym Bermudezem, a standardowo piorącym się do końca, walecznym Elkinsem. Skillsowo Bermudez na papierze wygląda na mocnego faworyta, ale Ellkins potrafi zaskoczyć (ostatnio ubił niepokonanego, zajebistego prospekta Mirasada Bektic'a), a poza tym różnica na jego korzyść zasięgu (o 12cm) i wzrostu (o 10cm) także może tu namieszać. Jednak jego "zaledwie" 41% obrona obaleń, to woda na młyn Dennisa i nie wróży dla Darrena zbyt dobrze.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9658
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-07-19, 06:09   

Ten Johnson wygrywa, a dalej gnije z no-name'ami nisko w karcie. Rosholt numer 2? Mimo zwycięstw poleci z UFC?

Na powrot Riviery trzeba było trochę poczekać. Ciekawe, jaka będzie forma. W przypadku wygranej, on szybko może zapukać po title-shota.

Podobnie jak Raven, jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że Kelvin jest tu w stanie zagrozić Weidmanowi. Możę jakiś cep mu wejdzie i ustawi pojedynek? W główce Chrisa też najlepiej nie będzie. Podatność na błędy może być wzmożona. Jak zachowa spokój, to ugra Dec.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-07-19, 22:50   

Co dziwne, buki faworyzują Gasteluma (kurs na wygraną 1.53), gdzie wygraną Weidmana można obstawiać z kursem 2.35. Jak dla mnie dobry kurs żeby zagrać na Chrisa (gdybym miał żyłkę hazardzisty). Nie dość, że skillsy po stronie ex-Champa, to jeszcze duża przewaga siły i warunków fizycznych. Bez picu Chris musiałby tego nie dźwignąć psychicznie (presja po 3 porażkach z rzędu) żeby tego nie wygrać.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1738
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-07-20, 13:06   

2.51, ale zaczyna spadać, więc pewnie spora rzesza fanów również wyczuła tu dobry interes, dla mnie nadal różnica szans nie jest wielka, ale kurs na Weedmana to faktycznie okazja. Pewnie wieczorem rzucę jakis grosz.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9658
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-07-23, 10:21   

Damian Grabowski (20-5) vs. Chase Sherman (11-3) – Kiedyś cieszyliśmy się, jak jakiś Polak walczył za wielką wodą. Patrzyliśmy na niego, jak na najlepszego. Coś jak w piłce, gdzie jakiś rodak wyjechał, a potem grzał ławę w zagranicznym klubie, a i tak był gwiazdą kadry. Teraz, tak jak w futbolu, czasy się zmieniły. MMA nasze poszło do przodu, mamy wielu fighterów na wysokim poziomie. Damian stoi w miejscu. Wsiadł do pociągu do największej ligi, choć widać, że to dla niego za wysokie progi. Stanowczo za wysokie. Sherman to żaden kozak, a Grabowski nawet niekoniecznie miał jakiś gameplan. Ja widziałem te same cepy, w nadziei, że urwie głowę. Nadzieje zastąpiłbym siłą, bo tej tam brakowało. Przykro trochę na to patrzeć. Nawet nie wiem, czy UFC powinno się spinać, żeby trzymać go do gali w Polsce. Nie wiem, czy mają tam zakontraktowanego fightera, z którym mógłby mieć szanse... Ten Jarjis Danho, czy jak mu tam, jest jeszcze na kontrakcie? Albo ten policjant z Chicago, ktorego Omielanczuk składał w 30sekund?

Jimmie Rivera (21-1) vs. Thomas Almeida (22-2) – Tam jakiegoś sędziego poniosło na 30-26? Srogo pojechał po bandzie. Chyba Almeida zgwałcił mu matke :shock: Trzymając się octagonu, Rivera jest przekot. Lubię jego boks. Jak na mniejszych, to ma moc w ciosach. Chciałbym zobaczyć jego walkę z Codym, który też ma czym uderzyć. Almeidy szkoda, bo gdzieś tam się zatrzymał. Widać potencjał, ale zbiera porażki od czołówki. Sprawia wrażenie za słabego fizycznie.

Patrick Cummins (10-4) vs. Gian Villante (15-9) – Jak to oddał Villante, to tylko on wie. Walczył z zapaśnikiem, który desperacko szedł w swój przytulańcowy tryb. Przygotowany na to Gian go prawie uwalił i zakończył. A już na pewno tak uszkodził, że ciążyło na nim to do końca. Potem Cummins wdał się w stójkowe wymiany, które zdecydowanie powinny faworyzować Giana, a ten był okrutnie bierny. Jak zawsze czekal i kalkulował. To wykalkulowałeś.

Dennis Bermudez (17-7) vs. Darren Elkins (24-5) – Elkins dość łatwo sobie poczynał w zapasach, których spodziewałem się na korzyść Bermudeza. Dennis obudził się na trzecią rundę, ale już było za późno.

Chris Weidman (14-3) vs. Kelvin Gastelum (13-3, 1NC) – Poza jednym ciosem na koniec, to była walka Weidmana. Kelvin walczył najlepiej jak mógł, ale w tej wadze nigdy nie powojuje. Fizycznie mocno odstaje. Siłowo to nie jest to. Ma moc w ciosach, ale tylko w nich. Jeśli nie trafi, to nie tylko takie kocury zapaśnicze jak Chris, mogą go sprowadzać na ziemię.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-07-23, 22:43   

1. Grabowski vs. Sherman - zasiadając do walki Damiana, dźwięczał mi w uszach klasyczny tekst Pegg Bundy: "Al, chodź na pięterko i rozczaruj mnie raz jeszcze". Niestety Graba zrobił to ze mną ponownie. Polak wyglądał w tym starciu jakby go z łapanki wrzucili do oktagonu i na szybko musiał coś zaimprowizować. Zero pomysłu na to starcie + fatalna praca na nogach. Dawał się jak dziecko zapędzać pod klatkę i obijać. A najgorsze, że rywal był do poprobienia, skoro nawet te desperackie, rzucane, zamachowe cepy - niczym z bójki na baletach w remizie - dochodziły. Jednak trzeba by było mieć do tego cardio, nie sygnalizować prób obaleń i... chcieć wygrać, bo Damian wyglądał tu tak jakby miał na to wyjebane.
Mam nadzieję, że Łysy w końcu podziękuje Grabowskiemu za współpracę. Nie dość, że nie ma skillsów, by tam coś osiągnąć, to na dokładkę mu się nie chce, a to chyba najgorsze połączenie.

2. Rivera vs. Almeida - dobra walka, w której cały czas coś się działo i punktacja kompletnie nie odzwierciedla jej przebiegu (30-26??? Kurwa, kolo chyba przysnął po pierwszej rundzie i dalej punktował na jej podstawie). Świetny początek Amerykanina (zajebista praca na nogach i wywieranie presji), który 2 razy posłał na dechy Brazylijczyka, ale nie potrafił go skończyć. W drugiej rundzie Almeida miał reaktywacje, mocno naruszył rywala i solidnie go poobijał (dla mnie, ta runda była jego). W trzeciej odsłonie Jimmie schował dumę w kieszeń (trzeba mieć jaja żeby przez 2 rundy prać się w stójce z takim strikerem jak Tomek), uruchomił zapasy i na spokojnie wypunktował przeciwnika.
Zasłużona wygrana Rivery, ale Almeida absolutnie nie ma tu powodów do wstydu, bo miał w tej walce sporo swoich momentów.

3. Bermudez vs. Elkins - kolejna mocna walka, gdzie Elkins zaskoczył zapaśniczo Bermudeza i narobił mu w chuj problemów w jego koronnej domenie. Każdy z zawodników miał swoje momenty, bo Dennis potrafił sporo nawciskać w stójce, gdyż Daren kompletnie nie wykorzystywał różnicy zasięgu, chcąc demolować kolanami w klinczach i sprowadzać. Elkins znowu potrafił świetnie kontrować strikersko i ekspresowo zachodzić rywalowi za plecy.
Walka dość trudna do punktowania (split słuszny), bo tak jak pierwsza odsłona była bezdyskusyjnie dla Elkinsa, tak dwie kolejne bez żadnego wałka mogły pójść w obie strony. Cieszy mnie jednak wygrana underdoga, bo wykonał tu na prawde dobra robotę i niemal kompletnie wyeliminował atuty rywala, który był od niego w chuj mocniejszy "na papierze".

4. Gastelum vs. Waidman - ładny powrót Krzycha, który zawalczył mądrze, zminimalizował wdawanie się w striking i postawił na swoje kozackie zapasy, którymi ogarnął Grubsona. Jak niebezpieczny jest Gastelum pokazała końcówka pierwszej rundy, gdzie Kelvin zafundował rywalowi nokdaun i zabrakło kilku sekund żeby go ubił. Poza tą akcją reszta pojedynku to zapaśniczy performance Waidmana i ogólnie mecz do jednej bramki, choć Gastelum dość ładnie dezaktywował ataki rywala w parterze (chłopak jest niesamowicie spokojny. Nawet jak coś się dzieje, to nie widać u niego ani podjarki, an i też desperackich zagrywek).
Od czasów TUF-a kibicuję Grubsonowi, ale tutaj - dla dobra fanów MMA - musiał wygrać Krzychu, żeby się odbudował i wrócił do stawki. Kelvin ma jeszcze czas, a Waidmana, jakby to ujebał, mogliby teleportować do Bellatora.

N!KO napisał/a:
Almeidy szkoda, bo gdzieś tam się zatrzymał. Widać potencjał, ale zbiera porażki od czołówki. Sprawia wrażenie za słabego fizycznie.


Spokojnie, Tomek to jeszcze młody szczawik i brakuje mu doświadczenia. Jednak po tym co już teraz pokazuje, to za parę lat powinien być prze-chujem (jeżeli tylko będzie się nadal rozwijał, of course)

N!KO napisał/a:
Fizycznie mocno odstaje. Siłowo to nie jest to. Ma moc w ciosach, ale tylko w nich. Jeśli nie trafi, to nie tylko takie kocury zapaśnicze jak Chris, mogą go sprowadzać na ziemię.


Akurat w tym przypadku siła fizyczna nie miała aż takiego znaczenia. Po prostu Krzychu to zapaśnik o 3 klasy lepszy od Kelvina, dlatego tak nim miotał. Nie sadzę żeby ktoś ze słabszymi zapasami tak Grubsonem rzucał, tym bardziej że on sam ma zapasy na bardzo solidnym poziomie.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1738
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-07-23, 23:32   

Grabowski znowu bez pomysłu, już do poprzednich walk podchodził olewczo, tu, mając to z tyłu głowy i myśląc o nastawieniu Damiana jeszcze przed walką, dało się w łatwy sposób zauważyć, że przygotowanie taktycznie również zaniedbał, rywal przeważał w stójce, klinczu, był silniejszy i szybszy, wygrana Shermana w takim stylu może utrudnić Damianowi nawet powrót do M-1.

Bardzo fajna walka Rivery z Almeidą, mimo wszystko kibicowałem Jimmiemu i gość kontrolował sytuację w klatce, poza jedną szarżą Brazylijczyka, sporo nawkładał mu w stójce, nie spodziewałem się, że będzie tak skuteczny i odważny przeciwko nieprzewidywalnemu Almeidzie, najbardziej jednak podobał mi się początek trzeciej rundy, gdzie Rivera uznał, że trzeba jeszcze przypomnieć o swoich umiejętnościach zapaśniczych i rzucił rywalem, jakby robił to od urodzenia. Tak jak wspomnieliście wyżej, czas Thomasa na coś większego jeszcze nadejdzie, teraz Jimmie ma swoje 5 minut i ewentualna walka z Garbrandtem może być świetna.

Potwierdziły się też słowa, że Gastelum nie ma za bardzo podjazdu do Weidmana, chociaż przyznam, że w końcówce pierwszej rundy mocno martwiłem się o postawione na Chrisa szekle, całe szczęście stało się to 10 sekund a nie np. minutę przed końcem, ogólnie dominacja Weidmana była bardzo wyraźna, dobrze, że zakończył walkę tak szybko bo pojawiały się widoczne ślady zmęczenia, a Kelvin mimo równie obciążającej aktywności z pleców trzymał się znakomicie.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group